środa, 27 marca 2013

#2. [Pż - Ps]


 Witam :)
Tak jak zapowiedziałam na Twitterze, na okrągłe 70 tyś. wyświetleń mam co nieco dla Was.
Jutro i zapewne aż do następnego tygodnia, będę miała utrudniony dostęp do neta i pewnie przegapię tą liczbę :P 
Dlatego życzę przyjemnego czytania już dziś ^^
Zaczęłam kiedyś tam tą serię, ale skupiając się na długich opowiadaniach, nie miałam kiedy skrobnąć czegoś krótszego. 
Kiedy rozdział "Blind"? 
Też chciałabym wiedzieć... To zależy od Was, z jaką częstotliwością będą pokazywały się party. 
Trzeba był nie mnie nie przyzwyczajać do niemal 30 komentarzowej aktywności i teraz zostawiać z 10 komentarzami pod rozdziałem :P 
Ode mnie tyle ^^
Dziękuję, za to że podobają się Wam moje pismaki i tutaj zaglądacie.
Zakładając bloga, nie spodziewałam się, że odniosę taki mały sukces. 
<3




           - Jonghyun – warknął Kibum, wstając gwałtownie z fotela i obdarzając niemiłym spojrzeniem przyjaciela, który był rozwalony na kanapie i podgryzał chipsy z miski, patrząc bezmyślnie w jakiś program kulinarny – Która godzina?! – zapytał poirytowany.

            Jjong oderwał z trudem wzrok od ekranu i niechętnie przesunął wzrokiem po sylwetce Kibuma, który chodził to w tą , to z drugą stronę.

            - Masz zegarek na szafce. To chyba nie problem zobaczyć która godzina, prawda? – westchnął zmęczony i sięgnął ręką do miski z przekąską.

            - Kretynie! – krzyknął – Pytam ciebie, aby pokazać że godzina jest bardzo ważna i istotna! Wiem doskonale, która godzina głupku! Kogoś ci przypadkiem nie brakuje z Lśniących?! – stanął nad obojętnym Jonghyunem i wyrzucał swoją złość.

            - Minho gra u siebie w pokoju, albo ogląda porno. A Onew pewnie siedzi i szuka przecen w marketach na kurczaki, albo siedzi na portalu kulinarnym – wzruszył ramionami i wychylił się za przyjaciela, by zobaczyć co go ominęło, w jakże emocjonującym programie – A Taemin… - wzruszył ramionami - … wyszedł.

            Kibum spojrzał na chłopaka, jakby chciał go zabić wzrokiem i krzyknął, powodując że Jonghyun aż podskoczył w miejscu.

            - Właśnie! Wyszedł! Miał być o 22! Co ten gówniarz sobie myśli? Jego umma zawału dostaje, a on się szwenda. A jak go zgwałcili? Zabili? Pocięli na małe kawałki? Porwali?! – Kim wymyślał coraz to nowe scenariusze, za każdym razem łapiąc się za głowę.

            Jonghyun westchnął i zerknął za zegarek.

            - Jest minuta po dziesiątej – mruknął i przewrócił oczyma.

            - Ja tu się denerwuję! – wrzasnął Kibum z żalem w głosie – Zbieraj tu natychmiast ludzi. Zebranie kryzysowe! – krzyknął ponaglająco do Jjonga i kopnął go w nogę. Chłopak skrzywił się i odwrócił w stronę pokoi przyjaciół.

            - Minho, Onew… chodźcie – powiedział normalnym głosem, który zapewne nie zostałby usłyszany przez zbyt dużą odległość. Spojrzał tępo na Kibuma i ponownie wzruszył ramionami – Nie idą – powiedział spokojnie.

            - Ja tu zwariuję! – Diva tupnęła nogą i wydarła się na całe gardło – Kurczak! Żabol! Trzy sekundy i macie być w salonie! – zrobił zaciętą minę i z założonymi rękoma wokół klatki piersiowej, wpatrywał się w drzwi od pokoi swoich przyjaciół.

            Pierwszy wychylił się Jinki, patrząc przestraszony na Kibuma, gotowy by w każdej chwili zatrzasnąć z powrotem za sobą drzwi. Kolejnym był Minho, który z przebiegłym uśmiechem na twarzy oparł się o framugę i nonszalancko obserwował Kima.

            - Co jest gwiazda? – mrugnął w stronę Kibuma i uśmiechnął się zadziornie.

            - Kibumiś – niepewnie zaczął Jinki, wynurzając się zupełnie z pokoju, pozostawiając jednak otwarte drzwi, na wypadek nieoczekiwanego i jeszcze większego gniewu zespołowej ummy.

            - Zamknąć się! – wrzasnął chłopak, na co Jonghyun zakrył uszy i wbił się bardziej w kanapę, Jinki niemal podskoczył, a Minho tylko się zaśmiał – Słuchać! – rozkazał i wskazał przyjaciołom miejsce na kanapie koło zdominowanego Jonghyuna – Siadać!

            - Może jeszcze ‘Podaj łapę”? – mruknął Minho – Skoro już tak lecisz z tresurą – wyszczerzył się i posłusznie posadził swoje cztery litery na wygodnym meblu. Kibum zagryzł mocniej zęby i stanął nad członkami swojego zespołu.

            - Wytłumaczcie mi – zaczął spokojnie, patrząc jednak groźnie na chłopaków – Wytłumaczcie mi do jasnej cholery, czy tylko ja się tutaj martwię i denerwuję! – wrzasnął, co spowodowało że trójka mężczyzn cofnęła się automatycznie do tyłu – Może przypadkiem wam kogoś brakuje w naszej sielankowej rozmowie? – powiedział ironicznie.

            - Sielanka… - mruknął Minho, do siedzącego jak na szpilkach Onew – Brakuje piły mechanicznej…

            - Cicho! – krzyknął Kibum rozzłoszczony – Minho! – wskazał palcem na bruneta – Mógłbyś się przejąć tym, że nasz maknae zniknął! Chyba coś cię obowiązuje, gdy ciągle gadają na stronach fanowskich o 2min, prawda? Mógłbyś okazać choć trochę zainteresowania! – odparł w wyrzutem – I ty! – blondyn przerzucił się na Jinkiego – Udawaj choć trochę, że jesteś liderem i zrób coś! – niemal jęknął zrozpaczony.

            - Ale on… - zaczął Jonghyun.

            - …zaraz… - dorzucił spłoszony Onew, natychmiast spuszczając wzrok.

            - … wróci – dokończył Minho spokojnie – Może mamy zadzwonić po policję, bo nasz pełnoletni maknae spóźnia się dwie minuty do domu? – zakpił, z premedytacją obserwując wydęte ze wściekłości policzki Kibuma.

            - Ten gówniarz ma się słuchać i nie interesuje mnie ile ma lat! – wrzasnął Kim, zdzielając Minho po głowie – Ledwo, co od piersi został odstawiony i on się śmie spóźniać?!

            - Pewnie od twojego sutka – mruknął Choi, co spowodowało, że Jonghyun prychnął ze śmiechu i tym razem jemu się oberwało.

            - Minho! Jeszcze jedno słowo i będziesz sprzątał toaletę przez tydzień! – zagroził blondyn, mrużąc swoje kocie oczy.

            Choi jak na zawołanie przymknął się, a reszta zespołu unikała wzroku rozwścieczonego przyjaciela.

            Drzwi wejściowe trzasnęły z hukiem, a w nim pojawił się uśmiechnięty Taemin, trzymając w dłoniach kilka toreb.

            - Mamy naszą zgubę – mruknął Minho, podnosząc się z zamiarem zniknięcia w swoim pokoju i zajęcia się czymś bardziej kreatywnym.

            - Ya! – krzyknął Kibum i podbiegł do maknae – Gdzie ty się podziewałeś dzieciaku – wysyczał, zbliżając się do chłopaka i obwąchując go – Nie piłeś – mruknął – Nie paliłeś. Damskimi perfumami też nie pachniesz… Zaraz! – warknął, łapiąc Taemina za bluzę i podsuwając ją sobie pod twarz – Co to za lafirynda? Co? – powiedział oburzony i zszokowany jednocześnie.

            Taemin natychmiast zatracił swój uśmiech i spojrzał rozczarowany na swoją ummę. Przy nim zaraz znaleźli się Minho i Jonghyun, z głupkowatymi uśmieszkami na twarzy.

            - Młody! – zaczął Choi, obejmując przyjaciela i ciągnąć na kanapę – Chyba czas na poważną rozmowę – powiedział grubym głosem i puścił oczko do Jjonga – Siadaj – rozkazał i pchnął nastolatka na kanapę – Jak pewnie już wiesz, bocian cię nie przyniósł, a to co masz pomiędzy nogami, nie służy jedynie do odlania się – opanowanym tonem zaczął pogadankę, ku rozpaczy Key, który rzucił się do swojego dziecka.

            - Dokładnie. Wujek Minho ma rację. Mamy nadzieję, że laska jest warta zachodu, ale pamiętaj! – Jonghyun wtrącił się do rozmowy i podniósł palec do góry, przerzucając się na dramatyczny ton – Gumka to podstawa… chyba, że panna używa tabletek czy innego zabezpieczenia. Wiesz dzieciaku, może ty i skończyłeś to 20 lat… - Jjong poklepał Taemina po plecach - … ale nam się nie spieszy do bawienia twoich bachorów. Na wujków to my się nie nadajemy – stwierdził zdecydowanie.

            - Ale hyung… - zaczął niewinnie Lee.

            - Tak, tak – tym razem odezwał się Onew – Hyung, hyung… a potem "boom pregnant” i żal i lament – podsumował lider.

            - Jinki! Wyjąłeś mi to z ust! – dumny powiedział Minho.

            Maknae zniknął nagle im z kanapy, pociągnięty przez Kibuma i tulący do swojego ramienia nastolatka. Patrzył tym samym złowrogo na pozostałą dwójkę.

            - Jak śmiecie takie coś… takie ohydne… do mojego dzieciaka, co? – powiedział z wyrzutem – Nie przejmuj się tymi starymi kretynami. Od braku seksu w głowach im się przewraca. Ja wiem, że moje dziecko nie spałoby z jakimiś podejrzanymi dziewczynami – syknął.

            - Byłem u dziewięciu dziewczyn – mruknął Taemin, próbując złapać dech i wyrwać się z ummowego uścisku. Tan od razu zelżał, a pojawiło się jeszcze większe zdziwienie, nie tylko u Kibuma.

            - Co?! – krzyknął zaskoczony Key falsetem, patrząc niedowierzająco na maknae.

            - Taemin, foch! – zadecydował  Jonghyun, patrząc z pogardą na chłopaka.

            - Ja się dołączam – poważnie powiedział Minho - Tak nie może być! Dziewięć lasek i nie zadzwoniłeś do nas? Tak sobie poczynasz? Tak? Rozwydrzony dzieciak. To twoja wina Key! Rozpieściłeś go i teraz nie chce się dzielić! – wytknął mu Choi.

            - Ja?! To pewnie ty mu powysyłałeś orgie jakieś i dziecko ma wypaczone spojrzenie na miłość – oburzył się Kibum – Taemin, skarbie – złapał nastolatka za policzki i zbliżył się do niego – Seks grupowy, to nie prawdziwe okazywanie sobie miłości… - zaczął zmartwiony.

            - No kurde! – Lee krzyknął już poirytowany i odsunął się od Key – Opanujcie się. Byłem u SNSD! – warknął, kręcąc z niedowierzaniem głową – Noony wpadły na świetny pomysł.

            - Chcą się umówić? – rzucił uradowany Minho, zacierając dłonie.

            - Nie – Taemin ostudził jego zapał, robiąc ponurą minę.

            Kibum w tym czasie odetchnął i opadł zmęczony na fotel, wachlując dłonią swoją twarz.

            - Dzieciaku, wiesz jak się martwiłem. Komórkę ci ukradli czy co? – westchnął Key.

            - Bateria mi padła – wzruszył ramionami, po czym uśmiechnął się słodko – Bummie, Minhoś, Jjonguś i Onew, liderku kochany – wydął usta w nadziei, że od jego aegyo zgodzą się na wszystko.

            - Nie.

            - Nie.

            - Nie.

            Odpowiedziała nieczuła trójka, na której nie zrobiły wrażenia maślane oczy najmłodszego członka zespołu. Za to Kibum, który na początku nadal był obrażony, teraz powoli spoglądał na Taemina i na sam koniec uśmiechnął się niewinnie i klasnął dłońmi o kolana.

            - No dobra! – pisnął zauroczony – Mów młody, czego chce Taeminek? – zaświergotał.

            Lee spuścił niepewnie wzrok i spojrzał na torby leżące koło kanapy. Podszedł do nich i usiadł na podłodze.

            - Dawno nie spędzaliśmy czasu razem – zamarudził – Ciągle coś robimy osobno. Yoona wpadła na genialny pomysł. Wszystkie zawsze tak robią, aby zrobić coś razem, zrelaksować się, pogadać… - chłopak coraz bardziej się napalał na pomysł.

            - Co to kotek? – dobrotliwie powiedział Kibum.

            Taemin uśmiechnął się diabelsko i wysypał z torby maseczki, czepki na głowę, do tego warzywa i owoce.

            - Wieczór dla urody! – zakrzyknął zadowolony – Nawet mam film. Komedia romantyczna.

            - Aaaaaiiićććć – dało się jedynie słyszeć pisk Kibuma i jego ekspresowe znalezienie się obok nastolatka – Cudowny pomysł. Moja krew – przytulił do siebie chłopaka.

            - Cudowny – mruknął Minho – Idę do siebie. Nawpierdalam się chipsów i coli oraz obejrzę horror. Kto do mnie dołącza?

            - Ja! – zakrzyknął Jonghyun i ruszył pierwszy do pokoju bruneta.

            - Stój – mocnym głosem powiedział Key – Siadaj – rozkazał – Nawet się nie kłóć! – krzyknął w końcu. Jonghyun pokonany opadł na kanapę.

            - To dobry pomysł… nawet... – mruknął niechętnie Onew i spuścił głowę z nietęgą miną.

            - Umrę bez piwa – Jonghyun zrobił wielkie oczy, widząc rozentuzjazmowaną dwójką.

            ***

            - Taemin, jeszcze trzy minuty i możemy zmywać tą maseczkę – powiedział Kibum, przygryzając pomarańczę i popijając wodą – Ale masz śliczne paznokcie – zachwycił się i złapał dłonie nastolatka.

            - Bummie, patrz – wskazał palcem na ekran telewizora – Pocałują się, pocałują!

            - Ojjjj… - zaświergotał Kibum.

            Minho. Jonghyun i Onew, który pożałował, że zaaprobował pomysł Taemina, siedzieli na kanapie nudząc się niezmiernie. Każdy oczywiście ubrany był w piżamę, a na twarzy mieli maseczki, które Key siłą wpakował im na twarz, ku ich niezadowoleniu.

            - Ojjj… zwymiotuję – mruknął Minho, parodiując Kibuma.

            - Ja też. Piwa – sapnął Jonghyun.

            - I kurczaka! – zawołał Onew.

            - Zepsuliście scenę! – krzyknął Kibum, spoglądając wrogo na marudzącą trójkę – Zdrowe jedzonko i maniciure, a nie piwo! Arbuzika? – uśmiechnął się wrednie i wysunął w ich stronę, tackę z koreczkami.

            Po pokoju rozszedł się tylko jęk zawodu.
           

10 komentarzy:

  1. AHHAHAHAHAHAHAHAH, o rany, brzuch mnie boli. XD Leżę już sobie wygodnie w łóżeczku z komórką, zakopana w kołdrze po czubek głowy i zwijam się ze śmiechu. xD Naprawdę uśmiech przez całe opowiadanie nie schodził mi z twarzy. ;3 Muszę ci podziękować za poprawę humoru, bo jak cały dzień nie był za fajny, to teraz jakoś o tym fakcie nie pamiętam. ;DDD
    Weny~

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba już nie wstanę po przeczytaniu tego. Autorko, przeklinam Cię za mój brzuch, który teraz boli xD Ale i tak Cię uwielbiam <3 Nie ma to jak lać ze śmiechu w łóżku i słyszeć walenie w ściany, żebym się zamknęła. :3 Milutkie, nie ma co.
    H~

    OdpowiedzUsuń
  3. HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!! ^o^ PADŁAM!! ROZWALASZ SYSTEM! XD Oficjalnie, normalnie cię chyba kocham! >D "Wieczór dla urody"? Serio? Hahaha ;D Ja nie wstanę dzisiaj z podłogi! >w< Nie dziw się, że mój komentarz taki jakiś nijaki, ale ręce mi się trzęsą ze śmiechu. ;33 No i ta "lekcja życia" od Jjong'a i Minho. XD I jeszcze to spóźnienie kilka minut... W końcu umma się wszystkich martwi! :> Nie wyrabiam już! Uważam, że Twoje dzieła mają na mnie zły wpływ! Nie dziw się, że osiągnęłaś sukces. c: Masz talent... zazdroszczę. *_* No i mam nadzieję na kolejny rozdział "Blind" niedługo. ;) To tyle! Weny, czasu, chęci i szczęścia wiele! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kekekekekekeke~ Geniusz!! Justus geniusz! Kocham Cię! ;) Normalnie piszesz tak zajebiście, że ojeju *,* Myślałam, że padnę na podłogę i będę się tarzać ze śmiechu ^-^ Teraz tylko czekam na nowego parta Blind'a <3 Mam nadzieję, że wena nigdy Cie nie opuści!! Hawaiting w dalszym pisaniu <3

    OdpowiedzUsuń
  5. VYGIUHJKLFJNABKHJVFYGUYOIKLJNBHCFXESYR^UTIOJK! HAHAHAHAHAHAHA! Genialne :D
    Jak ja się uśmiałam, to jest niesamowite! Wiesz jak poprawić człowiekowi humor, naprawdę. Rozwalające xD
    Ah te poważne rozmowy o tym, że bocian cię nie przyniósł... Tak, to ma w sobie to coś.
    Czekam na następny rozdział Blind z niecierpliwością... Pisz szybciutko!
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Trójca święta pod pantoflem Divy xDD , ale przecież kto robi obiad,ten ma władzę...a nóż dosypie im czegoś do zupki.kekekekeke.Świetne to było:3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne!!!! może arbuzika? hahahah

    OdpowiedzUsuń
  8. Kibum w obydwóch pół żartem-pół serio jest straszny xD
    Za to całe opowiadanie to jeden wielki mindfuck xDDD
    Spóźnienie o minutę i szybka edukacja seksualna : D
    9 lasek na raz >w< arbuz :33

    Pzdr i weny ^_^

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny fick :) ubaw miałam po pachy!!!
    Takich opo mi bardzo brakuje.
    Więcej takich pisz, bo są świetne i bardzo, bardzo poprawiają humor :)
    Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie mogę się z podłogi podnieść xD Ta powaga Key na początku a potem piski zadowolenia hahahha nie no to jest świetne!!!!
    Już widzę te iskierki w oczkach Key kiedy usłyszał o wieczorze dla urody ^_^
    Arbuzika? Kocham to!!
    Weny :)
    Pzdr A.

    OdpowiedzUsuń