poniedziałek, 17 września 2012

Bo każdy potrzebuje miłości... - Part 3.

Kolejny part... kolejny bohater *przeprasza, ale musiała zrobić z kogoś złego charaktera, no i padło na tego pana*, który albo przejdzie metamorfozę, albo i nie... z czasem zobaczymy ;)  Wszystkie wątki dotyczące życia bohaterów będą ogromnie rozbudowane, powoli będziemy poznawać ich dokładnie, pomysłów mam full, więc mam nadzieję, że się nie zawiedziecie... na miłość przyjdzie nam poczekać, ale i ta się zjawi w końcu i nieźle namiesza xD
Dziękuję za wszelkie komentarze, mam nadzieję, na ich jeszcze większą ilość ;*
J.
 ...................................................................................

    Nie udało im się nie spóźnić. Nauczyciel jak zwykle pojawiał się tuż po dzwonku i z chorym uwielbieniem obserwował uczniów, którzy biegli na złamanie karku, by dostać się do klasy. Niestety przed Kibumem i Taeminem one się zamknęły. Rozmowa z Jinkim aż tak ich zaabsorbowała, że przegapili dzwonek i teraz Key lekko panikował. Chodził chwilę w kółko przed drzwiami do klasy i myślał co zrobić. Taemin natomiast niedbale stał i patrzył na poczynania nowego kolegi z wyraźnym rozbawieniem. Kąciku ust drgały mu niebezpiecznie, a usta ściskał w wąską kreseczkę, aby stłumić wybuch śmiechu.

    - Opanuj się Key. To tylko spóźnienie. Wchodzimy, przeprosimy za spóźnienie i po sprawie - powiedział obojętnie Lee.

    - Minnie! - krzyknął ze zgrozą Kibum i rozejrzał się dookoła, bojąc się widoczne czy nikt go nie usłyszał - To nie takie proste. Zależy mi na piątce z historii. A żeby mieć taką ocenę nie mogę się spóźniać! Nie mogę! I tak Jin już mnie nie lubi - histeryzował chłopak.

    - To tylko ocena. Co za różnica... - zaczął chłopak.

    - ... ogromna! - przerwał mu - Muszę mieć dobre oceny, by tu zostać - jęknął zrozpaczony i dalej myślał jak bez większych konsekwencji wejść do klasy.

    - Twoi starzy robią problemy? - zapytał ze współczuciem Taemin.

    Key dziwnie na niego spojrzał, jakby się nad czymś intensywnie zastanawiał.

    - Chodźmy. Później pogadamy. Zwalimy wszystko na Jinkiego - westchnął zrezygnowany i wciągnął głęboko powietrze, przygotowując się do wejścia.

    Kibum zapukał nieśmiało do drzwi i z pokornym wyrazem twarzy wszedł do klasy. Tuż za nim podążał Taemin. Był nieco zdziwiony zachowaniem chłopaka. Wydawał się teraz niesamowicie uległy, jakby realnie przejmował się swoimi ocenami i tym co myśli nauczyciel. A przecież jeszcze chwilę temu kipiał energią i zmiatał swoją odwagą wszystkich uczniów.

    - Dzień dobry. Przepraszamy za spóźnienie. Naczelny gazetki nas zatrzymał w związku z nowym nakładem - powiedział cicho Kibum.

    Profesor Jin spojrzał na spóźnialskich spod obszernych okularów z wrednym uśmiechem. Wyglądał jakby wręcz cieszył się z tego, że ktoś ważył przyjść te kilka minut po dzwonku. Key posyłał mu pokorne spojrzenie i ukłonił się kilka razy, po czym usiadł w ławce na końcu sali. Taemin natomiast spojrzał zimno na nauczyciela i burknął powitanie.

    - Pan Taemin. Druga lekcja i już spóźnienie. To sobie pan dobrał towarzystwo. Wydaje mi się, że nieodpowiednie do pana statusu - spojrzał przy tym na Kima w udawanym uśmiechem, jednak jego oczy pozostały zimne.

    Chłopak zbliżył się do biurka ze złością w oczach. Dziwiła go ta niema nienawiść wymierzona w Kibuma.

    - Widocznie nie śpieszyło mi się na pańską lekcję. I co profesor sugeruje poprzez stwierdzenie 'nieodpowiedniego statusu'? Kibumowi czegoś brakuje? - jego oczy zwężyły się w wąskie szparki.

    - ... pieniędzy... - rzucił ktoś z klasy i zaśmiał się, cała klasa poszła za przykładem śmiałka. Również opiekuna grupy ta uwaga niezmiernie rozbawiła.

    Taemin spojrzał na swojego nowego przyjaciela. Siedział wyprostowany i zupełnie obojętny na to co usłyszał. Pokiwał tylko głową do Lee, gdy zauważył jego wzrok, dając do zrozumienia, by się tym nie przejmował.

    - Niech pan usiądzie z przodu, panie Lee. Tylko ta ławka jest wolna - powiedział niezmiernie uprzejmie Jin, ocierając kąciki oczu z rozbawienia.

    Taemin niechętnie posłuchał nauczyciela i zajął wskazane miejsce. Wyjął jakiś zeszyt i zaczął bawić się długopisem, nie zwracając uwagi na to co mówi historyk. Dyskretnie zainstalował słuchawki w uszach i włączył ulubioną muzykę ze swojej mp4. Przez cały czas trwania zajęć przypatrywał się Jinowi. Obserwował to jak mówi, jak się zachowuje. Studiował uważnie każdą jego reakcję.

    Tak minęło mu całe czterdzieści pięć minut. Gdy tylko dzwonek oznajmił zakończenie zajęć, nikt nie ruszył się z miejsca tak jak to było na biologii. Zaskoczony i tak zaczął pakować swoje rzeczy. Wstał i chciał już kierować się ku wyjściu. Został odprowadzony wzrokiem wszystkich uczniów, w tym Kibuma, a po chwili historyk zwrócił się do niego. Chłopak zdjął niechętnie jedną słuchawkę i spojrzał na nauczyciela.

    - A pan Taemin gdzie się wybiera? - opryskliwie zapytał historyk.

    - Na przerwę?

    - Na tych zajęciach to ja ustalam kiedy macie przerwę. Dzwonek jest dla mnie. Jeszcze nie skończyłem zajęć. Mógłby pan usiąść? - powiedział głosem nie znoszącym sprzeciwu.

    Taemin spojrzał na niego z góry, prostując swoją kruchą sylwetkę. Spojrzał na niego zimnym opanowanym wzrokiem. W całej klasie zapadła złowroga cisza. Wszyscy z zapartym tchem obserwowali to profesora Jina, to nowego ucznia i ich przepychankę zarówno wzrokową jak i słowną.

    - Nie mam zamiaru marnować przerwy, a i panu chyba nie płacą za nadgodziny, prawda? - nie czekając na jego odpowiedź wyszedł spokojnie z klasy zostawiając oniemiałego nauczyciela w głębokim szoku, a resztę klasy wprawiając w doskonały humor i dostarczając kolejną porcję plotek na temat swojego zachowania.

    Oparł się niedbale o ścianę na zapełnionym już korytarzu i czekał aż Kim wyjdzie z klasy. Przyglądał się obojętnie mijanym ludziom. Ponowny rozgardiasz i hałas wbijał mu się boleśnie w uszy. Wolał ciszę i spokój, w swoim zaciszu domowym. Po kilku minutach jego klasa zaczęła wynurzać się z pomieszczenia. Na samym końcu wyszedł Kibum. Po wcześniejszym zażenowaniu i spokojnym tonie nie było śladu. Gdy tylko chłopak przekroczył drzwi klasy uśmiechnął się radośnie i wyciągnął przed siebie ramiona. Dyskretnie obejrzał się dookoła siebie i mając pewność, że ludzie patrzą na niego jeszcze bardziej się rozpromienił.

    - No to idziemy teraz powoli, pozdrawiając wszystkich dookoła Minnie. Niech te szare, puste masy podziwiają nasz gust i urodę! - powiedział podekscytowany i rzucił jakiejś przechodzącej nastolatce uroczy uśmiech. Ta zarumieniła się, a oczy zaczęły jej się niebezpiecznie błyszczeć. Zatrzymała dłuższą chwilę wzrok na Taeminie, ten jednak obdarzył ją krytycznym spojrzeniem, na co dziewczyna spłoszyła się jeszcze bardziej i poprawiła przydługą spódnicę od mundurka.

    - Mniej wrogości młody, a cię pokochają! - klepnął go w bark i złapał pod ramię, następnie ciągnąc korytarzem, ku niezadowoleniu nastolatka.

    - Znowu przekraczasz moją... - cedził powoli słowa naprawdę wkurzony.

    - ... wiem, wiem. Daj spokój! Przecież cię nie zjem. A od mojego dotyku nic ci się nie stanie, Minnie skarbie - powiedział uroczo i posłał mu równie słodki uśmiech. Niedostępny chłopak westchnął ciężko i dał się prowadzić temu tryskającemu energią przyjacielowi.

    - Jesteś niemożliwy - powiedział zirytowany Taemin.

    - I tak mnie pokochasz! - pisnął uradowany Key.

    Lee spojrzał na niego uważnie, studiując dokładnie rysy twarzy i mimikę chłopaka. Kim zauważył jego taksujące spojrzenie, bo rzucił mu pytający wyraz twarzy.

    - Jesteśmy niby przyjaciółmi, tak? - zapytał niepewnie.

    - Będziemy przyjaciółmi. Ale tak, jeśli chcesz już teraz to spoko. Mi pasuje. mój mały Taeś - zaświergotał, a oczy znacznie mu rozbłysły.

    - Mam pytanie w takim razie. Nic o tobie nie wiem tak właściwie. O co chodziło na historii? Zachowanie tego starego pryka było... hmm... dziwne - zaczął Taemin i niemal natychmiast wyraz twarzy Key spochmurniał, a chłopak wydawał się bardziej przybity.

    - Mówiłem, że on mnie nienawidzi - jęknął.

    - Dlaczego? - dopytywał dalej.

    - Taemin... Jesteś pierwszą osobą w tej szkole, która tak jak ja jest inna. Wyróżniasz się stylem i to mi się bardzo podoba. Masz cięty język, to kolejny plus. Nie chciałbym zaprzepaścić takiej znajomości... - mówił niepewnie z ciężkim sercem wyrzucając z siebie słowa. W pewnym momencie zamilkł i spojrzał na niego przestraszony.

    - I co dalej...?

    - Mam nadzieję, że dobrze cię oceniłem i nie jesteś jednym z tych bogatych dupków, którzy myślą tylko o pieniądzach i kolegują się z ludźmi ze swojego statusu majętnego - jego głos brzmiał coraz bardziej żałośnie. Doszli w tym czasie do stołówki i zajęli wolne miejsce. I tutaj stali się obiektem obserwacji i potajemnych szeptów. Taemin tym razem nie posyłał wrogich spojrzeń, był zbyt zajęty słuchaniem wywodu Kibuma.

    - I co w związku z tym? - drążył nowy.

    - Mam stypendium naukowe - wyrzucił z siebie jednym tchem i obserwował niespokojnie reakcję chłopaka.

    Lee przypatrywał mu się chwilę, jakby nie bardzo rozumiał, czemu miała służyć poprzednia wypowiedź i ta z chwili obecnej. Już miał się o to zapytać, gdy w stołówce powstało nagłe poruszenie, a oczy większości skierowały się w jedną stronę. Kibum zaklął szpetnie, a Taemin podążył za spojrzeniem głównie dziewczyn.

    Do stołówki weszło kilku dobrze zbudowanych chłopaków. Wszyscy mieli na sobie obcisłe koszulki, uwydatniające ich dobrze zbudowane klatki piersiowe. Wszyscy byli dość wysocy. Oprócz jednego osobnika, który o dziwo najbardziej przyciągał spojrzenie, ponieważ kroczył na samym przodzie tej świty. Wokół rozlegały się piski dziewczyn, które chłopak skomentował niechętną miną i zniesmaczonym spojrzeniem. Ekipa rozejrzała się po sali i ich wrogie twarze zatrzymały się na Taeminie. Ten który stał z przodu, widocznie lider zmrużył swoje ciemne oczy i ruszył ku niemu. Key natychmiast się wyprostował i posłał Lee znaczące spojrzenie.

    Budzący podziw jak i strach chłopacy powolnym ruchem podeszli do ich stolika. Taemin nie spuszczał obojętnego wzroku z niższego ucznia i dyskretnie kopnął Key pod stolikiem.

    - Key... czy to nie ta księżniczka stołówki o której wspominałeś? Naprawdę nieprzyjemna istota - rzucił obelgę prosto w twarz chłopaka, uśmiechając się pogardliwie. Ten spiął się na to zdanie, a jego oczy zabłysły z poirytowania.

    - Dokładnie ten sam. Wiedziałem, że zauważysz - lekko powiedział Kibum, podchwytując zamierzenie Lee i obdarzając swojego wroga niechętnym spojrzeniem, po czym ostentacyjnie odwracając się od jego sylwetki. Na sali zapanowała cisza. Znowu Taemin i Kibum byli w centrum uwagi, tym razem połowy szkoły. Uczniowie z zapartym tchem obserwowali kpiny wylatujące z ust nowego ucznia i reakcje szkolnego pogromcy.

    - Powiem ci, że ciężko było. Coś nie grzeszy wzrostem ten... sportowiec - spojrzał na buty chłopaka - I czy mi się zdaje czy nosi dodatkowo buty z wkładkami. Sprytnie, sprytnie, no ale niewiele to dało. Ups! - zaśmiał się nieco i kątem oka zauważył niezwykłe poruszenie wśród uczniów. Na tą uwagę niektórzy ze świstem wciągnęli głęboko powietrze do płuc i przysunęli się bliżej ich stolika wypatrując pewnie niezłej afery. Również paczka nieznajomego chłopaka robiła coraz to groźniejsze miny i napinała swoje mięśnie coraz bardziej. Widocznie i im nie było w smak nabijanie się z ich lidera. Tymi osobnikami Lee w ogóle się nie przejmował. Chciał im dać jednak małą lekcję. Spoglądał na każdego, poświęcając im z osobna po kilka sekund najbardziej zimnego, obojętnego i złowrogiego spojrzenia, a ich hardość powoli nikła i tak jak inni spuszczali głowy jak najniżej się dało, nie wiedząc co począć, pod tym intensywnym, wręcz palącym wzrokiem czarnych tęczówek.

    - Lee Taemin - powiedział powoli chłopak, opierając się o stolik wyprostowanymi rękoma i patrząc z uporem pomieszanym z wściekłością na nastolatka - Jak na nowego ucznia nieźle się panoszysz i mnie obrażasz - jego oczy niebezpiecznie zabłysły, a dźwięczny głos rozszedł się echem po wydawałoby się pustym pomieszczeniem, przez panującą tam ciszę - Wiesz kim jestem? - zapytał, jakby to była oczywista oczywistość, a samo pytanie uważał za zbędne.

    - Pewnie się dowiem niebawem. Oświeć mnie - Taemin rozłożył ręce czekając na odpowiedź starszego chłopaka.

    - Kim Jonghyun. Kapitan drużyny siatkarskiej tej szkoły. Zapamiętaj moje nazwisko dzieciaczku, bo na pewno kiedyś ci się przyda - uśmiechnął się wrednie, co nie zostało odwzajemnione przez młodszego.

    - Dziękuję za uświadomienie. Jednak na nic mi się zda ta wiedza - prychnął - Wybacz, ale jestem w trakcie rozmowy ze znajomym - tu wskazał znacząco na Kibuma.

    - Kim mięśniaku, weź mi zejdź ze stołu, bo mi rozmówcę zasłaniasz - Key włączył swój pyskaty ton i zaczął machać na niego ręką - i w ogóle tak jakoś szarych komórek mi ubyło, od samego widoku ciebie i twoich pustych baranów.

    Kilka osób się zaśmiało. Widocznie byli już przyzwyczajeni do tego rodzaju scenek z Kimami w roli głównej. Teraz oni obaj mierzyli się przez chwilę niechętnym spojrzeniem, po czym Jonghyun ponownie zwrócił się do Taemina.

    - Naprawdę kumplujesz się z plebsem? - pokazał z politowaniem na Kibuma.

    - Co masz na myśli? - zapytał Taemin.

    - Lee... twój ojciec jest dyrektorem tej dobrze znanej firmy, tak?

    - A jakie to ma znaczenie? - dalej nie rozumiał wywodu starszego.

    - Tacy jak ty i ja musimy trzymać się razem. Jesteśmy lepsi, bo bogaci. Mamy wpływy i obracamy się w znacznie lepszych kręgach. Podoba mi się twój upór i zadziorność. Pozwolę ci do mnie dołączyć, nawet przeboleję twój... styl - spojrzał krytycznie nie ubiór chłopaka - To może być piękna przyjaźń. On... - wskazał głową na Key, a na jego twarzy wykwitł grymas obrzydzenia - ... jest nikim. Nawet nie stać go na tą szkołę. Plebs.

    Taemin spojrzał na Key, który miał zbolały wyraz twarzy. Te słowa wyraźnie go ubodły, jednak po chwili znowu wtłoczył na twarz maskę obojętności i zadziorności.

    - Ej, Jonghyun... - zaczął donośnym głosem Kibum, ale Taemin go uprzedził.

    - ... Jonghyun, tak? To bardzo ciekawe jak rozporządzasz pieniędzmi tatuśka, bo nie ty pewnie je zarabiasz, prawda? I nie ty zapracowałeś na swój status jak to nazywasz, prawda? Zostań sobie sam w swoim snobistycznym świecie i licz dalej ludzi miarą ich portfeli. Żałosny z ciebie typ doprawdy. I chyba nie znasz znaczenia słowa przyjaźń... no cóż może kiedyś się przekonasz, że nie zależy ona od gotówki. A teraz jak mówiłem, przeszkadzasz nam. Muszę porozmawiać z plebsem, chyba nie chcesz dalej brudzić sobie rąk w takim towarzystwie? - z wyraźną kpiną i opanowaniem sączył obraźliwe słowa, nie spuszczając wzroku z starszego Kima.

    - Czyli chcesz być moim wrogiem?

    - Nie jesteś wart aby dostąpić tego zaszczytu. Z takimi jak ty nie chcę mieć nic wspólnego.

    - Pożałujesz tego młody. Nie będziesz miał życia w tej szkole - syknął i dał znak swoim osiłkom. Cała ekipa odeszła odprowadzana wzrokiem wszystkich uczniów, jak i Kibuma  i Taemina.

    - Minnie... - zaczął Key.

    - Po pierwsze. Nie interesuje mnie to, że szkoła płaci za twoją naukę tutaj, tak? Dlatego musisz mieć dobre oceny? Po drugie. To że masz problemy finansowe, też mnie nie interesuje. Chyba, że chcesz żebym ci pomógł w czymś naprawdę ważnym. Wtedy jako twój nowy kumple zawsze doradzę i pomogę. Po trzecie. Poznając ciebie te kilka godzin temu, nie miałem pojęcia jak majętny jesteś i nie dlatego się tobą zainteresowałem. I po czwarte. Nie jestem taki jak oni. Doskonale wiem, jak to jest żyć w skromnych warunkach - zakończył chłopak. Jego twarz złagodniała i nawet szczerze uśmiechnął się do Kima.

    - Już się bałem, że zwyczajnie dołączysz się do ich paczki.

    - Obrażasz mnie teraz. Wiem, że póki co się nie znamy, ale...

    - ... tak wiem. Ale im nagadałeś. Minnie! Moja szkoła! Ha! - znowu wpadł w radosny nastrój i smętny Kibum zniknął i zastąpił go tryskający energią chłopak - Tylko że teraz mamy przesrane jeszcze bardziej. Ale co dwa cięte języki to nie jeden! - zaśmiał się radośnie.

15 komentarzy:

  1. Nareszcie nowy rozdział. Kiedy napisałaś że przepraszasz ale zrobiłaś z "tego" pana zły charakter wiedziałam o kogo chodzi. Kiedy "pan zły" pojawił się w opowiadaniu, na początku nic do niego nie miałam ale gdy zaczął obrażać Key to aż zacisnęłam dłonie w pięści. W trakcie czytania "akcji w stołówce" nie mogłam powstrzymać się od komentarzy typu "Jonghyun ale z ciebie chamski mięśniak" lub "Jak mogłeś mu tak powiedzieć?!". Ale przecież musi być jakaś czarna owca i akurat padło na Jonghyun'a. Ajć, ten cięty język Taemin'a...Ubóstwiam go po prostu. Robi się coraz ciekawiej. :) Nie mogę doczekać się nowego rozdziału na który czekam z niecierpliwością obgryzając swoje i tak już wystarczająco obgryzione paznokcie. :D

    P.S Zgadzam się z Lee JuKi. Jesteś GENIALNA! *____^

    OdpowiedzUsuń
  2. Cięty język naszego drogiego Taemina wprost uwielbiam. <3 Biedny Jongi, będzie robił za zły charakter. :< No ale ktoś nim musiał być. ^^ Ale naprawdę, Jonghyun, zluzuj trochę i nie besztaj tak tego biednego Kibuma, bo to ci nic nie da. No, może tylko chorą satysfakcję i nic poza tym. :)
    Czekam na next,
    Hikari. ~

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww super :* Już nie mogę się doczekać dalszej części :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten rozdział jest GENIALNY!! A co do Jonghyuna - zachowanie jego postaci jako czarnego charakteru było najlepsze w tej części. Mi jakoś nie szkoda Kibuma, bo teraz będzie miał wsparcie w postaci Taemina. W tym opowiadaniu najciekawsze jest, że postaci mają tylko niektóre z cech naszych kochanych Szajniaków, a resztę wymyśliłaś sama. Więc Jong w tym wydaniu jak najbardziej mi pasuje.
    Z niecierpliwością czekam na next:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział :3 Końcówka mnie rozwaliła ,, - Tylko że teraz mamy przesrane jeszcze bardziej.'' Hahahaha cudowne i tyle :3
    Życzę powodzenia z pisaniu dalszych rozdziałów :*

    OdpowiedzUsuń
  7. ohoho no to się dzieje ^^
    to Jongi jest tu jak jakiś plebs, bo jak można oceniać ludzi poprzez fakt ile pieniędzy mają.. eh no cóż bywa..
    świetny i ciekawy rozdzialik i jak zawsze czekam na nn ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Boski ♥ Jak zawsze opo, genialne!

    U mnie już cz 4!
    http://kpop-fanficki-pl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ojej, uwielbiam cię za to opowiadanie *-* chcę więcej. ogólnie to umarłabym ze szczęścia, gdybyś zrobiła z tego KeyxTaemin...albo może 2min <3
    w każdym razie, pomysły masz świetne, czekam na nastepny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  10. UMARŁAAAM *o*
    Cięte języki zawsze spoko C :
    Trzeba iść chyba do nich na lekcje &o&
    Czekam na nowy c : Zapraszam do mnie :3
    http://this-is-a-korean-dream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. GeNiAlNiE! <3
    Nie mogłam się oderwać. Nawet nie wiem, kiedy ten czas czytania minął...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedyne co mogę powiedzieć to: GENIALNE! To określenie najbardziej pasuje! <3 Akcja stołówka zabiła, a cięte języki TaeKey wygrały, haha :D Jonghyun zły, dobrze! Będzie ciekawie, ojjj czuje, że baardzo ciekawie! Widać, że z Taemin dobry przyjaciel, to jak z nauczycielem sobie pogadał, haha, szczera prawda, kocham! <3 I nic tylko idę czytać dalej!

    OdpowiedzUsuń
  13. Aktualnie czytam Virgin Snow, i praktycznie codziennie sprawdzam czy dodałaś nowy rodział xd ( ten który dodałaś wczoraj prawie mnie zabił ;-; :p ) Przeczytałam prawie wszystkie twoje opowiadania (każde bylo super c: ) , ale te jakoś przeoczyłam ,na szczęście dzisiaj je "odkryłam" zapowiada się naprawdę fajnie ♥ ~^^~ ahahsgahafhag ta zadziorność i cięty język Key i Taemina :33 GE.NIAL.NE (⌒_⌒) Jonghyun taki badd xd
    Masz talent do pisania ( ^ω^ )ニコニコ
    (ง•̀_•́)人(•̀_•́ )ง hwaiting!

    OdpowiedzUsuń