piątek, 25 stycznia 2013

Bo każdy potrzebuje miłości... Part 21.


No heej ;) Rozdział planowany na 1 lutego jest już dziś ;> 

Postaram się krótko ;D 
Dziękuję za masę komentarzy. I witam w szeregach czytelników chłopaka. Trzy razy czytałam Twój komentarz, mój drogi, zanim uwierzyłam, że to naprawdę pisze facet! ;D Jestem wniebowzięta *_*
Kotki... teraz mając tych 72 (!) obserwatorów, liczę na sporo komentarzy z Waszej strony ;> 
Zapraszam do lektury! ;D 
Aaaaa i jeszcze jedno. Mam coś do polecenia ;> 
Blog. Co prawda nie jest o tematyce yaoi, ani nawet romansidło to nie jest, ALE czyta się doprawdy świetnie ;) http://zimnykuba.wordpress.com/ popaczcie i oceńcie sami xD

            - Taemin – spokojnie powiedziała Anne, odwracając się do chłopaka z przedniego siedzenia – Jesteś strasznie ponury. Nie cieszysz się na ten mały wypad? – była trochę zasmucona. 
            - Jasne, że cieszę – zaprzeczył natychmiast. Nie chodziło w końcu o nią. Nie miał zastrzeżeń do swojej przyszłej macochy. Raczej do jej syna, który coraz częściej pojawiał się w myślach młodszego, gdy on tego zdecydowanie nie chciał. Taemin nie chciał się zmieniać, nie chciał zacząć czuć czegoś więcej do Minho i skutecznie blokował napływające niepostrzeżenie emocje. Tylko ile będzie tak mógł? To, że Choi był blisko wcale nie ułatwiało mu tego zadania. Było jeszcze gorzej, tym bardziej że chłopak z uporem starał się zmienić nastawienie młodszego. I tak nawet najmniejsze gesty, były dla Taemina męczarnią, biorąc pod uwagę to, że zdecydowanie odrzucał je wszystkie – Tylko nie dzieliłem nigdy z kimś pokoju – spojrzał krytycznie na Minho, który nucił coś pod nosem, spoglądając przez szybę auta. 
            - Jakoś się dogadacie – uspokoiła chłopaka kobieta i uśmiechnęła się pocieszająco – Minho wcale nie jest takim złym lokatorem. 
            - Tu raczej chodzi o mnie – mruknął Taemin – Poranek i ja to niepasujące do siebie pojęcia. 
            Anne zaśmiała się  i spojrzała na ojca Taemina. 
            - Twój tato już przyzwyczaił się do mojego widoku w pełnej rozsypce. Bo pewnie o to ci chodzi – mrugnęła do nastolatka. 
            - Zawsze wyglądasz cudownie – odezwał się ojciec Taemina, pochłonięty do tej pory uważnym prowadzeniem auta. 
            - Powiedziałbyś, że nie – udając oburzenie odezwała się do swojego narzeczonego. 
            - Ale ja z Minho nie tworzymy szczęśliwej, kochającej się parki – powiedział od niechcenia. 
            - To zawsze można zmienić – mruknęła przebiegle, patrząc znacząco na swojego syna. 
            - Anne! – Taemin podniósł głos i zarumienił się lekko. Kobieta była zbyt szczera. W szkole, na zajęciach zachowywali co prawda odpowiedni dystans, jednak w prywatnych momentach, Lee traktował ją jak dobrą przyjaciółkę. Znowu zbyt szybko kogoś polubił. 
            - Przecież ja nic nie mówię! – zaśmiała się i odwróciła tyłem do Taemina. 
            - Daleko jeszcze? – odezwał się Minho, wyjmując słuchawki z uszu. Lee przewrócił oczyma i zwrócił swoją uwagę na znikający krajobraz za szybą samochodu – Rozmawialiście o czymś ważnym? 
            - Nie synek, o wyglądzie można tak powiedzieć – odezwała się Anne. 
            - Mamo wyglądasz świetnie! – natychmiast powiedział Choi. Kobieta zaśmiała się promiennie. 
            - Akurat nie o moim wyglądzie rozmawialiśmy. Ale dziękuję. 
            Minho spojrzał na Taemina, który uparcie wpatrywał się w okno. Uśmiechnął się podstępnie i odpiął pas, zbliżając się do chłopaka. 
            - Ty też wyglądasz bardzo dobrze – powiedział głośno – A szczególnie w samej bieliźnie – te słowa, wypowiedziane szeptem, były przeznaczone już tylko do uszu Taemina. Nastolatek zarumienił się i warknął cicho. 
            - Jesteśmy! – oznajmił ojciec chłopaka. Wjechali na małą posesję, otoczoną właściwie tylko żywopłotem. Całość wieńczył mały, przytulny domek. Kilka metrów dalej ulokowane było jezioro. 
            - Ładnie tu – skwitował Taemin i wyszedł z auta, kierując się od razu do domu. 
            - A bagaże… - usłyszał jeszcze głos Minho. Odwrócił się w jego stronę i spojrzał pobłażliwie. 
            -  Poradzisz sobie. Latasz nago po mieszkaniu zapewne chwaląc się swoimi mięśniami, to kilku torbom nie dasz rady? No proszę cię… – powiedział złośliwie. 
            - Jak ja z nim wytrzymuję – jęknął w przestrzeń Choi i zabrał się za wypakowywanie bagaży z samochodu. 
            - Miłość synek, miłość – Anne poklepała chłopaka po ramieniu. 
            - Mamo! – odparł z wyrzutem. 
            - Kotek, chyba nie sądzisz, że jestem stara i ślepa? Może jeszcze upośledzona? – prychnęła – Chociaż masz rację. Zbyt poważnego słowa użyłam. Zauroczenie. Zakochanie. Tak, tak. To będzie idealne. 
            - Zakochanie? – ojciec Taemina wychylił głowę znad auta i spojrzał zdezorientowany na dwójkę – Kto? Co? 
            - Faceci – mruknęła kobieta i ruszyła za Taeminem. 
            - Nic – mruknął Minho i obładowany torbami udał się do środka. 
            Domek był przytulnie urządzony. Dolne piętro składało się z kuchni połączonej z salonem, sypialni i łazienki. 
            - Zajmujemy dół. Wasze jest piętro – powiedziała Anne, rozkładając się na kanapie – Jak dobrze – westchnęła zadowolona – Podróż autem jest męcząca. 
            Taemin wyszedł właśnie z łazienki i usiadł obok kobiety. 
            - Ładnie tu – stwierdził i oparł o mebel – Kiedy w ogóle zacząłeś budować ten dom? – zwrócił się do ojca. 
            - Śpicie na górze – przyszła macocha wskazała mu palcem kierunek. 
            - Jasne – chłopak podniósł się z miejsca i ruszył ku schodom – Minho, idziesz? 
            - Gdybyś mi pomógł z torbami, było by mi lżej – jęknął. 
            - Spadaj – mruknął tylko Lee. 
            - Jakiś czas temu. Piętro nie jest wykończone – odparł niepewnie ojciec chłopaka i usiadł obok swojej narzeczonej, obejmując ją ramieniem. 
            - Dobra, dobra poradzimy sobie – mruknął chłopak i wbiegł po schodach. 
            Nie było tak źle. Korytarz był nawet zrobiony, brakowało jedynie jakichś ozdób, na które Taemin i tak nie zwróciłby uwagi. Piętro składało się z trzech pokoi, gdzie dwa były oznaczone wielce mówiącą kartką „Remont”. Nie byłby jednak sobą, gdyby do nich nie zajrzał. Pierwszy był pusty, obklejony jedynie gazetami, które miały chronić panele przed farbą. Kolejny był w takim samym stanie. Miał płonną nadzieję, że jednak choć któryś z nich miał chociaż kanapę, która pozwoli mu na przekoczowanie jakoś tych dwóch dni i że nie będzie musiał spać w jednym pokoju z Minho. 
            Podszedł do ich wspólnego pokoju i pociągnął za klamkę. Pokój był spory. Taemin rozejrzał się po nim i od razu jego wzrok wyłapał duże, dwuosobowe łóżko. Chłopak zamrugał kilkakrotnie i zakłopotany wszedł do pomieszczenia. 
            - Zaraz… - zamruczał - …chwila! – teraz już się wydarł na całe gardło. 
            Trzaskając drzwiami wyszedł z pokoju i zbiegł po schodach, mijając się tym samym z Minho, który obładowany torbami kroczył ku górze. 
            - Uważaj – warknął. 
            - Stój! – krzyknął chłopak i zbliżył się do Choi – To twój pomysł? – zapytał groźnie. 
            - Ale z czym? – odpowiedział nie rozumiejąc. 
            - O niczym nie wiesz? – zadał kolejne pytanie. 
            - Kurde, o co chodzi znowu? – odparł zrezygnowany. 
            Taemin machnął ręką na chłopaka i zszedł na dół. Ani ojca, ani Anne nie było w salonie, dlatego od razu udał się do sypialni. Nie pukając wparował do pokoju i zamarł. 
            - Uhm… ups – skulił się w sobie, widząc parę w dość dwuznacznej sytuacji. 
            - Taemin… - usłyszał niepostrzeżenie obok siebie głos Minho i zauważył głowę zerkającą do środka. 
            - Hmm… - z głupim wyrazem twarzy przyglądał się dwójce – Taemin! Dlaczego przeszkadzasz! – szturchnął chłopaka, który zezłoszczony spojrzał na niego. 
            - O co chodzi kochani? – jęknęła Anne, zapinając swoją bluzkę. 
            - Tam jest tylko jedno łóżko – uskarżył się Lee. 
            - I kanapa – sprostował Minho z uśmiechem na twarzy. 
            - Mała! – krzyknął Taemin. 
            - Jakoś musicie sobie poradzić – odparł ojciec chłopaka. 
            - Ale… - zaczął młodszy. 
            Minho nie wdając się w dalsze dysputy, podszedł do chłopaka i zgrabnym ruchem przerzucił go sobie przez ramię. Taemin pisnął i zaraz po tym zarumienił się, na tak nieoczekiwany dźwięk. 
            - To my wam już nie będziemy przeszkadzać – odparł spokojnie – Idziemy księżniczko – zaśmiał się i wolną ręką zamknął drzwi od sypialni ich rodziców. 
            - Puść mnie – odezwał się Taemin, czerwony na twarzy. 
            - Nie – Minho był rozbawiony i mocno trzymał szarpiącego się chłopaka. 
            - Głupek – burknął chłopak i przestał się wyrywać. 
            - Nie masz zupełnie wyczucia czasu Minnie – parsknął śmiechem – A co by było, gdybyś trafił na naprawdę gorącą sytuację? 
            - Miałbym koszmary przez dłuższy czas – mruknął nastolatek i opadł bezwładnie na łóżko, gdy Minho w końcu go postawił na ziemi – Nawet nie waż się zbliżać do mnie! 
            - Ja tu śpię – wzruszył ramionami i zajął miejsce po jednej stronie łóżka. 
            - Ty chyba żartujesz. Masz kanapę – spanie w jednym pokoju z Minho to nie za ciekawy pomysł. A spanie z nim w jednym łóżku doprowadziłoby do katastrofy. Zbytnia bliskość Choi za bardzo otumaniała jego zmysły. 
            - Sam powiedziałeś, że jest mała – usprawiedliwił się chłopak – Chyba się mnie nie boisz? – powiedział kusząco, nachylając się ku rudowłosemu i uśmiechając lubieżnie – Łóżko jest ogromne. Zmieścimy się na nim razem. 
            - Prowokujesz, wiesz o tym? – oczy Taemina przeobraziły się w wąskie szparki – Przestań, jeśli nie zamierzasz doprowadzić do szybkiego numerka. 
            - Ehh… seks to nie wszystko – Minho odsunął się od nastolatka i spojrzał na niego uważnie. 
            - Miłość to wszystko? Dobry żart – Taemin prychnął się i posłał Choi pogardliwe spojrzenie. 
            - Też – przyznał – I tak na mnie lecisz – uśmiechnął się zawadiacko. 
            Lee spojrzał mu w oczy i odpowiedział jak najbardziej poważnie. 
            - Masz rację. 
            - Co? – Minho zdziwił się i zamilkł, rozważając słowa młodszego. 
            - Ale skoro nie masz zamiaru dać mi kilku chwil przyjemności, trudno, twoja strata. Nie jesteś jedynym facetem, który może mnie zaspokoić – odparł od niechcenia i wstał, sięgając po swoje rzeczy. 
            - Jesteś czasami zbyt szczery – odparł ponuro brunet. 
            - Spodziewałeś się, że będę rumienił się jak dziewica i usidli mnie uczucie miłości? 
            - I tak się rumienisz – skontrował. 
            - Chcesz mnie? – zapytał. 
            - Słucham? 
            - Chcesz się ze mną przespać? – uściślił. 
            - Nie. 
            - Aha – powiedział sucho. 
            - Znaczy tak! – sprostował – Ale Minnie, tu nie chodzi o sam seks. Może jeszcze tego nie zauważyłeś, ale powoli się we mnie zakochujesz – spokojnie powiedział i zbliżył się do chłopaka – To dobrze. Bardzo dobrze. Ja poczekam. Jestem cholernie cierpliwym facetem – pochylił się nad Taeminem i złapał go za brodę, zmuszając chłopaka by na niego spojrzał – I poczekam, aż nie tylko twoje ciało będzie mnie pragnęło. Bo ja chcę zajmować najważniejsze miejsce w twoim umyśle, rozumiesz? Zdobędę to twoje oporne serducho – popukał palcem w klatkę piersiową nastolatka – I tak, będziemy żyli długo i szczęśliwie w tej cholernej bajce,  którą razem stworzymy – dokończył, nie dając wejść sobie w zdanie. 
            - Idiota – warknął Taemin z łomoczącym sercem. Minho był zbyt blisko i trudno było mu się skupić na tym co mówi chłopak. Jego ciało rozpaczliwie potrzebowało bliskości, podczas gdy umysł opierał się w dalszym ciągu. Gdyby nie to, to pewnie rzuciłby się na Minho, nie przejmując konsekwencjami. Ten go pociągał, ale tylko to. Tłumaczył to sobie jedynie pożądaniem. Tylko i wyłącznie tym. Głębszych uczuć do siebie nie dopuszczał. 
            Wyrwał się z uścisku i wyminął Minho, rzucając rzeczy na kanapę i wychodząc z pokoju. Usłyszał jeszcze za sobą śmiech nastolatka. 
            Zszedł na dół od razu kierując swoje kroki do kuchni. Dwugodzinna jazda wyczerpała w znacznym stopniu jego siły, tym bardziej, że i poranna pobudka nie należała do najprzyjemniejszych. Był głodny i miał nadzieję, że jego ojciec zatroszczył się o wyposażenie również lodówki w niezbędne rzeczy. 
            Spojrzał jeszcze na zamknięte drzwi od pokoju najstarszych. Żadne niepokojące odgłosy z niego nie dochodziły. Zanurkował w odmętach lodówki i zadowolony stwierdził, że nie będzie mu dane umrzeć z głodu. Wyjął jakąś sałatkę i przetransportował ją do jadalni. 
            - Chcecie też? – zapytał parę, która właśnie wyszła ze swojego pokoju. Dziwnie zadowolona i rozpromieniona. Nie wnikał. Wolał również nie wiedzieć z jakiego powodu są tak wniebowzięci. 
            - Nie, dziękujemy Minnie – powiedziała Anne i usiadła obok chłopaka. 
            - Gdzie Minho? – spytał ojciec nastolatka, rozglądając się dookoła obszernego salonu połączonego z jadalnią. 
            - Nie wiem. W pokoju – mruknął Taemin, zajmując się  swoją sałatką. 
            - Zaaklimatyzowaliście się? – łagodnie powiedziała Anne, kładąc rękę na ramieniu chłopaka. 
            - Można tak powiedzieć. Minho strasznie rozprasza – bąknął i wbił widelec w jedzenie.  
            - Taak, na pewno. Nawet się tobie nie dziwię – powiedziała kobieta i spojrzała w górę. Taemin podążył za jej spojrzeniem i z trudem przełknął kęs sałatki – Synek, gdzie ty taki roznegliżowany biegasz – zaśmiała się Anne i oparła o kanapę. 
            - Idę się kąpać. Jest zbyt ładnie, by nie korzystać, co nie? – mrugnął Choi i zarzucił ręcznik na ramię. 
            Taemin wpatrywał się w ciało bruneta i powstrzymywał się by nie otworzyć szeroko ust w niemym zachwycie. Otrząsnął się jednak szybko i wbił wzrok z swój talerz. No niby widział już ciało chłopaka, ale w dalszym ciągu robiło na nim ogromne wrażenie. 
            - Taemin nie rumień się tak – rozbawiona kobieta spojrzała na nastolatka, przesadnie skupionego na swoim jedzeniu. 
            - Jak chcesz to możesz dołączyć – mrugnął do Taemina i roześmiał się ,gdy ten drgnął nagle. 
            - Idę się rozpakować – powiedział zdecydowanie i wstał gwałtownie. 
            - Uhm… no w sumie z naszego pokoju też będziesz miał dobry widok – zaśmiał się gardłowo i zrobił unik, gdy Taemin podszedł do niego i chciał walnąć w ramię. 
            - Jesteś zbyt pewny siebie – mruknął i wyminął ostatecznie chłopaka, kierując się ku schodom – Kretyn – bąknął na sam koniec i zniknął. 
            Opadł bezwładnie na łóżko zupełnie ignorując nierozpakowane torby. Był zmęczony zbyt wczesną pobudką, obolały jazdą i na sam koniec pobudzony, przez te wszystkie triki jakie stosował Minho. Cholernik z premedytacją kusił i coraz bardziej go podjudzał. Opierał się jak mógł, ale podświadomie czuł, że to już zbyt długo nie potrwa. 
            Dźwignął swoje ciało, wstał i podszedł do okna. Tak jak mówił Minho. Idealny widok na jezioro, które znajdowało się obok. I Choi, który swobodnym krokiem, półnagi podszedł do brzegu i rzucił ręcznik na piach. To ciało było zdecydowanie zbyt idealne. Obserwował jeszcze chwilę, gdy Minho podszedł do wody i nieśmiało zanurzył jedną nogę, w pewnie lodowatej wodzie. Chłopak odwrócił się i spojrzał w górę. Taemin drgnął i odsunął się od okna, by nie zostać posądzonym o  podglądanie. 
            Minho i tak musiał jednak zobaczyć rudowłosego, ponieważ podniósł kciuk do góry. Nabrał rozpędu, po czym wbiegł do jeziora, zanurzając się po szyję. Taemin zerknął w tamtą stronę i mimowolnie wzdrygnął się, na myśl o lodowatej wodzie. Było ciepło co prawda, ale bez przesady. Westchnął ciężko i ponownie podszedł do łóżka, rzucając się na nie bezwładnie. 
            Położył rękę na brzuchu, poczuł swoją delikatną skórę spod podwiniętej koszulki. Przejechał chłodnymi palcami po gładkim ciele i westchnął znacząco. Tak bardzo potrzebował bliskości i rozładowania emocji. Przesunął ręką do góry, podwijając koszulkę na wysokość piersi. Musnął szczupłymi palcami wystający sutek i sapnął cicho. Jego ciało reagowało na najmniejszy przejaw dotyku, nawet jeśli ten należał tylko od niego. Zamknął oczy i wyobraził sobie umięśnione ciało Minho, które kocimi ruchami, powoli wynurzało się z wody, ociekając wodą. Krople na jego ciele, błądzące i zataczające powolną ścieżkę. Krople, które z powodzeniem mogłyby zostać zastąpione Taeminowymi rękoma czy ustami. Warknął i pogłaskał się po szyi. Chyba nie nasyciłby się dotykiem skóry Minho. Był za bardzo idealny i irytujący zarazem. Widok jego całkowicie nagiego ciała, zbyt często nawiedzał jego myśli. Ręka samowolnie przesuwała się w dół, kończąc przy ciemnych rurkach. Myśli wirowały od tego, co mógłby zrobić z Minho…i co on z Taeminem. Wściekły na siebie, że ulega przesunął dłonią, niebezpiecznie krążąc, by uwolnić się od ucisku, jaki odczuwał od długiego czasu. Musnął powstającą wypukłość palcami przez materiał spodni. To było zdecydowanie za mało. I nie takiego dotyku potrzebował. Przed oczyma ponownie stanął Choi. 
            - Cholera… - mruknął, oddychając coraz ciężej. 
            Pierwszy guzik odskoczył. Taemin zagryzł wargę i walnął jedną wolną dłonią w pościel. Tak bardzo chciał się powstrzymać, a z drugiej strony perspektywa słodkiego odurzenia w momencie zaspokajania swojego ciała, tak niesamowicie kusiła. Drugi metalowy przedmiot podążył śladem poprzedniego. Rozporek również nie pozostał na swoim miejscu. Wsunął drżącą dłoń pod materiał bokserek i przejechał po całej długości spragnionego dotyku członka. Wypuścił głośno powietrze z płuc i odchylając głowę do tyłu, zaczął stymulować coraz bardziej pobudzoną męskość. Pierwszy bolesny jęk wyrwał się z jego ust. Potem kolejny. 
            - Żeby go tak uwieść… - mruknął nieskładnie i zamarł – Kurwa, tak! – wrzasnął i podniósł się do pionu. Wyciągnął dłoń z bokserek i wstał z łózka, zapinając spodnie. Całe jego pobudzenie, opadło natychmiastowo, a w głowie zrodził się niecny plan. Podszedł do okna i spojrzał w stronę jeziora, gdzie nadal przebywał Minho. 
            - Jak zdołasz mi się oprzeć, to zacznę nawet twierdzić, że jesteś hetero – mruknął z podstępną miną.

18 komentarzy:

  1. SKRĘCIŁAM SIĘ JAK SPRĘŻYNA XDDDD a jednak dzisiaj, dzięki xDDDD
    nie wierzę w to, co czytam xD Taemin będzie uwodził, ależ z niego szachrajka XD
    czytając ostatnią część bałam się, ze Minho w końcu przerwie Taeminowi kontemplacje zakamarków własnego ciała, ale odetchnęłam z ulgą, ze tak się nie stało xD
    w ogóle jacy tolerancyjni rodzice, jak miło :P
    ja już chcę wiedzieć, co będzie dalej T_T nie dręcz człowieka w trakcie sesji, czuję się tak miło połechtana, że czytam coś innego niż notatki ;_;

    OdpowiedzUsuń
  2. O, niezłe, niezłe! Takie rozdziały mi się podobają. Uwielbiam te podteksty i droczenie się z Taeminem xD
    Jestem ciekawa, jak będzie próbował uwieść Minho *^* Chyba, że w następnym rozdziale dowalisz nam z JongKey ^
    Pozdrawiam.
    Kei-chan <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam, ze w tym rozdziale będzie jakieś JongKey, ale jestem równie pozytywnie zaskoczona. Nie dość, że się uśmiałam, to dodatkowo mam niedosyt..znowu. Ja już bym chciała znać niecne plany Taemina i jak dojdzie do swatania JongKey.. Chcę za dużo, ale to twoja wina, bo za dobrze piszesz i strasznie wciąga! Teraz będę czekała z niecierpliwością na kolejny i kolejny ; _ ;;; Powodzenia i weny!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to mam wyczucie xD Wchodziłam dzisiaj na tego bloga z 8 razy...za każdym razem nic nie zastałam...ale wchodziłam nadal...aż tu nagle patrze sobie "part 21" *w* Skaczę z radości i wgl xD...Przeczuwałam, że może się okazać iż łóżko będzie tylko jedno ;p Ah no i podoba mi się taki niegrzeczny Taemin z niepozornym wyrazem anielskiej mordki:3 haha Anne już wie co się święci chyba nawet lepiej, niż oni sami...Pozostaje mi tylko z niecierpliwością czekać na to co będzie ;o A no i ciekawe co tam u JongKey ;> życzę mnóstwo weny i zapału do pisania i oczywiście czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już miałam iść spać ale stwierdziłam, że sprawdzę czy nie dodałaś rozdziału. Patrze no i jest ! *___*

    Ciekawa jestem co sie niebawem wydarzy! xD
    Scena łóżkowa brzmi nieźle. <3
    A, i mam nadzieję, że wątek JongKey pojawi się w następnej części bo już się za nimi stęskniłam. :c

    Weny życzę! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. *///* ależ się zarumieniłam hehe ^^
    Jejkuuu kobieto pisz pisz pisz bo mam taką radochę z czytania tego, że ojejku *.*
    Wybacz, że tu takie słowa popędzania, ale tak dobrze piszesz i wkręcasz w akcję czytelnika, że aż nie można przestać chcieć więcej *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. No w końcu!!
    Ale, czy nie za mało?
    Ja chcę więcej, o wiele więcej.
    Taemin to niezła, przebiegła żmija. Już widzę, jak uwodzi Minho *hue hue*
    No nic, czekam na nexta i to szybko.
    Pozdrawiam i weny życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och jak mnie to już dawno nie było :P
    Super!
    Ach co manewry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oh<3
    To było świetne ~ Głupi Minnie >_<"
    Minho, nie kuś tak xD
    Czekam na kolejny ~^^
    Rozdział super ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje opowiadanie działa na mnie jak na uzależnionego narkotyk. Nie mogę przestać go czytać. Jest super! Nawet nie wiesz z jaką niesamowitą ekscytacją będę czekał na kolejną część.
    Powodzenia w pisaniu :D
    Połamania myśli.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się kiedy Taemin dojdzie do tej konkluzji ;p Szkoda, że dotarło to do niego dopiero na koniec rozdziału. Trzeba będzie czekać znowu :(
    Devi

    OdpowiedzUsuń
  12. Matka Minho jest genialna :D Bardzo przypomina mi moją,stąd pewnie moja dodatkowa sympatia do niej :)

    Jestem niezmiernie ciekawa co planuje Taemin oraz tego, jak na jego 'genialne' pomysły zareaguje Minho. Czy się faktycznie będzie opierał i zachowywał jak rycerz na białym koniu, czy ulegnie :)

    W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak czekać i życzyć ci dużych pokładów weny ;)

    Pozdrawiam,
    Lilyth.

    OdpowiedzUsuń
  13. czytałam z zapartym tchem i oczywiście ciągle mi mało! uwielbiam, gdy Taemin jest taki... zły :D
    aż mnie skręca z ciekawości, co będzie dalej. jak postąpi Minho. :D
    życzę weny i natchnienia :)

    zapraszam do czytania i komentowania
    http://wiezirodzinne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Bidny Taemin! Minho jaki perwers! ^^ xd A matka panicza Choi jest genialna! "Taemin nie rumień się tak" hahaha ;D Boskiee! Minho prowokuje Taemina i mają wspólne łóżko... mmm... czuję, że coś się musi stać. No i oczywiście Tae ma wyczucie czasu jak ja. Też zawsze wchodzę w "odpowiednich momentach". Bywa! To i tak lepsze niż kumpel gej, który pisze do mnie w środku nocy o swoich przeżyciach i, że nie będzie mógł siedzieć na uczelni >.< Nie mogłam spać przez niego! Ale za to mam pomysł na nowe yaoi ^^ No i wgl dzisiaj wchodziłam na twojego bloga, patrzę i nic nowego. Lukam znowu i niespodzianka! Nowy rozdział! *.* Oczywiście paczałam jak urzeczona w monitor, po czym wczytałam się w jak zwykle cudowną treść notki. I powiem tyle - genialna! Tęskniłam za Twoim opowiadaniem! Co z tego, że dzisiaj dopiero przeczytałam poprzedni rozdział? (na zimowisku byłam 2 tyg) Nie mogę się doczekać następnego rozdziału! Minho prowokuje Taemin'a. Minnie zawziął się i nie chce się zakochać, ale za to chętnie by go przeleciał -,- Jacy oni są uparci! Jeszcze teraz to się zrobił bałagan! Jonghyun chce uwieść Key, Key chce uwieść Jonghyun'a, Minho chce uwieść Tae, a Tae chce uwieść Minho... Jacy oni ślepi! Jeszcze teraz Minnie sam sobie musi... no... tego... ghskts... A niech to! Chcę nowy rozdział! Pisz jak najszybciej, bo nie mogę znieść myśli, że nie wiem co się będzie dalej działo! *-* Jeszcze teraz w szkole bd mieć tyle sprawdzianów i kartkówek i zaliczenia itp. -,- Mam dość! A Twoje opowiadanie to taka przyjemna odskocznia od codzienności. Na lekcjach nie będę mogła myśleć o niczym innym tylko o tym jak Tae będzie prowokował Minho... ^^ Pozdrawiam i weny życzę! ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Boże, za krótkie! Umieram, chcę więcej, nie mogę uwierzyć, że tak szybko rozdział się skończył i to w tak cholernie ciekawym momencie, i znów będę musiała czekać kilka dni, albo tygodni. Błagam, nie krzywdź mnie tak. Jestem pewna, że nie wytrzymam długo. Dlatego nie rań mnie i migusiem zabieraj się za pisanie dwudziestego drugiego rozdziału :3
    Nadal jestem zdania, że ta fabuła zachwyciła mnie niesamowicie, mimo, że od zawsze jestem oddana fantasy. Właściwie, stwierdziłam, że takie opowiadania jak to, to taka miła odmiana, odskocznia od tego, co zazwyczaj czytam, zwłaszcza, że ten mały diabełek Taemin nadal zachwyca mnie swoim zadziornym charakterkiem i całkiem oryginalnym sposobem bycia, który jest tak fajnie przez ciebie wykreowany!
    W tym rozdziale również Minho wydał mi się całkiem ciekawą postacią. Zawsze mało zwracałam na niego uwagi, a teraz, hmm, tak jakoś rzucił mi się w oczy.
    Nie powiem, przebiegły z niego Żabol. Taemin i Minho.. Oni oboje są siebie warci, dlatego ciekawi mnie jak powiedzie się plan Lee i co właściwie dokładnie wymyślił, oraz to, jak to zrealizuje.
    Zadaje zbyt dużo pytań, wiem, ale to twoja wina xD Przecież to ty piszesz tak fajne opowiadanie, że po przeczytaniu nowego rozdziału uspokajam się kilkanaście minut, bo siedzę cała czerwona i uśmiecham się jak nienormalna.
    Chyba powinnam ograniczyc yaoice, później się dziwie, że tak się dziwnie zachowuje.
    Hmm, jestem pewna, że jeszcze przed snem przeczytam jeszcze raz ten rozdział, bo tak cholernie mi się spodobał.
    i wiesz? cieszę się, że dodałaś rozdział wcześniej, a nie w lutym. Sprawiłaś mi taką kochaną niespodziankę na sam koniec ferii :3.
    Omom, więc życzę ci weny <3 Do następnego :3



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też masz koniec ferii? O.o To tak jak ja! ^^

      Usuń
  16. Omo. *_* Tak! Taki rozdział to jest to! Boze jestem taka asdfghj, że nie wiem co mam napisać. Czekam jeny czekam na plan Minniego *o* Tak bardzo kocham tego Minho. O jezu. Rly nie wiem co mam pisać.

    Czekam na next i życzę duuuuużo weny.
    Pozdrawiam,
    Lee Juki~.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne <3
    Czekam na kolejne rozdzialy :3
    Pozdrawiam i życzę weny:*

    /Nuke~

    OdpowiedzUsuń