niedziela, 5 sierpnia 2012

2. To nie takie proste kochać - Part 4.

Wiem, że końcówka może nie jest wymarzona, raczej nudna, ale nie chciałam zakończyć tego opowiadania zwykłym seksem -.- Dlatego jest tak i nie miałam pomysłu na końcówkę...
Hmm ;> ale kolejna partówka będzie aż przesycona podtekstami i tym co lubimy najbardziej w yaoi ;D 
Zapraszam do czytania. Chwila wytchnienia z one-shotem we wtorek xD
.......................................................................................
 PART 4

   Kolejny tydzień minął w ponurej atmosferze. Minho i Taemin ciągle się mijali, nie rozmawiali ze sobą. Mimo spędzania 'wspólnego' czasu, tak właściwie ograniczało się to tylko do tego, że przebywali w jednym pokoju, gdy zostali do tego zmuszeni. Pewnego takiego wieczoru Onew wpadł na genialny pomysł. 
    - Pijemy dziś ludzie. Ale w domu. Co wy na to? - powiedział uradowany klaskając w dłonie.
    - Jestem za! - w tym samym momencie krzyknęli Jonghi i Key. Spojrzeli się na siebie i zaśmiali ze swojego zgrania.
    - Gwiazdy? - lider rzucił w stronę milczących członków .
    - Ok, mi pasuje - powiedział Minho, a Taemin skinął jedynie głową. 
    - Ale potrzebny jest nam alkohol, nie? - zapytał niezbyt inteligentnie Jonghyun.
    - No co ty nie powiesz? - powiedział lider i ruszył do kuchni. Po chwili wyszedł dumny z dwoma reklamówkami zapełnionymi butelkami piwa i sake. Jonghyunowi zaświeciły się piękne oczęta z radości. 
    - Liderze, kocham cię! - krzyknął i dorwał się do jednej z toreb. 
    - Ejjj, zanim zaczniemy to mam pewne zasady - rzucił twardo Onew. 
    - Zasady? Jakie zasady? Chyba, że narąbać się w cztery dupy, too to tak, jak najbardziej - zaoponował starszy Kim.
    - To też, ale żeby umilić sobie czas zagrajmy. Może nie będę zbytnio oryginalny, ale zagramy w butelkę. Wyzwania i pytania, ok? 
    - Rzeczywiście nic oryginalnego, ale może być - powiedział Key.
    - I pamiętać jak ktoś się wycofa z wykonania zadania, too... ehm... pomysły? 
    - Może nago  zapuka do naszej sąsiadki spod 3 ? - rzuci Taemin włączając się do rozmowy.
Koledzy spojrzeli na niego zaskoczeni. 
    - Tak hardkorowo...? - zaczął Key
    - Zgoda! - krzyknęła zdecydowanie reszta. 
    Usiedli z kółku na miękkim dywanie. Jonghyun i Key opierajac się obok siebie na kanapie. Minho i Taemin jak najdalej od siebie i Onew, który nie mając przy sobie drugiej połówki trzymał w objęciach poduszkę. Posłużyli się pustą butelką, którą Jonghi zdążył już opróżnić i zaczęli grę. 
    Onew jako lider zaczął pierwszy kręcić butelką. Padło na Key. Wybrał spokojnie pytanie. 
    - Hmm... Czy w tym pokoju jest ktoś kto ci się podoba? - lider od razu zaczął od natarcia na 'głupich' członków swojego zespołu. 
    - Taak - nieco niepewnie odpowiedział Key przyglądając się powoli każdemu członkowi i zatrzymując wzrok nieco dłużej na Jonghyunie, co nie uszło jego uwagi, gdyż spojrzał na niego przeciągle. 
    - Kto? - zapytał ponownie lider. 
    - Ha! To już drugie pytanie! 
    - Dobra, teraz ty Key. 
    ...
     Z każdą opróżnianą butelką towarzystwo się coraz bardziej rozluźniało. Obaj Kimowie w ogóle się nie ograniczali, wymyślali coraz to głupsze zadania i pytania i posyłali sobie coraz bardziej sugestywne spojrzenia. Minho i Taemin mimo tego, że już nieźle wcięci dalej unikali rozmowy ze sobą, tylko Choi bez skrępowania wpatrywał się w młodszego. 
    - Onew teraz ty kręcisz - wymamrotał pijany Key. 
    Lider z trudem zbliżył się do butelki i ją przekręcił. Trafiło na Minho. Onew uśmiechnął się podle. 
    - Pytanie czy wyzwanie? - zapytał podstępnie.
    - A co tam! Wyzwanie! - powiedział zamroczony. 
    - Pocałuj naszego słodkiego maknae. 
    Choi spojrzał zdezorientowany na lidera. Potem na Taemina, który otworzył szeroko oczy.
    - A jak młody się nie zgodzi to obaj, podkreślam obaj wyskakujecie z łaszków i gonicie do sąsiadki. 
    - Ale co to w ogóle za zadanie? - oburzył się starszy. 
    - Nie gadać tylko brać się za kissanie skarby - uradowany Onew patrzył to na jednego to na drugiego - Tae, to ty wymyśliłeś tą karę za niespełnienie zadania. Teraz masz za swoje!
    Zakłopotany Minho nie wiedział co ma zrobić. Patrzył dziwnie na maknae, którego sparaliżowało i patrzył dookoła rozbieganym wzrokiem, byle nie napotkać spojrzenia bruneta. Pluł sobie w twarz za swój głupi pomysł. Pragnął pocałunku z Choi, ale bał się jego reakcji. Zobaczy obrzydzenie tuż po? To będzie szybki, pusty pocałunek w usta. Styknięcie się warg bez jakichkolwiek emocji. Z drugiej strony nie miał zamiaru wykonywać tej głupiej kary, ale wiedział, że Onew nie odpuści. Cholera. Niech będzie. Jeden raz. Bez znaczenia. Jakoś to przeżyje. 
    - Zrób to szybko i miejmy to z głowy - powiedział zrezygnowany i spuścił głowę. 
    Minho przełknął ślinę i niepewnie podczołgał się do Taemina. Zagryzł wargę nie wiedząc jak zacząć. Wpatrujący się w nich wzrok Onew i Jongkey wcale nie ułatwiał zadania. Opierając się na kolanach zbliżył twarz do młodszego. Delikatnie podniósł jego opuszczoną głowę i spojrzał w oczy. Młody był wystraszony, jak i zrezygnowany. Uśmiechnął się niepewnie dodając mu otuchy i dotknął uroczych warg maknae swoimi. Młodszy zamknął oczy i oczekiwał ponownego odrzucenia. Zamiast niego raper przejechał subtelnie językiem po spierzchniętych wargach Taemina i pogłębił pocałunek. Zaskoczony Taemin otworzył szeroko oczy i z niedowierzaniem wpatrywał się w przymknięte powieki swojego ideału. Język Choi niespodziewanie wtargnął do wnętrza młodszego, a ten dalej sparaliżowany nie wiedział co się dookoła niego dzieje,nie dowierzał temu wszystkiemu. Powoli zaczął oddawać pocałunek i przymknął z rozkoszy oczy. Gdy starszy cicho jęknął wprost do ust Taemina, ten nieco oprzytomniał i odepchnął zaskoczonego Minho. Byli pijani. To dlatego tak wyszło. Tancerz poderwał do góry i bez słowa prawie wybiegł z salonu zostawiając zdezorientowanego Choi i resztę zespołu. 
    Wparował do swojego pokoju i trzasnął drzwiami. Oparł się o ścianę ciężko oddychając. To niemożliwe. Minho nigdy by go tak nie pocałował. Nigdy. Znowu się nim bawił? Grał by jeszcze bardziej upokorzyć? Od tego pocałunku kręciło mu się w głowie, jego ciało było niesamowicie pobudzone. Podszedł do łóżka i bezwładnie na nie opadł. Zacisnął mocno powieki, chcąc zapomnieć. Ktoś zapukał do jego pokoju i nie czekając na odpowiedź wszedł do środka. 
    - Tae - na dźwięk głosu Minho podniósł się gwałtownie zakrywając usta i wpatrując się w gościa. Opanował jakoś swoje emocje i powrócił do obojętnego wyrazu twarzy. 
    - Coś się stało? Jak nie to możesz wyjść - powiedział sucho. Minho spojrzał na niego z wyrzutem. Podszedł do łóżka i usiadł na jego brzegu. 
    - Nie no skąd, nic się nie stało. Oprócz tego, że się całowaliśmy a ty nagle uciekłeś - powiedział niebezpiecznie zbliżając się do niego. 
    - Przestań! - uciął - Nie bawią mnie twoje gierki. Zabieraj się stąd i daj mi spokój - krzyknął wściekły. 
    Minho nie słuchał. Ponownie wbił się w wargi młodszego, pozbawiając go tchu i powodując przyjemne dreszcze napływającej rozkoszy. Zachłannie badał każdy skrawek podniebienia Taemina, drażniąc jego język, aby zachęcić go zabawy. Oplótł swoje silne ręce wokół drobnej talii, przyciągając go do siebie. Jak do tej pory nie przerywał Minho, ale też nie odwzajemniał pieszczot starszego. Jednak gdy jego ręce wtargnęły pod koszulkę tancerza zdecydowanie odepchnął go od siebie i odsunął się jak najdalej. 
    - Wynoś się! Wyjdź stąd! Jesteś pijany. Nie wiesz co robisz! - krzyczał jak opętany. 
    - Ty też jesteś pijany i wierz mi, doskonale zdaję sobie sprawę z tego co robię. Chcę więcej - powiedział drapieżnie chłopak. 
    Taemin wyskoczył z łóżka i podszedł do Minho. Pociągnął go mocno za ramię tak, aby wstał i zaczął wypychać z pokoju wściekle mówiąc. 
    - Więcej? Nie będę twoją dziwką na jedną noc. Jestem facetem, przecież nie pasuje ci to że jestem gejem, że w ogóle cię pocałowałem i że najwidoczniej istnieję. Chcę zapomnieć o tym, że kiedykolwiek powiedziałem ci o moich uczuciach, o tym jak zostałem okrutnie odrzucony i nie komplikuj mi jeszcze bardziej życia. Dla ciebie to nie będzie nic znaczyło, jesteś zalany i nie kontaktujesz, ale ja zapamiętam wszystko i będę jeszcze bardziej cierpiał. Dlatego wynoś się. Natychmiast! - nie dając dojść do słowa raperowi wyrzucił go za drzwi.    
    - Jutro nie będę pijany, wtedy zobaczysz - powiedział jeszcze i Taemin zamknął drzwi. Rzucił się na łóżko i z bezsilności zaczął płakać. Znowu został upokorzony. I dał się upokorzyć. Czy Minho na prawdę jest aż tak okrutny, że ma wielką uciechę z mojej bezsilności? Jutro, jutro. Modlił się aby nigdy nie nadeszło. 
    ***
    Ta noc nie należała do najprzyjemniejszych. Taemin ciągle śnił o pocałunku Minho i o tym co mogłoby się zdarzyć 'po'. Budził się kilkanaście razy, za każdym z przyspieszonym oddechem i rozbieganymi myślami. Wstał zmęczony i przygnębiony. Tradycyjnie spojrzał na zegarek. Sam się zdziwił swoim leniuchowaniem. Było przed 12. Dlaczego nikt go nie obudził? I powinien już dawno słyszeć jakąś wrzawę z salonu. Chłopacy o tej porze zazwyczaj dają pokaz codziennej kłótni o jakąś pierdołę. Key było wtedy słychać na kilku piętrach, nie tylko w pokoju Taemina. A dziś nic. Cisza. Może jeszcze śpią? Wczoraj tak się schlali. I wtedy przypomniała mu się akcja z Minho. Nie chciał się widzieć z raperem. Nie chciał z nim rozmawiać. Chciał zapomnieć, a jednocześnie wyryć na zawsze ten zachłanny pocałunek. Zachować w najdalszych skrawkach umysłu i w odpowiednim momencie wciskać bez końca 'replay'. 
    Ubrał się w luźną bokserkę i krótkie spodenki. Zdenerwowany zszedł na dół, co chwila spoglądając czy nie ma gdzieś Minho w pobliżu. Tak chyłkiem dotarł do pustego salonu,gdy z kuchni wyszedł brunet. Młodszy przystanął na chwilę nie wiedząc co ma zrobić. 
    - Gdzie wszyscy?- zapytał obojętnie.
    - Wyszli.
    - Tak wcześnie? - był zaskoczony. Na kacu i wychodzą.
    - Tak, musieli coś załatwić na mieście.
    - Aha - to słowo jak zwykle kończyło wszelkie rozmowy. Było tak i tym razem. Taemin ominął sprawnie bruneta i ruszył do kuchni by wypić poranną kawę. Stał odwrócony plecami, gdy nagle poczuł bliskość drugiego ciała i ręce które mocno oplatają go w talii. Zamarł trzymając kubek w ręce, po chwili próbował uwolnić się z ramion Minho. Ten jednak tym bardziej wzmocnił uścisk, nie pozwalając młodszemu się ruszyć. Przysunął się jeszcze bliżej i położył głowę na barku tancerza owiewając delikatną skórę szyi ciepłym oddechem. 
    - Porozmawiajmy - powiedział wprost do ucha Taemina. 
    - Najpierw mnie puść - zduszonym głosem odezwał się chłopak. 
    - Nie. Słuchaj - rozkazał - Ja też się w tobie zakochałem.
    Młodszy wciągnął powietrze i potrząsnął głową. 
    - Nie kłam. Zostaw mnie. - szepnął zrozpaczony. 
    - Nie. Wtedy gdy pierwszy raz mnie pocałowałeś... gdy oddałem ten pocałunek, a potem wyjechałem... - zaczął - ... myślałem, że tak będzie najlepiej. Potem to moje nieciekawe zachowanie, to też dlatego, że w moim odczuciu dobrze robię odsuwając cię ode mnie. Że każdy z nas zwyczajnie zapomni i będziemy po pewnym czasie znowu przyjaciółmi. Nasze uczucie jest niebezpieczne. Dla nas, bo jesteśmy facetami. Martwiłem się, jak zareaguje reszta zespołu, co się stanie jak wytwórnia o tym się dowie, fanki. Dlatego starałem się nie dopuścić do tego wszystkiego. Ale od wczorajszego pocałunku, po rozmowie z Onew chcę ciebie i tylko ciebie. Kocham cię. I nie zrezygnuję z ciebie, nigdy więcej nie chcę cię krzywdzić. Pozwól mi być z tobą - powiedział zrozpaczony, całując delikatnie zagłębienie w szyi młodszego i przysuwając go jeszcze bliżej do siebie. 
    Myśli Taemina szalały. Nie był pewien, czy przypadkiem nie śni. Czy to jest prawda? Jednak usta Minho na jego szyi pozbawiły go wszelkich wątpliwości. Chciał jedynie jego. 
    - Kocham cię, kocham cię, cholera kocham cię - szeptał te dwa słowa jak mantrę, zamykając oczy i opierając się całym swoim ciałem o umięśnionego bruneta. Trwali tak tą cudowną chwilę napawając się ciepłem swoich ciał, nie potrzebowali już żadnych zbędnych słów. 
    Taemin odwrócił się do Choi i bez ogródek wbił się w jego pełne usta. Starszy z wielką chęcią zaczął oddawać pieszczotę. Całowali się tak jakby na powitanie po długiej rozłące, albo jakby to miało być ostatnie zbliżenie. Odnaleźli się nawzajem. Nie dane było im jednak przedłużyć tej krótkiej chwili zapomnienia. Usłyszeli jak do mieszkanie wparowuje Key krzyczący na Jonghyuna a za nimi idzie powoli Onew taszcząc kilka toreb z zakupami. Chłopacy oderwali się od siebie i puścili oczko. Nie chcieli jeszcze wszystkiego zdradzać ekipie. Lider obładowany siatkami wszedł do kuchni. Zastał tam Taemina robiącego sobie kawę i Minho, który siedział jak najdalej młodszego i czytał gazetę. Pokręcił jedynie głową z dezaprobatą patrząc to na jednego to na drugiego. 
    - Minho weź podnieś te swoje cztery litery i mi pomóż. Aaa i pamiętaj! Nigdy więcej nie pójdę gdziekolwiek z tymi kretynami, nigdy! - warknął i pozwolił by brunet pomógł mu z zakupami. 
    - Idę do siebie - mruknął cicho Taemin i zanim wyszedł porwał czekoladowego batonika, posyłając jednocześnie zaa pleców odwróconego lidera słodki uśmiech i pocałunek w powietrzu skierowany do Minho. Raper opanował nagłą chęć wzięcia młodszego w ramiona i zaciągnięcia go do pokoju w wiadomym celu. Onew  odwrócił się aby jakoś zareagować, ale tancerz wyszedł już z pomieszczenia. Lider spojrzał na Minho z zapytaniem w oczach. Ten tylko wzruszył ramionami i z pozoru spokojnym krokiem również wyszedł z kuchni. 
    Przechodząc przez salon zastał wściekłego Blinga pukającego z zawzięciem w drzwi prowadzące do pokoju Key. 
    - Kim otwórz idioto! - krzyczał za każdym razem. 
    - Coś się stało? - zapytał Minho. 
    - Nic kurde - odpowiedział zdenerwowany nie przestając walić do biednych drzwi. 
    - W sklepie nagle sobie przypomnieli, że w wczoraj byli tak zalani, że zaczęli się całować, ale tak wiesz... konkretnie całować! - Onew wychylił się na chwilę ze swojego królestwa, żeby zaktualizować wiedzę rapera. 
    - Ahaa... - powiedział wielce oświecony - Key! - przybliżył się do maltretowanych drzwi i krzyknął głośno - Jak dla mnie to już od dawna coś między wami jest i w ogóle, więc wpuść Jonghyuna i pogadajcie, ale coś innego poróbcie. 
    - Minho ja cię trzasnę zaraz! - wrzasnął starszy Kim, a brunet migiem znalazł się na schodach, pokazując rozbawiony język.
    Raper nie pukając wtargnął do pokoju Taemina i ogromnie się zdziwił gdyż go tam nie zastał. Uśmiechnął się podstępnie i ruszył do swojego pokoju. Tak jak się spodziewał młodszy siedział na puszystym dywanie, oparty o kanapę i wpatrywał się w jakiś program muzyczny. Minho przezornie zamknął drzwi na klucz i bezszelestnie podszedł do chłopaka, który przypatrywał się kocim ruchom zbliżającego się do niego Minho. 
    Brunet usiadł na ziemi i oparł się o kanapę. Młodszy nie czekając długo wskoczył starszemu na biodra i z bliskiej odległości wpatrywał się w ciemne oczy ukochanego. Minho przytulił mocno Taemina tak, że zabrakło mu tchu. Napawał się słodkim zapachem jego maknae, zamykając z błogością oczy. Okrężnymi ruchami zaczął masować plecy młodszego, by po chwili wtargnąć pod koszulkę i poczuć rozpaloną skórę pokrytą gęsią skórką. Tancerz zaczął mimowolnie drżeć pod dotykiem silnych dłoni bruneta. Oderwał się na chwilę od niego i poważnie spojrzał w jego oczy.
    - Minho... ja... nie chciałbym się tak śpieszyć, trochę się boję muszę się przyzwyczaić - powiedział nieśmiało, spuszczając na koniec głowę.
    -  Minnie, rozumiem. W pełni akceptuję i poczekam tyle ile będzie trzeba. Aż będziesz się czuł swobodnie. 
    - Dziękuję Minho - szepnął cicho - Tak bardzo się cieszę, tak mi na tobie zależy.

    - Mi na tobie też... mój słodki... kocham cię - szepnął.

23 komentarze:

  1. Koniec? To już koniec?! Czemu mi to robisz?! To było takie słodkie, kochane, cudowne! <'3
    Hah, Minho przejmuje się tym, jak to fanki przyjmą, zabawne. Głupek nie wie, że jakby naprawdę byli razem to jakaś połowa shawols'ów skakała by z radości, a co! A ja i tak sądze, że między nimi coś faktycznie jest. 2min is real! <'3

    Końcówka, muszę przyznać wyszła Ci świetnie. I o dziwo, nie było seksu co przyjęłam z ogromną ulgą. Bo czytając to mój braciszek stał za mną (jest gejem, ale bądź co bądź, wciąż starszym braciszkiem :D) i nie wiem jakby zareagował na wiadomą scenę. To byłoby straszne c:

    Teraz to już tylko czekam na kolejną partówkę i tego one-shot'a. A w poprzednim opowiadaniu się zakochałam. Aż z tej miłości zacznę Ci komentować każdy poprzedni rozdział, bój się! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omg Omg OMGGGGG!!!
      Nie gadaj?! Masz brata gejaaaa ommooo *_* zachwyciłam się, to takie słodkieee, zazdroszczę *Boże co ja piszę, te yaoice źle na mnie wpływają* ;D

      haaah, i nie mam nic przeciwko, komentuuuj ;)

      J.

      Usuń
  2. Ojeeju. *o*
    Słodko. Podoba mi sie.
    Dobra, wróciła moja sympatia do Choi'a xD
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahh to opowiadanie było cudowne ;) Jednak trochę szkoda, że się skończyło, a jest tyle różnych sposobów, aby to kontynuować... Dobra, sama w głowie ułożę dalszą część ;D

    Na początku myślałam, że Choi dostanie ode mnie w papę ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie mogłam przeczytać fick, w którym Tae Min nie odrzucał mnie nadmierną słodyczą, chociaż czasem też lubię poczytać o przesłodkim Tae. Bardzo lubię ten parring, i w sumie lubię Tae Mina jako tego bardziej pasywnego, jednak jak się czasem nie przegnie z lukrem, to się obawiam o to, czy czasem Tae nie zmienił płci... Oczywiście nie mówię, że taki motyw nie byłby dobry, w końcu oglądało się "Ona to on" i różne takie XD
    No dobra, dobra... przecież w tym opowiadaniu Tae nie dość, że oczarowywał słodkim wyglądem, to jednak swoimi myślami i wypowiedziami podnosił na duchu - taki męski a może nie tyle co męski, a po prostu zwykły (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) chłopak. Spodobał mi się a jak^^
    Ale nie tylko jego postać była fantastycznie wykreowana, reszty chłopaków też.
    Spodobał mi się motyw nieświadomość łączącego uczucia JongKey, ale koniec przez to aż odczuwam za taki... niedokończony. Chętnie bym poczytała jakiś sequel dotyczący tych dwóch głuptasków.
    Czytając to opowiadanie czułam różne emocje, od obawy, kiedy Tae pocałował pierwszy raz Mina... po ponure rozczarowanie zachowaniem tego ostatniego oraz żal późniejszym zachowaniem ich obu, jednak jak na końcu Tae odnalazł w sobie nowe siły i nie dowalił kibelkowemu zboczeńcowi, a potem flirtował w kuchni z Minem - uch, cudowne!
    Miło mi było przeczytać to opowiadanie, i pewnie ze względu na twój wspaniały i odświeżający styl pisania sięgnę po więcej. Czasem jednak w tym opowiadaniu używałaś sformułowań, które nie bardzo do mnie trafiały, a niektórych w ogóle nie rozumiałam XD Między innymi rażące były dla mnie wulgaryzmy, kiedy niemal całe opowiadanie utrzymujesz raczej w "spokojnym" tonie, no i ta minka w środku zdania - O.o - naprawdę nie rozumiem, co miała oznaczać XD
    Powodzenia w pisaniu, weny życzę^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodkosłodkosłodko *o*
    Zapraszam do mnie :3

    http://this-is-a-korean-dream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Więcej 2Min i JongKey w Twoim wydaniu poproszę! ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. "od tego Yaoi się nam w głowach popier*oli " ;D xD
    och i ach ,jakie to zakonczenie słodkie było :D
    Geniusz Klawiatury ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Minęły już 3 miesiące i nie ma następnej części ... :c Co jest ? :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie dlatego, że to już koniec tej partówki. jak zostało zaznaczone w spisie treści ;)

      Usuń
  9. Czemu 3 część nie chce się włączyć :C?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za info :) zaraz to naprawię ^^

      Usuń
  10. Z braku zajęcie już po raz kolejny przeczytałam to opo. Jest krótkie, ale je uwielbiam. Mimo iż jestem za mega słodziasznym 2Min w tym wydaniu bardzo mi się podoba.
    W sumie taka końcówka tu pasuje, chociaż wiadomo, że wolałabym inną. xDD No ale zachowajmy choć trochę realizmu i wiadomo, że po takich stosunkach nie łatwo się przełamać.

    Pozdrawiam,
    Lee Juki~.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przecudowne!!!! *o*

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham to króciutkie opowiadanie :D Na początku (w sensie, że nie rozdziału, tylko całego opowiadania) czytało się z takim ściśniętym sercem z goryczy, a teraz sama słodycz... Omommo *.*
    W sumie to nawet się cieszę, że na końcu nie było seksu... Została by zniszczona ta niewinna więź, która ich łączy. Takie zakończenie całkowicie mi odpowiada :)
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha. Biedny Onew. :D Że jako lider musi naprawiać relację między członkami zespołu, to ja rozumiem. Ale, że tak dzielnie musi znosić miłosne rozterki Jongkey?? ;p
    Fajnie, że zostawiłaś pole do popisu naszych wyobraźni. Przekonałam się, że czasem lepsze jest takie zakończenie, bo przyjemnie się zasypia z własnymi, bardziej dokładnymi obrazami 2Min i Jongkey. ;D
    Opowiadanie genialne!! Pomysł świetny, nie przesadzony, ale też nie nudny. Czytelnie i przejrzyście. Co będę pisać, wszyscy wiedzą, że jest po prostu świetnie...! <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Opowiadanie jest świetne, mimo, że wydaje się być trochę za krótkie!!! JongKey tego troszkę mi brakowało i ta nie dokończona scena. Aaa i oczywiście zamknięcie przez Choi drzwi na klucz jakby wskazywało co zaraz się wydarzy ^__^ a tu taki mały zonk. Ale to właśnie okazało się właściwe, bo tak seksy zaraz po wyznaniu uczuć to chyba mogłoby być zdecydowanie za szybko. Naprawdę się bardzo cieszę że wpadłam na Twojego bloga :) Masz talent do pisania. Bardzo przyjemnie się czyta i wczuwa we wszystkie sytuacje :)
    Takie moje małe życzonko o więcej JongKey!!!
    Weny :)
    Pzdr A.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jedno z najlepszych jakie czytałam :) uwielbiam Minho i Teasia <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Urocze!! W sam raz do przeczytania przy obiedzie x3
    Motyw z upiciem się, czy grą w butelkę jest już trochę oklepany i nie ma szans bym po raz kolejny napisała, że mi nie przeszkadza. W króciutkich opowiadaniach oklepane wątki są potrzebne, no ale... Niektóre po prostu brzydną :/
    Ale nie ukrywam, że czytało się naprawdę przyjemnie i uwielbiam Key "księżniczkę" x3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten koniec dodaje mi nie dosyt
    Opowiadanie jest urocze .. Nie mogę się doczekać reszty twoich opowiadań
    Pozdrawiam shizuo

    OdpowiedzUsuń
  18. Powiem tak, niecierpię yaoi i nigdy go nie lubiłam,(nie nie jestem homofobem, jak zaraz ktoś mógłby to przydko powiedzieć) no poprostu mi nie wchodzi. To opowiadanie to pierwszy yaoiec w którym się zakochałam. W wielu opowiadaniach tego typu jest przedstawiony sex itd....no a to niestety mnie odstręcza. Twój styl pisania, sposób przedstawienia bohaterów i ich emocji jest niesamowity. Jesteś ogromnie utalentowana i szczerze zastanawiam się nad przeczytaniem reszty twoich prac :-)Wiem, że opowiadanie nie jest najnowsze i komemtuję ze spóźnionym zapłonem, ale pokazała mi je koleżanka całkiem niedawno.
    Pozdrowienia
    ~Shadowwarrior☆

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aa i przepraszam z te drobne błędy w komentarzu, mam problem z klawiaturą.
      ~Shadowwarrior☆

      Usuń
    2. A ja dziękuję za komentarz, bo niewiele osób jednak coś skrobnie, kiedy opowiadanie jest tak zaawansowane wiekowo ^^ To bardzo miłe, dziękuję

      Justus

      Usuń