piątek, 22 marca 2013

Blind - Part 2.

Witam :)
Pozwólcie, że tak skomentuję Waszą aktywność: 
...
...
...

I jeszcze trochę do Was ;D 
Nie trzeba modlić się o powrót mojej weny. 
Ona nie zniknęła. 
Prosperuje bardzo dobrze.
To opowiadanie ma takie być. 
Urocze, puchate, czasami nudne. 
I lubię je. Przyjemnie mi się je pisze. Spokojnie. 
Jest przeze mnie dopracowane, tak mi się przynajmniej wydaje ^^

Zapraszam do lektury :) 




            Siedział na podłodze, na środku nieurządzonego jeszcze pokoju, mając dookoła siebie stos pudeł i zapchanych toreb. Nigdy nie myślał, że przeprowadzka będzie dotyczyć właśnie jego. Zbyt dużo bałaganu, szumu, bieganiny. Tak mógł podsumować te kilka ostatnich dni.

            Wolał spędzać czas teraz w swoim starym pokoju, do którego był przyzwyczajony, mieście, które znał i z ludźmi, których lubił. No ale niestety. Był teraz w Seulu, nowym domu, nowym pokoju i swoim nowym życiu.

            Westchnął ciężko, rozglądając się dookoła. Tak naprawdę nie wiedział za co się zabrać. Rzeczy było zdecydowanie zbyt wiele, a on sam. Rodzice krzątali się na dole, urządzając salon, kuchnię i swoją łazienkę. Ostatecznie złapał w dłonie swój aparat i zaczął robić zdjęcia temu pustemu jak na razie pomieszczeniu. To jedyna rzecz jaka go cieszyła. Nawet z tak zwykłego pokoju, całkowicie nieurządzonego potrafił wydobyć duszę. To nic, że wszystko zostanie uwiecznione na fotografiach. Później będzie miał porównanie, jak pokój wyglądał przed i po umeblowaniu. O ile się za nie w końcu weźmie. W ostateczności, dopuszczał do siebie myśl, składowania rzeczy w kartonach. Mniej więcej wiedział, gdzie co jest ulokowane.

            Chciał jeszcze dziś przejść się do swojej nowej szkoły. Zapoznać się z klasami i rozkładem, by jutro nie prosić nikogo bez potrzeby i nie szukać odpowiedniej, marnując całą przerwę. Rodzice zapisali go do jednej z lepszych szkół w mieście, artystycznej. Cała seulska śmietanka nastoletnich twórców tutaj chodziła. On od jutra miał dołączyć do elity. Liczył się raczej z tym, że będzie ona pełna bogatych dzieciaków, myślących jedynie o sobie i swoim wielkim, oszałamiającym talencie, który w efekcie ograniczał się do stanu konta ich rodziców. Spojrzał na swój aparat. Dwa lata oszczędzał by w końcu go kupić i udało się, miał profesjonalny sprzęt. Chociaż miał pewien sentyment do zwykłego aparatu na klisze. Czasami nawet takiego używał.

            Spojrzał krytycznie na swój pokój i sięgnął do torby, po laptopa. Włączył go i otworzył skype, dzwoniąc do Jonghyuna. Chłopak od razu odebrał. Minho ustawił kamerkę tak, że Kim widział jedynie ścianę.

            - Kiedy wpadasz? – zapytał niecierpliwie Choi.

            - Już miałem wychodzić – odparł lekko, wstając ze swojego miejsca i zakładając kurtkę – Dawno przyjechałeś?

            - Kilka godzin temu – powiedział. To nic, że od tych kilku godzin siedzi w ogromnym bałaganie – Kończ pisać z tą laską i wychodź z domu – ponaglił go.

            - Skąd masz pewność, że z nią piszę? – zapytał.

            Minho spojrzał na niego pobłażliwie, a następnie na zegarek.

            - Jest piętnasta, panna pewnie już skończyła zajęcia, a że nie dajesz jej spokoju, to pewnie biedna musi ci odpisywać – westchnął zniecierpliwiony – Kończ zatem tą wirtualną randkę i zabieraj swoje szanowne cztery litery do mnie!

            - Dobra, dobra – mruknął niechętnie Jjong – I nie panna, tylko Diva! Taki jest jej nick – powiedział z mocą.

            - Nick… świetnie. Po miesiącu pisania znasz tylko jej nick? To rozmowa nieźle musi się kleić, nie ma co – zakpił Minho.

            - Świetnie mi się z nią rozmawia…

            - … pisze – uściślił Choi.

            - … to też. Oj, czepiasz się – burknął chłopak – Wyłączam się.

            Jonghyun zamknął program i spojrzał jeszcze na komunikator, oczekując wiadomości. Uśmiechnął się słysząc znajomy dźwięk. Szybko kliknął na małą kopertę w rogu monitora.

            Od Diva: Dziś chociaż spokojnie w szkole. A pogoda taka piękna *marzy*

            Dino: Idealna na spacer, na który nadal nie chcesz się zgodzić -.-

            Od Diva: Jeszcze nie teraz…

            Dino: Wiem, wiem. Przepraszam cię, ale umówiłem się z przyjacielem. To ten co ma za sobą przeprowadzkę do Seulu, pamiętasz?

            Od Diva: Jasne. Minho? Leć J Do później xDD

            Dino: Na razie :* J

            ~ Dino jest niedostępny ~

            Z niechęcią zakończył rozmowę. Nie spodziewał się, że czatowa znajomość potrwa tak długo i że sam będzie chciał ją kontynuować. Szybko jednak znalazł wspólny język ze swoją Divą, mimo że dziewczyna nie pokazała mu swojego zdjęcia. Musiała być śliczna. Był o tym przekonany. Wierzył, że nawet w formie online wybrałby idealną dziewczynę. Jedyne co mu pozostało zrobić, to namówić nieznajomą na spotkanie, przed czym póki co się stanowczo wzbraniała.

            Wyłączył system i posprzątał jeszcze sporą ilość kubków, gromadzonych od kilku dni przy komputerze. Cieszył się, że sam wynajmuje mieszkanie i nikt nie sterczy mu nad głową narzekając. Studia w Seulu, to jednak nie był zły pomysł. Chociaż uwolnił się od rodziców i żył na własny rachunek.

            Zaniósł brudne naczynia do kuchni i można powiedzieć, że to było to prowizoryczne posprzątanie przy biurku. Resztę zrobi jak wróci ponownie do domu. Zamknął za sobą drzwi i wyszedł z mieszkania. Słońce dziś rzeczywiście stworzyło doskonałą aurę na spacer, dlatego postanowił iść na piechotę na spotkanie ze swoim przyjacielem.

            ***

            Jonghyun zakończył rozmowę, a Minho nawet nie ruszył się od laptopa. Siedział dalej na podłodze, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Był pewien, że zaciągnie Jjonga do pracy i ten pomoże mu w uporaniu się z układaniem rzeczy. Dawno nie widział przyjaciela. Ten po wyjechaniu do innego miasta i zaczęcia studiów, rzadko pojawiał się w ich rodzinnym mieście. Rozmowy przez skypa, to jednak było zbyt mało, by podtrzymać znajomość. Im się jednak udało. Znali się od piaskownicy, jeśli tak można rzec.

            - Minho – usłyszał krzyk mamy z dołu i podniósł się niechętnie. Nic mu się nie chciało. A podły stan potęgowany był tym, że nie odczuwał żadnej przyjemności z tego, że znajdował się w tym miejscu.

            Nie zamykając drzwi, zszedł po schodach i zaczął szukać rodziców. Omijał przy tym nagromadzone pudła z przeróżnymi rzeczami, które jeszcze nie znalazły swojego miejsca.

            - Tak? – w końcu  ją znalazł, próbującą niezdarnie włożyć ogromną walizkę, na najwyższą półkę w szafie. Pokręcił rozbawiony głową i podszedł do kobiety, odsuwając ją delikatnie i samemu łapiąc walizkę – Mamuś, za niska jesteś. Trzeba było od razu powiedzieć – w odpowiedzi dostał kuksańca w bok, przez co nieco się zachwiał, utrzymując jednak równowagę. Kilka chwil później torba znalazła swoje miejsce.

            - Nie śmiej się ze starej matki – ofuknęła go kobieta, uśmiechając się jednak ciepło – Twój ojciec zostawił mnie samą z tym wszystkim, pod pozorem kupna narzędzi w budowlanym. Już ja wiem, jak to wygląda. Siedzi gdzieś w aucie i modli się, bym szybko skończyła z tym bałaganem – matka Minho zaczęła żartobliwie marudzić, wypakowując jednocześnie rzeczy z kartonu.

            - Też tak powinienem zrobić, może mój pokój sam by się ogarnął, w jakiś magiczny sposób – mruknął Choi do siebie.

            - Właśnie, synek. Jak ci idzie? – zapytała, spoglądając na syna i jego niepewną minę – Oczywiście… - westchnęła – Nawet nie zacząłeś, co? – zmarszczyła brwi, pewna swoich racji.

            - Wcale nie… - zaprzeczył gwałtownie, gasnąc jednak pod uważnym wzrokiem matki - … no dobra, ale nie do końca nie zacząłem. Trochę się rozpakowałem – usprawiedliwił się.

            - Jasne. Pewnie laptopa i aparat, zgadza się?

            - Kobieto, czy ty musisz wszystko wiedzieć? Już zamontowałaś kamery u mnie w pokoju? – wywrócił oczyma, siadając na łóżku w sypialni rodziców.

            - Kotek, ja cię po prostu za dobrze znam. Ale nie pomogę ci. Działaj synu, działaj!

            - Noo, Jonghyun zaraz przyjdzie i dostanie misję – uśmiechnął się podstępnie.

            - Ehee – powiedziała kobieta pobłażliwie – Już ja widzę, wasze wspólne sprzątanie i układanie rzeczy. Trzeba będzie zabezpieczyć teren, czy coś. O ile w ogóle uda ci się go zaciągnąć do tej nużącej pracy.

            - Uda, uda mamuś. Poratuje kumpla w potrzebie – odwrócił głowę, słysząc dzwonek do drzwi – To pewnie on, idę – wyszedł szybko z pokoju i rzucił się do drzwi, otwierając je na oścież.

            Jonghyun powitał go firmowym uśmiechem, przed którym padały masy dziewcząt.

            - Siema gówniarzu. Urosłeś – stwierdził Jjong i nie czekając, ominął Minho, wpakowując się bez pardonu do mieszkania.

            - Zero kultury. Zero – brunet pokręcił krytycznie głową – Teraz powinienem złapać cię za te ułożone kudły i wykopać na zewnątrz. Gdzie radość z tego, że mnie widzisz? Liczyłem na ckliwe powitanie, a nie obelgę – prychnął chłopak, zamykając drzwi za przyjacielem.

            - Mam uronić kilka łez? – zakpił Jonghyun, zdejmując jednocześnie buty – Gdzie twoja melina?

            - Kilka? Morze! Morze łez! – zakrzyknął oburzony Minho – I nie melina! Wypraszam sobie. Znaczy masz misję! – dodał.

            Jonghyun spojrzał na niego podejrzliwie.

            - O nie! Wychodzę – powiedział poważnie, po czym widząc miną Choi wybuchł śmiechem.

            - Na górę – brunet wskazał mu odpowiedni kierunek, mijając chłopaka i samemu się tam kierując.

            - Gości się puszcza pierwszych – mruknął niezadowolony.

            Choi odwrócił się przodem do niego.

            - Stary, przecież ty będziesz tu niemal mieszkał. Zaznajamiaj się z rozkładem domu… i lodówki – prychnął.

            - Lodówka zawsze na pierwszym miejscu! – potwierdził z uśmiechem – Mam nadzieję, że przygotowałeś poczęstunek dla mistrze i trzeba oblać twoją przeprowadzkę. W sobotę balety! – zadecydował.

            - Zobaczymy – Choi wzruszył ramionami – Ruszaj te swoje cztery litery na górę i nie gadaj – niemal krzyknął – I przygotowałem coś innego – mruknął do siebie.

            - Ładnie tu. Przytulnie – stwierdził Jjong, wchodząc na górę i wychylając się znad schodów, oglądając z piętra parter.

            - Na pewno lepiej niż u ciebie – zażartował. Mieszkanie Jonghyuna nie było złe, gdyby tylko czasami w nim sprzątał. Minho nadal pamiętał dziwne rzeczy w jego łóżku, kiedy nocował u niego. Wzdrygnął się na myśl o resztkach jedzenia.

            - Ej no! To było raz. I ta skórka od banana wylądowała tam tylko dlatego, że dzień wcześniej impreza była – wytłumaczył się po raz kolejny.

            - Jasne, mistrzu – odparł kpiąco – Otwieraj wrota do mojego królestwa – wskazał mu białe drzwi.

            Jonghyun stanął w wejściu i automatycznie cofnął przerażony krok do tyłu, stykając się z plecami Minho.

            - Nie ma mowy! – krzyknął Jjong – Ty podła kanalio! Dlatego mnie tutaj ściągnąłeś! – odwrócił się do niego i wskazał oskarżycielsko palcem. Minho spojrzał na niego bez jakichkolwiek emocji i niemal wepchnął chłopaka do środka, zatrzaskując za sobą drzwi.

            - Daj spokój – machnął zniecierpliwiony ręką – To tylko kilka pudeł.

            - Kilka?! – krzyknął, pokazując palcem na znaczną połowę zagraconego pokoju – To dlaczego sam tego nie zrobiłeś, mistrzu? – powiedział przedkpiewczo.

            - Wiedziałem, jak ty mój najlepszy przyjaciel, chcesz mi w tym pomóc – odparł dobrodusznie, dramatycznie przykładając rękę do serca.

            - Oczywiście, już lecę – mruknął niechętnie Jonghyun.

            - No to od czego zaczynamy? – Minho podszedł do pierwszego lepszego pudła i usiadł obok niego na podłodze.

            - Od flaszki – bąknął nieco ożywiony.

            - Już ty studenciaku pijaku jeden. Nie ma tak dobrze. W sobotę na dyskotece popijemy.

            - Choi Minho. Gdzieś ty się uchował. Nie mówi się dyskoteka, to brzmi jak impreza licealna z balonami i ponczem. Stary… Balety. Ba-le-ty! Czaisz? – wytłumaczył spokojnie.

            - Balety, rozumiem głupku. Siadaj i pomóż mi – ponaglił przyjaciela.

            - Grabisz sobie. Ja ci tu pomocną dłoń wyciągam, a ty z głupkiem wyskakujesz. Zawiodłem się na tobie – powiedział urażony, jednak przysiadł obok przyjaciela, zauważając aparat i łapiąc go w dłonie.

            - Nie ruszaj! – krzyknął natychmiast Minho, widząc jak Jonghyun trzyma jego skarb bez szacunku – Zniszczysz!

            - Jesteś zbyt przewrażliwiony na punkcie tego cudeńka – mruknął, przystawiając sprzęt do twarzy – Uśmiech – zarządził i pstryknął zdjęcie – Nie dziwię się, że tylko robisz zdjęcia. Wyszedłeś okropnie – chłopak zaśmiał się pokazując fotografię Choi.

            - Bierz się do roboty, a nie! – zakrzyknął brunet, wyrywając mu aparat z dłoni i z czcią kładąc w bezpieczne miejsce – Idziesz dziś ze mną do nowej szkoły? Chcę się tam rozejrzeć.

            Jonghyun spojrzał na przyjaciela bardzo dziwnym wzrokiem.

            - Powiedz, że się przesłyszałem – jęknął opadając na podłogę, podniósł głowę spoglądając krytycznie na przyjaciela – Szkoła? Ty jesteś nienormalny. Musimy wprowadzić cię w normalne seulskie życie. Szkoła… idiota… szkoła… - mruczał nie dowierzając.

            

18 komentarzy:

  1. Świetnie!! Nie mogę doczekać się aż Minho i Jong spotkają się z Kibumem i Taeminem! (Mam nadzieje, że do tego oczywiście dojdzie :P) I pojawił się tajemnicza Diva.. hym, hym, "chyba" podejrzewam któż to może być :P, ale tym bardziej jestem strasznie ciekawa dlaczego to robi i czemu w takiej formie! Ciekawość mnie zabija! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, niektórzy lubią jedynie czytać, a komentować trochę ciężej, bo jednak to wymaga większego wysiłku, keke.
    Podoba mi się ten rozdział. Tak myślałam, że teraz będzie czas na poznanie Minho i Jjong'a... Zaciekawiła mnie jedna rzecz.. Dokładniej chodzi o ten czat. Domyślam się, że Diva, to Key.. tylko jaka będzie reakcja Jonga na to, że jego internetowa koleżanka to facet... Teraz będę się zastanawiała pół wieku. Albo zwyczajnie poczekam :").
    Ciesze się, że idzie ci gładko pisanie. Ważnie jest, by tobie się podobało, byś miała chęci na pisanie ^^. Życzę powodzenia i weny!

    OdpowiedzUsuń
  3. o, jest i kolejny rozdział :D

    czas wysilić moje szare komórki i coś tutaj natworzyć zamarzniętymi palcami, bo w końcu dotarłam do domu xDD

    świetnie rozumiem ból Minho o dotykanie aparatu, jak ja dostałam swoją lustrzankę to też nie dawałam się nikomu dotykać, a mój przyjaciel z takim rozmachem ją macał, nawet kilka razu mu upadła, na szczęście w torbie, ale włos mi się zjeżył... wole nie wiedzieć ile razy ją poobijał o wszystko dookoła, gdy nie patrzyłam -.-
    Jjong i internetowa Diva... nie, wcale nie pomyślałam o Key, wcaaaale... Jonghyun taki wprawiony student, hahaha, chlanie i BALETY xDD i syf w mieszkaniu XDDD
    Minho leń xD ale ja jak miałam w perspektywie rozpakowanie 5 waliz po przeprowadzce na studiach to też zastanawiałam się, czy warto to ruszać, bo ładnie leży xDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  4. Miał być 23 marca! A wstawiłaś 22! Oczywiście nie mówię, że mi to przeszkadza... Aha, i jak coś to tutaj Neekoo^^. Zmieniłam nick. XD

    A teraz przejdźmy do konkretów. ;D

    Z każdym rozdziałem opowiadanie coraz bardziej mi się podoba! Minho taki fajny się wydaje. ^^ A Jonghyun to taki typowy przykład studenta, hmm? W sumie... ja studentem nie jestem, a pod moim łóżkiem ostatnio znalazłam otwarty jogurt sprzed około tygodnia... O_o Dobra, nie będę się pogrążać! >_<
    Krótki. Nawet bardzo. Ostrzegałaś, że będą krótkie rozdziały, ale mimo to pomarudzę trochę, ok? ^^ Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza. ;DD W każdym razie, rozdział... hmm... fajny. Taki przyjemny w czytaniu. Świetnie napisany (jak zwykle, wiem, wiem... powtarzam się XD).
    Diva to zapewne Key... Mylę się? >D Coś widzę po komentarzach przede mną, że nie tylko ja na to wpadłam. Hahaha ;D Mnie też ciekawi reakcja Jjonga, jak się dowie, że jego "Diva" to chłopak... No, ale on jest piękny, więc myślę, że Jonghyun nie powinien obrażać się na cały świat, nawyzywać na niego, zamknąć w pokoju i zabić... Przecież Key jest cudowny! *w*
    Minho i jego apart... ja też jestem przeczulona na tym punkcie, oj taak! Moją zepsuł tata... brawa dla niego! *klaszcze* Teraz ma mi dopłacić na nową. Ech, życie jest ciężkie. Myślałam, że go zabiję za ten aparat! Najpierw moje słuchawki, telefon, mp3, ramka ze zdjęciem dziadka, a teraz moje maleństwo! == Dobra, koniec rozczulania się nad sobą! >.<

    Ojciec Minho to mądry człowiek jest. XD Ja na jego miejscu zrobiłabym to samo. ^^ Jednak współczuję mamie Żabola. Ma w domu dwóch mężczyzn, a sama musi walizki nosić i sprzątać. No kto to widział?!

    Szkoda, że na kolejny rozdział będzie trzeba znowu czekać... -,- Jakoś spróbuję to przeżyć. Jednak mam nadzieję, że uwiniesz się szybko. ^^
    Oczywiście najważniejsze, że opowiadanie podoba się Tobie! Chociaż przyznam, że mi też się podoba. Tym bardziej, że nie zanosi się na dramaty typu: "Nienawidzę cię!" "Uważaj!" i sruu pod auto! >D Miło jest poczytać czasem coś takiego bardziej pociesznego. Pozdrawiam i życzę chęci wiele! (bo weny już wspominałaś, że masz zapas. XD)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiem dlaczego tak malo komentarzy, ale i ta sie odezwe :D

    super part, czekam na wiecej...
    coś czuje, ze Jonghyun będzie zdziwiony jak wyglada jego internetowa znajomosc!!
    Minho wykorzystuje kumpla, hehe, dobrze :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam twoje opowiadanie ♥
    Haha Jonghyun wkroczył do akcji i ma misję aby rozruszać Minho ! Misja niewykonalna :D
    Hmm.. jestem ciekawa jak Jong zareaguje na wiadomość, że ta jego Diva to wcale nie jest dziewczyna tylko Kim Kibum we własnej skromnej osobie.. Nie no baardzo ciekawe;D
    Pozdrawiam i weny życzę :D
    Zapraszam : www.2Min-Fantasy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale się uśmiałam przy tym rozdziale :P Naprawdę bardzo zabawny i tak wesoły.
    Rozbraja mnie ta internetowa znajomość Jonghyuna z Divą. Albo jestem idiotką, albo geniuszem, bo przeczuwam, że to będzie Kibum i się Dino zdziwi ... A ja się będę śmiała :D Taa, dokładnie tak to sobie wyobrażam.
    Leń Minho... Tak wykorzystywać przyjaciół, jak tak można, no? :P ALe się Jonghyun wpakował.
    No nic, czekam na następny rozdział :)
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na spotkanie Minho i Taemina!
    Podoba mi się to opowiadanie, przyjemne i sama akcja też fajna.
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Padłam jak zobaczyłam, że Jonghyun pisze z kimś o nicku "Diva". :D Oczywiście od razu moje skojarzenie: Kibum~! O matko, coś czuję, że Jjong się zdziwi jak zobaczy, że jego śliczna dziewczyna jest w rzeczywistości chłopakiem... Ślicznym chłopakiem. *.* :D Nie mogę się doczekać ich spotkania i coś czuję, że bardzo się będę z tego śmiała. :P
    I czekam niecierpliwie na pierwsze spotkanie Minho i Taemina. Będzie się działo. ♥
    Życzę dalszej cudownej weny i czekam na kolejny rozdział. Hwaiting~! :3

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny rozdział, jestem ciekawa co dalej
    życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki świetny pomysł! podoba mi się zachowanie Minho! Nie komentowałam poprzedniego rozdziału więc powiem ci teraz co mi się nasunęło. fakt, że Taemin jest niewidomy?
    Diva ahh ta diva :D
    Jestem za! Weny!<3
    Muffinka

    OdpowiedzUsuń
  12. Na prawdę zaciekawiła mnie ta historia. Podoba mi się, że będzie się opierała na uczuciach i emocjach bohaterów. Urzekł mnie motyw z Divą i nie mogę się doczekać "jej" spotkania z Dino :D
    Co do Taemina, mam przeczucie, że jest niewidomy, a tytuł opowiadania mnie w tym utwierdza. Minho fotograf <3
    Onew jak zawsze uroczy Onew Condition, a Key jest niesamowity. Uwielbiam go <3
    Jestem ciekawa jak dalej potoczy się akcja. Na tym etapie mogę się na razie domyślać kilku rzeczy :)
    Życze dużo weny i przyjemności z pisania :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskie opowiadanie. Chociaż zbytnio nie lubię 2min ,wynagradzasz mi to niezłym JongKey. Jestem ciekawa reakcji Dina ,kiedy dowie się ze Diva to TA Diva (bo jeśli dobrze się domyślam ,to pisze z Key?). Czekam z niecierpliwością na więcej i jeśli można to szybciej. Pozdrawiam! Ariana

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam po prostu *o*
    Czekam na spotkanie Minho i Taemina. Mam przeczucie że to już w następnym rozdziale, którego nie mogę się już doczekać *ekscytacja* xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem zwolenniczką yaoi, ale myślę że blog jest fajny, a opowiadanie interesujące. Mimo iż moja koleżanka ogląda Anime i uwielbia yaoi, to ja osobiście uważam że bohaterowie Twojego opowiadania są boscy!
    Nominowałam cię do VBA. Więcej na blogu: http://daughters-of-gloom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. hej! wlasnie skonczylam czytac oba party nowego opowiadania... czekam na kolejna czesc, bo zapowiada się bardzo ciekawie
    życzę weny i pozdrawiam, wstaw szybko kolejny part

    OdpowiedzUsuń
  17. ale super historia!! nie spodziewalam sie tak szybkiego twojego powrotu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. czytalam juz twoje poprzednie opowiadania, ale dopiero zdecydowalam sie napisac ^^
    super pomysl z tym nowym opowiadaniem, ciekawe kim jest ta Diva ;)))
    czekam na coś o Taeminie

    Ambro.

    OdpowiedzUsuń