piątek, 5 października 2012

Bo każdy potrzebuje miłości... - Part 6.



Tak jak wspominałam w poprzedniej notce, udało mi się napisać dla Was kolejny rozdział ;) Jak ktoś nie wie, niech zajrzy do poprzedniej notki co do komentarzy i Waszej aktywności. To czy nowy part się pojawi, zależy od nas ;)
No to na tyle. Przyjemnego czytania ;*
.......................................................
            Rudowłosy chłopak miękkim krokiem przekraczał mury szkoły, do której przyszło mu chodzić. Dziś postawił na bardziej ekstrawagancki strój. Włosy związał w kucyk i każdy, kto go mijał rzucał uwagę o jego 'uroczej' fryzurze. Dzięki odsłonięciu uszu, bardziej widoczne stały się liczne kolczyki, które zdobiły jego twarz. Ciemne oczy podkreślił czarną kredką, a rzęsy wyjątkowo pociągnął tuszem. Ponownie ubrany był w marynarkę i długą bokserkę, tym razem koloru pomarańczowego. Krawat wisiał luźno na szyi ozdobionej dodatkowo kilkoma długimi, srebrnymi łańcuszkami. Czarne, dopasowane rurki z potężnymi wytarciami i dziurami, nadawały mu niechlujnego wyglądu. spora ilość rzemyczków na przegubach dłoni i kilka pierścionków na smukłych palcach. Całości dopełniały pomarańczowe martensy. 

            Po raz kolejny zdecydowanie wyróżniał się z szarego tłumu i nie zdawało to robić na nim jakiegokolwiek wrażenia. Nie przejmował się szeptami za jego plecami i plotkami, które powtarzali sobie inni uczniowie, dopowiadając poszczególne szczegóły. Dzięki wczorajszej akcji z Jonghyunem, był na językach wszystkich. Jedni byli zaskoczeni zachowaniem nowego, jednocześnie gratulowali mu po cichu i liczyli na dalszą rozrywkę. A inni uważali, że Kim i tak nie straci renomy, a sam Lee będzie miał bardzo ciężkie bytowanie w nowej szkole, jeśli będzie dalej podskakiwał liderowi. Jednak nikt nie palił się do powiedzenia tego wszystkiego wprost chłopakowi, rozmowy odbywały się stłumionym szeptem i poza samym zainteresowanym. 

            Chłopak szedł przed siebie i od czasu do czasu rzucał przelotne spojrzenia w tłum. Rozmowy wtedy cichły, a uczniowie speszeni spuszczali spojrzenia. Nie mogli znieść tego palącego spojrzenia ciemnych tęczówek oryginalnego chłopaka, tym bardziej jeśli postanowił obrzucić osobę niechętnym wzrokiem. To go cechował. Zimna, wyrafinowana obojętność. Kontrola nad wszystkim. Nawet nad swoim ciałem. Reakcje, które były opanowane do perfekcji. Sztuczność i udawanie, że wszystko gra, gdy tego wymagała sytuacja. Tak, by onieśmielić potencjalnego przeciwnika, tak, by pokazać, że to on jest opanowany i żadne sztuczki czy zabiegi nie mają przy nim sensu, a wszelkie plany wyprowadzenia go z równowagi, spływają na manowce. 

            - No hej Minnie - nie wiadomo skąd, obok Taemina pojawił się Kibum, który teraz uwiesił się na ramieniu chłopaka i sunął na różowych wrotkach. Uraczył go promiennym uśmiechem i stylizacją równie szaloną jak poprzedniego dnia. 

            - Cześć Kibumie - odparł chłopak i delikatnie strącił jego rękę. 

            - Coś ty taki oschły młody? Nie wyspałeś się czy jak? Kolejny piękny dzień. Cieszmy się! - roześmiał się głośno i rozłożył szeroko ręce przed siebie w błogim geście. 

            - Nie mam w zwyczaju rzucania się na nowo poznane osoby - odparł Lee i spojrzał sugestywnie na Kima. 

            - Z nowo poznaną osobą chyba nie całujesz się na co dzień, nie? Ojj Minnie, nie bądź taki nieufny. I tak będziemy przyjaciółmi. Nie, poprawka. Już nimi jesteśmy! Dziś zaczniemy nasz  mały wywiad. Super nie? - podekscytowany Key mówił z zawrotną prędkością, mocno gestykulując przy tym. 

            - Powiem ci coś ok? Lubię cię. Wydałeś mi się ciekawy od pierwszego twojego spojrzenia. Ale zostanie moim przyjacielem, to nie taka prosta sprawa - zatrzymał się i poważnym tonem mówił do chłopaka, nie spuszczając z niego spojrzenia. 

            - Chyba nie robisz eliminacji? - prychnął śmiechem Kibum. Podchwycił wzrok Lee i teraz siłowali się, który pierwszy się podda. Kim uśmiechnięty od ucha do ucha i robiący w międzyczasie głupie miny, mające na celu zdekoncentrować przeciwnika i Taemin, tak przeraźliwie poważny i obojętny, sucho wypowiadający kolejne słowa. 

            - Nie każdy ze mną wytrzyma. Jestem uparty. Nie okazuję uczuć. Jestem wredny, opanowany, poważny, zimny, obojętny na wiele rzeczy. Nie lubię jak ktoś mi przerywa. To ja ustalam zasady, według których ktoś ma postępować. Nigdy nie odpuszczam. Nie toleruję porażki. Jestem trudny w obyciu, ciężko się ze mną pogadać. Jesteś pewien, że chcesz wejść w takie coś? - gdy skończył, jego wyraz twarzy nadal się nie zmienił, a Kibum spoglądał na niego pobłażliwie. 

            - Minnie, większość wad można zmienić w zalety. Coś o tym wiem, piszę do gazetki szkolnej i mam ogromne umiejętności w naciąganiu prawdy i ocierania się o nią. Ja też mam wady, ale lepiej nie będę ci o nich mówić, bo sam uciekniesz gdzie pieprz rośnie. I trochę cię podszkolimy i zetrzemy z twarzy tą podłą minę. Jak chcesz zdobyć znajomych, to nie możesz patrzeć na ludzi, jakbyś chciał ich rozszarpać. 

            - Tak się bronię i nie dopuszczam do siebie ludzi ułomnych i nudnych. 

            - O niee młody, w taki sposób to ty nikogo nie dopuszczasz - stwierdził Key. 

            - Na tobie jakoś nie zrobiło to wrażenia i gadasz ze mną. 

            - Bo ja to przyciągam samych dziwaków - zaśmiał się lekko, poklepując Lee po ramieniu. 

            - Jestem dziwakiem? - zaskoczony przystanął i spojrzał niezadowolony na chłopaka. 

            - Już się tak nie unoś. W pozytywnym sensie. Ja też normalny do końca nie jestem. Uznaj to jako komplement. Chodźmy, bo się spóźnimy na zajęcia - odparł i szybko ruszył na wrotkach do przodu tak, że Taemin z trudem za nim nadążał. 

            ***

            Kilka pierwszych lekcji minęło dość sprawnie i szybko, a przede wszystkim bez większych problemów dla Taemina. Starał się być spokojnym i nie przeszkadzał nauczycielom. Możliwe, że wiązało się to również z tym, że profesorowie byli dość pobłażliwi w stosunku do niego i sami nie zaczynali sprzeczek. Po plotkach, które dotarły aż do pokoju nauczycielskiego, uważali Lee za rozkapryszonego dzieciaka, który jednak potrafi nieźle namącić, dlatego schodzili mu z drogi.
            Sam Taemin siedział na lekcjach i z nudą przysłuchiwał się wykładom. To zerknął przez okno, to przyglądał się każdemu w klasie oceniając jego możliwości i osobowość, po poszczególnym zachowaniu. 

            Natomiast Key, który tak dopasował miejsca, że póki co, co lekcję siedział z nowym przyjacielem, robił skrupulatne notatki na każdym przedmiocie. Wołał być zawsze przygotowany na każdą okoliczność. Musiał mieć dobre oceny, aby utrzymać się w tej szkole. 

            Upragniony dzwonek zadzwonił i wszyscy zerwali się z miejsc, by wyjść na korytarz i oddać się rozmowom, plotkom i konsumowaniu śniadań. Nauczyciel nawet ich nie zatrzymywał, bez potrzeby. Pewnie sam wychodził z założenia, że uczniowie powinni odpocząć od tych męczących 45 minut zajęć, a i sam z wielką radością się zrelaksuje, chociażby w ciągu tych dziesięciu minut. 

            Rudowłosy niedbale wyszedł na korytarz i oparł się o ścianę czekając na Kibuma, który kończył pakowanie i miał jakieś pytania do nauczyciela. Obserwował zbyt głośną młodzież i te niepojęte dla niego zachowania. Nie rozumiał po co tak wrzeszczą i dlaczego mają tyle energii, skoro jeszcze kilka minut temu większość przysypiała na ławce. Poczuł na sobie wnikliwe spojrzenie. Czuł to wyraźnie, to że ktoś mu się przygląda. I chciał zlokalizować tą osobę. Rozejrzał się mało dyskretnie, marszcząc brwi w dezaprobacie. Znalazł. Grupka dziewczyn wpatrywała się w niego jak w bóstwo i szeptały coś do siebie. Gdy zobaczyły, że chłopak im się przygląda, zarumieniły się i spuściły zażenowane głowy. Tylko jedna bez skrępowania dalej analizowała w skupieniu wygląd nastolatka. Zdecydowanie górowała nad nimi. Miała bystre spojrzenie i nieco podobny, lekceważący, wyraz twarzy do Taemina. Różnicą było to, że jej postawa pozytywna, jakby cieszyła się życiem i nie zastępowała uśmiechu ponurymi minami. Powiedziała na głos coś do swojej grupki i wskazała ręką w stronę Lee. Nastolatki spojrzały na nią przerażone, jednak poddały się jej woli i nieśmiało podążały tuż za nią, chowając się za jej plecami. 

            - Cześć. Ty jesteś Taemin, ten nowy? – zapytała uprzejmie i obdarzyła chłopaka łagodnym uśmiechem. Ten obrzucił ją taksującym spojrzeniem i swoją miną zdecydowanie próbował ją odepchnąć i obniżyć jej poczucie własnej wartości. Ta jednak, zdawało się, nie zauważała karcącej i niechętnej miny chłopaka, uśmiechnęła się jeszcze bardziej i pociągnęła za sobą swoje przyjaciółki, tak że otoczyły Taemina i przyparły go do ściany. 

            - Chyba nie musisz pytać, skoro wiesz – odparł lekceważąco, krzywiąc się. 

            - Daj spokój! Co ty taki spięty? – zapytała i poufale klepnęła go po ramieniu. 

            - Jakbym to już kiedyś słyszał… - mruknął do siebie i jeszcze bardziej podejrzliwie spojrzał na zagradzające mu przejście dziewczyny. 

            - Jestem Sunny! A to Yuri, Jessica, Silver i Crystal – powiedziała radośnie i klasnęła w dłonie. Taemin przesunął wzrokiem na każdą z dziewczyn i obdarzył niemrawą miną. Nastolatki skuliły się jeszcze bardziej i nie śmiały podnieść spojrzeń na wrogo nastawionego chłopaka. 

            - Tak? I do czego potrzebna mi ta informacja? 

            - Zapisałeś się już na jakieś kółko dodatkowe? 

            - Nie. 

            - Myślę, że idealnie będziesz pasował do naszej grupy. 

            - Skąd ta pewność? 

            - Widzę jak się ruszasz idąc, masz takie płynne ruchy, idealnie zgrane mimo niedbałości. Taniec! I jak ci się to podoba? Wchodzisz do nas? – coraz bardziej była rozentuzjazmowana i podnosiła głos do pisku, a jej oczy błyszczały z podniecenia i emocji.

            - Taniec? – nie udało mu się ukryć zainteresowania w głosie, co wyczuła Sunny i zbliżyła się jeszcze bardziej do niego i wpatrywała niemiłosiernie. 

            - I jak?! Podoba ci się? Podoba? – mówiła coraz głośniej. 

            - Może… Dlaczego ja? 

            - Bo jesteś idealnym chłopakiem do tej roli i jedynym w naszej grupie. Zgódź się…

            - Idealnym chłopakiem? 

            - Nie w tym sensie. Wiesz co? Pasowałbyś idealnie do mojego przyjaciela, jak tylko zerwie z tym kretynem, z którym jest to dam ci na niego namiary!

            - Skąd pewność, że jestem gejem? – odparł zaskoczony. 
 
            - Kotek, ja mam gej-radar wbudowany. Widzę i słyszę plotki… Nieźle się zabawiliście z Key, nieładnie, mnie wtedy nie było, takie widowisko mnie ominęło! – powiedziała wyraźnie zawiedziona. 

            - Ty jesteś normalna? – bez ogródek spytał Taemin. 

            - Nie do końca, zresztą, nikt nie jest normalny! Zapamiętaj sobie, nikt! To jak, zapisujesz się do nas? – dalej go namawiała i robiła głupie miny, chcąc rozśmieszyć nadąsanego chłopaka. 

            - Może… - jednak jego głos już nie był tak odpychający, a on sam nie był pewien co powiedzieć i czy na pewno chce odtrącić propozycję dziewczyn. 

            - Czyli się zgadzasz? Świetnie, wiedziałam! – pisnęła zadowolona i niespodziewanie przytuliła chłopaka do siebie. Sparaliżowany Taemin nie wiedział co począć na ten zbyt poufały gest. Stał jak słup soli i niedowierzał. 

            - Ej, harpie odsunąć się od mojego Taemina – rozbawionym głosem powiedział Key, który nagle znalazł się obok nich. Delikatnie odsunął Sunny i objął zdezorientowanego chłopaka ramieniem. 

            - Key, skarbie! – pisnęła Sunny i pocałowała Kibuma w policzek. 

            - No hejka kochane. Już poznałyście Taemina? Słodki, prawda? 

            - Zapisuje się na taniec do naszej grupy, super nie? 

            - Wiedziałem, że jest podobna do kogoś … - mruknął ponownie Lee i spojrzał na Kima. 

            - Świetnie. Cudownie – potwierdził Key i spojrzał znacząco na Taemina. 

            - Key, kiedy wyjdziemy na zakupy i kawę? Dawno mi nie doradzałeś! – powiedziała niezadowolona. 

            - Może w ten weekend? Weźmiemy młodego – klepnął chłopaka w ramię. 

            - A ja… wezmę ze sobą przyjaciela – uśmiechnęła się wrednie, co nie uszło uwadze Taemina. 

            - Kto powiedział, że ja chcę iść na zakupy? –przerwał ich rozmowę Lee.

            - Musisz poznać miasto Minnie – odparł Key. 

            - Ale od strony klubów, nie sklepów. 

            - To też w swoim czasie, spokojnie młody.

            - To jesteśmy umówieni! Lecę paaa – przesłała buziaka w powietrzu chłopakom i ruszyła korytarzem. Za nią podążała nieodłączna świta, która nie odezwała się ani razu, przytłoczona charakterem Taemina.

            ***

            Wszystkie zajęcia minęły dalej w bezproblemowym tonie. Taemin nie wychylał się zbytnio, czym nie narażał się nauczycielom. Po zajęciach pożegnał się z Kibumem, który musiał biec do dorywczej pracy. Nie chciał wracać jeszcze do domu. Postanowił zwiedzić trochę miasto i znaleźć ciekawe miejsca. Wybrał się do parku. Lubił parki. Szczególnie takie pełne brukowanych alejek, starych, powykrzywianych drzew. Gdzie mógł usiąść na zielonej ławce i pomyśleć. Zatracić się w tej stojącej w miejscu naturze, jedyne miejsce gdzie nie ma szalejących aut, sygnalizacji i wszechogarniającego hałasu. Cisza i spokój. Zawsze mógł jeszcze poobserwować śpieszących się ludzi, którzy przemykają parkiem, by dotrzeć w upragnione miejsce, nie zwracając uwagi jakie piękno serwuje przyroda. Rozmowy w parku. Równie kształcące. Tutaj matrony w podeszłym wieku spotykają się z ze swoimi przyjaciółkami i debatują na niezwykle interesujące dla nich tematy. Bo jaką rozkoszą w ich nudnym życiu jest obgadanie nieobecnej koleżanki. Park. Idealne miejsce na randkę i zachwycenie ukochanej, tudzież ukochanego. Romantyczny spacer wąskimi uliczkami, przy mroku księżyca. Czy może być coś równie urzekającego? 

            Siedział w pobliskim parku już kilkadziesiąt minut. Ze słuchawek sączyła się mocna, rockowa muzyka. Przesuwał niedbale wzrok po mijających go ludziach. Wszyscy się śpieszyli, wszyscy gdzieś biegli. Jego uwagę przykuła zbliżająca się powolnym krokiem postać. Mężczyzna. Choć to może zbyt wygórowane słowo. Chłopak. Wysoki. Szczupły. O ciemnych włosach, męskich rysach twarzy, które łączyły się jednocześnie z pewną dozą dziecinności. Gdy zbliżył się jeszcze bardziej do Taemina, chłopak ujrzał ciemne, niemal czarne tęczówki. Nieznajomy rzucił mu przelotne spojrzenie, na co zwykle śmiały Lee, spłoszył się i wbił wzrok w trzymaną mp3. Powrócił do obserwowania czarnowłosego dopiero wtedy, gdy ten odszedł kilka kroków do przodu i usiadł na kolejnej ławce. Oglądał się za siebie i widać było, że na kogoś czeka. Urzeczony wyglądem chłopaka, Taemin nie mógł spuścić z niego swojego spojrzenia. Nieznajomy miał zaciśnięte usta i był wyraźnie zdenerwowany. Nerwowo ściskał dłonie i spoglądał na telefon. 

            Chwilę potem podszedł do niego równie wysoki blondyn. I jego mina była nietęga. Zbliżył się do niego sztywnym krokiem, chyba jeszcze bardziej zdenerwowany niż sam brunet. Gdy zobaczył swojego towarzysza, uśmiechnął się niepewnie i chciał pocałować w policzek. Chłopak z niechęcią na twarzy odsunął się. Ciekawość wygrała i Taemin wyłączył swój sprzęt i chciał podsłuchać toczącą się rozmowę. Miał ułatwione zadanie, ławki nie znajdowały się w dalekiej odległości od siebie i z powodzeniem mógł usłyszeć wszystko. 

            - … słucham – odparł znużony chłopak, którym zainteresował się Taemin. 

            -  Kochanie… - zaczął blondyn. 

            - Chyba już za późno na takie pieszczotliwe słowa, nie do mnie powinieneś je kierować – z kpiną odparł czarnowłosy. 

            - To nie tak, pozwól mi wytłumaczyć! – krzyknął zrozpaczony i złapał chłopaka za ramię. Zaraz jednak rozejrzał się czy nikt go nie usłyszał. Zobaczył jedynie rudowłosego chłopaka z pochyloną głową, który z zamyśleniem słuchał muzyki. 

            - Nie ma czego tłumaczyć… - lekceważąco odpowiedział brunet i odepchnął  delikatnie blondyna – spałeś z nim? 

            - Kotek… - zagryzł wargę, nie wiedząc co ma powiedzieć. 

            - To chyba proste pytanie? Tak czy nie?

            - To był błąd, byłem pijany, nie wiedziałem co robię. Kocham cię – rozpaczliwie wyrzucał z siebie słowa, a w kącikach oczu pojawiły się pierwsze łzy. 
 
            - A ja ci powiem, że to koniec. Nie mam zamiaru być z osobą, która kłamie i zdradza. To chyba wszystko co mam ci do powiedzenia – sucho odparł czarnowłosy chłopak i ruszył się z zamiarem odejścia. 

            - Nie, to nie może tak wyglądać – piskliwy głos wydobył się z gardła blondyna. 

            - Masz rację, twoje zachowanie jest nieco nie na miejscu. Nie jesteśmy w amerykańskim filmie. Twoje zachowanie ku temu dąży. Ludzie się schodzą i rozchodzą, bywa – zimno podkreślił ostatnie słowa. 

            - Czyli nic dla ciebie nie znaczyłem? 
 
            - Znaczyłeś, póki mnie nie zdradziłeś. Zakończmy tą bezsensowną rozmowę – odwrócił się i ruszył pustą alejką. 

            Rudowłosy chłopak przysłuchiwał się toczącej się rozmowie z zapartym tchem. Zdziwił się jeszcze bardziej, gdy usłyszał kolejne słowa wychodzące z ust blondyna.

            - Choi Minho, nie możesz tak sobie odejść! – wrzeszczał za odchodzącym chłopakiem. 

            Taemina zamurowało. Kolega Jonghyuna. Gejem. Kolega wydaje się homofoba, jest gejem. I jest wolny. Park. Miejsce rozstań.

14 komentarzy:

  1. YaaY ^^ Świetnie. Czekam na kolejny rozdział tego Yaoi *.* Czekam na akcje z Jonghyunem.. Co zrobi w związku z naszą kochaną divą. c;

    OdpowiedzUsuń
  2. Wciągneło mnie. Bardzo ciekawa wielopartowka. Uwielbiam, jak z Taemin'a robi ktos faceta, a nie dziecko. Będę tu zaglądać i powodzenia, bo wydaje się bardzo fajne!

    OdpowiedzUsuń
  3. wow super *.* Minhuś wkracza do akcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "- Kotek, ja mam gej-radar wbudowany. "
    Kocham cię za ten tekst xd

    Chyba wiem o jakim koledze mówiła Sunny xd
    Zaczyna się dziać, wreszcie *_*

    Czekam na next i weny życzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj! Zapewne każdy fan kpopu i Azjatyckiego świata poszukuje na internecie opowiadań, które pisane są w dobrym, a zarazem ciekawym stylu. Potrafią sprawić, iż czytelnik czuje się tak, jakby oglądał jedną ze swoich ulubionych dram. Niestety trudno jest znaleźć coś naprawdę porządnego, aczkolwiek nie jest to niemożliwe. Dlatego pragnę zaprosić Cię na bloga jednej z moich ulubionych blogowych pisarek, gdzie głównym bohaterem jest Kim Bum znany z "Boys Over Flowers", czy też innych dram. Nie brakuje również innych Azjatyckich przystojniaków i, choć na blogu znajduje się dopiero pierwszy rozdział jest napisany w wzruszającym, a zarazem chwytającym za serce stylu. Myślę, że warto przynajmniej zajrzeć.
    Oto adres do "Zagubionego serca": http://zagubione-serce.blogspot.com/
    Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  6. No to załapałam szoka. Czyżby nam się ciekawa para szykowała?
    Sunny bardzo mi się spodobała - lubię pozytywne, wspierające kobiety w yaoi.
    Pisz kochana dalej, nawet nie próbuj przestawać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Obserwuję, czytam i czekam! :) Też byłam totalnie zaskoczona z tego samego powodu co Taemin. Ugh, jestem ciekawa jak to dalej się potoczy. Życzę weny oraz czasu na pisanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudo~! Zdecydowanie najlepszy rozdział z dotychczasowych. Czekam z niecierpliwością na kolejny! *___*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm, powiem tak... Trochę błędów, k-pop to nie moja bajka, ale nawet przyjemnie się czytało. Tylko musiałam przerwać dwa razy, bo mój mózg nie zniesie takiej ilości tekstu na raz. :)

    Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że piszesz takie długie rozdziały. Osobiście wolę przeczytać jeden na raz, bo później muszę i tak przeczytać kilka krótszych na raz - mam dobrą pamięć, ale krótką:D Fajnie rozwijasz akcję - nie za szybko i wprowadzasz w kolejnych rozdziałach. Ciekawa jestem tylko, kim jest ten tajemniczy blondyn z którym zerwał Minho? Ktoś z innego zespołu kpopowego? Pewnie dowiemy się wkrótce. Z niecierpliwością czekam na kolejną część tego opowiadania, choć nie mniej chętnie przeczytałabym kolejną część historii Di i Adama:P
    Komentarz trochę chaotyczny, ale taka już jestem;)

    Powodzenia w pisaniu, bo masz fajny styl. I nie przejmuj się - wiem, co to znaczy nie mieć czasu z powodu studiów. Moim zdaniem najgorsze są długie przerwy między zajęciami. Kończę, bo się rozpisałam. Weny:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odkryłam Twojego bloga wczoraj ^ ^ Rewelacyjnie piszesz! Zwłaszcza podobało mi się to opowiadanie. Jestem niecierpliwa i wszystkie tutejsze yaoi już przeczytałam xd Nie każ mi więc długo czekać na kolejny niebanalny rozdział :D
    Jedyne czego mogę się czepnąć, to zbyt częste używanie słowa "kotek" ;p
    Devi

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział i wreszcie Minho :) . Teraz czekam na pierwszą rozmowę 2min. Mam nadzieję, że Minho nie będzie tak samo oschły jak Teamin. Nie to, że nie lubię Teamina, (O to to nie! :P)tylko po prostu lepiej, żeby dwa takie same charakterki się nie spotykały...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha, zdziwiły mnie te dziewczyny.... ale w końcu jest i nasz taniec! :D I co Minho też gejem!? No no, no no, naprawdę robi się coraz ciekawiej... aż chce się czytać dalej! ^^ <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Woaaaaaa , ale się dxieje. Trzymam kciuki za dalszą fabułe i biore sis do czytania kolejnych partóe.
    Hwaiting!!!
    Oribu

    OdpowiedzUsuń