wtorek, 11 czerwca 2013

[oneshot] Trap.

 Witam ^^
Mam dla Was bonusa - chociaż nie zasłużyliście, komentarzy pod Taorisem jak na lekarstwo, a ja do Was ze smutem przychodzę. 
Stwierdzam po raz kolejny, że taka forma mi ni wychodzi, widocznie porno nie jest dla mnie :D
Ale zapraszam do czytania oczywiście :)
Rozdział w sobotę. 



           - Dzień dobry wszystkim – powiedział Taemin wchodząc do przebieralni i kłaniając się całej zebranej ekipie. Rzucił przelotne spojrzenie Henry’emu, który siedział w fotelu, a obok niego krzątały się stylistki, układając fryzurę, patrząc na niego tęsknie.
            Z małą niechęcią zwrócił się ku makijażystce i zaczął jej słuchać. Opanował się i zacisnął wargi, powiadamiając tym samym wszystkich obecnych, w jakim to złym humorze jest.
            - Gdzie Kyuhyun? – zapytał po chwili, gdy kobieta skończyła wydawać  odpowiednie rozkazy asystentkom.
            - Dziś nie będzie go na nagraniu – odpowiedział reżyser, odsuwając kawę od swoich ust – Będziesz śpiewał jego partię.
            - Świetnie – mruknął niechętnie – Jak zwykle dowiadujemy się o wszystkim na samym końcu – podszedł do fotela, tuż obok miejsca które zajmował Henry i usadowił się wygodnie, czekając aż ktoś się nim zajmie.
            Zignorował zupełnie osobę przyjaciela i wpatrywał się buntowniczo w swoje odbicie.
            - Taemin…? – zapytał Henry, chcąc zwrócić na siebie uwagę chłopaka.
            - Hmm…? – odburknął od niechcenia.
            - Dalej…?
            Taemin zacisnął usta w wąską kreskę i zdecydowanym ruchem pokiwał głową, nie siląc się na odpowiedź.
            - Rozumiem – w głosie Henry’ego zabrzmiało rozbawienie.
            - Ktoś w końcu przyjdzie mnie umalować? – Taemin podniósł głos poirytowany i odwrócił się do tyłu, byle dalej od natarczywego spojrzenia członka SuJu.
            Kilka dziewczyn – stażystek – podbiegło natychmiast do niego. Jedna przez przypadek szarpnęła go za włosy, co skwitował głośnym stęknięciem
            - Boli – syknął przez zęby, mając nadzieję, że na nich nieco się wyżyje i da upust złości.
            - Przepraszam oppa – jęknęła dziewczyna, niemal mając łzy w oczach.
            - Uspokój się Taemin – spokojnie powiedział Henry i wstał, oglądając się w lustrze – świetna robota, idę rozejrzeć się po sali.
            - Miejmy to już za sobą – mruknął Taemin – Działajcie – oparł się plecami o fotel w którym siedział i poddał zabiegom fryzjerki, przymykając oczy.
            Musiał chyba przysnąć. Ostatnio miał wyczerpujący tydzień, a i noce do najspokojniejszych nie należały. Otworzył jedno oko, szturchnięty delikatnie w ramię. Zamrugał powiekami i spojrzał za siebie. Zrobił ponurą minę widząc Henry’ego.
            - Dalej się złościsz? – uśmiechnął się nieśmiało, podchodząc do Taemina i łapiąc go za policzki. Chłopak skrzywił się i odwrócił głowę w stronę lustra, obserwując swoją zaciętość na twarzy. Założył dłonie na piersi i prychnął widząc jak Henry uśmiecha się głupkowato.
            - Gdzie są wszyscy? – dopiero teraz zauważył, że garderoba jest pusta, jeśli nie liczyć jego i członka SuJu – I co cię tak bawi? – burknął zakrywając oczy włosami.
            - Usnęło ci się kocie – zadowolony Henry owinął się rękoma wokół szyi Taemina i musnął delikatnie czułą skórę. Ten drgnął, jednak próbował nadal zerwać kontakt cielesny – Nie uciekaj głupi – ofuknął go Henry.
            - Spadaj – mruknął i wywinął się ze szczupłych ramion wstając  oraz odchodząc szybko na drugi koniec pomieszczenia.
            Starszy westchnął i stanął w lekkim rozkroku, z małym zniecierpliwieniem na twarzy.
            - O co ci chodzi? – podniósł głos i skrzywił się – Od nagrań zachowujesz się nieznośnie.
            - Jesteś głupi – burknął Taemin i zabrał się za przeglądanie wybranych ciuchów na występ – Umówiłeś się już z tą dziewczyną z teledysku? – powiedział oskarżycielskim tonem.
            - Co? – zapytał Henry, widocznie nie rozumiejąc o co może chodzić.
            - No to! – krzyknął Taemin i spojrzał ze wściekłością na starszego – Leciała na ciebie!
            Henry przekrzywił głowę na bok i ze zmrużonymi oczyma patrzył na młodszego i przetrawiał informację. Po chwili zaśmiał się głośno, łapiąc się w pewnym momencie za brzuch.
            - Zabawne doprawdy – rozczarowany Taemin złapał swoje ubrania z zamiarem znalezienia jakiegoś innego miejsca do przebrania.
            - Głupi – wydusił z siebie, ocierając niewidoczną łezkę – Taemiś jest zazdrosny – ucieszył się jak dziecko i zaklaskał w dłonie.
            - Nie Taemiś, kretynie! – wrzasnął młodszy – I nie jestem! Rób co chcesz durniu.
            - Też cię kocham – rzucił Henry.
            - Taa, jasne – mruknął Taemin.
            - Przecież wiesz – powiedział cicho i podszedł do nastolatka. Uśmiechnął się szeroko i przytulił go do siebie, miażdżąc ubrania, które ten nadal trzymał w dłoniach.
            - Puść mnie – burknął, wiercąc się w ramionach Henry’ego.
            - Co najwyżej mogę cię teraz przelecieć, na pewno nie puścić. Seks na zgodę? – zagadnął zadziornie.
            - Jaką zgodę? – ofuknął go Taemin i odepchnął od siebie – Nie ma żadnej zgody! – wskazał na niego palcem - Ta lafirynda mogła się do ciebie nie kleić, a ty nie musiałeś temu przyklaskiwać.
            Henry ponownie prychnął, powstrzymując się od kolejnego napadu śmiechu.
            - I nie śmiej się – rozkazał młodszy.
            - No to cię najpierw rozbiorę… - mruknął - … i ubiorę… w to – zabrał Taeminowi z dłoni ubrania sceniczne i pomachał przed nosem.
            - Czy ty mnie słuchasz? – młodszy opuścił ramiona i znudzony obserwował swojego chłopaka.
            - Nie, gówniarz jesteś – powiedział spokojnie – Po tym jak cię ubiorę, sam się na mnie rzucisz – wyszczerzył się odrzucając na bok włosy.
            Taemin zarumienił się i pokręcił z niedowierzaniem głową.
            - W ogóle mnie nie słuchasz – jęknął – Jestem na ciebie zły, rozumiesz? Zły! Czyli nie rozmawiamy ze sobą i nie ma seksu – wyjaśnił w miarę spokojnie.
            - Co ty pieprzysz – machnął ręką, ignorując Taemina – Ja nie jestem na ciebie zły i chcę ciebie – zadecydował.
            - Mały konflikt interesów – mruknął młodszy.
            - O nie, kocie – uśmiechnął się szelmowsko – Bo ty też chcesz seksu.
            - Jaki pewny siebie. Nie – zdecydował.
            - Tak – pokiwał z entuzjazmem głową Henry.
            - Zakład? – zbliżył swoją twarz do taeminowej – Ooooo… - zamyślił się - …dobra, chcę cię przelecieć i zrobię to. Sam będziesz tego chciał, ale po nagraniu. Teraz cię ubiorę.
            - Nie chcę – odburknął Taemin, dalej będąc wrogo nastawionym do Henry’ego.
            - Tak? – podniósł kąciki ust w nikłym uśmiechu i przesunął kciukiem po szyi młodszego, zahaczając o koszulkę. Wolną dłoń położył na brzuchu i podciągnął zbędny materiał do góry, odsłaniając szczupłe ciało.
            Taemin przymknął oczy na moment, by uspokoić rozszalałe myśli. Subtelny dotyk sprawiał cholerną przyjemność i nie był już tak pewny, czy nie polegnie w tej małej wojnie.
            - Tak – odparł z małym wahaniem, łapiąc się na tym, że ciało zaczyna ogarniać gorączka.
            - Wiedziałem – mruknął Henry i podniósł jeszcze wyżej t-shirt, pozbywając się go zupełnie i rzucając na kanapę. Przesunął wzrokiem po ciele młodszego i czując niedosyt dotknął go całą dłonią, pieszcząc delikatnie sutki, które pod wpływem chłodnego dotyku zaczęły twardnieć.
            Nie pozwalając sobie na żaden niepowołany dźwięk ze swoich ust i tym samym nie dania satysfakcji kochankowi, Taemin zacisnął boleśnie wargi.
            Henry krótko bawił się klatką piersiową młodszego, odrywając od niej dłonie i przenosząc je na sprzączkę paska. Wtedy dopiero Taemin wciągnął głośno powietrze do płuc i jak zaczarowany wpatrywał się w dłonie starszego.
            Henry uśmiechnął się łobuzersko, powoli odpiął pasek i wyciągnął go ze spodni z głośnym dźwiękiem. Odgłos upadającego metalu rozszedł się po pomieszczeniu. Nie bawiąc się zbytnio rozpiął guzik rurek i zsunął je do kostek Taeminowi, klękając jednocześnie przed nim i budzącym się do życia członkiem. Podniósł głowę nieznacznie do góry i mruknął zadowolony.
            - Myślę, że przelecę cię na tym fortepianie po zakończeniu nagrań. Co ty na to? – zapytał uprzejmie.
            - Jeszcze czego! – burknął Taemin, nadal się broniąc przed sztuczkami Henry’ego, wiedząc że i tak przegrał.
            - Oczywiście – mruknął Henry, przesuwając dłonią po udzie chłopaka, nie zbliżając się jednak do strategicznych miejsc. Złapał dłonie Taemina i położył je sobie na barkach, po czym złapał spodenki leżące na ziemi i kiwnął głową, dając znak młodszemu, by podniósł nogę. Szybko uporał się z tą częścią garderoby i wsunął je na pupę Taemina. Zbliżył się jak najbardziej mógł i dotykając go niemal swoim członkiem, zapiął guziki z premedytacją patrząc w oczy młodszemu i zagryzając seksownie wargę.
            - Znacznie bardziej wolałbym cię rozebrać do końca, a nie… ubierać – z zadowoleniem obserwował jak źrenice Taemina rozszerzają się, a oddech wyraźnie przyspiesza. Odstąpił go na krok i schylił się po koszulkę – Tak, rozbierać – powtórzył, z niechęcią obracając materiał w dłoniach – Podnieś dłonie – rozkazał i przełożył t-shirt przez głowę Taemina – Prawie gotowe… szkoda – mruknął nastolatkowi do ucha, cmokając je przelotnie. Zaciągnął się jego zapachem i nie mogąc się powstrzymać przyciągnął chłopaka do siebie, otulając ramionami.
            - Ehm… - nieznajomy głos i trzask drzwi, przywrócił im trzeźwość umysłu. Henry ze zniecierpliwieniem spojrzał w stronę wyjścia i uspokoił się widząc swojego menadżera - … gołąbeczki zostawią sobie gruchanie na później – dokończył sucho mężczyzna – Teraz zapierdalać mi na plan! – krzyknął, wskazując palcem w stronę korytarza.
            Para z niechęcią odskoczyła od siebie i poprawiła ubrania. Taemin zarumienił się, nie przygotowany na wtargnięcie niepożądanej osoby. Był już nieco pobudzony i gdyby nie menadżer, pewnie rzuciłby się na Henry’ego nie bacząc na swoją początkową niechęć, czy nawet urazę spowodowaną tym małym incydentem z tą aktorką.
            - Idziemy już – odpowiedział Henry, odsuwając się na dobre od Taemina i podchodząc do mężczyzny – Taeś? – wskazał ręką wyjście.
            - Już – odburknął i smętnym krokiem wyszedł z pomieszczenia.
            - Fortepian? – mruknął mu na odchodnym Henry, uśmiechając się niewinnie.

~**~

            Taniec w jego stanie był istną mordęgą. Czuł, że pomylił kilka wyćwiczonych ruchów, tylko dlatego, że był podniecony i jedyne o czym myślał, to Henry i to co stanie się później.
            Czekał przebrany w swoje ciuchy w garderobie, zaciskając kurczowo dłonie. Henry omawiał ostatnie szczegóły z reżyserem i menadżerem, co go zupełnie nie interesowało. Nie on grał główne skrzypce w tym utworze.
            Drzwi otworzyły się i stanął w nich uśmiechnięty Henry. Podszedł do Taemina bez słowa i złapał za dłoń, ciągnąć ku wyjściu.
            - Gdzie idziemy? – spytał z zainteresowaniem.
            - Na seks – odparł z zadowoleniem – Wiem, że chcesz – odwrócił się do młodszego i uśmiechnął drapieżnie.
            - Głupek. Powiedziałem, że nie – musiał choć trochę się podroczyć.
            - Twoje ciało mówi co innego – zaśmiał się radośnie i wciągnął Taemina do jednego z pomieszczeń i zamknął drzwi na zasuwkę – Tadam! – wskazał dłonią w bok sali – Fortepian.
            - Fortepian – powtórzył głucho za nim młodszy.
            Henry odwrócił gwałtownie Taemina w swoją stronę i nie czekając na jakikolwiek znak sprzeciwu wbił się w jego wargi, na co młodszy zareagował jęknięciem i otworzeniem ust. Ten od razu wparował językiem do środka, badając sprawnie wnętrze Taemina.
            Oderwali się od siebie ciężko dysząc.
            - A nie mówiłem – mruknął Lau.
            - Ojj, zamknij się – ofuknął go Taemin i złapał za rękę, ciągnąc w stronę instrumentu. Podskoczył i usiadł na nim zgrabnie, przyciągając do siebie partnera i oplatając nogi na jego pasie – Masz coś do nawilżenia? – zapytał od razu.
            Henry wyciągnął małą tubkę i pomachał nią pod nosem młodszego.
            - Zawsze – powiedział i wbił się ponownie w wargi kochanka, przyciskając się szczelnie do jego ciała, na co odpowiedzieli jęknięciem prosto w swoje usta.
            Ubrania spadły z nich w zawrotnym tempie, a ciała nastawione były jedynie na jak najszybsze dojście do szczytu. Pobudzone do granic możliwości, zaledwie kilkoma pieszczotami, domagało się coraz więcej doznań, które będą jeszcze dotkliwsze i intensywne.
            - Chcę cię już – wysapał w pewnym momencie Taemin, kładąc się na czarnym, błyszczącym instrumencie i wyginając plecy od nagłego przypływu zimna.
            - Kurwa, wyglądasz tak seksownie – jęknął Henry, przeczesując spocone włosy.
Wyciągnął tubkę i drżącymi dłońmi wycisnął sporą ilość żelu. Rozchylił nogi Taemina jeszcze szerzej i naparł palcem na ciasną dziurkę. Młodszy skrzywił się, starając rozluźnić mięśnie, by nie czuć zbyt dotkliwego bólu. Stęknął, gdy palec zatopił się w jego wnętrzu i delikatnie zaczął je rozpychać.
- Boli? – zapytał Henry.
- Trochę, dalej – ponaglił go Lee.
Drugi palec poszedł w ślady pierwszego i teraz już bez oporu mógł sobie pozwolić na zwiększenie mocy pieszczot. Ciało Taemina powoli zaczęło odpowiadać na posuwanie i poruszało się w ustalonym przez niego rytmie, momentami je nawet przyspieszając.
- Niecierpliwy – sapnął Henry.
- Chodź do mnie – jęknął młodszy, odrzucając głowę do tyłu i wyciągając ręce.
Henry zaśmiał się cicho i wysunął palce z wnętrza Taemina, wdrapując się na fortepian i ustawiając przed chłopakiem.
- Tego jeszcze nie było. Seks na fortepianie – rzucił rozbawiony.
- Ruszaj się głupku – jęknął Taemin, zarzucając nogi na biodra kochanka.
- Jaki głupku! Kochany głupku jak już – odpowiedział chłopak i płynnym ruchem wbił się swoim członkiem w Taemina, powodując okrzyk bólu, pomieszanego z przyjemnością, pod wpływem tej nagłej pieszczoty – Mogę?
- Pieprz mnie – sapnął Taemin, odginając się jeszcze bardziej do tyłu i unosząc biodra, by jeszcze bardziej i mocniej poczuć partnera.
Dwa razy nie musiał powtarzać krótkiego polecenia. Narzucił szaleńcze tempo napędzany tłumionymi krzykami Tae, który wił się pod nim, tracąc w niektórych momentach dech. Przymknął oczy z napływającej coraz bardziej przyjemności i otępienia, jakie ogarniało jego ciało. Krzyknął głucho i krótko czując kulminacyjny moment i wykonując ostatnie pchnięcie. Jakby z oddali słyszał głos Taemina, który wygiął się do granic możliwości i zaraz za nim wydał krzyk uniesienia.
Opadł na spocone ciało swojego chłopaka i ucałował go w czoło, czując jeszcze jak jego ciało drga po przebytym chwilę temu orgazmie.
- I po co było się opierać? Dalej foch? – mruknął w szyję kochanka.
- Nie. Laska by tak nie krzyczała seksownie jak ja – skwitował Taemin.
           

21 komentarzy:

  1. Bardzo fajny oneshot :).

    OdpowiedzUsuń
  2. W życiu nawet sobie nie wyobrażałam, że takie rzeczy mogą się dziać miedzy Henrym a Taemin przed występem do tego numeru... :P Teraz inaczej będzie mi się oglądało ich razem. :D Oryginalny pomysł z tym fortepianem a Taem do końca w bojowym nastroju. Chociaż myślałem, ze ktoś im wejdzie i to przerwie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie wyobrażałam sobie Taemin'a i Henry'ego razem ... muszę przyznać, że ciekawy pomysł ^_^ Naprawdę mi się podobało. :D Jeszcze ten seks na fortepianie ... adkjiuedfhedab :3 boskie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Porno jest dla każdego. :P Oglądając ich występy nawet nie pomyślałam o możliwości paringu, co jest trochę do mnie nie podobne. Zazwyczaj wszędzie i zawsze widzę yaoi. Ma się w końcu tą zboczoną psychikę.^^ Nawet szkoda, że sama nie pomyślałam o ich związku, bo świetnie do siebie pasują i słodko wyglądają. Henry wydaje się taki uroczy, a Tae zbuntowany, że początkowo sądziłam, że ich pozycję będą całkowicie odmienne. :P Jakoś dominujący charakterek Tae podsuwał mi taką myśl do głowy. Mądry chłopak, że się nie dał zbyt łatwo. Odrobina buntu nie jest zła.
    No i pomysł z seksem na fortepianie.<3 Cudo. Czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Za niedługo to już będą fiki o seksie w każdym możliwym miejscu. :P Nie, żebym miała coś przeciwko.^^
    [http://borntobewildyaoi.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskie xD Spora dawka śmiechu, radości, no i oczywiście scena, na którą czekało się od początku. Wszystko świetne.
    W sumie.. Gdyby się Tae tak nie opierał, to nie wyszło by tak ... dosadnie(?). I na fortepianie! Ostatnio czytałam scenę biurkową, teraz fortepianową, bosz, czego Wy jeszcze nie wymyślicie moje kochane autorki? Znaczy... I tak Was za to uwielbiam, ale mniejsza o to :P Shot świetny :D
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się jak dziecko, bo muszę przyznać, że tylko czekałam aż ktoś pochwyci tę parę i napisze yaoi. :D Sądziłam, że na smut nie ma co liczyć mi wszystko, a tu proszę, jaka miła niespodzianka. :D Bardzo mi się podobało, awww. Pomysł z fortepianem faktycznie kreatywny, choć na początku się zastanawiałam, jak oni to zrobię, fortepian przeciź taki wysoki. No ale chłopcy sobie poradzili, a jakże. ;3
    [yoru-ni-sasayaku.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku tak strasznie czekałam na yaoi z tym paringiem! od początku wiedziałam że coś się święci. Cudowny one shot i ten fortepian mmm uwielbiam wasze umysły hah <3

    OdpowiedzUsuń
  8. więcej wiary w siebie, to jest boskie *-*
    Tak jak wyżej, będę jakoś inaczej patrzeć, oglądając mv xd
    Weny i więcej takich pisz ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Ohohoho! Henry i Taemin, kto by się spodziewał... xD Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie Tae z takim charakterem. Kompletnie. Dlatego trochę trudno było mi się wczuć. No ale całość całkiem ciekawa i ten fortepian... *.*
    Wyczekuję z niecierpliwością soboty ^^
    Pozdrawiam ~.
    Kei.

    OdpowiedzUsuń
  10. Awwwww.~

    No nie powiem. Mnie również zaskoczyłaś. "Trap" chyba stało się dość popularną piosenką w Polsce. I moją ulubioną. Ucieszyłam się, gdy moim oczom ukazał się tytuł powyższego One Shot'a. Już wiedziałam, że będzie on powiązany z wcześniej wspomnianym utworem. Nie myliłam się. Muszę się przyznać, że mój rozklekotany mózg zaczął wytwarzać wiele obrazów. A dokładniej jakiś trójkąt. No bo wiesz, nie mogłabym zostawić któregoś z moich biasów samego. Nie wyobrażałam sobie takiej sytuacji. Ale ty to zrobiłaś. W tak bolesny sposób ich rozdzieliłaś. Jak mogłaś pozostawić biednego Kyuhyun'a? Jak mogłaś pozbawić go przyjemności zagłębienia się w czyimś ciele...? ( O.O N-nie powiedziałam tego!~ ) Zrozumiałabym gdyby Henry był drugoplanową postacią, ale ON?!. Ehh~ Chociaż to byłoby trochę bez sensu. W końcu to jego piosenka. Ale zdołałam zaakceptować tą sytuacje. Mi podobała się złość Taemin'a. Przynajmniej nie dał od razu się przelecieć. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do powyższego tekstu, ale ten smut mógł być bardziej rozwinięty. Chodzi mi o to, że jakaś "gra wstępna" nikomu by nie zaszkodziła. Mówisz, że nie jesteś dobra w pisaniu porno. W takim razie skąd taki pomysł by napisać "ostrzejsze" opowiadanie, którym teraz się zajmujesz? Sama powiedziałaś, że chcesz napisać coś odmiennego. I mocniejszego. Skoro nie czujesz się pewnie w opisywaniu takich scen, czy zdołasz spełnić swoją obietnice? Zobaczymy. Poza tym nie gadaj głupot! Ostatnio czytałam takiego jednego twojego Shot'a. Był to 2min. Coś cudownego! Takiego smut'a dawno nie czytałam! Aż wstyd się przyznać, ale w trakcie czytania, gorąco, które nagromadziło się we mnie, sprawiło, że moje policzki jeszcze przez długi czas, były mocno zaczerwienione. I ty mówisz mi tu, że smuty ci nie wychodzą...:O Jednak w "Dangerous", jak do tej pory, można bardziej można dostrzec klimat hetero niż homo. Jeśli chodzi o gejowski wątek, są to jedynie jakieś dialogi. To nie jest to, czego oczekiwałam, ale zobaczę co będzie dalej. Przecież na razie jest tylko dwa rozdziały. Mam nadzieję, że coś się zmieni i poczuje satysfakcje i przyjemność z czytania twojej twórczości. Jak na razie trochę przygasa. Ale tylko przy tym opowiadaniu. Bo jeśli chodzi o One Shot'a - Jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Yeah, świetne, właśnie ten paring chodził mi ostatnio po głowie XD ♥ Jeszcze więcej weny życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. super wpis!!! obserwuje i liczne na to samo :)
    zapraszam do mnie kaszalotek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyjemny one shot, podoba mi się... no i teraz bardziej polubiłam ten paring. :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobało mi się. I to nawet bardzo. Ale fortepian, serio FORTEPIAN?

    OdpowiedzUsuń
  15. *Q* To było boskie. Kolejny pairing , którego nigdy nei widziałam, ani o którym nigdy i nigdzie nie czytałam. Bosko napisane (czytane przy s.grzeszczak- karuzela i flirt T^T jakoś tak mi sie fajnei słuchało do tego :')
    kurczę, co moge dodac jeszcze.. naprawdę fajne=^_^=
    -czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  16. Yaay! A ja szukałam tego paringu, a miałam go pod nosem! :D Jestem po prostu ślepa, że dopiero to dziś przeczytałam xD Jak tylko zobaczyłam teledysk od razu pomyślałam, że idealnie do siebie pasują :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz czytałam k-popowy one shot. I było zajebiście.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy ff o Tae i Henrym jaki czytam xd Ale podobało mi sie ^^ Każdy lubi seks na fortepianie, haha <3
    http://shinee-fanfic-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. To może ja rozwinę wypowiedź Syśki :D
    Jak większość nigdy nie pomyślałam o połączeniu tej dwójki, ale dobrze, że ty wpadłaś na ten pomysł, bo wyszło ci zaj...ście :D W ficu daje się wyczuć brak skrępowania u Henrego ( w końcu to Kanadyjczyk ) i zadziorny charakterek Taemina, co w połączeniu dało naprawdę dobry one-shot. Lekko i przyjemnie się go czytało no i ten sex na fortepianie był boski ( mam nadzieję, że Taemin wyszedł z tego cało :P ) choć tyłek mógł go trochę po wszystkim boleć XD
    A teraz idę przeczytać JongKey, tylko szkoda, że to angst ale plus za jedną z moich ulubionych piosenek ( Tablo - Bad )
    Levi :*
    [ http://wewnetrzne-oko-syska-levi.blogspot.com/ ] <- sorki za spam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. nie zaluje ze tu trafilam ;)
    http://wewnetrzne-oko-syska-levi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń