wtorek, 2 kwietnia 2013

Blind - Part 5.


 Witam :)
Ogłaszam wszem i wobec, że rozdziały będą się teraz pojawiały we wtorki i soboty.
Taka sytuacja wam odpowiada, mam rozumieć :) 
Sielanka nadal trwa i tak będzie niemal do samego końca. 
Dlaczego taka spokojna forma opowiadania? 
Bo chyba kolejne będzie zbyt przesycone negatywnymi wątkami/kłótniami/seksem i wszystkim co złe.

Dziękuję za wszelkie komentarze :) 
Witam nowych obserwatorów i zachęcam ich do ukazania mi się ^^ 

Zapraszam do lektury <3



           Zapukał do drzwi. Następnie nieco mocniej. Walnął porządnie pięścią w drewno, mając nadzieję, że tym razem zostanie wpuszczony. Był już nieźle poirytowany. Gdyby nie feralne spotkanie z Taeminem, może by i pozostał w dobrym humorze. Wolał go jedynie obserwować z daleka i zachwycać się jego aparycją, przy bliższym poznaniu chłopak tracił w jego oczach. Denerwował się również tym, że Kibum niczego mu nie wyjaśnił w gruncie rzeczy. Pozostał tajemniczy i ni słówka nie wypowiedział, choć przez cały czas nadawał za wszystkich. Chciał dowiedzieć się nieco o blondynie, mając nadzieję, że ten przedstawił mu błędny obraz siebie. Trudno mu było uwierzyć, że się pomylił. Miał dobrego ‘nosa’ do ludzi i prawie zawsze trafiał.  Teraz dobijał się do drzwi od mieszkania Jonghyuna i czekał aż ten łaskawie mu otworzy. Musiał się poradzić przyjaciela, który póki co miał go w głębokim poważaniu.

            - Kurde, kto to. Ludzie spokojnie – usłyszał w końcu donośny krzyk Jjonga zza drzwi i chrzęst otwieranego zamka – To ty? – mruknął niechętnie, wychylając głowę i otwierając szerzej wrota do jamy studenckiej.

            - Dzięki za miłe powitanie – odparł sucho Minho – Przesuwaj się leniu – pchnął drzwi i wpakował się do środka – Co ty piłeś całą noc? – wykrzywił się, czując w mieszkaniu zapach alkoholu. Przetrawionego alkoholu.

            - Ciszej kretynie – burknął Jonghyun, wlokąc się do kuchni.

            Minho zdjął buty i lekką kurtkę. Podążył za przyjacielem, omijając przy tym stertę ciuchów i innych podejrzanych rzeczy, których przeznaczenia nie chciał znać. Kim był bałaganiarzem. Strasznym bałaganiarzem. Mieszkanie samotnie, zdecydowanie mu nie służyło. Chociaż z drugiej strony, gdy mieszkał jeszcze z rodzicami, jego pokój również był jedną, wielką graciarnią. Teraz przeniosło się to na całe mieszkanie.

            - Niezła impreza tutaj była. A ja nie zostałem zaproszony? – udał oburzenie, wchodząc za przyjacielem do kuchni.

            - Dzieciaku musiałeś się przecież wyspać. Licealista – prychnął Jonghyun – Wiesz, gdzie wszystko jest. Jak już będziesz robił kawę, to i mi zrób. Idę na kanapę – powiedział słabo i wręcz wyczołgał się z kuchni.

            - Wysługujesz się mną! – Minho wychylił głowę znad drzwi i krzyknął oskarżycielsko do Jjonga. Ten skrzywił się, opadając bezwładnie na miękki mebel i zakrywając uszy.

            - Kurwa, ciszej! – syknął – I zrób śniadanie. Jajecznicę – dodał łagodniej.

            Choi zmarszczył brwi i pokręcił z dezaprobatą głową, po czym schował się ponownie w kuchni, która chyba jako jedyne pomieszczenie wyglądała w miarę normalnie i co najważniejsze czysto.

            - Chyba obiad – mruknął i zajrzał do szafek w poszukiwaniu patelni. Wyjął przedmiot i podniósł go do góry z nietęgą miną – I dlaczego mam robić mu za kucharkę? Alkoholik jeden – mruknął zdegustowany – Poważny student, dobre sobie.

            ***

            Yoo Jung siedziała jak na szpilkach, na ławce w parku i z mocno bijącym sercem obserwowała każdego, kto się zbliżał. Za każdym razem to nie był jednak Jinki, na którego dziewczyna tak oczekiwała. Do głowy przychodziły jej już najróżniejsze scenariusze, od potrącenia autem do bardziej realnego, że chłopak ją zwyczajnie wystawił i rozmyślił się. Swoje domysły mogłaby z powodzeniem wpleść w fabułę opowiadania, nad którym właśnie pracowała. Tylko że bohaterami nie byłaby normalna para. Co to, to nie. Jej bohaterami byli tylko i wyłącznie mężczyźni. Pisanie opowiadań o gejach? Czemu nie. Skoro normalne historie były dla niej zbyt banalne. I właśnie takie historie miały największe wzięcie w sieci. Na pozór spokojna i łagodna nastolatka, prowadząc bloga pokazywała swoje inne oblicze. Zupełnie odmienną twarz, przelewając na czystą kartę dokumentu tekstowego słowa, którymi następnie dzieliła się z wirtualnymi znajomymi. Bo tak mogła nazwać swoich czytelników. Nie miało znaczenia to, że ich właściwie nie zna. Bo co można powiedzieć o nicku, jakim ktoś się posługiwał w sieci. Niewiele. To nie było tak, że w pełni oddawała się cyberprzestrzennemu światu. Nie. To była mała część niej. Część w której mogła do woli się wyżyć i uspokoić swoją wyobraźnię, która nie dawała jej spokoju. Przecież nie mogła o tym swobodnie rozmawiać z realnymi ludźmi. Po pierwsze. Nie zrozumieliby. Zainteresowanie gejami i związkami homoseksualnymi? „Ładna pogoda, prawda? Wiesz, piszę opowiadania o gejach. Co ty na to?”. A po drugie była zbyt nieśmiała by mówić w ogóle o takich sprawach. Dlatego wyrzucała z siebie pomysły w takiej właśnie formie.

            Teraz jej umysł wręcz szalał od nadmiaru zdecydowanie negatywnych scenariuszy. Zaciskała dłonie, to znowu rozluźniała zastałe mięśnie. Stres jednak za wszelką cenę krążył wokół niej i nie pozwalał o sobie zapomnieć. Jinki podobał jej się. Ale jednocześnie strasznie onieśmielał. Nigdy w życiu nie przewidywałaby, że zaprosi ją na kawę. Co prawda przez Kibuma, ale jednak taka propozycja wyszła od niego. Nie wiedziała jak się zachować. Nie potrafiła udawać przebojowej nastolatki. Mogła uznać siebie nawet za nudną, chociaż Taemin co rusz wybijał jej takie myśli z głowy.

            Dziewczyna spojrzała na zegarek, po czym podniosła po raz kolejny wzrok, obserwując przechodniów. Z daleka mignęła jej sylwetka Jinkiego i zamarła. W pierwszej chwili pomyślała, że ma jeszcze czas na ucieczkę. Nogi automatycznie drgnęły, chcąc uciec jak najdalej. Jednak zdrowy rozsądek zadziałał w odpowiednim momencie i została na swoim miejscu. Gdy chłopak się zbliżał, pomyślała nawet o tym, by udawać, że go nie widzi.

            - Yoo Jung – zdziwiony Jinki podszedł do nastolatki, widząc ją siedzącą na jednej z ławek w parku, mającą dodatkowo strasznie zdenerwowaną minę. Kibum kazał mu tu przyjść. Nawet nie poprosił. To był wyraźny rozkaz – Nie widziałaś może tutaj naszej divy? Łażę jak głupi po tym parku, miał się ze mną spotkać – jęknął przeciągle.

            Nastolatka poczuła jak emocje i całe opanowanie szlag biorą. Jinki miał się spotkać z Kibumem… nie z nią? Była zawiedziona. To znaczyłoby, że Kim ją oszukał. Niemal czuła łzy pod powiekami. Takie upokorzenie. I to od osoby, która była zazwyczaj dla niej miła.

            - Nie, nie widziałam Kibuma – powiedziała słabo, spuszczając głowę, by ukryć rumieńce zażenowania. Jinki nie omieszkał zauważyć, że dziewczyna się speszyła. Telefon zawibrował mu w kieszeni i już lekko poirytowany odebrał wiadomość. Od Kibuma. Spojrzał na telefon, potem z szeroko otwartymi oczyma na dziewczynę, zajętą patrzeniem sobie na buty – Yoo Jung… - powiedział nieco przestraszony - … przepraszam – szepnął, robiąc niezbyt inteligentną minę – Miałem się spotkać z tobą? – zapytał nieśmiało.

            Nastolatka podniosła gwałtownie głowę do góry, wiercąc się zdenerwowana na swoim miejscu.

            - Tak, ale to nic ważnego. Kibum mówił, że… że miałam tu na ciebie czekać. Że zaprosiłeś mnie na kawę. Ale, ale wygląda na to, że Kibum zrobił sobie dobry dowcip – była tak zdenerwowana, że nie panowała nad tym co mówi. W pewnym momencie wstała ze swojego miejsca i teraz już mocno gestykulowała przed Lee – Ja już pójdę. Nie będę ci zawracać głowy. Myślałeś, że zobaczysz Kibuma. Pójdę już. Tak, idę. Na razie – pomachała mu ręką przed twarzą i ruszyła przed siebie, byle dalej od tej i tak żenującej sytuacji, zostawiając oniemiałego Jinkiego. Chłopak nie ruszał się przez chwilę, jakby ogarniając powoli co usłyszał. A raczej zlepek słów, których i tak odpowiednio nie zarejestrował. Ocknął się jednak po krótkiej chwili i podbiegł do szybko maszerującej dziewczyny.

            - Czekaj – złapał ją za rękę i odwrócił do siebie – Spokojnie – uśmiechnął się pogodnie – Chodźmy na tą kawę – powiedział raźnie – O ile dalej chcesz spędzić ze mną czas – to zabrzmiało już mniej pewnie.

            - Tak – odpowiedziała szybko, kiwając z zapamiętaniem głową, po czym spłoszyła się swoim jakże entuzjastycznym zachowaniem – Z chęcią – powtórzyła już spokojniej, wyrywając swoją dłoń z uścisku Jinkiego. Podniosła głowę i uśmiechnęła się delikatnie.

            Lee stał chwilę uśmiechając się coraz szerzej i nie wiedząc właściwie co powiedzieć. Podrapał się po głowie z zakłopotaniem i westchnął przeciągle.

            - To chodźmy – zaproponował – Wybacz moje małe zszokowanie, ale pierwszy raz słyszałem jak tak dużo mówisz i to dlatego – uśmiechnął się lekko.

            - Zdenerwowałam się – odparła Yoo Jung – Wtedy zawsze za dużo mówię. I bez sensu – mruknęła niezadowolona.

            - Kolejna rzecz, o której wiem o tobie – odparł zamyślony chłopak. Jinki pomyślał, że koniecznie musi podziękować Kibumowi.

            ***

            Od dłuższej chwili Taemin siedział w samochodzie swojego ojca i głowę miał skierowaną ku oknu. Nowy chłopak go przeraził. Dlatego był niemiły. I to nie dlatego, że obawiał się, że może stracić Kibuma czy Minho będzie się starał zająć jego miejsce. Miał miły dla ucha głos. Taemin przeraził się tego, że polubił tego nastolatka od jego przedstawienia się. Nie chciał się przywiązywać, dlatego był cierpki w obyciu dla niego. Lepiej niech uważa go za rozpieszczonego smarkacza, niż później, gdy dowie się prawdy, odwróci się do niego, lub co gorsza zacznie mu matkować. Nie potrzebował tego. Już nie. Sam sobie doskonale radził. Wolał trzymać go na dystans, niż później cierpieć. Kolejny zawód nie był niczym miłym.

            - Jak było w szkole? – z rozmyślań wyrwał go głos ojca.

            Taemin uśmiechnął się delikatnie i z przyzwyczajenia odwrócił głowę w stronę rodzica.

            - Codziennie o to pytasz – powiedział spokojnie.

            - A ty za każdym razem odpowiadasz…

            - … że nic się nie działo – dopowiedział za niego nastolatek.

            - Właśnie tak – burknął jego ojciec.

            - Zaskoczę cię, dziś coś się zdarzyło – wyszczerzył się, po czym nieco spochmurniał – Mamy nowego ucznia w szkole. Nazywa się Choi Minho. I chodzi z Kibumem do klasy.

            - Dlaczego zdaje mi się, że nie cieszysz się z tego powodu? – zapytał zatroskany mężczyzna, wyczuwając w głosie syna lekkie rozdrażnienie – Chyba nie był dla ciebie niemiły?

            - Nie, raczej przeciwnie. To ja byłem niemiły dla niego. Nie mogłem się powstrzymać. Nie zauważył – westchnął.

            - Nie powiedziałeś mu?

            - Jest obcy. Nie muszę się mu zwierzać. Nie znam go i nie chcę poznać. Po co? – podniósł butnie głos, po czym wbił się głębiej w siedzenie samochodu – Kibum chce zrobić z niego naszego przyjaciela. Nie wiem po co – burknął na koniec.

            - Dobrze by było gdybyś poznał kogoś nowego. To jak powiew świeżego powietrza. Wiosna idzie, zmiany są potrzebne – spokojnie odpowiedział mężczyzna.

            - Tato, mówisz jak mama – jęknął Taemin – Radzę sobie, tak?

            - Wiem, wiem synek. Radzisz. Nie masz dziś treningu? – ojciec nastolatka zręcznie zmienił temat, nie chcąc zadręczać syna.

            - Nasza nauczycielka zachorowała i będę w tym tygodniu wcześniej wracał. Zanudzę się w domu – westchnął niezadowolony.

            ***

            Kibum wrócił do domu po zajęciach. Odpuścił nawet wypad po centrum. Znalazł się w swoim pokoju, krzycząc na schodach „dzień dobry” swojej mamie, którą zauważył w korytarzu i dorwał się do komputera. Włączył go natychmiast i czekał aż system się załaduje.

            Aplikacja zaczęła sprawnie działać i od razu zauważył w prawym dolny rogu ekranu małą kopertę.

            ~ Dino: Hej. Już po szkole?

            ~ Diva: Tak. Nawiedził nas nowy uczeń. Przystojny i miły :P

            ~ Dino: Przystojny… Będę zazdrosny ;> Też jestem przystojny!

            ~ Diva: Nie wiem, nie mogę się wypowiedzieć na ten temat :D I plus za skromność :P

            ~ Dino: Bo jestem. Ale TY nie chcesz tego potwierdzić. Nawet nie chciałaś mojego zdjęcia -.- Ani spotkania.

            ~ Diva: Znowu marudzisz! Wierzę, że jesteś piękny i cudowny.

            ~ Dino: Tak mi mów *_*

            ~ Diva: Nie, bo ci się w głowie poprzewraca do nadmiaru komplementów! :D

            ~ Dino: Okrutna…

            ~ Diva: Bywa i tak. Nie miałeś dziś zajęć?

            ~ Dino: Nie miałem dziś życia. Kumpel właśnie sobie poszedł. Zrobił mi śniadanie dobry człowiek. Kaca mam -.-

            ~ Diva: Biedny… Śniadanie? Obiad chyba, a nawet coś jako obiado-kolacja :P

            ~ Dino: Zgadałaś się z nim czy jak? Mówił tak samo… ;C Impreza wymknęła się spod kontroli i tak jakoś wyszło, że mam dziurę w mózgu….

            ~ Diva: I to jest studenckie życie. Picie, spanie i picie… lol xDD

            ~ Dino: Na naukę przyjdzie jeszcze czas :D

            ~ Diva: Na pewno. Na moją już przyszedł. Wracam jakoś za godzinę. Lekcje wypadałoby zrobić. Na razie J

            ~ Dino: Paa :* J

            ~ Diva jest niedostępny~

            Kibum oznaczył się w komunikatorze jako „niewidoczny” i wpatrywał jeszcze chwilę w monitor, po czym zamknął klapę laptopa. Z każdym kolejnym zdaniem jakie pisał do Dino, czuł się coraz gorzej. Chłopak od razu założył, że jest dziewczyną. Zmylił go widocznie nick, który był jego przezwiskiem. Taemin złośliwie go tak nazywał, kiedy za bardzo ekscytował się jakimś nowym ciuchem czy kosmetykami. No i użył go raz w czacie z nudów, a potem wszystko potoczyło się w mgnieniu oka. Nawet nie przeszkadzało mu to, że pisał z chłopakiem. To  i tak miała być jedna, wieczorna rozmowa, dla zabicia czasu. Tylko nie spodziewał się, że złapie z nim tak dobry kontakt.

            Czuł się teraz winny, że dalej nie powiedział mu, że nie jest dziewczyną. Chciał zakończyć tą wirtualną znajomość, ale zwyczajnie ni potrafił. Powoli zaczął się uzależniać od tych kilkugodzinnych rozmów. I w pewnym momencie doszło do etapu, kiedy nie potrafił powiedzieć ‘dość’. Przez tego chłopaka zaczął się nawet zastanawiać, czy przypadkiem nie jest gejem. Do tej pory nie sprawdził tego. Chyba tylko ‘Dino’ tak na niego działał. O ile znajomość wirtualna może przedłożyć się na jakiekolwiek uczucie.

            Był skołowany i rozważał pomysł, by spotkać się z nieznajomym. Nie był jednak gotowy na to. Bo wiedział, że to byłby koniec. Nawet nie chciał sobie wyobrażać jak zareaguje chłopak. Spotkanie nie należałoby do najprzyjemniejszych.

            Wydął policzki i potrząsnął głową, chcąc wyrzucić z niej ponure myśli i scenariusze. Najpierw lekcje, potem dalsze rozmyślania co ma zrobić. Spojrzał na plecak i skrzywił się. Złapał laptopa na kolana i wszedł na stronę z nowymi kolekcjami internetową sprzedażą. Wiosna tuż, tuż, a on nie zaopatrzył się jeszcze w tyle rzeczy.
           

13 komentarzy:

  1. Robi się ciekawie :3. Teraz tylko czekać na kolejne party.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę więcej! ;-; Czekam na spotkanie Taemina z Minho..

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznę od tego, że: Jej~! Kolejny rozdział! :3
    Hm, piszesz na blogu, w którym opisujesz gejowskie pary, o dziewczynie, która opisuje na blogu gejowskie pary i jednocześnie sama nie wie o tym, że jest przez Ciebie opisywana na blogu o gejowskich parach... Incepcja normalnie! :D
    Uwielbiam takiego studenckiego Jonghyuna i jestem bardzo szczęśliwa, że Yoo Jung i Jinki wreszcie się spiknęli i poszli na tę kawę. *o* Love is in the air. <3 :D
    Cały czas mi szkoda biednego niewidomego Taeminka.. ;c Mam nadzieję, że wreszcie będzie sympatyczny dla Minho i będzie mój długo wyczekiwany 2MIN! :D
    I dalej jestem pod wrażeniem internetowej znajomości Jonghyuna z Key. Och, jak ja chciałabym zobaczyć minę Jjonga, gdy dowie się, że pisze ze ślicznym chłopakiem, a nie z dziewczyną. :P
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział! >.<
    Życzę dużo weny, hwaiting~! :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny rozdział, świetne :). To znak, że dobrze Ci idzie pisanie, czyli jeszcze lepiej.
    Minho się nie myli, tylko potrzebuje czasu, o. Taemin niech mu go da, bo obydwoje potrzebują ze sobą kontaktu ; ;.
    Czułabym się strasznie i bardzo zażenowana na miejscu dziewczyny..Dobrze, że Onew to dobry chłopak i zabrał ją jednak na kawę XD..
    sadfgdskj irytuje mnie to... Mam tylko wielką nadzieję, że Jong tak od razu go nie opuści, kiedy dowie się, że Diva to nikt inny jak Key :"). Czuję, że będzie tutaj trochę zamieszania..

    Powodzenia i dużo weny!! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie piszesz.czekam na cd. i zapraszam tutaj: http://pokojzjednymoknem.blogspot.com/ blog dla ludzi o mocnych nerwach i psychice :) .

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcę już sobotę <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Skarbie jak niewidomy chłopak może wpatrywać się w okno?? xDD
    to taka tam mała uwaga >.< ,a co do odc.to boski + Onew wreszcie nie bd forever alone xD -podstępne plany Kibuma zaczynają działać-

    OdpowiedzUsuń
  8. Owaaa...za krotkie xD nie moge sie doczekac spotkania naszej kochanej Divy z Dino <3 ah..JongKey, JongKey <3

    OdpowiedzUsuń
  9. booooosz skacowany Jjong xdddd straszne, skad ja znam syf w studenckkm mieszkaniu... ehhh :P
    mam nadzieje, ze Minho wkrotce przekona sie do Tae...
    a Kibum jak zwykle o ciuchach xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny rozdział :) Chyba zaczynam się przyzwyczajać do wolno toczącej się akcji.
    Onew, to była dobra decyzja. Kibum trochę (bardzo) ich wrobił, ale możliwe, że wyjdzie im to na dobre, prawda? Taką mam nadzieję.
    Przeczucia Tae do Minho są dosyć... specyficzne, bym powiedziała. Cóż, im bardziej skomplikowanie tym ciekawiej. A ja już będę wyczekiwała reakcji Choi na tę informację o chorobie (to się zalicza do chorób?) Minniego, a także ich następnego spotkania.
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  11. Czemu mam wrażenie, że fragmento o Yoo Jung w pewnym stopniu opisuje Ciebie? Mimo, że w ogole Cię nie znam, naprawdę tak czuję.

    Co do odcinka to nie obraziłabym się gdyby był trochę dłuższy :)

    Poza tym, czekam na następny i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudownee! Przeczytałam już jakiś czas temu, ale komentuję dopiero dzisiaj. ;D Po prostu nie miałam czasu i możliwości. -,-

    Taemin nie powinien bać się Minho! Przecież to taki pocieszny chłopak jest. ^^ Jednak rozumiem Tae. Też na jego miejscu bym się tak zachowywała.

    Key mnie rozwalił.:D Trzeba być geniuszem, żeby tak rozegrać tą całą akcję z Jinkim i Yoo Jung. Istny arcy-geniusz! >w<

    Jonghyun jest trochę, choć nieumyślnie, głupi. Czemu od razu zakłada, że pisze z dziewczyną? O.o "Diva" to mógł być każdy, ale ten i tak uważa, że to przedstawicielka płci piękne. Chociaż piękny to Key jest... ^w^ Jednak ciekawi mnie jego reakcja jak dowie się, że "Diva" to chłopak. Cudny chłopak w dodatku! *.* Pewnie będzie zdziwiony... hahaha ;D Wyobrażam to sobie! XD
    Miło, że to opowiadanie jest takie spokojne, sielankowe. Taka mała odskocznia od gwałtów, samobójstw, duchów, pożarów, chorych umysłowo psychopatów, przestępców i rybka wie czego jeszcze. ^_^ Bardzo mi się podoba! ;D A następne opowiadanie też zapowiada się nieźle. c:

    Gdybym była krytykiem, dałabym Ci za ten rozdział porządne 9,9/10. Dlaczego tyle? Bo nie chcę Cię za bardzo przechwalać. Jeszcze woda sodowa Ci uderzy do głowy i przestaniesz pisać i... Dobra ja widzę dzisiaj same czarne scenariusze. -,- Ale rozdzialik cudowny i czekam na kolejny! Weny, chęci, szczęścia i czegokolwiek potrzebujesz! <3

    OdpowiedzUsuń