piątek, 28 grudnia 2012

Bo każdy potrzebuje miłości... - Part 15


Mam dla Was kolejny rozdział! Zadowoleni? Siedziałam nad połową niego do 5 nad ranem ;P Calutkie 9 stron ;D Co do samej akcji, no to niestety będzie się ciągnęła... zamierzam długo poprowadzić to opowiadanie. Niektóre postaci będą kontrowersyjne, to na pewno, i nie przypadną Wam do gustu... Niektóre sprawy niebawem się wyjaśnią... 
Dziękuję za Wasze komentarze. Mam nadzieję, że docenicie to że tak szybko się streściłam z kolejnym i to takim długim :) 
Co do magazynu w jednej z notek. Co tam będzie? Hmm... Pierwszy numer przewiduje i ciekawe artykuły i o k-popie jak i j-rocku, kultura Azji i recenzje filmów oraz płyt. Uważam, że  nasz początek wróży dobrze i każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego  

            - Taemin! – wrzasnął Kibum zauważając swojego nowego przyjaciela w parku przy szkole. Pomachał mu ręką i podjechał na swoich ulubionych wrotkach. Chłopak zupełnie nie usłyszał nawoływania Key, ponieważ tradycyjnie miał słuchawki w uszach. Dopiero klepnięcie po plecach, oderwało go i od muzyki jak i od dziwnych myśli. Spojrzał zdezorientowany dookoła szukając winowajcy, który znęcał się nad jego ramionami.

            - Key – mruknął, ściągając słuchawki.

            - Ja tu cię wołam, a księżniczka w ogóle nie reaguje – bąknął, udając urażenie.

            - Jedyną księżniczkę to ja widzę przed sobą i to do tego na różowych wrotkach. Kiedyś coś sobie zrobisz na tym ścierwie, zobaczysz! – pogroził mu palcem i oklapł na najbliższą ławkę.

            - Jazdę na tym cudzie mam opanowaną w małym paluszku – Kibum wywrócił oczyma i usiadł obok kolegi – Ale to dobrze, że się o mnie martwisz. Nawracam cię powoli – uśmiechnął się usatysfakcjonowany.

            - Bardzo opanowaną. To pewnie specjalnie wpadłeś na Jonghyuna! – wskazał na niego palcem i uśmiechnął się wrednie.

            Key otworzył szeroko usta oburzony.

            - Nawet tak nie mów! – zaprotestował – Z chęcią wymazałbym z pamięci ten epizod – prychnął. Powiedz mi lepiej, jak na treningu, a nie takie niedorzeczności sugerujesz!
            - Przyjęli mnie – odparł po prostu chłopak.

            - To to wiem! Sunny zdała mi relację.

            - Więc co chcesz wiedzieć więcej? – spytał zdziwiony.

            - Poznałeś mamę Minho… z nim również rozmawiałeś, a nawet kłóciłeś się – zaczął naprowadzać rudowłosego na odpowiedni i dla niego na pewno ciekawszy tok myślenia.

            - Po co pytasz, skoro już wszystko wiesz?

            - Ale to nie to samo co informacje u samego źródła. Sam wiesz, praca dziennikarza zobowiązuje do wnikania i drążenia…

            - … cudzych spraw? To na pewno – mruknął niechętnie Taemin.

            - Słucham Minnie – oparł się o ławkę i spojrzał, z miną godną dobrego słuchacza, na chłopaka.

            - Ja zwyczajnie nie trawię tego gościa – jęknął – Nie potrafię się z nim nie sprzeczać… - zamilkł na chwilę. Pomyślał o tym czy powinien powiedzieć wszystko Kibumowi.

            - Iiii…? – pokiwał głową dając jasno do zrozumienia młodszemu, że oczekuje kontynuacji wypowiedzi.

            - … umówiłem się z nim na sobotę – westchnął i oczekiwał spontanicznej reakcji Kibuma. Bo co do takiej nie miał żadnych wątpliwości. Nie mylił się.

            Key po chwili wielkiej konsternacji na swojej buźce i rozważania padniętych przed chwilą słów, zrobił wielkie oczy i aż sapnął ze zdziwienia. Następnie wydal z siebie głośny pisk zadowolenia, klaszcząc przy tym w dłonie. Tylko wrotki ratowały go, przed wstaniem i podskakiwaniem w miejscu, czy lataniem dookoła ławki z tej wielkiej radości.

            - Matko! Jak cudownie! – powtarzał raz za razem, zupełnie nie przejmując się ludźmi, którzy przechodząc obok nich obdarzali dwójkę zdziwionymi spojrzeniami.
            - Uspokój się do cholerny jasnej! – prawie krzyknął, gdy Key nie próbował nawet uspokoić swojego przesadnego szczęścia i nie wykazywał żadnych przejawów do normalnej rozmowy, nie ograniczającej się do ‘ochów’ i ‘achów’.

            - Lee Taeminie! – zagroził mu palcem i spojrzał srogo, na wściekłość zawartą w głosie nastolatka – Nie krzycz na mnie skarbie! To ty powinieneś tak wyglądać i tak się ekscytować, a skoro nie przejawiasz takiego entuzjazmu, to cieszę się również za ciebie – uśmiechnął się słodko i poprawił włosy.

            - Jasne – mruknął chłopak.

            - To było świetne! – zaśmiał się Kim – My nie nadajemy na tych samych falach, nie lubię go… umówiłem się z nim – udał ton głosu Taemina.

            - To wcale nie jest śmieszne!- ofuknął go.

            - Ojj jest! Chyba tylko ślepy nie zauważy, że między wam jest chemia. Coś z tego musi być! – pewny siebie odpowiedział Kibum.

            - Jasne będzie. To spotkanie utwierdzi tego Minho, że nie warto się ze mną zadawać. Zetrę mu z warg ten podły uśmiech i …

            - … oby swoimi – rozmarzył się Kim, wtrącając  jednocześnie w zdanie Taeminowi. Ten zgromił go spojrzeniem – Dobrze, już nic nie mówię – podniósł ręce w geście obronnym.

            - …I… – powtórzył twardo - ... chłopczyna uzna tą randkę na swoją najgorszą w życiu.

            Kibum spojrzał na niego uważnie. Nie spodobało mu się to co powiedział Lee. Nie rozumiał toku myślenia chłopaka.

            - Dlaczego chcesz go na samym starcie odtrącić? – spytał zatroskany.

            - Bo nikogo nie potrzebuję? Radzę sobie świetnie sam – burknął cicho i jakoś mnie pewnie.

            - Minnie? Gej widzi wszystko. A ja już pobiłem wszystkie rekordy i wyczuwam jak coś się święci, widzisz jaki zajebisty ze mnie człowiek? I powiem ci, że to jak wpatrywałeś się pierwszy raz w Minho, wcale nie mówi o tym, że masz go gdzieś i chcesz być sam – rzeczowo podpowiedział mu Key, mając nadzieję, że chłopak się otrząśnie.

            - Wcale nie – mruknął i zamilkł otrzymując taksujące spojrzenie od Kima.

            - To może tak… - zastanowił się chwilę – Dlaczego nie chcesz się wiązać? Dać mu szansy? Minnie, ja wiem, że może i nie znamy się za długo i jesteś do mnie niepewnie nastawiony, ale gej geja zawsze zrozumie. Musimy się trzymać razem – powiedział łagodnie –A jak masz darmową możliwość na wygadanie się ze swoich problemów i masz do tego mnie przed sobą to korzystaj! Byłbym genialnym psychologiem – wrócił do swojego normalnego tonu i uśmiechnął się zadziornie.

            - Uff… - westchnął Taemin – Już myślałem, że dalej będziesz nawijał tą poważną gadką.

            - To nie znaczy, że ci odpuszczę! Prędzej czy później wszystko z ciebie wyciągnę, zobaczysz! Przede mną i tak się nic nie ukryje – spojrzał na niego podstępnie.

            - Jestem po prostu nieufny i mam  do tego pełne prawo – wyjaśnił.

            - Jeśli myślisz, że w to uwierzę to jesteś w błędzie – spojrzał na niego pobłażliwie.

            - Nie teraz, kiedyś, tak? – z nadzieją w głosie spytał chłopaka. Wolał odłożyć tą rozmowę na późniejszy czas.

            - Okej, ale daj mu szansę. Jest wolny i na pewno nie będzie czekał wieczność na ciebie.

            - Key, nie przesadzasz? Nie deklarujemy sobie wiecznej miłości tylko umówiłem się z nim. I dalej za nim nie przepadam.

            - Ale postaraj się na tym spotkaniu. Nie krzywdź go. To dobry facet.

            - Jesteś upierdliwy, wiesz? – spojrzał na niego niechętnie.

            - Wiem! – Kibum podniósł się i zawirował dookoła własnej osi – Lepiej się przyzwyczajaj kotek – puścił mu całusa w powietrzu.

            - A jak pierwsze zdjęcia do artykułu? – zainteresował się Taemin, byle zejść z tematu, który go powoli drażnił.

            - Poznałem kogoś – z błyskiem w oku, usiadł ponownie koło Lee.

            - Kogoś? I co ma do tego artykuł?

            - Jonghyun wkurwia mnie tak jak dotychczas, nawet na treningu nie mógł sobie odpuścić. Te jego zaloty względem mnie bardzo dziwnie wyglądają, skoro się na mnie wyżywa, ale nie puszczam mu tego płazem. Oczywiście się odgryzam, nie myśl sobie nawet, że jest inaczej! Ale jego wczorajsze zachowanie było takie prymitywne… ehh… żal mi tego człowieczka. Mniejsza z nim, jeszcze przyjdzie czas się z nim rozprawić. Na trening przyszedł student. JaeWoon. To bratanek trenerki czy coś. Umówiłem się z nim na kawę na jutro.

            - Umówiłeś? – przerwał mu Taemin, nie nadążał powoli za potokiem słów Kibuma. 
            - Zaprosił mnie – wzruszył ramionami – To się zgodziłem, bo czemu i nie.

            - Gej? – upewnił się chłopak.

            - Tak, wiążę z nim poważne plany.

            - Tak szybko? – rozbawiony prychnął śmiechem.

            - No co? Dawno nikogo nie miałem. A ja nie mam zamiaru czekać i patrzeć jak w siną dal odchodzi moja ewentualna duga połówka – powiedział kąśliwie.

            - A Jonghyun?

            -  Co, co on? Pff… On niech sobie robi co chce!

            - A przy prawdopodobnym podrywie z jego strony? Na pewno będzie próbował. Będziesz się umawiał z nimi obydwoma? Jakoś to do ciebie nie pasuje mimo wszystko.

            - Nad tym się jeszcze nie zastanawiałem – mruknął cicho i zamyślił się nad ważną kwestią. Możliwe randki z Jjongiem? Podświadomie bał się, że wszystko może powrócić. Że nienawiść, tak jak kiedyś przyjaźń zamieni się w coś więcej. Nie mógł na to pozwolić. Dlatego JaeWoon był dobrym pretekstem do odrzucania w sobie uczuć, jeśli takowe powrócą.

            - Zaraz będzie dzwonek – obwieścił Taemin i skrzywił się.

            - Tak, idziemy na zajęcia. W sobotę przed randkę z Choi’m będziesz miał czas? Moglibyśmy zająć się tym wywiadem, co?

            - Jasne. Co prawda będę miał małą przeprowadzkę, ale wydaje mi się, że poradzą sobie beze mnie.

            - Przeprowadzasz się? – zdziwił się Kibum.

            - Nie ja. Mój ojciec poinformował mnie o tym, że ma narzeczoną. Wprowadza się wcześniej i już w sobotę będę miał urwanie głowy, od którego z chęcią ucieknę. Ma syna. Geja z czego się dowiedziałem.

            - Co? – krzyknął rozentuzjazmowany Key.

            - Uspokój się – zgasił ponownie przyjaciela.

            - Geja? Ty to masz szczęście. Pewnie będzie bardzo przystojny – rozmarzył się chłopak.

            - Nawet go nie poznałem, a już mam go dość – mruknął Taemin.

            - Dlaczego?

            - Bo to kolejna osoba, która znacznie naruszy moją prywatność. 
            - Minnie, przesadzasz. Brat gej to dobry pomysł. 
            - Żaden brat. To obcy dla mnie koleś, z którym będę się widywał z przymusu. Mam nadzieję, że chociaż ta nowa macocha będzie znośna. Idziemy? – podniósł się z miejsca i zarzucił plecak na ramię.    
            ***

            Długą przerwę Kibum był zmuszony spędzić sam. Taemin miał spotkanie grupy tanecznej. I tak to chłopak siedział przy swoim stałym miejscu i popijał niskokaloryczny koktajl. Postanowił wykorzystać ponad dwadzieścia minut najdłuższej z przerw i stukał co chwila długopisem o blat stolika, mając przed sobą pustą póki co kartkę. Myślał nad zagadnieniami, jakie musi poruszyć w wywiadzie z Taeminem. Po głowie chodziło mu jednak tysiąc innych myśli i na pewno nie były one związane z artykułem do szkolnej gazetki. Ze zmarszczonymi brwiami intensywnie wpatrywał się w ścianę, pragnąc przywrócić swoje myśli na właściwe tory. Nawet nie zauważył, że ktoś się do niego dosiadł, póki nie usłyszał obok siebie grubego głosu.

            - Patrzcie jak ciota się zarumieniła. Jestem pewien, że se myśli o jakimś pedalstwie – donośnym głosem odezwał się nikt inny jak jeden z osiłków, nie odstępujących Jonghyuna.

            Kibum oderwał się od rozmyślań i spojrzał na osobnika, który się do niego odezwał. Gwoli ścisłości, dosiadła się do niego trójka siatkarzy. Obdarzył chłopaka zdecydowanie krytycznym spojrzeniem i wywrócił teatralnie oczyma. Rozmowy na stołówce ucichły i wszyscy z wyczekiwaniem obserwowali co się dalej wydarzy.

            - Shidong… - westchnął z pobłażaniem - … bądź tak miły i nie odzywaj się do mnie, jeśli nie potrafisz używać poprawnych słów. Słuchanie twojej nieskładnej wypowiedzi, aż skłania mnie do zastanowienia się czy w tej szkole jest miejsce dla takiego bezmózgiego plebsu – westchnął ponownie – Widocznie zaczynają przyjmować tu byle kogo, wystarczy mieć te kilkanaście zer na koncie bankowym, a że ktoś i tak nie potrafi tego policzyć jest nieważne.

            - Ty mnie obrażasz.. ty… ty… cioto? – osiłek zająknął się słysząc obrażające je słowa, mimo że w większości dla niego niezrozumiałe.

            - Rozumiem, że wyczerpałeś swój zasób słów? Jakie to przykre. Znajdź więcej określeń na mój temat, a następnie możemy porozmawiać. Choć i tak uważam, że rozmowa z kimś takim uwłacza mojej wypracowanej pozycji w tej szkole – spojrzał pogardliwie na chłopaka, jak i jego współtowarzyszy. Na sali rozległy się chichoty i szepty.

            Chłopak zerwał się nagle i z trzaskiem oparł się rękoma na stoliku, spoglądając z nienawiścią na Kibuma. Dwójka pozostałych nastolatków stanęła po obu stronach swojego przywódcy.

            - Coś ty do mnie powiedział pedale? Kurwa mać, jak ci zaraz przyjebię to odszczekasz te słowa – powiedział głośno, plując niemal w twarz Kibumowi, która pozostała obojętna. Nie czuł strach przed tym niedorozwiniętym chłopakiem, chociaż zdawał sobie sprawę, że może oberwać i to porządnie.
            - Co za rozwinięte i ubarwione słownictwo – powiedział rozbawiony – Czy ten wasz Jonghyun, musiał akurat dziś wypuścić swoje psy ze smyczy? Przeszkadzasz skarbie. Taki motłoch… - pokręcił głową w dezaprobacie.

            Shidong nie wytrzymał. Sapnął i złapał Key za koszulkę podnosząc go do pionu. Chłopak z niesmakiem odwrócił głowę, gdy ten zbliżył się do niego, okazując swoją wściekłość.

            Drzwi od stołówki otwarły się z hukiem i wzrok wszystkich odwrócił się w tamtą stronę.

            - Co tu się dzieje? – ryknął Jonghyun, gdy zobaczył co się dzieje.

            Prześladowca słysząc głos swojego kapitana drgnął i spojrzał mniej pewnie na swoją ofiarę. Mimo wszystko go nie puścił.
            Jonghyun podszedł wściekły do stolika i spojrzał na Shidonga i pozostała dwójkę, która schowała się za plecami swojego czasowego przywódcy.

            - Puść go – rozkazał niechętnym głosem.

            - Ale kapitanie, on mnie obraził… - zająknął się, jednak pod uważnym spojrzeniem niższego z Kimów puścił posłusznie Kibuma.

            Ten otrzepał się z niewidzialnego pyłku i niechętnie spojrzał na swoje pomięte ubranie. Z wyrazem wyższości w oczach oglądnął się na Jonghyuna.

            - Następnym razem trzymaj swoich sługusów na uwięzi. Te bezmózgie istoty są niebezpieczne – mruknął cicho i zabrał swoje rzeczy ze stolika.

            - Możesz być pewien, że to już się nie powtórzy – spokojnie powiedział Jjong.

            Key zamarł i spojrzał niepewnie na chłopaka. Co to ma znaczyć? Nie dając po sobie znać jaki jest zaskoczony, skinął jedynie głową i zamierzał wyjść. Niespodziewanie ręka chłopaka zatrzymała go. Odwrócił się jeszcze bardziej zdziwiony i spoglądał na dłoń, która przytrzymywała jego ramię.

            - Chwila. Muszę z tobą porozmawiać – powiedział twardo. Cisza jaka panowała w pomieszczeniu była niewiarygodna. Wszyscy z oczekiwaniem obserwowali dane zajście. Było to coś niespotykanego.

            - Nie sądzę byśmy mieli o czym – chłodno się odezwał.

            - Chyba jednak tak. Artykuł… - powiedział znacząco.

            Kibum westchnął. Tylko to póki co ich łączyło. Już chciał mieć zebrane wszystkie materiały i nie mieć powodów, dla których musiałby nadprogramowo spotykać i rozmawiać z Jonghyunem.

            - Załatwimy to w gabinecie u Jinkiego – mruknął i ruszył przodem, nie oglądając się na swojego rozmówcę.

            - Jeszcze jedno! – powiedział już głośno Jonghyun – Kto tknie tego tutaj – wskazał głową na Kibuma – będzie miał ze mną do czynienia, jasne?

            *** 
            - Cześć Jinki – zirytowany wszedł do gabinetu, gdzie pracowali i usiadł na brzegu kanapy.

            - Kibum… i Jonghyun. Wy razem? Coś się stało? – zdziwiony Onew zamarł z udkiem kurczaka w dłoni i spoglądał to na jednego to drugiego.

            - Wyjdziesz na dziesięć minut? – spytał Jonghyun.

            - Nie – powiedział twardo Kibum – Zostań.

            - Wyjdź – spokojnie powtórzył.

            - Eee… - mało inteligentnie odezwał się Jinki.

            - Jinki…? – powiedział z naciskiem Key.

            - Jinki…? – powtórzył łagodniej Jjong.

            - Uhm… ta atmosfera jest dla mnie zbyt ciężka. Pójdę… - powoli wskazał palcem na drzwi - … do łazienki.

            Poirytowany Kibum wstał i usiadł na miejscu redaktora, gdy ten tylko wyszedł.

            - Czego chcesz? – warknął nieprzyjemnie. Jonghyun uśmiechnął się kpiąco.

            - Człowiek ratuje cię z opresji a ty jesteś tak niemiły – spokojnie powiedział wytykając go palcem.

            - Nie potrzebowałem twojej pomocy. Wystarczy, że wytresujesz tych przydupasów.

            - Już nie będziesz musiał się o nich martwić. Masz spokój.

            - I tego właśnie nie rozumiem. Dlaczego miałbyś mi pomagać? To do ciebie nie pasuje. Nigdy nie pasowało. Zawsze tylko ty – wysyczał ostatnie słowa – Przejdźmy do meritum. Co chcesz wiedzieć?

            - Nie zawsze. Troszczyłem się o ciebie.

            Kibum nie mógł powstrzymać śmiechu. Odchylił się do tyłu i spoglądał na Jonghyuna, niedowierzając w to co usłyszał.

            - To nie jest śmieszne – przerwał mu Jjong.

            - Nawet nie wiesz jak bardzo. Troska i Kim Jonghyun. To sprzeczność. Takie zjawiska nie zachodzą w przyrodzie…
            - Co robisz jutro? Mam czas, możesz pozadawać mi pytania do tego artykułu – przerwał mu, nie chcąc wysłuchiwać dalszej obrazy, która okazywała się być tak prawdziwa.

            - Jestem zajęty – powiedział i usłyszał jak na zawołanie swój telefon. Ignorując Jonghyuna spojrzał na wyświetlacz i rozciągnął usta w uśmiechu. Dzwonił JaeWoon.

            - Tak? – powiedział do aparatu.

            ~ Hej, chciałem tylko potwierdzić nasze spotkanie. Nie rozmyśliłeś się? – chłopak spytał z obawą w głosie.

            Key spojrzał w oczy Jonghyunowi.

            - Jasne. Piątek dalej aktualny. Z największą chęcią się z tobą spotkam. Może załapiesz się na kolejne fotki – czuł, że postępuje dziecinnie. Przecież Jjong nie miał żadnych powodów, by być zazdrosnym. Ale chociaż miał świadomość, że również jego zakład oddala się nieuchronnie.

            ~ Świetnie. Cieszę się. Nie będę ci przeszkadzał, pewnie zaraz masz zajęcia. Do zobaczenia.

            - Na razie… JaeWoon – uśmiechnął się do siebie i zakończył połączenie.

            Obserwował skołowanego chłopaka, który ze zmrużonymi oczyma przysłuchiwał się rozmowie.

            - Olewasz mnie dla niego? – chciał się utwierdzić.

            - A dlaczego nie miałbym? Kim dla mnie jesteś, żebym nie miał tak zrobić? – powiedział drwiąco.

            - Chyba twoje zobowiązania są ważniejsze, prawda?

            - Nie, nie jesteś w żadnym stopniu ważniejszy od niczego dla mnie. I przypominam, że to ty o tym zdecydowałeś.

            - Co ty sobie wyobrażasz w ogóle? Ty.. ty… - Jonghyun się wściekł i zbliżył do chłopaka. Ten zimno na niego spojrzał.

            - … pedale, cioto, geju, wypaczony kretynie? Może jeszcze dziwko dająca dupy każdemu i wszędzie? Jjong… zdążyłem już się nauczyć twojego słownictwa. W końcu tyle razy to od ciebie słyszałem – jakby zupełnie go to nie obeszło wzruszył ramionami.

            - Zrobiłeś się silniejszy, wiesz? Kiedyś pewnie zobaczyłbym rozpłakanego dzieciaka – mruknął.

            - W tej kwestii mogę być ci wdzięczny. To dzięki tobie i dręczeniu mnie. Możesz być dumny… albo i nie, bo nie o to pewnie chodziło, prawda? To wszystko? Może wyjdziesz? – zaproponował Key i wbił wzrok w pierwszy lepszy dokument, dając Kimowi do zrozumienia, że ich rozmowa jest zakończona.
            Jonghyun popatrzył jeszcze chwilę i wyszedł z pomieszczenia.

            Key podniósł głowę do góry i spojrzał pustym wzrokiem na drzwi. Zagryzł wargę i jednym, płynnym ruchem zrzucił wszelkie papierzyska leżące na biurku na ziemię.

            - Cholera! – szepnął.
            - Niech to jasny szlag trafi! – krzyknął. 

15 komentarzy:

  1. Boże myślałam, że mi się przywidziała. o.o
    Wczoraj 14 dziś 15. :O
    Boże tyle radości. T____T

    Bardzo podoba mi się Twój styl. Raz piszesz coś o Taeminie i Minho, potem o Jjongu i Key. I w między czasie spotkania Tae i Key. ^^
    Kocham Kibuma w taki wydaniu. *__*
    Pragnę tej randki 2Min tak bardzo. <33
    Jjong jaki z Ciebie rycerz...

    "Co robisz w jutro?"- bez "W"

    Życzę weny i czekam na next,.
    Pozdrawiam,
    Lee Juki~.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodawałam właśnie komentarz do poprzedniej części, ale komp sie ściął, zdenerwowana odświeżam a tu nowy rozdział xD Mój radosny krzyk przeraził moją mame xD hahaha Jest fajnie ^^ Twoje opowiadanie i tak przekracza 'normy' zwykłego yaoi więc kontrowersję jak najbardziej mi pasują i jacyć kochankowie. Dopóki i tak wszystko zmierza na 'właściwe' tory JongKey i 2min.
    Devi

    OdpowiedzUsuń
  3. omnomnom. *.* Nie sądziłam, że następna nocia będzie tak szybko. Jednak jak każda inna bardzo mi się podobała. :D Musze powiedzieć, że dosyć ciekawie wyglądają rozmowy Taemina i Key. Cieszę się, że maknae przekonuje się do niego. :D. Mam jednak nadzieję, że komuś ( nie żeby chodziło o Minho. xD ) uda się skruszyć tę chłodną powłokę otaczającą Lee.
    I pomyśleć, że gdyby kiedykolwiek przyszło mi do głowy żeby traktować ludzi podobnie, po tym co mi zrobili, to pisałaby to damska wersja takiego Taemina. No może jeszcze bardziej wredna, chamska i zamknięta w sobie.( wybacz, chyba zboczyłam trochę z tematu xD ).
    Key i Jonghyun, Jonghyun i Key. Dosyć skomplikowane są ich relacje. Moim zdaniem powinni się jednak pogodzić, mimo tego co było dawniej.
    Zabawne, jak bardzo Key chciał dać Kimowi do zrozumienia, że nie jest dla niego kimś ważnym, komu należy poświęcać swoją uwagę.
    No więc nie przedłużając... Z niecierpliwością czekam na następną notkę. ~ Shu

    OdpowiedzUsuń
  4. gęba mi się strasznie cieszyła, jak tu patrze, a tu nowy rozdział! ah, rozpieszczasz swoich fanów, rozpieszczasz :D ale to dobrze <3
    całe to opowiadanie jest C-U-D-O-W-N-E, ale ten wątek JongKey zaczyna mnie, co raz bardziej ciekawić. jednak nic nie jest w stanie przyćmić mego uwielbienia 2Min... chciałabym, żeby to wszystko, po różnych perypetiach oczywiście, skończyło się dobrze :)
    zachłannam, ale chcę jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie że dodałaś nowy rozdział , ale jak szybko . ; D Cieszymy się . *.*
    Świetne jest to opowiadanie . Kurde No Zaje .. ; DD
    Akcja już jest jej więcej . To fajnie . ; )
    Chce już tej randki z 2Min . ;]
    Ciekawe jak dalej się potoczy JongKey i ten JaeWoon . : P
    O i ten wywiad z Taeminem oraz artykuł z JongHyunem . ; >
    Zgadzam się z komentarzem Sethia Death - `ROZPIESZCZASZ SWOICH FANÓW . ; D It's Good Good . ^ ^
    Następny rozdział niech zaskoczy wszystkich jak najbardziej . ; D Jakby to nie był problem . ; )

    Dużooo Wenyy . < Mega Paczkę > . xd
    Czekam na nowy rozdział , który mam nadzieję pojawi się niebawem . ; >
    Hawaiting . ! ♥ SangKyo .

    OdpowiedzUsuń
  6. jaka radocha już nowy rozdzialik *.*
    super <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaaa, nowy rozdział. :D Ty już z góry nie zakładaj, że nam kontrowersyjne postaci nie przypadną do gustu. ;P Urozmaicenie może być fajne. ^^ Aj, Taemin dalej idzie w zaparte. Może Minho jakoś na niego wpłynie? No i ciekawe jak będzie wyglądać ta randka. JongKey jak pies z kotem. Choć czuć, że obaj nie dopuszczaj do siebie myśli, iż mogą się pogodzić, to ja czekam na ten moment przemiany. Tylko skoro zapowiadasz, że nieprędko skończysz opowiadanie, to będę sobie musiała sobie poczekać... ale będę czekać, do końca. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudo po prostu *___*
    Uwielbiam momenty JongKey, pomimo, że na razie się nienawidzą. ~~ mam nadzieję, że w następnej części będą jakieś postępy. c:
    I uwierz mi, wszystkim czytelnikom zapewne nie przeszkadza to, że to opowiadanie będzie dłuuugie. ♥
    Ten chłopak, który ma się wprowadzić do Tae, to Minho? ;o Ale jak to brat z bratem. XDD haha ~~
    Nie mogę się już doczekać następnej części. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ołaa! Ale się porobiło! Kibumowi chyba wracają uczucia do Jonghyuna *^* Toż to bardzo interesujące, nie powiem. Dalej się zastanawiam, czy to Minho będzie tym przyrodnim bratem Taemina. To by było genialne *^* Widywanie się codziennieee... Marzenia.
    Czekam niecierpliwie na kolejną część.
    Pozdrawiam i przesyłam duużo weny. <3
    Kei-chan.

    OdpowiedzUsuń
  10. Łoooł <3
    Co to byłooo.. <3
    Muszę Cię wytulać XD --> (>*o*)>
    Czekam na next ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Key dalej gra niedostępnego. Podejrzewam, że to będzie tak:
    Ten cały JaeWoon się z nim umówi. Przez jakiś czas będzie między nimi dobrze, Jjong będzie zazdrosny itp. Wreszcie studencik zrani Kibuma i wtedy przybędzi Jonghyun na białym koniu! Dino wyzna Key miłość i będą szczęśliwi. Amen.

    Minho i Taemin na randce. A się Key podjarał jak ja nutellą i mlekiem bananowym (tylko w dwóch sklepach niedaleko mnie je sprzedają -,-). Już myślałam, że się Kibum wywali na tych swoich różowych wrotkach. No, a Tae nie będzie, kiedy się ta narzeczona jego ojca z synem wprowadzi. Teraz moje podejrzenia, że to Minho wzrosły dodatkowo. Zastanawia mnie co będzie dalej. Nie będę mogła spać po nocy, bo zacznę myśleć co się stanie i zacznę sobie wyobrażać niewiadomoco... ;D Moja wyobraźnia jest trochę nienormalna. Ostatnio śniło mi się, że rozmawiałam z kaloryferem... O.o Nie ogarniam sama siebie. Szczęśliwego Nowego Roku! Żeby spełniły się wszystkie Twoje marzenia! No i więcej weny w 2013 roku! Oj tak! Jak najwięcej. No i oczywiście mam pytanie: Kiedy kolejny rozdział? ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja cem RANDKI Taemisia i Minho ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Super ! Kiedy nastepny rozdzial ?; )
    Weny ! ; D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ekspresowo szybko dodajesz nowe rozdziały :o Powoli robi się ciekawie...Jestem ciekawa głównie tego jak dalej potoczą się sprawy Kibuma i Jonghyuna i ogólnie tego jak rozwiążą się wszystkie sprawy. Bardzo podoba mi się twój sposób pisania...i wgl fajne jest to, że zmieniasz postacie po swojemu zamiast opisywac je takimi jak są w rzeczywistości...Życzę weny przy kolejnych rozdziałach!!
    Sts

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak cudnie, ze już poraz kolejny dodajesz członków z innych zespołów, szczególnie za SuJu, których kochsm najbardziej ;) już nie moge doczekać się czytania kolejnych rozdziałów ;)
    Oribu

    OdpowiedzUsuń