czwartek, 27 grudnia 2012

Bo każdy potrzebuje miłości... - Part 14.


Mam dla Was kolejny rozdział ;) Opowiadanie o Di, nie chce się skończyć, no nie mam weny na nie. Za to na  te zdecydowanie mam i póki co tylko to będzie się tu pojawiało ^^ 
Witam nowych czytelników, dziękuję za Wasze komentarze, zapraszam do czytania. Po Waszych ostatnich opiniach, coś czuję że niektórym nie spodoba się dalsza akcja, ale... wszystko i tak wróci do normalnego stanu rzeczy i właściwych paringów ;D  

            Zebrał swoje rzeczy i przebrany wyszedł ze szkoły. Nie chciał przebywać z tymi ludźmi, więcej niż tego potrzebuje. Tak, był zdecydowanie antyspołeczny. Nie wiązał się z wieloma ludźmi, bo zdążył już przyzwyczaić się, że i tak wszyscy mają go gdzieś, prędzej czy później. Mógł liczyć jedynie na siebie. Nie potrzebował przyjaciół, którzy tak deklarowali swoje przywiązanie, a potem opuszczali i to jeszcze w momentach kiedy naprawdę potrzebował pomocy. Nawet matka, gdy dowiedziała się o jego orientacji, natychmiast wysłała go do ojca. Pozorni przyjaciele odwrócili się z obrzydzeniem i tyle ich widział. Zaczął olewać wszystkich i stał się niedostępnym. Wszyscy zaczęli się go bać. I słusznie. Miał święty spokój i nikt mu nie przeszkadzał. Może przeprowadzka nie była takim złym pomysłem. Mógł zacząć wszystko od nowa, a że już od dawna nie przejmował się opiniami innych, nie miał zamiaru się ukrywać. Niech każdy myśli sobie o nim, co mu się żyw nie podoba.

            Najbardziej zdziwiony był zachowaniem tych nastolatków, którzy tak niespodziewanie pojawili się w jego i tak skomplikowanym życiu. Nie wydawało mu się, by miał na piersi przyczepioną plakietkę „Szukam przyjaciół”, a jednak takowi się pojawili. Do Kibuma powoli się przekonywał. Nawet rozbawiał go ten szalony chłopak i jego problemy. Nie mógł rozszyfrować jego relacji z Jonghyunem, ale coś z tego na pewno w końcu wyjdzie. Onew również okazał się być ciekawym gościem. Uporządkowany, jak i równie zakręcony. I Minho. Nie chciał jego zainteresowania. Obawiał się, że teraz jak już wie że chłopak jest taki jak on, to może niepotrzebnie się zaangażować. Nie potrzebował niepotrzebnych, ograniczających uczuć w jego sercu. Żył sam dla siebie i wolał żeby tak pozostało. Dodatkowo nastolatek jedynie go denerwował.  Trzymał wszystkich na dystans póki co. Ma jeszcze czas by przekonać się, czy zasługują na to by być przyjaciółmi Taemina.

            Z zamyślenia wyrwał go dopiero dźwięk telefonu. Westchnął i wyciągnął aparat z kieszeni. Na wyświetlaczu ukazał się numer jego matki. Niechętnie spojrzał na telefon. Już zastanawiał się nad tym, by nie odebrać, ale wiedział że na jednym połączeniu w takim przypadku się nie skończy.

            - Tak? – powiedział zmęczonym głosem, przysiadając na pobliskiej ławce.
            ~ Cześć kochanie – zaświergotała kobieta po drugiej stronie słuchawki.

            - Cześć mamo – radość w głosie jego rodzicielki, spowodowała cierpki uśmiech na jego twarzy.
            ~ Co tam u ciebie?
            - Wychodzę właśnie ze szkoły – mruknął, przyglądając się parze, która trzymając się za ręce spacerowała po parku.

            ~ … - zamilkła na chwilę, jakby rozważała kolejne pytanie – Znalazłeś jakiś kolegów?

            Mógł się spodziewać tego pytania po swojej matce.

            - Kolegów czy w twoim przekonaniu jednorazowych partnerów? – mruknął.

            ~ Taemin! – oburzyła się, podnosząc głos.

            - No co? O to ci chodzi przecież. To że zmieniłem szkołę nie znaczy, że się nagle nawrócę i stanę hetero. A jeśli ciebie to tak bardzo interesuje, to powinnaś porozmawiać z ojcem, prawda? On na pewno zda ci relację z mojego życia i tego co robię – był zdenerwowany. Rozmowy z jego matką, ostatnio ciągle kończyły się kłótnią.

            ~ Chłopcze! Nie tak cię… - zaczęła. Taemin przerwał jej jednak.

            - … uczyłam ,wychowywałam, wiem – skończył za nią – Niezwykle mi przykro z tego powodu, że zawiodłem twoje oczekiwania, oraz że nie doczekasz się gromadki wnucząt, bo twój syn woli kochać się z facetami.

            ~ Nie mów tak do mnie! – kobieta teraz już krzyczała – To obrzydliwe – prychnęła z odrazą.

            - Szczęście twojego dziecka jest dla ciebie rzeczą obrzydliwą – odparł sucho – Dobrze wiedzieć.

            ~ Ojciec wybije ci te fanaberie. Jesteś jeszcze młody, przejdzie ci dziecko – nie po raz pierwszy przeprowadzał taką rozmowę i zawsze kończyła się tak samo. Uśmiechnął się krzywo, gdy pomyślał o tym, jak do sprawy podchodzi jego ojciec.

            - Dobrze wiesz, że to już się nie zmieni – mruknął niechętnie. I tak by jej nie przekonał.

            ~ Masz jeszcze czas, zobaczysz – ton jego matki złagodniał i kobieta wręcz prosiła syna o zmianę decyzji. Słyszał to już nie raz i za każdym razem tylko się denerwował.

            - Nic nie zrobię z tym, że stoi mi jak widzę faceta, a całkowicie olewam dziewczyny. Zrozum to wreszcie! – warknął do telefonu. Może i był w tym momencie wulgarny, ale miał dość już tej rozmowy. Jak i każdej przeprowadzonej ze swoją matką.
            ~ Nie mów mi nawet o takich rzeczach.

            - Mam autobus. Kończę – rozłączył się i zrezygnowany wsadził telefon do kieszeni obcisłych dżinsów. Oparł się o ławkę i zamknął oczy.

            - Podsłuchiwałem. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe – wiadomy ktoś, przysiadł się do niego - Na widok kogoś konkretnego się tak pobudzasz? – dodał zadziornie.

            Taemin zacisnął mocniej powieki, jak i dłonie zwinął w pięści.
            - Czy ty zawsze musisz pojawiać się w nieodpowiednim momencie? Zjawiasz się ot tak i jeszcze masz czelność podsłuchiwać – wściekły spojrzał na Minho i obdarzył niemiłymi słowami, jak i nieprzychylną miną.
            - Mama cię nie akceptuje? Tego, że jesteś gejem? – zapytał z troską, co zdziwiło chłopaka. Spodziewał się ironii, a on zachowuje się jakby naprawdę się przejmował.

            - Nie twój interes – warknął niemiło.
            - Przejdzie jej, zobaczysz. Moja od razu to zaakceptowała – poklepał chłopaka po ramieniu. Taemin ruszył spojrzeniem za jego ręką i zdecydowanym ruchem odsunął ją od siebie.

            - W takim razie bądź szczęśliwy, że nie masz problemów i ci się powodzi. A mi daj święty spokój.

            Wyraz twarzy Minho na moment przesłonił cień smutku, jednak szybko się otrząsnął i spojrzał z uśmiechem na młodszego.

            - Dlaczego ty mnie nie lubisz? – zapytał w końcu, wprawiając w osłupienie Lee.

            Chłopak zagryzł wargę. Nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Także wstał i zarzucił plecak na ramię, spoglądając zimno na Minho.

            - Spieszę się – mruknął.

            - Nie odpowiedziałeś – piłkarz nie ruszał się z miejsca, obserwował ruchy nastolatka i jego niepewność.

            - Wcale nie muszę – ponuro powiedział i chciał się odwrócić oraz odejść. Albo w wolnym tłumaczeniu uciec od krępującej rozmowy.

            - A może! – wykrzyknął Choi, jakby nagle sobie coś uświadomił – Może ty mnie właśnie lubisz? I w tym masz problem? Ha! Zgadłem? – odezwał się głębokim głosem.

            Taemina sparaliżowało na moment. Tylko moment. Zarumienił się i dziękował niebiosom, że jest odwrócony plecami do chłopaka.

            - Nie schlebiaj sobie – zimno odparł i starał się by jego głos nie zadrżał i nie zdradził jakichkolwiek emocji.

            Minho zaśmiał się i wstał zbliżając się do chłopaka. Stanął za nim i pochylił się, by wręcz wyszeptać do jego ucha.

            - I może to na mój widok ci… - zaczął.

            - Przestań! – krzyknął.

            - Czyżby udało mi się ciebie wyprowadzić z równowagi? – niemal szepnął, owiewając skórę Taemina swoim oddechem – Może się również zarumieniłeś? Hmm? – podniósł rękę, by odgarnąć długie włosy nastolatka. Lee powstrzymał go, odchodząc krok do przodu.

            - Czy ty możesz się w końcu ode mnie odczepić? – jęknął podenerwowany. Rozmowa schodziła na zdecydowanie niebezpieczne tory, a sam Taemin denerwował się jeszcze bardziej, bo zdawał sobie sprawę, że ten chłopak ma rację.

            - Nie – prostolinijnie odpowiedział, a uśmiech nie schodził mu z twarzy.
            - To czego ty chcesz? – opanował wszelkie zbędne reakcje swojego ciała i odwrócił się do Minho, teraz już z wściekłością w oczach.
            - Poznać cię. Już mówiłem – wzruszył ramionami.

            - Wiesz, że jedno zdanie do nieodpowiedniej osoby i całe twoje ustabilizowane życie posypie się jak domek z kart – syknął – Jonghyun nie będzie zadowolony z kumpla geja. Widzisz jak traktuje Key… - spojrzał na niego z satysfakcją w oczach. Chciał zobaczyć niepewność i strach w całej poważnej postawie tego chłopaka. I ponownie się zdziwił.

            - Nie boję się tego, jeśli o to chodzi. Nie mam zamiaru zaprzeczać temu, że jestem gejem. Nikt zwyczajnie nie pytał mnie o to. A Jonghyun i jego stosunek do Kibuma ma zupełnie inne podłoże.
            - Czyli się nie obawiasz jego reakcji? – zdziwiony i nieco wyprowadzony z równowagi spytał piłkarza.
            - Nie. Umówisz się ze mną? – spytał niespodziewanie.

            - Co?

            - Muszę powtórzyć?

            - Nie – powiedział powoli.

            - Znaczy, że nie muszę powtarzać czy że ze mną się nie umówisz? – uściślił.

            Taemin zamyślił się na moment. Umówić się z Choi. Sprawić, że już nigdy więcej chłopak nie ponowi prośby? Mieć go wreszcie z głowy? I wyprzeć od siebie niechciane emocje, które rozbudzał nieświadomie u chłopak? To będzie niezapomniana randka pod tematem przewodnim „Jak zniechęcić do siebie chłopaka po pierwszej randce”.

            - Okej. Umówię się z tobą. Sobota pasuje? 17? Znajdź miejsce i mnie poinformuj – spokojnie powiedział Taemin i obserwował reakcję chłopaka.
            - Serio? Naprawdę się ze mną umówisz? – Minho nieźle się zdziwił słowami długowłosego. Spodziewał się większego oporu i zdecydowanie odmownej odpowiedzi.

            - Nie pytaj o potwierdzenie kolejny raz, bo się rozmyślę. To mój numer – podał mu telefon, by ten wstukał sobie cyferki do swojego aparatu.
            - Dlaczego mam przedziwne wrażenie, że coś kombinujesz? – mruknął mało przekonany.

            - Myślisz, że mnie tak dobrze znasz? – podniósł brwi w zdziwieniu.

            - Może i nie, ale mam jakieś złe przeczucia – spojrzał na niego uważnie.

            - Nie wgryzaj się tak szczegółowo w moje słowa, ponieważ tylko narobisz sobie mętliku w głowie. Muszę iść. Na razie – odwrócił się na pięcie i odszedł od chłopaka.
            - Jakbym już go nie miał – mruknął Minho, wpatrując się intensywnie w oddalającą się sylwetkę nastolatka.

            ***
            Wszedł do domu i rzucił plecak na wolną szafkę. Ściągnął buty i ruszył do kuchni. Powoli przyzwyczajał się do tego dużego mieszkania. Było nawet przytulne i co najważniejsze ciche. Jego ojciec, jak zdążył zauważyć więcej czasu spędzał w pracy niż w domu. Tylko gosposia krzątała się tu codziennie, co jednak w ogóle nie przeszkadzało Taeminowi.

            - Dzień dobry – powiedział do pulchnej kobiety, ubranej w fartuch.

            - Witaj, chłopcze. Twój tata jest w domu, za pół godziny obiad. Zjecie razem? – spytała.

            - Gdzie on teraz jest?

            - U siebie w gabinecie – odpowiedziała i powróciła do gotowania.

            - Dziękuję – powiedział tylko i wyszedł. Zabrał za sobą plecak i ruszył na piętro, gdzie znajdował się gabinet jego ojca, jak i ich sypialnie.

            Zahaczył o swój pokój, gdzie wrzucił zbędne dla niego rzeczy. Stanął pod gabinetem i zapukał niepewnie.

            - Proszę – usłyszał stłumiony głos.

            - Cześć… tato – z trudem przeszły mu te słowa przez gardło. Jeszcze nie mógł tak do końca przyzwyczaić się do tego, że ktoś na znacznie dłużej będzie pełnił tą funkcję w jego życiu, oraz do tego ojciec stoi po jego stronie i nie będzie go ograniczał.
            - Dzień dobry Taeminie, siadaj – uprzejmie wskazał mu miejsce i oderwał się od dokumentów, poświęcając całą uwagę synowi.

            - Mama do ciebie już dzwoniła?  - zapytał niechętnie.
            - Ach, to. Dzwoniła – potwierdził.

            - Przeprowadziła inspekcję? – uśmiechnął się krzywo.

            - Taemin, przejdzie jej zobaczysz. Musi się oswoić z tą myślą, niepotrzebnie się z nią kłócisz – powiedział spokojnie.

            - Miała mnóstwo czasu by się z tym oswoić. Dlaczego ty tak normalnie do tego podchodzisz? A ona nie może?

            - Muszę ci o czymś powiedzieć. Znalazłem kogoś – nieco speszony podzielił się wiadomością.
            - Nie musisz tego mówić, jakbyś był nastolatkiem. Jesteś  dorosły, prawda?

            - Anne w następnym tygodniu się tutaj wprowadzi. Oświadczyłem jej się – spoglądał uważnie na syna, oczekując negatywnej reakcji. Znał wybuchowość Taemina 
            - Och, naprawdę? Uhm.. okej, to również twój dom – odpowiedział powoli.

            - Ale ta decyzja dotyczy również ciebie.

            - Cieszę się twoim szczęściem. To dobrze, że znalazłeś sobie kogoś. Nic do tego nie mam, o ile ta kobieta również będzie spoko dla mnie i nie będzie miała niczego do mojej orientacji.

            - Nie będzie. Ma syna o dwa lata starszego.

            - Też będzie tu mieszkał?

            - Tak. Jest gejem. Też.

            - Naprawdę? To ciekawa rodzinka mam się szykuje – mruknął Taemin. 

15 komentarzy:

  1. Boże boże boże. *O*
    Randka? uhuhuhuhuh. Czekam na to. <3
    Czy ten syn.... Dobra nie myślę o tym. D:

    Dużo weny i czekam na next. *___________*
    Pozdrawiam,
    Lee Juki~.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooooo... No to zaczyna się robić ciekawie, nie powiem. Kto jest dwa lata starszy od Taemina...? MINHO oraz KEY! No to ciekawe, ciekawe. Albo jeszcze może kogoś wprowadzisz? No, w każdym razie z każdym rozdziałem jestem coraz bardziej zainteresowana rozwijającą się akcją. Jak o potoczysz i czy w ogóle wiesz, co zrobisz dalej, czy wymyślasz na bieżąco. *o*
    I domyślam się, że podłożem, o którym mówił Minho było to, że Jonghyun po prostu zakochał się w Bummiem T__T A jak zobaczył, że ten całuje się z innym to po prostu musiał jakoś zareagować. Podobno ten, kto najwięcej się tłumaczy i najbardziej na wszystko najeżdża, ma z tym coś wspólnego, także...
    Czekam na następny rozdział.
    Pozdrawiam <3
    Kei-chan.

    OdpowiedzUsuń
  3. oo! O_O końcówka! :3 Już się niemogę doczekać następnego rozdziału! <3 Już czuję, co się szykuje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczuwam że tym synem jest MINHO. Ale nie jestem pewna.
    Ojej nie mogę się doczekać.ahsjjsxjksjdxkdnxo ok nie przynudzam.
    Weny życzę ~Hisako~

    OdpowiedzUsuń
  5. Bożebożeboże <3 JAK JA TO KOCHAM <3
    Czekam na next. Bożebożeboże ♥ aklsjdaklsjdas i w ogóle życzę Szczęśliwego Nowego Roku (;

    OdpowiedzUsuń
  6. Już nowy rozdział? Jak miło. ^^ Taemin i Minho na randce, razem? Dla mnie to trochę podejrzane, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie. No i jeszcze ten "nowy" brat gej. Jestem strasznie ciekawa, co to za akacja, która niektórym może się nie spodobać. Dlatego życzę weny, abym mogła się wkrótce dowiedzieć, co to będzie za zamieszanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę ciekawa będzie ta rodzinka ^^'
    Ja chcę wiedzieć kto będzie ,,bratem'' Taemina! Już, teraz, natychmiast!
    Tak szybko pojawił się następny rozdział <3 Tylko 3 dni ^^ Mam nadzieję, że piętnasty będzie równie szybko *-*
    Tae... Co ty chcesz zrobić Minho? Nie krzywdź go, bo skrzywdzisz siebie ;__; I co wtedy? Nie, nie, nie i jeszcze raz nie możesz! Najlepiej go pocałuj *o* O właśnie!

    Weny życzę~ ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. woooo *.* coraz bardziej mi się to podoba! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O.o ciekawe jak to sie potoczy z 2Min .; D
    W nastepnym rozdziale bys moglo cos chociaz pomknac o Divie i Dino .*.*
    Jesli to nie jest problem .; )
    A co do rozdzialu to fajnie sie czytalo tylko troszeczke wiecej akcji .^ ^

    Duzoo Weny .! I Szczesliwego Nowego Roku .!! c :
    Hawaiting .! SangKyo .

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak szybko nowy odcinek;D Jezu jak ja kocham to opowiadanie...wszystko tu dzieje się tak szybko, i tyle gwałtownych zmian w życiu bohaterów...Jestem strasznie ciekawa tego spotkania Minho i Taemina i tego wprowadzenia się narzeczonej ojca młodego...no i ciekawe czy matkaTaemina zmieni stosunek do swojego syna...Powodzenia przy kolejnym rozdziale...już nie mogę się doczekać *w*

    OdpowiedzUsuń
  11. Omnomnom. *.* wybacz, że to dopiero pierwszy post, pod którym widnieje mój komentarz, ale po prostu tak się wciągnęłam, że zapomniałam napisać coś w poprzednich.
    Musze przyznać, że bardzo podoba mi się to opowiadanie. Taemin, którego wykreowałaś, jest po prostu.... no brak mi słów. Pasuje mu taki charakterek nawet. :D
    Co do randki Tae i Minho... mam nadzieję, że nasz wredny maknae nie zniechęci aż tak bardzo do siebie Choi. Szkoda by było zaprzepaścić taką okazję. .
    Ciekawi mnie ta narzeczona jego ojca... hm... i jak potoczą się losy Key i Jonghyun'a. :D

    Na koniec życzę dużo weny jak i Szczęśliwego Nowego Roku. :D ( oraz więcej takich opowiadań. *.* ) ~ buziaki Shu.

    OdpowiedzUsuń
  12. dlaczego mam dziwne wrażenie, że wiem kim będzie ten chłopak, który ma się wprowadzić? ... Proszę, zaskocz mnie i niech to nie będzie Minho! :D
    wgl, postać, charakter Taemina jest genialny! uwielbiam jego nieufność i wredność! i upór Minho, eh, żeby wytrwał :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś czuję, że tym dwa lata starszym chłopakiem będzie Minho... albo tylko mi się wydaje? Hmm... nie wiem. Kocham temperament Taemina, jego zadziorność i pewność siebie. Minho też niczego sobie. Obaj mają bardzo ciekawe charaktery. Dość oryginalne. Rzadko spotykam się z opowiadaniami gdzie Tae nie jest piszczącym na widok mleka dzieciakiem (nie żebym coś do takiego Minniego miała). W każdym razie jak zwykle rozdział wyszedł genialnie. Trochę jak widać późno go zobaczyłam i jest już kolejny, dlatego lecę czytać dalej! ;D A i jeszcze jedno - Taemin bystry jest, skoro zorientował się, że coś może być pomiędzy Key i Jonghyunem... ^^ mam nadzieję, że jego przeczucia co do nich się potwierdzą i tym właśnie zdaniem kończę moje sprawozdanie. ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojojojoj, że też taemin sie nie domyślił, kim ta cała Anne jest =P
    -czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  15. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, Minho i Taemim bedą razem mieszkać, aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    Bardzo mi się ten pomysł podoba ;)
    Oribu

    OdpowiedzUsuń