sobota, 1 września 2012

4. Nieoczekiwane spotkanie - Part 10.

Hej! Nie było mnie trochę tutaj. Nie miałam czasu zbytnio, ale wczoraj zabrałam się za pisanie tego rozdziału i mam nadzieję, że to zaspokoji Waszą wyobraźnię. 10 stron w Wordzie pisanych 12 ;P Pasuje? ;D
I tym samym kończymy tą partówkę. Za dwa dni pojawi się wspomniany bonus i powinnam napisać kolejny rozdział opowiadania hetero, jakby ktoś by był zainteresowany tym tworem ;)
............................................................................

PART 10

    - Choi Minho - powiedział poważnym tonem Jinki, marszcząc od kilku dobrych minut brwi i przyglądając się krytycznym wzrokiem całej sylwetce rapera - Spytam ostatni raz... Czy spakowałeś wszystko? Czy wiesz co masz robić? Masz ze sobą słownik i inne niezbędne rzeczy...?

    - Jinki... - zaczął brunet.

    - Zastanów się! - krzyknął zniecierpliwiony.

    - Tak, zapakowałem wszystko mamusiu. Jeszcze potrzebuję całusa w czółko na pożegnanie.

    - To nie jest śmieszne! - wrzasnął czerwony na twarzy lider.

    - Właśnie! - Key nagle znalazł się przy nich - To ja tu robię za mamuśkę i nikt, a tym bardziej nie ten kurczakożerca, nie odbierze mi pozycji! O nieee!

    - Minho! Zapomniałeś o czymś bardzo ważnym - krzyknął Jonghyun z połowy pokoju i zamachnął się rzucając zapełnioną małą reklamówkę.

    - Aż się boję co jest w środku... - mruknął niechętnie Choi.

    - Ty to dopiero byś się bał, gdybyś tego nie miał! Chociaż i pewnie bez gadżetów byś sobie poradził, he he - powiedział Jonghi z podstępnym uśmiechem.

    - Gadżety?! - zdziwili się Key, Minho i lider.

    Choi zajrzał niepewnie do torebki i prawie oczy mu wyszły z orbit, gdy zobaczył zawartość.

    - Prezerwatywy...Uhmm - powiedział wyjmując opakowanko, potem kolejne i jeszcze jedno - Nie przesadzasz? Ja tam nie mam zamiaru się pieprzyć z kim popadnie 24 na dobę.

    - To tak na zapas, jakby...

    - I tak wolę bez gumek - uśmiechnął się diabolicznie raper.

    - Taak? No to oddawaj! Mnie się przydadzą! - zawołał Bling i złapał odrzucony przedmiot.

    - Jonghyun przecież tobie nie są potrzebne prezerwatywy. Twoja prawa ręka nie potrzebuje gumek ..  - odgryzł się Key, pokazując język Dinozaurowi. Chłopak spojrzał wzburzony na niego i zaczął poganiać Minho, żeby sprawdził resztę prezentów jakie dla niego przygotował.

    - Uhm... czekoladowy? O.o takiego jeszcze nie próbowałem - powiedział niezwykle zainteresowany żelem intymnym - Jak myślisz, będzie się dobrze komponował z malinowym?

    - Jas... - zaczynał Jonghyun, ale Onew wbił mu się w zdanie.

    - Chwila, chwila... Co to ma być? Minho jedzie w sprawach służbowych, a nie ma porno wakacje, nie? - zapytał i wzrokiem zaczął szukać potwierdzenia u reszty członków zespołu.

    - Noo ale może połączyć przyjemne z pożytecznym. Trochę zabawy mu nie zaszkodzi  - dopowiedział Bling.

    - Minho - zwrócił się do rapera pełnym troski głosem lider - Zachowuj się grzecznie i odpowiedzialnie.

    - Zabrzmiałeś jak mój ojciec i to jak miałem siedemnaście lat. Jinki... Spokojnie, nie musisz się tak martwić. Jestem dużym chłopczykiem.

    - I właśnie to mnie przeraża! - krzyknął niezwykle poważnie z trwogą na twarzy - Jesteś seksualną bestią, która tylko będzie szukać okazji, żeby rzucić się na Krisa..
.
    - On chyba nie będzie oponował jeśli do tego dojdzie... - wtrącił się w wypowiedź Onew Minho.

    - Że co?! - ryknął nagle Key i w ciągu sekundy znalazł się przy Choi, potrząsając jego ramieniem i żądając natychmiastowego wyjaśnienia.

    - Bummie i tak się nie dowiesz - uśmiechnął się podstępnie do divy i zręcznie wywinął z uścisku chłopaka.

    - Hyungg kup mi coś! - zażądał Taemin i zrobił słodką minkę.

    - Jasne młody.

    - Dzięki - i schował się w swoim pokoju, męcząc mleko czekoladowe.

    - Bye robaczki, oczekujcie mojego powrotu - powiedział i zabrał się za wychodzenie z mieszkania. Spotkało to się z zawodzeniem Key, śmiechem Jonghyuna i marudzeniem lidera.

    Tajlandia. Kris. On. Razem.

    ***

    Pokój hotelowy. Ładny, dobrze dobrane meble, dużo wolnej przestrzeni, jasne pastelowe barwy i urocze dodatki. Minho na pewno by to wszystko zauważył, jednak obecność Krisa w tym samym, wspólnym, pokoju skutecznie odwracała uwagę od wystroju pomieszczenia. Choi był niezmiernie zdziwiony tym, że mieli jeden pokój. Jeszcze bardziej zaskoczyła go zupełna uległość blondyna. Spodziewał się zażartej kłótni w recepcji i zażądania osobnego miejsca dla niego, nic takiego nie miało jednak miejsca. Chłopak odebrał klucz i znużony ruszył na odpowiednie piętro. Lot samolotem był naprawdę męczący. W trakcie podróży niewiele rozmawiali, ale dało się wyczuć pewne spuszczenie z tonu ze strony obojga mężczyzn, a dzieląca do tej pory bariera zaczynała mieć znaczne szczeliny.

    W chwili obecnej Minho wpatrywał się zszokowany to w Krisa to w łóżko, które okazało się być łożem małżeńskim. Podobną minę miał Wu Fan. Patrzył chwilę niepewnie na zaistniały obrazek, jednak prawie natychmiast znowu przybrał znudzony wyraz twarzy spoglądając na rapera.

    - Idę pierwszy się wykąpać. Śpię po lewej stronie - powiedział tylko to i ruszył do łazienki, zostawiając Minho z mętlikiem w głowie.

    Spojrzał podstępnie na ogromne łoże. Czerwona pościel, kolor zdecydowanie związany z erotycznością, seksualnością i wszystkim tym co niebezpiecznie pociągające. Już w jego głowie zaczęły powstawać magiczne scenariusze, na myśl których uśmiechnął się podle.

    Kris wychodzący spod prysznica... biały ręcznik zawinięty tylko na biodrach... wilgotne włosy i skapująca woda, począwszy od ramienia, po tors,  malutka strużka kończąca swój bieg w miękkim materiale ręcznika... Zarumieniona twarz, błyszczące ciało... Kuszące usta... Spadający ręcznik... Pocałunek na szyi... Ręce oplatające w pasie w mocnym uścisku... Usta złączone w szaleńczym erotycznym tańcu rozpalonych języków... Boskie ciało, które z subtelnością upada na czerwoną, satynową pościel... Oczy płonące z pożądania, wyszeptujące jego imię, gdy zaczyna obcałowywać całe ciało blondyna... Słodkie jęki rozkoszy, błaganie zachrypniętym głosem o więcej... Dwa spragnione ciała, splecione ze sobą, kropelki potu, przyspieszone oddechy... Blond czupryna odchylająca się pod wpływem oczekiwanego spełnienia...

    Głośne trzaśnięcie drzwiami od łazienki wyrwało z marzeń Minho tak, że ten aż podskoczył do góry. Dalej stał przed łóżkiem i intensywnie się w nie wpatrywał. Jego scenariusz okazał się być bardzo pobudzający. Bał się odwrócić w stronę Krisa, a jednocześnie odczuwał nieopanowaną chęć zobaczenia tego ciała. Blondyn nie zwracając uwagi na rapera podszedł do łoża i usiadł na nim sprawdzając miękkość materaca. Spotkało się to z małym rozczarowaniem Choi. Kris ubrany był w bokserki i białą koszulkę na ramiączkach. Mimo tego i tak wzbudził w brunecie nutkę pożądania, co pokazywał bez skrępowania wzrokiem.

    - Nawet tak na mnie na patrz... - odparł nieco flegmatycznie blondyn, widocznie zauważając rozochocone spojrzenie rapera i mrużąc lekko oczy w niezadowoleniu - ... jakbyś chciał mnie spojrzeniem zgwałcić. Idę spać! Powtarzam... Spać! Tylko mnie tknij małym palcem, a wierz mi, stracisz go. Dobranoc napaleńcu - nie zwracając uwagi na zaskoczenie Minho wsunął się pod kołdrę i nakrył się po same uszy.

    - Acha - mruknął cicho Minho, z nietęgą miną i poczłapał do łazienki.

    Zimny prysznic. Tak. Doskonały pomysł. Trochę ostudzi swój zapał. Ale czy to cokolwiek mu da, kiedy położy się do łóżka, a tylko kilka centymetrów będzie dzielić go od drugiego ciała? Tak blisko, na wyciągnięcie ręki, mógłby zrobić wszystko, dosłownie wszystko z tym nieznośnym chłopakiem, ale ten pewnie spełniłby swoje groźby.

    Po długim, zimnym prysznicu, gdy jego chęci nieco opadły, wszedł ponownie do ciemnej już teraz sypialni. Zbliżył się cicho do łóżka i położył na nim, szczelnie przykrywając się pościelą. Wpatrywał się przez pewien czas w plecy Krisa, które miarowo unosiły się, to opadały. Z trudem powstrzymywał się chociaż przed dotknięciem śpiącego chłopaka. W tej chwili wystarczyłoby u zwykłe przytulenie się do niego, poczucie ciepła drugiego ciała i zaśnięcie w poczuciu błogości i bezpieczeństwa. Ciekawe jak mocny ma sen. Myślał chwilę, by potem bardzo cicho przysunąć się do pleców blondyna. Przełożył rękę przez jego pas i wciągnął słodki zapach pomarańczy, jaki unosił się od niego. Westchnął uspokojony i sam zaczął powoli odpływać do krainy snu. Wtedy poczuł na swojej kończynie delikatny dotyk i rękę, która wplata się w jego dłoń. Był pewien, że ten go odtrąci. Stało się inaczej. Zasnęli przytuleni do siebie. A Choi poczuł się, jakby właśnie w tej chwili nauczył się nowej rzeczy, poznał coś zupełnie nowego, odkrył nowe stany i uczucia. W końcu zasnął spokojnie, a do tego niezmiernie szczęśliwy.

    ***

    Zostali brutalnie wyrwani ze snu przez swoich menadżerów, którzy okrutnie zaczęli stukać w drzwi ich zamkniętego pokoju, a jak i to niewiele dało, wydzwaniali do słodko śpiących Minho i Krisa. Nie do końca rozbudzeni zerwali się z łóżek i spojrzeli na siebie zdziwieni, potem zerknęli na łóżko i ponownie na siebie. U każdego ukazał się soczysty rumieniec zakłopotania i bąknęli coś pod nosem, by następnie zacząć się ogarniać na czekające ich spotkania.

    Spotkanie z fanami, w radiu, w telewizji, wywiad dla prasy, konferencja. Taki przebieg miał dzień, który na całe szczęście chylił się ku końcowi. Byli wykończeni. Całkowicie zaplanowany harmonogram, gdzie nie było ni chwili wytchnienia. Teraz jedli w ciszy obiado-kolację, po której mogli wrócić do swojego pokoju i w końcu udać się na oczekiwany spoczynek. Choć to i tak pojęcie bardzo względne...

    Mimo porannego zakłopotania zarówno Krisa, jak i Choi, blondyn przez cały dzień rzucał nieme aluzje w stronę rapera. Minho głowił się i cholernie coraz bardziej podjudzał zachowaniem chłopaka. A to przypadkowe dotknięcie jego uda, gdy siedzieli na sali konferencyjnej, to bardzo sugestywne pocieranie plastikowej butelki i zataczanie językiem kółeczek przy samej szyjce, czy choćby seksowne jedzenie, a raczej lizanie loda, do tego nieodłączne spojrzenia mówiące głośno " Chcę seksu!" połączone z niewinnym zagryzaniem wargi.

    Cierpliwość rapera powoli się wyczerpywała i naprawdę powstrzymywał się przed rzuceniem Krisa, tu i teraz jak siedzą, na stół i dobrania się do niego. Szybko pochłaniał swój obiad, nie spuszczając wzroku z chłopaka, który uśmiechał się teraz szeroko.

    - Wiesz co?! - wypalił nagle brunet.

    - Nie, ale pewnie się dowiem... - odparł Wu Fan.

    - Jesteś podły, okrutny i nieczuły. o.O - powiedział, wskazując na niego palcem i zmrużonymi oczyma.

    - Jaa? Dlaczego? - zapytał, udając niezrozumienie.

    - Ty już wiesz dlaczego! Ty to bardzo dobrze wiesz! Znęcasz się nade mną!

    - Phii - prychnął śmiechem Kris - To ty jesteś niewyżyty i wszędzie widzisz aluzje...

    - Ty, ty, ty... - zaczął się rozkręcać raper i został natychmiast zgaszony przez blondyna.

    - Idziemy do pokoju? - zapytał z tym swoim wrednym uśmiechem.

    - Tak - odpowiedział z powagą na twarzy i wstał gwałtownie od stołu prawie przewracając krzesło.

    Droga do pokoju strasznie dłużyła się Minho. Myślał tylko co zaraz zrobi z tym seksownym tyłkiem blondyna. Niecierpliwił się strasznie, ale również brała go lekka trema. Tyle czekał właśnie na to, ale jak nie spodoba się Krisowi, jak zawali, coś pójdzie nie tak, chłopak zawiedzie się na jego umiejętnościach? Co wtedy?

    Drzwi od pokoju zamknęły się z łoskotem, a Kris przeszedł obok Minho trącając go barkiem i padł zmęczony na łóżko. Brunet przypatrywał się miejscu, gdzie koszulka podwinęła się do góry i odsłaniała teraz nieco nagiego ciała chłopaka. Cudowny widok mu fundował. Przełknął głośno ślinę i zagryzł ze zniecierpliwieniem wargę.

    - No to teraz kąpiel i spać. Jestem padnięty. Zajmuję łazienkę - powiedział lider EXO-M i podniósł się do pionu, przeciągając szeroko.

    Choi zaczął analizować jego słowa. Dopiero gdy drzwi od łazienki się zamknęły, dotarło do niego znaczenie jego słów. Rzucił się z pięściami do drzwi i zaczął w nie tłuc.

    - Kris ty bezczelny, wredny typie! - wydzierał się wściekły. Chłopak cały dzień go zwodził i teraz, że idzie spać? Spać?! Spać kurwa?! Żadnego spania! Seks, cholera seks! W zamian usłyszał perlisty śmiech Wu Fana i odgłos lecącej wody spod prysznica.

    Już miał zamiar kopnąć z bezsilności i zawodu w drzwi do łazienki, gdy te otworzyły się i wyjrzała z nich głowa Krisa. Minho spojrzał na niego spode łba, narzucając obojętny wyraz twarzy.

    - Ktoś mógłby mi umyć plecy..? - pytającym wzrokiem spojrzał na rapera.

    - Doprawdy? - zapytał obojętnie i rozejrzał się po pokoju - Szukaj dalej, ja idę spać - jak powiedział tak zrobił. Zdecydowanie odwrócił się od zaskoczonego blondyna i ruszył w stronę łóżka. Drzwi zamknęły się z hukiem...

    Brunet spojrzał na zasłane łóżko i aż gotował się w środku ze złości. Gwałtownymi ruchami zaczął ściągać z siebie ubranie.

    - Ten gnojek myśli, że polecę jak jakiś pies za kością, gdy tylko zagwiżdże? - mruczał jednocześnie pod nosem - Niedoczekanie twoje! Nie będziesz sobie ze mnie kpił i zwodził! Nie to nie bez łaski. Ja wytrzymam! Na pewno... Chyba... Aish dupek! - warknął głośniej i rzucił ostatnie złowrogie spojrzenie w stronę drzwi za którymi kąpał się wspomniany 'gnojek'.

    Położył się na łóżku i przykrył szczelnie kołdrą zajmując miejsce na samym krańcu posłania. Byle jak najdalej od niego, nawet jeśli ta odległość miała się zwiększyć zaledwie o kilka centymetrów.
    ~~~

    Winda. Minho rozejrzał się dookoła. Był sam. W bokserkach. W windzie, która się nie ruszała. Zapukał mocno w drzwi i zaczął naciskać przeróżna guziczki. Nic. Cisza. Ale przecież był w łóżku, w hotelowym pokoju... Sen...? Spojrzał w dół, na swoją bieliznę... Upss... Chyba ma problem... Usłyszał cichy śmiech i gwałtownie odwrócił się... Otworzył szeroko oczy, a ciepło spłynęło nagłą falą do podbrzusza... Kris, który patrzył jakby chciał rzucić się na niego, przygwoździć do ściany windy i zacząć namiętnie całować... Czarne tęczówki zmrużyły się i po chwili poczuł na swoich wargach niespokojny język blondyna... Raper otworzył szeroko oczy w zdziwieniu... Sen...? Wszystkie chwyty dozwolone... Blondynek robiący to o czym Minho pomyśli? ... Ręka sunąca wzdłuż uda, wsuwająca się do wypełnionych częściowo bokserek... Stłumiony jęk, który przeradza się w głośny krzyk, pomieszany z łapczywie wciąganym powietrzem... Ciepło przechodzące po całym ciele i obezwładniające dreszcze... Szybciej... Więcej... Ciemność... Nagle jasne, porażające światło...

    ~~~

    Znowu był w łóżku. Leżał na plecach, jego oddech był urywany. Spojrzał w dół. Problem pozostał. Zamknął wściekły oczy. Wystarcza obecność blondyna obok, o on sobie śni o seksie z nim. Ciekawe czy wydawał jakieś odgłosy... Czy chłopak to słyszał... Obudził się...?

    - Ciekawy sen miałeś, widzę? - przytłumiony głos odezwał się tuż przy jego uchu, powodując przyspieszenie bicia serca i niemy krzyk przerażenia. Powoli odwrócił głowę w stronę Krisa i zderzył się z napastliwym wzrokiem blondyna, który leżał oparty  na jednym łokciu, bez koszulki, z kołdrą narzuconą niedbale na biodra. Jego jedne spojrzenie i szlag trafił wszelkie postanowienia przed położeniem się spać, do tego 'ten' sen. Nie wytrzymał. Wręcz rzucił się na chłopaka zawisając nad nim. Przycisnął się swoimi biodrami do jego i usłyszał z ust Krisa przeciągły jęk, a potem na twarzy zagościł zadziorny uśmiech.

    - Nienawidzę cię... - zaczynał, ale jego wypowiedź sprawnie została przerwana przez blondyna, który wbił się w chętne wargi rapera, podnosząc się jednocześnie do pionu, oplatając nogami w pasie i siadając na udach.

    Ich języki rozpoczęły szaleńczy wyścig, wirując we wnętrzu każdego i pobudzając powoli każdy skrawek podniebienia. Walka o dominację rozpoczęła się na dobre, żaden z nich nie chciał ulec. Ręce niespokojnie błądziły po rozpalonych ciałach, badając i poznając rozpaloną skórę.  Pojękiwania i niekontrolowane drżenie ciał, jeszcze bardziej ich nakręcało.  Dopiero gdy brakło im tchu oderwali się od siebie, patrząc głęboko w oczy.

    Minho uśmiechnął się podstępnie i pchnął Krisa na poduszki. Ten nie spuszczał z niego wzroku, patrząc zadziornie i oblizując perwersyjnie wargi. Przesunął palcem po bladej skórze chłopaka obserwując jego reakcje. Pochylił się nad nim i pocałował lekko w usta, by potem zjeżdżać coraz niżej. Obcałowywał jego klatkę piersiową i przesuwał się w stronę podbrzusza domagającego uwagi. Blondyn zakręcił biodrami zniecierpliwiony. Minho w ekspresowym tempie pozbył się bielizny zarówno swojej jak i partnera. Bez zbędnych pieszczot otoczył swoimi ustami męskość chłopaka i zaczął energicznie poruszać głową. Blondyn nadał im odpowiedni dla niego rytm i oddawał się przyjemności. Gdy poczuł w sobie od razu dwa palce Choi'ego syknął z bólu i chciał się wyrywać, jednak wolna ręka bruneta mu to uniemożliwiła, a język na jego męskości uspokajał. Po niedługim czasie bół minął, a zastąpiła go ogromna rozkosz. Blondyn wygiął się w łuk i nie mógł opanować drżenia.

    - Zrób to, teraz... - zdążył jeszcze wysapać.

    Minho nie trzeba był dwa razy powtarzać. Oderwał się od kochanka i sprawnym ruchem przerzucił jego nogę na swoje ramię, po czym wszedł w niego. Odczekał chwilę by ten przyzwyczaił się do jego członka, po czym zaczął powoli ruszać biodrami. Ich ruchy z subtelnych, zaczęły przeradzać się w chaotyczny taniec. Teraz już się nie kontrolowali. Liczyło się tylko zaspokojenie ich płonących ciał. Ich głośne krzyki tylko potęgowały podniecenie i nie musieli długo czekać na spełnienie. Doszli z głośnym jękiem i twarzami wykrzywionymi w ekstazie. Choi opadł na leżącego pod nim chłopaka i oddychał ciężko. W końcu doczekał tej chwili. Zsunął się ze zmęczonego ciała i popatrzył na Krisa. Ten uśmiechnął się i pocałował do lekko.

    - Następnym razem to ja będę górą. Zapamiętaj - wydyszał nadal wykończony.

    - Czyli planujemy następny raz? Yhhymm... Zobaczymy - powiedział zadziornie, uśmiechając się przy tym słodko.

    - Nawet nie będziesz wiedział kiedy, a będziesz pasywem. Teraz możemy iść spać. Chyba nie będą ci się śniły koszmary?

    - Uhm... na pewno nie. Dziś został jeden zrealizowany, ale czy to był koszmar... Nie sądzę...

    ***

    Obudziło go łaskotanie na policzku. Otworzył zaspany oczy. Obok niego spał Kris wtulony w jego ramię, to blond czupryna przerwała mu sen. Uśmiechnął się na wspomnienie nocy. Może nie było aż tak bardzo romantycznie, każdy z nich się spieszył, ale i tak ten wieczór był bogaty w uniesienia. Tylko co teraz? Powiedział, że to nie będzie jednorazowy wyskok. Ale czy będzie od tej pory łączył ich tylko seks? Zakochał się. Nawet nie wiedział kiedy, a zauroczył się w tym cudownym facecie. A on? Jak Kris odnosi się do niego?

    Po południu musieli zwolnić pokój. Wrócić do Korei. Zająć się swoimi sprawami. Czy to będzie koniec ich upojnych chwil? Gdyby zdecydowali się na związek, niosłoby to ze sobą wielkie ryzyko. Ciągły strach przed odkryciem. Potajemne schadzki stałyby się męczące. Niby miłość pokona wszystko, ale czasami to nie wystarczy... bo coś może okazać się znacznie poważniejsze... zaryzykować wszystko i wplątać się w związek z nim? Czy warto? Tak. Mógłby to zrobić, gdyby tylko on... chciał. Musieli porozmawiać. Poważnie porozmawiać.

    - Dzień dobry - wymruczał blondyn, dalej nieco zaspany.

    - Hej - uśmiechnął się i pocałował jego policzek Minho - Jak się spało?

    - Bardzo dobrze. Mógłbym tak częściej - powiedział przymykając lekko oczy.

    Częściej? Czyli, że... Jego serce zrobiło fikołka, ale nie dał po sobie poznać jak ucieszyło go to zdanie.

    - Uhm... ja też. Wstajemy?

    - Chyba trzeba - odparł niechętnie i podniósł do góry - Wspólny prysznic na zakończenie pobytu w Tajlandii?
    - Hmm... Oczywiście - obdarzył Krisa powalającym uśmiechem - Kris... Co teraz?

    - Ale że jak 'co teraz?' - zapytał nie rozumiejąc.

    - Z nami. Będziemy dalej kontynuować szybkie, niezobowiązujące numerki, czy pobawimy się w parę.

    - Pobawimy? Uważasz to jako zabawę? Związek - spytał nieco wściekły.

    - Nie o to mi chodziło. Chcę wiedzieć na czym stoję. Ta noc była cudowna. Spełnienie marzeń.

    - Taa? To skoro spełniłeś swoje marzenie, to czy potrzebujesz czegoś więcej?

    Choi spojrzał uważnie na niego.

    - Nie wiem.

    - Aha - jedno słowo, a tak zadające ból. Obojętność w głosie Krisa raniła. Chłopak patrzył dodatkowo smutnym i rozczarowanym wzrokiem. Bez słowa zsunął się z łóżka i ruszył do łazienki.  Wiedział, że to była zdecydowanie zła odpowiedź.

    - Poczekaj! Kris, stój no! - wstał i podszedł do chłopaka, który nie zwracał uwagi na to co mówi.

    - Po co? Mamy mało czasu. Trzeba się ogarniać.

    - Chcę spróbować. Z tobą. Tylko z tobą. Zrozum, nigdy nie byłem w prawdziwym związku. Boję się jak cholera, że coś spieprzę, ale chcę zaryzykować. Co ty na to? Przyjmiesz faceta, który do tej pory nie interesował się niczym innym poza seksem i obce mu były inne, głębsze uczucia?

    Blondyn westchnął głośno. Złapał rapera za rękę i pociągnął  stronę łazienki. W oczach Minho zagościły wesołe błyski, a w sercu poczuł ogromną ulgę.
   
    EPILOG

    - Kris! Pospiesz się! Szybciej! - wołał Minho z kuchni. Siedział właśnie w mieszkaniu EXO i czekał na to, aż jego chłopak skończy się szykować. Wybierali się do swojego klubu. Xiumin, Chen i Lay zostali zaproszeni do szajniaków na popijawę. Z tego co kojarzył tylko Luhan został w domu, podobno źle się czuł i w ogóle nie przepadał za alkoholem. Minął miesiąc od tego pamiętnego  wieczoru. Zaśmiał się w duchu, gdy przypomniał sobie reakcję Key, gdy wrócił do domu w towarzystwie Krisa. Divie opadła szczęka i przez kilka dobrych minut wpatrywał się w nich jak w jakieś zjawy.

    - Już, już. Jestem gotowy! - z zamyślenia wyrwał go głos blondyna, który wszedł do kuchni. Chłopak podszedł do Minho i objął go od tyłu, wdychając z zadowoleniem unikalny zapach swojego chłopaka.

    - Nie prowokuj mnie kotek. Idziemy! - zarządził Choi i złapał do za rękę prowadząc do wyjścia. Otwierając drzwi wpadli na Taemina, który właśnie podnosił ramię w geście zapukania.

    - Tae, co ty tu? - zapytał Minho.

    - Aaaa... - zaczął zdenerwowany tancerz - ... nie mam ochoty pić, to wpadłem do Luhana pooglądać jakieś filmy.

    - Filmy?

    - Taak.

    - A w tej torbie masz... ? - zapytał Kris, patrząc na pakunek, który Taemin ściskał kurczowo.

    - Eeee... gazety... yhmm o muzyce.

    - Muzyce?

    - Yhym.

    - To my już idziemy. Nie przesadzajcie ze słodyczami dzieciaki.

    - Nie jestem dzieckiem! Wy też bądźcie grzeczni...  - burknął i wyminął obejmującą się parę.  Tancerz poczekał aż drzwi się za nimi zamknęły i ruszył do pokoju Luhana. Bez pukania wbił się do pomieszczenia i spojrzał podstępnie na słodkiego chłopaka.

    - Luhan... Mam to! - powiedział z tryumfującym uśmiechem na twarzy i poruszył śmiesznie brwiami.

    - Wyszli? - zapytał chłopak.

    - Wyszli.

    - Siadaj już. Nie wyobrażasz sobie co znalazłem! - krzyknął uradowany Luhan.

    ...

    c.d.n ...

13 komentarzy:

  1. Woaaah *^* Boskie, boskie, boskie, boskie. Super to zakończyłaś, naprawdę. W sensie sprawę z Krisem i Minho. Uwielbiam to opowiadanie i na pewno niedługo do niego wrócę.
    Również nie mogę doczekać się tego dodatku z Taeminem i Luhanem. ~.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa piękne <33 Kris i Minho doskonały koniec <3
    Nie mogę się doczekać dodatku o Taeminem i Luhanem
    ~Nuki

    OdpowiedzUsuń
  3. Wreszcie! T^T
    Nie mogłam się doczekać!!! Już się biorę za czytanie~~~~

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ogarniam paringu... XDDD RYLI. Skąd ty go wzięłaś? xD Co tu się dzieje... XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahh kocham kocham too! Boże jak słodko jak słooodko! Ajajajajaj! Minhoooo! Krisusss! Spełnienie maaarzeeeń! xD To zarąbiste opowiadanko! Pochłonęłam w niecałą godzinkę! Świetne!
    Gomili.Giza
    love-is-still-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Będzie kontynuacja?

    OdpowiedzUsuń
  7. Skończyłam właśnie czytać ;)muszę przyznać, że ten paring jest zaskakujący, nigdy bym chyba na niego nie wpadła i zastanawiałam się, jak to wszystko opiszesz (w końcu Kris i Minho są równie silnymi osobowościami, ale podoba mi się :D
    I to zakończenie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ok dlugo sie zbieralam zeby przeczytac ta serie bo paring wydawal sie dosc dziwny i jakos niemoglam sie przemóc. No bo zarowno Kris jak Minho to silne postacie w sensie ze to typowe seme no i niemoglam sobie wyobrazic zadnego z nich jako ten na dole. A jednak z tego samego co niemoglam sie przemoc to z ciekawosc kto dominuje w zwiazku zwyciezyla w koncu. No moje obawy byly bezpodstawne zadna ze stron niebyla ta ulegla raczej nawzajem zrownowazali. Dobrze ze dalas opcje z zamianami stron ze Kris niezawsze bedzie na dole czyli moge jakos przezyc go jako poletatowego uke skoro Minho tez to czeka. Swietnie sie czytalo, zanim sie obejrzalam to juz koniec fika.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oops! No to spoiler był nie duży ^^; a to dlatego, że przeczytałam wcześniej o Lu x Tae, lecz dlatego iż nei wiedziałam iż jest powiązany z tą serią *^*
    Opowiadanko-po porstu rewelacja . Coś co lubię najbardziej -cross-pairing :')
    Dobrze wiec, koneic mojego 'spamu'.
    Nie bedę sie za długo rozpisywać,mam nadzieję przeczytac cośo Lu x Tae jeszcze, mam nadzieje, ze spod twojego 'pióra', droga autorko:')
    -czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  10. Boskie, cudowne i najlepsze xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochanie życzę Ci żebyś żyła sto lat za tak piękne opowiadania <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Totalnie nie znam się na ludziach z EXO, ale co tam, przeczytam każdy pairing ^^
    Jejku, to nie jest śmieszne, ale najbardziej tutaj zainteresowali mnie Taemin i Luhan x3 Zawsze tak mam, że jakiś wątek poboczny musi mnie zaciekawić najmocniej :vv

    OdpowiedzUsuń
  13. boskie 💙
    Nie mogę się doczekać nowych rozdziałów ..
    Opowiadanie bardzo mi się podoba ( zreszta inne tez mi się podobają )
    Luhan & Taemin cos się świeci 💙
    A Kris i Minho sa cudowna para ...
    A Kim i Key tez się dziwne zachowują. ...
    Proszę o pojawienie się szybkiej notki ..

    Pozdrawiam ~ Shizuo

    OdpowiedzUsuń