środa, 8 maja 2013

Blind - Part 16.


  Witam :)
Na TT pisałam, że to będzie ostatni rozdział... no cóż, przedostatni.
Niepoprawiany... jak zwykle zresztą -.- 
Krótko. Dziękuję za opinie/komentarze i w ogóle :)
Zapraszam do czytania 
<3


          Dziewczyna ze zmarszczonymi brwiami wpatrywała się ekran komputera, pukając ze zniecierpliwieniem palcami. Przymknęła oczy i otworzyła je gwałtownie. Palce wręcz przyssały się do klawiatury i w zawrotnym tempie zaczęły wstukiwać w otwarty uprzednio dokument słowa, które wydawały się być odpowiednie i które krążyły jej po głowie już od bladego poranka. Teraz siedziała w samej piżamie i szlafroku i pisała. Musiała, by zdania i wątki nie uleciały i by mieć, jak ona to nazywała „czyste sumienie”.

            Dźwięk telefonu rozbrzęczał się i kątem oka, odrywając się na chwilę od pisania, spojrzała kto nawiedza ją o tej porze. Zignorowała telefon od Onew i ponownie wbiła wzrok w ekran komputera.

            Szkoła, szykowanie się do niej i inne przyziemne sprawy, w tej chwili niewiele ją interesowały. 
Skupiała się na swoim hobby i nie mogła odpuścić, ani swojej wenie ani czytelnikom, którzy tak ją wspierali.

            Po kilku minutach usłyszała pukanie do drzwi i powiedziała automatycznie „Proszę”.

            - Yoo Jung, jeszcze nie gotowa? – zniecierpliwiony Jinki stanął w progu i zamknął cicho drzwi, podchodząc do swojej dziewczyny i zaglądając jej przez ramię.

            - Jinki – nastolatka przerażona zminimalizowała kartę z dokumentem i spojrzała zszokowana na chłopaka – Co ty tu robisz! – krzyknęła, po czym poderwała się do góry i odwróciła tyłem do zdziwionego Jinkiego.

            - Co jest? – chłopak rozłożył ręce i próbował rozszyfrować zachowanie dziewczyny.

            - Jestem w szlafroku, kompletnie nie wyjściowy strój. Bez makijażu. Z rozwaloną fryzurą i ty się jeszcze pytasz, co jest? – rozżalona nastolatka starała się przemknąć niezauważona do łazienki, z marnym skutkiem zresztą. Jinki złapał Yoo Jung za ramiona i odwrócił ją w swoją stronę. Przygładził od niechcenia włosy i cmoknął dziewczynę w nos.

            - Już – mruknął – Idealnie – dodał – Nawet w tym wdzianku w koty wyglądasz super – obdarzył nastolatkę promiennym uśmiechem i przytulił mocno – I jesteśmy razem aż miesiąc, więc nie powinnaś się krępować – zakończył – Co mnie bardziej zastanawia, czy ty nie robisz sobie przerw w pisaniu tego… ehh… dalej mnie to odrzuca – mruknął chłopak i pokręcił głową.

            - Jinki oppa – jęknęła dziewczyna i oderwała się od nastolatka – To tylko opowiadanie.

            - Taaa, jasne, czytałem kawałek tego opowiadania. Porno dla gimbazy – skwitował – Do tego gejowskie, że też dziewczyny na to lecą – westchnął.

            - Opowiadania o miłości – sprecyzowała Yoo Jung – Płeć nie jest ważna.

            - Wiem – powiedział poważnie – Ja do łóżka nikomu nie wchodzę, niech ludzie sobie robią co chcą, ale dlaczego moja dziewczyna musi o tym pisać?

            - Bo lubi i inni lubią ją czytać – powiedziała i wywinęła się zręcznie z ramion swojego chłopaka podchodząc do komputera. Zapisała wstępne zapiski i zamknęła Worda – Daj mi dziesięć minut – powiedziała i ruszyła w stronę łazienki – Albo dwadzieścia – stwierdziła ostatecznie, mimo niezadowolonej miny Jinkiego.

            Chłopak westchnął i usiadł na łóżku kręcąc głową dookoła i oglądając ściany. Był z Yoo Jung od miesiąca tak oficjalnie i bardzo go ten fakt cieszył. Poczuł niemałe zdziwienie, gdy dowiedział się o małej pasji swojej spokojnej i opanowanej zawsze i wszędzie dziewczyny. Yaoi było dla niego czymś niezrozumiałym i obcym, mimo, że czytał jedno jej opowiadanie. Po przeżyciu traumy, postanowił nigdy po takie coś nie sięgać. Yoo Jung niech robi co chce, byle nie musiał podziwiać wyników jej pracy.

            W jeszcze większe zdziwienie wprowadziła go wiadomość, a raczej mała aluzja nastolatki co do tego, jakoby Taemin i Minho są razem. Nie mógł zawierzyć jej słowom i przez kilka dni dopatrywał się jakiegokolwiek przejawu najmniejszego uczucia między nimi. Nie zostało to nie zauważone przez Choi, który zaciągnął Jinkiego na stronę i zwyczajnie zapytał o przyczynę dziwnego zachowania malarza. Chłopak przyparty do muru, wyjawił swoje wątpliwości i plotki jakie zaczęły chodzić między paczką, a potwierdzenie ich przez Minho wprawiło Jinkiego w zakłopotanie. Poczuł się skrępowany i przez dobry tydzień próbował wbić sobie do głowy, że słodki, uroczy blondyn ma chłopaka, do tego jego dobrego znajomego. Dopiero interwencja Yoo Jung pomogła mu to przetrawić, a raczej jej wykład na temat równości i tolerancji. Nie żeby miał coś przeciwko gejom, bo nie miał. Zjawisko raczej go nie dotyczyło i nie zwracał na to większej uwagi. Para zachowywała się normalnie i odstawali znacznie od wizerunku gejów, jakiego się spodziewał.

            Niebawem kolejna wiadomość zwaliła go z nóg i stwierdził, że tak właściwie nic nie wie o swoich przyjaciołach. Yoo Jung rzuciła kolejne przypuszczenie, że i Kibum może być gejem. Wiedział, że nastolatek lubuje się w kolorowym stylu i jest dość charakterystyczną postacią, jednak to nie zmieniało faktu, że nigdy tak nie myślał o swoim przyjacielu. I tak jak on powoli tracił wiarę w swoich znajomych, Yoo Jung odżyła i chodziła cały czas zadowolona, wypytując Taemina o szczegóły.

            Nastolatka w ogóle zrobiła się bardziej otwarta i nie była już tak nieśmiała, jak na początku mu się wydawało. Zdarzało się jej nawet dominować i Jinki nie miał innego wyjścia, jak ulec dziewczynie bez szemrania. I mimo, że cenił tą uroczą stronę w Yoo Jung, lubił kiedy momentami, pokazywała mały pazur.

            - Gotowa – nastolatka wyszła z łazienki, wyrywając Jinkiego z rozmyślań – Odleciałeś?

            - Ahh… - westchnął chłopak podnosząc się do góry – Myślę o tym wszystkim… O Kibumie i jego problemach.

            - Bummie da radę – stwierdziła Yoo Jung, łapiąc swoją torbę – Ma Jonghyuna, mama go wspiera, my go wspieramy, a ojciec… chociaż dzięki niemu chłopacy się zeszli.

            - Jeszcze nie zeszli – skwitował Jinki – Nic nie zostało oficjalnie potwierdzone.

            - I myślisz, że mieszkając razem nie zbliżyli się do siebie? – z powątpiewaniem zapytała dziewczyna.

            - To, że dwójka facetów mieszka ze sobą, nie oznacza że są razem. Ty i ta twoja chora wyobraźnia – mruknął Jinki z niesmakiem – Dziś Kibum znowu gada z ojcem. Po ostatnim razie, jak ten się wkurzył, może dojdą do porozumienia.

            - Jego ojciec jest homofobem i gburem – stwierdziła zdecydowanie nastolatka – Głupi jest! A Kibum niech dalej mieszka u Jonghyuna, dogadują się… jak para z kilkuletnim stażem.

            - Nie mogę mieć samych znajomych gejów – jęknął chłopak, przytulając do siebie dziewczynę.

            - Oppa, nic na to nie poradzisz. Ciesz się, że zachowują się normalnie. Idziemy do szkoły, Taemin chciał porozmawiać ze mną wcześniej – nastolatka pociągnęła Jinkiego za rękę, wyprowadzając go ze swojego pokoju.

            ***

            - Kibum! – Jonghyun wydarł się na całe gardło i trzasnął donośnie drzwiami od swojego pokoju – Wstawaj! – ponowny wrzask wzdrygnął postacią skuloną na kanapie.

            - Wal się kretynie – zaspany chłopak, nakrył się kołdrą i burknął coś od niechcenia, moszcząc się w miarę wygodnie na małej kanapie.

            - Śniadanie! – wrzasnął Jonghyun donośnie – Nie zrobiłeś! – zakrzyknął ponaglająco.

            Kibum zacisnął pięści na kołdrze i odrzucił ją zdecydowanym ruchem. Podniósł się do pionu ukazując swoją nagą i bladą klatkę piersiową oraz rozczochrane włosy. Spojrzał wrogo na studenta i skierował na niego oskarżycielski palec.

            - Czy ja kurwa wyglądam ci na służącą?! – pisnął poirytowany – Zrób śniadanie, zrób kurwa obiad, kolacyjkę może jeszcze podaj do łóżeczka! Będę jak jebana kura domowa prać ci gacie jeszcze! W-a-l s-i-ę! – przeliterował powoli – Mam cię dość! Rozkazujesz mi! Znęcasz się nade mną! Mam dziś chujowy dzień, a pewnie będzie jeszcze gorszy! – jęknął ostatecznie i opadł na pościel.

            - Zawsze możesz się wyprowadzić – skwitował poważnie Jonghyun, zmieniając ton głosu.

            - Zrobię to z ogromną chęcią, jak już będę mógł – odpowiedział Kibum.

            - Świetnie! – mruknął – Chciałem tylko powiedzieć, że zrobiłem nam śniadanie. Ale idę pobiegać – dokończył i zamknął się z powrotem w swoim pokoju.

            Kibum spojrzał za zamykającymi się drzwiami i westchnął ciężko, przeklinając wybuch złości, jakim obdarzył Jonghyuna. Walnął pięścią w poduszkę i podniósł się. Zajrzał przelotem do kuchni i tam rzeczywiście, kanapki i kawa czekały ułożone na środku małego stołu. Porwał koszulkę leżącą na krześle w jego prowizorycznej sypialni i poczłapał pod drzwi od pokoju studenta. Zapukał kilka razy i nie słysząc żadnego słowa zaproszenia, wparował do środka.

            - Głupku! – krzyknął Jonghyun, który właśnie pozbywał się spodni, zmieniając je na dresy – Zaprosiłem cię do środka?

            - Uhmm… - wydukał z siebie Kibum, czując jak na jego policzki wkrada się złośliwy rumieniec. Odwrócił dyskretnie głowę i wydął policzki – Przepraszam… za to kilka minut temu – wydusił z siebie.

            - Nic nie szkodzi – odparł Jonghyun – Odwróć się już – poinstruował chłopaka – Służę zarówno ramieniem, jak i mogę porobić za worek treningowy – powiedział swobodnie i uśmiechnął się do speszonego w dalszym ciągu nastolatka – Ja chociaż cię nie biję – mruknął niechętnie.

            Kibum spojrzał spode łba na studenta i podszedł do jego łóżka, siadając na nim i podkurczając nogi.
            - To było tylko raz. Był wściekły – mruknął cicho nastolatek.

            - To nie ma nic do rzeczy. I tak nie powinieneś dziś iść do domu – twardo stwierdził Jonghyun – Twój ojciec jest kretynem – dodał.

            - Ale mam nadzieję, że w końcu odpuści. Wytłumaczyłem mu już wszystko. Musi to przetrawić.

            - Źle ci tutaj? Masz gdzie mieszkać, a stary cię wyrzucił. To jasne, nad czym tu się rozwodzić – student wzruszył ramionami.

            - Nie mogę ciągle zajmować ci kanapy. Nawet nikogo nie możesz zaprosić, żadnej laski, znajomych, nic – zaprotestował Kibum.

            - Gadanie – burknął – Dziewczyny… pff… ty też jesteś moim znajomym. Idę naprawdę pobiegać. Zajmij się śniadaniem, doceń to że sam je zrobiłem – wyszczerzył się do nastolatka – I nie próbuj wbijać się do mojego łóżka – zastrzegł znikając za drzwiami.

            Kibum poczekał aż Jonghyun wyjdzie z domu, po czym położył się na sporawym łóżku studenta, pomimo jego zakazu. Wtulił się w poduszkę pachnącą chłopakiem i przymknął oczy. Nie spodziewał się, że tak dobrze dogada się ze studentem. Że będą potrafili razem mieszkać. Kibum nie miał wątpliwości. W ciągu tego miesiąca bardzo zżył się z Jonghyunem i nie traktował go jedynie jako znajomego. Zakochał się. W chłopaku z którym całował się raz.

Całe to mieszkanie razem zupełnie zmieniło nastawienie Kibuma do Jonghyuna. Powoli docierali się również w rzeczywistym świecie, a znajomość siebie w wirtualu znacznie pomogła. Wiedzieli o sobie dużo, wystarczyło to tylko powoli przedłożyć na wspólne funkcjonowanie. I o ile Kibum na początku uważał Jonghyuna jedynie za przyjaciela, kilka ostatnich tygodni zupełnie zmieniło jego nastawienie.

Rozmowy przeprowadzane wspólnie miały drugie dno, wszelkie gesty jakimi się obdarzali, nie przypominały przyjacielskich. Ważne i kluczowe dla nich obojga słowa jednak nie padły i trwali w takiej uroczej sielance, przeplatanej przekomarzaniami, będąc nadal przyjaciółmi, albo łudząc się o takim stanie ich relacji.

Student stał się prawdziwym oparciem dla chłopaka. Szczególnie w momencie, gdy Kibum, mając złudną nadzieję na porozumienie z ojcem, spotkał się z nim i został zwyczajnie sprany. Wytłumaczył ojcu co prawda całą sytuację, to jednak nie zmieniło faktu, że i tak oberwał. Gdy wrócił do swojego tymczasowego mieszkania, z trudem powstrzymał Jonghyuna, który był tak wściekły, że klapki na oczach, pozwalały mu jedynie na nielogiczne myślenie. Skończyło się jednak na tym, że Kibum płakał cały wieczór, a student zajął jakże godną rolę poduszki i rękawa do wypłakania. To był też pierwszy raz, kiedy zasnęli razem.
Wspólne śniadania, obiady, kolacje. Oglądanie filmów i obżeranie się popcornem. Błahe sprawy, które powoli stały się uzależniające. Nawet czekanie na swoją kolej do łazienki stało się czymś normalnym i rzeczą, bez której nie skończyłby dnia.

Ostatnie dni były jednak bardzo nerwowe i dla niego i Jonghyuna. Wściekali się o drobnostki. Wiedział co może być, a raczej na pewno jest, przyczyną takiego zachowania. Spotkanie z ojcem. Ponowne. Tym razem z jego inicjatywy. Sam zadzwonił do Kibuma i kazał pojawić się w domu. Więc musiał przyjść i z nim porozmawiać. Jonghyun nie pochwalał tego pomysłu, a jemu samemu przecież zależało na tym, żeby porozumieć się z ojcem. W końcu widział tylko nic nie znaczący pocałunek. Chociaż czy takim w rzeczywistości był… Wiedział, że nie. Ten gest poruszył całą lawinę dalszych uczuć. Tego jednak nie mógł zdradzić nikomu.

***

Yoo Jung i Taemin siedzieli blisko siebie w bibliotece i pochylali ku sobie w pełnej konspiracji. Dziewczyna umówiła się przed zajęciami z przyjacielem, który koniecznie chciał porozmawiać. Odprawiła tym samym Minho i Jinkiego, ku ich wielkiemu niezadowoleniu. Teraz siedziała przed blondynem i obserwowała jego niepewny jak i zmartwiony wyraz twarzy.

- Dobrze Minnie, mów w końcu o co chodzi – westchnęła cicho, gdy chłopak od kilku minut się nie odzywał – Nie mogę patrzeć na twoją smutną twarz. Mów! – rozkazała.

- No bo… - zaczął z ciężkim westchnięciem nastolatek - … nie wiem jak mam zacząć.

- Najlepiej od początku.

- Wcale nie pomogłaś – mruknął zniechęcony – No bo na początku z Minho było super. Całowaliśmy się i w ogóle… no a teraz jesteśmy już razem miesiąc, no i…

- Nie całujecie się? – zapytała zdziwiona dziewczyna.

- Całujemy! –zaprzeczył blondyn – No ale… tylko całujemy. Zawsze spokojnie i przyjemnie, on mnie tylko za rękę łapie – wydusił z siebie – Nic więcej, jakby się mnie bał. Chyba się mnie nie brzydzi, co nie? Twoja miłość wygląda zupełnie inaczej – jęknął na koniec.

- Bać to się boi, ale pewnie siebie – odezwała się Yoo Jung rzeczowym tonem, jakby doskonale wiedziała o czym mówi. Co jak co, ale ekspertem w tych sprawach, to ona była. Przynajmniej w teorii i na kartach swoich opowiadań – To też jest dla niego nowe, tym bardziej, że zdaje sobie sprawę, że jest pozycją dominującą w tym związku. I dlaczego pytasz mnie czy się ciebie brzydzi, Minnie? To jego powinieneś zapytać, albo coś samemu zainicjować, skoro zwykłe przytulasy ci nie wystarczają, musicie rozmawiać ze sobą. Ale szczerze – podkreśliła – Moje opowiadania to tylko wymyślone historie, akcja toczy się szybko i nie ma odzwierciedlenia w realnym życiu. Bo chyba nie wyobrażasz sobie oddać wszystkiego Minho po miesiącu znajomości, prawda? – zakończyła wypowiedź dumna, że mogła pomóc chociaż w mniejszym stopniu Taeminowi.

- Ale to krępujące o tym rozmawiać – wyjaśnił blondyn.

- W takim razie działaj, albo zostaw tak jak jest i czekaj na ruch Minho – spokojnie powiedziała nastolatka.

- To trudne – mruknął Taemin.

- Nikt nie powiedział, że życie będzie proste, a tym bardziej związek.

- Czyli co ja mam zrobić? Żeby przestał aż tak bardzo się hamować? – zapytał po chwili namysłu blondyn, co wywołało uśmiech na twarzy nastolatki. Wymyślenie jakiegoś bardzo prawdopodobnego i subtelnego scenariusza, nie powinno sprawić jej problemu. To robiła na co dzień. I Taemin z Minho darzyli się uczuciem. I nie byli wymysłem jej wyobraźni. To ułatwiało sprawę.

***

Zamknął za sobą drzwi od mieszkania Jonghyuna, lekko przytłoczony przebiegiem rozmowy ze swoim ojcem. Rozejrzał się po wnętrzu, do którego tak się przyzwyczaił i do właściciela, nie zawsze miłego ale będącym oparciem w trudnych chwilach, jakie go czekały.

Usłyszał krzątanie w kuchni i tam ruszył, gotowy na kolejną poważną rozmowę. Tym razem z Jonghyunem. Przybrał na twarz pogodną minę i zajrzał do środka. Student trzymał w ręce nóż i pierwszym co Kibum zrobił, to podbiegł do niego i przerażony wyjął go z niepewnych dłoni chłopaka.

- Robiłem obiad – syknął Jonghyun i ze zmrużonymi oczyma obserwował Kibuma.

- Taa… - mruknął nastolatek – … ze swoich palców chyba – zakpił – Przecież ty trzymałeś tak ten nóż, jakbyś rozważał samobójstwo. A to tylko papryka – podniósł warzywo do góry i spojrzał drwiąco na studenta – Weź usiądź lepiej – złapał Jjonga za ramiona i pchnął w stronę krzesła.

- Masz zbyt dobry humor – podejrzliwie stwierdził Jonghyun – Albo masz zjebany humor i udajesz – dokończył – Jak poszło?

- Dobrze – urwał i zajął się krojeniem papryki – Makaron i warzywa? Dobry pomysł – zmienił temat, co jednak zupełnie nie przekonało studenta.

- Gadaj – rozkazał chłopak.

Kibum westchnął i zaprzestał krojenia warzywa. Odwrócił się w stronę Jonghyuna i spojrzał na niego niepewnie. Uśmiechnął się po chwili wymuszenie.

- Poszło dobrze, ojciec pozwolił mi się wprowadzić do domu – wzruszył ramionami i oczekiwał reakcji studenta.

Jonghyun podniósł brew w zdziwieniu. Czegoś takiego się nie spodziewał. Liczył na to, że ojciec Kibuma nie ustąpi.

- Tak po prostu? – zapytał powoli.

Chłopak spochmurniał i odwrócił się tyłem do studenta, zajmując się krojeniem warzyw. Wzruszył od niechcenia ramionami.

- Nie – burknął mało wyraźnie.

- Czyli? Cholera Kibum, mów! – ponaglił nastolatka trochę poirytowany tym, że musi niemal wszystko z niego wyciągać.

- Mam się z tobą nie spotykać i będę poddany kontroli… tak na wszelki wypadek, by moje domniemane gejostwo/gejowstwo (-.-?) nie dało o sobie znać – mruknął niechętnie – Ale za to uwolnisz się już ode mnie – powiedział pogodniej i mocno walnął nożem o deskę.

- Uwolnię… - głucho powtórzył Jonghyun - … pieprzysz! – warknął po chwili, wstając i podchodząc do nastolatka. Wyjął mu z dłoni nóż, wrzucając go do zlewu – Naprawdę chcesz się wynieść? Nie musisz tego akceptować… kontrola… i zakaz spotykania ze mną? Co to ma być?! – oburzył się.

- Powinieneś się cieszyć – Kibum opuścił głowę – Nie będziesz na mnie wpadał, nie będę blokował ci łazienki, pełna swoboda… wrócisz do swojego starego życia. Tak będzie lepiej i dla mnie – zaśmiał się histerycznie – Nie będę robił za kurę domową. Jesteśmy tylko znajomymi, tylko że nie będziemy się spotykać.

- Jakbym tego kurwa chciał! – warknął zdenerwowany – Jesteś głupi! Możesz się spakować i wynosić nawet dzisiaj! – krzyknął głośno i wyszedł szybkim krokiem kuchni trzaskając drzwiami.

Kibum westchnął ciężko. Czego innego mógł się spodziewać? Bo chyba nie wyznania miłości. Spojrzał na niedokończony obiad i wyrzucił warzywa do śmieci.
             

23 komentarze:

  1. Buu.. Jjong.. why kłamiesz? Powinien go na końcu pocałować i powiedzieć, ze nie chce żeby go zostawiał. ToT
    Fajny rozdział, podoba mi się, ale szkoda, że już końcówka. ;-;

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo takie to fajne i koniec eh...smutno ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny rozdział , tylko koniec ... Ale i tak wszystko się ułoży w następnym parcie :p . Weny !

    OdpowiedzUsuń
  4. aaaa.. super!!!! ;p Tylko czemu Kim jest taki głupi i nie powiedział co czuje do Bummiego? -.-' Rozdział świetny !! Gratuluje! Weny! ;p

    http://wszystkietematy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ojejku.. głupi Bummie! głupie Jjongi! kiedy oni w końcu zrozumieją, że się kochają?! ale oni będą razem, prawda, prawda?! muszą... nie ma innej opcji!!!!

    rozdział genialny ♥

    dużo weny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Przedostatni? ;_;

    Taka przynębiająa końcówka :<
    I wizja końca opowiadania ;_;
    Za to lubię Yoo Jung i zekam co wymyśli :D

    pozdrowienia i powodzenia ^_^_^_^_^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *przygnębiająca
      *czekam
      /pisanie na szybko xd/

      Usuń
  7. Przedostatni? Już? Ach, atak mi się podobało, jednak nie ma co ciągnąć na siłę...
    Po tym rozdziale Yoo Jung stała sie bliższa mojemu sercu. Kochana yaoistka <3 I to że widzi wszędzie romans. Lubię to * unosi kciuk ku górze *
    sjdhasjdhasjhd sa... Taemin chce seksu, taemin chce seksu * podśpiewuje pod nosem * uhuhu, już się nie mogę doczekać na jaki plan prowokacji wpadnie ta dwójką >D
    hm... jakby określić ojca Kibuma.. no po prostu gbur, drań i cholerny szantażysta >( Ty jong też nie wykazałeś się intelektem... powinieneś go zatrzymać! Nie musiałeś wyznawać mu swoich uczuć, mogłeś go po prostu przekonać, ze nie zawadza. A ty Key nie lepszy! Powinieneś był zauważyć że ten wybuch Jonghyuna na końcu ma drugie dno...
    Mam nadzieję, że w następnym [ i ostatnim T"T ] rozdziale jonghyun się otrząśnie i pobiegnie do kibuma niczym rycerz i uratuje swoją księżniczkę przed wrednym smoko-ojcem D :
    Czekam na następny rozdział z niecierpliwością a do tego czasu będe fangirlowac ze znajomą w szkole nad tym rozdziałem xD
    Weny,chęci i czasu~!
    [http://namroznymbiegunie.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie..porobiło się

    OdpowiedzUsuń
  9. Tae ty mały perwercie,tak trzymaj >.<
    Yoo Jung jako pomocna dłoń i biedny Onew bo gejoza wszędzie xDDDD

    *powstrzymała się i nie zaczęła wypowiedzi od tego,że kocha Kibuma xD *

    Jjong,powinieneś go przyciągnąć go siebie,pocałować, i powiedzieć,że go kochasz,a nie jakieś dramaty urządzasz.-.
    Kibum ( <3 ) ty ślepy debilu ,leć za nim i powiedz,że go potrzebujesz,a ojcu każ się walić i tyle x.x
    p.s.
    (A więc mówisz,że Jonghyun ma duże łóżko *w* )

    OdpowiedzUsuń
  10. przed ostatni part i jeszcze nie bylo seksu? ;/ i don't like it

    OdpowiedzUsuń
  11. Było tak cudownie, już miałam nadzieję, że końcówka będzie inna, no ale cóż. Ważne, że mogłam przeczytać kolejny rozdział. Nie mogę się doczekać następnego, ale czekam cierpliwie.
    Nie chcę żeby to opowiadanie się już kończyło, ale jak to mówią "Wszystko co dobre, szybko się kończy"
    ~ soul~

    OdpowiedzUsuń
  12. Ahhhh ta końcówka mnie poruszyła ... ciekawe co wybierze Key. I cię chyba słonko za mocno pogrzało, że chcesz skończyć!
    Ewentualnie jeżeli chcesz skończyć to napisz jeszcze 2 rozdziały. Nie wiem dlaczego, ale dwa są lepsze niż jeden o :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. No nieee *nie skomentowalam poprzedniego, im sorry ;; *.
    Co się dzieje... Jonghyun nie może tak łatwo pozwolić mu odejść :<. Mam nadzieję, że jakoś ładnie się ze sobą zwiążą.. Minho i Taemin w czymś większym? Ciekawe w czym, skoro mówiłaś, że bez smutów *co mnie rani, bo liczyłam na JongKey ;; ; ; ;;;*.
    Kocham dziewczynę Onew. XD Cicha, ale przebiegła :"D. Ciekawa jestem, co wymyśli..
    Życzę powodzenia i weny~!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak jakos mi sie smutno zrobilo...a ty Kibum do kurwy nedzy nie wracaj do domu tylko moze ty cos zadzialaj z Jjongiem..a nie czekasz az ksiaze sam przyleci na swoim bialym koniu..Kibummie nie trac czasu...

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurde... Początek taki radosny, a końcówka... Szkoda gadać. Co to ma być za chore ultimatum, hmmm? Nie zgadzam się na to! Choć tak w gruncie rzeczy, to nie dziwię się takiej a nie innej reakcji Jonghyuna... Kibuma zresztą też. Cóż poradzić? W życiu tak bywa.
    I to jest właśnie najlepsze w twoich opowiadaniach. Ten realizm. Po prostu to uwielbiam, pomimo wielokrotnie wywołanego przez to smutku, a czasem nawet łez. Dziwne, nie? xD
    Jeszcze tylko jeden rozdział? Cooooo? Nieee...
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jonghyun , Jonghyun.. Wszystko źle ! Powinieneś mu powiedzieć , żeby został i powiedzieć o tym co czujesz... Jeszcze tylko jeden rozdział..? Umrę i nie wstanę. Mam nadzieję , że to opowiadanie nie będzie końcem Twojej krajery , a początkiem :3.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie błagam, nie!
    Dlaczego?
    Co za idiota!
    To nie tak miało być!

    Błagam cię pisz kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nareszcie postanowiłam wyjść z ukrycia i trochę pokomentować.
    Czytam Twojego bloga już od dawna i za każdym razem jestem zachwycona. Masz tyle świetnych pomysłów.
    To jedno z moich ulubionych opowiadań. Strasznie mi smutno kiedy JongKey się kłócą :(( Szkoda, że to już przedostatni rodział.
    Pozostaje mi tylko życzyć Ci weny i podziękować za to, że tyle dla nas piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jinki jaki dobry mężczyzna, nie kazał zrezygnować z pisania yaoiców XDD a znam takie przypadki~

    Jjong i Key durni, bawią się tak w kotka i myszkę, chociaż wiadomo, co się kroi... i przez to, że głośno sobie nie powiedzą tego, co czują, to ranią się jeszcze bardziej... w sumie nie spodziewałam się, że ojciec Key tak szybko odpuści, chociaż cena, jaką Kibum ma zapłacić za powrót do domu jest wysoka.

    Taemin i te jego rozkminy, hahahaha, nie ma to jak udawać się po radę do yaoistki... TO NIE JEST BEZPIECZNE, UCIEKAJ~ xDDD

    OdpowiedzUsuń
  20. Przedostatni rozdział? Już? Tak szybko?
    Trochę szkoda, bo tą historię można by jeszcze odrobinę pociągnąć, jest w końcu taka przyjemnie puchata..
    I ach, Taemin i jego ciche "chce sexu, ale nie powiem tego otwarcie" rozbraja. xD.
    No cóż, mogę tylko życzyć weny i dalszych pomysłów.
    Itsu~

    OdpowiedzUsuń
  21. Biedny Bummie .. ._.
    -czytelniczka

    OdpowiedzUsuń