sobota, 30 marca 2013

Blind - Part 4.

Królik, tudzież zając, czy może kurczak wielkanocny wbił mi na bloga i wrzucił rozdział, jako prezent ;D 
Mam nadzieję, że się cieszycie :) 
Wesołego Jajka, Śnieżnego Dyngusa, lepcie Króliki ze śniegu xDD
Kolejny part terminowo w sobotę 
<3


            Kibum niemal spadł z krzesła, gdy zobaczył nowego ucznia, który wkroczył do ich klasy w trakcie zajęć matematyki i stanął na środku sali, tuż przy nauczycielu, spokojnym wzrokiem spoglądając na innych nastolatków.

            - To jest Choi Minho – matematyk podszedł do chłopaka i przedstawił uczniom – Będzie chodził z wami do klasy przez najbliższe miesiące. Powitacie go na przerwie, poznacie się, teraz zaczynamy zajęcia. Chłopcze usiądź w pierwszej ławce – wskazał swoją pulchną dłonią wolne miejsce, po czym podszedł do tablicy, zajmując się prowadzeniem lekcji.

            Brunet posłusznie zajął swoje miejsce, po czym wyjął zeszyt z plecaka, skupiając się na tym, co mówi nauczyciel. Nie rozglądał się po klasie, co Kibumowi wydało się dziwne, ponieważ normalnym było zaciekawienie. Nawet on wiercił się niemiłosiernie, ubolewając jednocześnie nad tym, że dopiero za czterdzieści minut będzie mógł oblec chłopaka i zacząć torować drogę do bliższego poznania.

            Dlaczego chłopakowi tak zależało na zaprzyjaźnieniu się z nowym uczniem? Kibum zapewne wyjaśniłby to jednym prostym stwierdzeniem, które ku jego niepocieszeniu, wywoływało za każdym razem porządną salwę śmiechu u jego przyjaciół. Mianowicie „przeczucie”. Tak, przeczucie. I nie ważne było to, że wcześniej nie widział chłopaka. Wiedział, że będzie on idealnym i zarówno kolejnym członkiem ich wspaniałej ekipy. Kolejna perełka do kolekcji. Nie, nie uważał, że Jinki, Taemin i Yoo Jung są tylko czymś w rodzaju eksponatów. Naprawdę ich kochał. Byli jego najlepszymi przyjaciółmi, na których zawsze mógł liczyć i byli unikalni. Jedyni w swoim rodzaju. Radosny Taemin. Roztrzepany i żyjący w swoim malarskim świecie Jinki. I spokojna, opanowana Yoo Jung, nawet jeśli znał ją najkrócej z całej trójki, miała w sobie coś takiego, że dziewczyna musiała znaleźć się w bliskim gronie Kibuma. Tak było i z Choi teraz. Kim czuł, że chłopak jest wyjątkowy i chciał go bliżej poznać.

            Po trzydziestu minutach zajęć, z których i tak nic nie zrozumiał, za to czuł się strasznie otępiały, nastrój podniecenia i oczekiwania niemal całkowicie uleciał. Siedział w ostatniej ławce i spoglądał w okno, obserwując drzewa kołyszące się na lekkim wietrze. Powinni zabronić prowadzenia lekcji, kiedy na zewnątrz panowała taka aura. Chyba, że byłyby to zajęcia w plenerze. Skrzywił się na myśl o wychowaniu fizycznym, którego wręcz nie cierpiał i często wynajdował wymówki, byle nie uczestniczyć w aktywnym spędzaniu czterdziestu minut. Lubił tylko obserwować, jak Taemin tańczy. Chłopak był piekielnie dobry, aż samemu wielkiemu Kibumowi, zapierało dech w piersiach.

            On sam wolał zajęcia projektowania. Doskonale odnajdywał się w modzie i to go pociągało. Kilkugodzinne buszowanie po sklepach, mógłby z powodzeniem porównać do intensywnych zajęć wf-u. Nieraz widział napakowanych mężczyzn, którzy odpadali po kilkunastu minutach w galerii, poganiani przez swoje kobiety, do nadążania za nimi. On takie dystanse pokonywał w jednej chwili, zawsze znajdując jakąś perełkę.

            Niemal opadał na ławkę, w celu zrobienia sobie zasłużonej drzemki, gdy dzwonek kończący zajęcia zadzwonił i rozbudził całą klasę. Gwar towarzyszący przy tym był niesamowity. Kibum wstał szybko i spakował swoje rzeczy, szukając wśród małego tłumku Minho. Chłopak wychodził już praktycznie z klasy, dlatego Kim rzucił się za nim, uważając by nie potknąć się o jakąś ławkę, co mu się czasem zdarzało, gdy się nadto spieszył. Dopadł do drzwi i przepchnął się przez dziewczyny z klasy, które zawadzały mu w przejściu. Nie były z tego faktu zadowolone, czym jednak Kibum zupełnie się nie przejmował. Brunet mignął mu na korytarzu, idąc w przeciwną stronę aniżeli mieli kolejne zajęcia. Pobiegł od razu za nim, lawirując pomiędzy uczniami.

            - Minho – zakrzyknął, gdy znalazł się przy brunecie i klepnął od tyłu w ramię. Zaskoczony chłopak odwrócił się. Nic dziwnego. Nie spodziewał się, że ktoś może go zaczepić po godzinie zaledwie uczęszczania do tej szkoły. Zdziwił się jeszcze bardziej, gdy ujrzał przed sobą chłopaka, który przed rozpoczęciem zajęć z zapałem opowiadał o nim przyjaciołom – Hej! – powiedział radośnie Kibum, zadowolony z faktu, że zwrócił swoją uwagę – Jestem Kim Kibum. Ta sama klasa. Nie wiem czy wiesz, ale idziesz w złym kierunku. Lekcję mamy tam – odwrócił się i wskazał palcem odpowiednie miejsce.

            Brunet zmieszał się nieco, jednak już po chwili na jego twarz powrócił uśmiech, a oczy zaczęły błyszczeć. Blondyn był zabawny. Już go polubił.

            - Dzięki za uratowanie przed spóźnieniem – odparł swobodnie, podając dłoń Kibumowi – Choi Minho – przedstawił się już oficjalnie – Widziałem cię dziś przed szkołą – powiedział od razu. Najważniejsza była dla niego szczerość i nie owijanie w bawełnę.

            - Widziałeś? – Kibum zmarszczył brwi, wskazując jednocześnie ręką, by chłopak ruszył za nim.

            - Tak. Mówiłeś o mnie, prawda? Twoja gestykulacja była bardzo osobliwa – Minho zaśmiał się, widząc w jakie zakłopotanie wprowadził nastolatka.

            Kibum podrapał się po głowie, nie wiedząc tak właściwie co powiedzieć. Nie spodziewał się, że nowy może zauważyć coś tak banalnego, tym bardziej gdy wokoło kręciło się mnóstwo osób.

            - To prawda – powiedział zgodnie z prawdą – Jednak i ciebie coś musiało skłonić do patrzenia właśnie na nas, prawda? – odbił zręcznie piłeczkę.

            - Uhm – kiwając głową potwierdził brunet – Ten blondyn. Może facet tak nie powinien mówić o drugim facecie, ale jest śliczny – powiedział w zamyśleniu.

            - Taemin? Rzeczywiście, jest strasznie słodki – zapiszczał niemal Kibum – Jak już go poznasz, to się zakochasz! Tak jak ja – spojrzał na zmieszaną minę Choi – W sensie, że jako przyjaciel, spokojnie – zaśmiał się radośnie.

            - Mam nadzieję, to zabrzmiało dziwnie – mruknął.

            - Zobaczysz, że Minnie to taka mała gwiazdeczka. Taki uroczy promyczek – zachwycał się nadal Kim.

            - Byleby nie był rozpieszczonym dzieciakiem – dopowiedział Minho.

            - Nie jest. W tej kwestii, życie go nie rozpieszczało – powiedział nadzwyczaj poważnie, co wyraźnie zastanowiło i zaintrygowało bruneta – Za dwie minuty zajęcia – zmienił temat. Minho natomiast z chęcią by jeszcze posłuchał o blondynie – Nie polubisz pani od historii, przeraża mnie – wzdrygnął się na myśl o nauczycielce – Siedzisz ze mną? Mam ławkę dla siebie, z tyłu, można w miarę spokojnie drzemać – trajkotał jak najęty, nie przejmując się tym, że Choi już powoli odlatuje i nie bardzo go słucha.

            Całe zajęcia minęły im na tym, że Kibum gadał, a Minho słuchał jedynie chłopaka, starając się jednocześnie skupić na zajęciach. Musiał przyznać, że Kim był bardzo zabawnych nastolatkiem. Miał w sobie niewyczerpane pokłady energii i wydawało się, że nic nie może jej stłumić. Chciał już poznać blondyna, Taemina, jak powiedział mu Kibum. Chłopak najbardziej go interesował z całej ekipy, choć nie wątpił że każdy z nich ma w sobie coś wyjątkowego.

            Dzwonek zadzwonił i zakończył lekcję, co Choi przyjął z nieukrywaną ulgą. Nudziło mu się. Kibum miał rację i nauczycielka okazała się być strasznie nudna. W krótkim czasie przestał jej słuchać i wyłapywał pojedyncze słowa, które i tak na niewiele mu się zdały, w większości słuchając właśnie Kima.

            Wyszli pospiesznie z klasy, a blondyn pociągnął go od razu w stronę wyjścia z budynku.

            - Na dworze jest tak ładnie, że aż żal siedzieć w tym szarych ścianach – zawodził, prąc zdecydowanie do przodu – Poznasz Taemina i Yoo Jung i Jinkiego. Kazałem im się stawić w naszym miejscu – mówił bez przerwy. Minho tylko na dźwięk słowa ‘Taemin’ ożywił się i bez marudzenia ruszył za chłopakiem.

            Było ciepło. Nawet bardzo ciepło. Szybki przemarsz na drugi koniec trawnika, spowodował, że było mu za gorąco w bluzie, jaką miał na sobie. Rozpiął ją i okręcił dookoła bioder. Już z daleka widział swoich przyszłych znajomych. Blondyn siedział na kamieniach okalających małe jeziorko i zakładał okulary. Minho pomyślał, że i jemu by się przydały. Słońce niemal go oślepiało. Dziewczyna siedziała na trawie i obracała w dłoni książkę. Z drugiej strony zmierzał natomiast Jinki, patrząc niepewnie na nastolatkę.

            - No hej dzieciaki! – wrzasnął Kibum, gdy już znaleźli się na miejscu.

            - Co to za pilna sprawa Bummie? – pogodnie zapytał Taemin, odchylając głowę do tyłu i delektując się słońcem.

            Śliczna szyja. Natychmiast skarcił się za te myśli. W sensie wyłącznie artystycznym. Idealna do zdjęć. Chłopak udawał, że go nie widzi? Nie obdarzył go ni spojrzeniem, w ogóle nie przejmując się otoczeniem. I niby nie był zadufany w sobie?

            - Jestem – sapnął Jinki, siadając obok Taemina – Miałem spotkanie z kółka malarskiego, ale twój dramatyczny sms mnie przeraził. Co się stało?

            - To jest Minho – chłopak odsunął się i wskazał dłonią na bruneta. Ten uśmiechnął się pogodnie – Nowy uczeń, chodzi ze mną do klasy – powiedział dumny – Masz nowy przyjaciel.

            Choi zarejestrował, że Taemin zaczął przysłuchiwać się rozmowie i niemal widział, jak marszczy brwi pod dużymi okularami. Nie wiedział dlaczego. Zazdrość? Minho nie przejmując się tym póki co, uśmiechnął się do zebranych i do niego pierwszego wyciągnął rękę w geście powitania.

            - Jestem Choi Minho – postąpił o krok w stronę blondyna. Ten uśmiechnął się wymuszenie i podniósł dłoń do góry, machając nią kilkakrotnie. Brunet cofnął zmieszany rękę.

            - Taemin – odezwał się nastolatek dźwięcznym głosem.

            - Lee Jinki – usłyszał obok siebie i zobaczył promienny uśmiech.

            - Yoo Jung – przedstawiła się dziewczyna, unosząc delikatnie swoje oczy w górę. Była naprawdę śliczna i nie patrzyła na niego, tak jak powinna, gdyby była nim zainteresowana. Nie chciał psuć relacji jej i Jinkiego. W końcu się dogadają. Był tego pewien. Najbardziej jednak zdziwiło go zachowanie blondyna. Czyżby był wrogo nastawiony? Nawet go nie znał. Znowu pomyślał, że wygląd mógł go zmylić, a nastolatek okazać rozpieszczonym dzieciakiem. Teraz jak gdyby nigdy nic znowu wpatrywał się w niebo.

            - Dobra, dobra. Poznali wy się, teraz do rzeczy – Kibum uratował niezręczność sytuacji – Ty – wskazał palcem na Jinkiego – Masz dziś wolną godzinę. My z Choi też. I ty, Yoo Jung i Taemin również. Idziemy z nowym na kawę, albo lody? I ja się nie pytam. Ja was uprzejmie informuję jakie macie plany na okienko – powiedział surowym głosem nie znoszącym sprzeciwu. To spowodowało, że Minho prychnął nieoczekiwanie.

            - My nie możemy hyung – spokojnie powiedział Taemin.

            - Młody…

            - Yoo Jung dziś mi czyta. Mamy zaległości, prawda? – spytał dziewczynę, nadal patrząc w niebo.

            - Czyta? – palnął zdziwiony Minho.

            - Tak – teraz odpowiedział nieco ostrzejszym tonem głosu – Lubię jej głos – wyjaśnił od niechcenia.

            Nie dał po sobie poznać co właśnie pomyślał. Naprawdę się pomylił. Chłopak może i był śliczny, ale jednocześnie gburowaty i zapatrzony w siebie. Uśmiechnął się gorzko. Był idealnym modelem, ale 
zaprzyjaźnienie się z nim będzie niemożliwe. Nie cierpiał zadufanych w sobie ludzi.

            - Aha – skomentował niezbyt uprzejmie.

            - Źle się czujesz w moim towarzystwie? – zapytał nagle, zwracając ku niemu głowę. Minho miał jednak wrażenie, że jego wzrok w jakiś dziwny sposób go omija. Miał pod dziwnym kątem ustawioną głowę. Pytanie jednak do zamurowało.

            - Dlaczego tak uważasz? – odpowiedział niepewnie.

            - Słyszę to w twoim głosie – wyjaśnił spokojnie.

            - Musiałeś źle odczytać moją mowę ciała. Czuję się co prawda nieco zakłopotany, ale to dlatego, że nikogo tutaj jeszcze nie znam zbyt dobrze – jakoś wybrnął, nikogo przy tym nie urażając.

            - Nie chcę tu być – mruknął nastolatek i nieco niezdarnie zeskoczył na ziemię – Yoo Jung? – spojrzał nagląco na dziewczynę.

            Minho był zszokowany. Chłopak był samolubny i strasznie egoistyczny. Rozkazywał. Dziewczyna natychmiast wstała, łapiąc blondyna pod rękę.

            - Potrzebujesz opieki? – zakpił z młodszego. Nie mógł się powstrzymać, tym bardziej że Taemin również na niego wrogo reagował. Nastolatek nawet na niego nie spojrzał. Za to zauważył zmartwiony i niepewny wzrok Kibuma. Jakby o czymś chciał powiedzieć.

            - Tak – powiedział krótko, kończąc jednocześnie rozmowę.

            - Minnie, co się stało? – zmartwiony głos Kima, spowodował że Taemin podniósł głowę i zagryzł wargę – Chyba nie jesteś zazdrosny?

            - Nie hyung. Wiesz, że nie lubię obcych. Nie rozumieją – odparł spokojnie.

            - Może Minho powinien…

            - Nie – uciął blondyn – Możemy iść?

            - Odprowadzę cię dziś do domu, dobrze? Pogadamy – przyjaźnie odparł Kibum.

            - Ojciec po mnie przyjeżdża Bummie, poradzę sobie. Do usłyszenia później – pomachał swoim przyjaciołom i pozwolił się poprowadzić Yoo Jung.

            Kolejną negatywną rzeczą jaką zauważył Minho, było to, że chłopak okręcił sobie dookoła palca wszystkich. Robili wszystko to, czego on chciał. Tylko nie wiedział dlaczego. Czuł,  że coś ważnego mu umknęło. Nie mógł pogodzić się z tym, że źle posądził nastolatka.

            - Nie lubi mnie – mruknął, gdy Taemin już odszedł.

            - Musi się przyzwyczaić – wyjaśnił Jinki – Jesteś obcy i … - urwał – Dobra, idę na zajęcia. Na razie.

            - Porozmawiam z nim później. Musi się w końcu przełamać – westchnął Kibum – Sam ci powie, zobaczysz – uprzedził jego pytanie – Nie spisuj go od razu jako rozkapryszonego dzieciaka, nie jest taki.

            - Wcale tak nie pomyślałem – mruknął Minho, jednak pod naporem kocich oczu, wzruszył ramionami – Pomyślałem – burknął.

            - Idziemy na zajęcia – zarządził Kim.

16 komentarzy:

  1. party dzien po dniu, prawie jak kiedyś, hahaha XDDD ale milutko XD
    czuje sie, jakby sie szybciutko wszystko działo...
    trochę rozumiem Taemina, ze nie chce na dzien dobry "chwalic sie" tym, ze nie widzi i nie dziwie się Minho, ze mogl tak to odebrac... mam w szkole doczynienia z osobami niewidzącymi i ich zachowanie bywa dosyc mylące ^^"

    OdpowiedzUsuń
  2. No ciekawe, ciekawe... A wcześniej Tae wydawał się być taki przyjacielski i w ogóle. Muszę przyznać, że zdziwiłaś mnie tym wszystkim z nim związanym. Pewnie też pomyślałabym, że jest egoistyczny, rozpieszczony i tak dalej. Oby wszystko ładnie się wyjaśniło i będziemy mogli poznać ten jego sekret(?) o ile to dobre słowo.
    Tak w sumie to nie wiem co by tu jeszcze napisać... O! Już wiem! Interesuje mnie jeszcze rozwój akcji między Yoo Jung i Onew, choć muszę przyznać, że relacjie 2Min zawładnęły tym rozdziałem.
    Czy w następnym parcie pojawi się Jonghyun i jego rozmówki z Divą? :P Będę na to czekała i bardzo się cieszę, że tak szybko dodałaś ten rozdział.
    Nie umiem wymyślać życzeń, ale i tak z okazji tych Świąt życzę ci wszystkiego dobrego, miłości, radości, a także kpopu w niezmierzonej ilości!
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam mega niedosyt po tym rozdziale ;_; taki króciutki i jeszcze ten Tae~
    Nie wiem co jeszcze napisać... Masz mój komentarz, byś nie marudziła, że jest ich tak mało XDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedny Tae i to niby on jest tym niewidomy...Minho okulary ci trzeba kupić xD
    Bummie maj lof ma plan,a ja nie mogę się doczekać jego spotkania z Jjongiem >.<

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do Versatile Blogger Award na www.kpop-yaoistory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuje , że tak szybko dodajesz rozdziały :3 . Teraz czekać na kolejne <3 . Genialne opowiadanie :3 . Ja wiem , że Tae jest niewidomy ^^ . Weny kobieto <3 .

    OdpowiedzUsuń
  7. No............ czemu nikt nie powiedział Minho co jest z Teaminem.... ;-; Nie mogę się doczekać jego zdziwienia. Czekam na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  8. Minho! Nie możesz się od razu zniechęcić do Teamina.
    Mam nadzieję że ogarną emocje i się dogadają. ; )
    Świetny rozdział , mam nadzieję że częściej będziesz nam robić takie prezenty. ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Kończyć w takim momencie. Zmiana Taemin'a mnie zdziwiła, ale co mu się dziwić. Czekam na następny! ^.^

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że nikt nie uświadomił Minho, że Taemin jest niewidomy. Gdyby ktoś mu powiedział na pewno nie wyniknęłaby z tego taka nieprzyjemna sytuacja. Szkoda mi Kibuma, bo chciał dobrze. Musiał się pewnie potem obwiniać za to wszystko. Z drugiej strony też nie dziwię się Taeminowi, że postanowił odejść stamtąd. Minho powiedział trochę rażących słów, od których musiało mu się zrobić przykro. Jednak też powinien zrozumieć, że Choi nic nie wiedział o jego stanie. Mam nadzieję, że się wszystko ułoży.
    Życzę weny! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. nominowałam blog do versatile blogger :) http://risu-fanfics.blogspot.com/2013/03/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładny prezent wielkanocny, bardzo ładny xD
    W końcu zaczyna dziać się coś więcej. Cieszę się, że Minho poznał resztę, jednocześnie czuję jakieś dziwny smutek. Przy jego rozmowie z Taeminem zrobiło mi się zwyczajnie przykro. I to nie ze względu na Choi, tylko na młodego. Bo ludzie osądzają, zanim kogoś dokładnie poznają, oceniając zazwyczaj błędnie.
    Niecierpliwie czekam na kolejny rozdział. I zastanawia mnie, jak zachowa się Choi, kiedy już faktycznie pozna "tajemnicę" Minniego.
    Pozdrawiam. ^^
    Kei.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zdążyłam skomentować poprzedniego, a tu juz nowy :""")
    Świetny, jak zwykle.... Trochę szkoda, że Minho w taki sposób odebrał Taemin'a, ale czemu się dziwić, skoro jeszcze nie wie..
    Tak czy siak i tak wiem, że będzie Happy End...
    Niech trochę ujawni nam się relacja Key z Dżonym, bo jestem ciekawa :D
    Powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ja się cieszę, że dodałaś już nowy rozdział! Jaram się! *_*

    Taemin nie jest wcale zły... niech go Minho nie osądza. Poza tym, on po prostu nie lubi obcych... Taka natura biednego Minnie'ego. ^_^ Jednak to prawda - brzydko potraktował Żabola. Ale w moim wyimaginowanym świecie już go przeprosił i są szczęśliwi... razem... dobra, dość ćpania na dzisiaj, bo piszę bzdury. XD

    Bummie jak zawsze podjarany. ;D Hahaha! On musiał, po prostu musiał zaczepić nowego ucznia! I to jest Key jakiego lubię, kocham i szanuję! ^w^

    Minho już mi się podoba. Taki... nie niemiły. *.* Kocham!

    No dobra, sorry, że taki komentarz dzisiaj nienormalny, ale zrozum - dostałam duży karton od cioci, a tam paczę - żeeeelkiiii!! *___________* Tak, więc jestem naćpana żelkami. XD

    I jeszcze teraz powiem Ci coś tak miłego, że nikt Ci tego nigdy nie powiedział! Nowy rozdział Twojego opowiadania jest dla mnie piękniejszym prezentem niż te wszystkie słodycze. =^w^= Nie no... aż się zarumieniłam... >D Weny, weny, weny, chęci, szczęścia wiele! ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj powoli się rozkręca, jestem ciekawa co dalej C:
    Może by tak jakieś małe bonusowe sexy w formie one shota? :D
    Lubię niepotrzebną agresję na koniec więc:
    Hahaha w sobotę następny part, chyba sobie żartujesz. Skoro szantażujesz nas ,że gdy nie skomentujemy partu to nie będzie następnego. To ja w takim razie nie będę komentować żadnych skoro tak rzadko masz zamiar je wstawiać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ~~Yuuki
      tak w końcu, nie pod pseudonimem anonimem xD

      Usuń