poniedziałek, 24 grudnia 2012

Bo każdy potrzebuje miłości... - Part 13.


Święty Mikołaj naprawdę działa na pełnych obrotach ^^ Moja wena też, może to przez te święta ;) Jestem ciekawa, co powiecie na ten rozdział, wychodzę nieco spoza ramy przykładowych opowiadań yaoi, gdzie akcja toczy się wśród SHINee  ;> Będzie się działo ;D 
Miłego czytania i komentowania ;) Witam nowych czytelników ;*
...................................... 
 
            Nie lubił sali gimnastycznej. Zbyt głośno. Zbyt dużo ludzi, którzy puszyli się tym że umieją kopnąć piłkę czy posługiwać się jakimś tam narzędziem sportowym. Zapach potu i trampek go drażnił. I był tam ten kretyn Jonghyun. I jego cudowna paczka napakowanych, bezmózgich mięśniaków. I już wiedział, że pojawienie się nie będzie miłe i spotka go sporo przykrości.

            Drużyna od kilkunastu minut była na treningu. Stał przed ogromnymi drzwiami i przysłuchiwał się latającym dookoła piłkom. Skrzywił się na myśl o tym, że za moment się tam znajdzie i przy odrobinie szczęścia nie oberwie piłką, która zapewnie zostanie skierowana ‘przypadkiem’ wprost na niego. Odetchnął głęboko i próbował się uspokoić. Nie da satysfakcji temu idiocie i się pieklił. Przyszedł zebrać materiały i tylko na tym musi się skupić.

            - Dasz radę Kibum – mruczał do siebie – Bądź obojętny, zrób co masz zrobić i nie przejmuj się docinkami plebsu. Jesteś opanowany… jesteś opanowany… cholera jasna, jesteś zajebiście opanowany! – warknął dość głośno.

            - No chyba nie – usłyszał nieznajomy głos przy swoim uchu. Zbyt blisko. Podskoczył zaskoczony i odwrócił się gwałtownie.

            Obok niego stał przystojny brunet i niezwykle ciemnych włosach. Wyglądał na znacznie starszego od Kibuma. Spoglądał na niego rozbawiony, widocznie jego monologiem.

            - Jezu! Nie straszy się tak ludzi! Mam zejść na zawał?! – syknął oskarżycielsko z stronę nieznajomego.

            - Byłoby mi niezmiernie przykro, że doprowadziłbym cię do takiego stanu – uśmiechnął się drapieżnie – Chociaż, perspektywa tego że ktoś umiera pod wpływem mojego uroku, widoku czy jak to inaczej nazwać jest bardzo schlebiająca – posłał mu oczko. Key podniósł jedną brew podejrzliwie.

            - Co tu robisz? Nie jesteś z naszej szkoły – Kim mruknął podejrzliwie.

            - Kibumie skąd ta pewność?

            - Skąd znasz… - zaczął podniesionym głosem.

            - … mówiłeś do siebie – dokończył rozbawiony.

            - Uhm… Ty nazywasz się…?

            - Park JaeWon, miło mi – uśmiechnął się łagodnie i podał rękę chłopakowi.

            - I co tu robisz? Chyba nie należysz do drużyny? – spytał ponownie po wymienieniu uprzejmości.

            - Nie… mam tyle wspólnego ze sportem – zaśmiał się rozbrajająco – Jestem siostrzeńcem trenerki, mieszkam u niej. Studiuję. Anglistykę na pierwszym roku…
            - Chyba nie musisz mnie wtajemniczać w całe swoje życie – przerwał mu Key – Raczej już się nie zobaczymy. Nie mniej jednak miło było poznać – machnął mu ręką na pożegnanie i chciał się odwrócić.

            - Czekaj – chłopak podbiegł do niego i złapał za rękę. Kibum spojrzał zdziwiony na uścisk i dłoń, która przytrzymywała jego nadgarstek.

            - Dlaczego? – zapytał.

            - Co dlaczego?

            - Dlaczego sądzisz, że już się nie zobaczymy? – doprecyzował pytanie.

            - A dlaczego mielibyśmy?

            Wołał to zakończyć teraz, w tym momencie. Nowych przyjaciół nie potrzebował. A nowo poznany znajomy na geja również nie wyglądał.

            - Dasz się zaprosić na kawę? Później? – zapytał niepewnie.

            - Kawę?

            - Chyba docierają do ciebie moje słowa, prawda? Tak, kawę – uśmiechnął się miło.

            - Jeśli będziesz później chciał – mruknął Kibum, wzruszając ramionami.

            - Dlaczego sądzisz, że się rozmyślę?

            Potrząsnął głową, ignorując jego pytanie. Wskazał ręką w stronę sali.

            - Wchodzisz też? – zapytał.

            - Tak, obiecałem że przyjdę na trening i zapoznam się z elitą – prychnął.

            - Zapoznasz?

            - Taak, ciotka uważa że znajomość z tymi chłopakami znacznie mi ułatwi życie. To nic że są młodsi. Mają za sobą plecy i takie tam bzdety – machnął lekceważąco ręką.

            - No to pewnie już się nie spotkamy – mruknął niechętnie Key.

            - Dlaczego?

            - Zobaczysz. W sumie, będzie ciekawie zobaczyć jaki jesteś – powiedział ponownie. Kibum jednak doskonale zdawał sobie sprawę, że chłopak na pewno nie wybierze nic nie znaczącego ‘jego’. Będzie wolał towarzystwo tych przygłupów, tylko dlatego, że mają wysoko postawionych rodziców. Pieprzona elita. Chciał się co do niego mylić.

            - Nie rozumiem twoich zagadek. Idziemy?  – pokręcił głową.

            - Idź pierwszy. Zaraz dojdę – powiedział. JaeWon uśmiechnął się.

            - Chciałbym widzieć ten moment – mruknął i nie czekając na odpowiedź Kibuma wszedł do środka.

            Key wpatrywał się w drzwi kilka minut i próbował dość do tego, czy nowo poznany chłopak aby na pewno powiedział to, co on usłyszał. Brzmiało to dość dwuznacznie. Nie. To było dwuznaczne. Otrząsnął się z głupich myśli. Ma robotę do zrobienia. Złapał aparat w dłonie i wszedł do głośnego pomieszczenia.

            Ledwo co przekroczył próg sali gimnastycznej, a naraził się na starcie z piłką. Ktoś niefortunnie zaserwował, tak że przedmiot leciał wprost na niego. Automatycznie odwrócił się do tyłu, aby chronić aparat i skulił się. Niestety, nie pomogło. Piłka z hukiem uderzyła jego plecy. Aż jęknął z bólu. Był zdecydowanie zbyt  delikatny na takie obicia. Dlatego nie lubił sportu. Dookoła rozległy się śmiechy siatkarzy, okraszone niemiłymi przezwiskami pod jego adresem. Z zaciśniętymi wargami podniósł się do pionu i spojrzał zimno na swoich prześladowców.

            - Tylko spokój i opanowanie Kibum – mruknął do siebie, mrużąc oczy. Dumnym krokiem ruszył w stronę trybunów, tam gdzie siedziała trenerka i rozmawiała z Jonghyunem i JaeWon’em.
            - Dzień dobry – odezwał się do niej uprzejmie – Przyszedłem… - zaczął.

            - … tak wiem, Kibumie. Jinki wszystko mi wyjaśnił. Mam nadzieję, że będzie ci się z nami dobrze pracowało i uda się zrobić z moimi chłopcami porządny reportaż – uśmiechnęła się miło.
            - Dziennikarz? – JaeWon wtrącił się do rozmowy.

            - Ah, Kibumie to jest… - odezwała się ponownie kobieta.

            - … JaeWon, już mieliśmy się okazję poznać.

            - Tak? – zapytała zdziwiona. Jonghyun również nadstawił ucha i spoglądał nagląco na chłopaka.

            - Przed wejściem – odpowiedział student – Umówiliśmy się już na kawę.

            - To się jeszcze okaże – mruknął Key.

            Jonghyun przenosił wzrok to na Kibuma, to na JaeWon’a z niezadowoloną miną.

            - Nie przyszliśmy tu gadać – odezwał się w końcu poirytowany – Zaczynajmy każdy swoją robotę.

            - I tu się mylisz – spojrzał na niego pobłażliwie – Na tym to polega, na wywiadzie… ale to później. Dziś zrobię zdjęcia i przypatrzę się waszemu treningowi, następnie wybiorę osoby, którym zadam kilka pytań, aby przybliżyć wasze sylwetki. Zaczynajmy – klasnął w dłonie i odszedł od chłopaków, aby rozpakować i przygotować sprzęt.
            Jonghyun spojrzał wrogo na chłopaka stojącego przed nim.

            - Nie podobasz mi się – mruknął.

            - Nie rozumiem o co ci chodzi – spojrzał na niego poważnie z błyskami w oczach.

            - A ja nie rozumiem tak nagłego zainteresowania tym tam – wskazał głową na Kibuma.

            - Nie musisz tego rozumieć… zresztą nie wygląda jakbyś pałał do niego zbyt wielką przyjaźnią.
            - Nie twój interes – warknął zbliżając się niebezpiecznie blisko do chłopaka.

            - Jonghyun! – krzyknęła trenerka – Zaczynamy rozgrzewkę! Prowadź!

            Siatkarz posłał ostatnie wrogie spojrzenie studentowi i pobiegł do swojej drużyny odprowadzany wzrokiem zdziwionego Key jak i JaeWona. 

            *** 
            Przypatrywał się nudnemu treningowi i szukał inspiracji do dobrych zdjęć. Cenił swoje zainteresowanie i nawet jeśli chodziło o nic nie znaczące zdjęcia drużyny siatkarskiej, musiał znaleźć niebanalny sposób na ich zrealizowanie. Zdziwiła go sprzeczka i wrogość między chłopakami. Chyba nie chodziło o niego? Jonghyun chciał, jak już zdążył się dowiedzieć, tylko go ośmieszyć, rozkochać porzucić… A ten chłopak pojawił się tak niespodziewanie. Wydawał się taki pewny siebie, ale Kim dalej nie wiedział o co mu chodzi.

            Poświęcał góra pięć minut na każdego gracza i starał się znaleźć w nim coś wyjątkowego, coś czym się zachwyci i pozwoli mu na urzeczywistnienie wizji.

            - Przyglądasz im się jak jakiś fanatyk – usłyszał obok siebie ten głęboki, kojący głos.

            - Wbrew pozorom pracuję – mruknął nieobecny myślami.

            Pstryk. Kibum zamrugał oczyma i spojrzał z wyrzutem na wyszczerzonego chłopaka, który trzymał jego aparat.

            - Nie lubię jak ktoś robi mi zdjęcia – powiedział chłodno i wyciągnął rękę po swój sprzęt.

            - Dlaczego? Masz bardzo ekspresyjną twarz. Jestem ciekaw jak malowałyby się na niej inne emocje – mruknął niskim głosem.
            - Zadajesz zbyt często to pytanie. I mam wrażenie, że twoje wypowiedzi są podsycone podtekstami. Uważaj! Bo się na nie złapię – prawie że szepnął i niepostrzeżenie pstryknął fotkę studentowi. Ten zbliżył się do niego i spojrzał głęboko w oczy.

            - A może właśnie o to mi chodzi? – kąciki jego ust podniosły się w uśmiechu.

            - Gołąbeczki! – wrzasnął Jonghyun. Kibum podskoczył w miejscu i odsunął się od chłopaka, ten posłał siatkarzowi niechętne spojrzenie pomieszane z wyższością – Chyba miałeś pracować cioto!

            Kibum spojrzał na niego wrogo i z premedytacją zrobił jeszcze jedno zdjęcie nowemu znajomemu.

            - Kretyn – mruknął – Pozwól, że zabiorę się do pracy. Byłby chory, gdyby prześwietny Jonghi nie był z centrum uwagi.

16 komentarzy:

  1. I taki prezent to ja rozumiem. *o*
    Świetne. <3


    I wesołych świąt!. <333

    OdpowiedzUsuń
  2. Taak *-* świetny prezent cudowny wręcz no akcja zaczyna się robić chcę więcej wesołych świąt i dużo weny
    Hwaiting <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaaaaki prezent <3 Kocham takie niespodzianki ^^
    Muszę, po prostu muszę wiedzieć co ten koleś planuje *__*

    A Tobie dużo szczęścia, zdrowia, pomarańczy.
    Niech Ci azjata nago tańczy XDD
    Wieeeeeeele weny i czego dusza zapragnie ^^

    Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowy rozdział *___* wchodzę zrezygnowana sprawdzić czy czasem czegoś nie dodałaś, patrze i JEST ~! ♥

    Zazdrosny Jonghyun ? I to mi się podoba. <3

    Wesołych Świąt życzę.! ;* byś spędziła je w gronie bliskich. ~ Udanego Sylwestra i przede wszystkim by Ci wena dopisywała. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpadłam na tego bloga przypadkiem przedwczoraj i tak jednego dnia przeczytałam wszystkie 12 części..dzisiaj wchodzę z maleńką nadzieją, że może znajdę coś do czytania a tu taki prezent:D Jestem zakochana w twojej twórczości *w*

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurczę, "pan" JaeWon podrywa Kibuma. ;O Czyżby ktoś specjalnie go "wynajął" aby wzbudził zazdrość w Jjong'u? Jego pojawienie się jest zaskakujące. ;> W ogóle nawiązując do poprzedniego rozdziału(który również przeczytałam dzisiaj), szkoda, że w taki sposób zakończyła się przyjaźń JongKey. :( Chciałabym, aby między nimi się wszystko ułożyło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę Ci powiedzieć, Justus, że... Dobra. Przyznaję się bez bicia, że wcześniej po prostu nie miałam czasu aby czytać akurat to opowiadanie, ale dzisiejszego dnia połknęłam wszystkie party. Także zaczynając od początku..!
    Tekst jak najbardziej okej, fabuła strasznie mi się podoba. W ogóle mam chyba jakieś słabości do akcji w szkole. Znalazłam parę błędów w każdym rozdziale, ale zazwyczaj chodziło o przecinki, powtórzenia albo inne błahostki, także nic ważnego.
    Osobiście nie lubię krytyki, bo źle ją przyjmuję. No, chyba że jest napisana w przyjazny sposób. Także całkowicie przyjaźnie pragnę zwrócić uwagę na to, że "przynajmniej" to nie to samo co "bynajmniej". Zauważyłam, że w zdaniach mylisz te dwa słowa, także to tyle jeśli chodzi o ewentualną korektę. No, chyba że robisz to specjalnie, także naprawdę nie mam się do czego przyczepić xD Wracam do fabuły!
    Minnie..! Z czasem zaczęło bawić mnie to jego wrogie nastawienie do wszystkich naokoło xD Wprost zakochałam się w Minho i tym jego charakterze. Że zawsze umie jakoś wyprowadzić Taemina z równowagi, choćby wewnętrznie i zdecydowanie sprawić, że będzie o nim myślał. Zachowanie Jonghyuna jest dość interesujące. Z jednej strony chce go w sobie rozkochać i porzucić, z drugiej jakby martwił się o Kibuma, a z kolejnej znowu to tylko pieprzony homofob, których tak nienawidzę. Jednak..! Myślę, że on po prostu był zazdrosny i dlatego tak zareagował na to wydarzenie z przeszłości. Wydaje mi się, że go to zabolało. Ale to tylko ja i moje domyślenia.
    W każdym razie niesamowicie mnie to wciągnęło i z niecierpliwieniem będę czekała na kolejne party. ^^ Bo zdecydowanie warto.

    Pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Taa...to z pewnością najlepszy prezent jakiego mogłam oczekiwać <3 :> Robi się coraz ciekawiej...i cieszę się, że wena ci dopisuję! :D

    Merry X-mas :PP

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach Ach <3
    Takie kochane *O*
    Świetne XD
    Czekam na kolejne ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej,
    Mam do Ciebie prośbę :) Odezwij się do mnie na GG jak możesz:9688824 :) To coś pilnego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Waa.. Taemina mi wykasowałaś...?
    Nie..no... serio... może przeoczyłam jakiś akapit... i coś mu się stało.. albo pamięć szwankuje... ano... idę zobaczyć do poprzednich rozdziałów ^ ^"

    OdpowiedzUsuń
  12. Aw, nawet nie wyobrażasz sobie jakie było moje szczęście jak zobaczyłam, że jest nowy rozdział :D prawdziwy prezent!
    i jak zawsze mnie zaskakujesz, jestem zachwycona!
    brakuje mi trochę już Taemina... No, ale :D
    czekam z niecierpliwością na następne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo szybko się czyta, mogłabyś wstawiać dłuższe posty :D Ciekawy wątek, ale zgadzam się z innymi gdzie jest Taemiś? Mam nadzieję ,że rozpiszesz się na więcej niż 20 planowanych partów ;] Bardzo ciekawe.. czekam na więcej ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Jonghyun zazdrosny? ^^ A ten nowy to mi się za bardzo nie podoba... zboczeniec taki! >.< Z widłami na niego! Nie będzie mi tutaj Key podrywał, kiedy ja czekam na JongKey! A poza tym czekam na 2Min. ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej . Musze stwierdzic ze swietnie piszesz .! ; D Zaczelam czytac twojego bloga i strasznie mi sie podoba .! *.*
    Zgadzam sie z komentem wyzej - i mam nadzieje ze ta nowa osoba nie zniszczy JongKey bo czekam na nich jak rowniez na 2Min .^ ^
    Czekam rowniez na nowy rozdzial i na wiecej akcji . ; )

    Duzooo Wenyy .! ; D
    Powodzenia z pisaniem new rodzialow . c:
    Hawaiting . ! SangKyo .

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej . Musze powiedziec ze swietnie piszesz i rozwijaj ten talent .; D Zaczelam nie dawno czytac twoj blog i strasznie mi sie podoba .; )
    Zgadzam sie rowniez z komentarzem wyzej - ta osoba co sie pojawila niech nie przystawia sie do Key . -,-'
    Czekam z niecierpliwosciw na new rozdzial i na wiecej akcji jak rowniez na JongKey i 2Min .*.*

    Powodzenia z pisaniem new rozdzialy . c:
    Duuuzo Wenyy i czasu .; ) ^ ^
    Hawaiting .! SangKyo .

    OdpowiedzUsuń