niedziela, 3 marca 2013

Bo każdy potrzebuje miłości... - Part 34 - END


            Znowu.

            Po raz kolejny.

            Ten irytujący.

            Wprowadzający w wściekłość.

            Zdenerwowanie.

            Niechęć.

            Dźwięk telefonu.

            Taemin syknął przeciągle, wyciągając spod swojej głowy poduszkę i nakrywając się nią oraz zakopując głębiej pod kołdrą. Dzwonek ustał, by po chwili odezwać się ze zwiększoną mocą.

            - Taemin, błagam odbierz – mruknął Minho, odwracając się do chłopaka i przyciągając go do siebie.

            Lee walnął pięścią w materac. Postanowił, że zabije Kibuma, gdy tylko go zobaczy. Już wiedział, dlaczego Key bawił się ostatnio jego telefonem.

            „Wstawać niewyżyte seksualnie małolaty! Kim Kibum dzwoni! Taemin! Nie chowaj się pod poduszką! Odbierz telefon! Odbieraaaaaaaaaaj!”

            Niemal cały pokój tonął w krzykach Key, który doprowadzał do szewskiej pasji parę, już prawie zupełnie rozbudzoną. Taemin sięgnął po aparat i z zamkniętymi oczyma odebrał połączenie, mrucząc niezrozumiale do głośnika.

            ~ Co tam bredzisz? – zniecierpliwiony Kibum wrzasnął do telefonu.

            - Zamknij się Key. Nie wrzeszcz – mruknął Taemin, wynurzając się spod kołdry i kładąc na plecach – Czego chcesz?

            ~ Znowu obudziłem zakochanych? – udawane zmartwienie przesycone było ironią.

            - Wyobraź sobie, że oprócz tego, że mamy sobotę… SOBOTĘ – podniósł głos i dostał szturchnięcie w bok od wiercącego się Minho – to ja nie cierpię na ubytki w życiu erotycznym – odgryzł się zadowolony z siebie.

            ~ Ja też już nie – prychnął Kibum i jęknął – Choleraaa! Chciałem osobiście ci powiedzieć.

            Taemin podniósł się do pionu, zabierając jednocześnie kołdrę Minho, który jęknął czując na swoim torsie powiew zimnego powietrza.

            - Serio? I jak było? – chłopak zaśmiał się lekko, niemal widząc rumieńce Key.

            ~ Bosko – westchnął nastolatek – Idziemy dziś do kina? We czwórkę?

 - Jasne, czemu nie – powiedział Taemin i spojrzał na Minho, szturchając do ręką – Idziemy dziś do kina – zwrócił się do śpiącego chłopaka. Ten mruknął coś niezrozumiale – Już wie – powrócił do rozmowy z Kibumem.

~ Wiesz co jeszcze? – teraz Key szepnął do słuchawki.

- Taa?

~ Byłem na górze – wyszeptał podekscytowany.

- Co?! – Taemin był w niemałym szoku. Raczej Jonghyuna widział w roli dominatora – Jjong, tak normalnie to przyjął?

~ Chyba nie ma powodów do narzekań. Kończę, budzi się. Do później. Paa – wyrzucał ostatnie słowa, z prędkością rakiety i szybko zakończył połączenie.

Taemin odrzucił telefon i położył się na łóżku. Zmarszczył brwi i odsunął kołdrę, pukając Minho w ramię.

- Słyszysz? Słuchaj mnie! – powiedział tonem, iście naburmuszonego dziecka.

- Hmm…

- Słuchasz?!

- Tak – chłopak ziewnął i spojrzał zaspanymi oczyma na Taemina.

- Chcę być na górze – zażądał stanowczo.

- He? – Choi zmarszczył brwi, nie rozumiejąc.

- Chcę. Być. Na. Górze. W łóżku – powtórzył.

Minho jakby nagle się przebudził i usiadł gwałtownie na materacu, robiąc głupią minę.

- Ale Taemin… - zaczął ostrożnie - … nie wiem, czy to dobry pomysł. Nie, nie. Nie zgadzam się! – podniósł ręce w geście sprzeciwu.

Lee zmarszczył brwi i wydął usta.

- Nie znasz dnia, ani godziny – powiedział poważnie, po czym dołączył do Minho i zbliżył się do niego – Pilnuj swojego tyłka – szepnął mu do ucha, uśmiechając się złowrogo.

***

Kibum szybko schował telefon pod poduszkę, akurat w momencie, gdy Jonghyun wychodził z łazienki. Był w samym ręczniku, oplecionym dookoła bioder.

- Nie powinieneś mi się tak pokazywać – mruknął cicho, mrużąc swoje kocie oczy.

- A Taeminowi ciągle powtarzasz, jaki jest niewyżyty – prychnął Jjong i zbliżył się do intensywnie wykorzystanego łóżka tej nocy, czego śladem była wymięta niesamowicie pościel. Usiadł na materacu i uśmiechnął się do Kibuma.

Chłopak nie przejął się słowami półnagiego nastolatka i niemal wpakował mu się na kolana, obejmując wilgotne jeszcze ciało.

- W nocy jakoś nie narzekałeś – mruknął cicho, przygryzając skórę szyi Jonghyuna i naznaczając ją po raz kolejny. Chłopak zadrżał pod wpływem pieszczoty.

- Diabeł – warknął Jjong.

- Ja? Skąd – szepnął z udawanym oburzeniem i przesunął dłonie na skraj ręcznika, pod który zręcznie po chwili się wkradł. Jego ręka zawędrowała na podbrzusze chłopaka i niebezpiecznie sunęła do pobudzającego się członka Jonghyuna.

- Nie powinienem ci pozwolić na rolę seme – warknął i syknął czując zręczne palce na swojej męskości.

- Nie? – oblizał lubieżnie wargi i cmoknął przelotnie usta starszego. Z czułością pogładził budzącą się do życia męskość i zaczął ją w równym tempie stymulować.

- Nie – westchnął opierając się dłońmi o materac i odchylając głowę do tyłu.

Dłoń tak jak się pojawiła, tak szybko zniknęła, pozostawiając niedosyt.

- Idę się umyć. Idziemy dziś do kina z 2min – powiedział lekko, zsuwając się z kolan starszego.

- Kibum? – warknął Jonghyun, unosząc powieki – Kibum! – powtórzył ostrzej, gdy chłopak zwyczajnie ruszył do łazienki.

Opadł na materac, gdy nastolatek zamknął za sobą drzwi, przesyłając niezaspokojonemu chłopakowi buziaka.

- 2min? – szepnął do siebie – Kotek! – wrzasnął – Kto to 2min?

***

Stanął przed lustrem i uśmiechnął się do swojego odbicia. Po miesiącu, jego włosy, mimo że krótkie, wyglądały w miarę normalnie. Powoli przyzwyczajał się do nowej fryzury, głównie dzięki Kibumowi, który potrafił zdziałać cuda. Sam do tej pory nie wiedział jak.

Z wielkim niepokojem wychodził ze szpitala. Z obawą obserwował zatoczoną ulicę, czując się tak niepewnie. Dłoń Minho jak zwykle odegnała wszelkie smutki. Tylko przy nim był bezpieczny. Niebawem i jego matka wyjechała. Cieszył się. Pozostał z rodzicielką na neutralnej stopie. Lepsze w sumie to, niż wrogość. Kobieta mimo wszystko źle czuła się w ich towarzystwie, szczególnie gdy okazywali sobie czułości z Minho. Przynajmniej pozwoliła mu zostać.

Odświeżony po męczącej nocy, wyszedł z łazienki i skierował się od razu do kuchni. Anne i jego ojciec już jedli śniadanie, podczas gdy Minho w spokoju popijał kawę. Idealny obrazek. I pomyśleć, że mógłby stracić tak wiele.

- Dzień dobry – uśmiechnął się delikatnie i usiadł przy stole.

- Dzień dobry. Jakie macie plany na dziś? – zapytała przyjaźnie kobieta.

- Kino i obijanie się, chyba – wzruszył ramionami Taemin. Niebywale jednak cieszył się, że nawet taka mało znacząca czynność i jego dotyczy. Że może brać w niej udział.

- Wiecie – zaczęła Anne i spojrzała na mężczyznę – Za dwa miesiące pobieramy się – niepewnie obserwowała reakcję swoich pociech. Taemina już dawno zaczęła uważać za swojego syna.

- Świetnie – skwitował Minho, przysiadając się do nich.

- Serio? – zapytała kobieta.

- Jasne. Czemu nie. Kochacie się, to dlaczego nie macie być razem? – dopowiedział Taemin.

- Właśnie – potwierdził Minho.

- A tak przeżywała, tak się martwiła – ojciec Taemina zaśmiał się – Minnie, dziś masz wizytę, pamiętasz?

- Tak, tak. Mam już dość tego szpitala – mruknął niechętnie, zajmując się jedzeniem.

***

Badania kontrolne obowiązywały go co tydzień. Męczył się coraz bardziej tymi sterylnymi pomieszczeniami, bielą i zapachem choroby. Było mu źle za każdym razem, gdy musiał tu się znaleźć.

- Taemin, mam dobrą dla ciebie wiadomość. To ostatnie, mam nadzieję nasz spotkanie tutaj – lekarz wychylił się znad papierów i uśmiechnął.

- Koniec badań? – zapytał z nadzieją.

- Tak. Jesteś całkowicie zdrowy, twoje wyniki są bardzo dobre – potwierdził mężczyzna – Chyba się pożegnamy.

- Dziękuję – powiedział radośnie nastolatek i wstał z metalowego krzesełka – Do widzenia doktorze.

Kamień spadł mu z serca. Był już wolny. Swoje kroki skierował natomiast do innej sali. Mimo, że nie znał brata Minho, bardzo się z nim zżył i często go odwiedzał. Żeby chociaż do niego pomówić. Wiedział jak bardzo to było ważne. W końcu sam słyszał wszystko co mówili do niego najbliżsi.

Zamknął cicho drzwi, zastanawiając się czy Heebum jest na tym samym poziomie, w jakim on się znajdował. Miał nadzieję, że chłopak również się obudzi i że będzie miał okazję go poznać.

- Cześć młody – powiedział wesoło, siadając przy nastolatku – Tak, to znowu ja. Dziś oficjalnie zakończyłem okres testowy i już nie muszę się pojawiać na badaniach. Ale nie martw się i tak będę cię odwiedzał, tak często, jak pozwoli mi czas. Teraz czekamy tylko na ciebie. Dasz radę. Twoja mama, ma dobrą wiadomość. Idę dziś do kina z twoim bratem i Kibumem i Jonghyunem. Nie ma to jak podwójna randka, prawda?

Mówił bez przerwy. Za jedyną odpowiedź miał pikanie skomplikowanej aparatury.

***

Czekał na Minho. Siedział na ławce w parku, tam gdzie pierwszy raz rozmawiali. Wrogo rozmawiali. Brunet się spóźniał po treningu, po którym mieli spotkać się z JongKey, jak zaczął ich nazywać. Ich para dorobiła się jakże iście kreatywnej nazwy, jak 2min. JongKey i 2min. Nastolatek zaśmiał się do siebie.

Gdyby ktoś mu powiedział, że w tym mieście znajdzie miłość, zapewne by go wyśmiał. Przyjechał tutaj z najgorszymi myślami, aby się nawrócić. A w efekcie zyskał tolerancyjnego ojca i przyjaciela, również geja.

Dzień skłaniał się ku rozpamiętywaniu przeszłości. Nie lubił takiego melancholijnego rozpamiętywania starych spraw, tym bardziej, że do tej pory, nie były pozytywne. Jego całe nastoletnie życie otoczone było cierpieniem i niezrozumieniem. I ze strony matki, jak i przyjaciół, którzy go opuścili. Tych kilku ludzi, diametralnie zmieniło jego spojrzenie na, wcześniej, ponury świat.

I pomyśleć, że był buntownikiem. Pierwsze dni w nowej szkole, obfitowały w kłótnię z nauczycielami i poznanie Kibuma, który twardo twierdził, że zostaną przyjaciółmi. Chyba tylko dzięki niemu, poczuł się swobodnie już od pierwszych chwil, mimo początkowej irytacji na tego chłopaka.

Potem spotkanie Minho. Uśmiechnął się mimowolnie. Kłótnie i górnolotne rozmowy, niespodziewanie ich do siebie zbliżyły. I niespodziewanie zamieszkali razem. Chyba przeznaczeniem było spotkanie bruneta, chociaż nigdy nie wierzył w takie bzdety.

Problemy Kibuma, zgrzyty z Minho. To wszystko sprawiło, że stał się bardziej otwarty na ludzi i uczucia. Nie tłumił emocji, nie żył tylko dla siebie. Wtedy, kiedyś, nie był szczęśliwy. Nie miał z kim porozmawiać. Nie miał z kim dzielić się troskami. Ta grupka ludzi otworzyła przed nim zupełnie nowe perspektywy. Nauczył się czuć i kochać. Nauczył się czegoś, co już dawno wyparł ze swojej świadomości. Niepotrzebnie. Key, Jonghyun, Minho, nawet Jinki w mniejszym stopniu, byli punktem zaczepienia, do nowego życia. Udało im się pokonać ogromny most, jaki postawił przed wszystkimi i otworzył się na nowe doznania. Cieszył się z tego.

Spojrzał w górę, gdzie słońce powoli chowało się za chmurami i koronami drzew. Przymknął oczy, napawając się ciepłym powietrzem. Drgnął, czując jak ktoś go obejmuje od tyłu i całuje odsłonięty kark.

- Skończyliśmy już. Jesteś gotowy? – z rozkoszą wsłuchiwał się w głos swojego chłopaka.

Skinął głową, wstając i podając rękę Minho.

Czy był gotowy? Teraz już tak. Po raz kolejny wyszedł cało z opresji. Po raz kolejny otrzymał od życia szansę, której nie zamierzał wypuścić z rąk. I nie zamierzał już nigdy puszczać tej ciepłej dłoni, która oplatała jego rękę. Spojrzał z czułością na Minho. Dla niego mógł wiele poświęcić. Zrobić wszystko. Chciał żeby to, co tworzą cały czas, utrzymało się jak najdłużej. Najlepiej na wieczność. Czy to jest możliwe? Jeśli się postarają, wszystko jest możliwe. Odszedł od myśli, że coś jest nierealne.

Nie był już jednak sam. Miał kochającego chłopaka, przyjaciół, którzy zawsze go wspierają. Zyskał nowe życie, z którego zamierzał czerpać garściami i w tym samym stopniu dawać siebie innym. Nie musiał już się bać. Kochał i był kochany.

KONIEC.



 ***
Tak, dobrze widzicie :) 
Mamy kolejny i ostatni zarazem rozdział.
Że też nikt się nie zdziwił brakiem wypracowania ode mnie czyt. słowo od autorki, pod poprzednim rozdziałem.
Teraz jednak trochę się rozpiszę (wypadałoby na zakończenie) i mam nadzieję, że to przeczytacie.
Dlaczego koniec teraz? 
Bo to ten moment, idealny dla mnie, by nie zepsuć opowiadania każdym kolejnym rozdziałem.
Dziękuję tym wszystkim, którzy wytrwali do końca i nie zanudzili się na śmierć ^^
Dziękuję za komentarze, które uskrzydlały i dawały wenę do dalszego pisania.
Dziękuję za tylu nowych czytelników.

W ramach tego, że to już koniec tego tworu, chciałabym by każdy, kto czytał tą historię, albo podzielił się odczuciami co do całego opowiadania, albo nawet zwyczajnie 'odhaczył' to, że tu bywał, jednozdaniowym komentarzem :) 
Dobrze by było wiedzieć, ilu Was tu faktycznie było. 
Więc, nawet anonimowi się pokazują xDD

Czy to koniec mojej działalności na blogu? 
Skąd! 
Robię przerwę. Muszę odpocząć. 
Ale wrócę. 
Z czymś nowym. 
Na pewno innym.

Dziękuję wszystkim i do zobaczenia niebawem 
<3


87 komentarzy:

  1. Jakoś tak... Smutno, że się skończyło. No ale to normalne, że coś się kończy. Nawet nie wiem, co napisać. o.o Mam nadzieję, że szybko do nas wrócisz.
    Pozdrawiam ~
    Kei.

    OdpowiedzUsuń
  2. AAAAAA. AAAAAAAAA. AAAAAAAAA.
    tak wystrzeliłaś kolejnym partem... i to z dopiskiem END, że to aż straszne T_T
    miałam nadzieję, ze Heebum do końca opowiadania się obudzi, ale jednak się pomyliłam T_T
    szkoda mi trochę, że "przeleciałaś" (XDDDD) nad JongKey T_T ale podjarany byciem na górze Kibum... uhuhuuhhuhuhuhuhuhu *zwyrol time*
    ładnie ukazałaś to... hmmm... ujmę to jako "wewnętrzne rozliczenie" Taemina, bardzo mi się to podobało, nawet troszkę wzruszyło. cudowne jest to, że życie dało mu szansę, by się odnalazł, zyskał przyjaciół, tolerancyjną rodzinę i miłość.
    z drugiej strony jest mi bardzo smutno, ze to już koniec, bo jednak zżyłam się trochę z tym opowiadaniem i czekaniem na kolejne party, niejednokrotnie "dręcząc" Cię na twitterze xDDD za co przepraszam T^T kolejna mała cząstka, malutki rozdzialik mojej codzienności, zostanie zamknięty, czuję się trochę nieswojo, bo jakby nie patrzeć - stało się to częścią mojej egzystencji i częstych rozkmin w czasie jazdy autobusem ("a co będzie dalej!")
    no cóż, pozostaje mi życzyć miłego odpoczynku, nabrania sił na kolejne opowiadania i... owocnej miłości z laptopem i Wordem? XDDDDDD <333 pewnie jeszcze kiedyś wrócę do całości, bo mam w zwyczaju to robić, oczywiście jeżeli coś mi się podoba ^^
    mam nadzieję, że do zobaczenia~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze, ale chaos, ale to z nadmiaru wszystkiego, dopiero komentowałam poprzednią część, a tu już kolejna.

      Usuń
  3. Moje odczucia co do całego opowiadania, tak?
    Wiesz... normalne. Fajny fanfick, fajni bohaterowie...
    NIE NO, CO JA PIEPRZĘ.
    To najlepsze opowiadanie, jakie w życiu czytałam. Nikt jeszcze nie potrafił wzbudzić we mnie tyle uczuć, sprawić, że będę odświeżać bloga po milion razy z nadzieję, że dodałaś coś nowego. I ta moja radość, jak się okazało, że nowy part dostępny na blogu!
    Po prostu... owhh. Cieszę się, że trafiłam na tego bloga, że przeczytałam pierwszy rozdział na forum yaoi i postanowiłam wejść tutaj. Jestem z siebie szaleńczo dumna, wiesz?
    Dzięki temu fanfickowi zaczęłam lubić nieco odmienne charaktery Szajniaków, jakie im tu zafundowałaś. Marudny, niedostępny Taemin po prostu mnie urzekł po całości. Potem zakochany w nim Minho, tak bardzo zwracający uwagę na jego uczucia. Key - zakręcony optymista. No i Jjong. Choć bał się swoich uczuć wreszcie je okazał! Końcówka w wydaniu JongKey totalnie mnie rozwaliła! Kibum seme? Kolejna niespodzianka, i to jaka? Nie kłamałaś na twitterze, o nieeee. XD Przy tym rozdziała śmiałam się i chlipałam jednocześnie. Śmiałam - bo po prostu nie dało się tego nie robić. Wszyscy byli szczęśliwi. Taemin tak bardzo się zmienił (na lepsze!), dzięki tej magicznej czwóreczce przyjaciół. A płakał - ehhh, ze wzruszenia... Tyle się nacierpieli, ale wreszcie uzyskali szczęścia.
    Bo każdy potrzebuje miłości, prawdaaa? Każdy zasługuje na radość. :)
    Dziękuję Ci za wszystkie trzydzieści cztery napisane rozdziały. Za przeniesienie mnie do tak cudownego świata wyobraźni. W ogóle za wszystko.
    Będę z niecierpliwością czekać na Twoje nowe twory. Masz stałą czytelniczkę i wieeerną fankę. Kolejną, bo nie jestem jedyna. :333
    Życzę Ci mnóstwa weny. Fightiiing~!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby to byl kolejny 2min ^^"" dziekuje za twoj czas i energie, mam nadzieje, ze uwasz, ze bylo warto i masz swiadomosc, ze stworzylas cos naprawde dobrego. Dlugo nie zapomne tego opowiadania i wyczekiwania na kazdy kolejny rozdzial z coraz wiekszymi emocjami. Masz racje, choc jest mi troche zal, to jest to idealny moment na skonczenie tej historii. Znalazlam sie na twoim blogu wlasnie dla niej, ale teraz stalam sie twoja fanka i z pewnoscia bede tu wracac. Jeszcze raz dziekuje za te piekne opisy i emocje, nie przestawaj pisac.

    OdpowiedzUsuń
  5. KURWA NO PIERWSZY RAZ SIĘ POPŁAKAŁAM.. koniec? Chyba sobie żartujesz a gdzie JongKey? Mam nadzieję, że dodasz jakigoś one shota z ich upojnej nocy...
    Ogólnie całość była niesamowita wciągnęło mnie od początku, a mało rzeczy w ogóle mnie interesuje.. więc łał.
    Dziękuję za emocje, które za każdym razem mi towarzyszyły gdy tylko widziałam nowy rozdział, cieszyłam się jak małe dziecko które dostało cukierka. Koniec był zbyt szybki, za krótki ale jedocześnie rozmyślenia Taesia dały taki moment zastanowienia się ,podsumowania i 100% end.
    No cóż odpoczywaj młoda, będę wyczekiwać kolejnej opowieści. Mam nadzieję ,że będzie to o Shinee.
    ps: błagam dodaj bonus z JongKey! ♥
    2ps: Może by tak 2 sezon? Przecież nie wszystko zawsze jest wpspaniałe zawsze można dodać jakąś intrygę C:

    OdpowiedzUsuń
  6. Powinnam już spać, ale nie będę "głucha" na twoją prośbę i coś napiszę ^ ^'
    Na wstępie przepraszam, że dopiero teraz, ale nie jestem dobra w komentowaniu...
    Opowiadanie było cudowne, nawet nie pamiętam kiedy zaczęłam je czytać, ale pamiętam, że to jedno z tych po których musiałam zdać relację siostrze z tego jak bardzo mnie ono wciągnęło. Plusem jest to, że żaden rozdział mnie nie nudził, co często się zdarza nawet przy naprawdę dobrych opowiadaniach. Po prostu widzę nowy rozdział i myślę "nie chce mi się tego teraz czytać", a z twoim opowiadaniem było zupełnie inaczej, za każdym razem kiedy widziałam, że dodałaś nowy rozdział to było tylko "powinnam iść spać...", albo "muszę zaraz gdzieś wyjść..." ale i tak zawsze najpierw musiałam to przeczytać XD Taemin z początku całkowicie mnie zafascynował i cieszy mnie, że nawet do końca zachował swój "charakterek" a jednocześnie pozwolił sobie na to by zaufać innym. Jonghyun na początku strasznie mnie wkurzał, jednak pod koniec wkupił się jakoś w moje łaski i swoją miłością do Key odpokutował XD (a tak btw, to Key jako seme?! o.O *próbuje to sobie jakoś wyobrazić, ale nie bardzo może* moja wyobraźnia jest na to za słaba, ale to kolejny plus bo przynajmniej mnie tym zaskoczyłaś). Minho i Key to postacie, które od razu polubiłam i kibicowałam im do końca (Minho w tym by zyskał miłość Taemina, a Keyowi by wreszcie mógł doświadczyć pełni szczęścia). Cóż, chyba to tyle co mam do powiedzenia, naprawdę dziękuję za mile spędzony czas przy twoim opowiadaniu i życzę powodzenia w pisaniu kolejnych, ciekawych historii ^ ^ Hwaiting~!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam nic mądrego do przekazania, bo to opowiadanie jest dla mnie takie... Takie.... Cudowne *^* mimo, że nie lubię SHINee czytałam wszystko taaak uważnie xd okej, mój komentarz będzie taki, krótki - odhaczyłam, że czytałam :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Przybyłam,zobaczyłam,zachwyciłam się. To opowiadanie to cudeńko! Każdego dnia sprawdzałam czy jest nowy rozdział. Szczerze,to za bardzo nie lubię 2min, wolę JongKey albo MinKey. Ale Twoje opko tam mnie wciągnęło że nie miałam nic przeciwko. Dziewczę, Ja Cię po prostu kocham! Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. Pozdrawiam,Kira.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze mówiąc gdy podczas czytania nagle mój wzrok zjechał niżej, widząc wielkie litery tworzące napis ,,KONIEC'' na twarzy miałam ogromne zdziwienie. Twoje opowiadanie i te oczekiwanie na to co się wydarzy dalej, stały się dla mnie tak normalne jak oddychanie, czy mruganie. Wiedziałam, że przecież wszystko się musi kiedyś skończyć, ale gdzieś tam podświadomie pragnęłam, abyś nie kończyła tego opowiadania już nigdy. Nawet pojawiło się kilka łez... Płakałam, ale nie ze smutku, a ze szczęścia, że jednak wszystko dobrze się skończyło.
    Cała historia zachwyciła mnie. Była w każdym calu perfekcyjna! Przemyślana, nic nie pojawiało się nagle i nie wiadomo skąd. Jeśli już czegoś się nie spodziewaliśmy, okazywało się, że można to było jak najbardziej uzasadnić przeszłością, lub charakterem, któregoś z bohaterów. Postacie świetnie się ze sobą komponowały po mimo tak różnych osobowości. Czytałam wiele fanfiction 2min, ale mało który potrafił tak zawładnąć moim sercem. Do twoich bohaterów pałam wielką i niewyjaśnioną miłością i zbiera mi się na płacz, kiedy myślę, że już więcej nie przeczytam o nich nic nowego. Mam zamiar jednak wracać do ,,Bo każdy potrzebuje miłości...''. Uwielbiam twój styl pisania i umiejętność przelewania prawdziwych uczuć na papier/komputer. Jest w nim coś, co wciąga, potrafi doprowadzić do chwili zastanowienia się nad sobą i zadania sobie pytania: ,,Czy ja jestem szczęśliwy?'' ,,Co robię źle?'' ,,Czy jestem taką osobą, jaką na początku był Taemin?'' Każdy na pewno znalazł w tych postaciach, choć cząstkę siebie i to jest wspaniałe. Opisałaś tak naprawdę cztery możliwe scenariusze życia ( chociaż na pewno jest ich więcej ), które oddają to co dzieje się w naszych czasach, więc każdy może tak jakby utożsamić się, nawet na krótki moment, z Taeminem, Key, Minho, czy Jonghyunem.
    Cieszę się, że Taemin otworzył się na ludzi i na swoje uczucia, jak i te innych ludzi. Cieszę się, że Minho zdołał przebić barierę ,,brata'' oraz, że jest w stosunku do niego szczery, opiekuńczy i w ogóle takich jak on to ze świecą szukać.
    Cieszę się, że Key odnalazł szczęście przy boku Jonghyuna, że pokazał Taeminowi, czym jest prawdziwa przyjaźń, i że pomagał mu już od samego początku.
    Cieszę się, że Jonghyun zrozumiał, że nie ma nic złego w dwóch kochających się mężczyznach, i że stworzył z Kibumem szczęśliwy związek.
    Były momenty, w których nie potrafiłam spać zastanawiając się jak będzie wyglądał następny rozdział i nie żałuję nieprzespanych nocy, bo było warto. Każde zdanie było wspaniałe. Rozdziały krótkie, czy długie, sprawiały mi taką samą radość. Majstrowałaś nimi przy moich uczuciach, raz powodując wybuch śmiechu, innym razu płaczy, najczęściej uśmiechu, ale także zmartwienia. Zmartwienia o dalszy rozwój historii, ale także o to iż nieubłaganie zbliża się chwila, w której napis ,,Koniec'' pojawi się zaraz po pięknym zakończeniu na samym środku, mówiąc nam, że właśnie tu kończy się twoja opowieść, która wciąż będzie indywidualnie ciągnięta przez wyobraźnię każdego z twoich czytelników. Myślę, że powinnaś być z siebie jak najbardziej zadowolona.
    Długo jeszcze bym mogła pisać, ale uważam, że tyle wystarczy.
    Dziękuję Ci za Twoją ciężką i sumienną pracę. Dziękuję za te chwile spędzone na oczekiwaniu oraz czytaniu. Dziękuję Ci za tak piękne opowiadanie z moim najukochańszym pairingiem.
    Jesteś wielka~!
    Mam nadzieję, że jeszcze nie jedno takie dzieło pokaże się spod Twoich palców. Na razie życzę Ci, wiele weny, pomysłów i chęci do powrotu do nas.
    Kochamy Cię!
    Hwaiting Unnie~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, zapomniałam napisać, że końcówka była przepiękna... Takie podsumowanie wszystkiego co działo się od partu pierwszego do ostatniego, Ukazanie tych wszystkich zmian w sposób naprawdę cudowny. To jest chyba moja ulubiona część całego opowiadania. Dała mi do myślenia.

      Usuń
  10. Kocham, kocham, koooocham! ♥ ale to zakończenie...aish, że też musiałaś już skończyć ;----;

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne opowiadanie.. Od samego początku , aż po koniec ♥ . Masz talent c:. Z wielką chęcią przeczytam wszystkie rozdziały jeszcze raz... Ewentualnie 150 razy *-*. Nie mogę się doczekać kolejnych dzieł *-* . Mamy wielką nadzieje , że odpoczniesz i wrócisz tu z nowym pomysłem na opowiadanie , z zawziętością i z taką ilością weny , jaką miałaś ją do tej pory. Będziemy czekać na kolejne opowiadania ♥. Spokojnego wypoczynku i dużo chęci , żeby tu wrócić ;) .

    OdpowiedzUsuń
  12. Ryczeć mi się chce *o* Cholera, tak zżyłam się z tym opowiadaniem, że teraz strasznie ciężko mi się z nim rozstać. Haha pamiętam, że codziennie w szkole, na lekcjach, ukradkiem, żeby nauczyciel nie zauważył właziłam na ten blog i czytałam, kiedy pojawiało się coś nowego. Nawet nie wiesz ile lekcji przez to przepuściłam. Ale to nic, warto było.
    Byłam pewna, że jeszcze czeka na czytelników jeszcze jakiś rozdział, ale bum! Okazało się, że to koniec, dlatego byłam taka zdziwiona.
    Bałam się, że jednak zdecydujesz się zakończyć to opowiadanie jakoś smutno, prawdopodobnie wtedy nie wytrzymałabym i rozryczała się tak, że nie widziałabym nic na oczy, jednak na szczęście jest happy end, a ja siedzę z wielkim uśmiechem na twarzy. Dobrze, że bohaterowie wycierpieli swoje i w końcu poukładało się w ich życiu. Lepszego zakończenia być nie mogło. Chyba się wzruszyłam :3.
    Ciężko mi powiedzieć "papa" temu opowiadaniu. Było dosyć lekkie, z powszechną fabułą, ale nawet nie wiesz, jak przyjemnie mi się je czytało. Było takim miłym oderwaniem od rzeczywistości, dlatego chciałam Ci podziękować za umilenie czasu właśnie tym opowiadaniem i pogratulować, że dotrwałaś do końca i że włożyłaś kawał dobrej roboty to opowiadanie.
    Jestem pewna, że jeszcze nie raz wrócę i przeczytam 'bo każdy potrzebuje miłości", bo już zagościło w moim serduszku, więc szybko o nim nie zapomnę :3
    Cóż, teraz zostaje mi tylko czekać na nowe opowiadanie, które mam nadzieje - zachwyci mnie równie mocno jak to. Jestem również ciekawa postaci głównych. Obyś szybko dodała coś nowego <3
    Buziaki, Uszati <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Wchodzę sobie na Twojego bloga po weekendzie a tu już koniec opowiadania *.* Dwa ostatnie rozdziały zdecydowanie już miały ten smaczek ^ ^ Czyli według mojej subiektywnej opinii tylko dwa rozdziały Ci nie wyszły, więc nie masz co się przejmować ;p Z przyjemnością mi się czytało tą wyjątkową i niezwykłą historię :)Narkotyzowałaś nas pół roku albo i więcej nie? :D Dzięki za tą wytrwałość w pisaniu. Trochę mi smutno, że to już koniec, no, ale cóż poco coś przeciągać na siłę. Wszystko się ładnie, szczęśliwie skończyło tylko seks JongKey trzeba sobie samemu wyobrazić xD lol Tutaj generalnie rozwalił mnie tekst z 'byciem na górze' ;> Jak rzeczywiście zostanę reżyserką do poproszę o prawa do zekranizowania tej powieści :3
    To pozostało mi życzyć weny i czekać na kolejną pasjonującą historię ^ ^
    Devi

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm..chyba nigdy nie komentowałam Ci bloga, co? No nie ważne. W każdym razie jak prosiłaś to zostawiam Ci komenta. To opowiadanie śledziłam od początku do końca i ani razu nie byłam znudzona! Ciągle czekałam na nową część z niecierpliwością. Smutno mi, że się skończyło, ale "coś musi się skończyć, aby coś mogło się zacząć". No wiec czekam na Twój powrót. Mam nadzieję, że z kolejnym opowiadaniem, w którym się od razu zakocham. Pozdrawiam. ~ Lea

    OdpowiedzUsuń
  15. OD POCZĄTKU TEGO ODCINKA WIEDZIAŁAM, ŻE BĘDZIE ŹLE! I było DDDDD: Jak można popaść w tak głęboki, mentalny dołek, po otrzymaniu wręcz wymarzonego zakończenia? Takie rzeczy tylko u mnie. Uwielbiam happy endy i dziękuję ci z całego serca za niego! Nie mogę przeżyć ogólnego końca tego ficka, a jak dopiero musiałabym się czuć, gdyby Tae się nie obudził, Jonghyun zdradził Key albo jakieś inne cholerstwo...
    Cóż, ten komentarz nie będzie na pewno ani długi, ani składny, w ogóle powinnam napisać coś ładnego, podsumowującego, ale nie potrafię. Tak bardzo się z nimi zżyłam, na każdy rozdział czekałam jak na koniec świata normalnie, często czytając je też w przedziwnych miejscach. Co z tego, że na biurku zalegały tony książek albo gdzieś za tobą trwała niezła domówka - nowa część, więc muszę czytać ;__; Ach ta skłonność do poświęceń. Będzie mi tego brakować, więc mam nadzieję, że kolejnym fickiem dostarczysz mi podobnych wrażeń xD
    Czuję, że w najbliższej wolnej chwili (ta, wolnej...) przebrnę przez te rozdziały od początku <3
    Dziękuję za piękne 34 party, za to, że wchodząc tutaj odradza się we mnie nadzieja w polskie autorki yaoi kpop i od razu za przyszłe twory. Ściskam mocno i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże nie!!! Co ją teraz zrobię z moim życiem?! Kocham to opko <3
    Będzie mi go brakowało (tak wiem mam jeszcze milion blogow) Ale to było jednym z moich ulubionych.
    Wiedz iż jestem tu od początku tylko nie zawsze komentowałam, bo jestem leniem.
    Wiedziałam, że coś jest nie tak za szybko dodałaś kolejny rozdział i tu koniec. ;'(
    A co z bratem Minho?! Obudzi się? Czemu ja tego nie wiem?
    Kocham cię za to opko <3
    I za wszystkie inne *-*
    Pozdrawiam i życzę pomysłów ©_©
    ~Hisako~

    OdpowiedzUsuń
  17. Idealne zakończenie tego opowiadania ale tak jakoś smutno mi się zrobiło że to koniec :<
    Opowiadanie było cudowne <3
    Pozdrawiam i życzę weny do kolejnych opowiadań ;*

    /Nuke~

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej ^^
    Wczoraj wpadłam na twojego bloga i już przeczytałam wszystkie notki :p Wiem, jak komentarze mogą wesprzeć człowieka, więc powinnam podzielić się moimi odczuciami. Po pierwsze - podziwiam cię już na wstępie, że dajesz sobie radę z narracją trzecioosobową. Ja nigdy nie jestem zadowolona ze swoich dzieł, nie wystarczająco dobra w tym rodzaju narracji więc uciekam do pierwszoosobowej z różnym skutkiem. Czytało mi się może nie idealnie, trochę ci jeszcze brakuje, ale już na wstępie muszę zaznaczyć, że twoja praca ma sens i zdobyła moje uznanie. Hwaiting!
    Po drugie, nie podobała mi się niekanoniczność bohaterów. Kreacja JjongKey przypominała mi standardowy 2min, za to Taemin zachowywał się iście po divowsku. Nie wiem gdzie podział się "Flaming Charisma" Minho, bo ten tutaj był raczej psem ogrodnika, że tak to nazwę xd Nie podobała mi się kreacja 2Min i nie polubiłam Taemina, ale wątek JjongKey bardzo mi się spodobał.
    Fabularnie muszę powiedzieć że czuję zgrzyt. Prawdziwej i przemyślanej historii tak naprawdę między głównymi bohaterami nie ma, uczucie MinHo niejako spadło z nieba na nawet nie miłego Tae. Nie było w nich przemyśleń a bezsensowna złość pana uke tylko irytowała. Nie spodobało mi się, chociaż miejscami było słodko.
    Za to wątek Key-Jonghyun mnie naprawdę wciągnął ^^ Mogłaś im dać trochę większe pole do popisu, więcej wydarzeń, ale nawet nie mam do czego się przyczepić. Muszę ci przyznać że retrospekcja z pierwszym pocałunkiem była gorąca :D W sumie ten moment był najlepszym w twoim opowiadaniu i wykazałaś, że potrafisz wzbudzić w czytelniku emocje. Scena z telefonem też była naprawdę dobra, więc szkoda, że nie utrzymałaś tego efektu także w wątku 2min.

    Odpocznij, zbierz siły, znajdź natchnienie. Gratuluję że dociągnęłaś opowiadanie do końca i popatrz ilu masz fanów a to rzadki widok ;)
    Annyong

    OdpowiedzUsuń
  19. Popłakałam się gdy zobaczyłam napis koniec. Jedno z moich ulubionych opowiadań :3
    Mimo, że ostatnio przestałam komentować na twoim blogu byłam tutaj cały czas i znam wszystkie twoje twory ;)
    Opowiadanie było świetne. Na każdy rozdział wyczekiwałam z niecierpliwością a gdy się pojawiał cieszyłam się jak głupie dziecko XD
    Mam nadzieję, że wrócisz prędko z czymś równie świetnym ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. No eeeej *-* nawet nie wiesz, jak zżyłam się z tym opowiadaniem ;_;
    Dziękuję, bardzo dziekuję za ten czas, który z nim spędziłam i... życzę weny na inne, cudowne fanficki!


    Yesung Oppa <3

    OdpowiedzUsuń
  21. mmm... nie wiem co napisać *śmiech* to takie piękne, że nie mam słów do opisania tego. mmm... i się popłakałam.

    mam nadzieję, że szybko do nas wrócisz.

    życzę dużo weny do następnych opowiadań,
    ~ ToshiDiru

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak poprosiłaś oto jestem ^ ^ Nie komentowałam, ale czytałam <3 Dlaczego już koniec TT TT Mam nadzieję, że odpoczynek nie będzie trwał długo i szybko wpadnie ci kolejny genialny plan na ff go głowy :D
    Hwaiting w pisaniu ^,^

    OdpowiedzUsuń
  23. Hmm... Nie wiem od czego zacząć, Twoje opowiadanie było ciekawe i miło się je czytało. Jestem tu ze względu na 2min, które po porostu uwielbiam i kocham. Brakowało mi w ich relacji troszeczkę więcej czułości, jednak cieszę się niezmiernie że twoje postaci były charakterystyczne - modelowałaś nimi, ale nie popadały z skrajności w skrajność, tylko się zmieniały wraz z rozwojem fabuły. To nie jest łatwe, także gratuluję. Masz fajny styl pisania, człowiek się nie nudzi, a wręcz przeciwnie poznaje świat bohaterów. Nie robisz błędów, masz w swoim słowniku wiele synonimów, umiesz stworzyć atmosferę. Bardzo sobie to cenię, gdyż jest niewielu polskich autorów, którzy mogą się tym pochwalić, z tego co czytałam (może nie wiem o wszystkich, skupiam się tylko na 2min ewentualnie JongKey). Ale tak, brakowało mi czegoś w 2min i to nie chodzi o to, że wyobrażam sobie ich jako słodką parkę a Tae jako chłopca z mlekiem bananowym, oh co to, to na pewno nie. Po prostu brakowało mi tej iskierki, mojego własnego kawałka w układance, by zespoić się z tą parą. Niemniej, mam przyjemne uczucia po przeczytaniu tego. I jeszcze dodam, że cieszę się, iż Jinki tutaj był facetem który jest na czymś skupiony, ma charakter, jest... nie ogranicza się do jedzenia kurczaków jeśli o to chodzi. JongKey niezwykle ciekawie się rozwijało i tym samym bardzo miło czytało o tym, jak rozwija się ich relacja. Ogółem, ciekawe opowiadanie, bardzo dobrze napisane, kocham za 2min~
    Nie odzywałam się wcześniej, ale myślę że właśnie należy ci się uznanie i mała zachęta z mojej strony na napisanie ponownie czegoś z 2min, bo naprawdę ich kocham~
    Pozdrawiam, życzę weny. Kawu~

    OdpowiedzUsuń
  24. Mówiłam to juz raz i powiem raz jeszcze
    NAJLEPSZE OPOWIADANIE JEAKIE KIEDYKOLWIEK W ŻYCIU CZYTAŁAM!
    CUDO!
    POEZJA!
    Naprawdę jestem pełna podziwu dla Ciebie.
    Idealna fabuła, idealne przedztawienie naszych lśniących chłopaków.
    Świetny styl pisania, dzięki któremu przyjemnie się czyta.
    Moje wielkie wyrazy uznania.
    Głównie za JongKey kkkk~ XD
    Taaak, jestem Hard Shipper JongKey XD
    ALE ŻADNE SŁOWA NIE ODDADZĄ ŚWIETNOŚCI TEGO OPOWIADANIA.
    Będę często do niego wracać.
    Pozwolisz chyba, ze zapisze sobie go na dysku, by w razie braku internetu móc i tak go przeczytać ^^ ?
    Cieszę się, że Jinki był tu przedztawiony jak normalny, wiedzący czego chce od życia człowiek, a nie ostatnia ciapa, pożerająca nałogowo kurczaki. Bardzo rówiniez podobało mi się to jak przedztawiłaś Jonghyuna. IDEALNIE. Takie zachowanie właśnie do niego pasuje. Key, Ach ta nasza różowa, spedalona Diva <3
    Jesteś jedyną chyba wśród polskich ficków autorką, która pisze tak, że aż sie z niecierpliwoscią czeka na następny rozdział.
    Nie ukrywam, że gdy przeczytałam, że to koniec, to smutno mi sie zribiło, bo miałam nadzieje na scenę JongKey taka jak w 2min w 31 rozdziale XDDDDDDDDD
    Ale apropo JongKey...
    Ta ich cała relacja, to stopniowe zbliżanie się do siebie...
    CUDOWNIE TO UJĘŁAŚ
    No i najważniesze. PRzemiana naszego kochanego Maknae <3
    Uff.. Rozpisałam się.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszej takiej weny.
    Odwaliłaś kawał świetnej roboty :)

    Mrs. Choi

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuję za wszystko. Starałam się komentować na bieżąco, a na sam koniec nie wiem co napisać. Chciałabym, by było to coś specjalnego, ale chyba nie potrafię ^^.
    Szkoda, że to już koniec. SMUTNO MI, ŻE NIE BYŁO SMUTA JONGKEY.......Ale to nic, bo całościowo opowiadanie było prze genialne. Piszesz naprawdę bardzo dobrze. Nie stresuj się o błędy, bo gdy historia jest ciekawa, mało kto zwraca na nie uwagę.
    CO JAKIŚ CZAS WTRĄCĘ, ŻE SMUTNO MI Z POWODU KOŃCA..
    Pare razy już wspominałam, że 2min'a lubię ostatnio najmniej ze wszystkich paringów, ale u Ciebie naprawdę ich uwielbiałam...Cała ich relacja była niesamowita. Choi jest niesamowity *Zresztą jak i w realnym świecie..*, opiekuńczy dla Taemina, że każdy się sam zakochuje XD
    Cieszyłam się, że Taemin się otworzył i zrobił się bardziej społeczny.
    Key był tu przezabawny, SERCE KRAJAŁO MI SIĘ MILIARD RAZY, BO TO WŁAŚNIE ON PRZECHODZIŁ NAJWIĘCEJ....ale na szczęście zaraz wszystko było dobrze
    Jonghyun był strasznie denerwujący, a potem zmienił się w kochającego i czułego faceta.
    Nawet twoje wymyślone postacie były genialne. Uwielbiam matkę Minho :").
    W ostateczności życzę Ci powodzenia w nowym opowiadaniu, obyś miała mnóstwo pomysłów i weny.
    Dziękuję za Wszystko i za mile spędzony czas przy czytaniu.
    Yumeki.
    *Znów napisałam coś, czego zapewne nie zrozumiesz, ale komentarz zostawiłam :>*

    OdpowiedzUsuń
  26. Stawiam się na żądanie :P Byłam z tym opowiadaniem od początku i choć smutno, bo to koniec, czuję że to dobra decyzja.
    Najważniejsze to zakończyć w odpowiednim momencie:)
    Czekam na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cóż..każde opowiadanie musi się kiedyś skończyć,prawda? *ociera łezkę*
    Dzięki tej historii przekonałam się do zespołu co mnie cieszy ;)
    Wzbudziła we mnie wiele uczuć i do dziś pamiętam jak odganiałam babcie od kompa mówiąc "Ciicho! Oni zaraz się..o Matko pocałowali się!" XD Taak,tak przeżywałam każde cmoknięcie i seks xDD
    No więc czekamy na ciebie i twoją twórczość z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  28. To nie może być prawda T__T
    Nie zdążyłam jeszcze skomentować poprzednich rozdziałów, bo blogger znów płata sobie ze mną figle. Chyba przestane mu ufać xD Nie wyświetlał mi zawiadomień o niektórych rozdziałach, dlatego dopiero przedwczoraj zauważyłam, że jest 31 i zanim się obejrzałam jest już koniec.
    No ale każde opowiadanie musi się kiedyś skończyć, nawet takie zajebiste jak to ;] Jednak jestem pewna, że wkrótce pojawi się następne, równie dobre, a może nawet lepsze. Chociaż nie wiem czy można napisać coś jeszcze lepszego.
    Hmm... będzie mi brakować tych tańców radości przy każdym nowym rozdziale. Mam nadzieję, że wrócisz szybko, bo bez twoich opowiadań to już nie jest ten sam świat yaoi ;3
    Co do całego opka: pomysł genialny, wszystkie wątki doskonale się ze sobą wiązały. Twój styl pisania jest świetny, a pisać w trzeciej osobie nie jest wcale tak łatwo. Czytając nie widziałam błędów stylistycznych, ortograficznych, ani jakichkolwiek innych, ale nawet jeśli takie były to najwidoczniej nie zwracałam na nie uwagi, ponieważ byłam całkowicie wciągnięta w treść.
    Na samym początku, przy pierwszych rozdziałach nawet nie przyszło mi do głowy, że tak to się wszystko skończy. W ogóle w całej treści akcji nie brakowało, po prostu nie wiało nudą, tylko coś ciągle się działo. I to jest duży plus ;3
    To chyba wszystko co chciałam napisać. Chociaż mogłabym pisać na temat tego opowiadania jeszcze więcej, ale jednak nie mogę w tej chwili nic sensownego wymyślić. Przepraszam za ewentualną nieskładność. Chociaż i tak piszę komentarz dzień po ostatnim rozdziale, to wciąż nie mogę pogodzić się z końcem opka.
    Trzymam za ciebie kciuki i życzę mnóstwa nowych i tak samo udanych pomysłów na nowe opowiadanie. Musisz wrócić! Inaczej nie przeżyje xD

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie będę się rozpisywać, bo nie jestem dobra w pisaniu komentarzy. Opowiadanie zaczęłam czytać wczoraj i skończyłam dzisiaj. Bardzo mi się podobało. Więc dobrze wypocznij i wróć z czymś nowym ^^ Weny!

    OdpowiedzUsuń
  30. WOW. Strasznie ciężko trafić teraz na jakiegoś dobrego fanficta,a ten jest bardziej niż dobry >.<
    Mimo wszystko MAŁO SEXU'-'My lubimy SEX.Szczerze,liczyłam na bardziej rozwiniętą pierwszą noc JongKey,ale przez te wszystkie dramaty i tak niecierpliwie czekałam na nowe odcinki.-.Pisz szybko coś nowego.Może jakiś one shot z JongKey dla zaspokojenia naszej satysfakcji?>.<

    OdpowiedzUsuń
  31. Kocham to opowiadanie! Czytam je od samego początku i przyznaję, że twój ff jest jak miód na serce <3 Liczę na inne równie dobre, także dużo weny i fajnych, twórczych pomysłów i oczywiście pisz szybko coś nowego!:3
    Nicole~

    OdpowiedzUsuń
  32. Chlip chlip ;((
    Koniec, NIE!!!
    I na co ja teraz będę czekał? Z tak wielkim zaciekawieniem? Nie lubie cię za to ,że skończyłaś ;P
    Z cichą nadzieją będę sobie marzył, że może jeszcze kiedyś powrócisz do kontynuowania tego bloga.
    Jak na razie życzę ci udanego odpoczynku i oczekuje na wielki powrót.
    :***

    OdpowiedzUsuń
  33. Twoje opowiadania są cudowne. Przepraszam, że do innych rozdziałów itd. nie dawałam komentarzy(choć wiem jak każdy jeden jest ważny, jednak mam nadzieję, że wybaczysz temu leniowi który we mnie siedzi). Jednak gdy przeczytałam zakończenie, no to stwierdziłam, że tu się bez mojego komentarza nie obejdzie, żeby nie napisać jak bardzo zakochałam się w tym opowiadaniu już od pierwszego rozdziału ^^. Życzę Ci dużo weny do dalszego pisania :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie wiem, co mogłabym napisać. Wszystko, co przychodzi mi do głowy, w obliczu ogromu pracy, który włożyłaś w to opowiadanie, wydaje mi się niewystarczające. Po prostu dziękuję za wszystkie emocje, które we mnie wzbudziłaś. 34 rozdziały, wiele wątków, problemów, sytuacji - niesamowite. Dziękuję za tą przygodę. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nawet nie wiesz w co się pakujesz... Jak ja ci tu napiszę moje przeżycia związane z całym opowiadaniem to wyjdzie najdłuższe wypracowanie jakie tutaj napisałam. Ale skoro nalegasz...
    Najpierw rozdział. Cudowny jak zwykle. Taemin nie ma się co martwić fryzurą, bo i tak zawsze wygląda cudownie. *__* Hahahaha! Tae chce być na górze. Ja już widzę jak męski Minho mu pozwoli. >D Nie wierzę... Key był na górze?! To mnie zmurowało. Pierwszy raz czytam opowiadanie, gdzie Key jest na górze! >.< Zwykle był uke, a teraz seme... No i oczywiście brak mu skandali. Biedny. Jak ludzie mogą nie zwracać na niego uwagi? Przecież sama jego obecność powinna wystarczyć! Wielki Key zawsze zwraca na siebie uwagę, nieważne czy z kimś się liże, czy nie!!
    Cieszę się, że Minnie się obudził. Przez moment bałam się, że mi go uśmiercisz! Q.Q Dzięki, że tego nie zrobiłaś!
    Jonnghyun na dole... hmm... nie powiem, oryginalnie. Jakoś on mi nigdy nie pasował do roli uke, ale Ty napisałaś to tak, że nawet mi się to podoba.
    Rozdział ogólnie napisany świetnie, jak zwykle z resztą. Uczucia opisane rewelacyjnie. Jak zwykle mi się podobało. Mam nadzieję, że brat Minho kiedyś się wybudzi. Szkoda, że to już koniec. -,-
    A teraz podsumuję całe opowiadanie.
    Kiedy pierwszy raz je zobaczyłam, to myślę sobie tak: "No nie, no. Znowu szkoła? Serio? To już było...". Jednak przeczytałam pierwsze linijki, pierwszego rozdziału i zakochałam się bez pamięci. Nie zwracałam uwagi na nic - na błędy ortograficzne, gramatyczne, interpunkcyjne. To dla mnie nie istniało. Nie obchodziło mnie, czy napisałaś to z błędami, czy bez. Ważne, że było. Z każdym kolejnym rozdziałem było coraz lepiej. Wciągałam się coraz bardziej i zakochiwałam jeszcze mocniej. Potrafisz pisać i perfidnie to wykorzytujesz podła bestio. Diable wcielony! Zarzucasz sieci i łapiesz czytelników, a następnie zaciśniasz więzi i nie wypuszczasz do samego końca i jeszcze dłużej. Najgorze jest to, że podoba mi się to. Jestem chyba masochistką. Chyba będę za tym tęsknić. Zazdroszczę ci tego, że swoimi opowiadaniami najzwyczajniej w świecie przyciągasz ludzi. Czy tego chcesz, czy nie i tak będziesz zawsze mieć wielu zwolenników, którzy przeczytają wszystko co wypocisz i wstawisz na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie zmieściłam się w jednym komentarzu, więc podzieliłam go na dwa. XD Ach te ograniczenia... -,-

    Co do samego opowiadania to tak... Na początku poznajemy Taemina-buntownika. Oryginalny ubiór i styl bycia. Pyskaty synek bogatego tatusia. Tak odebrałam go na samym początku. Jednak nie wiedziałam wtedy, że jest to chłopak po przejściach, którego życie nigdy nie traktowało ulgowo. Nie był towarzyski i nie potrafił dogadywać się z ludźmi. Ogólnie na początku był raczej negatywnie nastawioną do wszystkiego postacią. Na całe szczęście, w jego życiu pojawił się Key. Kolorowy, pewny siebie i bardzo oryginalny we wszystkim chłopak. Nie ukrywał on swojej orientacji, tak samo jak Taemin. Wbrew pozorom Tae od razu go polubił. Nie chciał jednak tego przyznać. Sam Kibum jest postacią jak najbardziej pozytywną. Kochającą skandale i bycie na ustach innych. Lubił przyciągać spojrzenia, nieważne czy przychylne, czy nie. To był jego żywioł. Typowa Diva.
    Jego sekretną miłością był Jonghyun - typowa szkolna gwiazda i kapitan drużyny siatkarskiej. Przyciągający spojrzenia wszystkich dziewcząt. Lekkomyślny i głupi. Wredny i wstrętny. Nienawidziłam go. Jego sposób bycia był odpychający, tak samo jak okropny charakter. Ale poznając go coraz bliżej, powoli co prawda, lecz przekonywałam się do jego osoby. Największym przełomem był ten pocałunek z Key i to zdjęcie. W końcu przejrzał wtedy na oczy. Przekonał się, że jego uczucie względem Kibum'a nie jest błędem, a błogosławieństwem. Miłość to piękne uczucie i cieszę się, że Jjong to zrozumiał.
    Jego najlepszym przyjacielem był Minho. Tajemniczy, charyzmatyczny, przystojny, intrygujący. Od razu zwrócił uwagę młodego Lee. Ukrywał przed wszystkimi, a szczególnie przed przyjacielem-homfobem jeden, wielki sekret. Był gejem. Nie wstydził się tego, ale jak twierdził: "Nikt nigdy nie pytał." Pierwsze słowa z Taemin'em zamienił po tym jak chłopak zobaczył go w sytuacji, kiedy zrywał ze swoim chłopakiem. Nie prosił wcale o dyskrecję, ani nic. Taemin jednak też nie zamierzał tego rozgadywać. Nie miał komu, a poza tym nie miał w tym żadnego interesu. Nie wiedział jednak, że niechęć przkeształci się w silną więź, która połączy ich na dobre i na złe. Na początku czuł do Minho obojętnośc. Później nienawiść. Następnie pożądanie. Wreszcie się zakochał. Szło mu to dość opornie, ale wreszcie spełniły się największe pragnienia Choi - Tae wyznał mu miłość. Co z tego, że wcześniej chciał przelecieć Minho? Ważne, że go kochał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha! I jeszcze jedno! Weny wiele! ;*

      Usuń
  37. Naprawdę świetne opowiadanie ... Sześć godzin i przeczytane w całości, uwierzysz? :) Naprawdę świetna historia która potrafi wciągnąć i zainteresować. Wiem też że niektórym ciężko jest zakończyć opowiadania dlatego szczerz gratuluję. Z niecierpliwością czekam na coś nowego :3 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Boskie.!!!
    Kocham to. ! <3


    ________________________________
    Hejka, sory za spam, ale :
    Lubisz K-Pop, J-Rock lub inną muzykę azjatycką ? Chcesz żeby w Bravo były plakaty ? Podpisz się, skopiuj tę wiadomość i poślij dalej !
    http://www.petycjeonline.com/plakaty_zespoow_azjatyckich_w_bravo

    OdpowiedzUsuń
  39. Cześć, jestem Justyna. Nie umiem się rozpisywać więc napiszę: KOCHAM TWOJE OPOWIADANIA I ZRÓB COŚ Z JONGKEY BO TO NAJLEPSZY PARING!

    OdpowiedzUsuń
  40. Totalnie nie wiem co napisać. Nie mogę uwierzyć, że to już koniec opowiadania, które tak mnie wciągnęło... Żyłam nim przez te kilka dni czytania i będę żyła nadal (częściowo oczywiście). W szkole non stop o nim myślałam... Uwiesiło się na moim mózgu i nie chciało puścić, ale nie mam co narzekać... Pokochałam je :)
    Od dziś jesteś moją mentorką :D Podziwiam cię za wszystko. Za tą bajeczną historię, luźne dialogi, a do nich takie piękne opisy. Całokształt jest taki niesamowity, że aż dech w piersiach zabiera.
    Gdybym miała wybrać moją ulubioną scenę z tej drugiej serii (części? nvm.) chyba nie wybrałabym sceny prysznicowo-łóżkowej. Owszem była zarąbista i to jak! Ale najbardziej moje serce ujęło pogodzenie się JongKey. Ta szklanka i telefon... Ach te emocje! Po za tym, uwielbiam też ich małe potyczki słowne. Te całe dogryzanie sobie jest poniekąd urocze i złośliwe i po prostu się od tego uzależniłam.
    Nie wiem co by tu jeszcze napisać... Po prostu genialne opowiadanie, które ujęło moje serce. Mam nadzieję, że szybciutko wrócisz z nowym pomysłem, z którym chętnie się zaznajomię ;)
    Nie komentowałam każdego rozdziału (ponieważ byłoby to trochę niepraktyczne, choć czasem bardzo mnie korciło ... wybierałam jednak następny rozdział xD), ale przeczytałam całość. Jeszcze raz - kocham! Ommomomom *.*
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  41. Smutno mi teraz bo to się skończyło ;( ale cieszę się ze szczęścia kochanych bohaterów ^-^ Dobrze zrobiłaś że zakończyłaś to teraz bo potem byłoby to wymuszone xd Czekam na twój powrót i chyba będę wchodzić tu kilka razy dziennie żeby sprawdzić czy nic nie ma ^-^ btw. przepraszam że rzadko coś komentowałam ale jestę leniwę człowiekę ale chcę żebyś wiedziała że przeczytałam wszystko na twoim blogu Kocham Cię normalnie Kobieto!! Życzę weny do dalszej pracy ;) Hawaiting!

    OdpowiedzUsuń
  42. Boże...to opowiadanie było po prostu piękne! ♥.♥
    Czytałam wszystko co napisałaś. Masz na prawdę wielki talent.
    A wracając jeszcze do opowiadanie to było przecudowne! bardzo mi się podobało i ze zniecierpliwieniem czekałam na następne rozdziały a gdy już się pojawiły to byłam prze szczęśliwa.
    Czekam na twój powrót.I życzę DUUUUUUUUUŻO WENY!<333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde...trochę szkoda ;D Trochę bardzo ;D Ale wiadomo...kiedyś musiało się skończyc..a taki mały niedosyt zawsze jest lepszy niż znudzenie za długim opowiadaniem :D powiem ci szczerze, że czytałam setki opowiadań przez te 6 lat mojej przygody z yaoi...ale to było jakieś takie wyjątkowe, nie czytałam niczego podobnego (niczego lepszego). Tylko ty umiesz wywołac tym co piszesz tyle emocji w czytelniku...wpadałam prawie codzień na tego bloga sprawdzając czy przypadkiem nie ma nic nowego...to minęło tak szybko...a tu juz koniec. Żal mi trochę, że Heebum nie zdążył się obudzić przed końcem tego opowiadania..ale cóż...dalsze historie możemy domówic sobie sami...prawda? Odpocznij i wracaj do nas z równie wspaniałymi historiami! Weny ci zyczę z całego serca <3

      Usuń
  43. I teraz ta pustka w sercu... ♡

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwielbiam to! Szkoda, że koniec, ale masz rację z tym psuciem opowiadań przez przeciąganie ich nie wiadomo ile C: byłam i czytałam, choć anonimowo :D

    ~ Hangug vel Arandos

    OdpowiedzUsuń
  45. troche nie wiem co napisać, ale skoro prosisz to spoko. jak gdzieś dodałam komentarz to to znaczy, że właśnie tam miał być ;3 gratuluje zakończenia fanficka i życzę ci żebyś kolejny też zakończyła. hmm no i skoro się męczyłaś z tym to może kolejny trochę krótszy? tzn ja wole dłuższe (XD"), ale skoro to ma psuć twoją prace no to ju noł.

    OdpowiedzUsuń
  46. Nareszcie dorwałam komputer , miała zaległości ale nadrobiłam . ^^
    Z jednej strony cieszę się że nareszcie są wszyscy szczęśliwi , a z drugiej strony jest mi cholernie smutno że to już koniec . ;(
    To był wspaniale spędzony czas czytając twoje opowiadanie.
    Cieszę się bardzo że zaczynasz nowe , długo nie będę musiała czekać na coś nowego. ; )
    Ha komentarz bez ładu i składu ale co tam.
    Jesteś świetną pisarką i życzę WIELKIEJ WENY.♥

    OdpowiedzUsuń
  47. całe opowiadanie poleciało w ciągu ponad doby - praktycznie nie ruszałam się sprzed komputera. no to czas na mały podsumowujący komentarz:
    jesteś świetną autorką, masz niepowtarzalny styl, bardzo przyjemnie się czyta Twoje fiki. ten także ma to 'coś' w sobie. uwielbiam takiego buntowniczego taemina, już nie mówiąc o jongkey przeradzającym się z przyjaźni w nienawiść, a potem w miłość... ten koncept jest boski♥ nawet popłakałam się przy tym momencie, kiedy jonghyun wyznawał swoje uczucia kibomowi, już nie mówiąc o opisie ich pocałunku TT TT
    jestem Ci niezwykle wdzięczna za to opowiadanie! życzę Ci weny w pisaniu zarówno Blind jak i innych fików~

    OdpowiedzUsuń
  48. świetne ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. No to kolejny anonim sie ujawnia opowiadanie naprawde super...dalas mi duzo inspiracji do kojego opowiadania...dzieki bardzo za to ze wogule to napisalas czas spedzony przy tym opowiadaniu byl rzecza niezwylka nie zaluje ani chwilimposwieconej tej lektuze...zycze powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  50. Przeczytałam to drugi raz i doszłam do wniosku, że jednak muszę coś napisać, chociażby tylko po to żeby Cię pochwalić.
    Tak więc... GENIALNE! ŚWIETNE! BOSKIE! CUDOWNE! FANTASTYCZNE! ii... nie wiem jak jeszcze to nazwać.
    Życzę weny oraz oczekuję kolejnego długiego i równie wciągającego opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  51. przed rozpocżęćiem czytania tego rozdzialiku, aż chciałam poprosić o kolejny rozdział, ale dotarłam do samego końca. I cóż przeczytałam? że ten oto rozdział jest ostatnim :(
    zrobiło sie troche smutno na serduszku, że to koniec... ale teraz jak tak myśle , doszłam do wniosku, że takei zakończenei jak najbardziej mi odpowiada. Chociaż, mozna by było sie pokusić o tzw. extra- rozdziały. Mnie na przykład interesuje.
    -dalsze losy biologicznej matki taemina(czy znalazła sobie kogoś, czy utrzymuje kontakty z taeminem itd.)
    -losy ojca taemina i Anne ( brzmi interesująco...)
    -losy Taemina x Minho (no ta dwójka jest po prostu nieprzewidywalna i aż czuję, jak pewien scenariusz nawiedza moją główkę lwl]
    -Key x Jjong
    -no i mimo że wymieniłam na końcu, to wcale nei znaczy , że interesuje mnei to najmniej. Jae Woon ;w; Czytając o jego momentach z keyem aż mi serducho waliło ze szczęścia. Key wydawał sie być zachwycony z początku znajomosciąz jae Woonem.
    Zerwanei przez telefon: w formei rozmowy czy smsem to chyba najgorsze co moze być ;w; aish, ten moment zrywania... moje serduszko biedne*chlip , chlip*
    /jeżeli źle odmieniłam nazwiska któregoś z chłopakó to przepraszam ;w; /
    a tak generalnei to wszystko perfect. Dawno nie czytałam tak świetnej story o nich, o chłopakach z Shinee /*cieszy sie ,. że znalazła tego bloga*/
    Historia ma naprawdę miłęi smutne momenty ale jakimś dziwnym magicznym trafem, ładnei sie wszystko współgra z sobą.
    Mm, Taa... aż się zastanawiam co ONI -tak tak, sami Shinee by sobie pomyśleli.
    -no i na końcu 'szefuńcio' czyli onew :')
    'Starość nei radośc' i może to tylko ja i mój głupi spaczony umysł, moze sie niepotrzebnei romansu dopatruje , ale zaczęłam myśleć, że Onew po prostu też cierpi z powodu frustracji seksualnej lwl
    Tak, tak to mozliwe, aczkolwiek niekoniecznie.
    Ach, no i pan Dive, a moze 'pani' Diva , słodki Key Kibum'Key ;w; aww, wydawało mi się, że żywi głębsze uczucia do małego Tae, a tu jednak Jjong. Jak to mówią 'stara miłość nei rdzewieje' i chyba w przypadku Keya I jjonga sie to najbardziej sprawdziło.
    ...
    Ten długi potok słów i tak nie oddaje tego, co czułam, podczas czytania tego jakże ZA***istego opowiadania. Ani na chwilę sie nie nudziłam :3 a to rzadkośc.
    Rozdziały i całe opowiadanei to po prostu dzieło sztuki .
    Na tym zakończe, ten jakże długi komentarz.
    Za ilość słów przepraszam, musiałam sie rozpisac :')
    Pozdrawiam
    -czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  52. to opowiadanie było naprawdę świetne :3 szkoda że już koniec :/ bardzo fajnie rozwinęłaś związek JongKey, osobiście normalnie nie czytam za dużo funficków z shinee ale ten był naprawdę świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Genialne! Twoje opowiadanie zalicza się do moich ulubionych (a oprócz twojego jest tylko jedno które wywarło na mnie podobne wrażenie) *O* zaczynając od tego jak przeczytałam pierwszy rozdział (a zrobiłam to wczoraj xD ) od razu wiedziałam, że to będzie coś innego .. coś bardziej oryginalnego. I się nie pomyliłam! Twój Taemin był boski.. chodzący nieprzewidywalny, wredny, z niewyparzoną gębą bóg sexu. Kibum najbardziej zjebana pozytywnie osoba w całym opowiadaniu idealny duet tworzył z Taeminem ripostując Jonghyunowi. Temu zarozumiałemu dupkowi zapatrzonego w swoje idee, gdzie nagle uświadamia sobie o swojej "gejowskiej" miłości i staje się innym człowiekiem i nie da się go nie lubić. Do tego kolejna postać, zadziorny ale z wielkim sercem Minho, który skradł serce (mojemu <3) Teminowi :D . Do kompletu dodałaś fajnych rodziców co ładnie ubarwiało historyjkę :)
    Nie no kurde jesteś niesamowita .. na pewno wrócę jeszcze kiedyś do tej historii ;3

    OdpowiedzUsuń
  54. Wylałam morze łez, w kilka dni pochłonęłam całe twoje opowiadanie, nie można mnie było odciągnąć od laptopa bo czytałam jak zahipnotyzowana, tak przywiązałam się do tych postaci i tej historii, naprawdę świetna, śmiało mogę powiedzieć że jest to jedno z moich ulubionych opowiadań, do którego muszę kiedyś wrócić, pewnie będę przeżywać je znowu tak samo chociaż przecież znam zakończenie. Koniec niby szczęśliwy ale taki refleksyjny, cudowny, łezka się w oku kręci że to koniec przygody z tą historią :c

    OdpowiedzUsuń
  55. Świetne opowiadanie. Świetnie opisałaś całą akcję i uczucia bohaterów. Gdybym nie wiedziała o kim mowa nawet pomyślałabym, że to działo się naprawdę. Uwielbiam tu Taemina. Taki wredny i pewny siebie. Z każdym rozdziałem można było obserwować jak się powoli zmienia i wczuć się w to co przeżywa. Wszystkie postacie były takie różne. Cały czas szkoda było mi Key.. Głupi JJong.., że też zachciało mu się go gnębić -.- . Minho taki pewniak od początku ^^ + nie wiem jak on wytrzymywał z Tae.. xD Najbardziej uwielbiałam te wszystkie riposty xD Na końcu oczywiście nie obyło się bez łez, ale na szczęście zakończyłaś to happy endem przez co niezmiernie się cieszę ^-^ To było straszne jak Tae spojrzał w to lustro i zobaczył, że nie ma włosów.. Normalnie przeżyłam to razem z nim, bo uwielbiam te jego rude włoski. Hmm.. myślę, że na długo pozostanie mi w pamięci to opowiadanie. Cały czas akcja. Nigdy nudy. Zdarzało się, że gdy już chciałam zostawić rozdział na drugi dzień, to poprostu zakończenie poprzedniego rozdziału mi na to nie pozwalało. Cały czas miało się ten niedosyt. Co będzie dalej? Co się stanie? Aż nie chciało się odrywać od tej historii oraz zakończyłaś je w idealnym momencie. Z przyjemnością mogę zaliczyć je do moich ulubionych opowiadań ^-^
    P.S. Podziwiam za taki genialny styl pisania.

    ~Miyako :3

    OdpowiedzUsuń
  56. No. Która to godzina? Zaraz będzie 2.
    Ła! No popatrz do czego doprowadziłaś- Sylwestrową noc spędziłam czytając Twoje opowiadania, albo się niemal hsterycznie śmiejąc albo nawet płacząc. Bo płakałam.
    Praktycznie wszystkie twoje opowiadania, te krótsze i dłuższ, połknęłam w kilka dni. Tak, połknęłam to zdecydowanie najlepsze słowo. Siedziałam w moim maciupkim pokoiku i modliłam się żeby siostra się nie obudziła i nie usłyszała jak prycham u siebie śmiechem :)
    No. Co ja Ci jeszcze mam powiedzieć. Że genialnie? To już chyba wiesz. Nad soba widzę komentarz Miyako i kilku Anonimów, w których jest to co sama napisałam, albo chciałabym napisać, ale nie wiem jak ubrać w słowa. Kurczę, nie wiem czy to ta późna pora, czy Twoje pisanie albo ewentulanie SHINee i EXO na zmianę lecace, ale strasznym filozofem się dziś stałam
    No to chyba nie będę przedłużać i skończę. A, no i dodam tak na koniec, że życzę Ci dużo wolnego czasu, pomysłów i takich innych potrzebnych rzeczy i że cieszę się, że tu trafiłam. No. Skończyłam, więcej nie męczę.

    ~Joamya-san

    OdpowiedzUsuń
  57. Wszyscy się rozpisują, ale ja nie.





    ZAJEBISTE <3

    OdpowiedzUsuń
  58. Genialne. Najlepsze opowiadanie o SHINee jakie czytałam, serio. Strasznie się wczułam w losy Keya i Taemina, szkoda, że to koniec, ale mimo wszystko mam wrażenie,że skonczylas to w idealnym momencie. Gdy Tae miał wypadek, myslalam juz że go zabijesz, dziękuję za pozostawienie tego skurwiela przy życiu <3 Happy endy rządzą!

    OdpowiedzUsuń
  59. Więc tak...
    Dziwnym trafem, szukając opowiadań o EXO natrafiłam na to. Przeczytałam calusieńkie i muszę przyznać, że jest to jedno z lepszych, jak nie najlepsze, jakie kiedykolwiek czytałam. Najbardziej wznoszę ręce ku górze i klaszczę na Twoją cześć z powodu tego, że płakałam, czytając. Nie zdarza mi się to często, ale... zakochałam się w tym opowiadaniu. Tyle emocji we mnie wywołało, śmiałam się do ekranu, dziwiłam, nawet momentami krzyczałam. Już biorę się za czyatanie pozostałych opowiadań i w tym momencie przyznaję Ci pierwsze miejsce w moim rankingu autorów opowiadań yaoi o SHINee.
    Bardzo mocno całuję i życzę dalszej weny
    ~Gisa/Remon

    OdpowiedzUsuń
  60. Rok po terminie, ale ok widzę, że nie jestem jedyna xD
    Powiem tak piszesz świetnie i strasznie spodobało mi się to opowiadanko ^^ Twojego bloga znalazłam wczoraj, w sumie to już w nocy więc może nawet dzisiaj xD, ale jestem strasznie szczęśliwa~! nie codziennie trafia się na taką perełkę~!!!
    Bardzo mi się spodobał twój styl jak i pomysły ^^
    ~ no nic lecę czytać może coś jeszcze zdążę~!
    Weny~!!!

    OdpowiedzUsuń
  61. Idealne.. wspaniałe, ale najbardziej było mi szkoda włosów Minniego ;_;

    OdpowiedzUsuń
  62. Przez dwa dni siedziałam cały czas przed laptopem i czytałam :P
    To opowiadanie jest niesamowite!
    Jedno z lepszych jakie czytałam.
    Polubiłam twój styl pisania :)
    Nie jest nudno, za to są ladne opisy i ciekawe dialogi. Ja mam zawsze problem z dialogami ;-; nie umiem napisać zwykłej rozmowy ;/
    Ale tobie wychodzi to świetnie!!!
    Z początku wkurzałam się na zachowanie Taemina. Ahh ta wredna bestyjka :D
    Alee Minho go zmienił :3
    No iii JongKey- cuuudeńko!
    Tylko ten wypadek... dobrze że przeżył szkoda tylko włosów :p
    A teraz bierzemy się za kolejne opowiadania!
    Kiedy kolejny rozdział na Virgin Snow?
    Weeeny!

    OdpowiedzUsuń
  63. Sama nie wiem, czy mam być na siebie zła, czy mam się cieszyć, że tak późno si za to zabrałam. To opowiadanie jest wspaniałe. Nocy nie przespałam, bo nie mogłam się od tego oderwać. Dziękuję, że napisałaś coś tak genialnego.
    Weny życzę, abyś pisała więcej takich genialnych opowiadań ♡

    OdpowiedzUsuń
  64. Ponieważ trafiłem tutaj dopiero kilka dni temu pozwolę sobie całość skomentować jednym wpisem.

    BOSKIE

    OdpowiedzUsuń
  65. Czytam sobie Twoje opowiadania po cichutku i postanowiłam że się ujawnię ^^. Tak więc to o opowiadanie jest zajrąbiste, boskie, cudowne i takie... No nie wiem co powiedzieć. Kocham twój styl pisania <3. Życzę ci weny i chęci do dalszego pisania, bo naprawdę dobrze to robisz ~.^!! A i taka mała prośba: więcej JongKey! Jestem wielką fanką tego paringu i była bym wielce zadowolona gdybyś napisała jakiś kilku rozdziałowy rozdzialik z tym że paringiem w roli głównej ;). I jeszcze raz powtarzam: ZAJEBI*CIE PISZESZ <3 !!!

    OdpowiedzUsuń
  66. Witam ciepło :*
    To jedno z najpiekniejszych opowiadań jakie znam. Naprawdę mówie szczerze. Jesteś świetna, umiesz budowa napiecie, sprawiasz że czliwiekbplacze i śmieje się. Ja najwięcej łez uronilam gdy Jonghyun gadał pod tym drzwiami. Tak wiem miękka jestem.
    Prowadzę bloga z przyjaciółka, uwierz, że gdybyś przeczytała choć jedną notke byłabym dozgonnie wdzięczna. Oraz opinię nawet negatywną. Piszemy razem i osobno o k-popie i o potterze- yuoi i yuri. Nawet hetero. Skrytykuj lub pochwal :)

    OdpowiedzUsuń
  67. masz bardzo długie komentarze albo inaczej krótkie opowiadania.Ja napisze krótko podobało mi się bardzo ale ja ogólnie jestem za OnTae no ale nie mam nic przeciwko 2min.Uwielbiam te opowiadania...

    TaeTi

    OdpowiedzUsuń
  68. Wow, to było dobre!
    Umiejętnie przedstawiłaś przemianę bohaterów. Moim ulubionym charakterem był tutaj Key i różowe wrotki x3
    Może twoje opowiadanie nie było jednym z najlepszych, które czytałam, ale bardzo umiliło mi czas, pozwoliło wyłączyć otoczenie w szkole. Na samym początku patrzyłam na nie nieco sceptycznie, albowiem całkowicie przeszły mi chęci na czytanie yaoiców z postaciami wykreowanymi na bazie SHINee. Widzę jednak, że masz wiele takich pozycji, ale mimo wszystko mam ochotę je przeczytać x3
    Poza tym uwielbiam długowłosego Taemina, jak fajnie, że ten wizerunek został tutaj ujęty *^*

    OdpowiedzUsuń
  69. Super opowiadanie lece czytac kolejne :-D

    OdpowiedzUsuń
  70. Dziękuję... Po prostu dziękuję... Naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Przeczytałam wszystkie Twoje opowiadania do tej pory, ale komentuję tylko to jedno. Przepraszam, poprawię się :3 Jeszcze raz Ci dziękuję. Nigdy, powtarzam NIGDY(!!!!) nie czytałam równie CUDOWNEGO OPOWIADANIA!!!!! Kocham Twoją Twórczość. Proszę Cię, nigdy nie porzucaj pisania. Pisz, pisz i jeszcze raz pisz. Wiem, że komentarzy jak ten otrzymywałaś setki, jeśli nie tysiące. Mogę tylko stwierdzić, że, tak jak kiedyś nie lubiłam tego typu opowiadań, tak z czasem przeistoczyłam się w dość niepoprawną Yaoistkę ;3 a Twoje opowiadania zmieniły mój sposób patrzenia na świat. Jeszcze do niedawna nie wierzyłam w opowiadania yaoi typu: wielka miłość i tak dalej. Gdy w końcu (pośrednio - będąc na nieco innym blogu i przyuważywszy Twój komentarz ;3) trafiłam na Twojego bloga, byłam w niebo wzięta. To dzięki Tobie zaczęłam słuchać Shinee i dzięki Tobie nareszcie uwierzyłam w ludzi :> Kocham Twoje opowiadania i jeszcze raz proszę: NIE PRZESTAWAJ PISAĆ!!!
    Nekuś;3
    Ps. Od teraz będę komentować KAŻDY Twój wpis ;3

    OdpowiedzUsuń
  71. Skończyłam czytać całość, to jest po prostu cudowne . W tak wielu momentach się popłakałam, również w wielu się uśmiałam xD Masz naprawdę ogromny talent. Nigdy nie przestawaj pisać, bo zbyt dobrze ci to wychodzi . Uwielbiam po prostu to co tworzysz :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  72. Piękne to było :') Dziękuje za takie cudowne opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  73. Czekalam specjalnie na ostatni rozdzial tego opowiadania zeby napisac ci ze te wsnie opowiadanie sklonilo mnie do wielu w sumie przemyslen w zyciu. Z jednej strony ciesze sie ze skonczylo sie w tym momencie i wszyscy sa szczesliwi a z drugiej jestem ciekawa co dzialoby sie dalej. Kocham twoje opowaidanka i zycze ci duzo weny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  74. Zapoznałam się z całym opowiadaniem i muszę przyznać , że jest CUDOWNE! Pięknie opisana historia miłości , przeciwności i zawirowań losu. Niesamowite ! W dodatku to jak opisałaś przemianę dwóch pozornie zadufanych w sobie dupków...wow. Inaczej nie da się tego ująć . Masz po prostu ogromny talent i wyobraźnię! Muszę jak najszybciej przeczytać resztę tych perełek ! Dch... tylko Teraz pozostaje mi znaleźć czas miedzy wolontariatem,warsztatami,nauką i pisaniem ;-; Ale by móc czytać Twoje opowiadania zrobię wszystko! :')
    Dużo , dużo weny do pisania życzę!

    OdpowiedzUsuń
  75. A ja patrzę na ,,suwak" z boku ekranu i myślę, że jeszcze trochę będzie, a tu z 2 akapity i ,,KONIEC" . A co było resztą? Tona komentarzy! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  76. opowiadanie przeczytane w 2 dni, pokochane od pierwszej chwili ♥ jongkey tyle emocji we mnie wywołali, żałuje jedynie, że nie było z nimi smuta, ale i tak było z 2min i to cześć pod prysznicem wiec tyle dobrze ♥ zostawiam symboliczny komentarz na znak, że byłam, przeczytałam i mi się podobało :D ♥ liczę, że w przyszłości napiszesz więcej ff z jongkey, pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  77. Przeczytałam wszystko w kilka godzin ♡
    Powiem tak : Opowiadanie było cudowne :)
    Wiele razy płakałam na nim i wiele razy się śmiałam :) Dało się odczuwać wszystkie emocje a to bardzo dobrze ^^ To jest jedno z najlepszych albo najlepsze opowiadanie jakie czytałam :)
    Cieszę się że wszystko się dobrze Potoczyło,że Taemin przeżył i tworzy piękna parę z Minho ♡
    Mam również nadzieję,że w niedalekiej przyszłości obudzi się brat Minho :)
    Nie dam rady opisać wszystkich wrażeń i emocji ale...to było cudowne ♡ Gratuluję tak dobrego opowiadania i jeszcze napewno dużo razy do niego wrócę ♡ To była piękna historia miłości trochę dramatu :) Chciałbym śledzić ich dalsze losy! ^o^
    Nie mogę wyrazić słowami tego co czuje po przeczytaniu tego ale wiedz że o tym opowiadaniu nigdy nie zapomnę :)
    ~Pozdrawiam i weny :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Heyo... Przeczytałam cale opowiadanie .. Jest boskie ...
    Do tego rozdziału - key jako SAME serio... Ja go widzę jako UKE... :P ale spoko
    Cieszę się ze wszystko się skończyło dobrze itp .. Minho jest szczęśliwy z swoim ukochanym ..
    Tak samo key z kimem - zazdroszczę im takiego związku ... Sa przynajmniej razem :D
    Co do calosci .....
    Pierwsze kilka rozdziałów mnie zdziwiło.... Ale brnęłam naprzód i naprzód....
    Smutno mi bylo Taemin ... Na taki wielki bol natrafił w swoim zyciu... Niezrozumienia przez matkę jak i rówieśników.... Ale ma juz minho który go rozumie i kocha ❤
    Co do KeyKim zazdrość spowodowana przez przypadek zniszczyła ich przyjaźń.... Ale jak widac tylko to ich ze sb. Jeszcze bardziej połączyło..
    Ciekawe co będzie z bratem Minho. Życzę mu dużo zdrowia....
    Opowiadanie śliczne napisane i zaraz zabieram sie za resztę
    Ps tego opowiadania nigdy nie zapomnę ..
    Pozdrawiam~Shizuo Heiwajima

    OdpowiedzUsuń
  79. Justus błagam Cię o drugą część/sezon tego opka. to najlepsze opko ever. Cudowna fabuła, niespotykane charaktery bohaterów. Nie znalazłem drugiego równie dobrego opka i naprawdę chętnie przeczytałbym kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  80. Jako, że to opowiadanie pisałaś dawno temu i tak zostawiam ślad. Według mnie ta historia była świetna, czułam się tak jakbym sama była Taeminem bądź Key. Chociaż na samym początku nie mogłam się przyzwyczaić do groźnego Lee. Cieszę się, ze natrafiłam na tego bloga. Twoje rozdziały czytałam w szkole czy podczas jazdy, jakbym była uzależniona:) Sniki

    OdpowiedzUsuń
  81. Wpadłam na tego bloga przypadkiem, a zostałam na dłużej. Przeczytałam te opowiadanie z czystą przyjemnością. Wiadomo, błędy się pojawiały, ale nie wpływały zbytnio na jakość napisanej przez Ciebie historii. Postaci bardzo plastyczne, choć odrobinę mało realistyczne. Zbyt szybkie przemiany w nich nastąpiły. Ogółem jednak pomysł miałaś bardzo fajny. Opowiadanie często mnie zaskakiwało - i pozytywnie i negatywnie - nigdy nie mogłam być pewna, jak sie dana sytuacja potoczy. Uważam, że opowiadanie zakończyłaś w idealnym momencie. Obie pary (a właściwie wszystkie trzy z rodzicami 2minów :D) żyły długo i szczęśliwie. Mam nadzieję, że Heebum też wreszcie wybudził się ze śpiączki i wrócił do ludzi, którzy go kochają.
    Kończąc, mogę powiedzieć tylko jedno: dziękuję za Twoją ciężką pracę i podzielenie się nią ze światem, w tym również ze mną. Powodzenia w dalszym pisaniu!
    Annie-eni :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Ps. Zostawiam ślad mimo upływu prawie równych trzech lat! :D
    Annie-eni

    OdpowiedzUsuń