sobota, 25 sierpnia 2012

4. Nieoczekiwane spotkanie - Part 8

Heej ;)  Czyżby to był TEN rozdział? Hmm... Na to wychodzi ;> Oznaczam go jako +18, więc komu to nie pasuje to niech go ominie (dobra i tak wiem, że przeczytacie :P)
Kolejny  rozdział nie wiem kiedy się pojawi... Dziś mykam na wesele, wrócę raczej w poniedziałek i nawet wtedy nie wiem czy będę czy coś mi nie wypadnie ,a po części rozdział 9 się pisze nadal -.- Poczekacie?
........................................................................

PART 8 

    - Chyba już to przerabialiśmy nie uważasz? - Minho starał się aby jego głos nie zdradzał najmniejszych emocji - I jak się skończyło podobne spotkanie, nieprawda? - teraz już nie mógł powstrzymać szyderstwa. Nawet nie spojrzał na Krisa.

    - Nie podobało ci się...? Mi bardzo, twoja mina, twój głos gdy pojękiwałeś... ahh... - powiedział cicho blondyn, nie oszczędzając swojej wypowiedzi ogromnej dawki kpiny. Minho wiedział, że gdyby spojrzał na chłopaka to pewnie nie ominąłby go jego wredny uśmiech.

    - A ty jak sobie poradziłeś po tym efektownym wyjściu...nie tylko ja miałem problem... - zrzucił niby od niechcenia raper.

    - Jak widać potrafię się kontrolować, a ty biedaku... Hmm... w sumie szkoda, że nie zobaczyłem twojej miny po tym jak musiałem wyjść. Pewnie było ciekawie - zaśmiał się cicho.

    Choi odwrócił się w stronę blondyna i nagle przysunął blisko niego. Nie obawiał się 'przyłapania'. Ich miejscówka była mało widoczna i nie zwracała uwagi kogoś postronnego. Złapał go niepostrzeżenie w pasie nie pozwalając odsunąć się od siebie. Poczuł subtelny, ale męski zapach tego chłopaka i znowu z trudem się powstrzymywał, żeby nie dać ponieść się żądzy. Teraz to on się zabawi tym pewnym siebie blondynem.

    - Potrafisz się kontrolować? Mrrr... - powiedział iście seksownym głosem wprost do ucha Krisa, delikatnie łaskocząc je swoim oddechem. Chłopak nie opanował drżenia jakie przebiegło po jego skórze.

    Ręka Minho powoli przesuwała się po udzie blondyna, drażniąc skórę przez ten subtelny dotyk palców przez materiał ciasnych jeansów. Kris starał się zachować póki co zdrowy rozsądek i pozwalał na pieszczoty rapera, nie wydając z siebie jakiegokolwiek odgłosu. Natomiast brunet zaczynał odczuwać coraz większe pożądanie w stosunku do chłopaka. Z trudem się powstrzymywał, aby nie zakończyć tego zbyt szybko. Chciał go rozpalić do czerwoności, a następnie... Aż sam się uśmiechnął na myśl o swoim planie. W ch** pójdzie opanowanie tego chłopaczka, gdy zacznie się z nim bawić.

    Choi przysunął się jeszcze bliżej blondyna tak, że jego klatka piersiowa jak i podbrzusze napierały na bok Krisa. Polizał najpierw delikatnie szyję chłopaka, aby po chwili zacząć kreślić małe kółka wilgotnym językiem. Jego jedna ręka wkradła się niepostrzeżenie pod koszulkę blondyna i gładziła jego tors, od czasu do czasu potrącając opuszkami palców sutki, które robiły się coraz bardziej twardsze. Kris zaczął ciężej oddychać, ale nie dał po sobie poznać, że pieszczoty sprawiają mu przyjemność.

    - Dalej myślisz, że dasz radę się kontrolować... ? - zapytał przytłumionym głosem i jego wolna ręka znalazła się na kroczu wyższego chłopaka. Ten już nie potrafił zapanować nad słodkim jękiem wydobywającym się z jego nabrzmiałych warg. Minho zaśmiał się cicho, na co Kris lekko się spiął i chciał odsunąć od bruneta. Ten mu na to jednak nie pozwolił, oplótł ręką w pasie i mocno trzymał wpatrując się we wściekłe oczy Wu Fana, które były jednak zasnute lekką nutką pożądania.

    - Dość... - syknął, próbując się wyrwać. Jednak stalowy uścisk Choi utrudniał mu znacznie ruchy. Stykali się praktycznie nosami, a z każdą chwilą rosnący 'problem' Minho wbijał mu się w udo, co potęgowało jego podniecenie.

    - To dopiero początek słodki... - nie dokończył mówić, bo mając przed oczami te kuszące wargi nie mógł ich nie skosztować. Wbił się brutalnie w usta blondyna i próbował się dostać do wnętrza. Ten jednak zaciskał je kurczowo nie pozwalając na głębsze zbliżenie. Przejechał niecierpliwie po czerwonych wargach blondyna, dalej napotykając z jego strony opór. Nie odsuwając się od niego spojrzał w jego otwarte oczy, napotkał determinację i upór. Uśmiechnął się nieznacznie, a w jego wzroku błyskały ogniki rozbawienia. Jaki zacięty... No to zobaczymy jak zareaguje na to, po czym ścisnął jego pobudzoną znacznie męskość. Tego Kris się nie spodziewał, pod wpływem tego dotyku, jęknął głośno obezwładniony przyjemnością. Wykorzystując tą chwilę nieuwagi Minho bez problemu wdarł się do słodkiego podniebienia blondyna. Wirował swoim językiem w jego wnętrzu i nie przestawał stymulować męskości chłopaka. Ten podniecony wił się co chwila i wydawało się, że poddał się bez reszty tym rozkosznym poczynaniom bruneta. Zadowolony raper oderwał się od chętnych ust blondyna i uśmiechnął kusząco.

    Kris spoglądał na niego spod przymrużonych powiek, dalej napawając się jego zapachem i smakiem. Możliwe, że przez znaczną ilość alkoholu stał się bardziej uległy i stracił nieco animuszu. Bynajmniej teraz liczyła się jedynie ta przyjemność, którą przed chwilą dawały mu usta bruneta i ręka, która mocowała się z rozporkiem jego jeansów.  Chłopak odchylił głowę do tyłu i ponownie przymknął oczy,zasłaniając je jednocześnie rękoma. Nie wierzył w to co teraz robił najwidoczniej.

    Minho ponownie korzystając z okazji chwilowego zamroczenia Krisa, pociągnął zdecydowanie za rozporek i zsunął się tak, że wylądował na kolanach między nogami blondyna a stolikiem, który skutecznie go zasłaniał przed wścibskimi spojrzeniami. Zdecydowanym ruchem podniósł biodra chłopaka i obniżył spodnie, zostawiając bokserki póki co na swoim miejscu. Zaskoczony chłopak spojrzał na niego z niedowierzaniem na twarzy.

    - Ty chyba nie chcesz... Zostaw... Aaaahhh - jego monolog został skutecznie zagłuszony przez Choi, który po obdarzeniu go seksownym uśmiechem, pocałował delikatnie przez materiał bokserek sporawy 'namiocik'. Kris wygiął się w łuk i jęknął głośno, wypychając biodra instynktownie do góry.

    - Zostaw, zostaw, ale jaki chętny do dalszej zabawy... phii - przedrzeźniał się z nim Minho, wodząc mokrym językiem po udzie Wu Fana i kątem oka obserwując jego twarz wykrzywioną w ekstazie.

    Złapał zębami za gumkę bokserek i unosząc biodra blondyna zsunął je do kolan. Sprawnymi palcami dotykał pępka i ud chłopaka, unikając pieszczenia strategicznego miejsca i chcąc jak najbardziej się z nim podrażnić. Gdy dotykał sterczącej męskości trwało to zaledwie ułamek sekundy, ale i ta nikła pieszczota powodowała napływ ogromu emocji do ciała siedzącego chłopaka.  Kris zdenerwowany tą zabawą spoglądał zniecierpliwiony na Minho i pojękiwał cicho.

    W końcu przesunął palcem po całej długości jego penisa, a ten aż wzdrygnął się i wciągnął głęboko powietrze. Opuszkami palców badał każdy kawałek rozgrzanej skóry na członku i uśmiechał się przy tym wrednie.

    - Długo jeszcze mam czekać? - sapnął ostatkiem sił, gdy Choi nadal nie przejawiał zainteresowania jego członkiem, tylko uśmiechał się pod nosem.

    - Powiedz jak bardzo tego chcesz i co mam konkretnie zrobić - powiedział od niechcenia, trącając męskość Krisa o swój policzek - Hmm...

    - Chyba śnisz! Nie będę cię o nic prosił - syknął wściekły i chciał się podnieść do góry.

    Minho ponownie unieruchomił mu biodra swoimi rękoma. Polizał wilgotnym językiem penisa po całej jego długości, na koniec lekko wwiercając się w czubek. Blondyn krzyknął i po jego ciele znowu przebiegł dreszcz kumulowanego podniecenia.

    - Więc... jak będzie... ?

    - Dupek! - krzyknął przytłumionym głosem - Chcę by twoje usta przyssały się do mojego penisa, weź do do buźki, natychmiast - nie panował nad sobą powoli.

    - A proszę? - spojrzał na niego zamglonymi oczyma. I jego ta 'niewinna' zabawa zaczęła kręcić, szkoda że będzie zmuszony ją niebawem przerwać. Zacisnął dłoń na pulsującym przyrodzeniu i zmysłowym ruchem zaczął posuwać się to w górę to w dół. Kris znowu wydał z siebie odgłosy przeżywanej rozkoszy.

    - Błagam... zrób to... - wydyszał, wypychając biodra do góry.

    Minho uśmiechnął się i z zadowoleniem polizał główkę penisa chłopaka i zassał się. Pobawił się jeszcze chwilę językiem, aby w końcu wsunąć rozgrzany członek aż po same gardło. Od razu zaczął się miarowo poruszać, od czasu do czasu dotykając swoimi zębami pulsującą męskość i potęgując tym samym doznania wijącego się pod nim chłopaka. Kris poruszał biodrami znajdując wspólny rytm z ustami Minho. Oddychał coraz szybciej i chaotyczniej, swoje dłonie wplótł we włosy bruneta i próbował mimo wszystko dominować w tym erotycznym tańcu bioder, języka i chętnych warg. Choi na wszystko mu pozwalał, póki co dostosowywał się do tego czego pragnie blondyn. Spoglądał na niego. Na jego półprzymknięte oczy, seksowne zagryzanie wargi i urywany oddech, gdzie jego klatka piersiowa unosiła się i opadała w zawrotnym tempie. Już nawet przez myśl mu przeszło, żeby zakończyć to jak powinien i doprowadzić go do szczytowania, ale chęć małej zemsty okazała się silniejsza. Na dogłębne poznanie przyjdzie jeszcze czas. Bo nie miał złudzeń, że na tym 'incydencie' zakończą swoją znajomość, miał świadomość, że teraz to dopiero zacznie ich wielka przyjaźń, która doprowadzi ich do prawdziwych uniesień.

    Poczuł coraz większe pulsowanie jego nabrzmiałej i tak męskości. Spełnienie było już blisko. Wyjął go z ust i oblizał usta czując pierwsze słone krople na języku. Całkiem nieźle smakował. Spojrzał na Krisa, który zaskoczony obserwował co wyczynia Minho, a raczej czego nie robi. Ten natomiast podniósł się z kolan i nachylił nad zdezorientowanym blondynem.

    - Kotku... teraz chyba ja poćwiczę samokontrolę i się oddalę... Cudownie smakujesz...- pocałował go delikatnie w płatek ucha i zadowolony opuścił stolik, przy którym zostawił teraz już wściekłego Krisa.

    - Nie możesz, ty idioto! - zdążył jeszcze usłyszeć, po czym wyszedł z klubu. Chciał jak najszybciej znaleźć się w jakimś ustronnym miejscu, aby i samemu pozbyć się problemu. Musiał się co prawda zaspokoić sam, ale warto było. Zdecydowanie było warto. Miał również nadzieję, że rozbudzi nutkę zaciekawienia i jeszcze większego pożądania w Krisie, aby następnym razem mogli dokończyć to co zaczynali już razy. Bo jak to się mówi... Do trzech razy sztuka... Tym razem to Choi Minho zakończył wieczór w wybornym nastroju.

6 komentarzy:

  1. O TY PASKUDNY ZBOCZUSZKU!
    KRĘCI CIE PISANIE TAKICH SCEN?! KRĘCI?!
    To dobrze bo mnie kręci ich czytanie. <'3

    "Możliwe, że przez znaczną ilość alkoholu stał się bardziej uległy i stracił nieco animuszu." Co stracił?! *szuka słownika* o-o
    "animusz - uczucie zapału, energii i odwagi: Mimo niepowodzeń nie tracił animuszu. Pochwała trenera dodała zawodnikom animuszu. łac. animus ‘duch’"
    Łaaa! Ale Ty podstępnie edukujesz swoich czytelników! Podziwiam! x3

    Minho, ty zły chłopcze. Moja wizja z poprzedniego komentarza co prawda się nie spełniała (bynajmniej nie w całości bo żadnego sado-maso nie było :c), ale i tak jestem mega szczęśliwa. Tak mi się podobał ten rozdział zwłaszcza dlatego, że wczoraj nie czytałam żadnego opowiadania. Żebyś Ty wiedziała co ja czułam kiedy wchodziłam na wszystkie moje ulubione blogi i widziałam, że nikt nic nie dodał. Momentami chciałam się powiesić. ._.

    Kris "zginął" dzięki własnej "broni". x'D Krisuś, nie przejmuj się. Przecież go kochasz więc mu wybaczysz. c:
    OESU, teraz tak sobie myślę, że chciałabym być na miejscu Krisunia. Łe, ja zboczona.
    A Minho kręci znęcanie się nad innymi. o.o Sado-maso jak nic. x'D

    Jestem z siebie dumna bo zdążyłam przeczytać i nawet skomentować tą część przed wyjściem. HURA JA~! Ktoś by mnie mógł pochwalić. ._.
    Mniejsza z tym. Chcę następną część! TERAZ! JUŻ! <'3



    Kris-oppa! Hwaiting!
    Minho-oppa! Hwaiting!
    Justus-unni! Ty też Hwaiting! C:

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny rozdział xD Minho w końcu się na nim odegrał, i dobrze. Należało mu się xD
    Jestem ciekawa jak rozwiniesz to dalej.
    Dobrej zabawy na weselu ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taaaa, to był dobry sposób na rewanż. Niech Kris też wie jak to jest być pozostawionym będąc tak jednocześnie pobudzonym :D
    czekam na ciąg dalszy ich "tańca" godowego :P
    Lalalulu;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie oczekiwanie znalazłam twojego bloga i muszę stwierdzić, że jest świetny wyczekuje na kolejny rozdział.
    Laijla.K

    OdpowiedzUsuń
  5. mrrau Minuś szaleje ^^

    OdpowiedzUsuń