niedziela, 2 grudnia 2012

Bo każdy potrzebuje miłości... - Part 10.



Tak jak Wam obiecałam, wstawiam Wam kolejny rozdział opowiadania. Kiedy  pojawi się rozdział 11? Nie mam pojęcia. Kiedy wrzucę rozdział o Dianie? Również nie wiem. Postaram się napisać coś do weekendu. W Szczecinie zdecydowanie mi nie idzie pisanie, mam tyle spraw, że nie mam czasu zasiąść i naskrobać czegoś dla Was ;) 

Doczekałam się 36 obserwatorów, więc chcę teraz przynajmniej 18 komentarzy pod tym rozdziałem ( mam nadzieję, że to nie jest zbyt wygórowana liczba, wierzę w Was i Wasze możliwości) Ci ,którzy niedawno dołączyli również mogliby się pokazać ^^ 

J.
...............................................................
            Taemin wszedł na stołówkę, rozglądając się za Kibumem. Była pora śniadaniowa i jak co dzień cała szkoła zbierała się w ogromnym pomieszczeniu, by poplotkować i zebrać jak najwięcej newsów. 

            Zauważył Key nieco na uboczu. Zwykle siadali na samym środku, a znając już nieco osobowość kumpla, wiedział że ten potrzebuje uwagi innych. Dlatego zdziwił się zmianą miejsca. Co dziwniejsze, chłopak nie zwracał uwagi na uczniów posyłających mu pozdrowienia i zagadujących. Z zawziętym i zamyślonym wyrazem twarzy wpatrywał się w ścianę. Stukał dodatkowo zirytowany palcami o blat stolika. 

            Taemin rozejrzał się jeszcze po sali jakby kogoś szukał, jednak po chwili zrezygnował i ruszył w stronę swojego przyjaciela, by zająć obok niego miejsce. 

            - Taemin! – usłyszał za swoimi plecami dziewczęcy pisk. Westchnął ciężko, odwrócił się i ujrzał Sunny. Mimo tego że stała zaledwie kilkanaście metrów dalej machała do niego energicznie dłonią i podskakiwała, aby na pewno ją zauważył. Było to trudne do niewykonania, skoro dziewczyna krzyczała na całą salę, zwracając tym samym nie tylko uwagę Lee, ale ludzi przebywających w pomieszczeniu. Gdy tylko się odwrócił w jej stronę, zaklasnęła w dłonie i porwała resztę dziewczyn, które z nią były, biegnąc ku Taeminowi i zręcznie omijając tłum. Aż dziwne, że nie zahaczyły o jakiś stolik, efektownie lądując na ziemi, pewnie ku uciesze tłumu. 

            - Słucham Sunny? – obojętnie powiedział do dziewczyny, kiedy ta dotarła do niego. 

            - Dziś trening! – krzyknęła podekscytowana – Będziesz, prawda? 

            Pozostała czwórka dziewczyn zręcznie chowała się za plecami swojej liderki kurcząc ramiona, wyraźnie bojąc się rudowłosego chłopaka. 

            - Myślisz, że opuściłbym pierwsze zajęcia? – zaśmiał się ironicznie – nie zapisałem się na listę, by tylko moje nazwisko tam gościło. 

            - Świetnie – dziewczyna zdawało się, że nie zauważa ironii jaką obdarzał ją Taemin – Widzimy się o 16… - zawiesiła na chwilę głos. 

            - Coś jeszcze? – nie lubił jak ktoś nie dokańcza zdań, urywając swoją wypowiedź. 

            - Wiesz, ja bym ciebie z chęcią przyjęła do ekipy, jednak nasza trenerka uważa inaczej, sam wiesz… będziesz musiał przejść test. Jeśli się nie sprawdzisz, to nawet ja nie będę tutaj mogła pomóc – opuściła nieco głos ze smutkiem i spojrzała nieśmiało na chłopaka. 

            - Poradzę sobie – uśmiechnął się pewny siebie i swoich umiejętności. 

            - Tak? – ożywiła się ponownie – Mam taką nadzieję, byłoby świetnie mieć chłopaka w grupie! Poznasz dziś mojego dobrego kumpla. Też będzie na treningu – powiedziała znacząco – Jest wolny…i niezwykle przystojny - znowu zawiesiła głos, dając Taeminowi znaki, jak ma wyobrażać sobie przyjaciela Sunny. 

            - Na pewno – obojętnie odparł, zupełnie nie poświęcając nawet chwili zamyślenia nad osobą niezwykłego znajomego dziewczyny – To do zobaczenia później – pomachał jej na pożegnanie i ruszył do Kibuma, mijając poszczególne zajęte już stoliki. Odpowiadał na pojedyncze słowa powitania, nie patrząc jednak na swoich rozmówców. 

            - I jak tam? Zrobiłeś jazdę Jinkiemu – zapytał Key, gdy dotarł do ich stolika i usiadł przy nim. 

            Nie otrzymał odpowiedzi od razu. Kibum zazgrzytał zębami i zacisnął dłoń w pięść. Dopiero wtedy wyrwał się z niejakiego transu i spojrzał na Lee. 

            - Czy zrobiłem? Może – odparł od niechcenia i rozejrzał się po stołówce.

            - Coś się stało? Dziwnie się zachowujesz… - stwierdził Taemin. 

            - Myślę – poważnie odpowiedział. 

            - Myślisz? 

            - Tak – przybliżył się do Lee stykając prawie że ich głowy razem i patrząc intensywnie w oczy – Obmyślam w mojej głowie misterny plan ośmieszenia Jonghyuna i wierz mi, przychodzą mi do głowy same okrutne i brutalne sceny – po swojej wypowiedzi Kim uśmiechnął się i odsunął od rudowłosego.

            - Jeśli tak, to z pełną satysfakcją mogę ci pomóc – odparł Taemin poważnie. 

            - Ale jednocześnie nie chcę robić sobie problemów w szkole, więc muszę wymyślić coś innego na tego padalca – zamyślił się ponownie – Myślę, że zniszczę go w tym wywiadzie, tak jak on to chce zrobić ze mną. Dupek! – skwitował z mocą. 

            - To on wszystko zorganizował z tym wywiadem? 

            - A żebyś wiedział! – pomachał groźnie palcem tuż przy twarzy chłopaka – Wiesz co sobie wymyślił? Wiesz?! Że mnie w sobie rozkocha i ośmieszy tym samym dając później kosza – zaśmiał się perfidnie – On myśli, że ja mógłbym na niego polecieć? Ja? Na tego, tego… - coraz bardziej się nakręcał rzucając epitetami pod adresem Jonghyuna – dinozaura?! Niedoczekanie jego! 

            - Skąd wiesz, że chodziło o to? 

            - Usłyszałem. Założył się z kumplami. Jeśli tego nie wykona pożegna się z jakże ważną funkcją kapitana drużyny czy coś w ten deseń – mruknął niechętnie.

            - Nie mogłeś mu tego wyrzucić jak już się kłóciliście? 

            - Nieee  Taemin! – tu spojrzał na niego tryumfalnie – Nie powiedziałem mu tego. Chcę zobaczyć jak będzie się starał, jak będzie próbował mnie zdobyć i widzieć jak mu się to nie udaje. Jak bez mrugnięcia okiem dam mu kosza! 

            - A jak sam się zakochasz? Przecież jest możliwa taka opcja – Taemin był sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. 

            - Niemożliwe. Nie będzie tak! – odparł z przekonaniem Kibum – O jest! Pojawił się pan i władca od siedmiu boleści – skrzywił się i spojrzał w stronę drzwi wejściowych do stołówki. 

            Rzeczywiście Jonghyun w towarzystwie swojej nieodłącznej świty wkroczył majestatycznym krokiem do pomieszczenia witamy uśmiechami dziewcząt i poklepywaniami chłopaków po plecach czy ramieniu. Uśmiech nie schodził mu z twarzy, widząc uwielbienie tylu uczniów ze szkoły dla jego osoby. 

            - Jak ja go nienawidzę – szepnął Kibum mrużąc oczy i odwracając się plecami do kapitana drużyny siatkarskiej i wianuszka jego fanów. 

            Taemin nadal przypatrywał się scence po przeciwnej stronie stołówki. A dokładniej jednej osobie, która ponownie stała jakby na uboczu i odcinała się od pisku napalonych nastolatek. 

            Minho również przesuwał wzrokiem po kolejnych stolikach wypatrując uważnie. Nie zwracał uwagi na te wszystkie dziewczyny. Zwyczajnie go nie interesowały. Gdy zobaczył Taemina wpatrującego się w niego uśmiechnął się pod nosem i puścił oczko chłopakowi. Szybko ruszył przed siebie by zająć miejsce i poczekać na Jonghyuna, który nie mógł opędzić się od nachalnych nastolatków. 

            Lee zauważył wprawdzie gest jaki posłał do niego Choi, jednak opanowany w żaden sposób na niego nie zareagował. Odwrócił się do Key i zamyślił się na chwilę. 

            - Możesz się zemścić, tak? 

            - I zrobię to z największą przyjemnością – powiedział z jadem w głosie. 

            - Dziś mam trening – zmienił temat, by nie wprowadzać Kibuma w zbyt bojowy nastrój – Ta trenerka jest bardzo wymagająca? Znasz ją?

            - Nie, spoko z niej babka. Warunkiem jest jednak to, żebyś potrafił tańczyć, albo chociaż miał poczucie rytmu i własnego stylu. Mam iść z tobą? 

            - Nie, poradzę sobie. Tak tylko pytam.

            - Wiesz, musimy się umówić na wywiad. Może jutro po szkole? Albo jeszcze dziś po twoim treningu?
            - Jutro? Nie mam dziś do tego weny. Zresztą przygotowałeś jakieś pytania? – spojrzał na niego pobłażliwie. Kim skrzywił się. 

            - Niee. Może faktycznie, jutrzejszy termin będzie lepszy? – zamyślił się – Tak, zdecydowanie tak. Zostanę dziś w szkole nieco dłużej i popracuję. 

            - Spotkałem dziś Minho – powiedział Taemin po chwili. 

            - Tak? I co… - zaczął. 

            - Jest gejem – musiał to wyrzucić z siebie i oczekiwał teraz reakcji Key. 

            - Co?! – wydarł się chłopak i aż wstał w miejsca nachylając się nad Lee. Spowodowało to ogólne zainteresowanie ze strony wszystkich obecnych w stołówce. Key obejrzał się dookoła i usiadł jak gdyby nigdy nic na swoje miejsce. Zmrużył oczy i wpatrywał się intensywnie w Taemina, analizując to co mu chłopak powiedział. 

            - Nie patrz tak! – zazgrzytał zębami i skrzywił się. 

            - Skąd to wiesz? Myślałem, że to ja wiem wszystko o wszystkich w tej szkole, a tu taki news? Żartujesz chyba?! Skąd to wiesz? – zarzucił Taemina gradem pytań, starając się być w miarę cicho, by nikt inny ich nie usłyszał i nie wykorzystał szokujących informacji w nieodpowiedni sposób. 

            - Widziałem go w parku z chłopakiem – zaczął Lee. 

            - To nic nie znaczy… - przerwał mu Key. 

            - Zrywał z nim. Podsłuchałem ich rozmowę – warknął Taemin. Nienawidził jak ktoś mu nie pozwalał dokańczać zdania.

            - Naprawdę?! – Kibum ekscytował się coraz bardziej i wiercił na krześle. Podejrzliwym wzrokiem spojrzał ukradkiem na stolik, gdzie siedział Jonghyun i Minho i uśmiechnął się podstępnie. 

            - O czym myślisz? – ostrożnie zapytał chłopaka.

            - O czym? Chciałby zobaczyć minę Jonghyuna w momencie kiedy dowiaduje się, że Minho jest gejem, hmm… 

            - Nie zamierzam mu o tym mówić póki co i ty również…

            - … wiem! – znowu mu przerwał – Nie jestem taką szują. Choi jest dla mnie spoko i ja też mam zamiar być taki dla niego. 

            - Dobrze. 

            Kibum uśmiechnął się podstępnie i zbliżył do Taemina z błyskiem w oku, poruszając sugestywnie brwiami.

            - Dlaczego dobrze? Wydaje mi się, że twój ‘olewatorski’ stosunek do wszystkiego pozwoliłby na zdradzenie tajemnicy Minho? Czyżbyś coś miał do niego? – zapytał uśmiechając się słodko.
            Nastolatek spojrzał na niego pobłażliwie.

            - Właśnie dlatego mnie to nie interesuje. Gdybym coś do niego miał, to pewnie bym rozpowiedział większości szkoły jakiej orientacji jest Choi, a tak… to mnie w ogóle nie obchodzi. Niech robi co chce, póki mi nie zawadza – obojętnie odparł rudowłosy. 

            Zadzwonił dzwonek oznajmiający koniec przerwy. Ludzie zerwali się ze swoich miejsc z wyraźną niechęcią. Key i Taemin również. 

            - Śmierdzi mi romansem na kilometr! – oskarżycielsko pokazał palcem na przyjaciela. 

            - Tak sobie mów – wzruszył ramionami Lee i nie czekając na Kibuma ruszył ku wyjściu.

            - I tak wiem swoje. Coś się będzie działo – mruknął już bardziej do siebie i podążył na chłopakiem.

21 komentarzy:

  1. Niee, to było za krótkie ;__; albo mi się tak szybko czytało, nie wiem. W każdym razie piszesz tak lekko, że mogłabym czytać całą noc i jeszcze dłużej. Uwielbiam Kibuma tutaj. W sumie to chyba najbardziej ze wszystkich, jest taki wspaniały <3
    No i to byłoby chyba na tyle, zważając na godzinę. Z niecierpliwością czekam na kolejną część ♥
    Uh, i dzięki tobie chyba schodzę na dobrą drogę 2min'a, żadnych TaeKey :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Więcej, koniecznie więcej! Akcja powoli się zaczyna rozkręcać. Ciekawa jestem co Key wymyśli, no i zgadzam się z nim, że romans wisi w powietrzu.
    Więcej proszę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Why takie krótkie? ;__;
    No trudno ważne, że jest ^^
    W nocy zobaczyłam, że jest więc miałam miłą niespodziankę przed snem. :>

    Rozdział fajny. Czekam na plany Key co do Jonghyuna. ^^
    Życzę weny i pozdrawiam,
    Lee Juki~

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie moge doczelać się kolejnego rozdziału <3 wyczuwam 2min'a <3 nareszcie *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne ^ ^ Nie mogę się doczekać rozkręcenia wątków romantycznych, choć i bez nich ma to swój urok :3 Każdy bohater jest unikalny i ciekawy, nie wieje nudą standardowych yaoiców ;) Chciałabym być w ich szkole! ...Nienawidzę sobie uświadamiać, że to tylko fikcja ;<
    Devi

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ma to jak dobry rozdzialik do pyszcznego obiadku po męczącym dniu w szkole ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Za krótkie!!! :'( Ale i tak dobrze, że jest. ^^ Nie mogę się doczekać momentu kiedy się wszystko tak naprawdę zacznie ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne ^^ Nawet nie myślałam o bólu zębów TT Czekam na kolejny bo ten był świetny, ale zdecydowanie za krótki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie piszesz,ubostwiam Twoje opowiadania,szkoda tylko,że takie krótkie rozdziały. I wiem, że ta opinia nie zmotywuje ciebie do dodania następnej części,ale muszę coś napisać,bo mnie gnębi od dłuższego czasu. Dając w notce warunki typu 'jak będzie 18 komentarzy,to wstawie kolejny rozdział ' nie motywujesz czytelników do napisania tego,co właśnie chcieli napisać.Oni będą pisali same pozytywy,żebyś jak najszybciej dodawała nowe części. Nie pisze tutaj oczywiście o wszystkich komentatorach,bo piszesz tak dobrze,ze Twoje twory da się skomentować tylko pozytywnie. Tylko np. ja czuje się tak,jakbym dodawała bezwartościowe komentarze których i tak nie przeczytasz,a uwierz,komentuje prawie każdy twój wpis. Nie wiem dlaczego,ale takie są moje odczucia i nie chciałam Ciebie w żadnym stopniu urazić,ja nie hejter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodając właśnie takie 'warunki' jeśli chodzi o minimum komentarzy, miałam na celu zmotywowanie wszystkich tych, którzy czytają na nieco większy wysiłek niż tylko przeczytanie rozdziału ,ale i również skomentowanie go ;) Zalezy mi na opiniach, a jeśli mają być negatywne? czemu nie? ; byle byłaby to konstruktywna krytyka, wszystko przyjmę na 'klatę' ;) Przyjmuję zasadę "czytasz to podziel się swoją opinią" , bo wierzę ze mam czytelników, tylko dlaczego oni się nawet nie pokazują? ^^

      Usuń
  10. to było zdecydowanie za krótkie! teraz będę chodziła jak zombi do czasu, gdy opublikujesz następny part, bo będę się zastanawiała, co z tego wszystkiego wyniknie... dużo sugestii i możliwości, mózgownica mi wybuchnie od intensywnego myślenia :D weź nie torturuj nas tak, ok? :)
    czekam z niecierpliwością na następny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  11. jedyne co przychodzi mi do glowy, to "chce wiecej!". i sama nie wiem, co ci napisac, bo wyzej masz juz chyba wszystko :D cholernie mi sie podoba.
    weny zycze :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam twoją twórczość <3 Przepraszam, że komentuje po raz pierwszy, ale wiedz, że czytam to opowiadanie od samego początku ;)
    Wcześniej nie wiedziałam, co napisać. Teraz zresztą też nie wiem, ale powiem jedno... Oj będzie się działo xP

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkie Twoje opo mi się podobają, ale to mnie szczególnie wciągnęło. Pisz jeszcze <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże,uwielbiam Taemina w tym opowiadaniu..A Minho..hmm typ z wielką tajemnicą,coś jak Edzio ze zmierzchu XD Wybacz za porównanie,ale tylko takie mi się nasuwa.
    Mimo,że jest sporo opowiadań 2min,z miejscem akcji w szkole i w ogóle podobnych,to Twoje cholernie mi się podoba. Czasami wchodzę po 10 razy dziennie,nawet między lekcjami,żeby sprawdzić,czy nie dodałaś czegoś nowego c: Po prostu wątek wciąga i nawet nie wiesz jak totrturujesz,dodając takie króciutkie rozdziały..ale nie powiem,ryjek się cieszy nawet wtedy.
    W ogóle,mam nadzieję,że Kibum jak na razie będzie stawał na swoim i nie zakocha się w Jongim..bo mimo wiedzy Key mam złe przeczucia. Nie krzywdź mi go za bardzo ;_; Głupi Dino,mam nadzieję,że to on sam się zakocha w Key i zrezygnuje z zakładu..Ale dobra,pożyję,zobaczę.
    Weny życzę i czekam na kolejne rozdziały (tego i o Dianie również).
    Aa.. i nie zawracaj sobie głowy obserwatorami..Piszesz tak cudnie,że nawet się nie obejrzysz a będziesz miała 2x więcej komentatorów niż teraz. Po prostu czekaj cierpliwie,wiem,że byś chciała zobaczyć opinie i w ogóle,że to motywuje..ale dla niektórych to zbyt trudne.
    I tak jak ktoś tam wyżej napisał,nie torturuj obserwatorów i komentatorów nie dodawaniem rozdziałów,przez tych leni,którym nie chce się nawet dodać króciutkiej opinii. Nie wiedzą ile to znaczy.
    Każdy komentarz na wagę złota,a cierpliwość kluczem do sukcesu ;w;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. dobrze gada, polać jej, albo dać jakiegoś azjatę ;>

      Usuń
  15. Dziękuję <3
    Aww,no i wybieram azjatę
    Takiego Minho albo L.Joe,bożebożeboże. *-*

    OdpowiedzUsuń
  16. Potrzebuje 2Min, natychmiast ;______________________;
    Kocham twojego bloga.
    Hwaiting. <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Key czuje, że coś się będzie działo, a ja się pytam: kiedy? Nie chcę narzekać, ale no, brakuje mi jakiejś akacji. ;P Także czekam niecierpliwie na porywające emocje, hihi. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oh Minho. Opowiadanie przypomina mi pewną fantastyczną dramę, tak właśnie mi się przypomniało, ale wolę czytać, niż oglądać, więc jest bardzo dobrze. I te szkolne klimaty.. Nie ma, to jak poplotkować na stołówce :D <<33

    OdpowiedzUsuń