środa, 24 kwietnia 2013

Blind - Part 11


 Witam.
Powinnam dodać rozdział w sobotę. 
Powinnam być wredną osobą i dodać go nawet później. 
Bo czemu i nie? 
Jednak liczę się z ludźmi, którzy coś od siebie dają, nie tylko kolejną liczbę jeśli chodzi o statystyki. 

Pozwolę sobie zacytować jeden komentarz mesuvan, której jednocześnie bardzo dziękuję :)

"Chcę jeszcze tylko coś dodać. Nie obchodzi mnie co o tym twoi czytelnicy pomyślą. Chodzi o to, że przeczytałam kilka komentarzy pod tym postem i jestem zaskoczona i troszkę zawiedziona. Większość osób nadal pomimo twojej prośby czy nawet uwagi myśli tylko o sobie. Dlaczego tak uważam? Chociażby dla tego, że każdy upomina się tylko o nowy rozdział uzasadniając tym, że już dłużej nie wytrzymają. Rozumiem to. Jeśli komuś bardzo podoba się opowiadanie, to zrozumiałe jest, że czuję się zniecierpliwienie. Ale, to brzmi troszkę samolubnie. Teraz zwracam się do was. Czytelników. Chyba większość z was nie wie, co to jest czytanie ze zrozumieniem. Justus wyraźnie podkreśla, że brak rozdziału nie oznacza braku weny. Tu chodzi o chęci. Wam się nie chcę komentować, jej się nie chcę pisać. Więc jeśli chcecie nowy rodział - brać się do roboty. Trochę zaangażowania. I nie chodzi mi tu o komentarze ponaglające. Raczej zachęcające. Pamiętajcie o tym. Bo z tego co widzę, polegacie na tej pierwszej wersji."

Pozdrowienia dla moich stałych czytelników, komentatorów i ludzi, których 'widzę', czy u siebie na blogu czy na Twitterze :) 

Rozdziały kolejne będą się pojawiać nieregularnie. 
Jak napiszę, to będzie. 
I nie mam zamiaru - jak z poprzednim opowiadaniem, gdzie dodawałam notki niemal, że codziennie - zarywać nocy, bo nie warto z tego co widzę. 

Dziękuję i zapraszam na rozdział 
I tak Was kocham 
<3 





           - Cześć dzieciaki! – krzyknął Kibum i raźnym krokiem ruszył w stronę Taemina i Minho, starając się nadać swojemu głosowi pogodny, wręcz naturalny ton. Jakoś mu wychodziło. Od kilku dni udawał, że wszystko jest dobrze. Zachowywał się jak zwykle i to sobie samemu, starał się wmówić.

            Jonghyun nie wysłał od tamtej pory ani jednej wiadomości. Tak jakby nigdy się nie znali. Bał się wypytać Minho o to co porabia Jjong, nie chcąc by przypadkiem coś się wydało. Wolał zapomnieć, że taka sytuacja miała w ogóle miejsce.

            - Cześć Kibumie – Taemin zaczął machać gwałtownie ręką z uśmiechem na twarzy. Kim nie mógł się nie uśmiechnąć na ten uroczy widok.

            - Hej – dodał Minho, wpatrując się zauroczony w blondynka.

            Kibum przeczuwał, że Choi nie traktuje młodszego jedynie jako przyjaciela. I szczerze powiedziawszy, przerażało go to. Bo po pierwsze, nigdy nie miał do czynienia z miłością facetów. Po drugie, obawiał się, że młody może zostać skrzywdzony.  Po trzecie, sam miewał ostatnio podobne myśli, że mógłby być gejem. Same negatywy jednak nie zmieniały faktu, że strasznie przyjemnie mu się obserwowało Minho, który tak latał nad Taeminem i starał mu się nieba przychylić, zupełnie nieświadomy swoich uczuć do blondyna.

            - Gdzie zakochańce? – zapytał na wstępie, wyszczerzając się i przeczesując wzrokiem plac przed szkołą, szukając oczywiście pary miesiąca, jak i najbardziej widowiskowe wydarzenie w szkole, ostatnimi czasy.

            - Pewnie zaraz będą – mruknął Minho, siadając obok Taemina, który był bardzo zaabsorbowany piciem napoju pomarańczowego i jedzeniem kanapki.

            - Mamy plany na dziś wieczór… – zaczął Kibum.

            - Mamy rozumieć, że to nie pytanie, a stwierdzenie? – brunet podniósł brew, będąc już jednak przyzwyczajonym, do takiego apodyktycznego tonu Kima. Ten prychnął jakby to było coś oczywistego i spojrzał z pobłażaniem na Minho.

            - … idziemy do klubu potańczyć! – dokończył uradowany.

            Taemin przerwał jedzenie spóźnionego śniadania i uśmiechnął się promiennie.

            - Świetnie! – zakrzyknął – Dawno nie wychodziliśmy! – klasnął w dłonie, niezwykle szczęśliwy.

            - Jak to balety? – ostrożnie zapytał Choi, patrząc nagląco na blondynka i dając tym samym znak Kibumowi – Ale…

            - Tatuśku, spokojnie – Kim od razu przerwał brunetowi – Taemin nie raz był na imprezie, nie dwa. Nie widziałeś go tańczącego wśród tych tłumów.

            - Minho hyung – najmłodszy zwrócił się do chłopaka – Nie musisz się martwić, naprawdę – powiedział spokojnie – I chciałem ci jeszcze powiedzieć, że jeśli dalej będziesz się tak zachowywał, to nie będę się do ciebie odzywał – dodał ostrzej, zaciskając wargi.

            - Młody ma rację. To się robi męczące Choi. Taeś nie jest sierotką, której wszystko leci z łapek – Kibum zaśmiał się, widząc po raz kolejny zakłopotaną minę Minho.

            - Ale ja nie potrafię inaczej – próbował się wytłumaczyć – No zobacz na niego – wskazał palcem na Taemina – Toż to jest tak słodkie i niewinne, że mógłbym tulić to dziecko godzinami – uśmiechnął się.

            - Dziecko… - burknął Taemin.

            - No cóż gówniarzu, Choi ma rację. Dzieciak z ciebie – Kibum wzruszył ramionami i wyszczerzył się – Jednak myślę, a nawet jestem pewien, że nasz fotograf, nie tylko by cię utulił – dopowiedział wrednie, z uwielbieniem obserwując jak ten rumieni się.

            - Zobaczycie! Upiję was obu! – obruszył się blondynek, zaciskając mocno wargi.

            - Jasne, jednym piwem, które cię kopnie od razu – Kim znowu się roześmiał, z niewinnej groźby Taemina – No to szykujcie się na dziś! – przerwał wywody blondyna.

            - Jinki też idzie? Yoo Jung? – zapytał najmłodszy.

            - Jakoś wątpię, że da się namówić na tak prostą rozrywkę jak zalanie się w trupa i tańczenie do upadłego – sceptycznie powiedział Kibum.

            - Wezmę Jonghyuna, on aż za bardzo lubi takie imprezy – wtrącił Minho.

            Choi nie przeoczył, że chłopak nagle spochmurniał, co jednak nie trwało dłużej niż kilka sekund.

            - Jak chcesz – odparł lekko – Chodź młody, zaprowadzimy cię na zajęcia – podszedł do Taemina i złapał go delikatnie pod ramię, chcąc zakończyć rozmowę o Jonghyunie. I tak wiedział, że student się nie pojawi. To nawet lepiej dla niego. Nie będzie musiał go widzieć. Wystarczy, że myśli o nim niemal co noc.

            ***

            - W co mam się ubrać? – jęknął Taemin, siedząc na łóżku i robiąc dziwne miny, podczas gdy Kibum przeczesywał zawartość jego szafy.

            - Od kiedy się martwisz o swój ubiór? – złośliwie zaczepił go Kim, przeglądając w dalszym ciągu rzeczy chłopaka.

            - Bo tak – mruknął Taemin.

            - Czy to twoje ‘bo tak’, nie nazywa się Choi Minho? – zapytał z pobłażaniem.

            - Hyung! – krzyknął zakłopotany – O co ci chodzi?  - mruknął.

            - No ja właśnie nie wiem o co chodzi. Minho lata obok ciebie jak jakaś mamuśka, a tobie to w ogóle nie przeszkadza. Miesiąc starczył by został twoim księciem na białym rumaku – podszedł do nastolatka i usiadł na łóżku, obejmując go ramieniem – Powiedz mi, o co chodzi Minnie. Czy Minho w jakimś stopniu ci się… podoba?

            - Bummie! O czym ty mówisz? – młodszy obruszył się i wstał gwałtownie – Nie mógłbym przecież! To chłopak i mój przyjaciel i jestem upośledzony. Daj spokój – machnął ręką usiadł ponownie na łóżku.

            - Ja się nie pytam młody czy mógłbyś, tylko czy się zakochałeś – sprostował, nie mając zamiaru poddać się i chcąc wszystko wyciągnąć z przyjaciela – I nie upośledzony młody! – trzepnął nastolatka po głowie.

            - Nie wiem – Taemin od razu zmienił butne zachowanie i szepnął niepewnie, spuszczając głowę.

            - Ojj młody, wiedziałem – mruknął i przygarnął do siebie nastolatka – Podoba ci się?

            - No właśnie nie wiem Bummie – jęknął Taemin, opadając na plecy – Lubię go… ale tak inaczej. Sam nie wiem jak to wyjaśnić.

            - Ja doskonale wiem jak to wyjaśnić! – wszechwiedzącym tonem powiedział Kibum i  pochylił się nad przyjacielem, ciągnąć delikatnie za włosy  i zmuszając nastolatka do podniesienia się – Zakochałeś się – wypowiedział wyrok.

            - Nie mogłem – szepnął blondyn, garbiąc plecy, jakby ta wiadomość, powiedziana głośno, zbyt bardzo go przytłoczyła – Minho jest chłopakiem…

            - No raczej nie dziewczyną – prychnął Kim, przerywając nastolatkowi – Minnie – powiedział i złapał Taemina na policzki w czułym geście – To nie ma znaczenia. To że ty jesteś niewidomy. Że Minho jest chłopakiem i ty też. Dla mnie nie ma to znaczenia. Ja się od ciebie nie odwrócę. Kocham cię głupku. Jesteś moim najlepszym przyjacielem – mówił łagodnie, z lekkim uśmiechem na ustach – Choi też coś do ciebie czuje. To widać. Ja to widzę. A ty powinieneś czuć. Przypomnij sobie jak się zachowuje w twoim towarzystwie. I on też się boi. Dlatego nic nie pokazał. Nie możesz ciągle powtarzać, że będziesz sam. Nie chcę nawet tego słyszeć, rozumiesz?

            Taemin kiwnął powili głową i wtulił się w przyjaciela, dającego umoralniający wykład.

            - Boję się – szepnął – To nie wypali – mruknął pesymistycznie.

            - Ojj zamknij się w końcu – ofuknął blondyna i odsunął go delikatnie od siebie – Dziś nasz fotograf oszaleje na twoim punkcie, chociaż to zrobił już dawno.

            ***

            Minho obrócił się dookoła własnej osi, przyglądając się krytycznie swojemu odbiciu w lustrze. Zatrzymał się i z nietęgą miną przekrzywił głowę.

            - Idioto – mruknął do postaci po drugiej stronie szkła – I tak cię nie zauważy, a tak się wystroiłeś – dokończył, krytykując jednocześnie swój wygląd.

            Podszedł do biurka i usiadł na obrotowym krześle, opierając się łokciami o blat. Z zaciśniętymi ustami patrzył się przed siebie, po raz kolejny myśląc o swoim zachowaniu i rzeczach, które tak bardzo go zmieniły w ciągu miesiąca.

            Zakochał się. I pewnie cieszyłby się z tego uczucia, gdyby nie fakt, że obiekt jego westchnień był de facto chłopakiem, do tego jego przyjacielem i na domiar złego, nie mógł powiedzieć nastolatkowi co czuje. Nie potrafił wyobrazić sobie tej rozmowy, zakłopotania Taemina i w efekcie jego kategorycznego odrzucenia. Uważał, że gorzej nie potrafił spieprzyć sobie życia. Bo teraz pozostało mu się cieszyć towarzystwem blondyna, cierpiąc jednocześnie z powodu braku możliwości wyjawienia mu swojego uczucia.

            W chwili obecnej spędził dobrą godzinę – o co nigdy by siebie nie podejrzewał – wybierając odpowiednich ubrań, wiedząc doskonale, że niewidomy chłopak i tak nie doceni jego starań. Czuł jednak tą usilną potrzebę zaimponowania mu. A to powinno się robić, gdy ktoś się komuś podobał, prawda? Ubierać się lepiej, pokazywać swoją osobę z jak najlepszej strony. To, że w przypadku Taemina w ogóle się nie sprawdzało, nie miało większego znaczenia.

            Złapał za telefon i spojrzał na pusty wyświetlacz. Zaproponował wcześniej wypad do klubu Jonghyunowi, student jednak zręcznie się wykręcił i stwierdził, że napiszę, gdyby się ostatecznie decydował na wypad. Póki co Choi, nie otrzymał żadnej wiadomości Sam Minho wyczuwał jakiś niezrozumiały dla niego konflikt między właśnie Jjongiem a Kibumem, ponieważ za każdym razem, gdy tylko wspominał, że i Kibum będzie na danym spotkaniu, student automatycznie wynajdywał wymówkę. Nie wnikał jednak w problemy i wrogów Kima, wiedząc że ten i tak niczego mu nie wyjawi. Zrobiłby to już dawno sam, gdyby miał taką potrzebę. Mimo wszystko sytuacja była dla niego niepokojąca, tym bardziej, że zaczął już nawet twierdzić, że nawiązała się między nimi nić małego porozumienia.

            Wstał i ponownie przejrzał się w lustrze.

            - Choi, spij się dzisiaj – burknął do swojego odbicia w lustrze – Nie myśl. Tylko się spij.

            ***

            - Hyung – krzyknął Taemin, siedząc na wygodnej kanapie w klubie. Siedział blisko Kibuma, mimo to z trudem słyszał cokolwiek – Kup mi piwo! – zażądał kategorycznie.

            - Chyba mleko dzieciaku! – odgryzł się Kim i trzepnął nastolatka po głowie.

            Taemin zacisnął wściekły usta i uszczypnął starszego w ramię. Kibum aż podskoczył z wrażenia i pisnął zaskoczony.

            - Młody – zakrzyknął – Ty wredna, mała bestio! – dodał z wyrzutem.

            - Jedno piwo, góra dwa – poprosił blondyn, robiąc uroczą minkę, która zawsze działała na Kibuma.

            - Dobra gówniarzu – ofuknął nastolatka Kim – Jedno – syknął mu do ucha – Zaraz przyjdzie Choi. Wracam za moment.

            Taemin został sam. Wsłuchiwał się uważnie w muzykę, która dudniła mu w uszach, powodując przyjemne uczucie oczekiwania momentu, kiedy sam wkroczy na parkiet i zanurzy się całkowicie w rytmie, obijając zręcznie o inne szalejące ciała. Z niecierpliwością również czekał na Minho, który już niebawem miał się pojawić. Bliskość chłopaka uspokajała go, powodowała że rozluźniał się i nie musiał obawiać tylu rzeczy, których nie mógł zobaczyć. Które były potencjalnymi zagrożeniami. Brunet był jego oczami, które wyłapywały niebezpieczeństwo. Dlatego przy nim czuł się bezpiecznie. I dla niego stracił zupełnie głowę, zastanawiając się po raz wtóry, kiedy właściwie do tego doszło, skoro tak bardzo starał się zawsze zachowywać z dystansem dla obcych ludzi. Teraz, Choi nie był obcym. Był przyjacielem, chociaż nie tego tak naprawdę pragnął.

            - Hej – usłyszał krzyk prosto do swojego ucha. Poczuł paraliżujący niemal oddech tuż przy swojej szyi, zapadającą się kanapę, gdy drugi obiekt znalazł się przy nim i ramię zarzucone na jego bark. Nie miał powodu do strachu. Minho – Gdzie Kibum? Nie powinien cię zostawiać samego – brunet powiedział z wyrzutem, rozglądając się dookoła i szukając z tłumie ludzi, kolorowej – jak mniemał – sylwetki.

            - Kupuje piwo – wykrzyczał Taemin, uśmiechając się promiennie i przysuwając nieco bliżej do Minho. Chciał go poczuć jeszcze dokładniej, choć przez krótką chwilę móc czuć ciepło bijące od jego ciała. To było miłe uczucie i  nie zamierzał się do pozbawiać. A to, że gdy Choi znikał i było wtedy gorzej, nie miało znaczenia. Liczyła się ta ulotna chwila.

            Brunet gdy tylko wszedł do klubu, od razu zaczął szukać wzrokiem sylwetki Taemina. A gdy ją w końcu dostrzegł, poczuł złość, że nastolatek siedzi sam. Bez Kibuma. I poczuł zazdrość. Doskonale widział, jakim spojrzeniem obrzucały blondyna niektóre dziewczyny, tworząc mały fanklub, do którego z resztą z chęcią by dołączył. Jemu samemu niemal zaparło dech, gdy podszedł bliżej i zobaczył jak ubrany jest Taemin. Luźna koszulka zsuwała się z ramienia, odsłaniając wystający obojczyk. Spodnie chłopaka wyglądały natomiast, jakby rzuciło się na niego jakieś groźne zwierzę, całe były w dziurach i chyba co najważniejsze, były bardzo obcisłe. Choi przeklął w myślach Kibuma, który pewnie tak wystroił Taemina, powodując, że on teraz cały wieczór będzie trzymał nerwy na wodzy, by nie wyskoczyć z czymś nieodpowiednim.

            Teraz siedział jak na szpilkach, nie mogąc jednak sobie odmówić przyjemności, związanej z bliską obecnością Taemina przy sobie i udem stykającym się niemal z jego. Jak zahipnotyzowany wpatrywał się w chłopaka, odpowiadając półsłówkami na zagajenia młodszego i ciesząc się chwilą, gdy mógł bez przeszkód omiatać wzrokiem całą jego twarz z tak bliskiego dystansu.

            - Minho, jesteś! – usłyszał donośny krzyk i przyjemna chwila została brutalnie przerwana, przez Kibuma, który wrócić z baru, niosąc trzy butelki z piwem – Wiedziałem, że zaraz przyjdziesz, to i dla ciebie wziąłem – pomachał mu przed nosem alkoholem i wcisnął w dłoń – Taemin, proszę – nieco delikatniej podstawił blondynowi jego trunek, a Choi niespokojnie przejechał wzrokiem po butelce – Kurde, Minho nie patrz, jakby to dragi były – ofuknął go Kibum z wyrzutem.

            - Przecież widzę, że to piwo – mruknął Choi, zajmując się swoim trunkiem, wielce niezadowolony z reprymendy.

            - No to zajmij się swoim i nie marudź. Baw się dzisiaj, sztywniaku – Kibum zaczął rozglądać się dookoła – Taemin, pij szybko i idziemy tańczyć – zadecydował – Ty Choi też – wskazał palcem na bruneta.

            - Ja zostaję – zaparł się gwałtownie – Nie umiem tańczyć! – zaprotestował zdecydowanie.

            - Po kilku piwach będziesz potrafił tańczyć – stwierdził Kibum – Jak każdy zresztą – dodał.

            - Wypiłem! – zakrzyknął Taemin, dumnie podnosząc do góry opróżnioną butelkę – Chcę jeszcze! – dodał poważnie.

            - Młody spokojnie, nie rozpędzaj się tak – mruknął Kim niechętnie.

            - Miałem was upić – zrobił dziubek, mówiąc z zawziętością w głosie.

            - Chyba prędzej ty sam siebie spijesz – skwitował Minho i poczochrał włosy młodszego.

            - Hyungggg – zajęczał niezadowolony nastolatek – Wiesz ile Kibum układał mi włosy?

            - No właśnie! Myślisz, że dla kogo młodego tak wystroiłem? – zapytał z wyrzutem.

            - Eee… - Minho zabłysnął niezbyt inteligentnym odgłosem, jak i wyrazem twarzy.

            - Hyung! – szepnął zakłopotany Taemin, spuszczając głowę.

            - To ja pójdę po to piwo – mruknął Kibum i ulotnił się natychmiastowo.

            ***

            Na drugim się nie skończyło, gdzieżby śmieli przerywać zabawę, na zaledwie jej starcie. Po trzecim Taemin ruszył na parkiet, przy początkowej asyście Kibuma, który jednak w krótkim czasie oddalił się od młodszego i zahaczył o bar wraz z jego zawartością.

            Minho mimo czwartego, czy piątego piwa czujnie obserwował blondyna, nie dając się jednak wciągnąć na parkiet. Kurczowo – niemal przylepiony – był do kanapy i tylko prychał niezadowolony, gdy do nastolatka zbliżała się niebezpiecznie jakaś dziewczyna z zalotnym wyrazem twarzy. Istnych palpitacji serca dostawał jednak, gdy obserwował facetów, którzy niby przypadkiem zahaczali o Taemina. Wiedział, że to tylko jego pijackie wyobrażenie – o ile można być pijanym po kilku, małych piwach – a nie realny stan rzeczy. Jakoś nie spodziewał się by młodszego podrywali faceci, do tego w klubie, gdzie wszyscy widzą co się dzieje. Oprócz stanu przedzawałowego czynionego przez zwyczajną zazdrość, było jeszcze dodatkowe zauroczenie tańcem chłopaka. Choi nie mógł oderwać od niego wręcz wzroku, rozpływając się nad istnie płynącym ciałem Taemina, poruszającego się doskonale w rytmie dudniącej muzyki. Jego ciało dopasowywało się do narastającego tempa, tak że nie zahaczał o innych ludzi, a jednocześnie zdawał się z nimi współgrać, mimo że bawił się sam.

            Rozglądał się za Kibumem, który zniknął i zostawił Taemina samego. Zauważył, że młodszy zaczął nerwowo cofać się do tyłu, starając nie wpaść na nikogo z tańczących. Szybko podniósł się ze swojego miejsca, przez co zakręciło mu się lekko w głowie i musiał przytrzymać się oparcia kanapy. Ruszył na parkiet w celu odstawienia blondyna, by odpoczął.

            Sprawnie, na tyle ile mógł, przecisnął się przez tłum i delikatnie – by nie wystraszyć nastolatka – złapał Taemina za ramię. Ten natychmiast odwrócił się do bruneta, niemal przylegając całym ciałem do niego, co nie uszło uwadze Choi, który spiął się nagle i zakłopotał.

            - Może usiądziemy? Jesteś pewnie zmęczony? – wykrzyczał do ucha blondyna i pociągnął go w stronę ich loży, gdy młodszy skinął głową na potwierdzenie.

            Zaniepokojony swoimi nieprawidłowymi odruchami, Minho, gdy tylko przetransportował Taemina na miejsce, usiadł z dala od niego, nadal obserwując nastolatka. W jego głowie powstał niecny plan, którego nie miał najmniejszego zamiaru realizować, wiedząc, że będzie obfity w poważne dla ich znajomości skutki. Jednak wpatrywanie się w blondyna, również nie było zbyt dobrym pomysłem. Włosy młodszego z panującej duchoty, teraz przylegały do twarzy Taemina, a on sam był uroczo – wedle myśli Minho – zarumieniony. Co chwila też oblizywał usta, przez co brunet łapał się na tym, że bezczelnie wypatruje każdego ruchu języka chłopaka i zastanawiał się, co by było gdyby pocałował te wilgotne teraz usteczka.

            Potrząsnął jednak głową, zmieszany niewłaściwym torem swoich myśli, które powinny zajmować się jedynie tym, że Taemin jest chłopakiem i jego przyjacielem. Przerzucił spojrzenie na grupkę dziewcząt pijących kolorowe drinki i je starał się odpowiednio zlustrować oraz ocenić ich walory. Były ładne, nawet bardzo ładne. Cóż jednak było mu po tym, skoro ciągle wracał myślami do blond czupryny z pogodnym uśmiechem, brakiem makijażu na twarzy, płaską klatką piersiową i idealnym ciele, jeśli brać pod uwagę kryteria facetów.

            Taemin natomiast utraciwszy bliski kontakt z ciałem Minho, po tym jak ten go puścił, miał niemożliwe do opisania dla niego, poczucie straty i małej pustki. Tańczyło mu się świetnie, był jak zwykle w swoim żywiole i miał cichą nadzieję, że właśnie Choi przypatruje się jego tańcowi, który był podświadomie tylko dla bruneta. Pozwalał nawet gdy ktoś go dotknął czy niemal objął w pasie, chcąc wzbudzić jakikolwiek odruch zazdrości w starszym. Może to i było dziecinne, jednak nic nie mógł poradzić na swoje zachowania, które bywały coraz dziwniejsze i absurdalne, gdy tylko chodziło o osobę Choi. Teraz kręcił nerwowo głową i delikatnie przysunął się bliżej bruneta, czując jak ten niemal podskakuje, gdy dotknął jego ramienia.

            - Dobrze się bawisz? – próbował przekrzyczeć hałas dudniących głośników, dlatego między innymi przybliżył się do Choi, niemal opierając się na jego ramieniu. Drugim z powodów była chęć chociaż dotknięcia go, nawet jeśli to miałoby trwać tylko chwilę.

            - Tak – odkrzyknął Minho, zapatrując się na szyję młodszego i bezwiednie podniósł dłoń by jej dotknąć. W miarę szybko jednak się opanował i ręka zawisła w powietrzu, opuszczona ostatecznie na dół.

            - Gdzie Kibum? – zakrzyknął po raz kolejny blondyn, czując że rozmowa nie bardzo się klei i nie wiedział jaka może być tego przyczyna. To że on wolałby robić coś innego, aniżeli tańczyć rozumiał. Jednak zachowanie Choi wydało mu się aż nazbyt podejrzane.

            - Nie mam pojęcia – burknął bardziej do siebie, po czym wywrócił oczyma i powiedział znacznie głośniej – Gdzieś przepadł, nie wiem gdzie.

            Do głowy przychodziły mu już przeróżne scenariusze, w ciągu zaledwie kilkunastu minut siedzenia ramię w ramię z Taeminem. Zaciągnąć go gdzieś na ubocze i pocałować. Udawać, że jest dziewczyną i go pocałować. Pocałować go i nie udawać. Spić jeszcze bardziej młodego i pocałować, mając jednocześnie nadzieję, że ten później nie będzie niczego pamiętał, albo zwyczajnie wyprzeć się wszystkiego i udawać, że to nie on.

            Aż go trafiało blondyn pochylił się ku niemu i prawie że oparł się o jego klatkę piersiową. Zaparło mu dech i dopiero po chwili przypomniał sobie o oddychaniu.

            Taemin robił co mógł by wyzwolić w Minho jakieś emocje. Nachylał się ku niemu, udając, że nie słyszy, by ten pokusił się o jakieś działanie. Może robił to niezbyt poradnie, ale nie mógł przecież prosto z mostu powiedzieć brunetowi, by ten go pocałował. Nie zdobyłby w sobie takiej odwagi, nawet jeśli chodziłoby o dziewczynę, a co dopiero, gdy myślał o przyjacielu.

            Z kolei Choi robił wszystko by powstrzymać swoje nerwy na wodzy i nie ulec słodkiemu blondynkowi. Nerwowo zaciskał dłonie, mając w głowie totalny mętlik i nadmiar myśli. To czego chciał mieszało się z tym co powinien zrobić i w efekcie czuł kompletną pustkę.

            - Taemin… - zaczął cicho, niemal szepcząc do ucha młodszego i zaciskając boleśnie szczęki.

            - Tak? – nastolatek jak na zawołanie przysunął się jeszcze bliżej.

            - Przepraszam cię – powiedział głośno, obawiając się, że może on tego nie usłyszeć.

            - Ale za… - zaczął Taemin, jednak zdanie zostało skutecznie przerwane. I to czynnością, której zupełnie by się nie spodziewał, jednak nie zamierzał jej przerywać. Co to to nie.

            Zrzucił to na karb wypitego alkoholu. Później będzie się tłumaczył. Kiedy otrzeźwieje. Impreza. Emocje. Szał. Jakoś będzie mógł to wytłumaczyć. I przeprosił, prawda? Zrobił to. Początkowe wyrzuty sumienia jakie się pojawiły wraz z przytknięciem swoich ust do warg Taemina, szybko uleciały pod naporem uczuć, jakie oblały jego ciało. Nie chciał przestraszyć młodszego, dlatego delektował się tylko jego smakiem, bojąc się zrobić jakiś bardziej gwałtowny ruch. Przez myśl przeszło mu nawet, że pocałunek przypomina te z kiepskich dram, gdzie aktorzy stoją jak słupy soli i minimalnie stykają się wargami. Nie mógł pozwolić jednak sobie na więcej, by go nie spłoszyć. Delikatnie tylko złapał dłonie młodszego, by przypadkiem nie uciekł mu niespodziewanie.

            Poczuł tylko jak subtelny oddech owiewa jego wargi i usta, które dotykają jego. Nie miał wątpliwości, że to Choi go całuje. Doskonale czuł jego zapach. Spiął się nagle, a serce ruszyło w ogromnym biegu, nie dając chwili spoczynku. Zacisnął kurczowo powieki, a dłonie ze zdenerwowania, zacisnął w pięści. Całe jego ciało stężało i zapomniał niemal jak się oddycha. Minho nie ruszał się, nie pogłębiał pocałunku. Bał się, że to tylko jego głupia wyobraźnia i że iluzja dotyku za moment, już za chwilę, zniknie, pozostawiając jeszcze głębszą i dotkliwszą pustkę. Na próbę, ledwo poruszając mięśniami, oderwał się od ust chłopaka, jednak tylko na kilka milimetrów, by zapewnić sobie głębszy dech i nie spowodować, że zemdleje, bez świeżego powietrza – o ile takie mogło w ogóle być, biorąc pod uwagę duchotę w klubie – po czym równie delikatnie, ponownie dotknął warg Minho swoimi, dokonując nieśmiałego ruchu.

            Przygarnął Taemina do siebie, jeszcze bliżej, gdy ten tylko odwzajemnił nieporadnie pocałunek. Spodziewał się odrzucenia, to nawet stawiał na pierwszym miejscu, a nie tego, że jego usta będą go całowały bez sprzeciwu. Teraz już się nie powstrzymując pieścił jego wargi, starając oddać na swój sposób wszelkie uczucia, jakie się w nim nagromadziły. Czuł że szaleje. Mógł oszaleć, byle blondyn już nigdy nie oddalał się od niego, by został tak blisko jak jest teraz. Muskał z coraz większym zaangażowaniem usta Taemina, nie dając sobie chwili wytchnienia. Uczucie, że to tylko kiepski żart, dalej krążyło mu po głowie i przez te ułamki sekund starał się jak najlepiej wykorzystać tą chwilę.

            ***

            Kibum plątał się po klubie, nie mając ochoty na taniec. Opuścił dość szybko Taemina i ruszył do baru, by tam nieco rozkręcić samego siebie. Doskonale wiedział, że blondyn poradzi sobie sam. Był w swoim żywiole, a jakby co Minho i tak ciągle go obserwował. On sam miał nieodpartą ochotę na stracenie kontaktu z rzeczywistością. Spicie się, a potem porządny kac, wyjdą mu na dobre. Przynajmniej tak sądził. Że mała chwila otępienia, pozwoli mu nie myśleć.

            Lekko chwiejnym krokiem, ruszył do ich loży, mając już dość alkoholu w swojej krwi i głowie buzującej teraz istnymi kolorami tęczy, jak i dość sporym rozmazaniem obrazu z tym się wiążącym. W dłoniach hardo jednak trzymał kolejną butelkę piwa, z zamiarem wypicia trunku już na wygodnej kanapie. Zatrzymał się kilka metrów przez odpowiednim miejscem i mało brakowało, aby upuścił szkło na parkiet. Całujący się przyjaciele, to dość niecodzienny widok. Tym bardziej, że są tej samej płci. Przeczuwał, że impreza właśnie tak może się skończyć, jednak miał nadzieję, na normalny przebieg wydarzeń. Martwił się o Taemina. Co on później zrobi. I jak zachowa się Minho.

Wyjął telefon i znalazł numer Jonghyuna. Tylko przez moment zastanowił się nad tym, czy aby na pewno powinien dzwonić do chłopaka. Miał jednak doskonałą wymówkę, by zobaczyć studenta po raz kolejny. I nie chciał przepuścić takowej.

- Jjong? – odezwał się nieco drżącym głosem – To ja Kibum – mruknął – Nie, nie rozłączaj się! – krzyknął szybko, gdy student już zamierzał się do zakończenia połączenia – Przyjedź do klubu, gdzie jesteśmy z Minho. Jesteś jego przyjacielem, nie dam rady ogarnąć jego i Taemina – usłyszał przeciągłe westchnięcie i krótkie „Za pół godziny będę”.
           

57 komentarzy:

  1. O mamo, ile się dzieje o.o
    Może od początku? Zatroskany Minho w dalszym ciągu mnie rozczula, bezapelacyjnie xD Uwielbiam taką postać Choi, zdecydowanie. Trochę irytuje mnie postawa Jonghyuna, jednak nie ma chyba co się dziwić, że zachowuje się tak, a nie inaczej. Zakochani Tae oraz Minho, no cóż. Lepiej być nie mogło, ładnie przeprowadziłaś akcję, uczucia chłopaków są takie delikatne *^*. Miałam motyle w brzuchu, kiedy się całowali, a to aż dziwne, niespotykane, także coś znaczy xD Dobrze się to czyta, tak lekko.
    Ostatnio nie mam weny ani na komentarze, ani na opowiadania, więc będzie krótko xD Wybaczysz, prawda?
    Wiele weny życzę!
    Kei.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo.... fajnie to rozwinęłaś... no i nareszcie się pocałowali. :D Ciekawi mnie co się stanie jak Jonghyun się spotka z Kibumem. >3

    OdpowiedzUsuń
  3. Pocałował go! Nareszcie! Jeja jak ja sie ciesze! 2min w twoim wykonaniu wymiata *.*
    Już jestem ciekawa, co wydarzy się po przyjeździe Jonga... Key jest pijany, więc może być ciekawie ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezu jezu jezu jezu!! How sweet! Hehehehehehe, kocham twoje opowiadania <3 Minhoś taki uroczy ^^ ,a Taeś poprostu asartdtyfghk <3 Mam nadzieję, że chęci przybędą Btw. mówiłam już kiedyś, że nawet jakby się chciało przestać czytać to się nie chce? Mówiłam? No trudno! Powiem to jeszcze raz!!
    ....
    Powiedziałam!!
    Chęci i dużo komentów życzę <3 i weny!
    noi noi noi..
    nie wiem -,-
    Hawaiting Unnie <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  5. co jak co, ale parta od Ciebie to się dziś nie spodziewałam! :D
    im dalej brnęłam w treść, tym mocniej serce mi waliło i zaciskałam zęby na poduszce, aż powtarzałam w myślach "CO TAK WOLNO, BIERZ GO!" xD tak, wiem, to straszne ^^ ale scena pocałunku tak urocza, w Twoim stylu bardzo ^^ i te rozterki przed pocałunkiem, dobrali się jak... jak dwa puzzle, o!z
    chyba po napisaniu tego komentarza jeszcze raz przeczytam całość, by się jeszcze lepiej wczuć :D
    jestem bardzo ciekawa tego, co wyniknie w związku ze spotkaniem Jonghyuna i Kibuma. dobry tam pretekst ogarnięcia Minho... :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Supeeeer Supeeer nareszcie :)) wiem, mało składna wypowiedź ale JEEEJ NARESZCIE :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pocałował go! Pocałował go! Ale się cieszę :D
    Odważny ruch, muszę przyznać... Ciekawią mnie skutki :P
    Kibum... Tak się zastanawiam co z tego wyniknie. Może i to chore, że niemalże wszędzie widzę jakieś sugestie do rozmaitych wątków, ale cóż poradzić?
    Cieszę się, że jednak nie gniewasz się na czytelników aż tak :P I oczywiście z nowego rozdziału! Dziękuję, że piszesz i że możemy to czytać :)
    Skoro weny masz pod dostatkiem, to życzę chęci!
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. Biedny Bummie ;c Pogódź się z Jongim i stwórzcie piękne JongKey <3 Kochane to to co piszesz <3 Poprawiłaś mi dzisiaj zjebany humor <3 Hehehehehe Koooooochaaaam Cię Justus <3 Wielu komentatorów życzę!! Miłego dnia ;) tudzież wieczorku jak kto woli, ale w sumie jutro też jest dzień więc w takim razie ten następny dzień będzie zajebisty... co nie oznacza że dzisiejszy wieczór nie ma być zajebisty, bo ma!! Btw. 2min jak ja kocham 2min to chyba mój ulubiony paring To było takie urocze jak on się zastanawiał czy go pocałować *///* No i jeszcze ta akcja z piwem "przecież widzę, że to piwo" rozwaliło mnie to <3 Ciekawi mnie jeszcze czy będzie smut... xd A jak tak to kiedy <3 Taeś będzie kciał, a Minhoś będzie się bał, że zrobi mu krzywdę, bo to jeszcze dzieciak jest, a jako, że Taeś to uparte dziecko to postawi na swoim <3 A co do JongKey to jeszcze nie wiem xd Na razie jakoś tak krucho między nimi ;c Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział <3 Zapału do pracy!! I duuużo komentów <3 o! I weny ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. boże!! ja nie wiem co napisać!! boże!! idę sobie bo nie wytrzymam z natłoku pozytywnych emocji związanych z tym opo <3 coś tak czuję, że zawalę dzisiaj nockę i sobie przeczytam od początku "Blind'a" no i jeszcze "Bo każdy potrzebuje miłości" cały czas wracam do tamtego opo <3 A więc dotrzymuję słowa idę xd papa~

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym zobaczyć na własne oczy tą scenę, gdy Taemin ciągle przybliżał się do Minho, a ten mimo, że chciał go pocałować, oddalał się. Uwielbiam takie momenty :Toż to jest tak słodkie i niewinne, że mógłbym tulić to dziecko godzinami ^^ Rozdział świetny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tutaj czekam na boskie JongKey ;w;
    Tak bardzo uradowana tym 2Minem jestem, że akjsdhaksdhakjhkajsdhkjasdh ;w;
    Cieszyłam się jak głupia jak czytałam to jak Minnie chce wzbudzić zazdrość w Minho. To takie urocze. Awww <3
    A Jjong to idiotadklasdjaklsd ja tu oczekuję ostatecznie JongKey *w*
    I jestem ciekawa co u Onew XDDDD
    Pozdrawiam ^~^

    OdpowiedzUsuń
  12. Super ;) nareszcie się pocałowali, tyle na to czekałam ;) czekam na ciąg dalszy i życzę dużo weny;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kibumach kochanie ty moje:-**dzienna dawka miłości*
    2min.OMG.Pocałowali się *fangirl all the way bitches* już ktoś pisał ale ta myśl BIERZ GO ŻABO przez cały pocałunek.lol.jestem zboczona O.o
    Jjong + spity Key=cokolwiek co jest perwersyjne,brudne i pomoże im się pogodzić *w*
    Kocham ten odcinek<3

    OdpowiedzUsuń
  14. Yey kolejny świetny rozdział :3 Piszę z telefonu więc przepraszam za jakiekolwiek błędy ^^''' Chcę się odnieść do twoich poprzednich notek dotyczących komentowania... Rozumiem że komentarze dodają dużo radości i chęci do dalszego pisania i całkowicie rozumiem twoje odczucia do ich małej ilości. Jednak ja wolę napisać jeden ogromny komentarz na koniec seri niż pod każdym rozdziałem ale dla niektórych robię wyjątki :3. Wiem dziwne ale tak mam. Wracając do opowiadania, Boże jakie to słodkie *^* Niech Minho nie wymyśli głupiego pretekstu pt. Upałem się, zapomnimy o tym bo go zadźgam mentalnie XD Życzę dużo weny i nowych pomysłów na shoty~
    N~

    OdpowiedzUsuń
  15. Boże, a już myślałam,że dodasz w sobotę.
    Kobieto,jestem Ci bardzo wdzięczna,że jednak zdecydowałaś się dodać. Ja na Twoim miejscu bym tego nie zrobiła,ale może lepiej nie będę zapeszać!
    Strasznie podobała mi się scenka pocałunku 2MIN. KOCHAM TO JAK PISZESZ I CZEKAM NA WIĘCEJ JONGKEY! JongKey to mój ulubiony paring,zaraz po nim jest 2MIN więc takie opowiadania jak najbardziej mi pasują! Dziękuję Ci jeszcze raz. Życzę dużo weny,szczęścia i czasu na pisanie! ~ Yuki1.

    OdpowiedzUsuń
  16. huhuhuhuhuhuhuuuu :3 skoro już rozwinęłaś 2Min, to teraz Jjongi posłusznie wybaczy Key iiii oni również będą razem *śmiech*

    W zasadzie to rozumiem zachowanie Jonghyun' a.., ale rozumiem również Bummie' ego. Ale pomimo wszystko pewnie i tak będą razem, neee? *u*

    dużo weny,
    ToshiDiru

    OdpowiedzUsuń
  17. genialne!!!! weny, weny weny!!! chce kolejny rozdzial :3

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki za kolejny rozdział. Ta słodka scena między 2min totalnie mnie rozpuściła. Oni są tacy kochani. Mam nadzieje, że nic się nie spieprzy między nimi po tym pocałunku. :) Poza tym już nie mogę się doczekać Jongkey. Coś czuje, że w następnej notce będzie o nich więcej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Po pierwsze bardzo dziękuje za dodanie dzisiaj rozdziału.
    Po drugie kocham tą niepewność 2mina. Kocham to jak ich przedstawiasz i to jak spokojnie rozwijają się relacje między nimi.

    Rozdział wspaniały. Życzę weny i cierpliwości. ;)

    Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam się bez bicia, że Twojego bloga czytam już dłuższy czas, ale dopiero teraz się ujawniam (być może dlatego, że dopiero teraz zarejestrowałam się na Blogger ^^'). Nic mnie nie usprawiedliwia, ponieważ jako zapalony czytelnik powinnam zostawić już dawno po sobie ślad. Z mojego doświadczenia wiem, jakie to uczucie, ponieważ kiedyś sama pisałam. Co prawda nie powinnam się do Ciebie porównywać, bo nawet nie dorastam Ci do pięt, no, ale to tak, żeby pokazać, że wiem co czujesz. Piszę bez sensu, przepraszam xD. Być może nie komentowałam dlatego, że nie chciałam po sobie zostawić byle czego, a czasami byłam tak zachwycona rozdziałami, że brakowało mi słów. Postaram się od dzisiaj poprawić i zawsze pozostawić swoją opinię. ;)

    Co do samego opowiadania: Pomysł naprawdę mnie się podoba, chociaż ostatnio dość często spotykam się z motywem niewidomego bohatera. W ogóle mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, może to dziwne, ale podoba mi się. Coś nowego, świeżego. Całkiem inne emocje, całkiem inne podejście bohaterów do życia. Dla Ciebie, Autorki, to też podejrzewam nie lada wyzwanie, bo nie ukrywajmy, trudno się opisuje świat, przeżycia i wydarzenia związane z osobami niepełnosprawnymi. Moim zdaniem bardzo dobrze Ci to idzie i nie powinnaś zaprzestawać!
    Bardzo podoba mi się tempo akcji, w jakim wszystko się dzieje. Na samym początku powiedziałaś, że nie będzie to długie opowiadanie i sposób w jakim wszystko się dzieje pasuje mi :) No cóż, 2Min uzmysłowiło sobie co do siebie czuję, próbują przekazać to tej drugiej połówce, ale są pełni wątpliwości. Nie dziwie im się i jestem pewna, że będą szczęśliwi, a Minho przyzwyczai się do tego, że Taemin jest niewidomy i da mu więcej swobody. Ale to takie urocze jak on się o niego troszczy! *.* Co do naszych JongKey, to tutaj sprawa jest dość skomplikowana, aish... Może całujący się Minho i Taemin dadzą do myślenia Jjongowi i spojrzy inaczej na Kibuma? Mam nadzieję, że ich relacje się poprawią, bo oni oboje cierpią :C Osobiście nie spodziewałam się, że Onew i Yoo Jung się tak szybko zejdą! Pomimo, że tacy niewinni to powinni być przykładem dla reszty!

    Ach, troszkę się rozpisałam, mam nadzieję, że nie będziesz miała mi tego za złe i moja wypowiedź Cię nie zanudzi~ Życzę coraz większych chęci do pisania oraz coraz więcej czytelników!

    Pozdrawiam i przesyłam buziaki, mam nadzieję, że do szybkiego napisania,
    hellobaby! ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. ; ;;;;;;;;;; No nieee. I co teraz, co teraz, co teraz... CO TERAZ?
    Pocałowalisięicoterazbędzie.... Minho, nie zawiedź mnie żabo D:
    Przyjedzie Jjong i was wszystkich ogarnie. Kibuma też ogarnie ;; C to ma byc, ze oni jakos tak zawsze najpozniej się ze sobą dogadują XD. Naa, przepraszam, ze tak krotko dzis, ale daje znac, ze przeczytalam i bardzo mi się podoba~ Wenyy!

    OdpowiedzUsuń
  22. OMO!!! *__________* Pocałowali się! Yeah! ^^ Czekałam na to 10 rozdziałów! XD

    Pięknie ukazałaś uczucia Minho i Taemina. Tak delikatnie i subtelnie. Spodobało mi się to. :D Akcja w klubie - genialna! ^^ Mam nadzieję, że teraz wszystko się między nimi ułoży. No i rozczula mnie ta troska Żabola o Tae. XD To słodkie. *.*

    Jjong i Bummie. Hmm... wkurza mnie ten głupi studencik. -,- Jakby nie mógł zaakceptować tego, że Key jest facetem, no kurde! Płci przecież się nie wybiera, nie? >.< Poza tym, prawdziwa miłość nie zna ograniczeń takich jak płeć. ^w^ Może i jestem niepoprawną romantyczką, ale taka prawda. Według mnie nie liczy się płeć, wiek, typ urody. Oni do siebie pasują i dobrze o tym wiedzą tak w głębi duszy! Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej! >w<

    No cóż, chęci, weny i czego jeszcze potrzebujesz do pisania! ^^ Pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. W miarę jedzenia apetyt rośnie?

    OdpowiedzUsuń
  24. Nareszcie ! Weny, weny, weny i jeszcze raz weny

    OdpowiedzUsuń
  25. Zacznę od tego, że jestem bardzo zmęczona. Miałam dzisiaj niezły zawrót głowy i chcę mi się spać. Ale nie jest to wystarczającym wytłumaczeniem na to, by nic nie napisać. Oczywiście muszę to zrobić. I zrobię to bez żadnego przymuszenia czy niechęci. Chcę wyrazić swoją opinię. Coś mi się wydaję, że ten komentarz, pomimo tego, że nie będzie należał do długich, będę pisała sporo czasu. Mam nadzieję, że jednak będzie składny i czytelny. Na początku muszę przyznać, że mnie zaskoczyłaś. Bardzo szybko dodałaś nowy rozdział. Z tego co widzę, mimo tego, że czasami się złościsz z pewnych powodów, nie to zmienia faktu, że starasz się dbać o swoich czytelników. Ja osobiście, jestem przyzwyczajona do tego, że wyczekiwanie na rozdziały pojawiające się na moich ukochanych blogach trwa około miesiąc. I dopiero po tym miesiącu zaczynam się o nie delikatnie upominać. Rozumiem to, że autorzy również są ludźmi i mają swoje życie w, którym nie zawsze znajdzie się czas na pisanie. I to szanuję. Jeśli coś mi się spodoba i zajmie miejsce w moim sercu, czekam na to z cierpliwością. Bo wiem, że kiedyś się pojawi i uzupełni tą panującą pustkę. Może i nawet w intensywniejszy sposób niż jeżeli miałoby pojawić się szybciej. Gdy coś jest dłużej wyczekane, przyjmuję się lepiej. Przynajmniej ja, to tak odczuwam. Natomist jeśli chodzi o 'Blind'. Tak jak wspomniałam wcześniej. Musiałam przeczytać od początku by wiedzieć o co chodzi, a nie komentować biorąc pod uwagę jakieś niestworzone historie. Gdy zaczęłam czytać, pierwszą rzeczą jaką pomyślałam było: Znowu opowiadanie, którego głównymi bohaterami są członkowie grupy SHINee. To mnie troszkę zniesmaczyło i zgasiło mój entuzjazm. W swoim życiu oczytałam się już wiele opowiadań opartych na tym zespole. Na początku oczywiście była ekscytacja i płomyk rozpoczynającej się miłości. Lecz z czasem, to całe zafascynowanie trochę przygasło. I takie opowiadanie czytam z takim nijakim zainteresowaniem. Ale pocieszył mnie fakt, że pisałaś to ty. Biorąc pod uwagę to, że podoba mi się twój styl pisania, zaczęłam czytać z uśmiechem, który pomimo wszystko szybko znikł. Opowiadanie po prostu nie przypadło mi do gustu. Myślę że to, że wolę one shoty może mieć jako taki wkład w moją niechęć. Przepraszam, ale nie wiem czy wspominałam, że jestem szczera i nie chcę cię okłamywać mówiąc, że nie mogę doczekać się następnego rozdziału skoro nawet nie raczę go przeczytać. Nie chcę dusić w sobie swojej prawdziwej opinii. Oczywiście, na pewno wszystkim twoim czytelnikom się podoba. Można to wywnioskować po komentarzach w których jest pełno pochwał i radości wynikającej z tego opowiadania. Ja tego nie czuję. Raczej towarzyszy mi obojętność. Fabuła jak dla mnie, nie jest zbyt interesująca. Po prostu nie wyróżnia się szczególnie, jeśli chciałabym porównać ją z innymi. Charaktery bohaterów z pewnością są wyjątkowe i różnią się od siebie, ale to za mało. Przepraszam. Lecz nie zmienia to faktu, że będę czekała na jakieś nowe opowiadanie, które ku mojej nadziei pojawi się po 'Blind'. Jeśli się w ogóle pojawi. Chciałabym by się stało ponieważ tak jak powiedziałam wcześniej - masz talent i szkoda go marnować skoro możesz uszczęśliwiać nim ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Twoje opowiadania są naprawdę dobrze napisane, ale za każdym razem są praktycznie o tym samym. Charakterów postaci też nie zmieniasz. No może Taemin. On ma dwie twarze. Jest słodki, naiwny i kochany, albo buntowniczy, sarkastyczny i po prostu chamski. W tym drugim przypadku pod koniec i tak zmienia się w słodziaka, bo okazuje się, że to przez jego "przykre doświadczenia z przeszłości" stał się tą zimną osobą, którą w głębi duszy nie jest.

      Przyjemnie czyta się to wszystko, ale z czasem zaczyna nudzić. Akcja jest dość przewidywana. Nie tylko w tym, ale w każdym twoim opowiadaniu. Ale wciąga. I chyba, to dlatego masz tak wielu czytelników. Piszesz o czymś banalnym, oczywistym... Ale w jaki sposób! Świetnie opisujesz zachowania bohaterów. Strasznie lubię twojego Key. Jest cudowny, ale wciąż taki sam. I to jest twój błąd. Powinnaś bardziej urozmaicać swoje postacie... Poza tym ciągle piszesz o tym SHINee, które kocham... ale to za dużo! Powinnaś zrobić sobie przerwę i przerzucić się na jakąś inną grupę. Myślę, że to by ci pomogło. Mogłabyś stworzyć nowe postacie z nowymi charakterami. I byłoby super.

      Usuń
  26. Smutno mi czytać komentarz wyżej, ale trudno :(
    JEDEN
    KOCHAM CIĘ
    KOCHAM CIĘ
    KOCHAM CIĘ
    DZIĘKUJĘ ZA TO ŻE DODAŁAŚ TERAZ A NIE PÓŹNIEJ.
    Tak. To egoistyczne. Doskonale wiem że jestem egoistką i równie dobrze wiem że do szczęścia potrzeba mi czytania Twoich opowiadań!
    DWA
    Jestem ZACHWYCONA. Cały rozdział czytałam z zaciśniętymi ustami. A ten pocałunek 2min był taki sdlfgasldgfjasdgfaj że no kurde! Nie potrafię tego wyrazić słowami, najpierw to całe prowokowanie Minhosia przez Taesia taaaaakie słodkie, i później to "Przepraszam Cię" i AHHHH!
    Wiem, że pewnie piszę trochę nieskładnie, ale staram się jak najszybciej napisać aby jeszcze kilka razy przeczytać ten rozdział.
    ljgdfjasgfdja DZIĘKUJĘ CI.
    Tak, egoistycznie czekam również z ogromną niecierpliwością na kolejny rozdział.

    Jesteś moim guru, życzę 1732676354 czytelników oraz 131254 komentarzy pod każdym postem.
    HWAITING!

    OdpowiedzUsuń
  27. j
    Jakiś czas temu znalazłam twojego bloga i właśnie skończyłam czytać wszystkie wpisy. Bardzo chciałabym Ci powiedzieć, że twoje powiadania są po prostu cudowne, takie lekkie, słodkie i aww, że gdyby miały formę fizyczną to bym je wytulała, ale nie mogę, ale za to mogę autorkę - więc czuj się przytulona. :3
    Właśnie skończyłam czytać wszystkie wpisy i w sumie nie skomentowałam żadnego, aż do teraz.. em.. mam to nadrobić? oo' Głupio mi teraz..
    Będę stałym czytelnikiem od teraz, więc wyczekuj moich komentarzy. :D
    Itsu~

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaczyna się robić ciekawiej.. czekałam na coś takiego ^.^
    Hwaiting!
    ~~Yuuki

    OdpowiedzUsuń
  29. Dobra! Muszę podjąć męską decyzję i...pisze komentarz ! (Eureka! ) Rozdział jak zwykle świetny ... akcja ( przynajmniej tak sądzę) powoli zaczyna się uściślać i udynamiczniać, dlatego właśnie za ten styl lubie twoje opowiadania:)
    Tak wiec pisz dalej a komentarze jakoś wzrosną ( przynajmniej mam taką nadzieję...)

    Fighting!
    Zero_

    OdpowiedzUsuń
  30. Tyle czekalam na JongKey a tu dupa xD ale rozdzial mi sie podobal :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak pieknie, dobrze robią! Niech sb nie przeszkadzaja xd
    Teraz czas na jongkey.

    OdpowiedzUsuń
  32. Piszesz dobrze i miło jest przeczytać coś twojego, ale to żebranie i żałosne bulwersowanie się o komentarze jest wkurzające. Jaki masz problem? Jeśli chcesz pisać to rób to dla siebie, to czy to publikujesz to tylko twoja dobra wola. Kiedy przy innych opowiadaniach nie prułaś sie o komentarze to było ich dużo, a teraz skłaniasz mnie do małego hejtu. Pogódź się z tym, że to widocznie jest mniej ciekawe niż pozostałe i nie wzbudza w ludziach takich emocji, żeby rzucali się do klawiatur. Dziękuje, peace out.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie pierwsza szczera osoba : 3

      Usuń
    2. muszę sie z tym zgodzić ;____;

      Usuń
    3. Jesteś zbyt ostra. Ale również masz prawo wyrazić swoje zdanie. Uważam, że to 'żebranie' i 'żałosne bulwersowanie' jest jak najbardziej zrozumiałe. Każda autorka chcę wiedzieć co ludzie myślą o jej 'tworach'. Chcę wiedzieć jak się podobają, przyjmują. I myślę, że komentarze w pewien sposób mobilizują i sprawiają przyjemność. Poza tym, Justus piszę dla nas. Jej też się coś należy w zamian. Jeśli uważasz inaczej - nie musisz komentować. Ani nawet tu zaglądać. Bo po co, skoro jej opowiadania są mało ciekawe i nie wzbudzają emocji?

      Usuń
    4. Zgadzam się i nie widzę w tym żadnej ostrości tylko zwykłą szczerość. Autor powinien pisać dla siebie, a to że to upublicznia to wynika tylko i wyłącznie z jej dobroci. Więc nie uważam by prośby w każdym poście o komentarze, były odbierane pozytywnie przez nas. Chcę napiszę nie, to nie napiszę. To oczywiste ,że chce wiedzieć jakie mamy zdanie na temat np. jednego z odcinków ale bez przesady.

      Usuń
    5. Dokładnie, autorka powinna publikować teksty dla własnej przyjemności,a komentarze to tylko wisienka na torcie. Takie "żebranie" o opinie nasuwa mi jedną myśl- lans przede wszystkim.

      Usuń
    6. Teraz masz swoją wymarzoną liczbę komentarzy, jesteś szczęśliwa? Ja uważam, że nie powinno się ŻEBRAĆ i SZANTAŻOWAĆ LUDZI tylko po to, żeby dostać komentarz typu "wow extra kocham cie" takie opinie nic nie wnoszą. Jeśli ludziom się spodoba to z własnej woli będą opisywać swoje uczucia. Nie chcę oceniać, ale jednak to zrobię. Sodówa uderzyła Ci do głowy. Zgadzam się z większością powyższych komentarzy.

      Usuń
    7. dobra, dobra, to 'żebranie o komentarze' to jedno, ale wkurza mnie to że ona nawet nam nie odpisuje. niby kontakt z czytelnikiem, opinie + marudzenie że mało i teksty typu: powinna nas ukarać i nie dawać nowego rozdziału. Serio? to nie dawaj, bez łaski, to nie jest twoj obozwiazek, pisanie to powinna byc twoja przyjemnosc tak samo jak dzielenie się twoim światem i pomysłami z innymi.. no ale pomijając to, to na te komentarze nie ma żadnej odpowiedzi... czuje się jakby liczyła się tylko liczba pod notką a nie ta nasza opinia. no a najgorsze to już jak ktoś kilknie 'nudne', istnieje taka opcja i ktoś wyraża swoją opinie. no trudno bywa, nie musi ciagle wspominac o tym że to opowiadanie takie jest itdddd bo ja np juz zrozumialam. chyba bardzo ją to boli anyway. no wiec ja na jej miejscu najpierw zaczelabym szanowac te opinie, nikt nie ma obowiazku komentowac, a ona nie ma obowiazku pisac. buźka :*

      Usuń
    8. mnie rośmieszyła jej reakcja- jedna osoba czasami kliknie nudne- a tu zaraz informacja o tym w następnej notatce, na twitterze... kurwa wszędzie XD, może po prostu było "nudne" tak trudno przyjąć to do świadomości? jeżeli ktoś wygłosił swoją opinię przez kliknięcie to trzeba robić mu wyrzuty? nieeee...... wtedy trzeba coś po prostu zmienić :D

      Usuń
    9. Uważam, że powinniście nieco przystopować z tym obrażaniem Justus, bo to nie ma największego sensu. Wszyscy wyraziliśmy swoje zdanie i to bardzo dobrze, ale zaczyna to powoli podchodzić pod zwykłe obrzucanie błotem. I nie "ona", "jej", tylko Justyna, bo tak ma na imię. Wyrażanie opinii swoją drogą, ale szacunek się należy. Z obydwu stron. Ja też nie utrzymywałabym kontaktu z czytelnikami, gdyby tak się o mnie wypowiadali.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    10. Też mam na imię Justyna. *.*
      Pozdrawiam~~ Nie hejter Justus.

      Usuń
    11. @berenika proszę nie ośmieszaj się dziecko XD j

      Usuń
    12. nie uważacie, że to trochę zbyt wiele? nikt z nas nie jest idealny, czasami potrzebujemy drugiego człowieka~ może Justus też liczyła na waszą obecność, może nie chodziło o liczbę komentarzy tylko po prostu samo "bycie"~ przecież, gdyby nie lubiła pisać nie dodawałaby tych wszystkich notek,a to że tak się przejmuję tymi wszystkimi ocenami może świadczyć jedynie o tym, że zależy jej na tym co robi~ czy te głupotki są warte aż takiego hejtu? jesteśmy tylko ludźmi~

      Usuń
    13. @j (?) Gdybyś jeszce tylko mnie znała choć trochę, może by mnie to uraziło. c;

      Usuń
  33. Chyba jesteś zadowolona z ilości komentarzy,co? x'd

    OdpowiedzUsuń
  34. Wydaje mi się, że to opowiadanie http://thegazetteyaoilovestory.blogspot.com/2013/04/bo-kazdy-potrzebuje-miosci.html jest wyjątkowo podobne do Twojego.

    Poza tym, przechodząc do rozdziału, albo raczej całego opowiadania zważając na to, że jest to mój pierwszy komentarz tutaj, a nawet w całym blogowym świecie, to przede wszystkim chciałabym napisać, że lubię Twój styl pisania, jest bardzo przyjemny. Podoba mi się sposób, w jaki przedstawiasz uczucia bohaterów i tempo prowadzenia akcji. Nic nie dzieje się zbyt szybko ani nie ciągnie na siłę. Ach! Zapomniałabym o bohaterach! Uwielbiam hipstera Kibuma i troskliwego Minho, nie wspominając już o przeuroczym Taeminie *.* Tak ogólnie rzecz biorąc, to kocham 2min, więc nie ma opcji, żeby opowiadanie mi się nie podobało :) Masz we mnie nowego, stałego czytelnika, który bardzo chętnie sięgnie po następne Twoje ficki^^
    Chyba powinnam kończyć już ten komentarz, bo się w ogóle kupy nie trzyma. Tak więc pozdrawiam~~
    Laqila

    OdpowiedzUsuń
  35. No to gratuluję,w końcu udało Ci się ożywić hejtów. Pewnie zostanę uznana za jednego z nich,no ale cóż..jak prosisz o komentarze,to niech one chociaż będą szczere.
    Ja już mam po prostu jakąś traumę jak wchodzę na Twojego bloga. Tak,tak 'jak Ci przeszkadza to tutaj nie wchodź'.Od paru miesięcy przestałam nawet czytać Twoje wstępy,bo w każdym jest mowa o tym samym. Chyba jeszcze nigdy nie było wpisu bez 'żebrania o komentarze'. Początkowo uwielbiałam Twoje opowiadania i komentowałam regularnie,ale tak szczerze,ostatnio nawet nie ma czego komentować. Tak jak już ktoś wcześniej wspominał masz problemy ze zmienianiem charakteru bohaterów. Co z tego,że jest inny przebieg akcji,jak główne postacie są monotonne,przewidywalne (a jedyną tego przyczyną jest to,że w każdym ficku są identyczne). A w tym opowiadaniu (według mnie) wszystko dzieje się za szybko. Takie typowe banalne love story, jedynym zaskoczeniem jest to,że Taemin jest niewidomy. W poprzednim opowiadaniu działo się więcej,z niecierpliwością czekałam na następne rozdziały. A teraz jest mi to w sumie obojętne,jak nie mam co robić,to zaglądam,czy nie ma nowego wpisu.
    Wiem,że chciałabyś,żeby ludzie docenili Twoje prace,ale dla większości negatywny komentarz,to komentarz zbędny. Więc może byś zaczęła doceniać mniejszą,a bardziej obfitą treść komentarzy? Ja gdybym komentowała każdy Twój wpis,a Ty nadal byś narzekała,poczułabym się głupio,bo nawet taka jedna opinia,jednej osoby powinna Ciebie jakoś motywować. Bez urazy oczywiście,ale jest sporo innych bardzo dobrych yaoistek czy bloggerek,które mają o wiele mniej komentarzy,ale nie szantażują nikogo,piszą po prostu dla siebie,bo to lubią. A Ty najnormalniej w świecie zmuszasz czytelników do wypocenia z siebie zadowalającej Ciebie opinii.
    Także no,mój komentarz nie ma na celu skrytykowania Ciebie,ani Twoich prac,to jest tylko moja opinia. Opinia anonima (nie mam konta) także zapewne zostanie olana i wyhejtowana z każdej strony,ale musiałam wydusić z siebie to,co mnie gryzło od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ;-; Czytając "Bo każdy potrzebuje miłości... " nie mogłam się doczekać kolejnej części, a tutaj... To wszystko jak powiedziała osoba wyżej jest zbyt przewidywalne, mogę poczekać nawet i miesiąc na coś, co po przeczytaniu zrobi mi z głowy mindfucka.
      Jest uroczo, ale już wiem co będzie się dalej działo.

      Usuń
    2. podpisuje się pod tym~

      Aka

      Usuń
    3. Również zgadzam się z waszymi opiniami. Widocznie świetność Justus trochę przygasła. I myślę, że nie tylko świetność, ale i wena. To opowiadanie jest tego dowodem. Jest trochę naciągane i takie mało ciekawe. Czytając opowiadania rozdziałowe chcę czuć takie mega utęsknienie i niecierpliwość wynikającą z czekania na nowy rozdział. Tu tego nie ma. Po przeczytaniu "Bo każdy potrzebuje miłości..." to czułam. I dzięki temu opowiadaniu pokochałam jej twórczość. Sposób w jaki piszę. Ale ta fascynacja powoli się wypala. Być może jakiś odpoczynek jej pomoże? Nabędzie więcej pomysłów. Nie wiem. Ale wiem, że czytając Blind, kiedy chcę zabrać się za komentowanie, nie wiem co napisać. Chcę by było to coś miłego, coś co mogę pochwalić. Lecz takiego czegoś niestety nie ma. I jest mi z tego powodu przykro. A nie chciałabym pisać tego, co ciśnie mi się na usta ponieważ nie chcę nikomu sprawiać przykrości. Nie chcę hejtować. Uważam, że pomimo krytyki, Justus musi wziąść te wszystkie komentarze do siebie. I nie wkurzać się z ich powodu, tylko trochę nad tym zastanowić.

      Usuń
    4. Spodziewałam się raczej negatywnych opinii,a nie poparcia. Cieszę się w takim razie,że nie piszę od czapy i mój komentarz jest w jakiś sposób uzasadniony. :) Nasza autorka w końcu doczekała się fali wymarzonej liczby opinii jak mniemam. Oczywiście wiąże się to także z tymi mniej pozytywnymi,ale myślę,że może przez nie coś się zmieni. A jednak mam nadzieję. Nawet już nie chodzi o te żebranie,ale moje poprzedniczki poruszyły też dość ważną kwestię. Mianowicie: odpisywanie na komentarze czytelniczek. Skoro Ciebie motywują opinie,a raczej bardziej statystyki,tak samo czytelniczki motywuje jakakolwiek odpowiedź na ich starania.
      Przepraszam za ewentualne błędy ale jest dość późno i piszę z telefonu. Justyna,doceń to,co masz,bo naprawdę jest co,póki nie jest za późno.

      Usuń
  36. smutno jest czytać hejty :( ale wiem z własnego doświadczenia, że one motywują do dalszej pracy i udoskonalania tego co nie podoba się innym. Co do rozdziału, jest przecuuudny ♥ i według mnie, postacie w twoich opowiadaniach nie mają takich samych charakterów ,bo każdy jest na swój sposób inny i wyjątkowy. To opowiadania podoba mi się bardzo. Tak jak każde twoje opko ale szczerze mówiąc to podoba mi się najbardziej nie wiem dlaczego ale po prostu gdy widzę że zbliża się koniec rozdziału czytam jak najwolniej żeby tylko nie kończyło się tak szybko. Ale na nowy rozdział poczekam (z taką samą niecierpliwością jak zawsze :* )tyle ile będzie trzeba. Piszesz naprawdę świetnie i po prostu cię kocham i kocham twoją twórczość. DUUUŻO WENY i powodzenia w pisaniu kolejnego partu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie mam w zwyczaju komentować na blogach. Zwykle ograniczam się tylko do czytania opowiadań. Jednak widząc twoje ostatnie posty postanowiłam się odezwać ;p
    Zacznę od tego, że BOŻE DZIEWCZYNO UWIELBIAM TO JAK PISZESZ *.* Po prostu jak czytam twoje opowiadania to nie mogę się oderwać od komputera czy telefonu (w zależności od tego na czym czytam ;pp). Mam nadzieję, że twoje wpisy bd się pojawiały jak najczęściej ^^
    Ale... (no niestety musi być jakieś ale, bo było by zbyt pięknie >.<) muszę przyznać, że nie podoba mi się twoja postawa i proszenie o komentarze. Uważam, że najważniejsze dla cb powinno być to, że masz czytelniczki i że ludzie to, co napiszesz, czytają z wielką chęcią. Komentarze nie są najważniejsze. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś pisze bloga to po to, żeby inni to CZYTALI (co widać po ilościach wejść i obserwatorkach), a nie po to żeby komentowali. Jeśli ktoś ma coś do powiedzenia to napisze, podzieli się opinią i to cię powinno cieszyć. Poza tym i tak masz skarbie dużo komentarzy porównując z innymi blogami i nie widzę powodów do narzekań ;)
    Mam nadzieję, że komentarze zamieszczone pod tym rozdziałem dadzą ci do myślenia. I też mam nadzieję, że nie strzelisz focha na wszystkich za to że wypowiedzieli to co myślą. :) Życzę weny, chęci do pisania i docenienia stałych czytelników.
    Pozdrawiam :)
    Dubu

    OdpowiedzUsuń
  38. ach mój boże, szkoda, że tak hejtują. mnie się bardzo podoba! mam nadzieję że tamte opinie cię nie zniechęcą, bo jongkey zapowiada się bardzo przyjemnie c:

    OdpowiedzUsuń
  39. zgadzam sie z kolezanka wyzej . Urocze to opowiadanie i mam nadzieje ze je nie opuscisz przez te hejty. c : "Never Say Never " kochanna .; * Weny i pozdrawiam .: D

    OdpowiedzUsuń