piątek, 3 sierpnia 2012

2. To nie takie proste kochać - Part 2.

Jest i kolejny ^^
Chciałam podziękować za uznanie i zainteresowanie się w ogóle tymi opowiadaniami, nie spodziewałam się tego i niezmiernie się cieszę ;) Szkoda, że moje zwykłe opowiadanie nie jest takie poczytliwe, ale rozumiem ja też chyba wolę yaoi xD
Postanowiłam, że końcówka będzie nieco łagodniejsza, nic nie zmienię... ale dzięki motywacji, której zdecydowanie mi dodaliście piszę coś takiego teraz, że w zupełności się wyżyję , jeśli chodzi erotyzm... ;>
.........................................................................................
PART 1

    Ostatnie dni były dla Taemina koszmarem. Tak jak się spodziewał, Minho go unikał. Niby wszystko było dobrze, ale ta więź między nimi przepadła. Za każdym razem, gdy młodszy wchodził do pokoju, brunet się spinał, milkł i po chwili wychodził pod jakimś błahym pretekstem. Zaczął mu dogryzać, był niemiły. Jeszcze bardziej podkreślał jaki to dziewczęcy typ urody ma Tae i że powinien stawać się bardziej męski jak on. Sytuacja była uciążliwa dla wszystkich członków zespołu. Key i Jonghyun nie zdawali sobie sprawy co dzieje się pod ich nosami, ale wyczuwali napiętą atmosferę. Próbowali jakoś wciągnąć Taemina w bliższe relacje ze sobą, ale młodszy coraz bardziej zamykał się w sobie. Onew póki co niczego nie komentował i biernie obserwował, ale i jemu nie podobało się chamskie zachowanie rapera względem Taemina.

    Tancerz czuł się odrzucony. Czuł się gorszy. Dołująca była myśl, że sam to wszystko spieprzył. Ale czemu Minho nie mógł o tym zwyczajnie zapomnieć? Żyliby tak jak dawniej, a teraz tylko doznaje ciągłych upokorzeń z jego strony. Czy to możliwe, że on nigdy tak naprawdę go nie poznał. Że dopiero teraz pokazał swoją prawdziwą twarz? Nawet nie mógł z nim o tym porozmawiać. Za każdym razem, gdy próbował nawiązać nić porozumienia czy rozmowy, zostawał brutalnie odepchnięty pogardliwym spojrzeniem czy uwagą. Odchodził wtedy jeszcze bardziej zasmucony i opadał na łóżko bez sił w swoim pokoju. Ale chyba najbardziej bolało go, że Minho zaczął aż tak bardzo balować. Gdy tylko mógł wychodził do klubów, sprowadzał panienki do ich mieszkania albo do hotelu, aby później dumny chwalić się przed resztą swoimi osiągnięciami. Jeżeli miałby go stracić na rzecz jakiejś laski, to niech to już będzie kobieta warta szacunku, a nie dziwka na jedną noc. Miał zdecydowanie dość. Tym bardziej, że sąsiadował z pokojem bruneta, z którego dobiegały tłumione krzyki owych 'przyjaciółek'. Pewnie wiły się z rozkoszy pod delikatnym dotykiem jego dłoni, ust. To on chciał znaleźć się na ich miejscu...Młodszy potrząsnął głową, aby jak najdalej odrzucić od siebie te ponure myśli nawiedzające go każdego dnia.

    Ubrał się w zwykłe rozciągnięte ciuchy. Dziś nigdzie nie wychodzili, dopiero wieczorem postanowili udać się do klubu trochę potańczyć. Taemin nie miał najmniejszej ochoty oglądać kolejnego podboju Minho, jednak Onew zapowiedział, że tym razem młody się nie wykręci od wspólnej imprezy. Tancerz zrezygnowany zamknął cicho drzwi do swojego pokoju i zszedł na dół. Jonghyun i Key grali w salonie na konsoli, a Onew właśnie kończył pić poranną kawę wraz z Minho.

    - Ooo Taeś, grasz z nami? - Key po raz kolejny próbował wciągnąć młodego do wspólnej zabawy. Gotowi... Akcja... Pogodny wyraz twarzy i wymuszony uśmiech, żeby udawać, że jestem taki jak zawsze.

    - Dzięki Key, ale biorę tylko coś do jedzenia i spadam do siebie. Jak chcecie dziś balować to muszę odpocząć - powiedział łagodnie i ruszył do kuchni po przekąski. Nie rzucił Minho ani jednego spojrzenia.

    - Jonghi... Dziś wyrywamy jakieś ładne panienki, prawda? - rzucił wesoło i nazbyt głośno raper.

    - Haah, oczywista oczywistość. Wszystkie panie polegną pod wpływem naszego uroku osobistego i tego męskiego ja - odpowiedział rozbawiony wokalista i speszył się chwilę potem pod gromiącym spojrzeniem Key.

    - Śliczny, ty też mógłbyś w końcu znaleźć sobie jakąś panienkę, choć z twoim dziewczęcym wyglądem pewnie bardziej jesteś narażony na zaczepki facetów. Ubierz się dziś bardziej męsko,a nie ...  - chłopak znowu ostał poddany kpinie Minho. Spojrzał na niego zrezygnowanym wzrokiem. Nie mógł pozwolić się dalej tak poniżać.

    - Nie szukam prostytutki na jedną noc w przeciwieństwie do niektórych... - odparł sucho z zamiarem wyjścia z salonu. Minho spojrzał na niego z zaskoczeniem. Nie spodziewał się kontry w odpowiedzi chłopaka.

    - Ahh tak... ? To może kręcą cię faceci? Z tym dziewczęcym charakterkiem czemu nie... - dalej napierał brunet, sącząc powoli słowa. Dość. Koniec.

    - Tak. Masz rację. Chłopaki, jestem gejem. Już dawno chciałem to wam powiedzieć - Taemin zwrócił się do reszty zespołu. - I w klubie mam zamiar równie dobrze się bawić. Na pewno znajdzie się ktoś kto mnie doceni. Nawet jeśli to będzie facet. - nie czekając na reakcję kolegów, chłopak wyszedł z pokoju zostawiając ich w głębokim szoku.

    - Minho... - Onew zwrócił się do bruneta srogim głosem - ... jesteś idiotą. Nie mogłeś zwyczajnie powiedzieć mu, że nic do niego nie czujesz? Trzeba było go tak gnębić? Dupek z ciebie, tym bardziej że z tego co widzę niezbyt dobrze tłumisz swoje uczucia. Dom wariatów.- syknął lider i ruszył do swojego pokoju, głośno trzaskając drzwiami.

    Jonghyun i Key spoglądali na siebie zdezorientowani. Nie byli pewni czy dobrze odebrali całą sytuację i czy aby na pewno wszystko powinni słyszeć.

    - Moje małe, słodkie manknae ... - zaczął Key zszokowany - ... gejem? Woo matko! Kto mi go tak zdeprawował? Jonghyun TY?!

    - Ode mnie to się odczep Key. Minho? Taeś się w tobie zakochał i to dlatego traktujesz go tak chłodno? - zapytał Jonghyun delikatnie - A może ty też w nim...

    - Zamknij się Kim. Nic nie wiesz - uciął Choi i wściekły poszedł do swojego pokoju.

    - Key...?

    - Uhm...

    - Pobawimy się w swatkę? - zapytał Jonghyun z błyskiem w oku.

    - Ale oni... - niepewnie zaczął Key

    - ... oni są w sobie zakochani. Tylko Tae już to zauważył, Minho póki co nie i odrzuca to uczucie. Hmm... Chyba trzeba wkroczyć do akcji. Wchodzisz w to?

    - Niech będzie. Trzeba to zrobić za nich. Co za głąby! - powiedziała diva, posyłając starszemu wredny uśmiech.

    ***

    Siedzieli już w klubie od dobrej godziny. Mimo wszystko zdecydowali się na wyjście, chociaż nastroje zbytnio nie dopisywały. Mieli raczej nadzieję, że muzyka i trochę alkoholu spowoduje, że nieco się rozluźnią. Minho od razu po przybyciu do lokalu rzucił się w wir imprezowania i podrywał każdą ładną panienkę, na prośbę Onew jednak nie przyprowadzał ich do ich loży, aby Taemin nie czuł się jeszcze gorzej. Key pilnował Jonghyuna i odrywał go od kolejnych panien, które jawnie napastowały jego przyjaciela, dlatego póki co wstrzymali się z planem swatania. Onew, mimo że nie chciał zostawiać samego Taemina, dostał nagły telefon od swojej dziewczyny, która uznała że również chce się zabawić i chłopak ma niezwłocznie po nią przyjechać. Manknae siedział sam przy stoliku. Oparł się o miękką kanapę i sączył kolejnego mocnego drinka. Miał słabą głowę i nie powinien pić, ale dziś nie mógł się powstrzymać. Miał nadzieję, że dzięki stanowi nieważkości choć na trochę zapomni o Minho, o tych wszystkich nieprzyjemnych rzeczach. Spoglądał tylko smutno na bruneta, wokół którego wiła się szczupła tancereczka.

    - Hej. Wolne? - młodszy usłyszał obcy głos. Spojrzał w górę. Naprzeciwko niego stał szczupły, wysoki chłopak. Wyglądał na około trzydzieści lat. Ubrany w jasne jeansy i białą bluzkę. Mimo że w złości powiedział, że ma zamiar również dobrze się bawić, nie miał ochoty na bliższe poznanie z żadnym facetem. Tylko Minho pobudzał jego zmysły. Tylko on.

    - Nie. Szukaj gdzie indziej. - odparł i opuścił głowę zajmując się drinkiem. Chwilę potem poczuł ramię na swoim barku.

    - O tu jest wolne - szepnął nieznajomy, owiewając szyję Taemina ciepłym oddechem i przysuwając się jak najbliżej niego. Młodszy struchlał jeszcze bardziej, gdy dłoń mężczyzny przesunęła się po jego udzie. Był zniesmaczony i obawiał się, żeby Minho tego nie zobaczył.  Odepchnął natrętną rękę i wstał gwałtownie.

    - Muszę do łazienki. Zrobiło się tu zbyt tłoczno - powiedział sucho i jak najszybciej odszedł od natręta. 
Trochę już mu się kręciło w głowie, a jego kroki były nieco chwiejne, jednak dotarł do łazienki i z westchnieniem oparł się rękoma o blat umywalki. W przelocie zobaczył jak Minho całuje się z jakąś lafiryndą.

    - Taemin, jesteś żałosny - powiedział do swojego odbicia w lustrze. Alkohol sprawiał, że do jego głowy przychodziły nierealne scenariusze. Pochylił głowę i zamknął oczy, poddając się marzeniom o przyjacielu. Nagle poczuł dłonie ciasno oplatające go w pasie. Szarpnął się próbując uwolnić się z uścisku. Spojrzał ponownie w lustro i ujrzał owego faceta.

    - Puść mnie - syknął rozzłoszczony i jednocześnie nieco przerażony zaistniałą sytuacją. Obcy nie zamierzał posłuchać młodszego. Zaczął całować go po szyi i wdzierał ręce pod koszulkę tancerza. Taemin nie mógł znieść tego dotyku. Brzydził się nim. To było ohydne, okropne, poniżające. Próbował się wyrywać, jednak miał znacznie utrudnione ruchy i do tego alkohol, który miał znaczny wpływ na spowolnione reakcje. Dopiero gdy mężczyzna położył mu rękę na kroczu, ten jakby oprzytomniał i zebrał w sobie wszelką energię, aby odtrącić napastnika. Mężczyzna trzymał go jednak w żelaznym uścisku. Zdesperowany chłopak nie chciał dać mu tej satysfakcji i krzyczeć, zauważył natomiast dość ciężką popielniczkę leżącą na skraju umywalki. Niewiele się zastanawiając porwał w dłonie ów przedmiot i z zamachem wycelował w głowę obcego. Pomogło. Uderzenie odrzuciło mężczyznę do tyłu, trafiając w wargę i policzek, które teraz trochę krwawiły. Taemin spojrzał na swoją rękę pobrudzoną krwią i na leżącego faceta, który zaskoczony nie mógł wydusić z siebie słowa. Chłopak minął go i chwiejnym krokiem ruszył ku drzwiom. Był przestraszony, chciał jak najszybciej wyjść z tego dusznego pomieszczenia. Po głowie ciągle kołatały mu się myśli, że jeśliby nic nie zrobił ten koleś zwyczajnie by go zgwałcił i nikt, nikt by go nie usłyszał w tym głośnym klubie. W końcu wydostał się z toalety, trzasnął głośno drzwiami i zaczął przeciskać się przez tańczący tłum w stronę wyjścia. Jego twarz była kredo-biała, zbierało mu się na wymioty. Potykał się o tańczących, ponieważ wpatrywał się w swoją krwawiącą rękę. Dopiero teraz poczuł silny ból w nadgarstku, spowodowany pewnie uderzeniem. Ludzie patrzyli na niego niechętnie i rzucali przekleństwami, gdy nie potrafił złapać równowagi. Nadgarstek pulsował tępym bólem, a do oczu napływały mu łzy, które starał się za wszelką cenę powstrzymać.

    - Przepraszam ... -szepnął wpadając komuś na plecy i chcąc iść dalej.

    - Aszz... Piękny uważaj trochę... - rzucił poszkodowany znajomym głosem. Taemin podniósł głowę do góry i spotkał się ze zniecierpliwionym spojrzeniem Minho. Popatrzył się jednak na niego i stojącą obok chłopaka dziewczynę nieobecnym, rozbieganym wzrokiem i nic nie mówiąc zaczął prawie biec w stronę wyjścia. Zaskoczony brunet wodził przez chwilę spojrzeniem za sylwetką chłopaka. Zlokalizował resztę zespołu, która przebywała w ich loży i ruszył za chłopakiem. Jonghyun z Key całkiem zalani kleili się do siebie, a Onew w towarzystwie swojej dziewczyny nie pił, więc 'zakochanych' miał kto odwieźć.

    Choi wyszedł z zatłoczonego klubu i zaczął rozglądać się w poszukiwaniu manknae. Chłopak opierał się o murek z zamkniętymi oczami, trzymając się kurczowo za rękę. Podbiegł natychmiast do niego i złapał za barki.

    - Tae... Słyszysz mnie? - potrząsał młodszego za ramiona nie dostając rzadnego odzewu z jego strony. Głos starszego był przerażony. Po chwili skołowany Taemin spojrzał na przyjaciela. Jego twarz wykrzywiła się z bólu i zaskoczenia.

    - Nie dotykaj mnie. - syknął ostatkiem sił odpychając Minho.

    - Taemin ... - zaczął brunet z wyrzutem.

    - Nie zbliżaj się, nie zwracaj ma mnie uwagi jak do tej pory było. Poradzę sobie. - powiedział urywanym głosem i nadal się chwiejąc oddalił się kilka kroków od kolegi. Nie zaszedł daleko. Ból w ręce, alkohol i przerażenie spowodowały, że po chwili opadł nieprzytomny na chodnik. Minho zerwał się w jego kierunku, chcąc mu pomóc...

5 komentarzy:

  1. OesuOesuOesu!!! Dziewczyno, kocham Cię!!! Jesteś moją idolką!!!

    Dobra, trochę już się uspokoiłam i chyba mogę normalnie pisać więc zacznę od początku.

    Miałam już wychodzić z domu, ale pomyślałam sobie "zerknę jeszcze raz na te wszystkie blogi, a nuż ktoś coś dodał". Szczerze mówiąc sama w to nie wierzyłam, a tutaj naprawdę miłe zaskoczenie. ;D Ten rozdział był świetny, można powiedzieć bardzo dobry. A Choi to jest niemiła świnia. Ale podoba mi się ta kreacja i w ostatnio napisanym przeze mnie opowiadaniu (którego pewnie nigdy nie opublikuję :D) Minho też jest takim draniem. Ale póki to wszystko z miłości to jest okey. c:
    Biedny Taeminek, zgwałcić go chcieli. Chociaż się nie dziwię, też bym go chętnie zgwałciła. c:

    Wiesz, dopiero dziś trafiłam na tego bloga więc jeszcze nie przeczytałam wszystkich Twoich opowiadań. Ale jak tylko wrócę do domu to obiecuję je nadrobić.
    I rzecz jasna, czekam na następną część ;D <'3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dziękuję bardzo ^^
      Czuję się niezwykle podbudowana Twoimi słowami, tym bardziej że za pisanie yaoi zabrałam się jakieś hmm... dwa tygodnie temu? ;D tak jakoś mi się wymodziło, że czemu nie, skoro od lat zaczytuję się w takiej twórczości ^^

      A skoro piszesz, to może warto samemu się pokazać światu? ;)

      http://niezwyczajnienienormalnie.blogspot.com/2012/08/jak-yaoi-to-jakie-warto-przeczytac.html

      Tutaj, na moim drugim blogu zrobiłam spis opowiadań, które czytam regularnie i które są warte polecenia ^^

      Pozdrawiam i dziękuję ;D

      Usuń
  2. Wow... Powiem szczerze, że Taemin ma chyba jakąś skłonność do robienia sobie coś w nadgarstek, bo u mnie było to samo xD Biedactwo. Minho w końcu się opamiętał, mam nadzieję. I kurde no ! I tak jest chamem, bo tak go potraktował =.= Musi się jeszcze bardzo starać, żeby zyskać moją przychylność xD
    Ale rozdział niemniej przecudowny i czekam ze zniecierpliwieniem na następny . :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dżizyskurwajapierdole ._.
    To było smutne. Myślałam że ten idiota rozprawiczy mi Taesia >.<

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też już myślałam, że go zgwałci i bałam się o to, ale z drugiej strony, może Minho dostałby większą karę za swoje cholernie głupie zachowanie. W każdym bądź razie, mam nadzieje ze dobrze to wynagrodzi Tae.

    OdpowiedzUsuń