poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Blind - Part 9.


 Witam :) 
Doczekaliście się następnego rozdziału, o kilka godzin wcześniej.
Dziękuję za Wasze oczywiście ułamkowe opinie, w porównaniu do ilości realnych czytelników (tak, nie byłabym sobą, jeśli bym nie pomarudziła).
Mogę zdradzić, że opowiadanie niebawem się zakończy, to na pewno nie będzie tasiemiec.
O ile na początku dobrze mi się je pisało, to teraz mnie męczy i stoję w miejscu. 
Więc zapewne niedługo rozdziały gotowe mi się skończą i wtedy poczekam na powrót chęci do pisania. 

Zapraszam do lektury :)) 



           Jinki siedział na niewygodnym stołku, mając naprzeciwko siebie skończony już obraz. Minął niemal miesiąc odkąd umówił się pierwszy raz Yoo Jung, ku zasłudze Kibuma, który pierwszy popchnął ich do zacieśnienia znajomości. Dalej był bardzo wdzięczny przyjacielowi. Sam pewnie do tej pory nie odważyłby się zagadać do dziewczyny. A teraz? Spotykali się regularnie, jednak żadne poważne słowa nie padły z niczyich ust, mimo wielu aluzji, jakie czynił Kibum przy każdej okazji.

            Dziś Yoo Jung miała spędzić większość dnia w bibliotece, pomagając przy inwentaryzacji. Specjalnie wybrał też ten dzień. Pierwsza wspólna kawa. Pierwsza prawdziwa rozmowa. Pierwsze wyznanie uczuć. Tak, może był tchórzem, bo nie zdecydował się na normalną rozmowę, ale sam również nie chciał krępować dziewczyny, wiedząc jak wstydliwa jest. Dlatego wybrał taką formę.

            Wstał z miejsca i zabrał się za pakowanie swojego małego dzieła. Pokazał je już nauczycielowi, który był pod niemałym podziwem.  Z wielką ostrożnością zawijał obraz w szary papier, nie chciał by ten się zniszczył i zaprzepaścił tygodnie malunku.

            Dodatkowo nabazgrał na kartce, kilka słów. Raczej pytanie. Krótkie. Nie potrzebował wzniosłych zdań, ani niczego w formie listu. Miał nadzieję, że uczucia przelane na płótno wystarczą i będą jednoznacznym wyznacznikiem, co chciał powiedzieć.

            Delikatnie podniósł pakunek i wyszedł z pracowni zamykając za sobą drzwi. Wystarczyło teraz podrzucił paczkę do biblioteki i czekać…

            ***

            Kibum chodził cały dzień rozentuzjazmowany. Wiedział o planie Jinkiego i całym sercem wspierał go. Liczył, że najpóźniej jutro zobaczy na facebook’u zmianę statusu na ‘w związku’ i w końcu będzie mógł się uspokoić i cieszyć szczęściem swoich przyjaciół.

            Sam na popołudnie umówił się z Minho i Taeminem. Mieli iść na lody, a potem do wesołego miasteczka. Chciał wykrzyczeć swoje smutki i złość, na wielkiej karuzeli, która całkowicie go odmóżdży, chociaż na tą krótką chwilę. Kiedy będzie myślał jedynie o strachu i swoim marnym życiu, aniżeli o tym, że zerwał kontakt z Jonghyunem.

            Pewnego pięknego, słonecznego dnia, doszedł do wniosku, że nie może oszukiwać studenta. Tym bardziej, że od czasu do czasu widywał się z nim, głównie ze względu na Minho. Chłopak i tak nie darzył go jakąś większą przyjaźnią. Tylko się tolerowali. Chociaż nawet tego nie mógłby jednoznacznie stwierdzić. Jonghyun, traktował go niemal jak powietrze, a on… On czuł się z tym źle. Bo wydawało mu się, że poznał jego inną stronę. Tą lepszą. I bolało i niepokoiło go dodatkowo to, że nie patrzył już na niego jak na zwykłego przyjaciela, jego przyjaciela. Widział w nim obiekt swojego zainteresowania, ku jego wielkiemu przerażeniu zresztą. I dalej nie potrafił stwierdzić, czy jest gejem, czy to tylko ten student tak na niego działa. Miał dość już swoich głupich rozważań, kilkunastu godzin rozmyślań i monologów, w efekcie których nie doszedł do żadnych konkretnych wniosków. Jedno zdanie nie dawało mu ni chwili odpoczynku. Jonghyun mu się podobał. I to nie tak podobał, jak facet docenia faceta. Kim Jonghyun naprawdę mu się podobał. I ku jego jeszcze większemu niezadowoleniu, Kibum widział w nim swoją drugą połówkę. Osobę, z którą mógłby być. I szczerze powiedziawszy, bał się tych myśli. Chował je w najgłębszym zakamarku swojej duszy i nie ujawniał nikomu. Bo i po co. Nie liczył na zrozumienie. Drżał na samą myśl o tym, że jego ojciec mógłby się dowiedzieć. Tolerował z wielkim trudem styl syna i jego inność, jednak wiadomość o rzekomym homoseksualizmie, zbiłaby go z nóg. Jedno byłoby pewne. Nie darowałby mu tego. Niemal widział wściekłość w jego oczach. I wiedział, z czym by to się wiązało. Ładnie, pięknie musiałby się spakować i iść w nieznane. Znał swojego ojca nie od dziś i jego radykalne poglądy. Wolał siedzieć cicho, tym bardziej, że jeszcze nie potwierdził tego, czy aby na pewno jest gejem. I nie chciał. Nie było mu to potrzebne.

            Napisał do Taemina, że już po niego wychodzi. Zabrał kurtkę i zamknął za sobą drzwi wyjściowe, uprzednio żegnając się z mamą.

            ***

            - Co on tu robi? – mruknął Jonghyun, widząc Kibuma i Taemina. Sam czekał z Minho rzekomo, jedynie na blondyna, a okazało się, że ten przyprowadził ze sobą niespodziewanego i niemiłego gościa, w postaci kolorowego nastolatka.

            - Zamknij się marudo – ofuknął go Choi – Musicie się dogadać – dodał.

            - No to niech wyrzuci wszystkie swoje ciuchy – mruknął Jonghyun i dostał kuksańca w bok od przyjaciela.

            - Co za miła niespodzianka. Minho, to pewnie twoja sprawka – cierpko powiedział Kibum, patrząc spode łba na studenta. Ze wzajemnością zresztą.

            - Zaprosiłem go przed chwilą – wytłumaczył się brunet i podszedł do Taemina – Hej, młody – mimowolnie się uśmiechnął. Jak zawsze, gdy tylko widział blond czuprynę.

            - Przed chwilą? – Jonghyun spytał z pobłażaniem i również podszedł do nastolatka, rozwalając mu fryzurę przy tym – Cześć blondas – zaśmiał się, widząc naburmuszoną minę chłopaczka.

            Taemin prychnął i starał się poprawić, to co zniszczył Jonghyun.

            - To gdzie idziemy? Ja jestem za lodami! – krzyknął uradowany.

            - Ja idę na coś mocnego i dającego kopa. Na pewno mają tu jakąś dobrą karuzelę – Kibum rozejrzał się dookoła, szukając czegoś odpowiedniego.

            - To nie lody? – zapytał zawiedziony Taemin, nadymając policzki.

            - O nie. Nie mam zamiaru zwymiotować, będąc w niebie - mruknął Kibum – To kto z mną idzie? – spojrzał po towarzyszach skrzętnie unikając patrzenia na Jonghyuna, dając jasno o zrozumienia, że on jest wykluczony z typowania.

            - Ja – odezwał się jeden śmiałek, który okazał się być właśnie tym, który nie powinien w ogóle się odezwać.

            - Świetnie – Minho klasnął w dłonie, podchwytując propozycję Jjonga – To ja z Minniem idziemy na lody.

            - Nie chcę z nim iść – zaprotestował Kibum.

            - Boisz się? – zapytał podchwytliwie Jonghyun, doskonale wiedząc w jaki czuły punkt uderzyć.

            - Boję? – powtórzył za nim, marszcząc brwi – Nie – zaprzeczył i ruszył nie czekając na reakcję Jjonga.

            Miał bardzo krótką chwilę, by zastanowić się, jak spławić studenta. Nie potrzebował towarzystwa. Właściwie to potrzebował, by się tak nie bać, na jakimś Kolosusie, czy innym ustrojstwie, ale nie jego obecność była wskazana. Chwila była doprawdy zatrważająco krótka, bo poczuł na swoim ramieniu rękę Jonghyuna, który dobiegł do niego.

            - Aż nie mogę się doczekać, by usłyszeć twój dziewczęcy pisk – uśmiechnął się wrednie. Kibum zrzucił natrętne ramię.

            - Niedoczekanie twoje – mruknął zniechęcony. Chciał uwolnić się od myśli o Jonghyunie, co będzie niezwykle trudne, gdy sam obiekt rozmyślań będzie tuż obok – Gotowy na to? – zatrzymał się i wskazał palcem na jedną z największych atrakcji.

            Jonghyun podniósł brew w zdziwieniu i spojrzał niepewnie na nastolatka.

            - Nie lepiej zacząć od tego? – Kibum podążył za palcem studenta i aż prychnął ze śmiechu. Chłopak wskazał na karuzelę dla dzieci, ozdobioną różowymi kucykami i samochodzikami.

            - Żartujesz chyba – zaśmiał się i złapał Jonghyuna za rękę, ciągnąc z lekkim oporem w stronę wybranego przez siebie olbrzyma.

            ***

            Gotowy? – krzyknął młodszy, gdy znaleźli się na ogromnej karuzeli, zapięci pasami i niecierpliwie oczekujący startu.

            Jonghyun pożałował, że zgodził się na jeżdżenie takim czymś. W ogóle nie rozumiał entuzjazmu Kibuma, który radośnie wymachiwał rękoma, jakby nieświadomy tego, co go zaraz czeka. Zaczynał się powoli bać. Ta wysokość go przerażała. Przesuwał wzrokiem po twarzach ludzi, który jedli teraz spokojnie lody i przygryzali popcorn, mając pewnie niezłe widowisko, między innymi z niego i jego przyszłego krzyku.

            Ścisnęło go w gardle, gdy maszyna powoli ruszyła. Powoli… Wydarł na całe gardło, gdy po chwilowym przestoju i złudnym powolnym ruchu, nabrała tempa, a jemu rozwiało włosy i nie mógł złapać tchu. Krzyczał ile sił w płucach i na ile pozwalało mu powietrze, ciskające prosto w twarz. Z trudem obrócił głowę i spojrzał na swojego towarzysza.  Kibum miał zaciśnięte szczęki i przerażenie w oczach. Nie krzyczał, nie wrzeszczał. Nie robił nic, co nieco przestraszyło Jonghyuna. Wyciągnął rękę i złapał dłoń nastolatka, ściskając ją. Dopiero to zdawało się otrzeźwić Kibuma, który spojrzał na splecione dłonie i dopiero wtedy jego pisk stał się najgłośniejszy. Wrzeszczał wymachując nogami, próbując się ruszyć, co jednak udawało mu się z marnym skutkiem, ponieważ pęd powietrza wbijał go boleśnie w siedzenie.

            Kolejka obracała ich dookoła z ogromną prędkością. Jonghyun czuł łzy pod powiekami i co gorsza, nie mógł ich zamknąć. Zresztą wtedy, byłoby jeszcze gorzej. Już i tak wystarczająco kręciło mu się w głowie. Czuł jednak szczupłe palce ściskające go z ogromną siłą, jakiej nie spodziewałby się po kruchym Kibumie, i to o dziwo, uspokajało go. Może dlatego, że miał świadomość, że młodszy boi się jeszcze bardziej niż on?

            Z bijącym sercem poczuł, że kolejka zwalnia szaleńczego biegu i chyli się ku końcowi, całemu przedstawieniu. Oddychał szybko i urywanie, czując, że ma niemal całą twarz we łzach. Kręciło mu się w głowie coraz bardziej. W końcu wszystko ucichło. Krzyki. Świst powietrza. Zgrzyt maszyny. Zamknął oczy i próbował unormować dech. Nadal ściskał dłoń Kibuma, która zaczęła teraz drżeć.

            Pasy ich uwolniły od siedzeń i Jonghyun podniósł się, czując zawroty głowy. Uśmiechnął się wrednie, ciesząc się, że Kibum głośniej wrzeszczał od niego. Spojrzał kątem oka na chłopaka, który stał teraz z dala od kolejki, przytulając się do jakiegoś słupa, cały blady. Sam chwiejnym krokiem podszedł do niego i oparł dłoń na jego ramieniu.

            - Dajesz radę? – prychnął.

            Kibum natychmiast wyprostował się, po czym tracąc równowagę, opadł na Jonghyuna, który w ostatniej chwili złapał go w pasie.

            - Chyba nie dajesz – zaśmiał się zadowolony – Idziemy na piwo. Potrzebuję piwa – sapnął, ciągnąć Kibuma do wyjścia z wesołego miasteczka – Mieszkasz gdzieś blisko?

            - Tak – mruknął i odsunął się od Jonghyuna, dość brutalnie go popychając – Ale dlaczego chcesz ze mną pić? – dodał.

            - Bo mnie do tego zmusiłeś i teraz muszę się odstresować – wyjaśnił wzruszając ramionami – Pokazywałem ci te śliczne różowe kucyki, to ty nie! Mocnych wrażeń mu się zachciało – warknął.

            - Zadzwonię do mamy i spytam czy jest w domu – odpowiedział tylko i wyciągnął telefon.

            - Będziesz pytał mamuśkę o zdanie? Miło – zadrwił.

            - Ja nie mieszkam sam w przeciwieństwie do ciebie – sprostował.

            ***

            Minho kupił ogromną porcję lodów czekoladowo-bananowych, które zażyczył sobie Taemin. On sam ograniczył się do dwóch gałek truskawkowych.

            Teraz lawirował wśród stolików i starał się dotrzeć do ich siedziska, bez większych szkód dla lodów, oczywiście.

            - Jestem, młody – sapnął i usiadł naprzeciwko Taemina z uśmiechem, widząc jego oczekiwanie na słodkość – Proszę – postawił przed nim pucharek i złapał za rękę, wręczając łyżeczkę i nakierowując na lody.

            - Dziękuję hyung – nastolatek od razu się rozpogodził i zabrał za pałaszowanie lodów – Kibum i Jonghyun się nie pozabijają? – zapytał, z łyżeczką w ustach, co zabrzmiało nieco nieporadnie i niezrozumiale.

            - Mam nadzieję – westchnął Minho. Z radością obserwował nastolatka. Nie wyobrażał sobie dnia bez jego promiennego uśmiechu, głosu… I coraz częściej wątpił, by Taemin był tylko jego przyjacielem. Przynajmniej w jego wyobrażeniu. I bał się tego wszystkiego. Młody był zbyt niewinny, a on wychodzi z wyobrażeniami, że się z nim zakochał? Nie w chłopaku. Tą tlącą myśl, odsuwał daleko od siebie i nie pozwalał jej zagościć się na dłużej w jego sercu, by nie zakiełkowała i pociągnęła za sobą zbyt dotkliwych konsekwencji. Cieszył się szczęściem Taemina,  swoje uczucia wyodrębnił jako coś złego. Bo było złe.

            - Kibum ostatnio jest smutny – powiedział zmartwiony – Nie chce mi powiedzieć o co chodzi – westchnął.

            - Każdy ma przejściowe problemy. Minie mu. Wiesz sam jaka nasza Diva jest zmienna. Ubrudziłeś się – zauważył Minho i starł z ust młodszego kawałek lodów. Taemin zarumienił się uroczo. Brunet zlizał ubrudzony palec z myślą o pośrednim pocałunku, za co od razu się skarcił.

            - Minho hyung – zaczął niepewnie Taemin – Mógłbym coś zrobić? – zagryzł wargę i uśmiechnął się lekko.

            - Jasne – pokiwał głową jak otumaniony, wpatrując się jedynie w ten uśmiech. Otrząsnął się szybko, przeklinając swoją głupotę.

            Taemin wstał niepewnie i złapał się rogu stolika, przesuwając dłońmi po nim i idąc powoli w kierunku Minho. Walnął stopą w jego krzesełko i wymacał sylwetkę bruneta. Usiadł mu ostrożnie na kolanach, wywołując ogromne zdziwienie u starszego. Nastolatek objął szyję Choi i zacisnął wargi, myśląc, jak sformułować zdanie.

            - Chcę zobaczyć jak wyglądasz – powiedział spokojnie.

            ***

            Yoo Jung wróciła do biblioteki, po wcześniejszym wyjściu do toalety. Do zrobienia było jeszcze wiele i mimo później pory, zobligowała się do pomocy opiekunce. Zamknęła cicho za sobą drzwi i natknęła się w wejściu na prostokątny pakunek.

            - Dziecko, chyba Jinki to tu zostawił – starsza kobieta wskazała ręką na zawiniątko i wróciła do układania sterty papierów.

            - Dla mnie? – szepnęła zdziwiona i podniosła do góry, sporej wielkości paczkę.

            Nie zastanawiając się długo, zerwała szary papier i zamarła, widząc prezent. Z wrażenia, o mało co nie upuściła pakunku. Poczuła łzy pod powiekami. Delikatnie, jak największy skarb położyła malunek na fotelu, wpatrując się w niego bez słowa. Nigdy by nie pomyślała, że może zostać uwieczniona na obrazie.

            - Piękny… - szepnęła wzruszona.

            - Ten młodzieniec naprawdę ma talent – powiedziała z uznaniem starsza kobieta, stając za nastolatką – Jeszcze kartka – schyliła się i podała Yoo Jung liścik – Jakie romantyczne. To się nazywa klasa, a nie wyznania na tych waszych facebookach – zamruczała – Idź kochana, poradzę sobie – położyła delikatnie dłoń na ramieniu dziewczyny.

            Yoo Jung złapała kopertę i rozerwała ją ostrożnie. Wyjęła małą karteczkę i przeczytała zawartość, uśmiechając się coraz szerzej.

            - To ja.. pójdę – mruknęła zawstydzona – Mogę to później odebrać? – z małą czułością wskazała na swoją już teraz własność.

            - Oczywiście – powiedziała dobrotliwie i wróciła do swoich spraw.

            Informacja była jasna. Biegła tak szybko, że torba co chwila zsuwała się jej z ramienia, a włosy skakały na wszystkie strony.

            Przystopowała nieco dopiero w parku. Poprawiła włosy i nerwowym wzrokiem, zaczęła przeczesywać teren w poszukiwaniu Jinkiego. Miał tutaj na nią czekać. Czekał.

            Zauważyła sylwetkę chłopaka na tej samej ławce, gdzie ona siedziała, oczekując ich pierwszego prawdziwego spotkania. Łatwo mogła dostrzec niepewność ruchów Lee, który z niepokojem jej wypatrywał. Uśmiechnęła się do siebie i spokojnym już krokiem, ruszyła ku niemu.

            - Hej – zagadnęła nieśmiało, stając przed nim.

            Chłopak zerwał się gwałtownie do góry, rumieniąc się dorodnie zakłopotany.

            - Hej – wykrztusił – Jesteś… Cieszę się – uśmiechnął się uspokojony.

            - Tak – odpowiedziała cicho, zagryzając wargę – Tak – powtórzyła pewniejszym głosem, podnosząc głowę i odgarniając włosy – Zostanę twoją… dziewczyną.

            Jinki wyszczerzył się i podszedł do nastolatki, zgarniając ją w swoje ramiona i nie chcąc już wypuścić.

18 komentarzy:

  1. ooooooooo Jinki i Yoo Jung T^T tak piękne zjednoczenie... Dobrze, ze Kibum im pomógł, bo by się jeszcze broń boze nie zeszli >< Jinki romantyk, świetny pomysł z portretem i karteczką~
    Minho i Taemin też przeuroczy ^^ już chcę przeczytać jak "ogląda" Minho, pewnie jego wyczulone łapki dobrze wszystko zbadają XDDDDD to takie słodkie, że mu się wpakował na kolana *O*
    Kibum i Jjong... Coś mi się wydaje, ze w wyniku rozluźnienia poalkoholowego coś może wyjśc na jaw... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naaah, chyba powinnam Cię przeprosić. D: No bo... pasożytuję sobie na Tobie i Twoim opowiadaniu, cieszę się jak głupek z nowych rozdziałów, a nawet słówka opinii nie pisnę. Głupek ze mnie nie naprawdę przepraszam, bo, cholera, zasługujesz na jak najlepszą ocenę. Już pomijając, że jestem ogromną fanką poprzedniej wielopartówki. Blind jest napisany wciąż tym świetnym stylem, takim lekkim i przyjemnym w czytaniu. Fabuła równie interesująca, choć z początku nieco sceptycznie do tego podchodziłam. Zaczynało się leniwie, a ja po prostu lubię, jak coś się dzieje. Chyba jestem troszkę niecierpliwa. :3 Jednak już gdzieś tak z trzecim partem z niecierpliwością oczekiwałam wtorków i sobót, no bo przecież wtedy kolejne party się pokazują! (Ewentualnie poniedziałków, jak dzisiaj. :DD)
    Taemin to świeetna osóbka, strasznie go polubiłam. Bo pomimo tego, iż los go obdarzył tym, czym obdarzył - wciąć potrafi się uśmiechać, stara się żyć normalnie. Jego relacje z Minho są takie urrrocze. <3
    JongKey... aaa, moje kochane JongKey. Jeszcze nigdy nie czytałam o tym, że się poznają w internecie, a do tego Jjong uważa Key za DZIEWCZYNĘ. Whoa. Pamiętam swoją minę pt. "co-kurwa?", gdy wyczytałam, że Diva to Key. Waa, mam nadzieję, że to jakoś się ułoży między nimi, byłoby naprawdę milutko. Sytuacja na kolejce była tak rozkosznie nieporadna... ooh, trzymanie za ręce to chyba mój ulubiony gest, jakim obdarzają się ludzie. Tyle można zamieścić słów i uczuć w zwykłym uścisku dłoni. ;)
    To teraz nic, pozostaje mi czekanie do soboty. Życzę Ci weeny i żeby chęci powróciły. Fighting!
    [yoru-ni-sasayaku.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, zapomniałam o związku Onew! Kochany z niego romantyk! Sama bym się rozpłynęła, gdybym dostała taki cudowny malunek, karteczkę... aah, Onju to wie, jak oczarować dziewczynę. Yoo Jung to szczęściara. Niech im się szczęści. *^*

      Usuń
  3. OmG. Kibum i Jjong poszli razem do pustego mieszkania.Z piwem.Sami....Yaoi all the way,bitches xDDDD

    Oniacz romantyczna dupo gratulacje>.<

    Minnie wymacaj go dokładnie

    Szczerze lubię to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham ten komentarz hahahahhahahahahhahahaahahahhaa

      Usuń
  4. Aww, ale super rozwinęłaś trzy wątki.. chcę więcej!!

    OdpowiedzUsuń
  5. ;uuuuuuu; jakie to było urocze D:! Ostatnia scena była kochana. Onew to kochany chłopak i zasługuje na szczęście~ Nareszcie są razem. Dobra robota~

    2miny równie urocze, szczególnie scena, gdzie Taemin usiadł Minho na kolanach i jeszcze to pytanie.. *tyle emocji*

    Zastanawiam się teraz, czy Jonghyun spije Key i do czegoś dojdzie khe he he : >>> Chciałabym by im też się już ułożyło ; ; Wiem, że tak będzie, ale czekanie jest najgorsze ugh.

    Tak czy siak, rozdział świetny i życzę dużo weny i powodzenia!
    Hwaiting~

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyżby u Kibuma szykowała się mała imprezka ze sporą ilością alkoholu? Będzie się działo, prawda? Mam nadzieję :P
    Wszystkim tak dobrze się układa, że żyję w chorym przekonaniu iż coś pójdzie nie tak jak powinno.
    Trochę smutam, że prawdopodobnie już za niedługo będzie się opko zbliżało do końca, ale będę się nim cieszyła tak długo, jak będzie to możliwe.
    Weny, czasu i wszystkiego przydatnego do pisania!
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu *-*.. Rozpływam się *-*. Nie wiem czy wytrzymam do soboty *-* . Weny :3.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zasmucił mnie fakt o twoim braku chęci do pisania tego opowiadania... Bo fabuła jest naprawdę przyjemna. Trzymam kciuki by wena powróciła. Postaramy się jakoś na nią naprowadzić.Rozdział o wiele lepszy od poprzedniego według mnie, może dlatego, że więcej się dzieje.
    Onew jest kochany... Ile ja bym oddała za takiego aww<3
    A Kibum i Jong? Współczuję Divie, że po "zerwaniu znajomości" wciąż ona tak jakby trwa... Ale może to dobrze poznaja się na nowo... Gorzej jak wyda się kim owa Diva była...
    Podrawiam
    Muffinka

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowite *__* Genialne ! Świetne! i ogólnie jcskdjfsdbfhs
    Czasami brak mi słów, żeby skomentować twoje rozdziały ale cóż przeczytałam i czuję się zobowiązana aby skomentować twoją twórczość :)
    Tobie brak weny ? nawet nie widać bo twój tekst w każdym calu jest DOSKONAŁY :D
    Nie wiem dlaczego ale tak mi zaświtało, że może pod koniec Taemin miałby operację na wzrok i w ostatnim rozdziale zobaczyłby Minho ? To by było takieee słooodkie *__*
    Oczywiście nie chcę ingerować w twoje pomysły bo zapewne już masz pomysł na zakończenie opowiadania i nie jedziesz na spontana jak ja ^^ (ale to i tak byłoby takie fajne:3) Obyś miała pomysły na dalsze opowiadanie i żebyś nie kończyła go tak szybko bo strasznie mi się podoba ^^
    Weny Weny Weny ♥ ;**

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. rozdział jak zwykle piękny, ale zdanie:"Napisał do Taemina, że już po niego wychodzi." moim zdaniem jest nie na miejscu, bo Taemin jest niewidomy, więc nie ma możliwości odczytać wiadomości (czy czegoś innego :) ) no ale to tylko takie moje pierwsze wrażenie. Zawsze mogę się mylić :)opowiadanie jest naprawdę piękne. Aż łezka się w oku kręci na wieść że zbliża się do końca... piszesz pięknie i każde twoje opowiadanie baaaardzo mi się podoba, więc życzę DUUUUŻO WENY!!! (ze zniecierpliwieniem czekam na następny rozdział!) :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi sie. I JongKey<3 tak wgl wybacz ze nie rozpisuje sie w komentarzach ale nie mam do tego glowy :p ale w kazdym razie mam nadzieje ze w nastepnym rozdziale bedzie jeszcze wiecej JongKey ~

    OdpowiedzUsuń
  13. Opowiadanie się niedługo kończy? To straszne, bo zaczęłam się wciągać! Piszesz świetne historie. Twoje wcześniejsze "bo każdy potrzebuje miłość" to jedno z moich ulubionych opowiadań o Shinee. W tym obecnym trochę (jeśli mogę pomarudzić :P) za szybko jak dla mnie Taemin zaufał tak bezgranicznie Minho. Ale to tylko moje zdanie i wciąż uważam, że ogólnie jest świetne. Za to Jongkey w obydwu z nich bardzo mnie wciąga. Jestem strasznie ciekawa jak to się wyda, że Key to Diva i co z tym faktem zrobi Jonghyun. Postaram się komentować jak najwięcej twoje opowiadania.

    Nie chce żebyś uznała to za reklamę, ale także prowadzę bloga o Shinee. Bardzo ważna byłaby dla mnie twoja opinia, bo jesteś profesjonalna i dobra w tym co robisz. Jeśli mi trochę ponarzekasz na mojego bloga będę bardzo wdzięczna, a jeśli nie to i tak będę wciąż cię czytać. :P http://shinee-night.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Och... Jongkey i 2min w jednym.. tak dużo na dodatek~~ Aż się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału o:
    Nie wiem co Kibum sobie myślał idąc na ta kolejkę. Chyba naprawdę brak mu mocnych wrażeń, chociaż tych pewnie będzie miał pod dostatkiem w mieszkaniu z Jonghyunem i piwem : D
    A jeśli chodzi o 2mina... to nie mogę się doczekać reakcji Minho na to jak Taemin będzie go "oglądał". omnomnom.
    Jak zwykle rozdział świetny i przykro mi że niedługo się kończy ;<
    No ale życzę Ci weny aby jednak wróciła Ci chęć do pisania tego i abyś nie musiała się przy nim męczyć~
    Pozdrawiam, Inohi

    OdpowiedzUsuń
  15. NO NARESZCIE ODZYSKAŁAM MOJEGO LAPTOPA! -,- Juz myślałam, że zwariuję od tego czekania. Ten rozdział przeczytałam w środę, a komentuję dopiero teraz (niestety), iż, gdyż, ponieważ moi rodzice uznali, że nic się nie uczę (jak to nic?! >.<).

    Rozdział świetny! Bummie oczywiście zawsze najmądrzejszy. XD Minnie chce zobaczyć jak wygląda Minho? *_* To było takie słodkie i przyjemne, że cieplutko na sercu się robi! ^^ No i ta wielka porcja lodów! *_____* Też chcę! >w<

    Yoo Jung i Onew nareszcie razem! Yeeeesssss! Czekałam na to! No i wiedziałam, że ci dwoje będą pierwsi. :D Najmądrzejsi z całej paczki w końcu... >D


    Dzisiaj nowy rozdział, nie? ;D

    OdpowiedzUsuń