poniedziałek, 28 stycznia 2013

#1. [Pż - Ps]


Nie jestem całkowicie przekonana do tego shota, ale od czegoś trzeba zacząć serię "Pół żartem - Pół serio" ;)
Dziękuję za Wasze opinie. Witam nowych czytelników. Ci którzy nie komentują niech zbiorą się w sobie i coś napiszą ;P 
Zapraszam do lektury ;)
Pewnie znowu pojawią się komentarze, że za krótkie. Takie ma być. I nie oczekujcie, że będę pisała 20-stronicowe rozdziały, tak się zwyczajnie nie da ;P 
Co do stałego opowiadania, to za rozdział 22 zabieram się jutro ;) 
.................................................. 
 
            - Minho – zniechęcony powiedział Key. 
            Raper od kilkunastu minut tępo przełączał kanały i smętnym wzrokiem wpatrywał się w ekran ogromnego telewizora. 
            Całe SHINee dostało dwa dni wolnego, a chłopacy, którzy do tej pory pracowali jak maszynki i swój dzień dzielili między treningi taneczne, tudzież wokalne, teraz nie mieli pomysłu jak zapełnić te 48 godzin. Wstali co prawda później niż zwykle, to jednak nie zmieniło faktu, że była dwunasta, a oni po śniadaniu, siedzieli w salonie i próbowali zorganizować sobie w jakiś sposób czas. 
            Wspomniany Choi, nie słysząc uwagi divy, dalej skakał po kanałach i zsunął się jeszcze niżej na swoim miejscu na kanapie. Wzdychał przy tym co jakiś czas, powodując że oparty o niego Taemin kręcił się na swojej części kanapy. Nastolatek trzymał telefon w rękach i z zapałem grał w jakąś gierkę, zupełnie nie zwracając uwagi na pozostałych przyjaciół. 
            - Minho… - powtórzył bardziej poirytowany Key, któremu widocznie przeszkadzała ta mieszanina kolorów i dźwięków, które zlewały się w jedno. Zespołowa umma z podciągniętymi nogami siedziała na fotelu obok i z miną mopsa piłowała paznokcie. Pilnik zaprzestał swojej pracy, a Key spojrzał na Minho, który dalej nie reagował. 
            - Minho! – wydarł się na całe gardło chłopak i sapnął wściekły. 
            Raperowi z wrażenia wypadł pilot, Taemin podskoczył, a po całym salonie roztoczył się głuchy, głośny dźwięk. Trzy znudzone postaci zwróciły ku temu swoją uwagę z prędkością błyskawicy. 
            - Kurwaaa – krzyknął lider, gdy wrzask Kibuma wybudził go z drzemki, a on sam przestraszony runął na ziemię, wraz z krzesłem, na którym siedział. 
            - Widzisz co zrobiłeś? – pisnął Key i rzucił się na pomoc Onew, posyłając zdenerwowane spojrzenie Choi. 
            Taemin podłapując ton Kibuma, spojrzał rozczarowany na rapera. 
            - Minhoooo! Przegrałem przez ciebie – jęknął i opadł bezsilnie na kanapę, patrząc tępo w sufit. 
            Choi natomiast spoglądał to na jednego, to na drugiego, niczego nie rozumiejąc. 
            - Ale jak to przeze mnie…? – cicho powiedział – To nie moja wina! – powiedział zdecydowanie i wstał, by również pomóc Jinkiemu. 
            - Mój biedny kościsty tyłek – jęknął Onew i został podniesiony przez dwójkę chłopaków. 
            - Ale to nie moja wina! – ponownie powtórzył raper i postawił krzesło do właściwej pozycji. 
            - Ty już się nie tłumacz… - mruknął niechętnie Key, otrzepując  niewidzialnego kurzu lidera. 
            - Key! Nawet nie próbuj jak zwykle zrzucać na mnie winy! – wrzasnął Choi i podszedł do Kima, zupełnie ignorując fakt, że Jinki stoi nieco niepewnie, z grymasem bólu na twarzy. 
            - Bo to zawsze przez ciebie – warknął i hardo spojrzał na rapera. 
            - To ty się wydzierałeś jak głupi! – rozpostarł ręce szeroko, by pokazać że na pewno ma rację. 
            - A gdybyś ty nie bawił się tym cholernym pilotem… 
            - … jasne, jasne… wielce szanownej divie przeszkadza nawet głupi telewizor! 
            - Hello, chyba ja tu jestem poszkodowany – mruknął słabo lider, chcąc zwrócić swoją uwagę na kłócącą się dwójkę. 
            - Zamknij się! – Minho i Key zgodnie wrzasnęli na Jinkiego i zbliżyli się do siebie, krzycząc coraz głośniej. 
            - Onew hyung – Taemin westchnął i podszedł do chłopaka, łapiąc go pod ramię i prowadząc na kanapę. Pomógł mu się ulokować na miękkim siedzeniu i spojrzał słodkimi oczętami  -  Onew hyungggg, nudzi mi się – jęknął. 
            Jinki spojrzał na nastolatka pełnym pobłażania wzrokiem i prychnął. 
            - To ci nie starczy za idealną rozrywkę? – skinął głową na przekrzykującą się dwójkę – Tylko popcornu brakuje albo pomidorów, by obrzucić nimi tych kiepskich aktorów. 
            - Sam sobie odpowiedziałeś hyung – mruknął nastolatek – To żadna rozrywka. 
            - Minho, Key… - zaczął Onew. Odpowiedziały mu głosy, które krzyczały wzajemnie coraz głośniej. 
            Do salonu wkroczył Jonghyun, który z zaspanym wyrazem twarzy pocierał swoje oczy i zdziwiony spoglądał to na Minho, to na Key, którzy miotali się w szale. Spojrzał nic nie rozumiejącym wzrokiem na Jinkiego i Taemina, którzy znudzeni obserwowali kłótnię. Ci tylko wzruszyli ramionami i powrócili do swojej jakże zajmującej rozrywki. 
            Jonghyun z niechętną miną podrapał się po rozwalonej fryzurze i podszedł do dwójki kłócących się przyjaciół. 
            - Księżniczka Kibum i Żabojad Choi! – ryknął na cały salon i objął ramionami chłopaków. Ci zamilkli i spojrzeli na niego nienawistnym wzrokiem. 
            - Przeszkadzasz – warknął Key i zmrużył oczy. 
            Jonghyun prychnął i puścił oczko do divy. Złapał go za policzki i zbliżył swoją twarz do jego. 
            - Skarbie ty móóóój – odezwał się jak do dziecka – Złość piękności szkodzi! Zmarszczki ci się porobią od tych fochów – szczebiotał, ciągnąc chłopaka za policzki i robiąc śmieszne miny. 
            - Jjong… – wysapał Kibum, cały czerwony na twarzy. 
            Minho prychnął rozbawiony i założył ramiona na torsie, przyglądając się poczynaniom Jonghyuna. 
            - No co? Kochany ty mój! Nie możemy pozwolić, by księżniczce coś się stało z tą piękną buźką – dalej kontynuował gaworzenie. 
            Kibum nadął policzki i odepchnął od siebie zdecydowanym ruchem Jonghyuna. 
            - Zaraz ja ci uszkodzę tą ohydną twarzyczkę! – krzyknął wściekły – Moja twarz! – jęknął i rzucił się do lustra, by ocenić szkody swojej naciągniętej twarzy. 
            Zrozpaczony oglądał ze wszystkich stron swoje zaczerwienione policzki, rzucając oburzone spojrzenie Jonghyunowi. Ten w dwóch susach znalazł się przy nim i uwiesił się na jego ramieniu z miną zbitego psa. 
            - Kochanie ty moje i tak wyglądasz cudownie – cmoknął go w policzek i uśmiechnął się łobuzersko. 
            Kibum z mordem w oczach, powoli odwrócił się w stronę Jjonga i zmrużył oczy, ciężko oddychając. 
            - Żadne twoje kochanie, dinozaurze! Nie pozwalaj sobie za dużo! – pokazał na niego palcem i odwrócił się na pięcie, siadając w fotelu. 
            Jonghyun złapał się za serce i z udawaną rozpaczą wyciągnął rękę ku chłopakowi. Reszta zespołu miała już na tym etapie niezłą pożywkę z przedstawienia. Chłopak podbiegł do Key i kląkł przed nim. 
            - Jak możesz ranić moje uczucia? – krzyknął zbulwersowany. 
            - To nie jest zabawne – mruknął Kibum z powagą na twarzy. 
            - Masz rację – wtrącił się Minho – Do pełni szczęścia brakuje nam popcornu. Skończyć? – zwrócił się do Onew i Taemina. 
            - Jeszcze coś cię ominie – machnął ręką lider i wlepił swoje ślepia w dwójkę przyjaciół.  
            - Moja księżniczka puściła focha? – z udawanym smutkiem spuścił głowę. 
            - Przestań z tą księżniczką! – podniósł poirytowany głos – Wymyśl lepiej co mamy robić, żeby się nie nudzić! – chłopak opadł na miękkie oparcie fotela. 
            - Nudzić? A kto się nudzi? – nie rozumiejąc podniósł się do pionu i spojrzał na przyjaciół. 
            - Nam?! – wszyscy zgodnie odparli. 
            - No wiecie no… ja tam mogę coś zaradzić na nudę księżniczki, ale żeby tak z pozostałą trójką…? – Jonghyun zmarszczył brwi – Nie planowałem orgii… 
            - Co? – pisnął Kibum i spojrzał przerażony na Jjonga. 
            - Bummieeee, kochanie ty moje – odezwał się drapieżnie i uśmiechnął. 
            - O nie, nie nie i jeszcze raz nie! Ty przebrzydły, zboczony, stary dinozaurze! Tylko mnie tknij! JongKey jest przeznaczony jedynie dla publiki i tak zostanie – powiedział twardo chłopak. 
            - Uhmm… czyli oni – skinął na przyjaciół – mogą popatrzeć? Ale z ciebie perwers Key! 
            - Nie o to mi chodziło kretynie! Siadaj na tyłku i przestań wymyślać! – rozkazał i wskazał miejsce na fotelu obok. 
            - Dobra, dobra… to taki żarcik tylko – mruknął obrażony i usiadł posłusznie. 
            - Skupcie się! Burza mózgów! Pokażcie, że coś tam jeszcze macie! – pewny siebie Kibum wykrzyknął, napędzając przyjaciół do działania. 
            Zapadła cisza. Każdy spoglądał na siebie i próbował przewidzieć co wymyśli kolega i kto pierwszy zabierze głos. 
            - To może… - zaczął nieśmiało Onew z pasją w oczach. 
            - Nie! – hardo przerwał mu Key. 
            - Ale… - z pretensją w głosie powtórzył lider. 
            - Nie, odpada! – zgodnie odparła reszta. 
            Jinki prychnął i obrażony oparł się o kanapę, łypiąc nieprzyjemnie na pozostałych członków zespołu. 
            - Monopoly? – podpowiedział Taemin. 
            - Taemin… - z pobłażaniem powiedział Kibum. 
            - Okej! Gramy! – Jjong i Minho przytaknęli maknae i wstali w poszukiwaniu wspomnianej gry. 
            - Dzieci… - mruknął Kibum i założył nogę na nogę. 
            *** 
            pół godziny później 
            *** 
            - Idioci… - krzyknął w pewnym momencie Key. Onew podniósł się do pionu i skołowany rozejrzał dookoła, wybudzając z drzemki. 
            Trzy postaci zatrzymały się i z miną niewiniątek spoglądały na rozzłoszczonego przyjaciela. 
            - Ale umma – jęknął Taemin. 
           - Taemin – wysyczał Kim, a maknae skulił się w sobie – Od pół godziny szukacie tej cholernej gry! 
            - Ale… 
            - Żadne ale! Koniec! – wrzasnął Key. 
            - To może… - Jinki z nadzieją w głosie wtrącił się. 
            Czwórka nastolatków zwróciła się ku niemu. 
            - Okej – Kibum machnął ręką i wstał – Idziemy do tego pieprzonego KFC!
           
 

12 komentarzy:

  1. To było całkiem zabawne.
    Co za czubki z nich.
    No i przez cały czas myślałam o tym samym, co Onew...o kurczakach, bo pewnie o to mu chodziło xd
    Czekam na nexta i na 22 rozdział.
    Pozdrawiam i weny życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie mogę, naprawdę się uśmiałam xd pisz dalej ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. O jezu. XD Genialne. Czegoś takiego to się nie spodziewałam. Jjong kocham Cię. XDD
    Czekam na kolejne one-shoty z tej serii. XDD
    I czekam również na 22 rozdział. ^^

    Pozdrawiam,
    Lee Juki~.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha! ^^ Miało być bez podtekstów... ;D Genialne to było! Poprawiłaś mi tym humor. Dziękuju! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. zabawne, rozwesela :D przekomarzanki Jonghyuna i Key - geniusz! bardzo dobrze piszesz dialogi, nie wszystkim wychodzą takie spójne i sensowne.

    zapraszam do czytania i komentowania :)
    http://wiezirodzinne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. haha dooobre ^^ i w końcu Onew wygrał! fuck yeah! xD

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne <3 mam tak często z przyjaciółkami... pomijając fragmentu o orgii :P

    OdpowiedzUsuń
  8. -JongKey tylko dla publiki...
    -czyli,że oni mają patrzeć?
    Zabiło mnie to XDDDD

    OdpowiedzUsuń
  9. Urocze, zabawne, a nawet rozbrajające. Takie teksty, że aż mnie powaliło. Ach to kochane JongKey. Już sobie wyobrażałam minę Jonga, gdy "księżniczkował" Kibumowi.
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. hahaha jonghyun w roliefotomana-dinozaura mnie powala xd oj key słuchaj swojego księcia, złość´ piękności szkodzi, hahaha końcówka o kfc- padłam i leżę xd

    OdpowiedzUsuń
  11. Lekkie, przyjemne i z humorem :)
    Najlepsze to przedrzeźnianie się Jonga i Key <3 W ogóle jeśli chodzi o Key, to jest to chyba najlepiej przedstawiona postać w każdym opowiadaniu. To lubię!! Więcej takich :)
    Weny :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha, słodko *u* biedny ignorowany lider >…< i ogólnie biedne dzieci SM xd Jonghyun i jego orgie dla publiki *-* no i KFC! <3

    OdpowiedzUsuń