czwartek, 23 sierpnia 2012

4. Nieoczekiwane spotkanie - Part 7

Ten już trochę dłuższy ;) Szału nie ma, ale kolejny rozdział.. hmm... ;> zdecydowanie nadrobi wszystko, choć  to jeszcze nie będzie kulminacyjny moment xD
...........................................................................

PART 7

    - Gotowi głąby? - wydzierał się Jinki na środku salonu. Odpowiedziała mu tylko głucha cisza. Reszta członków zespołu siedziała zapewne w swoich pokojach i kończyła przygotowania do wielkiego wyjścia. Byli już właściwie spoźnieni, ale jakoś żaden z nich się póki co tym nie przejmował. Widocznie uważali, że należy im się porządne wejście. Tylko Onew był innego zdania. Tupał niespokojnie nogą i coraz bardziej się denerwował na przyjaciół, którzy za nic mieli jego krzyki i nawoływania. Nie lubił się spóźniać.  Zdecydowanie uważał, że to w złym guście. I za nic nie potrafił wbić do głowy swoim przyjaciołom, że i oni powinni tego przestrzegać.

    - Onew skarbie, co się tak pieklisz, już idziemy - powiedział Key wychodząc ze swojego pokoju razem z Jonghyunem.

    - Już jestem gotowy! - krzyknął Taemin zbiegając po schodach.

    - Minho? - syknął Jinki, dalej niezadowolony.

    - ...

    - Minho...? - powtórzył coraz bardziej zirytowany, spoglądając nerwowo na zegarek.

    - Choi Minho!!! - wydarł się wściekły lider.

    - No idę, idę - powiedział zrezygnowany raper i zszedł ze schodów powolnym krokiem. Jego mina była nietęga i nie zanosiło się na jakiś większy entuzjazm z planowanego wyjścia.

    - Choiiii wyglądasz zabójczo! - krzyknął podniecony Key - Wszyscy faceci będą patrzeć na ciebie i pożerać cię wzrokiem zobaczysz. Gej czy nie gej i tak będziesz rozchwytywany.

    - Taa jasne - powiedział ledwo sklecając słowa.

    - Uhm... On wolałby zainteresowanie konkretnego pana na tej imprezie - rzucił od niechcenia lider i pokręcił kluczykami od auta - Zbieramy się ludzie!

    - Chwilaaa... - zatrzymała ich diva, która teraz z zastanowieniem wpatrywała się to w Minho to przenosiła podejrzliwe spojrzenie na Jinkiego - ... czy ja dobrze słyszałem...? Jonghyun - tu zwrócił się do przyjaciela z niezadowolonym wyrazem twarzy -  czy ja dobrze słyszałem? Co to kurwa ma być! Dlaczego ja o wszystkim dowiaduję się ostatni? Co?! Co kurde?! Minho kogoś ma! Ma!!!

    - Key później sobie pokrzyczysz! Zabierać te swoje dupy i do auta - wrzasnął lider.

    - Niee! - Kim nie pozostał mu dłużny - Chcę wiedzieć wszystko jak na spowiedzi.  Kto z kim, dlaczego, w jaki sposób... Wszystko! Jasne?! Nigdzie nie idę w przeciwnym razie - skończył swoją przemowę młodszy Kim i dla podkreślenia tego faktu usiadł na kanapie i założył nogę na nogę.

    - Hyunggg... - powiedział przeciągle Taemin i zrobił smutną minkę - ... ja też o niczym nie wiem.

    - No ja też właściwie - potwierdził Jonghyun. 

    - Bo tylko ja Onew! Ja! Wasz kochany, ubóstwiany lider na czuja! Ja tam nie musiałem niczego wiedzieć, sam się domyśliłem wy puste, niedomyślne łby! o.O - mówił Jinki coraz bardziej się pusząc. Sam już chyba zapomniał, że są spóźnieni.

    - Poczekam w samochodzie. Streść się z tą pasjonującą historyjką o moim życiu uczuciowym, a raczej o jego braku,ok?  - powiedział od niechcenia Minho i wziął kluczyki od auta. Wolał nie słyszeć tej opowiastki o jego rzekomej miłości do tego blondynka.

    - Onew...

    - Onew...

    - Jinki! Gadaj! - ryknął zniecierpliwiony Key, obserwując lidera, który z miną zwycięzcy, próbował jak najbardziej poznęcać się psychicznie na biednym Key, który aż zaczął się wiercić i strzelać miny zdradzające ogromne zaciekawienie.

    - Minho spotkał tego kolesia w klubie dla gejów, byliśmy tam pamiętacie? - zaczął Onew.

    - Kto to, mów kto to! - ponaglał ciągle Key, wpatrując się w lidera proszącymi i maksymalnie rozszerzonymi oczyma.

    - Jak będziesz przerywał to niczego się nie dowiesz! Ha! - wskazał oskarżycielsko palcem na divę, która tylko zmrużyła oczy z wściekłości, ale posłusznie się zamknęła.

    - No i tam w tym klubie coś się tam małego zadziało między nimi... A najlepsze, że ten jego facio to Kris z EXO. No i jest tak. Że Choi się zakochał, ale twierdzi, że się nie zakochał. Natomiast Kris udaje, że nasz raper mu się nie podoba, ale w rzeczywistości leci na niego jak ćma do światła. No i tak się wzajemnie nienawidzą, aleeee i tak coś do siebie czują. No to by było na tyle. Możemy się zwijać?

    - Minho szuja dostanie opieprz. Żebym JA, JA dowiadywał się ostatni o romansach?! Toż to tak nie może być! - marudził po skończonym wywodzie podnosząc się z miejsca na kanapie.

    - Uhm... mamuśka nie podniecaj się tak bardzo. Minho sobie poradzi, jest mężczyzną nie? - rzucił Jonghyun i natychmiast dostał łokciem w bok od młodszego Kima.

    - Baba z niego nie facet! - krzyknął - Geje to są chyba jeszcze bardziej problemowi niż hetero. Jeden leci na drugiego, ale nieeeee, bo będą niedostępnych zgrywać, a na swój widok przyjaciel każdego w spodniach się cieszy... - powiedział z mocą Key, na co Onew się skrzywił.

    - Ej, nie bądź wulgarny. Mnie nie interesuje co staje komu i co się jeszcze do tego raduje... - skwitował Jinki - ... ruszać się i do auta. Opera mydlana się skończyła, kolejne odcinki już pewnie dzisiaj zobaczymy na żywo...

    - Tak jest szefie - odparli salutując i wszyscy wyszli z mieszkania.
   
    ***

    Impreza firmowa od kilku godzin trwała w najlepsze. Po oględnym zapoznaniu z nowymi grupami, w tym z EXO, wszyscy poddali się konwersacji ze znajomymi bądź zawierali nowe przyjaźnie. Szajniaki rozproszyli się po całym wynajętym klubie i oddawali się z zadowoleniem wszelkim rozrywkom. Dziś mogli bez skrupułów bawić się do woli i nie przejmować konsekwencjami.

    Key nie odstępował Jonghyuna i zabierał mu wszelki dostęp do alkoholu, po którym starszy Kim robił się zbyt wylewny i śmiały. Chronił go tym samym, albo panie będące w nadmiernej bliskości Blinga, przed ogólnym napastowaniem i podrywaniem. Musiał w końcu dbać o cnotę przyjaciela i jego dobre imię.

    Taemin siedział w przyciemnionym kącie z Luhanem i Xiuminem i wcinali jakieś słodkości, no bo po co wlewać w siebie litry alkoholu, skoro po ogromnej porcji czekolady i węglowodanów maknae i tak był niesamowicie rozbudzony i latał po całym klubie jak oszalały.  Były i pozytywy jego małego uzależnienia. Czekolada zdecydowanie lepiej smakowała niż alkohol i nie zataczał się ani nie tracił gruntu pod nogami, język mu się nie plątał - jeżeli nie liczyć niepowstrzymanego słowotoku - i zachowywał w miarę jasność umysłu.

    Siedzieli właśnie oparci z Luhanem o kanapę i jakimś cudem udało im się podkraść tort czekoladowy jaki został przygotowany na przyjęcie, który teraz pochłaniali z szybkością światła. Nie zwracali uwagi na coraz bardziej pijane otoczenie. Tylko oni i czekolada... Śmiało można było porównać ich stan do transu, w którym kakao,mleko i biszkopt przyzywało swoją 'nieziemską' mocą i wołało "Tu jestem! Zjedz mnie! Tak!".

    - Luhan ... - powiedział z dziwnym akcentem ktoś obok kanapy, za którą się ukrywali. W jego głosie dało się wyraźnie wyczuć zniecierpliwienie i zirytowanie, oraz lekką nutkę zniesmaczenia. Chłopcy mimowolnie skulili się na swoich miejscach, zastygając każdy z kawałkiem tortu w łapkach - ... miałeś nie jeść słodyczy. Dieta. I twoja nadpobudliwość...

    Chłopak odwrócił się do przybysza, który okazał się być kochanym liderem i zrobił smutną minę ze swoimi błyszczącymi ślepkami, mając nadzieję, że nie dostanie dużej bury od Krisa. Wysoki chłopak stał nad biednymi skulonymi postaciami z groźną miną i założonymi rękoma wokół torsu.

    - Hyuuuung - zaskomlał płaczliwym głosikiem - ON mnie wzywał, musiałem...

    - ON ? - zapytał nie rozumiejąc i spoglądając na Taemina, na twarzy którego było widać głębokie rozmyślanie i jakby jakiś zaczątek małego podstępu. Nie zwrócił jednak na to większej uwagi zajmując się Luhanem.

    - No tort... - powiedział rozpaczliwie spuszczając głowę pod gromiącym spojrzeniem lidera.

    - Luhan, masz szlaban na słodkości do odwołania! - zwrócił się tonem nie znoszącym sprzeciwu, nie zważając na załamanie w oczach chłopaka. Spojrzał na kolegę obok i podniósł brwi w zdziwieniu. Taemin nadal miał na twarzy dziwny uśmieszek i podstępne ogniki błyskające w oczach - A ty... - zwrócił się do tancerza, z próbą przypomnienia sobie jego imienia.

    - ... Taemin - dokończył za niego.

    - Taemin, racja. Czy ty Taeminie nie powinieneś również przestrzegać jakiejś diety? Jak sam dobrze wiesz, bardzo łatwo jest przytyć...

    Lee podniósł się do góry i podszedł do Krisa delikatnie obejmując go ramieniem.

    - Hmm... nie uważasz, że picie alkoholu również źle wpływa na sylwetkę, cerę, włosy i w ogóle wszystko. Nie piekł się tak bardzo, dziś można pozwolić sobie na małe szaleństwa... - uśmiechnął się i spojrzał sugestywnie - ... o tam siedzi Minho. Sam biedny zaszył się w ciemnym kącie i pije sam. Może potrzebuje towarzystwa?

    Kris spojrzał na niego spod zmrużonych powiek i zastanawiał się o co może chodzić młodemu.

    - Dlaczego mi to mówisz? - zapytał.

    - Ostatnio spędziliście dość miły wieczór, tak? Chociaż nie... Ty byłeś zadowolony z tego co wiem, a nasz Minuś nie bardzo. Może warto to zmienić? -tancerz dalej krążył i kluczył, nie mówiąc wprost o co chodzi. Nie musiał zresztą. Obaj mężczyźni doskonale wiedzieli o jakiej sferze rozmawiają. Po tych słowach Taemin poklepał przyjacielsko Krisa po ramieniu i odszedł nieco chaotycznym krokiem na parkiet, zabierając za sobą Luhana, zostawiając lidera w osłupieniu i z mętlikiem w głowie.

    Taemin mimo, że z pozoru wydawał się taki słodki i niewinny, to jednak potrafił dokopać, szczególnie mentalnie. Czy to czekolada powodowała taką charyzmę i zdecydowanie, czy zawsze taki był? No Kris tego nie wiedział. Zdawał sobie natomiast sprawę, z tego że młody znał jego 'małą' tajemnicę. Ale chyba był nieco uspokojony, bo domyślał się, że i tak ta wieść nie rozniesie się dalej, chłopak musiałby tym samym wydać Minho, a to zapewne nie wchodziło w grę. Spojrzał z zaciekawieniem w stronę przyciemnionego stolika, gdzie rzekomo siedział Choi i zagryzł nieznacznie wargę. Możliwe, że wspominał ów pamiętny wieczór...

    Za to Onew nie potrzebował ani alkoholu, ani słodyczy aby dobrze się bawić. Siedział przy jakimś stoliku i popijał colę z cytryną. Obserwował otoczenie, które coraz bardziej się rozluźniało. Kątem oka sprawdzał, czy jego przyjaciele przypadkiem nie przekraczają granic dobrego smaku swoją zabawą. Z ulgą stwierdził, że słynne JongKey zachowują się jak zwykle, Taemin objada się słodyczami, na co wyjątkowo dziś dał zgodę. Martwił się nieco raperem, który na samym początku imprezy zawinął się do najbardziej odległego stolika i zabrał ze sobą potężny arsenał alkoholu. Jego wzrok padł po chwili na wysoką postać. Podążył za spojrzeniem chłopaka, które utkwione było z zaciekawieniem właśnie na stolik Minho.

    - No kurczaczki, coś mi się zdaje, że Minho poradzi sobie dziś bez swatki - mruknął pieszczotliwie do trzymanego w łapkach kubeczka z udkami. Po co mu alkohol, skoro był we własnym niebie, drobiowym 'raju'. Spojrzał jeszcze raz na Krisa, który przejrzał się w trzymanej szklance alkoholu, poprawił włosy i pewnym krokiem ruszył w stronę rapera. Onew mógł w spokoju zająć się swoim małym nałogiem i całkowicie się zatracić w cudownym i kuszącym smaku chrupiącej panierki okalającej mięso.

    Natomiast Minho całkowicie nie miał ochoty na zabawę. Jednak na nic zdały się jego marudzenia, został zmuszony praktycznie przez lidera na przybycie na tą imprezę. W ogóle tego nie rozumiał. Nie miał zamiaru balować, nie chciał z nikim się widzieć, ale Jinki i tak nie ustąpił. Tyle dobrego, że może bez skrupułów się napić na koszt wytwórni. Znalazł sobie miejsce jak najbliższe wyjścia i toalet, oddalone od tego całego tłumu, ogarnięte półmrokiem. Przypomniał sobie o ostatniej takiej atmosferze i podobnym miejscu i skrzywił się z małym niesmakiem ale i niedosytem. Wpatrywał się w kruche szkło, w którym miał jakiegoś drinka i zatopił się w myślach...

    - Hej.

    Na sam dźwięk jego głosu spiął się i poczuł dreszcze na całym ciele. Ścisnął mocniej kieliszek i zagryzł zęby, powoli wciągając powietrze i powstrzymując się ostatkiem sił przed rzuceniem na blondyna. Pomyślał o jakimś pieprzonym deja vu. Ciemna sala jest, on samotny i pijący przy stoliku jest, Kris się przysiada zgadza się, a teraz co...? Znowu małe macanko i do domu z niezaspokojonym ciałem? Obiecał mu się odegrać za zostawienie go samego. Tym razem to on się zabawi, doprowadzi blondyna na skraj rozkoszy i ... hmm... zemsta jest słodka...

5 komentarzy:

  1. Słodka, słodka. xD Dobra. Taemin mnie rozwalił, naprawdę.
    No, Kris ! Idź do niego i powiedz, że go lubisz ! ... Dobra, wiem. To by było trochę za proste. >.<
    Czekam na następny .

    OdpowiedzUsuń
  2. Nyahahahahahahahahahahahahahahahaha! ♥
    Czy me piękne oczy widzą kolejną część? Cudownie! ♥

    Onew się denerwuje, a księżniczka Key się piekli. Uchu, słodko. <'3 Teraz przynajmniej wszyscy wiedzą kto z kim, gdzie, po co, dlaczego i za ile. I tak ma być bo Bummie mi tu z niewiedzy umrze. <'3
    Taeminek to zło wcielone. Prawdziwie evil maknae, ale to dobrze, że troszeczkę pomógł tym skomplikowanym relacją. Cel uświęca środki. C:
    A tak w ogóle to za kogo Kris mi się tutaj uważa, że sądzi, że ma prawo zabronić mojemu Lulu jeść słodycze?! To jest moje dziecko i będę go bronić własną piersią, o! ♥

    Kris do boju! Kris do boju! Kris do boju!
    O nie, o matko...! Przy ostatnim zdaniu wyobraziłam sobie leżącego na stole Krisunia z rękoma spiętymi kajdankami, bez żadnych ubrań wijącego się i głośno jęczącego. A nad nim stał Minho z lampką wina w dłoni i takim sadystycznym uśmieszkiem na ustach. Aaa! Źle ze mną! o-o

    Przez to dość mocno erotyczne wyobrażenie jeszcze bardziej chce już przeczytać następną część! Ach, ale Ty to wiesz, prawda? ♥

    Co do paringów, które mam zamiar Ci wmusić to jeszcze zbyt wcześnie, aby je zdradzić. Ale nie może zabraknąć czegoś z Luhankiem i kimkolwiek! Tak wszystko mi jedno z kim, byle by był Luluś (tak naprawdę to bym chciała z Sehunem, ale się nie będę narzucać, ja się nigdy nie narzucam, prawda? c:)!

    WIĘCEJ! WIĘCEJ! WIĘCEJ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. aww już nie mogę się kolejnej części doczekać! *.*
    a wspomniesz w kilku zdaniach o JongKey i o Taesiu z Luhanem co nie? prawda? prawda? no powiedz, że prawda! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Taemin jest taki podły jak zabierze mu się słodycze *o* Ma to samo xd MINHO ODEGRAJ SIĘ ,:3

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest Boskie! C:

    OdpowiedzUsuń