wtorek, 27 maja 2014

Virgin Snow - Rozdział 12.

 Aktualizacja. Paczę na mój plan zaliczeń i egzaminów - i już wiem, że widzimy się ponownie dopiero pod koniec sierpnia. Czekajcie na mnie! :) 


           Nie przykładał większej wagi do tego spotkania, mimo tego ubrał – odświętną jak dla niego – koszulę, mając na uwadze to, że byłoby to w dobrym guście. Pojawił się nawet pięć minut wcześniej w przyjemnej kawiarni, którą wybrała wcześniej Yuri, nawet nie oczekując, że jego partnerka przybędzie na czas. Tak na dobrą sprawę nie wiedział nawet jak się nazywa. Liczył jednak, że dziewczyna będzie chociaż ładna, bo ogromu inteligencji się nie spodziewał. Nie miał zamiaru zbytnio przedłużać randki. Planował krótką pogawędkę, przy której uświadomi dziewczynie, że z ich znajomości nic nie wyjdzie.
            W kawiarni było cicho, tylko w tle grała spokojna muzyka. Spokojna. To było słowo nad wyrost, była po prostu usypiająca. Zmówił jedynie wodę i czekał. Bardziej niż swoim spotkaniem, martwił się randką Taemina. Nie mógł sobie wybić z głowy obrazu blondyna i jakiejś uroczej panny, która się do nie niego lepi. Czuł się tak, jakby ta nieznajoma kradła mu Taemina.
            Nadal był wściekły na Yuri za wkręcenie go w randkę. Tak jakby potrzebował kogoś. Potrzebował, jednak zdecydowanie nie była to dziewczyna. Rozejrzał się beznamiętnie po sali, szukając choćby oznak tego, że jego udawana połówka dotarła w końcu na miejsce. Ktoś wparował z łoskotem do lokalu, o mało się nie wywracając w progu i chyba dlatego zwrócił uwagę na tego, dokładniej tą osobniczkę. Na usta cisnęło mu się jedynie soczyste – kurwa i zaczął przeklinać Yuri jeszcze bardziej.
            - Hej – łamaga na jego nieszczęście podeszła do stolika przy którym siedział i z uśmiechem na twarzy przysunęła mu zdjęcie pod sam nos. Jego zdjęcie – Jestem Jessica, koleżanka Yuri. Byliśmy umówieni. Tak biegłam do ciebie. Zwykle się nie spóźniam, jednak teraz autobus zepsuł się w trakcie jazdy i musiałam czekać na kolejny. A wiesz, nie lubię być spóźniona – dziewczyna zerknęła na zegarek – Dobrze, że to tylko kilka minut. Chyba nie jesteś zły, prawda?
            Dziewczyna była ładna. Jednak na jej niekorzyść działało gadulstwo. Minęły zaledwie dwie minuty, a nawet nie dopuściła go do słowa. To mogło być ciężkie spotkanie.
            - Hej jestem Minho – wtrącił między jej zdaniem, szybko wypowiadając słowa powitania.
            Jessica zmrużyła oczy widocznie tracąc wątek i zaśmiała się histerycznie. Na jej pliczki wpełzł rumieniec i dziewczyna usiadła naprzeciwko Minho.
            - Przepraszam, że tyle gadam. Jak się denerwuję to załapuję straszny słowotok nie na temat – bąknęła zawstydzona i zaczęła kurczowo zaciskać palce.
            Dobrze, że to tylko przez stres. Nie zniósłby takiej papli przez całe spotkanie.
            - Hmm… - westchnęła Jessica i zainteresowana przyjrzała się Minho – Wyglądasz lepiej niż na zdjęciu – stwierdziła – Nie podobam ci się? – zapytała prosto z mostu, przekrzywiając głowę.
            Takiego pytania się nie spodziewał. Była bezpośrednia. Zbyt bezpośrednia.
            - Po prostu nie chciałem tego spotkania – odpowiedział równie szczerze – Nie mam nic do ciebie, serio. Nie znam cię nawet. To zwyczajna niechęć do tej ustawianej randki – wzruszył ramionami.
            Dziewczyna pokiwała wolno głową i uśmiechnęła się.
            - Podobasz mi się – przyznała – Chociaż nie ściemniasz jak to się cieszysz, że zobaczyłeś tak świetną dziewczynę przed sobą – powiedziała – Może się do mnie jednak przekonasz. Bo ja zaczęłam się tobą interesować – dodała.
            Skoro ma być nadal szczery, to będzie. Nie interesowały go uczucia tej laski. Nie znał jej na tyle, by się nimi przejmować.
            - Nie jestem tobą zainteresowany, przykro mi – powiedział  obojętnie.
            Jessica wyostrzyła swoje spojrzenie, jednak ponownie się uśmiechnęła. Uważał to trochę na zbyt sztuczne.
            - Nie jest ci przykro – pokręciła głową.
            - Masz rację – westchnął odrobinę skruszony – Nie jestem. Ale to nie twoja wina. Zwyczajnie jest ktoś inny i póki co nikt o tym nie wie, dlatego Yuri wkręciła mnie w tą randkę – wyjaśnił. Mógł zrobić chociaż tyle.
            - Widocznie ten ktoś nie bardzo odwzajemnia twoich uczuć, skoro nikt o nich nie wie, prawda? – nieco złośliwie zapytała Jessica – A jeśli będę chciała zawalczyć? Chyba lepsza jest ta, która się tobą interesuje, niż laska, która nie ma pojęcia o twoim istnieniu, co nie?
            Uśmiechnął się. Gdyby to była dziewczyna, to nie miałby najmniejszych problemów z jej zdobyciem. Taemin do kobiet nie należał, ani nie był łatwy.
            - Wszystko przede mną – skwitował – Może mi się uda.
            - Czyli nie mam szans? – zapytała Jessica i zacisnęła dłoń na serwetce – Może jednak zagram w tą grę – mruknęła.
            - Nie lubię nachalnych ludzi – skwitował Minho.
            - A ja lubię opierających się facetów – dziewczyna uśmiechnęła się zadowolona i oparła się łokciami o stolik – I to nasze pierwsze spotkanie, póki co. Porozmawiać chyba możemy, prawda? No i nie zamierzam wyjść bez kawy, którą mi postawisz. Nie po to szykowałam się tyle czasu, by ci zaimponować – rzuciła rozbawiona.
            Już wiedział, że nie dogada się z tą osóbką. Była zbyt pewna siebie, pyskowała i wiedziała najlepiej. Powoli zaczynała go irytować. Skinieniem dłoni przywołał kelnera i zamówił dwie kawy. Zapadła niezręczna cisza.
            - Co zamierzasz po liceum? – zapytała Jessica.
            - Nie wiem. Wyjadę stąd, chyba – burknął niechętnie – Zacznę jakieś studia…
            - Nie rozmawiaj ze mną jakby to była kara – ofuknęła go Jessica – Wykaż choć trochę zainteresowania, chyba nie jestem taka nudna, co? – dziewczyna uśmiechnęła się pogodnie.
            Miała rację. Był aż nazbyt gburowaty. W końcu ona nie była niczemu winna, została tak samo wkręcona w spotkanie jak on, z tą różnicą, że ona się z niego cieszyła, a jego w ogóle nie interesowało. Mógł być jednak milszy. Kawa to jeszcze nic złego.
            - Nie mam pomysłu na swoje życie – wzruszył ramionami – Chcę stąd wyjechać. Daleko. Uciec od tej sztucznej popularności i tytułu misstera – bąknął zakłopotany – Czasami jest ciężko – wyjaśnił.
            - Taaak, słyszałam – dziewczyna zaśmiała się – Jesteś i postrachem i najbardziej rozchwytywanym kawalerem w swojej szkole. Może to mi się poszczęści i cię usidlę – dodała zadziornie.
            - Mówiłem ci, że nie jestem zainteresowany – mruknął niechętnie – Nasza kawa – dodał i podziękował kelnerowi. Upił szybko łyk i mlasnął zadowolony.
            - Kto wie – dziewczyna zachichotała patrząc na niego. Podniosła się odrobinę i pochyliła ku niemu. Starła sprawnym ruchem resztkę kawy, która pozostała na jego ustach – Pianka – mruknęła rozbawiona i wsadziła palec do buzi – Kto wie – powtórzyła, siadając na swoim miejscu.
            Tak, dziewczyna go podrywała, albo starała się jakoś zwrócić jego uwagę. Uśmiechnął się sztucznie, puszczając płazem to dziecinne zachowanie. W ogóle go to nie ruszało.
            - Dobra, prawda? – zmienił zgrabnie temat.
            - W takim towarzystwie, owszem. Gdybyś ty się jeszcze trochę rozluźnił – dodała.
            - Jesteś odrobinę natrętna, kiedy już się nie stresujesz – wytknął jej złośliwie – I wierz mi, nic z tego nie będzie. Jesteś naprawdę ładna, jednak to nie wystarczy, bym się zakochał.
            - Król szkoły marzy o tym, by się zakochać? – zakpiła dziewczyna – Byłam pewna że skaczesz z kwiatka na kwiatek.
            - Wtedy nie potrzebowałbym randek w ciemno, prawda? – uśmiechnął się lekko – Szukam osoby na całe życie. Tej jednej, jedynej. Staroświecko, wiem – wzruszył ramionami.
            - Czyli to nasze ostatnie spotkanie? – smutno odparła Jessica.
            - Niekonieczne, jeśli odpowiada ci stopa wyłącznie koleżeńska – odpowiedział Minho.
            - W ogóle nie chcesz negocjować – mruknęła niezadowolona dziewczyna – Nawet nie dajesz okazji mi powalczyć – pokręciła głową – Wiesz jednak, co mnie najbardziej zastanawia? – poważnie spojrzała na Minho.
            - Ani razu nie wspomniałeś, że zakochałeś się w dziewczynie. Mówisz o tej osobie trochę bezosobowo – zauważyła bystro.
            Przełknął ślinę zaskoczony. Takiej trafnej dedukcji się nie spodziewał. Przybrał obojętny wyraz twarzy. Nie był aż tak głupi, by zwierzać się tej nowo poznanej dziewczynie.
            - Wydaje ci się – uśmiechnął się surowo.
            - Nie wyglądasz na geja, jednak kto wie. Byłoby przykro przegrać z jakimś innym facetem – bąknęła.
            - To jakaś różnica? – zapytał zainteresowany. Rozejrzał się po lokalu. Ludzi nadal nie przybywało, byli niemal sami. Nie licząc kilku starszych par.
            - Gorzej bym się czuła za świadomością, że chłopak mnie wygryzł. Wtedy bym wiedziała, że na nic moje wdzięki i możliwość konkurowania z inną dziewczyną jest lepsza – Jessica wzruszyła ramionami na usprawiedliwienie.
            - Jesteście dziwne, jeśli każda z was tak myśli – odpowiedział skonfundowany – Powiedz mi jedną rzecz. Na co dzień dajesz wkręcać się w takie ustawiane randki? Skoro mamy rozmawiać, to rozmawiajmy – dodał, wzruszając ramionami. 
            - Nie – dziewczyna roześmiała się – Ty mi się po prostu spodobałeś, dlatego postanowiłam zrobić ci tą  przyjemność i się z tobą spotkać. 
            - Zrobić mi tą przyjemność? – zapytał zadziornie. Powoli zaczął wczuwać się we flirt z Jessicą. Ten nic mu przecież nie zaszkodzi, a tylko połechcze jego ego.
            - Yuri pobąkiwała, że w kontaktach z dziewczynami jest z ciebie totalna łamaga, ale i tak jesteś słodki – odpowiedziała dziewczyna.
            Zmełł w ustach przekleństwo, by przypadkiem nie zepsuć Jessice wyobrażenia jego osoby, jakoby był słodki. Słodki kurwa.
            - Yuri przesadzała – uśmiechnął się przesadnie – Nie jestem słodki – niemal wysyczał Minho.
            Dziewczyna zrobiła podstępną minę i zaśmiała się w głos. Żartowała sobie!
            - Dzięki – mruknął zakłopotany i opadł wygodnie na krześle.
            - Nie mogłam się powstrzymać – Jessica zachichotała, niemal się krztusząc – Wiem przecież co z ciebie za ziółko. Znam JaeMina. To mój kuzyn – odpowiedziała hardo.
            No to teraz był zaskoczony. Zupełnie nie przypominała tego dupka.
            - Kto był inicjatorem tego spotkania? – zapytał znudzony – Twój ukochany kuzyn? Czy Yuri?
            - Żaden ukochany – zdecydowanie zaprotestowała Jessica – Yuri. Serio, nie interesują mnie twoje zatargi z JaeMinem. Jestem neutralna jak Szwajcaria – podniosła ręce w geście obronnym.
            - To może powiesz mi coś więcej o swoim kuzynie? – zapytał podstępnie. Może nadarzyła mu się świetna okazja prześwietlenia wroga, więc dlaczego miałby z niej nie skorzystać.
            - Kochany… - dziewczyna przewróciła oczyma.
            - … chyba awansowałem – mruknął niechętnie Minho.
            - … nie interesują mnie wasze kłótnie, wobec tego nie zamierzam rozmawiać o JaeMinie. A na pewno nie dzisiaj. Jedno jest pewne, to kawał skurwiela. Byliśmy w tej samej szkole i nie był zbyt porządnym uczniem. On dołączył do twojej paczki, prawda? Jesteś taki sam? – z niemałym smutkiem zapytała.
            - Czy jestem skurwielem? – zapytał – Tak, chyba tak – pokiwał w zamyśleniu głową.
            - Mówisz to ze zbyt wielkim zaangażowaniem, czyli tak nie jest. Chyba, że tylko ty chcesz się na takiego kreować – odpowiedziała bystro Jessica.
                Złapał się na tym, że pomyślał od razu o Taeminie. W końcu on też krzyczał o czymś podobnym. Był ciekawy jak przebiega jego spotkanie. Oszalał, naprawdę.
            - A może naprawdę jestem taki? – zapytał i uśmiechnął się złośliwie. W szybie mignęła mu dziwnie znajoma blond czupryna, która chyba zamierzała wejść do lokalu. Pierwsza myśl? Taemin. To nie byłby wtedy zły zbieg okoliczności. Mógłby sprawdzić jak przedstawiają się jego szanse. Zapatrzył się w niewyraźne odbicie i czujnie obserwował postać.
            - Słuchasz mnie? – usłyszał zniecierpliwiony głos swojej partnerki, kiedy przez dłuższy czas nie odpowiadał. Dopiero po tym upomnieniu zreflektował się i zwrócił na nią uwagę.
            -  Przepraszam – odparł skruszony i spojrzał na Jessicę.
            - Czym byłeś tak zaabsorbowany? – zapytała ostro dziewczyna, uważnie patrząc na Minho – Czyżby tym uroczym blondynkiem, który właśnie wszedł do lokalu z kolegą?
            W oka mgnieniu – i nie bawiąc się w ukradkowe spojrzenia – odwrócił się w stronę wejścia do kawiarni. Tak, to był Taemin. Jednak miał rację – a raczej jego intuicja, która z powodzeniem mogłaby stawać w szranki z tą damską. I nie był sam. Jednak zamiast patrzeć na jakąś laskę przy jego boku, widział faceta. Faceta! Cholera jasna, faceta! Aż się w nim zagotowało, bardziej ze zdziwienia, aniżeli zazdrości i z rozdziawioną buzią, bez skrępowania wpatrywał się w dwójkę. Dwójkę, która pląsała radośnie w stronę stolika, widocznie zainteresowana tylko sobą i swoim jestestwem.  Z drugiej strony poczuł ulgę. O ile ta cała scenka była tą na jaką wyglądała dla niego.
            - To ta twoja panna? – nagle odezwała się Jessica, a on zmuszony został do ponownego zwrócenia na nią uwagi. Niestety, bo najchętniej pobawiłby się w stalkera i nadal patrzył na parę. Pff, odpukać. Żadną parę. A jeśli miałoby do tego dojść, musi to obrócić w pył.
            - Co? – zapytał nieprzytomnie – Nie – zmarszczył brwi i przesunął się tyłem do Taemina i jego towarzysza. Nie chciał by go odkryli. Dzięki temu miał również całkiem wyraźny ogląd na dwójkę w odbiciu szyby. Nieco desperackie zachowanie, to fakt – Po prostu go znam. Ze szkoły – machnął ręką, jakby nie było to nic ważnego.
            - Doprawdy? – dziewczyna podniosła jedną brew do góry – Ehhh, znowu pudło – westchnęła – Już wiemy dlaczego Choi Minho z nikim się nie umawia, a dokładniej z laskami. A ja jak zwykle źle trafiam – mruknęła niezadowolona.
            - Głucha jesteś, przecież mówię, że nie jestem gejem – syknął wściekły. Jeszcze tego brakowało, by w ciągu tak krótkiej chwili dziewczyna rozłożyła na czynniki pierwsze jego osobowość i zainteresowania co do partnerów. Zdenerwowanie było czymś zrozumiałym. Rzucona na wiatr plotka mogła urosnąć do rangi ogromnego problemu, z którego niełatwo by się wykaraskał.
            - Czasami ślepa, bo wpadam na jakieś słupy przez przypadek – skwitowała Jessica – Jednak teraz widzę wyraźnie. I jest mi trochę przykro – dodała – Widzę, że coś masz do tego chłoptasia. I nie podoba mi się to, bo mi się podobasz. Może chcesz do nich podejść? Podwójna randka chyba nie jest złym pomysłem? Poznam rywala – jej oczy rozbłysły niebezpiecznie, a słowa wręcz ociekały groźbą. Powinien się jej bać? Mieli zbyt wielu wspólnych znajomych, a on mógł wyjść na tym bardzo źle.
            - Po pierwsze. Mówiłem, że nie jestem tobą zainteresowany. Po drugie, nie jestem gejem – powiedział już spokojniej, upijając łyk kawy.
            - Może i nie jesteś, ale tego słodziaka chętnie być przygarnął pod swoje skrzydła – zakpiła cierpko Jessica – Oho! Akcja się rozwija – powiedziała konspiracyjnie, uprzednio patrząc na parę.
            Udając znudzenie zerknął na Taemina i jego kompana. Natrafił w o tyle zły moment, gdyż przystojniak łapał czule Lee za rękę, a ten ni myślał się opierać, czy go odtrącić. No jeszcze czego! Zagotowało się w nim. Mało tego! Był wściekły, a jednocześnie przeklinał swoją porywczość, która była jednak nadal zbyt stłumiona, ponieważ plus sobie w brodę w myślach, nie robiąc nic w kierunku tego, by wyrwać Taemina z macek tego dziwnego facecika.
            - Wcale nie widać jak cię nosi – napomknęła Jessica – To co? Może w ramach rekompensaty za bezowocną randkę, powiesz mi co i jak? – zaproponowała.
            Spojrzał na nią ostrożnie,  wietrząc podstęp. Uśmiechnął się krzywo, starając nie podpatrywać Taemina, co było trudne. Bardzo trudne.
            - Oczywiście, już zaczynam streszczać ci moją historię życia. Nie myślisz, że źle na tym wyjdę? Szczególnie jeśli lubisz kłapać dziobem? – zapytał udając przesadną życzliwość.
            - Jasne, wszystko nagrywam i puszczam od razu do sieci. Proszę cię, czy wyglądam ci na taką osobę?
            - Nie wiem, nie znam cię – pokręcił głową Minho i nie mogąc się powstrzymać zerknął na blondyna. Parka bawiła się w najlepsze. Marzył o jednym. Pojawić się jako wybawiciel w białej zbroi, wparować między randkowiczów, przełożyć sobie Taemina przez ramię i dostojnym krokiem wyjść z lokalu.
            - Obudź się – ręka Jessici zamajaczyła mu przed oczyma i ponownie został zmuszony do powrotu do rzeczywistości. Niestety. Wolał dalej marzyć. Zarumienił się jednak widząc dezaprobatę w oczach partnerki – Jesteś doprawdy uroczy, jeśli jednak znowu mnie olejesz, nie omieszkam szepnąć słówka mojemu zidiociałemu kuzynowi o twoich hmm… preferencjach – dziewczyna uśmiechnęła się przesłodko.
            - Czyli stalkowanie kumpla ze szkoły? – zauważył bystro Choi.
            - Nie wygląda mi na twojego kumpla. Dobra, nie ściemniaj, bo robienie ze mnie głupiej również mnie irytuje – dziewczyna go ofuknęła cicho, a on obruszył się niesamowicie. Podnosi na niego głos? Na niego?!
            - Nie jestem gejem. Lubię Lee. Nie, chyba lubię go bardziej niż powinienem – zaryzykował i powoli zaczynał tego żałować. Postawienie wszystkiego na jedną kartę było zbyt pochopnym rozwiązaniem. Był głupi. Oj tak, ile razy przyjdzie mu to jeszcze powtórzyć, zanim wyciągnie jakiekolwiek wnioski?
            Jessica wysłuchała wyznania w milczeniu i na koniec pokiwała w zrozumieniu głową. Jednak i tak nie potrafił odszyfrować, co dziewczyna tak naprawdę myśli.
            - Skoro mówimy szczerze… to nie lubię gejów – skwitowała z powagą na twarzy – Moje kumpele mają smykałkę do umawiania mnie z gejami. Już trzecia osoba do odstrzału. Prawda że przyjemnie? – uśmiechnęła się kwaśno – Dobra, Minho. Nie będę cię więcej torturować swoim towarzystwem – westchnęła ciężko – Wszystko rozumiem. I możesz być pewien, że nikt niepożądany nie dowie się o twojej małej miłości. Na pewno nie ode mnie. Tylko zrób jakiś krok do przodu, bo z zakochanego staniesz się, użalającym się nad sobą zakochanym idiotą, który nie potrafił nawet odezwać się do swojego wybranka, dobra?
            - Gdyby to było takie proste, cokolwiek zrobić – uśmiechnął się smutno. Nie było łatwo. Zbyt wiele negatywów powstrzymywało go przed zrobieniem decydującego kroku.
            - Dla chcącego nic trudnego. Pokaż, że jesteś tak silnym facetem jak cię opisują. Miło było poznać – Jessica wstała i wyciągnęła rękę w geście pożegnania.
            Również wstał. Dziewczyna nie była jednak taka zła jak początkowo sądził. Ludzka rzecz, mylić się.
            - Nie chcesz się jeszcze kiedyś spotkać na jakąś kawę? – zaproponował z uprzejmości.
            - Zdecydowanie nie. Nie będę dobrą osobą do słuchania, ani przyjaciółką. Szczególnie, kiedy będę słuchała o twoich rozterkach miłosnych.
            Minho pokiwał w zrozumieniu głową.
            - A co powiesz Yuri?
            - Że się co prawda starałeś, ale dałam ci kosza – Jessica zaśmiała się krótko – Miło byłoby poznać, gdybyś nie wolał tego blondasa. Na razie – pomachała jeszcze ręką i skierowała się ku wyjściu. Usiadł i obserwował jak wychodzi z lokalu. Został sam.
            Usiadł tak, by bez problemu móc obserwować Taemina i jego fagasa. I co miał teraz zrobić? Ciekawość go zżerała. Nie widział nigdy tego wymuskanego facecika. Z przykrością musiał również stwierdzić, że ten pasował do Lee. Ten idealny uśmiech. Łagodne dłonie. Wysportowana sylwetka. Śmiali się do siebie, Taemin lekko skrępowany. Też widział go pierwszy raz? W sumie, Kibum coś kiedyś wspominał o kimś z czatu? Możliwe. Postanowił poczekać i wkroczyć ewentualnie – jako wyzwoliciel – kiedy sytuacje przybierze nieprzyjemny obrót. No bo to przecież ogromne niebezpieczeństwo umawiać się z kimś obcym z czatu. Co za idiota z tego Taemina. Miał ochotę podejść do niego i opieprzyć przy wszystkich.
            Czekał godzinę. Calutką godzinę patrzył na uśmiech Taemina. On sam nigdy nie potrafił go doprowadzić do śmiechu, do tak częstego śmiechu. W trakcie obmyślał przeróżne sposoby uprowadzenia Lee. Żadnego oczywiście nie wprowadził w życie. Wystawiłby się na śmieszność. Jak jastrząb wpatrywał się jednak w swoją ofiarę, tak by ta przypadkiem nie uciekła niespodziewanie.
            - Coś jeszcze podać? – kelner podszedł do niego i zapytał uprzejmie. W ciągu tego czasu zamówił cztery kawy, był pewien że ciężka noc przed nim. Na pewno bezsenna. Był również coraz bardziej wściekły, bo to on wolałby być na miejscu tego chłopaka, który siedział naprzeciwko Taemina.
            - Piwo – warknął nieprzyjemnie, próbując wychylić zza kelnera, który mu przeszkadzał w obserwacji.
            Mężczyzna uśmiechnął się pobłażliwie.
            - Mogę prosić o dowód? – zapytał miło. Minho zrzedła mina i poczuł się zawstydzony.
            - Poproszę jeszcze jedną kawę – bąknął i spuścił wzrok.
            Kelner przyjął zamówienie i odszedł. Warknął, widząc że Lee i jego partner widocznie zbierają się do wyjścia. Sięgnął po gazetę i zakrył się nią, kiedy dwójka chłopaków przeszła obok niego. Chyba nie został zauważony. Szybko zerwał  się i zapłacił za rachunek, który swoją drogą był niemały i wyszedł z lokalu, próbując zlokalizować blond czuprynę. Ruszył za swoimi ofiarami. Zdecydował. Chciał porozmawiać z Taeminem, by nie przekreślić zupełnie swoich szans. To miało być takie swoiste przypomnienie o swojej osobie.
            Musiał wyglądać jak debil. Skradał się i pilnował, by nie zostać zauważonym. Co niektórzy ludzie spoglądali na niego jak na wariata, kiedy nagle chował się za słupem, albo wskakiwał w opuszczoną alejkę. Para kierowała się do parku. Spojrzał na zegarek. Było grubo po dwudziestej i zaczynało robić się ciemnawo. No przecież ten kolo będzie chciał zgwałcić jego blondaska! Albo zrobić coś równie niecnego. Bo dlaczego w  takim razie ciągnąłby go do ciemnego parku? Znowu miał ochotę wytargać za uszy Taemina i wybić mu jego głupotę z głowy.
            Ludzi było mało. Taemin i nieznajomy usiedli w nieco oddalonej sferze. Minho usadowił się kilka ławek przed nimi. Wszystko nadal mógł jednak obserwować. Spiął się, gdy przystojniaczek złapał delikatnie dłoń Taemina i spojrzał mu w oczy. To wyglądało tak, jakby przymierzał się do pocałunku. Powinien wkroczyć do akcji? Chyba nie mógł pozwolić, by jakiś fagas całował jego chłopaka. No powiedzmy, że jego.
            Podniósł się do góry i odetchnął głośno. Szybko jednak usiadł kiedy zobaczył, że facet się podnosi, przytula blondasa i odchodzi. Wyjął telefon i schował głowę w nim, kiedy chłopak przechodził obok niego. Uspokoił się dopiero wtedy, kiedy przystojniaczek odszedł jakiś kawałek. Teraz mógł zacząć przesłuchanie.
            - Cześć! – usłyszał zdecydowany głos Taemina obok siebie i aż podskoczył zaskoczony. Blondyn usiadł obok niego, a on nie śmiał na niego spojrzeć.
            - Hej – odpowiedział nieśmiało. Wiedział, że on wie.
            - Czyli już wiesz – zaczął Taemin – Zastanawia mnie tylko, po co bawiłeś się dziś w Sherlocka.
            - Co? – Minho udał niezrozumienie i zaskoczony spojrzał na Taemina – Dopiero co tutaj przyszedłem – skłamał.
            - Naprawdę? Widziałem twoje śledztwo w kawiarni. Potem jak za nami szedłeś aż tutaj. Sam poprosiłem Ji Joona, byśmy zakończyli nasze spotkanie. Po co to robisz?
            - Czy ty w ogóle myślisz? To twoja randka? Co, kurwa? Zaciągnął cię do parku i cholera wie co by zrobił, gdyby mnie tutaj nie było! – rzucił oskarżycielsko w stronę Lee.
            - Nie powinienem usłyszeć jaki to jestem obrzydliwy? Że jestem wynaturzony? Bo nie interesują mnie dziewczyny? – hardo rzucił Taemin – Nie mów, że martwiłeś się o mnie?
            - Ja? – odparł Minho łamiącym się głosem – Ja? Skąd? Jest mi to obojętne, zupełnie obojętne. Jest twoim chłopakiem? – zapytał zdenerwowany.
            - Nie, jeszcze nie – od niechcenia odpowiedział Lee – Ktoś nam przeszkodził w rozmowie, swoją drogą. Minho, powiedz mi czego chcesz? Teraz czekają mnie same nieprzyjemności? Bo jestem gejem? Mam szykować się na inkwizycję jutrzejszego dnia?
            Poczuł ukłucie w sercu. Przykro, że nadal dzieciak myślał o nim z tej najgorszej strony.
            - Może nie jestem taki zły na jakiego wyglądam? – zapytał smutno Choi, uważnie patrząc na Taemina.
            - Chciałbym w to wierzyć, naprawdę. Zdarza ci się być normalnym człowiekiem, jednak zbyt często jesteś po prostu dupkiem – powiedział Lee i podniósł się do góry – Pójdę już – zakomunikował.
            Minho podniósł się jak oparzony i złapał blondyna za ramię, odwracając twarzą do siebie. Emocje aż w nim buzowały i szukały ujścia.
            - Słuchaj mnie! – krzyknął władczo – Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. A ty niczego nie widzisz. Ciągle tylko źle i źle. Co mam zrobić, co? Kurwa co! Masz nie szlajać się z jakimiś dziwnymi typami. Masz się z nikim nie spotykać, jasne?
            - Słucham? – zdziwiony zapytał Taemin i próbował wyrwać ramię z uścisku Minho – Możesz mnie gnoić, ale nie będę robił czego chcesz – zaprotestował.
            - Po prostu mnie zauważaj. I daj mi trochę czasu – brzmiał niemal jak desperat – Potrzebuję zrobić kilka kroków do przodu. Poczekaj na mnie. Ochłonę z tą nową sytuacją i postaram się z tym uporać…
            - Dobrze się czujesz? – Lee widocznie nie rozumiał. Minho wiedział, że jego gadka jest mało logiczna. Sam plótł co mu przyszło do głowy. Chyba mógł zrobić jedno, aby rozjaśnić im obu umysły.
            Nie zastanawiając się dłużej w jaki sposób powinien to zrobić, postąpił krok do przodu i pochylił nad nastolatkiem, muskając jego usta. Najpierw delikatnie, ledwo dotykając jego wargi swoimi. Czując jak Taemin się spina i raczej przymierza do odepchnięcia Minho, wzmocnił uścisk ramion i naparł mocniej swoimi wargami. Nie ponaglał, nie był brutalny. Po prostu całował Taemina, czując eksplozję w sercu i radość pomieszaną ze strachem. W pocałunku zawarł wszystko. Zagubienie, pragnienie, może miłość. Oderwał się od Lee po zbyt krótkiej chwili. Nie chciał jednak zbyt przestraszyć Taemina. Ten jednak wyglądał jak widmo. Z szeroko otwartymi oczyma i wręcz przerażeniem na twarzy.
            - Przepraszam – szepnął Choi  i odsunął  się na długość ramienia od Lee. Taemin się go bał, widział zagubienie w jego oczach. Nagle poczuł się mały, Minho zgarbił plecy i wpatrywał w swoje buty.
            - Dlaczego? To forma zemsty? Ktoś robi nam zdjęcia? – wyjąkał niepewnie Taemin.
            - Wierz mi, mam nadzieję że nie ma tu jakiegoś zagubionego paparazzi. Mówiłem ci, że cię lubię. Lubię – powtórzył pewniej.
            - Lubienie kogoś nie oznacza przyssania się do niego – syknął Taemin – Co to ma znaczyć? Z mojego oprawcy staniesz się kim? Chłopakiem? Kochankiem? Rozumiem, że i tak anonimowym, bo bałbyś się ujawnić, prawda? Co ty w ogóle pieprzysz, co? – Taemin się wściekł. Stał rozdygotany, wpatrując się w Minho – Ta sytuacja nie miała miejsca, nigdy! Rozumiesz? Zapomnij! – krzyknął blondyn i szybkim krokiem ruszył przed siebie.
            Skoro był na tyle bezczelny by pocałować Taemina, chyba nie miał już żadnych zahamowań.
            - Taemin! – krzyknął głośno za chłopakiem, a ten ku jego uciesze zatrzymał się i odwrócił – Kłamałem, że przepraszam! Wcale nie jest mi przykro. Podobało mi się! Już za późno, żeby się zatrzymać. Chyba będę musiał powalczyć. Nawet z samym sobą! – krzyknął wyraźnie i podniósł rękę do góry.

            Nie liczył na to, że Lee podbiegnie do niego i rzuci mu się w ramiona. Chłopak odwrócił się i odszedł. Tak jednak było lepiej. Chwila spokoju, odsapnięcie po ciężkim psychicznie dniu. Zrobił ważny, ogromny krok do przodu. I nie miał pojęcia, co teraz powinien zrobić. 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Witajcie. Oddaję Wam rozdział, który nie jest poprawiony - no ale Koczi mi suszy głowę o rozdział od kilku dni, no to postanowiłam go dodać - więc nie przestraszcie się ilością błędów. Rozdziałów nie dodaję regularnie, jednak zwyczajnie nie mam czasu ich pisać. Mam jednak mało przyjemną wiadomość. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy, party prawdopodobnie w ogóle nie będą dodawane i już wyjaśniam dlaczego. Powoli, niestety zaczyna się sesja. Zaraz po niej wyjeżdżam do pracy, bez dostępu do Internetów, a następnie zaczynam praktyki w Policji. Sami widzicie, że grafik mam dość napięty, jak i zero możliwości dodawania rozdziałów. Postaram się jednak pisać w wolnym czasie, by mieć po przyjeździe do domu opowiadanie zakończone. Wracając jednak do tego partu. Chcę poznać Wasze opinie co do niego, ponieważ widzicie jaki przełomowy moment nam nastał! Nie bójcie się komentować :) Witam nowych czytelników, pozdrawiam komentujących, upominam się by anonimowi podpisywali swoje posty. Do następnego. PS. KARZEŁY to poprawna forma dla mnie i Koczi.. nie pytajcie skąd się to wzięło :DD 

21 komentarzy:

  1. O mój boże.... Co się tu dzieje. O.O Już nie ogarniam powoli i jednego i drugiego, czyli chce więcej i więcej! ;;
    Czekam na kolejne rozdziały, potrafisz sprawić, że w człowieku aż się zagotuje i niemiłosiernie będzie męczyć póki nie przeczyta się nowych słów.

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, o rany, o rany, o rany! <333
    Spazmus tajm! XD
    W takim momencie piszesz, że nie bedziesz mogła pisać, no nie wierzę! :o Ale wiadomo, że każdy jest człowiekiem i ma też milion innych spraw na głowie... Na pewno warto będzie poczekać nawet te dwa miesiące. Dobrze, że się okazało, że Taemin jest gejem. Miałam na to cichą nadzieję :3 Jestem taka pozytywnie nakręcona po tym parcie, ale jednocześnie nie wiem co mogę napisać xD Czekam z ogromną niecierpliwością na kolejny rozdział ^^
    Duużo weny i siły, bo dużo obowiązków przed tobą! ^^
    Hwaiting! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Justyna, ale jak to fagas Taemina nie był karzełem z czatu, jestem wręcz oburzona XD nie dawaj mi swojego numeru telefonu nigdy, bo będziesz codziennie dostawała smsy ze swoim imieniem, bo jak to 2 miesiące o suchym pysku :O
    Minho niczym agent 007 najpierw wykorzystał dziunię (czo), a potem popędził jak zwinna gazela za nowymi pastwiskami (czo2), wprost w ramiona Taemina, chociaż w sumie to Taemin został wepchnięty w ramiona Minho, ale no już nie ważne, wysoka temperatura nie sprzyja elokwencji moich wypowiedzi xD
    W sumie gratuluje Taeminowi, ze go spławił, bo co się durny będzie rzucał w ramiona, niech łowca bardziej się postara o swoją małą zdobycz :3 nie miałam kapci, więc mi nie spadły, ale i tak mwahaha, desperat Minho cieszy najbardziej xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Minho nareszcie się odważył! ^v^
    2 miesiące to dużo T-T

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiem od czego zacząć :D jak zwykle AAAAAA kobieto! dostanę zawały palpitacji i Bóg jeden wie czego jeszcze!
    Od razu jak przeczytałam, że Choi spotkał sie z Jessicą to mi się przypomniała ta laska z SNSD i jedno szczególnie paskudne zdjęcie jej sprzed debiutu :D No ale jak piszesz, że jest ładna to się nie czepiam. Do tego wredna :D w sumie jej się mie dziwię. Odkryć, że chłopak, który miał być twoim potencjalnym boyfriendem preferuje tą samą płeć musiało być jak kubeł zimnej wody. Przynajmniej zachowała twarz i nie zaczęła mu robić jakiś większych wyrzutów. Doszłam do wniosku, że jest całkiem spoko, szczególnie, że nie wygada opinii publicznej co Choi czuje do Tae. Mam nadzieję, że dotrzyma słowa, b nie chciałabym, żeby Jaemin się o wszystkim dowiedział. To byłby chyba najgorszy scenariusz z możliwych, szczególnie teraz.
    Tak Minho, chowaj się dalej na pewno nikt Cię nie zauważy :D Miałam idiotyczny uśmiech na twarzy jak czytałam, że ten Sherlock od siedmiu boleści chowa się za słupami :D
    Achy i Ochy nareszcie!!!!!! Jak ja się cieszę, że w końcu mu powiedział co do niego czuje ;D Jestem pełna podziwu, że się odważył bo pamiętając co było w poprzednich rozdziałach... Trudno, że było to mało składniowo :D POCAŁOWALI SIĘ !!!
    ach tyle feelsów :D Nie oczekiwałam, że od razu Tae padnie mu w ramiona, tak jak jest teraz, jest ciekawiej :D aż mnie skręca, żeby dowiedzieć się co będzie w szkole i w sierocińcu :D Pisz, Pisz Pisz :D dużooo weny :D A, i dzięki za ten rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kyaaaa <3 Jak słodko ^^ Rozdział genialny jak zawsze :*

    OdpowiedzUsuń
  7. trochę szkoda mi Minho, bo wyszedł w zasadzie na durnia. i biedny Taemin, ten to dopiero niczego nie rozumie... moim zdaniem Minho za krótko zna (nie liczę tych lat spędzonych razem w jednej klasie, założę się, że przez ten czas zamienili ze sobą dwa, może trzy słowa) Taemina, żeby nagle tak szybko się w nim zakochiwać i boję się, że to może być tylko zauroczenie, szczególnie, że opowiadanie ma się raczej źle skończyć, z tego co mi wiadomo. ale mimo wszystko cieszę się, że Minho zrobił ten odważny krok do przodu ;) tyle sprzeczności...
    życzę powodzenia na sesji i szybkiego powrotu do pisania ~
    ClarieDane
    ps. co do "karzełów" - chyba nawet boję się spytać... XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny rozdział pod każdym względem. Tak samo opko. Ale przerwać w takim momencie na ponad 2 miechy? To bolesne. Bardzo bolesne, I chyba mozna zwariować z czekaniem. Ale jeżeli nie dasz rady to to logiczne. Chociaz liczę na to, że podczas sesji i przed wyjazdem do pracy znajdziesz chociaż trochę czasu i wstawisz kolejny part. Takie moje marzenia :P Powodzenia!:P
    Z_

    OdpowiedzUsuń
  9. Kqireyu8cd23q8de. Wybacz, ale nie jestem w stanie napisać niczego sensownego O.O
    Z niecierpliwością czekam na więcej.
    Weny życzę~

    OdpowiedzUsuń
  10. no no no zakonczyc w takim momencie ;-; jezuu.. to jest chyba najlepsze opowiadanie jakie kedykolwiek czytalam <33 juz chce wiecej i wiecej i jeszcze wiecej bo ono jest cudowne *.* zycze weny czasu i checi do pisania. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaaaa no i powodzenia na sesji i na tym wszystkim tam xd trzymam kciuki :*

      Usuń
  11. Ojeej *.* Na serio myślałam ze jednak z nim bd miał randke ale to też było świetne!!!
    Hahaha Taemin jednak się skapnął że Minho go obserwujee :P
    Jezuu jak ja się cieszę że Choi to w końcu zrobił!!!!! Tylko kurde reakcja Taeminaa ;-;
    Oby nie zaczął go unikać czy cos... No i ciekawe czy w szkole i sierocińcu bd normalnie rozmawiać.
    To było pięknee... Aż nie mogę znaleźć słów by to opisać..
    Rozdział boski! :3
    Mam nadzięję że jeszcze dosć dużo bd rozdziałów :P
    Weeny i powodzeniaa! ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże...... Boże..........NIEEEEEE.........NO ŻESZ........ TO................TO BYŁO ŚWIETNE!!!!!!
    Dzisiaj nastąpił wybuch wszystkich emocji kotłujących się i tykających jak bomba. Cudowny rozdział <3 O ile można było być spokojnym o tą pseudo randkę Minho z Jessicą tak jak zobaczyłam, że Taemin z facetem ją ma to normalnie szczenkę prawie zgubiłam. I jeszcze te wszystkie czułe gesty tego kolesia. Chyba w równym stopniu doprowadzały mnie do furii jak i Minho. To były dosłownie męczarnie dla mnie. Już chyba łatwiej bym przeżyła, gdyby to była jakaś laska. A tu proszę. Za to jest pewność, że Lee woli mężczyzn i to jest plus :)
    W sumie to Jessica okazała się nawet spoko. Dobija mnie tylko, że wszyscy dookoła są bardziej świadomi preferencji Minho niż on sam. Po co on tyle przed sobą udawał i wzbraniał się?? Gdyby wcześniej dopuścił do siebie te myśli, to nie byłoby tyle komplikacji. Ale i tak wybaczam mu tą jego głupotę bo w końcu stanął na wysokości zadania. Wreszcie zdobył się na odwagę :) Już myślałam, że kretynem zostanie do końca swoich dni a tu upragniona zmiana. Pocałunek mhmmm :) To było piękne, takie jak być powinno. A to jak wykrzyczał, że mu się podobało aaajjjjj. Przeszedł samego siebie. Oby tylko dotrzymał słowa i walczył o tę miłość. Musi. Teraz już nie ma odwrotu. Jeśli tylko Taemin się do niego przekona, to będzie dobrze, bez względu na reakcję otoczenia bo będą mieć siebie :) Błagam, niech tylko Minho tego nie spieprzy!!!
    Szkoda, że w takim momencie kończysz i to jeszcze na tak długi okres. Mam nadzieję jednak, że po powrocie z kolejnymi partami miło nas zaskoczysz i już wszystko pójdzie w dobrym kierunku. Może nawet lepiej nie dodawaj już nic przed sesją, praktykami i pracą. Nie ulegaj namowom ani Koczi ani reszty :) To jest chyba idealny moment na przerwę. Choć z utęsknieniem będę wyczekiwać kolejnej części, to wiem, że warto :)
    Weny i powodzenia!!! Pozdrawiam gorąco A.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem tak oczarowana, że nie mogę się wysłowić *♡*
    Powodzenia na sesji ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział mnie zszokował. Jest super!!! Tyle tu zdarzeń. Zaczynając od randki i kończąc na wyznaniu. Przyjaciółka Yuri wydaje się zaczynać myśleć tylko w sprawach sercowych, ale na bardzo głupią się także nie wydaje. Minho mówił prawdę i chwała mu za to. Taemin zaprzyjaźnił się z tym nowym facetem czy będzie coś więcej? Ciekawe. Minho jest stalker'er, ale niezbyt dobrym. W końcu Tae go zauważył. Czego się nie robi z miłości. Dobra rozmowa była, gdy nowy przyjaciel odszedł. Minho musi coś zrobić, by Taemin przestał go postrzegać jako zło wcielone, bo jeśli tego nie zrobi to go straci. Ciekawe co wymyśli. Pierwsze co przychodzi mi na myśl to rozmawianie w szkole, normalnie, jak przyjaciele czy coś. Ich szkolne relacje muszą się zmienić. Drugie co myślę to...zaproszenie go gdzieś, wypad z przyjaciółmi. Ogólnie, musi coś zrobić, by zmienić sytuacje. Wyznanie jakie powiedział. Ciekawe jak Taemin będzie się zachowywał w stosunku do Minho. Teraz trzeba czekać na następny rozdział.
    Mam nadzieję, że będziesz miała czas, by pracować i pisać następne rozdziały, by potem je wstawić. Powodzenia. Hwaiting!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. PŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAACZE!

    OdpowiedzUsuń
  16. OMO OMO OMO~~~~ *-* W KOŃCU POCAŁUNEK!!! >.< Tylko szkoda, że nieodwzajemniony ;_; No cóż się dziwić... Minho w końcu się wziął w garść i będzie działał! Zastanawia mnie, czy Jessica wygada małą tajemnicę Choi :o
    Mam wielką nadzieję, że nie zakończysz tego opowiadania ZŁYM ZAKOŃCZENIEM! Bo się na Ciebie obrażę! ;_;
    Weny!!! <333 Poczekamy! ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  17. Dlaczego ten pocałunek nie został odwzajemniony? gfyuefxjkbvugf no nie!
    Liczę, że dodasz jednak nexta szybciej :x
    Ogółem twój blog jest baaaaaardzo dobry. Genialny! :) Będę starała się odwiedzać na bieżąco, chodź wiadomo, że nie zawsze będę miała tyle czasu.
    Jeśli pozwolisz, to zostawiam link do siebie, może wpadniesz. :)
    http://psychiczna-pulapka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam,
    hahha randki mieli w tej samej kawiarni, Minho był bardzo wściekły na widok kim jest „randka” Teamina, ciekawe czy Jessica nikomu nie wygada a zwłaszcza swojemu kuzynowi, mmmm Minho pocałował Teamina
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  19. Detektyw Choi w akcji, niezauważalny jak słoń w mrowisku.
    Dziwię się że on tam wcześniej do akcji nie wkroczył Żabi Książe na ratunek królewnie.
    Jessica mnie tak na początku trochę wkurzyła, no ale w końcu pomyślałam, że nie jest taka zła, no o ile dotrzyma swojej obietnicy i nic nie powie, z takimi dziewczątkami to nic nie wiadomo, szczególnie jak już 3 raz koleżanki umówiły ją na randkę z gejem, ma dziewczyna pecha hahahaha

    Choi jest niemożliwy robi jeden krok do przodu i 3 do tyłu a teraz się z niego taki maratończyk zrobił? Przestraszył naszego blondaska, ech Minho weź się za siebie bo ja to zrobię. Tak w sumie nie zdziwiłabym się jakby Sam siedział gdzieś w krzakach i bawił się w paparazzi, razem z Kibumem, oni tam po jednych pieniądzach xd

    A tak serio obawiam się czy Minho nie zapędził się za bardzo, Minnie się poważnie wkurzył, nie dziwne skoro żaol ma wachania nastrojów, kurde tego mi szkoda i tego też, matkooo

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekamy na Ciebie i ciąg dalszy! hwaiting!

    OdpowiedzUsuń