poniedziałek, 30 lipca 2012

1. Cichosza! (yaoi +18)

Wiem, że miałam na razie niczego nie wrzucać, ale aż mnie korci do wstawienia tego, chcę się sprawdzić i nawet nie wiecie ile myślałam czy chcę to pokazać publicznie.
To moje pierwsze opowiadanie typu yaoi, więc proszę o wyrozumiałość ^^
I nie mam pojęcia jak powinnam zdrabniać ich pseudonimy,więc wybaczcie błędy.
Ostrzeżenia : +18 i długość, ale nie mogłam podzielić tego na dwa party ;)
Paring : 2min SHINee ;D
.......................................................................................

    - Ale jak to możliwe? Pan w ogóle wie kim MY jesteśmy? - Key wykłócał się z recepcjonistą w najlepsze. Grupka ludzi zwróciła na to widocznie uwagę,bo kilka starszych pań z pasją wpatrywała się w młodego,szczupłego mężczyznę szepcząc jednocześnie 'Co za niewychowany chłopak!'. Reszta zespołu siedziała wygodnie w fotelach hotelowych. Byli zmęczeni długą podróżą. Załatwianie pokoi zostawili divie,która teraz donośnym głosem wykłócała się z pracownikiem hotelu.

    - Doskonale zdaję sobie sprawę z tego kim pan jest panie Kim. Jedak z tego co mi wiadomo i jak widzę harmonogram w komputerze, mieli panowie zjawić się jutro,prawda? Póki co mamy do dyspozycji jeden pokój z łazienką. - uprzejmie powiedział starszy mężczyzna, z trudem opanowując narastający gniew spowodowany zachowaniem chłopaka.

    - Potrzebuję TERAZ, nie jutro, TERAZ trzech pokoi,ewentualnie dwóch ale z podwójnymi łóżkami! - Key dalej nie odpuszczał. On już nawet nie mówił,on syczał powoli każde słowo wprost do osoby stojącej za ladą,wpijając w osobnika morderczy wzrok.

    - Przykro mi,ale... - ponownie zaczął recepcjonista.

    - Dobrze,bierzemy ten pokój - przerwał mu Onew. Lider postanowił wkroczyć do akcji. Key swoim porywczym zachowaniem mógł niepotrzebnie narobić kłopotów.

    - Jinki ... - Key spojrzał na kolegę jakby miał zamiar zabić tym lodowatym spojrzeniem i jednocześnie sprawić by ten wycofał swoje słowa.

    - Kibum. Ja tu rządzę. Jestem liderem. Wszyscy są zmęczeni. Jak coś ci nie odpowiada możesz spać w busie. - Onew zgromił go spojrzeniem w którym nie było miejsca na sprzeciw. Key prychnął jak kot w odpowiedzi i obrażony odszedł do reszty zespołu.

    - Przepraszam za zachowanie kolegi. Nie panuje nad swoimi emocjami - uprzejmie powiedział Jinki i odebrał klucz od wolnego pokoju. - Dziękuję bardzo.

    Chłopak podszedł do swojej ekipy i zadowolony pomachał kluczem w górze.

    - No panowie idziemy się rozpakować - rzucił wesoło i wszyscy udali się na poszukiwanie ich pokoju.

    Onew jako osoba dzierżąca władzę wysunął się na przód i raźnym krokiem prowadził zespół przez kolejne piętra. Key i Jonghyun zaraz za nim ciągnęli swoje walizki. A raczej robił to Jonghi. Diva się obraziła na cały świat i swoją - chyba najcięższą - walizkę zostawiła biednemu Kimowi, który teraz z trudem szedł obładowany torbami. Na samym końcu podążali Minho i Taemin. Najmłodszy co chwila zerkał na swojego starszego kolegę, w efekcie czego plątały mu się nogi i z trudem powstrzymywał ciało od upadku. Był nieco zawiedziony jednym pokojem, w którym będą musieli spędzić noc wszyscy razem. Wolałby mieć Minho tylko dla siebie tej nocy. Był zmęczony jak każdy,ale nie mógł już się powstrzymywać. Wiązał z tą nocą bardzo poważne plany,a tu bach! Wspólny pokój. Długowłosy skrzywił się nieznacznie. Chciał Minho. Teraz. Zaraz. Natychmiast. Te pełne usta. Pełne żaru oczy. Umięśniony tors,ramiona. Jędrne pośladki. Szczupłe nogi. Reszta... poniżej pasa. Tae zacisnął mocno oczy na chwilę,chcąc odgonić od siebie nagły przypływ gorąca. Zagryzł mocno wargę i jęknął cicho. Pragnął go. Bardzo. Ale ta ostoja spokoju i opanowania niczego nie widzi. Nie zdaje sobie sprawy że jest obiektem pożądania swojego przyjaciela, najmłodszego członka zespołu, który szaleje wprost za nim. Chłopak ponownie spojrzał na Minho. Brunet był zmęczony. Patrzył tępo przed siebie podążając za kolegami. Młodszy uśmiechnął się wrednie do siebie. Jeszcze nie wie jak, ale tej nocy Choi będzie jego. Doprowadzi go do takiego stanu,że będzie błagał o więcej. Kto w końcu odmówi takiemu słodziakowi jak on? Chłopak spuścił głowę tak, aby włosy zakryły mu nagle rozradowaną twarz. Zapowiada się ciekawa noc.

    ***

    W końcu po kilku nieudanych próbach Onew doprowadził chłopaków do właściwego pokoju. Pomieszczenie było dość duże. Przylegała do niego mała łazienka. Jedynym problemem były dwa podwójne łóżka znajdujące się po przeciwnych stronach pokoju i mała kanapa. Wokaliści spojrzeli na siebie. Tylko czekać było o kłótnię dotyczącą rozdziału miejsc. Jednak tatusiek Onew znowu postanowił nie wdawać się w zbędne dyskusje.

    - Ja zajmuję kanapę. Jako lider przysługuje mi specjalne osobne spanie. Key śpi z Jonghyunem a Minho z Tae. Pasuje? - zapytał.

    - Nie... - zaczął Key, tupiąc nogą jak mała primadonna.

    - Trudno, będzie tak jak powiedziałem - skończył dyskusję Onew.

    Kibum wciągnął głęboko powietrze. Jak można było go tak znieważyć i nie liczyć się z jego zdaniem. Spojrzał na Jonghyuna,który miał wyjebane z kim spędzi tą noc i ruszył w stronę telefonu. Minho spojrzał troskliwie na Taemina i uśmiechnął się łagodnie.

    - Pamiętaj, że jak będziesz się wiercił to śpisz na podłodze - zagroził młodszemu palcem i zaśmiał się cicho.

    - Pff... Jeszcze zobaczymy,kto się będzie wiercił - prychnął w odpowiedzi Taemin.

    - Dobry wieczór - wszyscy spojrzeli zaskoczeni na starszego Kima,który rozmawiał właśnie przez hotelowy telefon - Chciałbym zamówić do pokoju 106 jakieś przekąski i kilka butelek sake i piwa. Da się zrobić? Dziękuję. Czekamy. - Jonghyun spojrzał na swoich przyjaciół - No co? Jakie takie zajęcia mamy dopiero za dwa dni. Dziś jest jedyna okazja by się zabawić. Nie narzekajcie mi tu i nie ma, że ktoś idzie spać. Widzę to Choi, nie wykręcisz się! - pokazał palcem na bruneta,który chciał chyłkiem paść na łóżko. - Dziś pijemy i oglądamy horrory. Hue, hue - zaśmiał się potwornie. W odpowiedzi reszta ekipy tylko prychnęła.

    - Okej, ale ja nie piję - Minho podniósł ręce wyraźnie odcinając się od reszty. - Taemin też zresztą. Nie mam ochoty być zarzyganym przez tego małolata. On nie umie pić!

    Lee tylko spojrzał na niego wściekle. On nie umie pić? No może i miał słabą głowę, ale dziś planował tylko jedno piwko wciągnąć, tak na rozluźnienie nocnej atmosfery i na odwagę. Minho też w sumie mógłby  jedno wypić, byłby łatwiejszy może. Młodszy zaśmiał się w duchu, ciesząc się z nadchodzącej upojnej dla nich obojga nocy.

    Jonghyun spojrzał na bruneta z kpiną w oczach i podszedł do niego opierając się ramieniem o jego bark.

    - Choi - zaczął słodko, mrugając oczętami,jakby mu coś tam wpadło i robiąc smutną minkę - Ze mną się nie napijesz, ze mną? No nie bądź taki... - jęknął zdesperowany,nie chcąc się pozbyć partnera do picia. Minho spojrzał na niego krytycznym wzrokiem i udał zamyślenie.

    - Hmm... No dobra, namówiłeś mnie! Ale tylko na jedno małe piwo,ewentualnie dwa. Ani kropelki więcej,jasne?

    - Oczywiście stary, żaden problem. Ha! - krzyknął uradowany Kim, klepiąc przyjaciela po ramieniu.

    - No dobra ludzie - krzyknął Onew,klaszcząc w dłonie. - Przebierać się w piżamy i do mycia, żeby później po pijaku nie zawracać sobie głowy takimi przyziemnymi sprawami.

    - Tak jest tatuśku - rzekła reszta zespołu zgodnym chórem.

    ***

    Kilka godzin później cała piątka siedziała gdzie popadnie, dalej oglądając jakiś nudny horror. Pełnych butelek z alkoholem powoli zaczynało brakować. Onew przysypiał na kanapie w dziwnie wykręconej pozycji, w ogóle nie zwracając uwagi na otaczające go towarzystwo. Mruczał tylko pod nosem, co chwila podnosząc rękę jakby chciał coś powiedzieć,jednak co moment się rozmyślał i padał nieżywy na kanapę. Jonghyun od kilku chwil stał próbując zachować równowagę i z połową butelki sake,którą trzymał z uwielbieniem zawodził :

    - Być czy nie żyć... ehrmm... znaczy się żyć, być, nie żyć? Ooo mam... Wypić albo nie wypić! Oto jest pytanie - widocznie szybko odnalazł odpowiedź bo po chwili zachłannie przytknął butelkę do ust, próbując za jednym razem opróżnić pozostałość alkoholu.

    Key jak na divę przystało padł na kolana i dramatycznym gestem, wyciągając rękę do telewizora krzyczał:
    - Romeo! Mój Romeo? Gdzieś ty jest kochanku mój?! - to jakby ocknęło Jonghiego,który odstawił butelkę od ust i równie teatralnie padł koło Key.

    - Tu żem jest! Julio najdroższa... - szepnął chcąc się wpić w wargi pijanego Kibuma. Tą romantyczną scenę przerwał Minho,który do tej pory obejmował ramieniem Taemina i sączył powoli, tak jak zapowiedział, drugą puszkę niskoprocentowego piwa.

    - Dobra moje gołąbeczki. Proponuję wam iść spać, bo na romanse to już za późna pora. Romeo? Julia? Wstawać mi tu natychmiast i do łóżka! - podniósł się, na co młodszy lekko się skrzywił bo zabrakło mu ciepłego ramienia bruneta. Schylił się aby pomóc wstać divie i zaprowadzić ją spać. Taemin miał dzięki temu bardzo ładny obrazek wypiętego tyłka  Choi, więc jakoś przebolał stratę ciepłego uścisku. Gdy Kibum padł nieprzytomny na łóżko, to samo uczynił z Jonghyuem. Chwilę potem pijani przyjaciele przytulili się szczelnie do siebie i pogrążyli w śnie. Minho stanął przed Taeminem i westchnął.

    - No to młody i my idziemy spać. Najwyższa pora. - wyciągnął rękę dając znak młodszemu,że pomoże mu wstać z podłogi. Tae uśmiechnął się w odpowiedzi i przyjął z wdzięcznością pomoc. Zawinął się niestety tak niezdarnie,że przez 'przypadek' na ułamek sekundy jego ręka wylądowała przy samym kroczu Minho. Młodszy jednocześnie poleciał na bruneta, jednak ten nie pozwolił by oboje upadli na ziemię,mocno przytrzymując Tae za ramiona. Starszy zarumienił się pod wpływem dotyku młodszego koło swoich najczulszych miejsc. Chłopak jednak nie dał po sobie poznać,że w ogóle coś zrobił nieodpowiedniego. Uśmiechnął się tylko i oblizał delikatnie wargi patrząc prosto w oczy Choi, po czym udał się w stronę łazienki jak gdyby nigdy nic. Starszy stał sparaliżowany nie wiedząc co zrobić. Ten przypadkowy dotyk podziałał na niego w sposób, którego nigdy by się nie spodziewał. Potrząsnął koszulką aby trochę ochłodzić ciało i wypuścił głośno powietrze.

    Taemin tymczasem zaśmiewał się wrednie do swojego odbicia w lustrze.  Dobre posunięcie,myślał młody. I to zdziwione spojrzenie Minho, bezcenne. Biedny nie domyśla się,że to dopiero początek. Niewinny Taeś pokaże pazurki dzisiejszej nocy. Dobrze,że reszta zespołu śpi nieprzytomna. Raczej nie powinni niczego słyszeć. Sam fakt, że nie będą sami w pokoju dodawała dreszczyku emocji. Będzie ciekawie. No Taemin. Do dzieła. Plan uwiedzenia bruneta uważam za rozpoczęty.

    Chłopak wyszedł z łazienki, jednocześnie ściągając koszulkę i stając koło łóżka w samych bokserkach. Widział,że Minho gwałtownie wciągnął powietrze na widok jego nagiego torsu. On sam już leżał przykryty po samą szyję na samym krańcu łóżka,a jego wzrok błądził po ciele młodszego.

    - Zgaś lampkę jak już będziesz się kładł. Dobranoc. - po czym zamknął oczy i przewrócił się na bok.

    Po chwili nastała całkowita ciemność, a Taemin po omacku próbował dostać się na swoją stronę łóżka. Oczywiście przypadkiem stanął tam gdzie leżał Minho i zaczął gramolić się przez starszego aby dotrzeć do swojej połowy. Choi na ten ruch zastygł sparaliżowany, nie wiedząc co zrobić. Tae po chwili wsunął się pod pościel i z cichym westchnięciem obrócił w stronę przyjaciela.  Leżał na tyle blisko by owiewać ciepłym oddechem kark starszego, uśmiechając się dalej do siebie. Minho nie mógł się ruszyć. Ten oddech powodował u niego dziwne reakcje. Zrobiło mu się gorąco a na skórze zaczęła pojawiać się gęsia skórka. Opatulenie w kołdrze zaczynało mu przeszkadzać,nie mógł złapać tchu przez duchotę i gorąco. Przewrócił się na plecy i odchylił zawadzającą pościel zsuwając ją do pasa. Młody wykorzystał taką dogodną pozycję bruneta i natychmiastowo, ale jednak pogrążony w 'śnie' podsunął się jeszcze bliżej niczego nieświadomego chłopaka, składając głowę w zgłębieniu karku i omiatając to miejsce delikatnym,spokojnym oddechem. Ręce póki co trzymał przy sobie. Nie chciał robić zbyt szybkich ruchów. To zdezorientowanie Minho było doprawdy zabawne. Starszy ponownie zastygł w bezruchu,a bicie jego serca zdecydowanie przyspieszyło. Po głowie kołatały się niebezpieczne myśli. Nie miał pojęcia dlaczego dotyk młodszego członka zespołu tak nagle zaczął na niego działać. Nie wypił przecież dużo, dwa piwa to dla niego nic przecież. Próbował się uspokoić, zamknął oczy chcąc jak najszybciej zasnąć. Taemin znowu postanowił zmienić pozycję, bo powiercił się zmysłowo przez chwilę koło boku bruneta by po chwili przerzucić swoją rękę przez pas starszego, a nogę kładąc pomiędzy jego nieznacznie rozchylonymi nogami, prawie niedostrzegalnie dotykając kolanem jego krocza. Całkowicie zdezorientowany i przestraszony reakcją swojego ciała Minho chciał jak najszybciej uciec z łóżka nie mając lepszego pomysłu na rozegranie całej tej akcji. Nie mógł obudzić młodego i odsunąć go jak najdalej od siebie,bo ten pewnie poczułby jego rosnącą z każdą minutą erekcję. Jego podbrzusze płonęło, w sumie tak samo jak policzki i całe ciało. Zaczął oddychać ciężko i głośno przełykać ślinę. Wzdrygnął się gdy usłyszał ciche chrapnięcie Onew i jego przytłumiony głos, a raczej bełkot. Po kilku sekundach lider ponownie pogrążył się we śnie. Taemin postanowił,że nie będzie dłużej trzymał przyjaciela w słodkiej niepewności i zaczął zmysłowo przesuwać swoją rękę po brzuchu bruneta póki co przez materiał koszulki. Poczuł jak wszystkie mięśnie Minho gwałtownie się napinają. Wślizgnął rękę pod materiał koszulki sunąc teraz  ręką po całym torsie starszego.

    - Minnie co ty... - szepnął Choi, ale po chwili wydał z siebie zduszony jęk gdy palce młodszego zahaczyły o jeden stwardniały już sutek.

    - Ciii Minho... Bo inaczej wszyscy się obudzą ... - szepnął młodszy prosto do ucha leżącego przyjaciela, przygryzając płatek jego ucha i ponownie wprowadzając ciało w przyjemne drżenie.

    - Ale dlaczego ty... - wydał z siebie przyciszony głos doprowadzany powoli do szaleństwa brunet. Przestawał kontaktować,a Minnie właściwie jeszcze nic nie zrobił.

    - Bo mam akurat no coś ochotę... na kogoś... na ciebie - odpowiedział młodszy seksownie wkładając koniuszek języka do ucha Minho. Ten odwdzięczył mu się ponownym jęknięciem. Gdy zaprzestał zabawy z tym narządem chłopaka przeniósł swoje usta na jego szyję, muskając ją subtelnie, jego kolano powoli zaczęło masować męskość rapera. Minho poddany takiej niespodziewanej przyjemności podniósł rękę do ust aby nie pozwolić wyciec z nich zbyt głośnemu jękowi. Taemin cichutko się zaśmiał i bez zbędnych ceregieli wpakował się na podbrzusze brunetowi pocierając się o jego krocze. Sam przy tej czynności wygiął się w lekki łuk doświadczając niezwykłej przyjemności,która przechodziła przez całe jego ciało.  Spojrzał na Minho, który był dalej w małym szoku z ręką przytkniętą do ust. Jego oczy, lekko przymknięte, były zasnute mgłą rosnącego pożądania. Chłopak zdecydowanym ruchem przywarł do ponętnych ust przyjaciela. Językiem leniwie przesuwał po wargach Minho, aby po chwili brutalnie wedrzeć się do środka. Badał powoli jego wnętrze i próbował zachęcić do zabawy język Choi. Ten po chwili się poddał i zaczął oddawać pieszczotę z siłą. Młodszy dalej całując rapera unosił się powoli raz w górę raz w dół pobudzając jeszcze bardziej nabrzmiałe i tak członki. Z ich złączonych ust co chwila wydobywały się ciche jęki doznawanej rozkoszy. Teamin zsunął swoje usta na szyję chłopaka robiąc mu małą malinkę. Tymczasem i Minho zaczął się rozkręcać. Otoczył ramionami talię młodszego i złączonymi rękoma sunął w stronę jego pośladków. Ten nieznacznie się podniósł ułatwiając mu dostęp, po chwili delikatnym ruchem ugniatał jędrne półkule młodszego. Teamin oderwał się od szyi kochanka i pociągnął go zdecydowanym ruchem do pionu, jednocześnie ściągając wadzącą koszulkę. Następnie chłopaczek pchnął bruneta ponownie na łóżko zajmując się jego nabrzmiałymi i twardymi sutkami. Zaczął od delikatnego całowania, przechodząc po lizaniem kółeczek dookoła i bardziej brutalnym pokąsywaniu. Starszy jęczał pod tym dotykiem wyginając kręgosłup w łuk za każdym razem i jednocześnie bardziej wbijając się w erekcję Taemina. Jego ręce nadal masowały pośladki młodszego przez materiał bokserek. W pewnym momencie Minho przesunął kciukiem wzdłuż rowka chłopaka zatrzymując się dłużej koło 'dziurki', wokół której zataczał kółeczka. Taemin pod wpływem tej obezwładniającej pieszczoty przerwał zabawę sutkami Minho i wygiął plecy do tyłu wydając ze swoich wilgotnych warg głośny jęk zadowolenia. Nagle zamilkł przestraszony, gdy zobaczył że Jonghyun podniósł się ze swojego łóżka i kiwał  głową na wszystkie strony. Kochankowie zastygli w ponurym oczekiwaniu. Palec Minho nie chciał widocznie przerywać zabawy,ponieważ dalej bawił się w okolicach 'dziurki' Tae, a chłopak z trudem powstrzymywał się przed jękiem, oddychał tylko głośno przymykając oczy.

    - Keyy moje żelki, oddaj je! - krzyknął zduszonym głosem pijany kolega i padł ponownie na poduszki zasypiając. Para zaśmiała się cicho po czym wróciła do dalszego zaspokajania swoich spragnionych ciał.

    Taemin ponownie wpił się w usta Minho, by po chwili obcałowywać mokrymi ustami całą klatkę piersiową schodząc jednocześnie do podbrzusza kolegi. Gdy znalazł się z twarzą między jego nogami, dał znak by starszy podniósł biodra do góry,dzięki temu mógł zerwać z niego bokserki,które były już wypełnione nabrzmiałym członkiem bruneta. Młodszy oblizał zniecierpliwiony wargi na widok sterczącej męskości przyjaciela. Podsunął się  bliżej i owiał gorącym oddechem penisa chłopaka po czym polizał całą jego długość. Następnie zassał czubek. Z gardła Minho wydobył się kolejny dźwięk rozkoszy.

    - Minnie... nie baw się...proszę... - warknął zniecierpliwiony. Młodszy posłuchał rapera i po chwili wsunął całego penisa do gardła przesuwając miarowo po nim językiem. Brunet zaciskał pięści na prześcieradle i wyginał biodra do przodu oddając się w zupełności tej rozkoszy. Dreszcze przechodziły po całym jego ciele,gdy gorący język Taemina przesuwał się po jego pulsującym członku. Chciał więcej. Nie mógł powstrzymać jęku.

    - Tak... Tae... szybciej... - dyszał rozgorączkowany - ja zaraz... - pisnął. I tancerz poczuł,że za chwilę nadejdzie moment spełnienia, dlatego brutalnie oderwał się od jego członka i oblizał wargi. Napotkał zdziwione i rozczarowane spojrzenie starszego. Teamin ponownie przysunął się do ucha Minho i przejechał językiem po małżowinie.

    - Nie możemy tak tego skończyć... Mamy mało czasu... - szepnął i pocałował kochanka. Minho uśmiechnął się w odpowiedzi podstępnie i podniósł do pionu swoje ciało. Szybkim ruchem znalazł się pod młodszym jednocześnie ściągając z niego bokserki. Zaczął scałowywać krople słonego potu jakie nagromadziły się na nagim torsie Taemina. Przesuwał palcem w dół podbrzusza kreśląc małe kółeczka językiem. Bawił się przez chwilę pępkiem młodszego, a rękę przesunął na jego męskość. Ścisnął ją lekko wywołując u niego ponowny jęk. Poruszał przez moment dłonią posuwistym ruchem. Tancerz wił się pod tym dotykiem wypychając biodra do przodu.

    - Minhooo ... - zdyszany przeciągnął seksownie jego imię - ... chcę cię teraz w sobie.

    - Ale tak tutaj? A jak kogoś obudzimy? - szepnął zdziwiony chłopak. Taemin podniósł się do góry i złapał chłopaka za ręce.

    - Nie zostawisz tak nieskończonej roboty,prawda? Nie możesz! - prawie krzyknął młodszy. - Łazienka natychmiast! - i nie czekając na odpowiedź bruneta zaczął go ciągnąć w stronę pomieszczenia.

     Gdy tylko zamknęły się za nimi drzwi, chłopak przywarł spragnionymi wargami do ust przyjaciela i wdrapał mu się na biodra ciasno oplatając go nogami w pasie ocierając się zmysłowo a męskość kolegi. Minho nie mógł już dłużej czekać. Przycisnął chłopaka do ściany mocno trzymając go w pasie i sadzając na szafce. Dalej całując wbił od razu dwa palce w dziurkę młodego. Ten syknął z bólu spowodowanego brutalną pieszczotą. Raper spojrzał rozbawiony na Taemina, podniósł jego głowę na wysokość swojej,tak by mogli wpatrywać się w swoje zamglone spojrzenia i uśmiechając się poruszył nieznacznie palcami. Młody skrzywił się i zagryzł delikatnie wargę. Minho ponownie poruszył się w dziurce ciasnego i gorącego tancerza nadając tym razem nieco siły. Raz,drugi. Po chwili ten zamiast bólu zaczął odczuwać przyjemność i sam zaczął zachłannie nabijać się na palce bruneta, wyginając głowę do tyłu w zduszonym jęku.

    - Choi teraz ty... - sapnął długowłosy. Starszemu nie trzeba było drugi raz powtarzać. Bez uprzedzenia i za jednym razem wbił się swoją męskością w Taemina i od razu zaczął się poruszać. Chłopak przytulił do siebie młodszego, a ruchy ich bioder zdawały świetnie ze sobą współpracować dążąc do zaspokojenia spragnionych,rozpalonych z pożądania ciał. Gra wstępna zrobiła swoje bo po kilku głębszych pchnięciach oboje doszli z urywanym krzykiem, plamiąc swoim nasieniem rozgrzane  i spocone ciała. Minho ledwo stał na nogach ogarnięty rozkoszą,a Taemin drżał przez dłuższą chwilę upajając się tym cudownym doznaniem jakiego doświadczył.

    - Minnie... ja... - zaczął Choi wtulony w bark przyjaciela.

    - Ciii... Nic  nie mów, albo powiedz że to powtórzymy niedługo - zaśmiał się przy tym słodko przejeżdżając palcem po kręgosłupie starszego.

    - Yhymm... Na pewno powtórzymy diable wcielony. Od dawna to planowałeś? Uwiedzenie mnie? - zapytał spoglądając w przymknięte oczy przyjaciela.

    - Hmm ... Od pewnego czasu tak jakoś ... ale dziś postanowiłem zadziałać... nawet perspektywa jednego pokoju mnie nie zniechęciła. Nie sądzisz,że było bardziej pikantnie?

    - Taa... Szczególnie przebudzenie Jonghyuna, haaah. Wspólna kąpiel i sen? - zaproponował raper.

    - Oczywiście. Z tobą zawsze...

    ***

    Pierwszy obudził się Onew. Wstał cały obolały, z dziwnie wykrzywionym karkiem. Spanie na wąskiej kanapie widocznie mu nie służyło. i do tego ta paląca suchość w gardle. Zaczynał żałować, że jednak nie zajął łóżka tylko zachciało mu się osobnego wyrka. Ruszył zaspany do łazienki,przecierając oczy i chcąc się doprowadzić do stanu używalności.

    Kolejnym który się przebudził był Jonghyun. Otworzył oczy i mało brakowało a runąłby na ziemię. Łóżko jego i Key było spore, ale teraz starszy Kim ledwo co mieścił się na skrawku materaca, podczas gdy diva spała rozwalona na plecach zajmując znaczną większość posłania. I tego widocznie było jej mało, bo jedną nogę miała przerzuconą przez pas starszego a ręka zwisała bezwładnie na piersi kolegi. Jonghyun miał przy tym utrudnione poruszanie, ba wcale nie mógł zmienić pozycji,która była bardzo niewygodna.

    - Key! Do kurwy nędzy obudź się! - ryknął rozwścieczony nie zwracając uwagi na to, że może jeszcze kogoś obudzić.

    Blondyn pod wpływem zbyt dużej ilości decybeli tuż przy swoim uchu podniósł się gwałtownie przestraszony i zaczął oglądać dookoła co się dzieje. Zauważył zdenerwowanego Jonghyuna i posłał mu wściekłe spojrzenie.

    - Co mnie straszysz idioto! - pisnął Key.

    - Bierz tą swoją pijacką dupę z mojego bezcennego ciała! - odwarknął w odpowiedzi starszy.

    Ich kłótnia obudziła drugą parę,która słodko spała ściśle przytulona do siebie. Taemin mruknął niezadowolony przeciągając się jak kot, jednocześnie ocierając o bok drzemiącego Minho. Brunet otworzył oczy i z uśmiechem przeciągnął po torsie młodszego. Oboje oderwali się od przyjemnej pieszczoty i odwrócili wzrok na kłócącą się dwójkę.

    - Pijacką? Pijacką? Co ty nie powiesz Jonghi skarbie! - Key perfidnie się uśmiechnął przybliżając twarz do zaskoczonego kolegi. - Aż tak ci było źle spać ze mną? - udał zasmucenie obelgą starszego.

    - Odsuń się Key bo jeszcze obiję ci tą słodką skacowaną buźkę - syknął wściekle - Ty tu się wylegujesz, a ja ledwo co na łóżku się mieszczę! Nigdy więcej z tobą nie śpię! Zapamiętaj! - zagroził.

    - Skarbuuu, nie złość się. Następnym razem odbijemy sobie ta nockę, razem... blisko... bardzo blisko... ahh - spojrzał uwodzicielskim wzrokiem na przyjaciela, puszczając mu oczko

    Zdezorientowany Kim otworzył szeroko oczy jak i usta i podniósł się szybko do pionu i popatrzył na Minho i Taemina. Wyskoczył z łóżka i podbiegł do posłania zaśmiewającej się dwójki pokazując na Key, który ułożył się w wyzywającej pozycji wysyłając buźki do Kima.

    - Wi-widzieliście to? Pieprzony zboczeniec! Kogo my mamy w zespole. Tylko jedno mu w głowie! Ja z nim spałeeeem... matko boska! A może mnie zgwałcił przez sen? Co ja biedny pocznę... moje dziewictwo... w sensie,że z facetem ... - biadolił Jonghyun.

    Minho z Taaeminem spojrzeli na siebie znacząco, prawdopodobnie przypominając upojną noc jaką dano było im przeżyć w swoim towarzystwie tuż pod nosem przyjaciół. Tancerz podniósł się na kolana i zarzucił ramiona na plecy Kima ze śmiechem puszczając oczko Minho, żeby przypadkiem jego ukochany nie był zazdrosny.

    - Hyungg ... - zaświergotał wesoło - Wydaje mi się,że twoja strata dziewictwa z Key'em nie byłaby aż taką tragedią... Wczoraj to nieźle zabalowaliście. Ty jako Romeo... Key grał Julię... prawda Minho? - zagadnął w stronę bruneta,który nadal leżąc zwijał się teraz ze śmiechu. Jonghyun zastygł na chwilę w szoku patrząc na divę,która miała równie przestraszoną minę.

    - Tak,tak zgadza się Taeś - mówił Choi przez śmiech - No i nasza umma zachowywała się bardzo ogarnięcie. Tylko nawoływała swojego ukochanego. No a Jonghyun nie mógł zostać obojętnym na to wezwanie i oderwał się od butelki,którą właśnie kończył i chciał zatopić wargi w czymś innym... - dwójka przyjaciół otwierała oczy coraz szerzej, rumieńce zażenowania były bardzo widoczne.

    - Dość już! - pisnął Key zakrywając uszy - Ty! - pokazał palcem na Jonghyuna - Ty! I kto tu jest zboczeńcem! Wykorzystać biednego, pijanego kolegę. Bestia z ciebie mięśniaku! - wrzasnął oskarżycielsko.

    - Zamknąć pyski ludziska! - wydarł się Onew, wychodząc z łazienki i trzymając się za głowę - Nie obchodzi mnie kto z kim, w jakiej pozycji, na górze, na dole... Przymknąć się! Głowa mnie napierdala! Ogarniać się idioci! Trzeba tu posprzątać...

    Wszyscy spojrzeli krytycznie na lidera i jego nagły atak agresji.

    - I nie wygląda na to,że Key z Jonhyunem przeżyli upojną noc razem. Bynajmniej by się tak nie kłócili tylko spali smacznie nie denerwując normalnych ludzi. Spójrzcie tylko na tą dwójkę... - pokazał palcem na Minho i Taemina,który znowu przytulił się do bruneta - Zadowoleni jakoś dziwnie, tylko w bokserkach, wypoczęci, widać że nie próżnowali. - para na ten komentarz zaśmiała się lekko, a Taemin z uczuciem wbił w wargi Minho.

    - Pyszny jesteś! - mlasnął zadowolony tancerz i puścił oczko do Jonghyuna. Ten zerwał się jak oparzony i podbiegł do Key wczepiając się w jego ramiona.

    - Key! Ratuj moją niewinność. Oni są zboczeni! - krzyknął zrozpaczony.

    - Ten zespół to jakaś rozpierducha totalna! Szaleńcy! Ale szczęścia życzę - rzucił w stronę Minho i Taemina - I wam też kretyni - puścił oczko do Key'a który tulił Jonghiego.

    - Że co! -wydarli się jednocześnie odrywając się od siebie i łypiąc złowrogim spojrzeniem w stronę lidera.

    THE END ^^  
PS. Chyba nie było zbyt ostro ;> xD

26 komentarzy:

  1. Ohohoho *o*
    Me gusta xD Podobało mi się, naprawdę bardzo mi się podobało. Taemin w takiej wersji jest wprost genialny.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. HAHAHAHAHHAHAH jestem tu przez całkowity przypadek i nieźle się uśmiałam czytając to XD uwielbiam 2min, i jeszcze Taemin się jakiś dziki zrobił, a zawsze był taki grzeczny... XD nie żeby mi to przeszkadzało... XD pisz więcej!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no ekstra, bardzo mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  5. BOOOOSKIE &o& Czekam na nowe ^.^

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry one-shot, właśnie szukałam opowiadania, w którym będą grali "siebie". Byłoby świetnie gdybyś napisała dłuższe yaoi, o piosenkarzach Shinee jako zespole, byłoby bardziej realne, nie sama abstrakcja ~^.^~
    Kocham Cię, ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Yay ^^ Czytałam to opowiadanie na Yaoi-love, ale komentuje tutaj, bo chyba lepiej jest być znanym ze swojego bloga niż z portalu, prawda?
    Najbardziej podobało mi się JongKey :D *o*
    ~Hira
    Ps. Zapraszam do mnie na www.beststory.blog4u.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo, też to czytałam na wyżej wymienionym forum. :3 A właściwie to nie raz, a kilka... :D Po prostu cudeńko. Lubię Taemina odbiegającego od normy "słodki dzieciak". To takie świeże. ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdybym miała wymieniać wszystkie tekst z tego one shota, które po prostu mnie rozwaliły... Ale by to zajęło czasu i miejsca...
    Genialne xD Rozbrajające, zabawne, słodkie, kochane, urocze, złowieszcze (Tae :P) i takie Ah.. *.*
    Pewnie już wiele osób ci to mówiło, ale bardzo mi się podoba jak piszesz :D Cudownie.
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam słów, tak bardzo urzekło mnie powyższe opowiadanie.
    Świetnie prowadzisz dialogi, śmiałam się jak głupia o 1 w nocy, modląc się by nie pobudzić wszystkich. XDD
    No i to co lubię najbardziej, czyli Taemin z charakterkiem. Oby więcej takich.
    Dużo weny życzę i hwaiting~! :3

    OdpowiedzUsuń
  11. No...trzeba przyznać, to jest po prostu GENIALNE!!
    Często wracam do tego opowiadania :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha totalna papka z mozgu hahah
    Evil maknae, niewinny(?) Jongie i wgl.... takie SHINee uwielbiam *.*
    Gemiusz hahah

    OdpowiedzUsuń
  13. Oh, jestem na tak, krótko mówiąc ^^

    http://suitquit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. nie ma to jak Shinee =P
    -czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  15. Już kiedyś czytałam, ale nie skomentowałam :D Jonghyun jako Romeo alkoholik z bardzo poważnymi problemami na tle filozoficznym mnie rozwalił xDD nie przepadam za 2min (w ogóle nie lubię Minho, nie wiem czemu, ale nie moge się do niego przekonać)dlatego cieszę się z każdego Jongkey (Key to mój ultimate bias :3)Całość oryginalna i zabawna, więc jest git pomimo Żabola :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ŚWIETNE! Długo, ciekawie, no i zabawnie. Nic, tylko gratulacje! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. KOCHAM!!! <3 Uwielbiam takiego niegrzecznego Taesia ;>

    OdpowiedzUsuń
  18. http://www.youtube.com/watch?v=Ef4T0b-_cNc
    przesłuchaj ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Twoje słownictwo, styl pisania i samo opowiadanie mnie urzekło ;D
    Aż zaobserwuje:>
    I zapraszam do mnie ^^
    http://hellomyfanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha, świetne <3 Kocham 2min'a :) Podobało mi się to, jak wykreowałaś charakter Tae ;> A końcówka była prześmieszna ;d
    http://shinee-fanfic-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo spodobało mi się takie przedstawienie Taemina c:
    Już nie jako nieśmiałego, słodkiego chłopca, a kusiciela ;p
    Nie wiem czemu, ale akurat to postanowiłam przeczytać jako pierwsze na twoim blogu i cieszę się, że taki podjęłam wybór. Poprawiło mi humor ^^

    http://reasonorfeeling.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj~~!
    Co prawda do grona obserwatorów dołączyłam już dawno, coby bloga nie zgubić w odmętach internetów i natłokach linków. Dopiero dzisiaj jednak, postanowiłam coś przeczytać *ogar* Moja koleżanka czyta Twoje rozdziałowce, ale ja skromnie, póki co zabrałam się za shociki, bo na dłuższe ff brak mi czasu i zapału (geez, co ja gadam? sama bym chciała, żeby ludzie czytali moje rozdziałowce, a nie tylko shoty, a usprawiedliwiam się w taki żałosny sposób xd) *nieważne*
    Wiem, że to dość stare opowiadanie, wiem, że Twój styl poprawił się od tamtego czasu. Wiem też, że pewnie na nic Ci ten komentarz, ale co mi tam. Wychodzę z prostego założenia - czytam = komentuję. I oto jestem.
    Trochę błędów tu jest, a jestem zboczeńcem jeśli chodzi o kwestie takie, jak stawianie przecinka po znakach interpunkcyjnych. Zapewne teraz nie robisz już takich błędów, ale fajnie by było, jakbyś kiedyś znalazła chwilę na poprawienie tych niedociągnięć w starych opowiadaniach. No ale ok, dość narzekania, bo mnie stąd wyrzucisz.
    Ten pomysł tak rozpala wyobraźnię *-* pięciu Lśniących w jednym pokoju, w dodatku zainicjowana przez Dino balanga przy horrorach xD (swoją drogą, to on ma najsłabszą głowę, nie? ._.) Miałam niezły ubaw z pijanego Jongkey :') Minnie, ah, Minnie uwodziciel, Minnie kusiciel, jak ja uwielbiam go w takiej roli? W ogóle, kto nie lubi? Te słodkie oczęta skrywają wiele brudnych myśli, od których niejednej fance zrobiłoby się gorąco, już o Minho nie wspominając~~! Podobały mi się te jego małe podchody, kroczek po kroczku, aż dopiął celu :3
    Aczkolwiek, to trochę bez sensu, że Minho dał sobie obciągać, ale kiedy Tae chciał, żeby w niego wszedł - nagle Choi zaniepokoił się faktem, że nie są w pokoju sami xD wczas.
    Ta końcówka xD Jonghyun? Serio? Jonghyun? Taki niewinny? Taki zatroskany o swoją cnotę? *Internet War przed oczami* >.< podobał mi się Onew i jego teksty.
    "Ten zespół to jakaś rozpierducha totalna! Szaleńcy!" - a to najpiękniejsze podsumowanie istoty SHINee, nie sądzisz?
    Kończę już ten bełkot *le pisanie komentarzy lvl Shizuka*
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ~~<3

    OdpowiedzUsuń
  23. Więc tak... Jest w pół do trzeciej w nocy, ja siedzę w pokoju z sześcioma innymi osobami i modlę się tylko, żeby wszystkich nie obudzić niekontrolowanymi wybuchami śmiechu. (ekhm...)
    Jak zazwyczaj nie lubię pairingu 2min, to ta notka mnie urzekła *o* Baardzo polubiłam tego niegrzecznego Taesia, a Onew ze swoimi kwestiami powalał. Muszę się zgodzić, "jakaś rozpierducha totalna! Szaleńcy!" to rzeczywiście niezłe podsumowanie SHINee ^^
    No, a teraz lecę czytać resztę notek.
    Pozdrawiam, weny :3

    OdpowiedzUsuń
  24. Było zajebiste! Momentami się śmiałam... Wiadomo z czego...
    Ale w każdym razie to było jedno z lepszych jakie czytałam...
    P.S. Nie byli zbyt ostro... :P

    OdpowiedzUsuń