wtorek, 21 sierpnia 2012

4. Nieoczekiwane spotkanie - Part 6

To chyba najkrótszy z rozdziałów, tak jakoś wyszło... Rozdział nie sprawdzany, więc za błędy przepraszam...
......................................................................................

PART 6

    Z dołu doszły go podniesione głosy. Nie miał kaca, ale czuł się okropnie. Przypomniał sobie wydarzenia z wczorajszego wieczoru i skrzywił się z niesmakiem. Tak go wystawić. Był zdenerwowany, wściekły i wszelkie złe emocje aż za bardzo się kumulowały i nie miały gdzie uciec. Chciał wyprzeć te ponure myśli i wczorajszy wieczór. Nadal jednak czuł na sobie jego delikatne palce i twardą... Potrząsnął głową i wstał gwałtownie z łóżka, mając nadzieję, że zimny prysznic postawi go na nogi.

    Schodząc na dół poczuł zapach czegoś dobrego. Pewnie lider dorwał się do kuchni i śniadanie robi. Zdziwiło go, że ponownie zastał Luhana w ich mieszkaniu. Razem z Taeminem właśnie... podlewali kwiatki? Spojrzał na nich zdziwiony z zapytaniem na twarzy.

    - Hmm... cześć - odparł niepewnie, nie wiedząc co ma myśleć na ten niezwyczajny obrazek.

    - Cześć Minho - powiedział Taemin z rozpaczą w oczach i wielkim niezadowoleniem, przeciągając znacznie powitanie.

    - Cześć - rzucił tylko Luhan i uśmiechnął się delikatnie. Doprawdy chłopak był słodki i te nieziemskie, błyszczące oczy. Przyszło mu od razu na myśl sarenka. Taki kruchy i nieśmiały.

    - Do roboty mi się brać, wy małe wredne stworzenia! - krzyknął Onew, wychylając się z kuchni - A ty Choi nie patrz na mnie jakbym się nad nimi znęcał! Bo to oni, diabły wcielone chciały mi zabić kwiatka! Mojego pięknego, cudownego kaktusa, dostałem go od mamusi - powiedział z żalem w głosie i naganą, ponownie patrząc nieprzychylnie na krzątających się chłopaków.

    Minho się zaśmiał. Jinki mimo tego, że był liderem, to czasami zachowywał się jak dzieciak. Szczególnie to jego uwielbienie i zamiłowanie do martwych rzeczy, którym z pasją nadawał imiona, albo kwiatkom. No i nie licząc nałogu od pysznych, chrupiących skrzydełek kurczaka, choć i innymi częściami nie gardził.

    - A jak nasza księżniczka bawiła się w klubie? Udało się kogoś poderwać? - zapytał lider, patrząc z błyskiem w oku i sugestywnym uśmiechem, jednak umilkł widząc rozwścieczoną minę rapera.

    - Ja chyba... - zaczął przerażającym głosem Minho.

    - Nasz lider też gdzieś był wczoraj, pamiętasz Taemin? - mimowolnie brunet zaczął podsłuchiwać luźną rozmowę Luhana.

    - Uhmm... - odpowiedział blondyn z zapamiętaniem podlewając kwiaty.

    - I wrócił jakiś taki zadowolony jak nie on. Ciągle się śmiał do siebie. Dziwne... - zamyślił się chłopak. Choi natomiast stał z dłońmi zaciśniętymi w pięści i zagryzał zęby, powstrzymując się od nagłego wybuchu. Miał ogromną ochotę naskoczyć na tego chłopaczka i wyżyć się na nim za swój nieudany wieczór. Zauważył to Onew, który nie wiadomo skąd się przy nim znalazł i zaprowadził do kuchni zamykając drzwi.

    - Czyli Krisa spotkałeś w tym swoim lokalu, tak? - bardziej stwierdził niż zapytał lider.

    I wtedy wszelkie hamulce puściły. Musiał się wykrzyczeć, nawrzeszczeć, dać upust swojej złości, swojemu rozczarowaniu, wyrzucić wszystkie emocje jakie się w nim nagromadziły. Wiedział, że Jinki nie weźmie do siebie jego wybuchu, nie obrazi się, tylko wszystkiego wysłucha i postara się pomóc.

    - Cholera! Onew! Ten pieprzony blondyn wczoraj sobie ze mnie zakpił. On... on był radosny, zadowolony, kurwa?! Co za bezczelny, arogancki, wkurwiający ignorant i pozer! Nienawidzę go! Nienawidzę! Zabiję przy najbliższej okazji. Rzucę mu się do gardła jak go tylko zobaczę! Jebany skurwiel! Mnie tak potraktować? Mnie? Zabawił się i zostawił z problem, POWAŻNYM problemem, rozumiesz? Podstępna, perfidna świnia! - krzyczał coraz głośniej w ogóle nie przejmując się, że ktoś oprócz lidera może to usłyszeć. Teraz się z tym nie liczył. Ważna była ta ulga, którą odczuwał z każdym kolejnym zdaniem.

    Onew usiadł natomiast wygodnie na krześle i z powagą wpatrywał się w to małe przedstawienie Minho, aby nie uronić ani słowa z tego wyczerpującego monologu.

    - A najlepsze jest to, że ja dalej go chcę! Nienawidzę, ale i tak chcę być jak najbliżej tego dupka! Nie rozumiem swojego ciała, myśli, emocji. Nie kontroluję tego. W jego rękach jestem bezbronnym gówniarzem i na wszystko mu pozwalam. Uwielbiam ten stan, a jednocześnie tak mnie on drażni. Bo robię się uległy. Zmieniam się, a wcale tego nie chcę! Aaagghhhrrr - wrzasnął na koniec i demonstracyjnie walnął pięścią w stół.

    Jinki wpatrywał się chwilę w bruneta, pozwalając mu na ochłonięcie po długiej i wzburzonej mowie. Raper oddychał ciężko, uwolnił się chociaż częściowo od dręczących myśli. Usiadł zrezygnowany naprzeciwko lidera i z zapytaniem na twarzy zaczął go obserwować. Onew był poważny i skupiony. Gdy wymagała tego sytuacja odrzucał swoją zabawną naturę i wcielał się w odpowiedzialnego przewodnika zespołu, na którym zawsze można polegać i się wyżalić.

    - Nie pomyślałeś o tym, że się zakochałeś? - zapytał niezwykle poważnie.

    - To niemożliwe - westchnął zrezygnowany Choi - Ja się nie zakochuję. I nie można zakochać się w kimś kogo się nie zna. To tylko wygląd. Pociąga mnie jedynie jego wygląd. To tylko pożądanie, nic więcej, nic więcej - powtarzał, jakby próbował sam wmówić sobie te słowa i zacząć tak myśleć.

    - Gdyby tylko o wygląd chodziło to mimo żądzy już byś się poddał. On cię zainteresował, bo jest podobny do ciebie. Ty też jesteś aroganckim ignorantem i dupkiem... a raczej na takiego się kreujesz - stwierdził Onew - I wmawiaj sobie, że jest inaczej ale się zakochałeś.

    - Nie. Nie. Nie. Nie mogłem. Nie chcę - powtórzył z mocą Choi.

    - Boisz się odrzucenia? Znowu? Nie jesteś już licealistą. Pokaż Krisowi, że ci zależy nie tylko na seksie. Bądź miły... - podpowiedział nieśmiało, bo oczekiwał mimo wszystko ciętej odpowiedzi przyjaciela.

    - Ja nie będę dla niego miły. Dla tego wkurzającego kolesia. Gdy tylko go widzę to się wściekam! Nie ma mowy!

    - Uhm... Spróbuj głupku i uświadom sobie, że na nic się zda to twoje wypieranie. Zakochałeś się, trudno, zdarza się i tak, że ludzie się zakochują, tylko teraz coś z tym zrób.

    - Mówiłem ci, że... - zaczął ponownie Minho, ale Jinki szybko mu przerwał.

    - Jutro mamy imprezę taką małą. Będą zespoły z wytwórni, to takie zapoznanie z nowymi - powiedział i obserwował reakcję rapera.

    - Czyli, że... - zaczął niepewnie.

    - Tak, Exo będzie. Kris także. I ty też masz być...

    - Aha. Rozumiem - powiedział tylko to i z wielce zafrasowanym wyrazem twarzy wyszedł z kuchni.

    - Głupek. Swatka Onew musi wkroczyć do akcji - mruknął do siebie lider.

8 komentarzy:

  1. No , strasznie krótki T___T Ale liczę, że następny będzie nadrabiał temu.
    Ciekawi mnie co jest pomiędzy Taeminem na tym drugim ;> Bo skoro podlewają razem kwiaatki. To musi coś znaczyć xD
    Pozdrawia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Onew swatka ^^
    jak koleżankę wyżej ciekawi mnie co jest między Tae, a Luhanem ;)
    tak więc czekam na nn! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Krótki, krótki. :D Ja również liczę, że następny będzie dłuższy. ^^ Czyżby Tae i Luhan..? To by było coś. :D Pasują do siebie w sumie ^^
    Pozdrawiam, Hikari.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Doprawdy chłopak był słodki i te nieziemskie, błyszczące oczy. Przyszło mu od razu na myśl sarenka. Taki kruchy i nieśmiały. "
    Się wie, w końcu mały Luluś to moje dziecko :3
    I rzeczywiście, moja droga Narzeczono, strasznie króciutki rozdzialik, ale nawet to jest lepsze niż nic. Bo kiedy nic nie dodajesz to mam ochotę się pociąć .___. ( i tak w sekrecie to sprawdzam też czy czasami nie dodałaś czegoś przy okazji nabijając Ci odwiedziny, oj tam, oj tam ^^")
    Onew-Swatka zawsze wszystko wie jak na liderka przystało i za to go kocham. Dopóki nie zaczyna żreć tych kurczaków :c Minho boi się odrzucenia, biedactwo :c

    Ej, hej, ej! Dobrze wiesz, że ja też czekam na następną notkę prawda? O, i jeszcze chciałam się Ciebie tak czysto formalnie zapytać: wolisz Minho z Taeminkiem czy z Krisuniem? Bo strasznie mnie to ciekawi. c:


    [tak na marginesie, czemu mam wrażenie, że ten komentarz jest wyjątkowo krótki jak dla mnie? .____. dziwnie się z tym czuję, ale to wszystko przez to, że już niedługo będę Ci wmuszać inny paring o którym masz napisać opowiadanie. tak, jestem niemiła więc się strzeż :>]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woo... wmuszać paringgg ;> brzmi ciekawie, więc kogo chcesz paringować? ;D

      Wolę, hmm... no oczywiście że 2min forever <3 pytaniee... to opowiadanie to powstało pod wpływem pewnej rozmowy na gadu z kolegą, taak zastanawia się ktoś co to za rozmowa była *_* o tolerancji! Do tego zresztą nawiązuje pierwszy part obecnego ficka, co nie? tak trochę... a że Kris się tu zaplątał, to czysty przypadek, bo wtedy zrobiłam sobie pokaz slajdów właśnie z tym nieziemskim panem ^^

      Póki co mam pomysłów kilka na one-shoty, ale brak czasu na realizację, a nie mam pomysłu na dłuższą partówkę, więc jak znajdziesz bohaterów to pisz ;D (o ile i mi przypadną do gustu) :>

      J.

      Usuń
  5. SSSSSSSSSSSSSSSSSSSTRASZNIE podoba mi się to opowiadanie @___@ ja chcę jeszcze (zaczynam wciągać się w yaoi z innymi zespołami niż gazeciarze, ale oni są nadal u mnie #1 )
    Lalalulu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haah ;) dla mnie The GazettE też oczywiście number 1, ale jakoś nie mogę napisać o nich nic, nie wychodzi mi, chociaż sama zaczytuję się wszystkim co tylko jest w stanie wyjść na światło dzienne z ficków -.- ^^
      No póki co k-pop musi mi starczyć ;D

      J.

      Usuń
  6. Świetne <3 <3 <3 <3 LALALA O.O
    Ja tak jęczałam jak on sie tak nim zabawił że mamę obudziłam ._.

    OdpowiedzUsuń