sobota, 16 marca 2013

Blind - Part 1.

Witam! 
To miał być poniedziałek? Ups. Jestem wcześniej, chyba nikt nie ma mi tego za złe ;D
Rozdział pierwszy gotowy i liczy na ciepłe przyjęcie z Waszej strony i tym samym zaczęcie kolejnej historii.
Mam nadzieję, na ogrom opinii, jako że to zaczęcie czegoś nowego. 
Następny rozdział 23 marca. 
Co tam jeszcze chciałam... tak, tak rozpiszę się nieco >.<
Dziękuję za tych 50 komentarzy pod partem kończącym poprzednie opowiadanie. Jedno wielkie WOW! ;)
Dziękuję za już teraz 107 obserwatorów i tyle wejść na mojego bloga. 
Ostatnio nie komentuję niczego u Was, a to dlatego, że nawet tego nie czytam. 
Dopadł mnie kryzys yaoi i nie ciągnie mnie do żadnych opowiadań. 

Zapraszam na początkowy rozdział. 
Niech Wam się miło czyta :) 



            W bibliotece było cicho, jak zazwyczaj w takich miejscach, gdzie obowiązują ścisłe reguły, przestrzegane rygorystycznie przez panie opiekujące się pomieszczeniem. Pulchna kobieta z burzą loków i ogromnymi okularami na nosie, siedziała za swoim biurkiem i upojona ciszą, obserwowała nieliczne nastoletnie towarzystwo znajdujące się w bibliotece. Niektórzy przechadzali się wzdłuż regałów, szukając odpowiedniej książki. Od czasu do czasu słychać było skrobanie długopisu o papier, kiedy uczeń znajdował odpowiedni fragment do swojej pracy domowej. Sala wypełniona była dusznym zapachem starych książek, dla niektórych tak upajającym, że z radością wchodzili do pomieszczenia, dla innych natomiast, atmosfera ciszy i spokoju, wprowadzała niepokojący stan odrzucenia i bardzo rzadko, pojawiali się właśnie w tym miejscu.

            Czujny wzrok opiekunki przesunął się po zebranych, szukając nieustannie choćby najmniejszego aktu łamania regulaminu. Nieświadomie przesunęła głowę,  ku oddalonej od regałów prowizorycznej czytelni. Tam panowała prawie pustka. Prawie. Uśmiechnęła się mimowolnie, widząc stałych bywalców. Jej ulubieńców. Czarnowłosa, śliczna dziewczyna siedziała wyprostowana i szeptała coś cicho chłopakowi, który odpowiadał uśmiechem i kiwał z entuzjazmem głową.

            - Minnie, została zaledwie godzinka przerwy – tłumaczyła po raz kolejny nastolatka, podnosząc bladą dłoń do włosów i poprawiając niesforne kosmyki, wymykające się z zaplecionego warkocza.

            - Yoo Jung’ie – jęknął cicho blondynek, opadając na miękki, czerwony fotel i robiąc zawiedzioną minę.

            - Czy tobie się zdaje, że ten grymas coś zmieni? – czarnowłosa podniosła brew w zdziwieniu, jednak zajrzała do książek, jakie znajdowały się na stoliku.

            - Myślę, że tak – chłopak uśmiechnął się promiennie – Lubię twój głos, kiedy mi czytasz – powiedział poważnie, podnosząc dłonie do policzków i łapiąc się za nie – Słońce mnie przypala. Mamy ładną pogodę, prawda? – zapytał łagodnie, poprawiając po chwili swoje włosy.

            - Słońce dziś rzeczywiście przygrzewa, będziesz miał rumieńce. Cudna aura jak na pierwszego czerwca – potwierdziła dziewczyna, przesuwając się nieznacznie, by uciec przed promykami słońca, które wadziły jej w oczy i przeszkadzały w czytaniu – To co dziś zaczynamy? Ostatnio skończyliśmy tą piękną książkę…

            - … i smutną – dopowiedział – Może być coś równie bajkowego. Albo nie. Coś innego – chłopak zamyślił się – Albo nie wiem. Sama coś wybierz – wydął usta, nie potrafiąc się zdecydować.

            Nastolatka zaśmiała się i pokręciła głową z pobłażaniem. Podniosła do góry trzy książki i przesunęła je w stronę Taemina. Sama wstała i przeniosła się na fotel bliżej chłopaka.

            - Wybierz jedną. Mamy trzy okładki. Jedna niebieska, druga czerwona w kwiaty, trzecia jest czarna – Yoo Jung krótko opisała każdą z książek – Która?

            - Hmm… - zamyślił się Taemin, a jego głowa skierowała się w stronę, gdzie słońce przedzierało się ze swoimi promykami – Niebieska. Jak niebo. Bezchmurne dzisiaj? – zapytał.

            Dziewczyna podążyła wzrokiem ku oknu i uśmiechnęła się.

            - Tak, bezchmurne – powiedziała łagodnie, biorąc do ręki średniej grubości książkę. Z niemałą czcią, otworzyła pierwszą stronę, gładząc delikatnie szare kartki, nieco przybrudzone po bokach – „Życie w rytmie marzeń” – przeczytała.

            - Dobrze wybrałem – uśmiechnął się chłopak, rozsiadając się wygodniej i przygotowując do wciągnięcia w tekst pisany.

            Nawet ta surowa i chłodna w obyciu bibliotekarka, patrząc na tą parę, tak bardzo zaaferowaną swoimi osobami, musiała przyznać, że cudownie ze sobą wyglądają. Chłopak zarażający wszystkich dookoła szczęściem i dziewczyna, która mimo powściągliwości, oczarowywała swoją łagodnością i opanowaniem. Kobieta radowała się takimi spokojnymi nastolatkami i niecodziennym widokiem, jaki serwowali. Chwila była jednak bardzo ulotna. Drzwi z łomotem otworzyły się i stanął w nich blondyn w ekstrawaganckich ciuchach. Kobieta z oburzeniem spojrzała w stronę niepokojącego i zdecydowanie zbyt głośnego dźwięku, jak dla tego pomieszczenia.

            - Ups… przepraszam – powiedział nastolatek, malejąc i garbiąc plecy pod karcącym spojrzeniem bibliotekarki. Zamknął teraz już ciszej drzwi i spokojnym krokiem ruszył w stronę siedzącej pary, starając się nie zważać na surowe spojrzenie, jakim kobieta odprowadziła chłopaka.

            - Kim Kibum, oczywiście – mruknęła niezadowolona, dotykając okularów i poprawiając je bardziej na nosie.

            Dziewczyna niestrudzenie, spokojnym, melodyjnym głosem czytała Taeminowi wybraną książkę, wtapiając się w daną historię i zdania, jakie wypowiadała. Oczarowany nastolatek wpatrywał się w okno, oddychając miarowo i wsłuchując się z zaangażowaniem w powieść. Gdy tylko usłyszał głośny dźwięk, dochodzący z drugiego końca sali, uśmiechnął się nikle i odwrócił głowę w stronę nastolatki.

            - Kibum? – zapytał radośnie z pewnym pobłażaniem dla roztargnionego i hałaśliwego nastolatka.

            Yoo Jung przerwała czytanie i położyła książkę na kolanach, odwracając wzrok ku drzwiom wyjściowym. Również się uśmiechnęła, widząc blondyna, który wręcz chował się pod srogim wzrokiem bibliotekarki.

            - Kibum – potwierdziła.

            Blondyn podszedł do dwójki nastolatków i spojrzał na nich krytycznie, siadając naprzeciwko w wygodnym fotelu.

            - Ta kobieta kiedyś mnie zabije spojrzeniem – powiedział zgryźliwie, obrzucając opiekunkę miejsca nieprzychylnym wzrokiem – Wy znowu zamykacie się w tym śmierdzącym starością pokoju? Dzieciaki! Zobaczcie jaką mamy pogodę! – westchnął teatralnie, opadając na miękkie oparcie fotela – Wygodnie – stwierdził.

            - Kibum – zaczął Taemin – Po pierwsze, gdybyś był tu częstszym bywalcem, pewnie by tak nie patrzyła. Po drugie, tu nie śmierdzi, ta sala ma swój urok. A po trzecie, czuję, jaką mamy pogodę, już pewnie mam rumieńce na twarzy od tego słońca – młodszy chłopak uśmiechnął się radośnie – I lubię, jak Yoo Jung mi czyta.

            Dziewczyna zarumieniła się i spuściła głowę, bawiąc się kartkami książki. Kibum ją przytłaczał, mimo tego, że dość często się z nim stykała. Oczywiście chłopak nigdy jej nic nie robił, tylko jego nadpobudliwa osobowość była tak bardzo różna od jej, że nadal była skrępowana w jego towarzystwie. Sama rzadko się odzywała, chyba że miała coś konkretnego do przekazania, podczas gdy blondyn mógłby mówić cały czas.

            - Dziczejecie. Wszyscy siedzą na dworze i zachwycają się dzisiejszą pogodą – Kim pokręcił z niedowierzaniem głową – Właśnie! Po to tu przyszedłem, wiedząc, że pewnie umrzecie z nudów. Idziemy. Chcę coś ci pokazać Taemin! – zarządził chłopak podnosząc się z miejsca i podchodząc do młodszego z groźną miną. Złapał nastolatka za rękę i zmusił do wstania.

            - Jesteś niemożliwy. W bibliotece nie musisz się nudzić – odparł spokojnie Taemin i ruszył się, uważając by nie potknąć o stolik.

            - Musisz, nie musisz. Słońce i zielona trawa czekają – powiedział władczo – Ty młoda też choć. Blada jesteś – powiedział prosto z mostu, również łapiąc dziewczynę za rękę, uprzednio odkładając książkę na stół. Zbliżył się do dziewczyny i odgarnął jej niesforne włosy – Ale i tak śliczna. Nie dziwię mu się – mruknął już bardziej do siebie.

            Nastolatka była nieco onieśmielona zbyt poufałym zachowaniem Kibuma. Nie dane było jednak się jej zastanawiać nad ostatnimi słowami chłopaka, ponieważ razem z Taeminem została brutalnie pociągnięta ku wyjściu.

            - Do widzenia proszę pani – powiedział jeszcze Kim zgryźliwie, mijając kobietę, patrzącą na niego wrogo – Ona jest straszna – powiedział już, gdy znaleźli się za drzwiami. Dalej niestrudzenie ciągnął nastolatków za ręce, narzucając szybkie tempo.

            - Zaraz się potknę o własne nogi – mruknął Taemin, nachylając się do Yoo Jung. Dziewczyna uśmiechnęła się, próbując wyrwać z uścisku Kibuma.

            - Słyszałem! – powiedział twardo Kim, zwalniając nieco – Nie ufasz mi? Nic by ci się nie stało w moim towarzystwie. Nawet włos z tej ślicznej blond główki by ci nie spadł – chłopak był niezadowolony.

            Wyszli przed szkołę i Kibum zatrzymał się, przyciągając do siebie Taemina oraz Yoo Jung i zarzucając im ręce na ramiona.

            - Widzisz to Yoo Jung? – zapytał dziewczynę – Tu mamy dopiero ładną pogodę. A nie za oknem. Napawaj się tym zielonym widokiem trawy.

            - Póki co słońce mnie razi po oczach – powiedziała nastolatka, zakrywając oczy dłonią.

            - Marudzisz! – ofuknął ją niezadowolony, na co dziewczyna zgarbiła się – Nie bój się młoda - spojrzał w drugą stronę, gdzie miał Taemina, który wydobył właśnie z torby przeciwsłoneczne okulary i umiejscowił je na swoim nosie – Wciągnij głęboko powietrze do płuc. Dalej – ponaglił nastolatka – Czujesz? Czujesz? Lato! Lato! – zachwycał się Kibum.

            - Musi być pięknie – z lekkim smutkiem odparł Taemin – Co chciałeś nam pokazać? – zmienił temat na właściwy, znając Kima, ten już pewnie zapomniał po co ich tu przytargał.

            - Aaa… no właśnie. Idziemy – ponownie zarządził i pociągnął parę w stronę przyszkolnego skwerku, który był bardzo ładnie urządzony, biorąc pod uwagę fakt, że placówka znajdowała się niemal w centrum miasta. Trawa, teraz już zielona i soczysta, okalała dość spory teren. W większości miejsce było zapełnione kocami i uczniami, którzy wylegiwali się na słońcu. Pośrodku, oprócz licznych kwiatów i krzaczków,  znajdowało się niejakie mini jeziorko, stworzone przez uczniów tejże placówki.

            Chłopak zaprowadził dwójkę właśnie do tego miejsca i usadowił Taemina na kamieniach okalających wodę. Yoo Jung przycupnęła na trawie, wtapiając palce w soczystą zieleń i unosząc głowę ku słońcu.

            - Cudownie – uśmiechnęła się nieśmiało.

            - A nie mówiłem? – potwierdził Kibum – Lepsze to niż czytanie starych, grubych książek – prychnął.

            - Miło by było posłuchać twojego głosu Yoo Jung – powiedział Taemin, po czym zaśmiał się. Kibum wywrócił oczyma.

            - Daj rękę – powiedział do Lee. Chłopak podniósł dłoń, którą Kim złapał – Zobacz jaka woda – zmusił nastolatka do pochylenia się i jego ręka zanurkowała pod powierzchnią lekko zielonkawej wody.

            Taemin uśmiechnął się błogo, czując pod palcami ciepłą ciecz, która delikatnie muskała opuszki jego palców.

            - Ciepła – stwierdził.

            - Prawda? Już niedługo przewiduję wypad nad jezioro. Ty Taemin i ty Yoo Jung – wskazał na dziewczynę – No i Jinkiego weźmiemy. Właśnie idzie – pomachał dłonią w stronę idącego pospiesznie chłopaka, ubranego w fartuch do malowania.

            Kim Yoo Jung spojrzała nieśmiało na idącego ku nim nastolatka. Był w wieku Kibuma i był równie zakręcony jak on. Tylko, że w bardziej stonowanym sensie. Uczęszczał do profilu malarskiego i w każdej wolnej chwili tworzył. Dlatego nieustannie chodził z roztrzepanymi włosami, za które miał w zwyczaju się ciągnąć, gdy coś mu nie wychodziło i w ubrudzonym farbą szarym fartuchu. Jego oczy promieniały, szczególnie gdy znajdował obiekt weny. Na co dzień zachowywał się raczej z dystansem, był zamyślony i nie zawsze docierało do niego za pierwszym razem, kto co do niego mówi.

            Przy nim dziewczyna czuła jeszcze większą krępację. Onieśmielał ją poważny wzrok chłopaka, który jej nie dotykał, za to miała wrażenie, że nastolatek źle czuje się w jej towarzystwie. Unikał rozmów, nie patrzył na nią, robił się nerwowy. Nie wiedziała, z czego to może wynikać i była nieco smutna, że ktoś może ją źle postrzegać. Już chciała wstać i odejść, byle dalej od niego, jednak Kibum niespodziewanie usiadł przy niej, obejmując ją poufale w pasie.

            - Nie uciekaj. To tylko Jinki – mruknął cicho, patrząc uważnie swoimi kocimi oczyma. Yoo Jung schowała zarumienioną twarz we włosach, tłumacząc sobie taki stan zbytnio palącym słońcem.

            - Cześć Kibum. Hej Taemin – powiedział z udawaną swobodą chłopak, patrząc ukradkiem na nastolatkę zajętą kontemplowaniem trawy – Po co miałem tu przyjść? – zapytał od razu, odrywając z trudem spojrzenie od dziewczyny.

            - Cześć Yoo Jung – dopowiedział Kibum, patrząc z rozbawieniem na Jinkiego. Chłopak zamarł i nie wiedział co zrobić. Zarumienił się obficie, znajdując nagle ciekawy punkt na swoich butach. Również nastolatka podniosła przerażone oczy na Kima.

            - Co? – zapytał nie rozumiejąc.

            - Cześć Yoo Jung. Ładnie dziś wyglądasz. Zapomniałeś o naszej małej przyjaciółce – powiedział z pobłażaniem.

            Jinki jeszcze bardziej spuścił wzrok, po czym spojrzał niepewnie na dziewczynę.

            - Uhm… Hej Yoo Jung – bąknął speszony.

            - Cześć – niemal szepnęła, mnąc w palcach rąbek spódniczki w kwiaty.

            Kibum spoglądał to na jedno to na drugie, po czym wybuchł gromkim śmiechem. Wstał i podszedł do Taemina, który przysłuchiwał się tej dziwnej rozmowie.

            - Jak dzieci – szepnął mu cicho, na co nastolatek uśmiechnął się łagodnie.

            - Kibum, co chciałeś wysyłając tego dramatycznego sms-a? – ponownie zapytał chłopak, przytykając telefon do twarzy blondyna.

            - Co chciałeś, co chciałeś! – wywrócił zdenerwowany oczyma i westchnął ciężko – Wyrwać cię z tej nory, w której siedzisz i spotkać się z wami, RAZEM! Taka ładna pogoda, a wy siedzicie w szkole. Ludzie! Ledwo co tych tutaj wyrwałem spod szponów wrednej baby w okularach – mruknął niezadowolony – Siadaj Jinki, tutaj obok Yoo Jung, na tej zielonej trawce i wypoczywaj. Napawaj się słońcem i żyj! Żyj człowieku, a nie wdychaj tą trującą farbę – zadowolony z siebie skończył monolog i rozpostarł nogi przed siebie, zażywając kąpieli słonecznej.

            Lee przycupnął niepewnie obok dziewczyny, zagryzając wargi ze zdenerwowania.

            - On ma ADHD – mruknął cicho do nastolatki, uśmiechając się delikatnie. Ta odwzajemniła uśmiech i pokiwała jedynie głową w potwierdzeniu, będąc zbyt speszoną obecnością chłopaka, by cokolwiek z siebie wykrztusić.

            - Hyung – zaczął niepewnie Taemin – Ale ja nie mogę się kąpać w jeziorze – dopowiedział smutno.

            - Dlaczego niby? – Kibum wzruszył ramionami.

            - Sam przecież wiesz – mruknął chłopak, spuszczając głowę.

            - Młody, spokojnie. Wbijemy cię w piękny różowy pontonik i będziesz śmigał przy asyście najlepszego ratownika, Kim Kibuma w mieście – wypiął dumnie pierś, co spotkało się z obojętnymi spojrzeniami i Jinkiego i Yoo Jung, którzy jakoś nie dowierzali w umiejętności chłopaka.

            - Na twoim miejscu Minnie, nie polegałbym na nim – mruknął wrednie Jinki, powodując śmiech u nastolatka.

            - To Kibumowi powierzam moje życie, nie utopiłby mnie… - zaczął poważnie - … chyba, że miałby mnie dość – uśmiechnął się nikle.

            - Co ty bredzisz! Nigdy, przenigdy, nie zrobiłbym nic takiemu słodziakowi – krzyknął przerażony i przysunął się do chłopaka, łapiąc go za policzki i ciągnąć porządnie za nie. Na końcu przytulił przyjaciela i kołysał w swoich ramionach – Moja mała iskierka w tym ponurym życiu – zawodził.

            - Hyung, dusisz mnie – sapnął Taemin, nieco niezadowolony z traktowania go jak przytulanki – I nie jestem już dzieckiem. Jestem prawie dorosły – fuknął.

            - Właśnie, prawie. Istotny szczegół – zauważył bystro – I dla mnie zawsze zostaniesz gówniarzem, słodkim, małym berbeciem, któremu usługiwałem w piaskownicy i podawałem wiaderko – Kibum rozmarzył się wspominając kolorową przeszłość.

            - Jesteś tylko o rok starszy – mruknął Lee, zakładając ramiona na klatkę piersiową.

            - To nieważne! – krzyknął – Masz się mnie słuchać – rozkazał.

            - Tak jest mój mistrzu – z udawaną przesadą i znaczną ironią powiedział Taemin.

            - I to mi się podoba – odparł zadowolony – Gołąbeczki, co u was tak cicho – zwrócił uwagę na Jinkiego i Yoo Jung, którzy w milczeniu obserwowali chłopaków. Natychmiast dwójka zarumieniła się i zaczęła kontemplować otaczającą przyrodę – Dzieciaki – mruknął – Wiecie co? – krzyknął nagle zmieniając temat.

            - Jeszcze nie, ale i tak nam powiesz – z ironią powiedział Jinki.

            - Oczywiście, że tak. Wy nie wyścibiacie nosa spod swoich spraw, które nikogo nie interesują. Jestem waszym łączem z realnym, towarzyskim światem – odpowiedział Kibum.

            - Słuchamy guru – zgryźliwie odezwał się Taemin.

            - Kto cię tak nieładnie wychował? – udając zszokowanie, przytknął dłoń koło piersi.

            - Uczę się od najlepszych – parsknął chłopak.

            - Słyszałam, że ktoś nowy się do nas przepisał – Yoo Jung powiedziała nieśmiało – Podobno przystojny – zastygła widząc zranione spojrzenie Kibuma.

            - No nie! Jak mogłaś mnie wyprzedzić z newsem – wskazał na nią oskarżycielsko palcem, po czym się uśmiechnął wrednie – Ale chociaż jest dla ciebie jeszcze nadzieja. Coś wiesz o normalnym świecie, nie tak jak oni – wskazał palcem najpierw na Taemina, potem na Jinkiego.

            - To dobrze mieć swoją pasję – stwierdziła dziewczyna – Chciałabym być tak dobra jak Jinki oppa. To cudowne robić to, co się kocha i w pełni poświęcać się malowaniu, tym bardziej jeśli ma się do tego talent – zamilkła, czując wszystkie spojrzenia na swojej osobie. Rozgadała się niepotrzebnie i to jeszcze nie o sobie. Zarumieniła się, poprawiając włosy.

            - Tak mu nasłodziłaś, że aż spiekł buraka biedny Jinki – zaśmiał się Kibum, patrząc na przyjaciela.

            - Zaraz będzie dzwonek, a muszę jeszcze posprzątać pędzle. Idę. Do później – Lee zerwał się jak oparzony i nie patrząc na dziewczynę pobiegł w stronę budynku, potykając się kilka razy po drodze.

            - Aż się nie chce stąd odchodzić – westchnął Kibum – A co do tego nowego ucznia, jest w moim wieku i będzie chodził ze mną do klasy. Myślę, że będzie pasował do naszej nienormalnej ekipy. Nie będę jedyną normalną osobą w paczce.

            - Ja jestem normalny! – zaprzeczył gwałtownie Taemin – I nasza czwórka mi wystarczy.

            - Chcę byś poznawał nowych ludzi – spokojnie powiedział Kibum.

            - Po co? Wszyscy reagują tak samo. Was znam – powiedział uparcie – Yoo Jung, idziemy też do klasy? – wyciągnął rękę w stronę dziewczyny i wstał.

            - Dobrze, Minnie. Do zobaczenia później Bummie – łagodnie pożegnała się nastolatka i złapała dłoń blondyna.

            Kim został sam. Rozglądał się jeszcze chwilę po młodzieży zabranej na placu.

            - Oj Kibum, Kibum. Trzeba w końcu przełamać wrogość Taemina do innych, a Jinkiego spiknąć z Yoo Jung, bo ci to nigdy sami na to nie wpadną, że mogą się sobie podobać. Dużo pracy cię czeka z tymi głupkami tego lata – westchnął do siebie i wstał, również kierując się na zajęcia.
           
           


14 komentarzy:

  1. po pierwsze - cieszę się, ze jednak dzisiaj wstawiłaś parta <3 czułam w kościach, ze to zrobisz, gdy wczoraj wracałam z uczelni xD

    o matko, Kibum w roli swatki, to się musi skończyć genialnie xD no i ten zamknięty na ludzi Taemin... z nim też sobie poradzi, na pewno :p
    Jinki i Yoo Jung, jak dzieci, haha! już sie jaram xD obraz Jinkiego-malarza w fartuchu umysł zasugerował mi na kształt tego, co widziałam w Love Rain, ajaja :P
    jezeli oni w szkole mają taką genialną bibliotekę jak ja w liceum (całe ściany ksiazek, poddasze i super gra światła przez niewielkie okienka!)to też bym chciała tam siedzieć bardziej niż na dworze :P

    no nic, czekam niecierpliwie na kolejne party i rozwinięcie historii :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskiee *o*
    Już kocham to opowiadanie. Kibum jest genialny, taki żywiołowy z prawdziwym ADHD xD
    Jestem też bardzo ciekawa jakie będą relacje Taemin-Minho. Mam nadzieję, że pojawi się w następnym rozdziale.
    Czekam na next, już zaczynam odliczać dni ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaa, co za niespodzianka. Nie mam czego czytać od dłuższego czasu i mnie to rani ;;;;;;;
    Super początek, podoba mi się ta dziewczyna ^^. Key jak zwykle opiekunczy i bardziej obchodzą go inni niż on sam. Taemin jest uroczy, a Jinki strasznie niesmialy. Ciekawe, jak Kibum ma zamiar ich wszystkich poustawiać XD....
    Tak czy siak, życzę powodzenia w kolejnych rozdziałach <3 Oraz weny, bo zauważyłam, że ostatnio każdemu jej brak ;;!

    OdpowiedzUsuń
  4. Troche nudne. Bede sie jednak modlic o powrot twojej weny~

    OdpowiedzUsuń
  5. Nowa notka? Dziś? Czyli dziś poniedziałek? Jutro wtorek? Ooo a ja taki nie ogarnięty, lekko podsuszony xd Hahahahaha nareszcie coś do poczytania. Jak patrzę na twoje części i na swoje to mi się płakać chce ;/ No ale cóż ktoś musi mieć głowę pomysłów i dar do przelewania go na klawiaturę, a ktoś inny tylko mieć głowę pomysłów... oj ja biedny hahaha xd
    Koniec głupot, teraz do sedna.
    Jak to na początkach bywa nic się nie dzieje i jest dopiero wprowadzenie. Mimo tego po przeczytaniu opisów postaci można wywnioskować, iż masz jakiś konspekt i to nawet dość ciekawy, więc teraz siedzę cicho i oczekuję na dalszy rozwój akcji. Powodzenia. :D
    Weny weny weny

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe, ciekawe... Czytałam trochę na szybko, bo pora późnawa, ale wszystko zrozumiałam, wiec dobrze napisany rozdział. Łatwy do zrozumienia :)
    Czekam na następne rozdziały i rozwój akcji. Oby się działo!
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz czekałam z utęsknieniem na poniedziałek. ^^ I ku mojej radości zaczął się on wcześniej niż myślałam. No, chyba że pokręciły mi się daty. ;D Ale do rzeczy...

    Key jest cudnie rozwalający! Wbija do biblioteki, nieważne, że musi być cicho! On i tak wie swoje!^^ Yoo Jung wydaje się fajna i świetnie pasująca do opisywanego przez Ciebie Onew. Szkoda, że jeszcze nie pojawili się Minho i Jonghyun, ale liczę na to, że w przyszłym rozdziale to nadrobisz. ;) Co do Taemina... hmm... słodziutki i uroczy. Już go pokochałam! >w< Jednak dręczy mnie jeden fakt - on jest niewidomy? Bo mam wrażenie, że mam rację. :| Ale oczywiście rozdział cudowny (jak w każdym Twoim opowiadaniu). Nie mogę się doczekać drugiego! Weny, weny, weny wiele, czasu i chęci! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm, tak szczerze powiedziawszy podobało mi się średnio, acz zdaję sobie sprawę, że początki takie właśnie są i trzeba cierpliwie czekać na kontynuację konceptu. ;))
    Od razu na wstępie pokochałam Kibuma - uwielbiam, kiedy autorki fanficków robią z niego takiego wesołego i pełnego pozytywnej energii chłopaka, gdyż właśnie zawsze z takim mi się kojarzył, tak go postrzegałam.
    Taemin jest kochaaany. Mam wrażenie, że to opowiadanie będzie przesycone uczuciami i tym, jak to Minnie będzie przechodził zmianę, otwierał się na ludzi. Oby!
    Czekam na ciąg dalszy, fightiiing! :33

    [yoru-ni-sasayaku.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  9. ohh~ chce jeszcze *q* 
    zapowiada się wspaniale.. kocham cie normalnie <3
    życzę weny i czekam na next'a ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno skończyłam czytać inne twoje opowiadania i bardzo się cieszę, że już zaczęłaś kolejne! ^ ^
    Pierwszy rozdział bardzo mi się podobał, czekam z niecierpliwością na kolejne :3

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  11. nie będzie to bardzo kreatywny komentarz, ale prosiłaś o aktywność to coś napiszę :3
    przepraszam że nie napisałam wcześniej ale nie miałam dostępu do kompa -.- przeczytałam rozdział w sobotę na telefonie, a komentuję dopiero teraz .. to ja, tego nie zrozumiesz xd
    spodobało mi się nowe opowiadanie i pewnie znowu nie będę mogła się doczekać kolejnych rozdziałów xd
    już nie mogę doczekać się poniedziałku so xd
    bardzo nieskładne znów ale ważne że jest xd
    nic więcej nie napiszę bo mi neta zaraz odłączją -.-
    życzę weny :3
    /Kimikoo

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostałaś nominowana: http://magicelfsjlove.blogspot.com/2013/03/versatile-blogger-award.html :)

    OdpowiedzUsuń
  13. i to opowiadanie również mi się podoba :)
    sorki za spam, już mnie nie ma :XD

    -czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  14. Brr! Zimno na dworze, zimno w autobusie i leje! Jade juz od 1,5 h do domu bo takie cudowne korki sa i dzieki temu opowiadaniu sie nie nudze.
    Cos mi sie wydaje albo Tae jest niewidomy, i co z Minho? Kiedy sie spotkaja? I Key jako swatka... hahahahaha!! Zobaczymy cobz tego wyjdzie

    OdpowiedzUsuń