poniedziałek, 6 maja 2013

Blind - 15.


Witam ;)
Mam nadzieję, że kreatywnie spędziliście czas wolny ^^
Ja bawiłam się doskonale, mimo, że zaglądam tutaj dopiero dziś i zabrałam się za czytanie Waszych komentarzy, które dodały mi sił po powrocie do Szczecina i studenckiej rzeczywistości i skrobnęłam uroczy i słodziaszny rozdział. 
Tak Jest nudno. Jest uroczo. Jest słodko. Jest krótko. 
I to niebawem koniec tej puchatej opowiastki, bez gwałtownych zwrotów akcji. 

Zapraszam na kolejny rozdział.
Miłego czytania o pozytywnych rzeczach, a nie dramatach czy rozstaniach <3 




            Z szybko bijącym sercem wszedł do domu, wzrokiem szukając oznak, że rodzice są w domu.

            - Kibum – usłyszał wielce oburzony głos swojej matki od progu – Co ty tu robisz? Gdzie spałeś całą noc?!

            - Hej mamo – zaczął niepewnie, zamykając za sobą drzwi i podchodząc do kobiety. Nie był pewien, czy ojciec zdążył przedstawić całą sytuację – Ojciec ci nie mówił? – zapytał z lękiem w oczach.

            Kobieta westchnęła ciężko i spojrzała na Kibuma pełnym smutku wzrokiem.

            - Mówił, mówił. Skarbie… - przerwała na moment - … ty naprawdę całowałeś się z chłopakiem?

            - Raczej byłem całowany – mruknął nastolatek zdegustowany – Tak mamo, ale to nie to co ojciec myśli – wyjaśnił – To zwykły przypadek.

            - Kotek, mi to nie przeszkadza, wiesz o tym jakie mam podejście do… inności – stwierdziła – Jednak ojciec to poważny problem, a raczej jego uprzedzenia. Gdzie spędziłeś noc? – zapytała zatroskana – Jesteś głodny? Chodź do kuchni – podeszła do nastolatka i wręcz wepchnęła go do pomieszczenia.

            - Mamo jadłem śniadanie – jęknął Kibum, skrępowany jak zwykle opiekuńczością swojej rodzicielki – Nocowałem u tego znajomego… który mnie pocałował – burknął niechętnie.

            Kobieta przystanęła i zdziwiona obserwowała syna.

            - Ahaaa – stwierdziła ostrożnie – On jest homoseksualistą, tak?

            - Nie mamo… to skomplikowane – skwitował, garbiąc się na krześle – Ja już sam nie wiem jaki jestem, on pewnie też – skrzywił się.

            - Lubicie się?

            - Wręcz przeciwnie, nienawidzimy – jęknął rozżalony – To dziwna relacja.

            - Kto się czubi, ten się lubi kotek – kobieta zaśmiała się.

            - Mamooo! – Kibum zarumienił się stwierdzeniem matki.

            - Porozmawiam dziś z ojcem. I wtłukę do tego łba, że to bez znaczenia czy jego syn będzie miał chłopaka czy dziewczynę – bojowo odpowiedziała kobieta.

            - Sam chciałem z nim porozmawiać, dlatego tu jestem.

            - To niezbyt dobry pomysł. Ojciec jest zdenerwowany, będzie plótł głupstwa. Z nim trzeba na spokojnie – wyjaśniła – Twój… kolega będzie mógł cię jeszcze przenocować na trochę? Kilka dni, aż ojciec ochłonie.

            - Taak – mruknął niechętnie – Sam to zaproponował.

            - Oj skarbie – podeszła do nastolatka i przytuliła mocno – Nic się nie bój, będzie dobrze – Tylko ty mi powiedz. To był tylko jeden wyskok, czy przewidujesz możliwość, że zakochałeś się w tym chłopaku? Bo muszę jakoś pogadać z ojcem. Kochanie – zaczęła niepewnie – Zaraz ojciec przyjdzie z pracy… wiesz, że nie chcę cię wyganiać, ale…

            - … moja obecność może doprowadzić do jatki – mruknął niechętnie Kibum, odsuwając się od kobiety – Jasne mamo – uśmiechnął się delikatnie – Już idę.

            - Daj mi adres tego kolegi. Odwiedzę was.

            - Mamo… to nie będzie konieczne. To tylko etap przejściowy. Mam nadzieję, że ojciec otrzeźwieje.

            - Musi – zapewniła kobieta.

            Chłopak wstał i prowadzony przez matkę do drzwi wyjściowych, starał się zachować zimną krew i nie wybuchnąć płaczem. W końcu był facetem. Nie przystoi mu płakać.

            - Na razie mamuś – przytulił jeszcze raz kobietę i wyszedł z mieszkania – Nie było tak tragicznie – mruknął już o siebie.

            Stanął sparaliżowany, gdy naprzeciwko siebie zobaczył swojego ojca. Przełknął głośno ślinę, czując jak gula podchodzi coraz boleśniej w górę gardła. Ojciec podniósł wzrok i zauważył Kibuma, który nieco niepewnym krokiem ruszył w jego stronę. Mężczyzna spiął się i jego spojrzenie ochłodziło się. Wsadził teczkę pod pachę i żwawym krokiem ruszył do domu.

            - Hej tato – zaczął chłopak, jednak nie dane mu było dokończyć, ponieważ mężczyzna najzwyczajniej w świecie minął nastolatka, nie poświęcając mu chwili uwagi. Wszedł do mieszkania, udając że Kibuma nie widział.

            Zabolało. Nawet bardzo. Czyżby właśnie został skreślony? Przez Jonghyuna i jego głupi wyskok.

            ***

            - Widząc twoją minę, nie poszło zbyt dobrze – Jjongh powitał na wstępie Kibuma, siedząc na kanapie i wykręcając kark w stronę drzwi.

            Chłopak posłał studentowi mordercze spojrzenie i poczłapał do niego padając bez sił koło niego, na kanapie. Westchnął wtedy ciężko i zsunął się niżej, prawie że leżąc.

            - Mama przyjęła ewentualność że mogę być gejem normalnie – zaczął – Ojciec jak mnie zobaczył… to mnie zwyczajnie minął, czaisz? Nie odezwał się, nie popatrzył na mnie, minął mnie. Jakby mnie tam nie było – zakończył rozżalony – Chujnia – mruknął.

            - Mówiłem że tak będzie? Dobrze że cię nie pobił czy coś – poważnie opowiedział Jonghyun – Mam cię przytulić czy coś? – zapytał po chwili – No wiesz, może potrzebujesz dużego huga?

            Kibum spojrzał na studenta podejrzliwie, mrużąc oczy.

            - Ty mi to proponujesz? – zapytał powoli.

            Jonghyun wzruszył ramionami.

            - Mogę też pójść po jakiś alkohol, zalejemy się w trupa. Albo kupić lody i objemy się na śmierć – dopowiedział od niechcenia.

            - Tak się zastanawiam, czy ty się dobrze czujesz – Kibum przysunął się do chłopaka, wlepiając w niego swoje kocie oczy.

            - No skoro jesteś tak blisko, to cię huuugnę – powiedział starszy i zgarnął zaskoczonego Kibuma w swoje ramiona – Tylko nie rycz, bo będę musiał się przebrać – mruknął, klepiąc chłopaka po ramieniu i przysuwając go jeszcze bliżej siebie.

            - A ty mnie nie całuj znowu, bo wywołasz kolejny skandal jak ktoś zobaczy – odgryzł się Kibum.

            - I tak jesteśmy u mnie w domu… sami.. – dopowiedział znacząco.

            - Możesz się przymknąć? Niszczysz uczucie przytulania – ofuknął go delikatnie nastolatek.

            - To ty ciągle gadasz – odpowiedział zbesztany – Dobra, nie wczepiaj się tak we mnie. Mniesz mi ubranie – puścił Kibuma i usiadł normalnie na kanapie, jak gdyby nic się nie stało. Głupawy uśmiech jednak nie schodził mu z twarzy, mimo że starał się go powstrzymać – To za uścisk wisisz mi obiad – wyszczerzył się jeszcze bardziej, widząc skonfundowaną minę Kibuma, na to stwierdzenie.

            - Materialista. Zrobiłeś to specjalnie – mruknął zniesmaczony.

            - Idź do kuchni – Jonghyun machnął ręką ponaglająco.

            - Nie rozkazuj mi! – krzyknął zbulwersowany Kibum i wstał z kanapy – Chodź mi lepiej pomóż, a nie! – wskazał na niego oskarżycielsko palcem.

            - Jesteś tego pewien? Wyrzucisz mnie po kilku minutach, ale jak chcesz – Jjong wzruszył ramionami i również wstał, pierwszy idąc do kuchni.

            Kibum uśmiechnął się obserwując sylwetkę studenta znikającą za drzwiami. Pierwszy raz tego dnia poczuł się naprawdę miło.

            ***

            - Minho? – zapytał Taemin, ciesząc się ramionami, które obejmowały go w pasie – Możemy na razie nikomu nic nie mówić? Nie chodzi mi o Kibuma, bo on pewnie i tak wszystko z nas wyciągnie, ale rodzice… szkoła… to może być dla ciebie trudne – dokończył chłopak, napierając plecami na klatkę piersiową bruneta i wiercąc się by znaleźć wygodną pozycję. Złapał dłonie Minho i splótł je ze swoimi, gładząc kciukiem jego palce.

            - O mnie nie musisz się martwić, młody. Ale rozumiem. Ta sytuacja jest równie świeża dla nas. Nie sądziłem, że będę miał… chłopaka – zaśmiał się lekko, przytulając do siebie nastolatka – Czuję się z tym dobrze – wyznał – Będę najlepszym facetem na świecie. By mi cię nie odebrała jakaś laska – burknął.

            - Jej wygląd i tak mnie do nie przekona – młodszy zaśmiał się – Ani make-up, ani to wszystko inne co mają dziewczyny – Taemin zarumienił się.

            - Ja mam to samo co ty… i trochę mnie to przeraża – mruknął Choi.

            - Uhm… - młodszy jeszcze bardziej się zakłopotał - … to pewnie trochę potrwa zanim się dogramy i będziemy czuli się swobodnie w swoim towarzystwie, już jako para.

            - Nie musisz wczuwać się w naukowy ton. Wiem, że chcesz poczekać… ze wszystkim. Ja też  jestem całkowicie niedoświadczony jeśli chodzi o TE sprawy – wydusił z siebie.

            - Krępujące – skwitował Taemin.

            - Też tak uważam, mamy czas – cmoknął nastolatka w szyję.

            - Miłe uczucie – westchnął chłopak.

            - Mam… powtórzyć? – zapytał niepewnie, jednak na ustach igrał mu złośliwy uśmieszek.

            - Pocałuj mnie – powiedział Taemin, wyplątując się z uścisku Minho i odwracając w jego stronę – Tak jak wtedy – zażądał i uśmiechnął się uroczo.

            - Chyba nie mogę ci tego odmówić – głosem pokonanego odezwał się Choi, ciesząc się jednak na propozycję swojego chłopaka. Przysunął się do niego blisko i cmoknął w czoło, opierając się o jego czoło i owiewając delikatnie  swoim oddechem nos  i policzki nastolatka. Ucałował czubek nosa blondyna i zaprzestał jakiegokolwiek ruchu, łapiąc Taemina za policzki i bawiąc się nimi subtelnie.

            - Minho… - zaczął młodszy, marszcząc nos – Dlaczego się tak bawisz?

            - Minnie… ja się tylko cieszę twoją bliskością. Nie chcę cię spłoszyć, ani nic z tych rzeczy, musisz mi ufać – wyjaśnił szeptem Choi i odsunął się od nastolatka, tylko po to, by go cmoknąć przelotem w usta – Mogę? – zapytał poważnie.

            Blondyn pokiwał z zapałem głową i złapał bruneta za nadgarstki, powodując że Minho niemal poleciał na Taemina. Młodszy zarumienił się i zakłopotał swoim zachowaniem, które pokazywało zniecierpliwienie, co do powolnych działań bruneta.

            Minho przesunął kciukiem po wargach chłopaka i powoli zbliżył się do niego, delikatnie przytykając usta nastolatka do swoich i łącząc je w czułym pocałunku. Przymknął powieki i delektował się smakiem Taemina, pochłaniając jak najwięcej rzeczy i szczegółów samego pocałunku, które starał się zapamiętać jak najdokładniej. Smakował go tak, jakby bał się, że to jest ich ostatni raz. Swobodnymi ruchami pochłaniał wargi Taemina, biorąc więcej i więcej oraz pogłębiając z każdym ruchem pieszczotę, która już na tym etapie wywołała gęsią skórkę na odkrytych ramionach blondyna.

            Choi z małą niechęcią oderwał się od młodszego, czując jak brakuje mu tchu, przyklejony do ust blondynka. Z przyjemnością i niemałą dumą zaobserwował jednak, że rumieńce na przyspieszony oddech Taemina, to jego zasługa.

            - Sielanka trwa – mruknął pełnym satysfakcji tonem Choi.
            

18 komentarzy:

  1. Ah... miło się czytało, przyjemny rozdział. Fajną mamę ma Kibum.. :F nie mogę się doczekać jak coś więcej się między nim a Jjongiem stanie. :3 Czekam na kolejny rozdział! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. [brak treści]
    [autorowi tego komentarza brak słów by wyrazić pozytywne odczucia na temat tego rozdziału]
    ... no buu nie wiem co napisać :P
    O napisze 'fajny rozdział', 'tak trzymać' xD
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytam to zaraz drugi raz ale najpierw komentarz...
    Uwielbiam taką sielankę~~
    Jest uroczo, jest słodko jest przyjemnie ale to dobrze. Pomimo tego niemiłego aspektu ojca Kibuma... Jednak po tym ta akcja Jonghyuna mnie rozbroiła. Tak nagle.. się otworzył [?] na Kibuma. Nie wiem jak to inaczej ująć. I nawet Kibum przyjął juz do siebie wizje, ze może być gejem co rokuje dobrze dla kolejnych rozdziałów i ich relacji z Jonghyunem >D
    Minho i Tae niby tacy spłoszeni, chcą powoli a tutaj już prawie się na siebie rzucają.. oj,oj, coś czuję, że wiele im nie zajmie wylądowanie w łóżku~ :3
    Szkoda, że opowiadanie chyli się ku końcowi, jednak lepiej nie przeciągać w nieskończoność.
    Jeśli chodzi o wolne to nie było kreatywne. Dopiero dzisiaj pogoda była znośna aby gdzieś wyjść T"T Niemniej osłodziłaś mi powrót do szkoły tym rozdziałem i nawet sprawdzian z historii z dyrektorem diabłem nie jest mi straszny!
    Pozdrawiam, życzę weny, chęci. Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  4. Buu za krótko, ale i tak super że nowy rozdział :))

    OdpowiedzUsuń

  5. ten part jest taki pocieszny T^T

    Jonghyun to wredna bestia, ale jak przeczytalam o tym, że chce hugnąć Key to aż kwiknęłam XDDDD <333 jednk szkoda mi tego, że jego ojciec nie chce go wysłuchać i tak go ignoruje... w sumie, to jego dziecko, nic nei powinno sprawić, by się od niego odwrócił.

    Minho i Taemin... Jak fajnie, ze się zeszli <3 Blondyn jest tak rozkoszny, że mnie skręca erjfejkhdnsk <3 na miejscu Minho to bym go tylko tuliła i całowała i nie wypuścila nigdy z uścisku XDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiesz jak mi ta sielanka była dzisiaj potrzebna...
    (Zjebany humor poprawił mi się bardzo więc dziękuje:) )
    Kocham jak Jjong się tak zachowuje i jak Kibum(moje najukochańsze maleństwo) jest szczęśliwy(chociaż jego ojciec dalej jest ciulem).Mamusia wie jakiej orientacji jest jej syn nawet jeśli on nie jest tego pewny xD
    Cieszę się,że 2Min są razem,szczęśliwi i mam nadzieję,że u JongKey będzie tak samo :D
    (Dalej liczę na coś perwersyjnego >.<)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamusia świetna. :D I ma genialnego syna. Ja też tak chce. :P Ale słodko się hugneli. No to za niedługo przyjdzie chyba czas na wyznanie i coś co yaoistki lubią najbardziej. :D A tak w ogóle to co to znaczy, że zbliża się koniec??? Nienawidzę zakończeń... Szczególnie jak czyta mi się coś tak przyjemnie...

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja wciaz czekam na jakac urocza scene z JongKey...pierwszy prawdziwy pocalunek...zrozumienie ze sie kochaja...to bedzie piekne

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo miło się czytało... Jest ta słodko c:. Tylko szkoda, że zaraz już koniec.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham rozdziały takie jak ten. Pieknie, słodko- czego chcieć więcej?

    Od razu poprawił mi się humor, który od rana był ciężki ze względu na jutrzejszą maturę. Ale już jest o wiele lepiej.

    Dziękuje <3

    OdpowiedzUsuń
  11. CUuuuuuuuuuuuuuuuudne!!!!!!!!!! :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D Brak mi słów takie to genialne ;p WENY!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Trututu to było takie słodkie, że aż mi się humor poprawił i do szczęścia brakuje mi tylko mleka truskawkowego *^* A tak poważnie to napisałaś kolejny świetny rozdział. Nic dodać, nic ująć~ ŻYCZĘ DUUUŻO WENY!
    N~

    OdpowiedzUsuń
  13. JongKey mnie rozwala xD Oni są po prostu genialni. Ponadto zgadzam się z mamą Kibuma. Kto się czubi, ten się lubi.
    Ojciec Key to w sumie ciężki orzech do zgryzienia, ale homofobię chyba też da się wyleczyć, nie? Albo (że tak pozwolę sobie zacytować bezzz) przynajmniej wytłumaczyć. Kilka razy. Młotkiem.
    2Min zaczyna się robić coraz to bardziej rozkoszne... Rozpływam się :D
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  14. OMOMOMOMOMOMOMOMO!!! *_________*

    Kochaam Cię!! Wszyscy są szczęśliwi! Taki pocieszny ten rozdział, że normalnie rzygam tęczą. <333 A Jelly luuubi rzygać tęczą. <3 Mojej przyjaciółki związek wreszcie się układa, tutaj też wszystko gra... więcej mi do szczęścia nie trzeba! ^^ No, może psa... XD

    Cały ten rozdział ocieka słodyczą, aż cukrzycy się nabawię. >w< Dziękuję! ^_^ Pozdrawiam i życzę chęci do pisania oraz wiele weny! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Alee słodkoo~ :3 w tej części najbardziej lubię Jjonga xD tak jakoś... Trochę zmieniło się to opowiadania porównując do pierwszego rozdziału. Tam było dużo Onewa i tej dziewczyny, wszyscy trzymali się razem, a Key był ciągle pogodny c: A teraz? Wszystko wydaje się być zupełnie odwrotne XD chociaż i tak nie mogę powiedzieć, że nie podoba mi się :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kyaaaa~~! *_*

    Od początku było ciekawie, ale teraz robi się jeszcze bardziej interesująco :3

    Pzdr i weny ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  17. A więc tak, jestem zrozpaczona, że dopiero dwa dni temu odkryłam twojego bloga, nawiasem mówiąc, nie wiem czemu tak późno to się stało; ale mimo tak krótkiego czasu zdążyłam pochłonąć wszystko co tu masz i jestem wręcz zachwycona i oczarowana twoją twórczością, która spędzała mi sen z powiek, i cały czas kusiła "czytaj dalej, czytaj dalej, odpoczynek wcale nie jest ci potrzebny, i na pewno oczy cię nie bolą", i cóż miała rację. :D

    To może coś trochę o tej historii. Jestem nią (zresztą nie tylko nią ^^) zauroczona, twój styl pisania od razu przypadł mi do gustu, wprawdzie można się spotkać z literówkami, ale też jestem autorką i człowiekiem :D
    Ogólnie opowieść cud, miód i malinki z cukrem i mlekiem :) balsam na smutne dni. W sumie jakoś nigdy mnie k-pop nie interesował, więc możesz sobie i swoim opowieścią przypisać początki mojej znajomości z k-pop'em :D

    Cóż więcej; życzę Ci chęci, zdrowia i cierpliwości do pisania! :*
    Soł powodzenia!

    Yoru-san~

    OdpowiedzUsuń
  18. BŁAGAM PISZ KOLEJNY ROZDZIAŁ

    OdpowiedzUsuń