piątek, 15 lutego 2013

Bo każdy potrzebuje miłości... - Part 30.


 Witam ponownie ;) 
Od razu uprzedzam, że to kolejny rozdział, który nie jest poprawiamy. Za porządną korektę tych trzech ostatnich partów wezmę się dopiero po powrocie do Szczecina, kiedy będę miała w końcu sprawny internet. 
Kolejny rozdział ukaże się również wtedy... znaczy zacznę go pisać już w Szczecinie, co nastąpi po 22. Muszę się zająć swoimi sprawami, jak i porządnie przemyśleć ważną scenę, która ukaże się w 31 rozdziale, tak tak chodzi oczywiście o praktycznie cały rozdział poświęcony 2min i ich ekscesom, co tu dużo mówić, czeka nas najzwyklejszy w świecie smut [w końcu, zakrzykną niektórzy ;D]. Ale, żeby nie był taki zwykły, muszę nad nim pomyśleć i wyczarować coś magicznego ^^
Tyle ode mnie ;)
Dziękuję za komentarze i miłego czytania życzę 
PS. Zabrałam się powoli za czytanie Waszych opowiadań, które podesłaliście mi na odpowiedniej podstronie ;) Za wszelką krytykę przepraszam, ale wolałam napisać nawet coś negatywnego jeśli mi się nie podobała, byście wiedzieli, że zajrzałam <3



           Oderwał się od niego i złapał nieśmiało za rękę, wprowadzając do środka i zamykając za sobą drzwi. Spojrzał na roztrzaskany telefon i zarumienił się. Jonghyun posłał mu zdziwione spojrzenie i wskazał palcem na kawałki komórki.

            - To z wrażenia – wytłumaczył szeptem Kibum, poprawiając chaotycznie bluzkę.

            Jjong spojrzał na rozbite szkło i uśmiechnął się rozbawiony.

            - To też? – zapytał.

            - Ehee… - Kibum spuścił głowę jeszcze niżej, mnąc ręką brzeg koszulki i stojąc w miejscu. Nie wiedział jak ma się teraz zachować i co zrobić. Podszedł niepewnie do szczątków szklanki i ukląkł w celu posprzątania bałaganu. Jonghyun podszedł do niego i podniósł do pionu.

            - Ja to zrobię później. Idziesz się położyć – rozkazał i pociągnął chłopaka w stronę jego pokoju.

            - Przez cały czas leżę – mruknął niechętnie, jednak posłusznie dał się poprowadzić do pomieszczenia.

            - Dlaczego tu jest tak ciemno? – zauważył starszy i podszedł do okna podciągając żaluzje.

            - Jestem w dołku… znaczy byłem – wyjaśnił Kibum i usiadł na łóżku, podkurczając kolana i obejmując się ramionami. Oparł głowę o swoje nogi i przypatrywał się krzątającemu chłopakowi.

            - Byłeś… - Jjong podniósł brew w zdziwieniu i usiadł przy chłopaku, nie zbliżając się jednak do niego z obawy, że ten mógłby go jednak odepchnąć. Miał w końcu do tego pełne prawo – Jest lepiej?

            - Znacznie – powiedział spokojnie, zwracając głowę ku nastolatkowi.

            Jonghyun uśmiechnął się niepewnie i przeniósł wzrok na ścianę, oglądając masę zdjęć. Rozmowa przez telefon była prostsza, teraz nie miał pojęcia co powiedzieć Kibumowi, gdy miał go już przed sobą i gdy on tak patrzył, dalej pełnym lęku spojrzeniem. Chłopak zaśmiał się histerycznie i wstał gwałtownie, poklepując się po kolanach.

            - Pójdę posprzątać ten twój namiar wrażeń – powiedział łagodnie – Chcesz coś z kuchni?

            - Tylko wodę – uśmiechnął się nikle i położył na łóżku.

            - Jadłeś coś? – zapytał zatroskany, widząc jaki Kibum jest blady.

            - Woda mi starczy – powtórzył.

            - Zrobię coś do jedzenia – zdecydował i wyszedł z pokoju, zamykając za sobą drzwi.

            Obszedł potłuczone szkło i zajrzał do schowka. Doskonale pamiętał rozkład tego mieszkania, zbyt często tutaj przesiadywał swojego czasu, spędzając czas z Kibumem. Znalazł zmiotkę i zabrał się za porządkowanie korytarza. Dalej nie mógł uwierzyć, że został ponownie wpuszczony do tego mieszkania, jak i do serca nastolatka. Dostał ponowną szansę i nie zamierzał jej stracić. Musiał trzymać swoje szczęście za wszelką cenę. Uśmiechnął się do siebie niezwykle uspokojony. W końcu czuł na sercu ulgę. Chciał być oparciem dla Kibuma, bo samo wyznanie uczuć był tylko początkiem tej drogi do stworzenia czegoś pięknego.

            Musiał przysnąć na chwilę, ponieważ jak otworzył oczy do jego nozdrzy dobiegł zapach jedzenia. Na jego ustach rozkwitł uśmiech, gdy zobaczył nad sobą Jonghyuna, który zapewne chciał już go budzić.

            - Świetnie, że się obudziłeś. Odgrzałem makaron – powiedział radośnie i usiadł obok chłopaka, czekając aż ten usiądzie i podał mu miseczkę z obiadem – Posprzątałem już – wyjaśnił.

            - Dziękuję – Kibum zajął się jedzeniem, nie znajdując żadnych słów, ani tematu do nawiązania rozmowy. Mieli w gruncie rzeczy tyle sobie do powiedzenia, jednak żadne z nich nie potrafiło powiedzieć czegoś sensownego.

            Zamilkli, każdy pogrążony w swoich myślach. Jonghyun odsunął się od chłopaka i oparł o poduszki, przyglądając się jednak uważnie Kibumowi. Zagryzł wargę i zmarszczył brwi, przygotowując się niejako, do rozpoczęcia chociaż błahej rozmowy.

            -Nie wiem co mam powiedzieć – odezwał się skrępowany Jonghyun – Czeka nas wiele poważnych rozmów, prawda?

            Kibum odsunął od siebie miskę z jedzeniem i postawił ją na ziemi. Odwrócił się w stronę Jjonga i spojrzał mu w oczy.

            - Czy wiele? Nie wiem. Kilka na pewno. Boisz się? – spoglądał na niego uważnie, jakby doszukiwał się choć cienia fałszu czy kłamstwa. Bo może to tylko udawane. Wszystko zaplanowane. Nie mógł pozbyć się tego wrażenia.

            - Bardzo. Bo doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to może zakończyć się na tym etapie. Trudno będzie mi sprawić, byś ponownie mi zaufał – powiedział cicho.

            - Masz rację – potwierdził, zamyślając się na chwilę – Nie mogę ci obiecać, że od razu wszystko będzie dobrze i czy w ogóle przekonam się do ciebie. Kocham cię, ale… - zamilkł i spojrzał niepewnie na Jonghyuna.

            - … nie wiesz czy to wystarczy – dokończył za niego ze smutkiem – Muszę zacząć wszystko od początku? Zacząć poznawać cię na nowo?

            - Chyba tak. Ja ciebie zresztą też – odpowiedział skrępowany i uśmiechnął się delikatnie.

            - Mogę cię… pocałować? – zapytał Jjong, po czym zarumienił się uroczo, patrząc niepewnie na Kibuma.

            Pytanie do zaskoczyło. Nawet bardzo. Zacisnął dłonie i popatrzył przed siebie, byle nie złapać kontaktu wzrokowego z Jonghyunem. Zachowywali się jak niedoświadczone dzieci. Całowali się już przecież i to nie był jeden raz. Tylko, że poprzednie pieszczoty były inne, bardziej przesycone brutalnością i chęcią odegrania się i nie miały nic wspólnego z czułością. Można powiedzieć, że teraz to mógłby być ich pierwszy, prawdziwy pocałunek.

            - Pytasz o takie coś? Zwykłeś po prostu brać to, czego chcesz – chłopak był rzeczywiście zdziwiony.

            - Nie chcę cię przestraszyć – wzruszył ramionami i zbliżył się do Kibuma, siadając jednocześnie na środku łóżka i wciągając chłopaka na swoje uda – Czyli mogę? – zrobił proszącą minę, uśmiechając się lekko i zagryzając wargę.

            Key zamrugał kilkakrotnie oczyma i skinął głową. Miał totalną pustkę w głowie i z niewiadomego dla niego powodu stresował się.

            Jonghyun objął chłopaka w pasie na tyle delikatnie, by nie spowodować bólu dla jego obitego ciała. Poczuł jak ten spina się, gdy złapał go za podbródek i zmusił do spojrzenia w jego oczy. Natychmiast przerwał i posłał Key zaniepokojone spojrzenie.

            - Boisz się mnie? – szepnął, owiewając swoim ciepłym oddechem wargi młodszego.

            - Raczej czuję lekki dyskomfort, jakbym całował się po raz pierwszy i był w tym całkowicie zielony – Kibum zaśmiał się histerycznie, przełykając głośno ślinę.

            - Stresujesz się? – Jonghyun uśmiechnął się rozbawiony – Chyba nie wiesz jak bije moje serce – mruknął i na potwierdzenie swoich słów, złapał nastolatka za rękę i przystawił ją do swojej klatki piersiowej.

            Ten uśmiechnął się zakłopotany i czekał na dalszy rozwój zdarzeń. Jonghyun przysunął swoją twarz do jego tak blisko, że Kibumowe policzki pokryły się dorodnym rumieńcem. Starszy uśmiechnął się na ten widok, z czułością objął jego twarz swoimi rękoma i pocałował chłopaka w kącik ust. Key otworzył szeroko oczy, ta niby nic nie znacząca pieszczota, spowodowała że zapragnął więcej. Poczuł jak jego wargi nagle stają się spierzchnięte i potrzebują odpowiedniego nawilżenia, które otrzymałby z ust Jjonga. Jego serce przyspieszyło swój bieg i poczuł na swoich ustach wargi chłopaka. Przymknął oczy i zacisnął dłoń na koszulce Jonghyuna, w miejscu gdzie odczuwał szaleńcze bicie jego serca.

            Jonghyun przesunął leniwie po wargach młodszego, rozkoszując się ich smakiem. Obserwował zadowolony jak Kibum przymyka oczy, a jego długie rzęsy stworzyły niesamowitą sieć. Usta chłopaka rozchyliły się kusząco i Jjong czuł się wręcz zobowiązany, by skorzystać z tego niemego zaproszenia. Wdarł się do jego słodkiego środka, powoli badając każdy, nawet najbardziej skryty skrawek podniebienia, rozkoszując się zniewalającym smakiem Kibuma. Tak bardzo mu tego brakowało, wręcz szalał na myśl, że ktoś inny dostępował tego zaszczytu, a nie on i nie jego usta. Teraz w końcu miał go, tylko dla siebie. Nareszcie, chciało się wykrzyknąć.

            Kibum czując język Jonghyuna wślizgujący się głębiej, nie potrafił powstrzymać zdradliwego jęku przyjemności, jaką sprawiała mu ta pieszczota. Bez protestu pozwalał penetrować swoje wnętrze, poddając się w pełni pocałunkowi, który tak szaleńczo działał na jego zmysły. Czuł słodkie otumanienie i to jak jego mięśnie rozluźniają się. Nie odważył się jednak w dalszym ciągu odwzajemnić pieszczoty, póki język Jjonga nie zahaczył o jego organ.

            Chciał go sprowokować i pobudzić do działania. Nie chciał, by Kibum był skrępowany i nieśmiały, choć to na swój sposób było urocze. Wolał jednak poczuć pasję w tym pocałunku, również z jego strony. Odnalazł jego język i drażniąco zaczął się nim bawić, byle wzbudzić z Key głębsze emocje i chęć pełnego zaangażowania, ze strony chłopaka. Pomogło.

            Westchnął ponownie w jego wargi i zarzucił ręce na jego szyję, przyciągając jeszcze bardziej do siebie. Dzięki temu cholernie podniecającemu pociągnięciu Jonghyunowego języka po jego, zapragnął znacznie więcej. Otworzył się i z pasją zaczął oddawać pocałunki, wypychając chłopaka ze swoich ust i niecierpliwie chcąc zapoznać się tym razem z jego podniebieniem. Otrzymał ze strony Jjonga ciche mruknięcie, które miało zapewne zwiastować małe niezadowolenie, jednak chłopak poddał się w pełni poczynaniom Kibuma i pozwolił, choć na małą chwilę się zdominować.

            Aż takiego zaangażowania się nie spodziewał. Zdziwił się jeszcze bardziej, gdy język młodszego bez pardonu zawitał do jego wnętrza, zadomawiając się i odkrywając coraz więcej i więcej. Jego język lawirował z wprawą, doprowadzając Jonghyuna do przyspieszenego oddechu, którego powoli mu już brakowało. Tak bardzo jednak nie chciał przerywać pieszczoty, tym bardziej że Kibum zaczął seksownie wiercić i ocierać się o niego, włączając całe swoje ciało do pocałunku.

            Oboje czuli, że brakuje im tchu. Key oderwał się na chwilę od Jonghyuna, pozostając jednak w bliskim zasięgu jego warg i oddychał ciężko, starając się uspokoić swoje rozszalałe serce i błogi stan odprężenia, ogarniający wszystkie jego członki. Czuł się zbyt dobrze. Zbyt przyjemnie. Uśmiechnął się nieśmiało, opierając swoje czoło o Jonghyunowe i patrząc mu głęboko w oczy. Nie dostrzegł ni grama obłudy czy kłamstwa, tylko niezwykłe zadowolenie i pożądanie.

Tak, pożądanie. Oczy Jjong wręcz płonęły, a ciało zaczęła trawić gorączka. Gdyby nie stracił tyle cennych lat, teraz by pewnie rozbierał Kibuma, albo wręcz zrywał z niego ubranie. A tak musiał mu starczyć tylko pocałunek, który i tak nieco wymknął się spod kontroli. Miało być subtelnie i romantycznie, a wyszło bardzo namiętnie, co jednak nie wykluczało się z ogromnym uczuciem, jakie oboje dzielili.

- Chyba nie było tak źle? Nasz pierwszy pocałunek mamy za sobą – szepnął Jonghyun, patrząc z uwagą na chłopaka. Trochę się jednak obawiał, że mógłby zawieść, a chęć Kibuma była tylko pozorna.

- Cudownie. Nie wymarzyłbym sobie lepszego, pierwszego pocałunku – powiedział z czułością i oderwał się od Jonga, z uśmiechem patrząc na jego zarumienioną twarz – Ktoś tu nabrał kolorów – zaśmiał się.

- Dziwisz się? Jakby ciebie całował taki demon seksu, to wyglądałbyś tak samo. A nie sorry, też tak wyglądasz – sprostował z zadziornym uśmiechem.

- Nie ma to jak wrodzona skromność – mruknął przekornie, przytulając się do chłopaka i obdarzając jego szyję drobnymi pocałunkami – Pierwszy krok mamy za sobą – westchnął zadowolony, czując mocne dłonie Jonghyuna oplatające jego talię – Muszę napisać Taeminowi, że wszystko już dobrze. Ucieszy się.

***

Był zły na Choi i na cały świat, za to że Kibum nie otworzył im drzwi, za to, że Minho nie powiedział mu wcześniej, ogólnie rzecz biorąc cały wieczór czepiał się wszystkiego. Nawet brunet w końcu miał dość jego dziecinnego zachowania i trzaskając donośnie drzwiami, wyszedł do siebie, nie mając zamiaru po raz kolejny wysłuchiwać żali młodszego.

Najbardziej chyba wściekał się jednak na siebie, że nie zdołał zapobiec temu wszystkiemu. W końcu Kibum to jego przyjaciel i powinien o niego dbać. A tak zawiódł i chłopak znajduje się w stanie, jakim się znajduje.

Dostając późno wieczorem sms-a, wręcz rzucił się ku telefonowi z nadzieją, że to Kibum. Rzeczywiście, wiadomość była od niego, a Taemin poczuł niezwykłą ulgę.

„ Wszystko jest już dobrze. Odwiedzisz mnie po szkole?”

Z wrażenia aż usiadł na łóżku i z uśmiechem wpatrywał się w ekran komórki. Odpisał, że oczywiście że się pojawi i spojrzał na maskotkę, przy której postanowił spędzić noc. Sięgnął po swoją poduszkę i ruszył do pokoju Minho. Już nie miał powodu się wkurzać, a samotne spanie ostatnimi czasy, nie sprawiało mu żadnej przyjemności.

Nie pukając wparował cicho do przyciemnionego pomieszczenia. Nadął policzki widząc zakopanego w pościeli Choi. Podszedł do niego i walnął poduszką w ramię. Chłopak odwrócił się zaspany, przecierając oczy. Zorientowawszy się, że to Taemin natarł na niego i w tak brutalny sposób przebudził, uśmiechnął się krzywo.

- Księżniczka się uspokoiła? – zapytał z przekąsem.

- Ojj, cicho bądź – zignorował jego przytyk i wpakował się pod ciepłą kołdrę, mrucząc przy tym z zadowolenia.

- Masz zimne stopy – powiedział niezadowolony.

- No to na co czekasz? – prychnął Taemin odwracając się plecami do Minho i sięgając do tyłu po jego ręce, które znalazły się chwilę później na jego talii.

- Aishh, apodyktyczna, mała, wredna i urocza szuja – stwierdził, oplatając chłopaka w pasie i przysuwając się do niego. Cmoknął go w szyję i zaśmiał się, gdy chłopak warknął pod natłokiem tylu epitetów.

- Śpij już okropny człowieku – mruknął zamykając oczy.

Znowu obudził się w dziwnej pozycji, niemal leżąc na Minho. W swojej głowie słyszał ten irytujący i doprowadzający go do szewskiej pasji dzwonek budzika. Podniósł się nieco i trzepnął Choi, który trzymając go kurczowo w pasie, spał w najlepsze. Chłopak otworzył niemrawo oczy, spoglądając z bliskiej odległości na Taemina, który wpatrywał się w niego z zaciśniętymi wargami i zmrużonymi oczyma.

- Zniszczę twój telefon następnym razem, jak to znowu zadzwoni – warknął poirytowany.

Nie doczekał się odpowiedzi, ponieważ Minho znienacka cmoknął jego wargi i podniósł się do pionu, rozciągając swoje ciało.

- Aż chce się zakrzyknąć, nie marudź kobieto! – westchnął z nieukrywanym jednak uśmiechem – Tylko byłoby to trochę nie na miejscu – mrugnął do chłopaka, wychodząc z ciepłego łóżka i kuląc się z nagłego napływu zimnego powietrza.

- Ja ci dam kobieto! – warknął – Czy to ci przypomina coś z kobiety – wskazał palcem na swoje krocze i prychnął ostentacyjnie.

- Nie i całe szczęście – uśmiechnął się promiennie i podszedł do leżącego nadal chłopaka. Pochylił się nad nim i pocałował. Taemin korzystając z okazji, zarzucił ramiona na szyję Minho, przyciągając go do siebie jeszcze bliżej, tak że chłopak chcąc nie chcąc wylądował na nim, opierając się jedynie dłońmi o materac – Czy można sobie życzyć lepszego zaczęcia dnia? – mruknął zadowolony, odrywając się od zachłannych ust rudowłosego.

- A i owszem. Idealny byłby seks pod prysznicem – chłopak rozmarzył się i odepchnął od siebie bruneta, samemu podnosząc się niechętnie z łóżka – Zajmuję pierwszy łazienkę – krzyknął i pobiegł do drzwi, zamykając je przed nosem Minho.

- Kurde, Taemin – warknął nastolatek – Zajmie ci to znowu ogrom czasu, uwinąłbym się szybciej – westchnął do zamkniętych drzwi – Myślę, że musimy wykurzyć rodziców z domu – krzyknął ponownie – I pójdziesz dziś ze mną do szpitala?

- Jasne – odkrzyknął Taemin, odkręcając od razu wodę – Tylko najpierw umówiłem się z Kibumem – rudowłosy podbiegł do drzwi i uchylił je – Wczoraj mi napisał, że wszystko jest okej – powiedział uśmiechnięty i zamknął je na powrót, gdy zorientował się, że brunet chce wtargnąć do środka.

- Może jednak mnie wpuścisz? – krzyknął za nadzieją – Szybko się ogarnę – zapewnił – Mogę iść z tobą?

- Jasne, Key pewnie nie będzie miał nic przeciwko. Lubi cię – odkrzyknął, ich rozmowę zagłuszyła woda spod prysznica.

- Wredny małolat – mruknął Minho i zabrał rzeczy, by doprowadzić się do porządku w łazience na parterze.

***

Anne już krzątała się w kuchni. Odkąd zamieszkali razem z Minho w domu Taemina i jego ojca, kobieta codziennie robiła im śniadania i wyręczała gosposię, która miała coraz mnie roboty, ku jej niezadowoleniu.

Taemin i Minho zeszli równocześnie do kuchni, wiedząc że śniadania i tak nie unikną. Usiedli przy stole i przyglądali się gotującej kobiecie.

- No dzień dobry, zakochańce wy moje, skarby, urocze, słodkie i kochane – zaświergotała i odwróciła się ku nim, z wielce zadowoloną miną, opierając się o blat.

Taemin skrzywił się, a Minho parsknął śmiechem. Tak, oprócz smacznych co prawda śniadań, codziennie raczyła ich taką oto wiązanką.

- Ona nigdy nie przestanie? – mruknął Lee nachylając się konspiracyjnie ku Choi.

- Nie mam pojęcia – chłopak był rozbawiony.

- To twoja matka – powiedział z wyrzutem.

- Nie szeptać mi tu gołąbeczki – kobieta roześmiała się i spojrzała na nich podejrzliwie – W ogóle, cicho u was. Bardzo cicho. Niepokoi mnie to – powiedziała poważnie, stawiając przed nimi talerze z jajecznicą.

- Cicho? – zdumiał się Taemin.

- Minnie, no wiesz… jakieś dźwięki w porze nocnej powinny się pojawić, a tu taka pożoga trochę. Dwóch facetów, będących razem do tego i… nic? – zapytała prosto z mostu.

Minho oparł się o krzesło ze zbolałą miną i niezwykle skrępowany pytaniami Anne.

- Kim jest twoja matka – jęknął rudowłosy, rumieniąc się.

- Kochany, nie ma się czego wstydzić. Żeby urozmaicić wasze życie.. uhmm… miłosne – kobieta zaśmiała się uroczo – zostawiamy was z ojcem samych. Jedziemy do tego domku nad jeziorem, należą mu się ostatnie poprawki. Cieszycie się? – zaklaskała w dłonie i sięgnęła po swój sok pomarańczowy.

- Bardzo, mamo – Minho uśmiechnął się zadowolony i szturchnął zadowolony Taemina, który najchętniej zapadłby się pod ziemię. Mimo wszystko już oczekiwał weekendu. Jedno było pewne, nie odpuści tym razem brunetowi.

***

Opuścił Key dopiero, gdy jego mama przyszła z popołudniowej zmiany. Kobieta ucieszyła się niezmiernie, że chłopak w ogóle wpuścił kogokolwiek do siebie. Nie ominęła jej również zmiana w zachowaniu jej syna co do Jonghyuna. Sam umówił się z nim zaraz po zajęciach i treningu.
Teraz siedział w aucie i przygotowywał się na pogrom wśród uczniów. Był niemal pewien, że Kevin nie puści mu płazem wczorajszego upokorzenia i znaczna część szkoły, zacznie plotkować o tym, że może być gejem. Z samego rana zadzwonił do trenerki i poprosił o spotkanie całej drużyny. Był gotowy na opuszczenie ekipy. Postanowił, że powie im wszystko i zrobi tak, aby oni sami czuli komfortowo. Zdawał sobie sprawę, że gdyby na siłę próbował dzierżyć pozycję kapitana, zyskałby tylko wielu wrogów. Jego drużyna doskonale zdawała sobie sprawę, jak gra i dlaczego został wybrany kapitanem. Miał tylko nadzieję, że uprzedzenia nie przesłonią im tego wszystkiego, czego dokonał z ich pomocą.

Zdenerwowany wyszedł z auta i zamknął za sobą dokładnie drzwi. Chciał jak najbardziej odwlec tą chwilę, a jednocześnie mieć ją już za sobą. Wiedział jednak, że to dopiero początek wyboistej drogi, którą wybrał. I nie mylił się. Gdy tylko wkroczył na teren szkoły, ku niemu zwróciła się masa oczu. Tym razem jednak nie patrzyli z dobrze znanym mu podziwem, tylko strachem i pytaniami, które jednak nie padły z niczyich ust. Koło niego nie pojawił się chórek wielbicielek, co w sumie nie przeszkadzało mu tak bardzo. Nie słyszał wszechobecnego pisku i świergotania dziewczyn, które plotkowały i starały się o jego względy. Gdyby wszyscy wiedzieli wcześniej, oszczędził by im i nadmiernego słodzenia, a sobie zbyt częstego bólu głowy.

Kłamstwem by było, gdyby powiedział, że nie interesuje go opinia ludzi. Czuł się mimo wszystko skrępowany tymi innymi niż zwykle spojrzeniami. Stresował się jeszcze bardziej, gdy dochodził do szatni i słyszał rozmowy członków drużyny.

Przystanął na chwilę przed drzwiami i poważnie rozważał najzwyklejszą na świecie ucieczkę i powrót do Kibuma. Gdyby on był z nim, pewnie czułby się bardziej komfortowo. A tak był skazany tylko na siebie.

Wszedł do środka, a rozmowy natychmiast umilkły. Spojrzał niepewnie na nastolatków i stanął na środku. Kevin również się pojawił, z podbitym okiem. Jonghyun posłał mu zimne spojrzenie, na co ten odwdzięczył mu się tym samym.

- Dzień dobry trenerko – przywitał się lekkim ukłonem z kobietą i spojrzał następnie na kolegów z drużyny – Pewnie Kevin zdążył rozpuścić odpowiednie plotki kompromitujące mnie – zaczął – jednak wolę sam o wszystkim powiedzieć. Jestem póki co waszym kapitanem i odpowiadam za wszelkie zgrzyty. Hmm… - zamilkł na chwilę, nie wiedząc jak uformować odpowiednie słowa – Jestem gejem… od dawna – powiedział pewny siebie i obserwował reakcję zebranych nastolatków – I tak, jestem z Kibumem. Ale okej, nie roztrząsajmy moich spraw łóżkowych, tylko przejdźmy do konkretów. Zdaję sobie sprawę jak ta informacja zmienia dużo w całej naszej współpracy. Jesteśmy drużyną i dlatego pytam również wam, a raczej to wam zostawiam decyzję, do której się dostosuję. Macie kilka możliwości. Wykurzycie mnie z drużyny, wykopiecie z pozycji kapitana, albo nie zwracając uwagi na to, że wolę chłopców, wszystko zostanie po staremu, w końcu to z kim śpię jak dla mnie nie ma znaczenia ani porównania z tym jak gram. Taak – odchrząknął – To chyba wszystko co chciałem powiedzieć, przemyślcie to i dajcie mi znać – zagryzł wargę i niepewnie spoglądał na kolegów.

Kobieta, która do tej pory przysłuchiwała się jedynie monologowi chłopaka, teraz podeszła do niego i położyła rękę na jego ramieniu. Jej wyraz twarzy był niezwykle zakłopotany.

- Uhm… Jonghyun…hmm… jestem zaskoczona twoim wyznaniem. Chłopcy, ja tylko dodam – tu zwróciła się do reszty ekipy – że Jonghyun jest niezaprzeczalnym liderem i bez niego będzie ciężko zgrać całą naszą ekipę. Plus dla niego, że liczy się z wami i powiedział nam o wszystkim, to tylko świadczy o trafności jego wyboru na pozycji kapitana. Chciałabym byście wybierali głową, nie uprzedzeniami. To chyba na dziś tyle. Dajcie mi jutro znać, dobrze? W sobotę mamy zawody. Możecie się rozejść – kobieta uśmiechnęła się do Jjonga i klasnęła w dłonie.

Kim obrócił się na pięcie i wyszedł. Już nie mógł dłużej przebywać w tym dusznym pomieszczeniu. Nieco się obawiał decyzji przyjaciół z drużyny, nie chciał już jednak zaprzątać sobie tym dłużej głowy. Pierwszy krok ma za sobą. Teraz czas na kolejne.

31 komentarzy:

  1. Chlip Chlip
    Długo nie będzie kolejnej części i z mojego życia ulecą barwy. Będę musiał zacząć coś pisać by nie myśleć tylko o twoim blogu. Jednak mam nadzieję, że rozdział 31 będzie ekstremalnie widowiskowym zdarzeniem. Postaraj się by był dobry bo jak nie to się pogniewam :D
    weny weny weny

    OdpowiedzUsuń
  2. Ło kurde, cały tydzień? DDDDD: Jak ja będę oddychać? Przecież to opowiadanie to mój tlen. @_@
    Jeeeeeeeeeju, ale piękna, pieknaaa scena pocałunku! Taka super długa, trochę kłopotliwa, ale niezwykle urocza. Cieplutko mi się zrobiła i znowu się popłakałam, tyle że tym razem ze szczęścia. To jednak prawda, że im dłużej się na coś czeka, tym większe zadowolenie, jak już się to uzyska. Tak jest teraz ze mną, bo czekałam na ich prawdziwy pocałunek całe te 29 rozdziałów. Ale było warto, zdecydowanie było warto.
    A jak już sobie myślę o przyszłym 2min to od razu mam to takie uczucie w brzuchu... JEJ, NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ. Wierzę, że wyczarujesz coś magicznego, bo Ty masz już w tym wprawę. ;p Dziękuję za rozdział i życzę mnóstwa weny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. a, i jeszcze...
      – I tak, jestem z Kibumem.
      askdfjsbfsdbfvgdfgbvdfhg, znowu te motyle, ranyrany. idę to przeczytać jeszcze z 20 razy.

      Usuń
  3. Taaak~ Cudowny rozdział. Już na wstępie mnie boli, że kolejny dopiero za kilka dni, ale musisz odpocząć, bo i tak wielkie brawa dla ciebie, że dałaś radę tyle pisać pod rząd.
    Pocałunek Key i Jonghyuna był ciekawie opisany.. w taki sposób, że mogłam sobie łatwo wyobrazić jak to wyglądało *o zgrozo XDD* i co czuli :).
    Ciesze się, że w końcu wszystko będzie ok ; _ ; Jestem szczęśliwa, że Key wreszcie będzie miał dobrze~
    2min, hoho, będzie się działo. KOCHAM ANNE, NAJLEPSZA KOBIETA! hahaha, prosto z mostu, czemu nie. Trzeba dbać o swojego syna, by mu było jak najprzyjemniej. Taemin nie odpuści~
    I na końcu Jonghyun. Oklaski, że z wielkiego debila stał się kochającym chłopakiem, potrafiącym wybierać co jest dla niego ważniejsze bez względu na opinie*no, powiedzmy, bo wiadomo, że wciąż go to boli :")*. Liczę, że go nie usuną z drużyny. Jeżeli usuną, to zapewne zaraz powróci, kiedy zauważą, że im nie idzie, keke. MASZ DBAĆ TERAZ O KEY, NIE O SWOJE DUPSKO.

    Tak właśnie.. Także tego. Będę mocno tęskniła, wypoczywaj ładnie i powodzenia !!
    Yumeki

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że wszystko pomiędzy Kibumem i Jonghyunem układa się jak najlepiej *^* Poczekam spokojnie na smuta z 2min. Ciekawe, co wymyślisz, serio ^^.
    Dobry rozdział.
    Pozdrawiam i życzę dużo czasu.
    Kei.

    OdpowiedzUsuń
  5. no to czekamy na weekend 2min :3

    OdpowiedzUsuń
  6. *padłam* To była najcudowniejsza scena pocałunku jaką w życiu czytałam! <3 _ <3 czułam się niebywale onieśmielona jakbym sama ją przeżywała ;p co Ty ze mną robisz?! xD Trochę ciężko się przestawić z Jonga 'idioty' na Jonga kochającego Kibuma :d I żeby tak dawać spoiler do własnego opowiadania? xD Okej. Tak będę czekać na 2minuwego smuta w Twoim wykonaniu! ;> Jak będzie napisany tak samo szczegółowo jak scena pocałunku ^ ^ to chyba w trakcie czytania zacznę się obawiać o swoje dziewictwo xD LOL
    Devi

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja mam wytrzymać bez Twojego opowiadania?! O_O Nie przeżyję! T___T Wybacz, ale dzisiaj nie będzie wypracowania. Chora jestem, zimno mi, źle się czuję, jestem zmęczona i wszystko to wpływa na moją zdolność logicznego myślenia. Tak, wiec powiem, że rozdział jak zwykle rewelacyjny! Taemin to mały, wredny rudzielec! I ten tekst z tą kobietą! ^^ No i wreszcie wróciła Anne. ;D Kocham tą kobietę! Niech mnie adoptuje! *_* Scena pocałunku zabójcza. Tae i Minho rozkoszni. Jonghyun szczery do bólu. Anne podjarana związkiem syna. Wszystko na swoim miejscu, a nawet i lepiej! Pozdrawiam i życzę duuużo weny! ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  8. łojojoojojojojojojo, po tych spojlerach czekałam na ten rozdział jak pogrzana ^^"
    dobrze, że nie widziałaś tańca radości, jaki odstawiłam w nieswoim mieszkaniu, przy zżaleniu osoby mnie oglądającej xDDD

    ten pocałunek... matko boska, pięknie, tak delikatnie, żeby nie spłoszyć Bummiego ^^ chociaż dziwię się, że tak od razu przystał na propozycje, ledwo co się pogodzili, a już obcałowywanko xD to
    jestem dumna z Jonghyuna, ze tak postawił sprawę w drużynie i przestał tchórzyć. tak trzymać.

    2min... ło matko, ci to są w ogóle niemożliwi xD Taemin kapryśna księżniczka z zimnymi stopami, haahhahaha XDDD umarłam, też mam zimne w nocy~ znam ból xD
    mama Minho... bezpośrednia kobieta, wie, czego potrzeba młodym facetom w związku i nie ma z niczym problemu, haha, tak trzymać, chociaż to może być trochę krępujące xD~

    co do twojej nieobecności - uschnę pewnie sto razy, ale żyć też trzeba~ hwaiting~ i niech przerwa przyniesie ci dużo weny ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak my mamy wytrzymać bez Twoich opowiadań? Co do Twojego opowiadania.. Cudowne ♥ Zresztą jak za każdym razem. Talent kobieto. Chociaż fajnie by było jakby teraz Taemin trochę pocierpiał ( Tak , tak jestem sadystką XD )i się trochę odizolował o świata i ludzi :3.. Ale, żeby wszystko potem wkroczyło na dobre tory ♥.. Żeby było tak jak dawniej :3.. Dobrego wypoczynku i dużo weny c:.

    OdpowiedzUsuń
  10. WSZYSTKO SIĘ UKŁADA ♥ Uwielbiam.
    Jestem taka dumna z Jonghyuna, że chyba przez cały dzień będę się głupio szczerzyć! Mam nadzieję, że zostanie na pozycji kapitana, należy mu się.
    Mój piękny Key wydaje się być na niego napalony... Powinnaś coś z tym zrobić w niedalekiej przyszłości XD W końcu diva to diva.
    Jak JJong zawali znowu to chyba rozwalę monitor, bo przecież tyle Kibum musiał przez niego przejść ;_; A czuję, że i tak wszystko nie będzie tak idealnie i kolorowo.
    2min jest tu przegenialny. Aż nie mogę doczekać się tego weekendu xD O i to jest takie urocze, że Tae martwi się o Key <3
    Dużo weny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z niecierpliwością czekam na dalszą część.!

    OdpowiedzUsuń
  12. Na początku chciałam cię przeprosić, że tak dawno nie komentowałam, wiem, cholernie to zaniedbałam, ale przysięgam, że czytałam każdy rozdział, może nie na komputerze (dlatego nie komentowałam), ale na komórce i muszę ci podziękować, bo uratowałaś mnie przed nudą na cholernie niepotrzebnym spotkaniu w mojej szkole jakiś urzędasów, którzy pieprzyli o podatkach xD Oni gadali, ja czytałam sobie rozdział na twoim blogu :3.
    Zauważyłam, że częściej dodajesz rozdziały, to naprawdę fajne, zwłaszcza dla takiej osoby jak ja, która nie potrafi żyć bez opowiadań yaoi. I do tego są takie długie. Yey, też tak chcę *o*
    Zmartwiło mnie tylko to, że do końca zostało tylko 5 rozdziałów... Oczywiście, to naturalne, że kiedyś musisz zakończyć pisać to opowiadanie, bo pisanie tasiemcy nie ma sensu, ale tak jakoś smutno mi, bo cholernie przywiązałam się do tych bohaterów. Napisz coś jeszcze kiedyś dłuższego o 2minie, co? Uwielbiam te parkę, zwłaszcza, kiedy ty o nich piszesz (bo teraz ciężko znaleźć bloga z dobrą fabułą i świetnym stylem pisania autorki).
    W następnym rozdziale smut z 2minem... DLACZEGO POWIEDZIAŁAŚ?! *o* I nie będzie niespodzianki xD. Ale dzięki temu, że o tym napisałaś to jaram się jeszcze bardziej i czekam na rozdział 31 i doczekać się nie mogę. Przez ciebie ledwo co wczoraj usnęłam, bo czytałam rozdział w nocy xD
    Muszę przyznać, że tak dużo zmieniło się podczas tego, kiedy nie komentowałam.
    Cieszę się, że oszczędziłaś Kibuma i w końcu sprawiłaś, że jest szczęśliwy. Nie mogłam patrzyć na jego cierpienie, to było takie smutne. Z każdym słowem opisującym jego, jak cierpi to tak jakoś ciężej na sercu mi się robiło *o*.
    Minho z Taeminem i Key z Jonghyunem... No wreszcie *o* Oni razem to taka słodka mieszanka wybuchowa. Taak, to wystarczyło, żebym jarała się jeszcze bardziej x.x znów twoja wina.
    Dobra, właściwie to ten komentarz jest do dupy xD. Obiecuję, że będę komentować częściej, a na koniec tej historii naprawdę wysilę się na coś sensowniejszego ;d
    <3

    OdpowiedzUsuń
  13. To takie piękneee aaa *w* Mam nadzieję, że nawet ta banda idiotów w końcu trochę pomyśli i Jonghyun pozostanie na swoim stanowisku w drużynie...Najbardziej mnie zastanawia jak będzie kiedy Kibum wróci do szkoły ^^ No cóż...trzeba czekać:D Weny <3

    OdpowiedzUsuń
  14. "Nie odważył się jednak w dalszym ciągu odwzajemnić pieszczoty, póki język Jjonga nie zahaczył o jego organ." Ugh, czy nie lepiej byłoby zrezygnować z tego organu na końcu? Tak jakoś mało romantycznie zabrzmiało. ;P No i jeszcze ta "penetracja" trochę rozbiła nastrój. Ale ogólnie sytuacja między JongKey opisana bardzo uroczo, ciepło i pociągająco. Masz rację, aż chce się krzyknąć: "W końcu razem!". ;)

    Rozbawiła mnie pobudka 2min i ich poranna wymiana zdań. Też cieszę się, że Taemin nie jest kobietą. ;)

    Pozdrawiam i magicznych pomysłów życzę, oczywiście na tego 2minowego smuta. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za szczerą opinię xd
    Nie każdy ma taki sam gust, więc nie każdy musi lubić moje opowiadania. Za Twoje zdanie się nie gniewam i mówi się trudno.
    Ale teraz nie o tym...
    Podobał mi się wątek JongKey i przez chwilę myślałam nawet, że Jjong posunie się dalej, ale nie...
    Czekam z niecierpliwością na 2Min i jestem ciekawa, jak to wszystko rozegrasz.
    Pozdrawiam i weny życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. KURDE NO KOCHAM CIĘ, KOBIETO!
    Tylko to tak boli, że 5 ep. i koniec :(
    Liczę, że później zaczniesz jakiegoś fajnego 2mina, chętnie poczytam szczególnie pisanego przez TAAAAAAKI wielki talent!

    Nie wiem jak ja przeżyję najbliższe dni bez opowiadania :(
    Weny, hwaiting! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. JAK JA MOGŁAM ZAPOMNIEĆ SKOMENTOWAĆ?!?! Czytałam w noc na telefonie i zapomniałam.... djkgfsjfyhs juz piszę. :C

    Jjongie, rycerz teraz w mieszkaniu sprząta. Najlepiej tak emocje na szklance i telefonie.
    Ojejku jak słodko. ;-; Takie wstydziochy. Meheheheh, ale ten pocałunek nie był chyba tak bardzo wstydliwy. XD Widzisz Jjong, kretynie ile straciłeś? Teraz się staraj od początku, o! Dobrze, że trzymasz teraz jakiś poziom i się na Key nie rzuciłeś.... To by było .. dkghfsuid mózgu stop. Dobra nie ważne. Gratuluje Wam, życie długo i szczęśliwie i wql. :3
    Taemin księżniczko. XD Daj spokój, już się tak nie wyżywaj. Przecież wszystko poszło dobrze, tak? Musiało przecież. Jesteś przewrażliwiony. Ale spokojnie. Napięcie przedmiesiączkowe można wybaczyć. ;-; Jeny jak ja kocham ich poranki. I ich rozmowy. Moje dwa słodziaki. :D
    Anne proszę adoptuj mnie. T^T Jesteś genialna. Wielbię Cię. Jak Ty doskonale wiesz co powiedzieć. Dobra możne.. a z resztą. Kocham Cię. XDDDDDDD Wszyscy im wszystko sugerują teraz czekamy tylko na ten następny krok. :33 A Taemin to taki pierwszy do wszystkiego, a jak tu dochodzi do czego dochodzi to pomidor? Oojojo. XDD
    Jjong zdobywasz u mnie plusy. :< Ale wybaczę Ci w momencie, gdy Key też to zrobi. XD W sumie on pewnie Ci wybaczył teraz masz tylko odzyskać zaufanie.Ale to co robiłeś było takie urocze, takie odważne. ;-; Rozpiera mnie duma.

    Ehh tyle czekać na rozdział. No nic. Pocieszajmy się tm jaki to będzie rodzaj. :3 I wierzę, że wymyślisz coś lepszego poza zwykłym seksem. Tyle czekają to im się należy. I ile musieli przejść i do jakich wniosków dojść~. Aish, ale ja już nie mogę się doczekać. ;-;

    Nie pozostaje mi nic tylko życzyć dużo weny i genialnego pomysłu.
    Pozdrawiam,
    Lee Juki~.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham twoje opowiadanie *.* Jest naprawdę świetne! Ten rozdział był niesamowity <3 Teraz z niecierpliwieniem czekam na kolejną część <3 / Hini

    A tak przy okazji^^ Nominowałam cię :)

    http://taemisiowa.blogspot.com/2013/02/versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Nominowałam cię: http://come-and-fill-my-heart.blogspot.com/2013/02/the-versatile-blogger.html :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakie inne blogi, gdzie, jak? Też chcę! Z chęcią poczytam twórczość innych autorów:D

    A rozdział podobał mi się. Uczucia Key oddałaś naprawdę świetnie. Byłam po prostu wzruszona. I Jonghyun... Jak inny człowiek. To jak się zajął Kibumem. To cholernie kochane... Wreszcie wziął się w garść i pokazał, że jest prawdziwym mężczyzną. No! i tak ma być!
    muffinka

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejny wspaniały rozdział ;3
    Uwielbiam sceny z 2min, aż chce się więcej.
    Następny rozdział jeju, czekam z niecierpliwością. Ciekawa jestem jak to wymyślisz, bo na pewno to będzie coś nowego :] Jestem pewna, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Omg,zaczęłam czytać Twoje opowiadanie ok. 00:15 bo nie mogłam zasnąć.... i czytałam je CAŁA NOC! Czyli do 7:30 i to jeszcze na telefonie. Haha, rano byłam tak zmęczona, że nie poszłam do szkoły xDDDD Co jak co, ale piszesz naprawdę świetnie, już nie mogę doczekać się następnego rozdziału :) <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Ołmajgad *.*

    Umarłam... Weekend wolny bez rodziciow <3 ..Chce wieceeeej.

    Nie rozumiem jak mozna tak wciagajaco pisac, to jest wspaniale i uzalezniajace . Prosze o wiecej :> >.<

    OdpowiedzUsuń
  24. Nominowałam Cię do The Versatile Blogger : http://shineeyaoistory.blogspot.com/ ~ Lea

    OdpowiedzUsuń
  25. Znacie jakieś jeszcze fajne yaoi opowiadania?:)

    OdpowiedzUsuń
  26. SZYBCIEJ T_T
    Nie żebym Cię poganiała, ale po 50 razy dziennie tu wchodzę i sprawdzam czy jest nowy rozdział...

    OdpowiedzUsuń
  27. My także nominowałyśmy Cię do "The Versatile Blogger" ^^
    http://mankaizocha.blogspot.com/2013/02/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Piszesz świetnie, to jest moje ulubione twoje opowiadania. Czytam twój blog od niedawna, ale na pewno zostanę na dłużej. Potrafisz świetnie zachować równowagę, tak by nie było w nim ani za dużo dotykowych treści ani za mało samych bohaterów. Kocham je czytać! Mam wielką prośbę, piszesz świetnie i gdybyś znalazła kiedyś wolną chwilkę, aby ocenić moje wypociny byłabym wdzięczna: http://shinee-night.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. dobra, przyznaje się bez bicia, że dawno mnie tu nie było. znaczy się dawno nie komentowałam, ale czytałam wszystko bardzo dokładnie! przepraszam, tak jakoś wyszło ;< teraz już będę na bieżąco :)
    na 29 rozdziale żem się popłakała. no jak dziecko. ze szczęścia :D JongKey wreszcie razem, 2Min to nie wspominam nawet, bo jak sobie o nich pomyślę to od razu mi się gęba cieszy. wszystko wreszcie zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu, choć sądzę, że jeszcze bez przykrości i jakichś innych perypetii się nie obejdzie. no ale, i tak będzie genialne, wiem o tym :P
    weny życzę i z niecierpliwością czekam na nowy rozdział! :D

    zapraszam do czytania i komentowania ; }
    http://wiezirodzinne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń